Dodaj do ulubionych

Nie ma zmiłuj

29.09.08, 21:44

Upps. Się pokręciło. Trochę to wygląda bessowato. Problem w tym, że
rynki nie za bardzo mają już na co reagować. Ratowania Wall Street
nie będzie. Pewnie za chwilę postarają się przepchnąć plan
ratowania Main Street. Zakładam, że "coś" będą chcieli zrobić.


Ale w przyrodzie nic nie ginie. Wypali się i oczyści i za 4-8 lat
znów będziemy tu pisać o jakiejś hossie, wspominając pęknięcie bańki
subprime/banków inwestycyjnych , tak jak wspomina się pęknięcie
bańki internetowej.
Fakt faktem – prawie 9% w dół na głównych indeksach w USA robi
wrażenie. Powiało grozą.


Ciekawe co teraz powiedzą ci nasi oficjele, (prezes gpw czy prezes
psl i tym podobni) mówiący w styczniu o konieczności zachowania
spokoju. Albo ci którzy mówili że akcje (fundusze) trza
potrzymać... – na przykład do jesieni.

Największą frajdę sprawi mi jednak ponowne usłyszenie jak ktoś
będzie mówił że dopóki nie sprzedasz to nie straciłeś... – ta
formułka zaczyna przybierać formę ekstremalnego masochizmu.
ami

Obserwuj wątek
    • corsarz123 Re: Nie ma zmiłuj 29.09.08, 22:04
      No i bardzo dobrze, że w końcu przestali reanimować trupa. Zdali sobie sprawę, że te akcje interwencyjne, mają odwrotny efekt do zamierzonego. Bogatsi stają się jeszcze bogatsi a reszta, jak to reszta. Zadziwiające, ale w gospodarce jest jak w przyrodzie, i przetrwają tylko najsilniejsi, a na ludzkie odruchy nie ma tu miejsca(niestety lub stety). Dobrze się dzieję, oczyszczenie może będzie i bolesne, ale żeby na rynku pojawiła się wiosna, najpierw musi skończyć się zima. Pozdrawiam więc wszystkich jej oczekających...
    • korkix78 Re: Nie ma zmiłuj 29.09.08, 22:19
      > Ciekawe co teraz powiedzą ci nasi oficjele, (prezes gpw czy prezes
      > psl i tym podobni) mówiący w styczniu o konieczności zachowania
      > spokoju. Albo ci którzy mówili że akcje (fundusze) trza
      > potrzymać... – na przykład do jesieni.

      Niechaj zgadne.
      Precyzyjnie wyjasnia, dlaczego ich prognoza sie nie sprawdzila dodajac, ze w
      zaistnialej sytuacji bylo to do przewidzenia.
      • kolo1974 Re: Nie ma zmiłuj 29.09.08, 22:39
        czy jescze ktos ma jakies watpliwosci ja ich nie mialem jesienia 2007 wiec spie
        spokojnie ale pamietam jak mnie tu wyszydzali ze to nie bessa tylko korekta no
        coz ja zadzialalem z wyprzedzeniem no coz?teraz to juz nawet moja starszawa
        sasiadka wie ze to bessa ale niestety ma 50% w plecy a bylo posluchac sie
        sasiada ale ona wolala dowiedziec sie z tv a takich jest wielu. a propo gpw
        jutro chyba zamkna ten kramik z tymi zbukami bo strasznie podaje hehe.
        • misty_zwany_krawcem Re: Nie ma zmiłuj 30.09.08, 00:10
          buahahahaha, wy powinniście zmienić hobby. Ja jutro sie obkupie za ostatnie pieniądze, większość już dzisiaj kupiłem, może ciut za wcześnie ale nie szkodzi. Za 3 dni i tak odsprzedam wam 10% drożej.
          I ty El też...... jak amator.
    • drapak.pl Re: Nie ma zmiłuj 30.09.08, 04:07
      No cóż - Safety Car nie wyjechał i nie było neutralizacji. A więc ci
      zatankowani pod korek dobrze na tym nie wyszli.
      Może teraz jest czas na zjazd do pit-stopu i tankowanie?
      • misty_zwany_krawcem Re: Nie ma zmiłuj 30.09.08, 16:44
        i tylko na samym Midasie +12%.
        Welcome to hell bessa.....
        Fakt, nie ma zmiłuj......buahahaha.
        • elamigo1 Re: Nie ma zmiłuj 30.09.08, 20:11
          Misty
          Następnym razem jak będziesz próbował się chwalić ile to nie
          zarobiłeś, proszę, napisz w którą spółkę zainwestowałeś PRZED, a nie
          po sesji;-)
          podobnie jak warto opisywać nie tylko kiedy kupiłeś ale kiedy
          sprzedałeś. Bo tak to każdy z tu piszących to milionerem by w pięć
          minut został...

