chenin
07.05.09, 19:55
Od 2 miesiecy gielda rosnia, nawet slabe (*) fundusze inwestycyjne jak AIG czy
ING na których stracilem sporo kasy przez ostatnie 2 miesiace zarobily po
+20% (może raczej odzyskaly)? Podczas gdy Inwestor stracil -12%. Kolejna
debilna analiza finansowa gdzie tlumacza swoje straty tym ze powinny być
straty bo nie ma powodow do wzrostow, tylko mnie jeszcze bardziej rozdrażniła.
Nie obchodzi mnie czy sa czy nie ma powodow do zyskow, zyski sa faktem, co oni
robia malwestuja te pieniadze, inwestuja tylko w spolki które traca w ta opcje
watpie, jakie inne opcje ?
Zaufalem im inwestując w nich moje pieniadze, nie interesuje pseudoekonomiczny
belkot. Czy inni tez czuja się oszukani przez pseudo specjalistow.
Dzis wszedłem na czat funduszu aby uzyskac jakies informacje jak to sie dzieje
ze odnotowuja straty na mini-hossie, niestety przedtawiciel funduszu nie
znizyl sie aby odpowiedziec na zadne z moich niewygodych pytan, nigdy nie
pojawily się one na czasie, zbyt niewygodne, cenzura jak za starego PRL,
pojawial się tylko jakis belkot techniczny dotyczące pojedynczych spolek: czy
spolka x z 2.09 urosnie na 2.12. a moze spadnie na 1.95. Naprawde az nie moge
uwiezyc ze nikt nie zadal waznego pytania dlaczego fundusz traci, co sie
dzieje z naszymi pieniedzmi ktore mu powiezylismy ? Nie wierze ze nikt nie
zadal po za mna takich pytan !
Czy jedyna opcja jest zabranie moich pieniędzy ze strata z rak tych cwaniakow
i nie dorabianie ich wiecej ?
(*) kazdy fundusz ktory zarabia mniej niz sredni wzrost na GPW, przy
odpowiedniej ilość kapitalu podpisujac nazwy spolek pod klawisze i sadzając
maple do takiego kompa uzyska ona sredni wzrost (zatem lepszy niż 98%
funduszy), zatem fundusze które zarabiaja poniżej średniej, zatrudniaja
niedorozwinięte malpy czy może takie wyniki ogłaszają a za roznice zyja jak
Rockefeller-owie, czy ktos się nad tym zastanawial ?