          To taki drobny niuans a wiele wyjaśnia...

          A co do bessy....
          nie ma zmiłuj.
          a


          • citro1 Re: Nie ma zmiłuj 30.09.08, 20:59
            ja tez nie bardzo rozumie,po co te przechwałki.Komu to służy??
            Kolega Kolo już enty raz informuje jaki był sprytny i mądry.Co mamy wiekszy
            spadek,to skacze jak żabka w popiele (delikatnie mówiąc).

            Swego czasu Alinka kasowała co drugi dzień po 100pkt,ale robiła to w sympatyczny
            sposób.
            Apropo^s,Alinka ostatnio mamy jazdy po 150/200pkt - podniosłaś sobie poprzeczkę??:)

            A na poważnie,to mamy ostatnio totalne kasyno ( przez duże "K") na rynkach.Jedno
            pier...cie może wywołac wzrosty/spadki.
            Pilnujcie kasy - szczególnie inwestowanej na rynku terminowym.Zmienność jest
            olbrzymia i taki głupi czas,że tu nie ma mocnych!
            • kolo1974 Re: Nie ma zmiłuj 30.09.08, 21:17
              no skoro mam racje to moge to napisac a mnie np nie interesuja futures i
              codzienne sie podniecanie i tak kolego citro1 95% kontraktowcow traci wiec sie
              nie oszukujmy ok?aha pachnie mi to ekstremalnym hazardem tacy ludzie sie szybko
              wypalaja i maja skolatane nerwy mam nadzieje ze z toba wszystko ok?
              • citro1 Re: Nie ma zmiłuj 30.09.08, 22:25
                A mylisz sie czasem,czy zawsze masz rację?.A nawet jak ją masz to powód żeby o
                tym trąbić 100 razy.

                Na rynku nie ma takich którzy sie nie mylą.Na 10 ocen, 7 może być błędnych,a i
                tak można zarabiać.

                Skołatane nerwy - tak znam to uczucie z autopsji.Ale u mnie to juz
                przeszłość,natomiast z Twoich postów to nie wynika i jestes na dobrej drodze do
                poznania tego uczucia,mimo tego ,ze na dzisiaj masz hipotetycznie rację.
                pozdrawiam
                • kolo1974 Re: Nie ma zmiłuj 30.09.08, 22:36
                  o mnie nie boj zaby ja juz dawno na wakacjach i nie musze sie palowac na
                  kontraktach.pozdrawiam
            • alinka102 Re: Nie ma zmiłuj 02.10.08, 23:02
              wystarczy mi po 100 pkt na dzień jak dzisiaj
              150-200 to by było jakbym zostawiła dzisiejsze eski na jutro ale
              ostatnio przy takich huśtawkach to nie zostawiam żadnych pozycji na
              następny dzień bo nigdy nie widomo co tam usańce wymyślą w tych
              swoich chorych głowach

              a tak w ogóle to mówiła Alinka wiosną że jeszcze duuuużo zjazdu
              przed nami bo indksy były ciągle baaaaardzo wysoko ? - mówiła
              mówiła Alinka że zjedziemy do 2360 ? - mówiła
              śmiała się od samego początku z Biotka i mówiła że Krauze wszystkich
              wyroluje ? - mówiła

              no to o co ku... chodzi ?:))
          • misty_zwany_krawcem Re: Nie ma zmiłuj 30.09.08, 22:36
            El, chodziło mi o twoją złosliwą wypowiedź na temat oficjeli.
            Niby co mają powiedzieć? Ze idzie krach, wywalajcie akcje, ratujcie kase itp.? Bardzo dobrze że uspokajają bo panika jest najgorszym doradcą o czym świadczy najlepiej dzisiejszy dzień.
            A co do mojego portfela, zadna tajemnica. Ostatnio same Karkosiki.
            Przede wszystkim Midas, Krezus, Boryszew, Skotan i Impexmetal.
            O Impexmetalu jest tu wątek, prześledź sobie masz napisane prognozy dzień wcześniej z poziomami zakupu i sprzedaży. 8 transakcji tak się głupio złożyło że wszystkie na plusie. Wiecej go nie kontynuuje bo nie było żadnego odzewu, zresztą pożegnałem się z Impexem ostatnia sprzedaż po 2,29 choć tego dnia zaliczył wiecej chyba 2,35.
            Mogę zresztą napisać bo to forum i tak mało kto czyta jutro wszytkie Karkosiki idą do wywałki bo coś mi sie wykresy nie podobają.
            Chyba, że wyraźnie wzrosną. Barometrem jest tu Midas. Jak przebije 10,00- 10,30 i utrzyma do końca dnia to tylko troche zredukuje jak nie bedzie miał siły to wywalam wszystko jak leci i tak już dużo zarobilem jedynie na Skotanie troche trace.
            • misty_zwany_krawcem Re: Nie ma zmiłuj 30.09.08, 22:51
              o, jeszcze jedno bo tak z ciekawości spojrzałem na wykres. Widze że ipx zachował sie jednak dzisiaj całkiem nieźle. Ale to jeszcze nie sygnał na wejście. Musi sie jutro zamnkąć ponad 2,23. Jak bedzie dobra atmosfera i ta cena to kupie go troche przed zamknięciem. I od razu wystawiam sprzedaż po 2,35. Możess wrócić w piątek do tego wątku. Jak ucieknie rano wysoko ponad 2,30 to oczywiście nie wchodze.
              • soul.brother Re: Nie ma zmiłuj 01.10.08, 15:48
                Misty, za przeproszeniem, dałeś się podpuścić i niepotrzebnie uczysz leszczy
                giełdy :p
                • misty_zwany_krawcem Re: Nie ma zmiłuj 01.10.08, 17:28
                  hehe, chciałem sie tylko podzielić swoją strategią, która przynosi mi ostatnio ogromne (co tu być fałszywie skromnym) zyski.
                  Od Elamigo też sie dużo nauczyłem, przede wszystkim fundamentów.
                  Choć stosuje głownie AT to dobrze jest znać też i podstawy AF.
                  Co do kasyna o którym mowi Elamigo w następnym poście to uważam że elementy kasyna na giełdzie są zawsze teraz są tylko większe wahania i trzeba być bardziej aktywnym, za to są potencjalnie większe zyski. Przy stosowaniu zasad typu np. tnij straty itp. można dużo zarobić w krótszym czasie przy takim samym ryzyku !!!!. Taki mini forex na papierach. Warunek jest tylko jeden. Spólki muszą być płynne, stąd moj wybór Karkosików.
                  Co do Karkosików. Wszystko wywaliłem do południa i jak widze po końcu sesji chyba dobrze zrobiłem.
                  Z Krezusem i skotanem trafiłem w same górki, Midasa oddałem troche za tanio a z Boryszewem jest sprawa zagadkowa. Może się jutro okazać że sie wyleszczyłem bo za dużo wzrósł i to na dużych obrotach.
                  Jak znam te spólki to pewnie bedzie komunikat za kilka dni ze Romek dokupił. Trzeba go jutro obserwować i ewentualnie z rana zaryzykować mały pakiecik.
                  Impexmetal walczy z poziomem 2 zł i niech się inni męczą.
                  Obserwuje też Capital. Na razie płynność jest koszmarna, zainteresowanie też ale coś mi się wydaje że tu bedzie niedługo pompowanie. Wziąłem mały pakiecik po 2,05. Ale jak w najblizszych dniach nie przebije 2,20 to wywalam.
                  Trzeba bedzie wieczorem ponaganiać na bankierze zeby zainteresowanie spółką wzrosło.....nie ma zmiłuj :))
                  • elamigo1 naganianie 01.10.08, 20:14
                    drobna uwaga.

                    gdyby proste (powtarzam: proste) naganianie na forach internetowych
                    na zakup papierów danej spółki było skuteczne, to już dawno zajęliby
                    się tym profesjonaliści. Nie działa. Śmiałbym nawet przypuszczać,
                    że może mieć skutek odwrotny od zamierzonego - duży kapitał będzie
                    się od takiej spółki trzymał z daleka, bo skoro leszcze się kręcą
                    koło papiera to znaczy że na zakup po dobrej cenie juz jest za późno.

                    ------
                    A swoją drogą, podchodząc do kupowania akcji jak do kupowania
                    udziałów w firmie, to niektóre są naprawdę atrakcyjne, pod warunkiem
                    że traktowane jako inwestycja niespekulacyjna, choć niekoniecznie
                    długoterminowa.

                    ami
                    • misty_zwany_krawcem Re: naganianie 01.10.08, 22:07
                      Elamigo ale to sie tak nie robi.
                      Nie chodzi o naganianie tylko o zwrócenie uwagi.
                      Zaczyna sie kilkanaście wątków i pisze w nich cokolwiek. Można nawet pisać że bedzie spadać, że spółka jest zła itp. Zawsze znajdą się obrońcy, którzy sami wymyslą jakieś argumenty za wzrostami. Ty nawet nie musisz nic wiedzieć o spółce ani przeczytać choćby jej jednego raportu. Ważne zeby na forum o spółce się mowiło. Potem nastepnego dnia rzuca się troche pieniedzy na kupno i obserwuje rynek. Jak rynek podchwyci to sie pompuje odpowiednio ustawiając batony na kupnie. Czasami rozbierze sie jakiegoś spektakularnego batona na sprzedaży tak zeby wzbudzić zaufanie u leszcza. Ale nie kupuje się swoimi pieniedzmi tylko pieniedzmi innych. Za swoje jest się juz zapakowanym na poczatku. Potem nowi kupujący sami zakładaja wątki chwaląc zalety tej społki i tak sie kreci. Ale wszystko do czasu dopóki beda przybywać nowi kupujacy. Jak ich zabraknie do konstrukcja się załamuje i nastepuje odwrót. Kurs jest wtedy już kiladziesiąt albo i kilkaset procent wyżej więc wywalajac wszystko jak leci i tak się zarabia.
                      Oczywiście czasami sie nie udaje. Rynek nie podchwyca tematu i trzeba wywalić ze stratą. Wtedy spolka pogrąża sie w spadkach jeszce bardziej.
                      Nawet spekuła nie walczy z trendem i nie kopie się z koniem czyli z rynkiem.
                      Tak właśnie działają profesjanoliści.
                      Dlatego jak zauważam jakiś wzmożony ruch na forum na temat jakiejś spółki a kurs jej jest jeszcze nisko to warto się nią zainteresować i próbnie cos kupić bo może cos z tego być. Jeżeli po kilku dniach nic się nie wydarza to się wywala, nawet ze stratą.
                      • elamigo1 Re: naganianie 01.10.08, 22:15
                        trochę mi to brzmi 'a la filozofia elka. Taka spółka - elektrim.
                        Polemizować nie będę - mam niewielkie doświadczenie w naganianiu.
                        Jedyne co, to wkurza mmnie często inicjowanie wątków tylk po to by o
                        jakiejś spółce było głośniej. Trochę zaśmieca świat, zresztą wydaje
                        mi się że za darmo.

                        Ale tu nie po to.
                        co do bessowatości. Amerysrańce cosik dziś się nie przebili przez
                        połowę spadków z ubiegłego czasu. Ba, nawet się wczoraj nie za
                        bardzo. Czyli sytuacja: od momentu poznania zamiarów uchwalenia
                        Planu Paolososa indeksa w Hameryce cosik się na wzrosty nie szykują.
                        A może mi się wydaje??
                        a
                  • tom8010 Re: Nie ma zmiłuj 01.10.08, 22:44
                    misty_zwany_krawcem napisał:

                    > hehe, chciałem sie tylko podzielić swoją strategią, która przynosi
                    mi ostatnio
                    > ogromne (co tu być fałszywie skromnym) zyski.

                    Pewnie będę zlosliwy i czepialski ale ciagle czytam te same
                    wypowiedzi: rok, pol, miesiac temu– MAM OGROMNE ZYSKI – pewnie to z
                    zazdrosci bo ja przyznam szczerze takich wielkich nie mam – jednak
                    nie mogę zrozumiec jak można non stop pomnazac wlasny portfel i
                    siedziec na forum chwalac się tym. Ja jakbym osiagnal taki sukces to
                    olalbym ludzi z forum bo tutaj jestem tylko wirtualnym nickiem i tak
                    na prawde nie mam mozliwosci zaszpanowac. Poza tym szkoda by mi było
                    czasu siedziec przed kompem jak moglbym wydawac zarobiona kase.
                    Lepiej pojechac gdzies do Monaco i porszakiem polansowac się na
                    tamtejszych ulicach. Do tego jakby fura miala polskie blachy to już
                    w ogole rewelka – każdy polski turysta przebywajacy w ksiestwie
                    chcialby mieć ze mna fotke.
                    Jakos czytajac harrego nigdy nie zauwazylem w jego postach zdania
                    ile wygral, albo czy dobrze obstawil swoje prognozy a wrecz
                    przeciwnie wiecej mowil o wlasnych porazkach niż sukcesach –
                    rozumiem ze to bardziej z mysla o innych ku gieldowej przestrodze.
                    Patrzac jaka gosc ma wiedze to można odniesc wrazenie ze on to
                    dopiero osiaga niezle zyski. Jakos nigdy się tym nie chwalil i to
                    wlasnie daje do myslenia kto tutaj z nas na forum wygrywa a kto
                    przegrywa.

                    pozdrawiam i dobranoc
                    • misty_zwany_krawcem Re: Nie ma zmiłuj 01.10.08, 23:27
                      hehe, cienko kombinujesz i nie masz pojecia o psychologii.
                      Czasami też trace ale czym mam sie wtedy chwalić? Kto lubi sie publicznie chwalić że traci pieniadze? Pochwal się ty ze tracisz hahaha....zresztą mi już nie musisz. :)))
                      Zarabiam ale kapitał mam jeszcze mały a poza tym z czegoś też trzeba żyć. Ja już wyrosłem z tego wieku: mam pieniadze to lece i kupuje sobie samochód....a wczasy wole spedzić na Mazurach czy w Tatrach. Poza tym nadzwyczajna wiedza nie jest potrzebna do zarabiania pieniedzy na giełdzie. Jak ty tego nie rozumiesz to jeszcze daleka droga przed tobą do odniesienia sukcesu.
                      Poza tym Harry to jest Harry a ja to jestem ja. Ja nie zamierzam się zmieniać bo mi dobrze z tym.
                      A w ogóle to ten wątek nie jest o mnie, więc lepiej byloby jakbyś się skoncentrował na temacie i dorzucił coś madrego.... :)).
                      • tom8010 Re: Nie ma zmiłuj 02.10.08, 21:05
                        Masz troche racji, na psychologii się nie znam bo to nie mój fach,
                        baaa nawet nie znam się na gieldzie ale jakos nie mogę się od niej
                        oderwac. Popadlem już chyba w nalog. A co do strat to owszem mam je
                        i to dosyc często. Kiedys zdazaly się permanentnie i do tego bardzo
                        je przezywalem. Jak cos mi się udalo odegrac to skakalem jak zaba,
                        chwalac się wszystkim dookola. Z czasem jednak zaczalem widziec
                        swoje bledy i powolutku zaczalem je poprawiac. I wlasnie tutaj
                        wchodzimy na temat psychologii gdyz zaczalem rozumiec ze nie zawsze
                        panuje nad swoimi emocjami – tzn. strachem i chciwoscia – co mnie
                        gubi (jak pewnie wielu w tym kasynie). Zaczalem grac mniej
                        agresywnie, znalazlem sobie jakies dodatkowe zajecia nie zwiazane z
                        gielda. Emocje mocno się schlodzily co przelozylo się pozytywnie na
                        wyniki. Gielda już tak mnie nie absorbuje jednak nalog robi swoje
                        wiec co jakis czas cos tam pogram na akcjach czy kontraktach Wieksza
                        satysfakcje mam z wlasnych pasji niż z kasy zarobionej na gieldzie.
                        Jednak z tego wszystkiego najbardziej jestem zadowolony ze potrafie
                        w koncu cieszyc sie z tego co mam a nie marudzic ze tego czy owego
                        nie mam.

                        Gielda to syf i bagno, które przyciaga jak karuzela male dzieci. Na
                        poczatku jest fajnie ale z czasem zbyt dlugie krecenie się może
                        zaszkodzic. Kilka osob na tym forum wlasnie przed tym ostrzega,
                        pisze o pulapkach. Co prawda pozno to pozno, ale skorzystalem z tego
                        i dobrze na tym wyszedlem. Dlatego dobrze jest czasem „przeczyscic”
                        posty na tym forum żeby utrzymac jakis poziom i żeby inni tez mogli
                        na tym skorzystac.
                        Permanentnie piszac ile to nie zarabiasz i jak pomnazasz swój
                        portfel można odniesc wrazenie ze gielda to faktycznie maszynka do
                        robienia pieniedzy. No coz, masz prawo tak twierdzic ja natomiast
                        mam prawo przedstawiac przeciwargumenty. Zarabiaj jak najwiecej,
                        tyle kasy lezy na stole ze ja Ci jej na pewno nie zabiore. Starczy
                        dla wielu ale zanim cos napiszesz to pomysl proszę o innych a nie
                        tylko o sobie.
                        • misty_zwany_krawcem Re: Nie ma zmiłuj 03.10.08, 00:34
                          Po pierwsze nie pisze permanentnie ze zarabiam bo napisałem chyba 2 raz. Każdy powinien mieć swoją strategie inwestycyjna dostosowaną do siebie. Napisano już o tym książki. Co sprawdza się w twoim przypadku nie musi sprawdzić się w przypadku innych.
                          Ja do swoich strategi dochodze od 2 lat i nadal widze że są niedoskonałe choć efekty są. Giełda to nie żadne bagno tylko działalność nazwijmy ją nawet gospodarcza taka sama jak inne. Jest praca, praca efektywna są wyniki. Straty trzeba wliczać w koszty działalności. Takie straty czy problemy są w każdej działalności czy to bedzie uprawa pieczarek czy produkcja samochodów.
                          Kończe bo już późno, na koniec polecam ci książkę, książka jest dla zaawansowanych, jeśli ją znasz to naprawde nie rozumiem o co ci chodzi, jeśli nie to przeczytaj: Van Tharp, "Giełda wolność i pieniadze"
            • elamigo1 Re: Nie ma zmiłuj 01.10.08, 12:55
              Oficjele mają uspokajać. Ale nie wyzywać od ...... tych co mówią o
              bessie i armagedonie. Ani nie przekonywać, że powstrzymywanie się od
              sprzedaży będzię dobre.

              Np. Oświadczenie powinno wyglądać tak:,

              " Zarząd GPW w uwagą przygląda się... ble ble ble.....


              ..... inwestorzy, którzy odpowiednio analizują swoje cele
              inwestycyjne w długim teminie mogą liczyć na ponadprzeciętne zyski z
              agresywnych inwestycji.......
              ...... obecnie wyprzedają głównie ci którzy liczyli na spekulacyjny
              zarobek w krótkim teminie ...... I SIĘ PRZELICZYLI.

              -------
              bardzo nam przykro ale taki jest rynek.........



              NO ALBO POWINNI NAPISAĆ COŚ W TYM STYLU. A nie że straszenie
              dalszymi spadkami, zakrawa pod dochodzenia komisji... jest
              nierzetelne etc. Mnie osobiście właśnie to wkurzało. Że ci
              zalecający ostrożność - i na przykład zalecający pozbycie się akcji -
              byli na cenzurowanym. to było %%%%%%% wigu temu.

              Co do midasa i innych = trwa wielkie kasyno. Teraz większe niż
              zwykle. Raz na wozie raz pod wozem - co będzie zobaczymy.
              TECHNICZNIE bessa wciąż trwa. i tyle
              a
    • elamigo1 Re: Nie ma zmiłuj 02.10.08, 21:08
      Efekt "Paulsona" już prawie zjedzony. Porzućcie wszeklą nadzieję, ci
      co przekraczacie te progi?? Ano niekoniecznie.

      To zależy. Nie, nie od tego czy przepchną te 700 miliardów pomocy.
      To tylko krótkotrwaly ruch - raczej pod wybory prezydenckie.
      Zasadnicze pytanie brzmi jak będą wyglądały prognozy zysków spółek
      za kolejny kwartał. Właście zbliża się sezon publikacji. Tu można
      liczyć na sporo zaskakujących przetasowań. Nie liczę by branża
      bankowa w USA była wiodącą, jeśli chodzi o zyski - ale są przecież
      inne. Na przykład te które skorzystały na zniżkach cen ropy.
      Niektóre konglomeraty międzynarodowe. No i jeszcze mamy perspekywę
      obniżenia stóp w USA - zrobią to jeśli będą postawieni pod murem.
      Więc dalsze spadki wcale nie są przesądzone (pogłębienie minimum
      bessy na SP500)
      Ciekawostka. Na wykresie SP500 w układzie liniowym gdzieś blisko
      przebiega linia wsparcia trendu dłuuuuuuugoterminoweeeeego.

      No nie bym mówił o czasie zakupów. Aż tak się nie zbyczyłem. No ale
      czas najwyższy wypatrywać sygnałów do rozpoczęcia akumulacji. Może
      tak za kwartał lub dwa??
      a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka