Dodaj do ulubionych

Biurowe centrum idzie na zachód. A co z placem ...

IP: 178.73.48.* 24.02.12, 11:14
Bardzo ciekawa i prawdziwa rozmowa
Obserwuj wątek
    • freejazzy Biurowe centrum idzie na zachód. A co z placem ... 24.02.12, 11:17
      Co z placem Defilad? Teraz to chyba już tylko wybrukować - niedoważonymi planami naszych warszawskich włodarzy, jako pamiątka dla potomnych - jak planować nie należy.
      • Gość: joj Na zachód! IP: *.aster.pl 24.02.12, 14:33
        Wszystko, co myśli już dawno wyjechało na zachód :D
    • Gość: szym Re: Biurowe centrum idzie na zachód. A co z place IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.12, 11:42
      Zgadzam się, przeczytać rozmowę z kimś wiedzącym o czym mówi - zdarza się to coraz rzadziej. A panu Chołdzyńskiemu dziękuję za codzienny kontakt ze stacją pl. Wilsona. Moim zdaniem początkowe założenie (budujemy nową stację, ale ma powstac wrazenie, jakby istniała od dawna) sprawdziło się w 100%.
      • asperamanka Pan Chodzyński nie mówi całej prawdy 24.02.12, 13:04
        Pewnie nie chce podpaść urzędnikom. A prawda jest taka, że i o braku odpowiedniego dostępu do mediów niezbędnych do zabudowy Placu Defilad, i o roszczeniach byłych właścicieli, wiadomo od 20 lat, i miasto albo nie chce, albo nie umie, tych problemów rozwiązać, więc mydli mieszkańcom oczy coraz to nowymi kolejnymi planami zagospodarowania okolic PKiN.

        Jeśli się chce, to te problemy rozwiązać można. Media trzeba było ciągnąć i pod biurowce na Woli, i pod cały Służewiec Przemysłowy, i dało się. A roszczenia byłych właścicieli przy "Złotych Tarasach" załatwiono tak, że miasto wniosło do spółki budującej Tarasy grunt aportem, a roszczenia byłych właścicieli wzięło na siebie.

        Podany przez Pana Chodzyńskiego przykład zabudowy zachodniej pierzei JP2 jest dobry, tylko on też z oczywistych względów nie mówi, skąd się ta zabudowa wzięła. Po prostu w latach 1990-tych Warszawa była związkiem samodzielnych 7 gmin-dzielnic, co nazywano "Siedmiogrodem". Władze Śródmieścia miały inwestorów w tyle. A władze Woli były im niezwykle przychylne. Dlatego jako pierwszy powstał ciąg budynków "Atrium", bo ulicą JP2 idzie granica między dzielnicami; po jej wschodniej stronie jest Śródmieście, a po zachodniej - Wola.

        Ot i cała tajemnica - kompletna nieudolność i asekuranctwo urzędników miejskich; dlatego Plac Defilad i teren po pawilonach na Marszałkowskiej stoją puste, a na Woli się buduje, choć te pierwsze tereny w Śródmieściu są i bardziej atrakcyjne, i lepiej skomunikowane. Za to te grugie mają już przeważnie uregulowany status własnościowy, albo niewiele roszczeń łatwych do załatwienia.
        • Gość: gosc Re: roszczeniach byłych właścicieli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.12, 16:56
          roszczeniach byłych właścicieli?

          chyba nie KK bo bysmy juz wiedzieli, a bufetowa by to wszystko szybciudko zalatwila..
    • jartam Biurowe centrum idzie na zachód. A co z placem ... 24.02.12, 12:20
      Rzeczywiście miasto nam ucieknie na zachod jeśli nie rozwiąże sie problemy interesów dawnych właścicieli działek na Pl Defilad.Ta zabawa w ciucibabkę trochę już trwa i rękach miasta chyba jest stworzenie przepisów i praw które umożliwią tego rozwiazanie. Warszawa w jakimś stopniu jest wspólnym dobrem ludzi ktorzy ją odbudowywali i niewielki mieli wpływ na jej formę.
      Dlatego nie może, ani to maisto ani ludzie, być odpowiedzialni za obecny jej ksztauł.
      Posiadanie ziemi musi poniosić za soba pewną odpowiedzialność ( chociażby za kształt i funkcję tego co na niej ma stać), jak i nie może być atutem do szntarzu ekonomicznego( jak w przypadku części działki pod Muzeum Sztuki Współczesnej).
      Czas chyba stworzyć pewne zasady wykupu i prawa do zagospodarowywania tego typu własności. Bo jest odmienmna i nietypowa sytuacja.
      I paraliżuje prawidłowy rozwój miasta.
      Co nie zmienia faktu ze Wola ma swój potencjał i może dobrze ze jest on wykorzystywany
    • pillow-book Biurowe centrum idzie na zachód. A co z placem ... 24.02.12, 12:29
      Bardzo dobry tekst! Przyjemie czytać wypowiedź czystej klasy fachowca. Brakuje mi tego :-) Więc tym bardziej dziękuję.
      • Gość: Abece Re: Biurowe centrum idzie na zachód. A co z place IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.12, 13:44
        Faktycznie, czyta się taki tekst z przyjemnością, a cieszy się człowiek jeszcze bardziej, że ktoś inny widzi te same przemiany miasta co my. Wiadomo, że opisane jest bardziej fachowo i rzetelnie, jednak złapane są pewne spostrzeżenia zmian naszej kochanej Warszawy. Wreszcie sensowne spojrzenie, a nie takie - gdzieś tam dopytane, gdzieś doczytane, a w zasadzie to pisane dlatego, żeby ludziom łatwiej było się pogodzić z czymś tam, a inwestorowi łatwiej zarobić...
      • Gość: butapren Re: Biurowe centrum idzie na zachód IP: *.hsd1.tn.comcast.net 25.02.12, 05:02
        "We wszystkich wielkich metropoliach są już tylko śladowe ilości przemysłu."

        A to nie zawsze prawda, prosze pana!
    • Gość: KK A ja się cieszę! IP: *.dynamic.mm.pl 24.02.12, 13:00
      Polsce brakuje monumentalności, a Warszawa (a raczej jej ścisłe centrum) to najwłaściwsze miejsce na to. Próby budowania biurowców na Służewcu spowodowały paraliż komunikacyjny Łopuszańskiej, Hynka, Krakowskiej, Żwirki i Wigury, Puławskiej i wszystkich ulic pomiędzy Galerią Mokotów, Okęciem i węzłem Łopuszańska. Dojechać tam środkami komunikacji miejskiej to jakaś tragedia. Zostaje tylko samochód. A Centrum? Metro, pociągi (SKM, WKD, PKP, KM), tramwaje i autobusy. Rewelacyjne skomunikowanie z każdym miejscem w Warszawie, a nawet z Łodzią, Radomiem, Siedlcami i wszystkimi mniejszymi ośrodkami wokół Warszawy.
      Czas najwyższy, aby Warszawa zaczęła piąć się w górę.

      Dodam jeszcze swoje osobiste odczucia, dotyczące budynków z lat 50 i 60. TRAGEDIA!!!! Szare, brzydkie, często zaniedbane, kojarzą mi się z siermiężnym komunizmem. Prawda jest taka, że w Warszawie nie ma zbyt wiele perełek architektury. Niestety Hitler zniszczył wszystko, co było piękne w tym mieście. A za PRL-u jedynie szerokie ciągi komunikacyjne się udały. Wszystko inne jest mdłe, przygnębiające i nadaje się do zburzenia.
      • Gość: wawiak Sama nie wiesz co piszesz IP: 79.133.195.* 24.02.12, 14:01
        Jest wiele budynków które mimo ze powstały za komuny nadal prezentują się rewelacyjnie i wyglądają znacznie lepiej niż współczesne biurowce Mokotowa.
        PKiN, MDM, dawny budynek giełdy, Mariensztat, Domy Towarowe Centrum wraz z punktowcami ściany wschodniej, budynki Supersamu i kina Relax. To tak na dzień dobry co sobie przypomniałem
        • Gość: KK Re: Sama nie wiesz co piszesz IP: *.dynamic.mm.pl 24.02.12, 14:26
          Co do tych budynków, zgadzam się (no może oprócz MDM, które jest dla mnie właśnie takim szaro-burym "niczym ciekawym"). Trochę generalizuję, ale wg mnie 80-90% zabudowy z tamtych lat powodowało przez 10 lecia, że Warszawa kojarzyła mi się z marazmem i smutą. Szarość i brzydota. 99% moich znajomych podziela tą opinię. Niestety
        • Gość: KK Re: Sama nie wiesz co piszesz IP: *.dynamic.mm.pl 24.02.12, 15:14
          Żeby nie być gołosłownym:

          2000-2010 skumulowane transfery do OFE pochłonęły 153,4 mld zł, natomiast koszty wynagrodzeń w sektorze publicznym wyniosły 1 bln 151,9 mld zł, czyli 115 mld zł rocznie.

          Jest to wartość skumulowana, dla 10 lat. Wiadomo więc, że w 2010 te wydatki były największe, tym bardziej że od 2000 r. przybyło wg różnych źródeł od 15 do 20% nowych etatów, a wynagrodzenia wzrosły. W 2011 r. była to jeszcze większa kwota niż w 2010.

          Dla porównania: deficyt budżetu finansów publicznych w 2012 r. planuje się na 35 mld zł, czyli jakieś 25% kosztów samych wynagrodzeń w administracji publicznej!!!

          A teraz trochę o kosztach wprowadzenia podatku katastralnego dla zwykłego człowieka:
          Załóżmy, że jesteśmy właścicielem mieszkania o powierzchni 45 m2 oraz wartości 300 tys. zł. Podatek od powierzchni nieruchomości – zakładając że zostanie zastosowana maksymalna stawka tego podatku, która dla 2011 r. wynosi 0,67 zł za 1 m2 – wyniesie 30,15 zł. Natomiast podatek katastralny – przy stawce 1 proc. – wyniesie 3 tys. zł ROCZNIE!!!!
          • Gość: katastralny Re: Sama nie wiesz co piszesz IP: 31.178.124.* 24.02.12, 16:03
            ... a czy ty wiesz ? najwyraźniej nie ! wskaż chociaż jeden cywilowany kraj, w którym podatek katastralny od nieruchomosci takiej jak mieszkanie w boku wynosi 1% od wartości mieszkania w skali roku. Takie straszenie nieprawdziwym wymiarem podatku katastralnego, to jest własnie metoda, którą stosują spekulaci gruntowi, dla których brak podatku katastralnego jest b. wygodny, aby go jak najdłużej nie wprowadzać !
    • kartownik Rozwiązania są znane 24.02.12, 13:16
      Pustka na Placu Defilad to cena jaka się płaci za brak podatku katastralnego. U nas posiadanie działki jest grą do jednej bramki. Właściciel nieruchomości położonej w eksponowanym miejscu może w nieskończoność czekać aż nawinie mu się dostatecznie zdeterminowany inwestor z grubym portfelem. Gdyby to oczekiwanie wiązało się z realnymi obciążeniami finansowymi to na takim Placu Defilad już pewnie tętniłoby życie.
      • Gość: KK Re: Rozwiązania są znane IP: *.dynamic.mm.pl 24.02.12, 13:23
        Bla, bla, bla. Zazdrościsz, że ktoś ma nieruchomość wartą miliony, a Ty nie? Prawo posiadania czegokolwiek nie powinno być obciążone dodatkowymi podatkami, a tym bardziej nie powinno być obciążone żądaniami innych, tego typu, jakie prezentujesz. Każdy ma prawo decydować o swoim majątku, wedle swego uznania.

        Co do istoty samego podatku katastralnego, to mamy już podatek od nieruchomości. To wystarczy.
        • asperamanka Re: Rozwiązania są znane 24.02.12, 14:02
          Sorry, ale po prostu nie masz bladego pojęcia o temacie, na który usiłujesz się wypowiadać.

          Wiadomo, że państwo (i samorządy) ma swoje potrzeby, zwykle za duże, które trzeba jakoś sfinansować. Więc się je finansuje podatkami.

          Podatki mogą być dwojakiego rodzaju: dochodowe (wraz z formami pochodnymi, czyli przychodowymi lub obrotowymi), oraz majątkowe.

          Najgorszą formą opodatkowania są podatki dochodowe. Są bardzo drogie w administrowaniu (zarządzanie podatkiem przez tabuny zatrudnionych w tym celu ludzi pochłania znaczną część wpływów), względnie łatwe do uniknięcia przez osoby zamożne, dzięki "optymalizacji podatkowej", i w dodatku na koniec dnia opodatkowują pracę, a nie kapitał, co prowadzi do ograniczenia popytu wewnętrzengo i osłabiania rozwoju gospodarczego. To temat rzeka, więc nie będę się szczegółowo rozwodził.

          Wiadomo tylko że żaden kraj, któy opodatkowywał nadmiernie pracę, zamiast majątku i luksusowej konsumpcji, się nie rozwinął. Mówiąc brutalnie, przeciętny Kowalski nadmiernie opodatkowany podatkiem dochodowym nie kupi pralki, telewizora, czy mieszkania. Jeśli tych Kowalskich jest tysiąc, to nie kupią tysiąca pralek, telewizorów, czy mieszkań, nie powstaje rynek wewnętrzny, i kraj się nie rozwija. Jeden bogaty nie kupi tysiąca pralek, telewizorów, czy mieszkań, bo dla siebie mu tyle nie potrzeba. Tak to działa.

          Podatki majątkowe są natomiast wzglednie łatwe i tanie w poborze, i nie da się od nich łatwo uciec. W dodatku wymuszają racjonalne gospodarowanie nieproduktywnym majątkiem, i tu twój przedmówca ma absolutną rację. Leżący odłogiem teren w środku miasta będzie przedmiotem spekulacji przez dekady, jeśli jego trzymanie nic nie kosztuje.

          Podatki majątkowe mają jednak ten feler, że mocno uderzają w ludzi zamożnych, a więc w grupy faktycznie rządzące. No i, o paradoksie, są niepopularne również wśród uboższych, którzy boją się, że zapłacą jakiś podatek od swojego M-2, na który trzeba wyjąć pieniądze z kieszeni, a nie widzą, że płacą ogromny, i znacznie większy, haracz "dochodowy", ściągany z ich wynagrodzeń.

          Przy okazji grupy majętniejsze łatwo wmówiły uboższym, że prowadzą "politykę społeczną" wyżej opodatkowując podatkiem progresywnym majętniejszych, tyle że to, jak wiadomo, teoria.

          W konsekwencji masz sytuację, że tacy panowie jak Kulczyk czy Solorz nie płacą prawie żadnych podatków - bo od dochodowych uciekają do rajów podatkowych, a od posiadanego majątku nie płacą nic, albo prawie nic.
          • Gość: KK Re: Rozwiązania są znane IP: *.dynamic.mm.pl 24.02.12, 14:23
            Bardzo ciekawe wytłumaczenie, rodem z PO. Nie, żebym podejrzewał Cię o bycie członkiem PO, czy też pracę w instytucjach finansowych naszego Państwa, ale takie tłumaczenie potrzeby wprowadzenia kolejnego podatku, to mowa w stylu Rostowskiego i Tuska.

            Nasze Państwo potrzebuje kasy, to oczywiste, ale każdy inny podmiot szukaj jej PRZEDEWSZYSTKIM poprzez racjonalizację wydatków i restrukturyzację, a nie poprzez wprowadzanie dodatkowych źródeł dochodu.

            Twoje wywody mają jeden słaby punkt: opodatkowanie kapitału, majątku, czyli generalizując czyjejś własności to wprowadzenie kolejnego podatku na te same pieniądze. Każdy majątek (np. pieniądze na lokacie w banku) został już kiedyś opodatkowany (wielokrotnie - ZUS, NFZ, podatek dochodowy). I teraz powinien pracować na właściciela. Tak postępuje się w państwie prawa, racjonalnie zarządzanym. Natomiast Ty proponujesz wprowadzenie kolejnego podatku, bo Pan Solorz unika podatku dochodowego!!! Szczyt egoizmu i zazdrości!!!
            Wiadomo łatwiej jest życzyć sąsiadowi żeby zdechła mu krowa, niż samemu sobie krowę sprawić!!! Po prostu WSTYD mi za takich Polaków.

            Proponuję, żebyś zaczął/ęła szerzyć propagandę sukcesu niż zazdrości. A zamiast upowszechniać teorię, że podatek katastralny jest uczciwy, proponuję skupić się na szukaniu oszczędności w naszym Państwie, abyśmy mogli przechodzić w wieku 60/65 lat na sowitą emeryturę. A jak? Np. poprzez odchudzenie administracji publicznej (np. ochroną środowiska zajmuje się obecnie: Inspekcja Ochrony Środowiska, Dyrekcja Ochrony Środowiska, inspektoraty powiatowe, gminne, miejskie, marszałek województwa też ma swoje, itd.., drogi - mamy GDDKiA, powiatowe, wojewódzkie i miejskie/gminne zarządy dróg publicznych, prawo pracy - Inspekcja Pracy, Urzędy Prac powiatowe, wojewódzkie.... itd...) I to właśnie tu są pieniądze, a nie w dodatkowych podatkach.

            A co do Solorza i innych, to czym do jasnej ch..... zajmuje się inspekcja kontroli skarbowej???????????????????

            Echhhh szkoda nerwów na takich pseudo rostowskich....
          • Gość: KK Re: Rozwiązania są znane IP: *.dynamic.mm.pl 24.02.12, 15:14
            Żeby nie być gołosłownym:

            2000-2010 skumulowane transfery do OFE pochłonęły 153,4 mld zł, natomiast koszty wynagrodzeń w sektorze publicznym wyniosły 1 bln 151,9 mld zł, czyli 115 mld zł rocznie.

            Jest to wartość skumulowana, dla 10 lat. Wiadomo więc, że w 2010 te wydatki były największe, tym bardziej że od 2000 r. przybyło wg różnych źródeł od 15 do 20% nowych etatów, a wynagrodzenia wzrosły. W 2011 r. była to jeszcze większa kwota niż w 2010.

            Dla porównania: deficyt budżetu finansów publicznych w 2012 r. planuje się na 35 mld zł, czyli jakieś 25% kosztów samych wynagrodzeń w administracji publicznej!!!

            A teraz trochę o kosztach wprowadzenia podatku katastralnego dla zwykłego człowieka:
            Załóżmy, że jesteśmy właścicielem mieszkania o powierzchni 45 m2 oraz wartości 300 tys. zł. Podatek od powierzchni nieruchomości – zakładając że zostanie zastosowana maksymalna stawka tego podatku, która dla 2011 r. wynosi 0,67 zł za 1 m2 – wyniesie 30,15 zł. Natomiast podatek katastralny – przy stawce 1 proc. – wyniesie 3 tys. zł ROCZNIE!!!!
            • Gość: kartownik Re: Rozwiązania są znane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.12, 15:41
              W swym emocjonalnym ale dowodzącym naiwności i ignorancji poście powołujesz się na „ Państwo Prawa”. Otóż tak się składa, że wszystkie państwa demokratyczne z naszego kręgu kulturowego, o wielopokoleniowej tradycji państwa prawa uznały, że mądrzej jest opodatkować własność nieruchomości niż stosować inne formy podatku. Np. w USA ten podatek jest niezwykle wysoki. Z niego utrzymują się wszystkie władze lokalne . Cała lokalna oświata, drogi, policja, straż pożarna etc jest finansowana właśnie z podatku od wartości nieruchomości. Ze dwa lata temu mieliśmy falę bankructw lokalnych samorządów np. w Kalifornii gdy na skutkiem załamania się cen nieruchomości gwałtownie zmalało to źródło dochodu. Również na zachodzie Europy jest to standard , choć w nieco mniejszym wymiarze finansowym . Powiedzmy sobie jasno nasze państwo sprzyja spekulacji mieszkaniowej nie bacząc na to, że jest to jeden z najistotniejszych przyczyn katastrofy demograficznej. A twoje machanie narodową flagą przy obronie zwykłych spekulantów jest po prostu kabotyństwem, bo nie ma nic bardziej antypolskiego niż obrona spekulacyjnych cen na rynku nieruchomości w sytuacji gdy młodych Polaków nie stać na mieszkanie, czego skutkiem jest zastępowalność pokoleń na poziomie 60% (bez uwzględnienia emigracji) . A co do argumentu „zazdrości” to powiem wprost : jako Polakowi nie podoba mi się, że w naszym państwie spółki adwokackie i prywatni spekulanci , bo to są teraz w większości właściciele przedwojennych tytułów własności realizują bez podatków zyski na poziomie 1:100 od wyłożonego kapitału (bez uwzględnienia łapówek)
              Jako antyrostowski pewnie jesteś apologetą Lecha Kaczyńskiego. Więc Ci przypomnę, że ten jako prezydent Warszawy bardzo negatywnie wypowiadał się o realizacji tzw „roszczeń’ i np. dał temu wyraz bardzo energiczną działalnością torpedując uznanie przedwojennego prawa własności do terenów ogródków działkowych na Grochowie. Można nawet powiedzieć, że działał tu na pograniczu prawa, za to zgodnie ze swoim poczuciem słuszności.
              Twoje przywołanie przykładu z mieszkaniem za 300 tys jest po prostu celowym kłamstwem. A to dlatego, że w Europie obowiązuje zasada, drastycznego obniżenia podatku katastralnego od mieszkania w którym się zamieszkuje. Więc posiadacz jednego lokalu tego podatku praktycznie nie płaci chyba że jest to bardzo drogi apartament którego wartość przekracza wysoko ustawiony próg.
              • Gość: KK Re: Rozwiązania są znane IP: *.dynamic.mm.pl 24.02.12, 16:23
                Szkoda słów. Dyskusja na zasadzie "co by było gdyby: jest dziecinna. Wszystkie podatki od majątku są podatkami niesprawiedliwymi. Zresztą nawet podatek VAT (tzw. od towarów i usług, a w pierwotnym zamyśle od wartości dodanej) jest często wykorzystywany niezgodnie z intencjami twórców (np. VAT od sprzedaży nieruchomości). Wszystko to ma napchać kabzę państwa, aby rządzący mieli co marnotrawić. Tak samo byłoby z podatkiem katastralnym: byłoby to kolejne narzędzie do ściągania haraczu i nawet jeśliby ustawa wprowadzała próg od jakiego byłby liczony, a jego wysokość nie przekroczyłaby 0,1% rocznie, to nikt nie da mi gwarancji, że w kolejnych latach, kolejne nieudolne rządy nie zmienią tych progów i nie podniosą stawki procentowej. Tak, czytałem też o pomysłach np. odliczania częściowego tego podatku od podatku dochodowego, ale co z tego...

                Jestem stanowczo przeciw wprowadzaniu dodatkowych obciążeń. Jestem za uproszczeniem prawa, odchudzeniem administracji, oszczędzaniem, a nie wprowadzaniem kolejnych danin. Tak samo, jak jestem przeciwny tzw. podatkowi Belki, czy opłacie za posiadanie telewizora i radia. Bzdura goni w tym kraju bzdurę.

                I jeszcze jedno: porównywanie Polski do USA, czy Niemiec, czy Wlk. Brytanii, to jak porównywanie japończyka i europejczyka: niby obaj mają parę oczu, 2 ręce i 2 nogi, ale jacyś tacy inni.... NIE DA SIĘ wprowadzić w Polsce rozwiązań, które są dobre w USA, czy Niemczech, bez zgrzytów. Bo jesteśmy innym narodem, na innym etapie rozwoju i o innej zamożności. Próby robienia z Polski Niemiec widać wielokrotnie, np. w ochronie środowiska, czy np. w administracji publicznej. Niby tak samo, ale u Niemców działa, a u nas nie... Dziwne... Tak samo Grecy chcieli się przerobić na Niemców, czy Szwedów. Ale jakoś im nie wyszło... Zapomnieli, że są innym narodem, o innych cechach. Trzeba szukać swojej tożsamości i dobrych dla nas rozwiązań, zamiast "małpować" po Amerykanach, "bo u nich to działa..."
              • Gość: Late Re: Rozwiązania są znane IP: *.globalconnect.pl 24.02.12, 18:44
                Ja to widzę tak: dzisiaj nieźle zarabiam, stać mnie na wybudowanie i utrzymanie, nawet przy ew. podatku katastralnym, przy moich obecnych dochodach - małego domku z ogródkiem. Ale za parę lat przejdę na emeryturę i moje dochody spadną o połowę, a grunty w dzielnicy (która w międzyczasie zrobiła się modna) wciąż drożeją. Wtedy będę się musiał wynieść z mojego domu do mieszkania w bloku, bo chociaż wciąż będzie mnie stać na utrzymanie domu, to na podatek od wartości nieruchomości - już nie.
    • Gość: marc Biurowe centrum idzie na zachód. A co z placem ... IP: *.net.pl 24.02.12, 13:36
      Bardzo ciekawy wywiad, fachowy i bez zadęcia.
      • turtle3 Re: Biurowe centrum idzie na zachód. A co z place 24.02.12, 14:13
        Wywiad dobry i posty też merytoryczne, czego ostatnio na forach ze świecą szukać, tak że całość się czyta z przyjemnością.
        Kiedy ja patrzę na Plac Defilad i marazm w zakresie jego zabudowy to myślę, że paradoksalnie ma to zwoje zalety. Mianowicie upływający czas zwiększa szanse, że nie zbudują tam jakiegoś kaszalota estetycznego (jeśli coś uda się komuś tam w końcu zbudować). Aż boję się myśleć, co teraz by tam stało, gdyby nasi "esteci" zabrali się za jego zabudowę 10 czy 15 lat temu :-).
    • Gość: yea W centrum zamiast przybyć miejsc parkingowych -uby IP: *.dynamic.chello.pl 24.02.12, 15:02
      W centrum zamiast przybyć miejsc parkingowych -ubyło. I to wiele. Np. cała Emilii Plater, Świętokrzyska zostały kompletnie pozbawione miejsc do parkowania. Jak w ogóle tak można?? Zastawiono całe miasto słupkami, murkami, wątpliwymi ozdobami a tym samym zabiera się parkingi kierowcom. To nie do pomyślenia. Samochodów przecież przybywa! Albo to zakrawa na amatorstwo, albo może celowe zamierzenia? Niemniej nawet w miastach, takich jak Berlin, w których są ograniczenia; jest jedynie strefa środowiskowa -do ścisłego centrum mogą wjeżdżać nowsze samochody z dobrą emisją spalin, nie ma takich rzeczy, że zastawia się słupkami i murkami całe miasto tak jak Warszawa. Przez słupki nie można nawet ustąpić karetce na sygnale i zjechać na nawet szeroki chodnik.
      • Gość: pete Re: W centrum zamiast przybyć miejsc parkingowych IP: *.196.182.20.threembb.co.uk 24.02.12, 16:08
        Gdybyście nie jeździli autami po chodnikach, zostawiając pół metra pieszym, to nikt by nie stawiał słupków. W Londynie tego nie ma, bo tutaj nie ma takiej dziczy jak w Polsce i nikt nie jeździ po chodnikach samochodem.
        • Gość: . Re: W centrum zamiast przybyć miejsc parkingowych IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.02.12, 17:02
          Ależ oczywiście, że są, i to nie tylko słupki, ale i barierki - tyle że zazwyczaj czarne, a nie ohydne jaskrawe paskudztwa, bo inaczej "niedasie" bezpiecznie.
    • Gość: urbanista Biurowe centrum idzie na zachód. Dlaczego ? IP: 31.178.124.* 24.02.12, 16:28
      Dlatego, że - jak to zresztą wspomniano w tym wątku - już od początku lat 90. ub. wieku, najpierw władze Gminy -Dzielnicy Środmieście, potem Gminy W-wa Centrum, a od roku 2002 kolejne wladze miasta są całkowicie nieudolne z prowadzeniem spraw planowania i zagospodarowania rejonu otoczenia Pajacu Kultury. Konkurs i plany najwyraźniej służą im do tego żeby je robić i chwalić (lub krytykować), a nie po to, żeby realizować. Przypominam, jak to swego czasu b. prez. Paweł Piskorski obiecywał nie tylko budowę centrum dookoła Pajacu (przynajmniej zegar na nim zawiesił...), a też centrum bis w Porcie Praskim (który przynajmniej przehandlował za most Świętokrzyski); b. prez. Święcicki mówił w swoim czasie inwestorowi amerykańskiemu, że "choćby jutro" może budować na placu Defilad, a było to kilkanascie lat temu; b. prez. L. Kaczyński obiecywał "wjazd koparek" na plac Defilad najpóźniej w 2005 roku ... o obecnej ekipie nawet nie wspomnę, gdyż głownym jej zajęciem jest szukanie usprawiedliwień dla nie budowania w tym rejonie, a nie zrobienie wszystkiego, aby w środku stolicy nie ziała wielka dziura, w jej centrum pysznił się malowany (światłem) jak wielka k...a Pajac im. józefa stalina. Dlatego centrum Warszawy przenosi się na zachód, a wszystko zaczęło się od zabudowy zachodniej pierzei al. JPII w systemie partnertwa publiczno-prywatnego, zanim ktokolwiek jeszcze myślał w Polsce o ustawie na temat PPP (która zamiast je ułatwić, zablokowała niemal całkowicie). Przypominam, że grunty w tym rejonie Woli też są "dekretowe", ale wladze d. G-Dz Wola jakoś rozwiązywały problemy roszczeń (i nikt nie rozpacza, że coś stracił, że coś mu zabrano, nikt nie poszedł do więzienia za łapówki, nie toczy się w sprawch tej zabudowy żadne śledztwo, pierwszy budynek w tym kompleksie otrzymał w 1995 r. nagrodę Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju za najlepsze przedsięwzięcie nieruchomościowe w Europie Śr. -Wsch !), a inni nie potrafią do dziś. Zabudowa zachodniej pierzei tylko dlatego z wielkim trudem "doczołguje się" dziś do Ronda ONZ, bo niekompetentny w tych sprawach b. przez LK zarządziłł w kadencji 2002 - 2006 likwidację wszystkich spółek celowych (zresztą ze znacznymi stratami dla miasta !), które przygotowywały tam inwestycje. Dziś gdy widać gołym okiem co się wydarzyło przez te ostatnie 20 lat, dla większości warszawskich decydentów o nicnierobieniu to nadal jest wielka enigma, a dla malych i wielkich deweloperow świetna okazja, żeby budować wszędzie, tylko nie w centrum...
    • Gość: miu Architektura Trzeciego Swiata IP: *.centertel.pl 24.02.12, 17:17
      Na Woli brak jednorodnej tkanki miejskiej jaka staly sie np. Canary Wharf kojarzy sie tylko z jednym: z krajami Trzeciego Swiata. Tylko tam i w Polsce luksusowe hotele (np. Hilton) sasiaduja z ruderami, a biurowce ze szkla i stali stawia sie wsrod slumsow, bo lokalny kacyk nie potrafi myslec w perspektywie dluzszej niz jego kadencja, bo co on z tego bedzie mial ze za dwadziescia lat miasto bedzie ladne i fajne do mieszkania?

      Dzis nawet w "drugim swiecie" takim jak Brazylia, Argentyna i Meksyk jest rzadkoscia takie przemieszanie, zeby klient Hiltona wychodzil na pokrzywiony chodnik , bo taki lezy juz po drugiej stronie jezdni a za widok z okna mial budy, krzywe parkany i dzikie pola.

      Spontanicznosc w rozbudowie miast, o ktorej tak ladnie mowi sie w tym wywiadzie, konczy sie jednym - totalnym chaosem architektoniczynym oraz koszmarem zycia w takim miejscu. Juz dzis w Warszawie mamy jedno i drugie. Strach sie pomyslec co bedzie za dwadziescia lat...
      • Gość: KK Re: Architektura Trzeciego Swiata IP: *.dynamic.mm.pl 24.02.12, 20:42
        Nic dodać, nic ująć. Np. Nowy Jork, Manhattan. To dzielnica, która zmieniała się przez lata diametralnie. i faktycznie zostawiono malutki kawałek starych kamienic, aby pokazać jak było za panowania Holendrów. Ale to parę kamienic na krzyż i w dodatku na samym skraju Manhattanu, przy nabrzeżu i centrum rozrywki. I dzisiaj, pomimo że niektórzy płaczą nad utratą "tożsamości" (cokolwiek miałoby to oznaczać), Manhattan jest niesamowity. I nigdzie nie widziałem tam budynków, jakie stoją przy skrzyżowaniu Jana Pawła II z Solidarności, rodem prosto ze stalinowskiego PRL-u. Nie jest to zbyt piękne....
        • Gość: butapren Re: Architektura Trzeciego Swiata IP: *.hsd1.tn.comcast.net 25.02.12, 05:13
          Prosze nie zapominac, ze miastach takich jak Nowy Jork, LA, lub Chicago sa tez i dzielnice potwornie brzydkie...
          • Gość: miu Re: Architektura Trzeciego Swiata IP: *.centertel.pl 25.02.12, 11:55
            I co z tego? Amerykanskie miasta rzadko sa ladne. Rownanie w dol ma nas pocieszyc? Chodzi wasnie o to, zebysmy w tej dziedzinie nie stworzyli drugiej Ameryki z powszechnym kiczem i tandeta.
            • Gość: KK Re: Architektura Trzeciego Swiata IP: *.dynamic.mm.pl 25.02.12, 18:29
              A co, wolisz taki obraz miasta, jak na prezentowanych w poście poniżej zdjęciach Chłodnej? Czy może obraz okolic placu Zawiszy? Brud, brzydota, mieszanina komunizmu i zaniedbanych kamienic powojennych. Jakieś zatęchłe podwórka, dziurawe drogi z bruku, zastawione samochodami chodniki. I co, takiego miasta będziecie bronić? A ja mówię: zostawmy część Warszawy nie tkniętą (za to odremontowaną), np. Pragę, gdzie zostało jeszcze wiele klimatycznych ulic, czy okolice Zielnej, albo skwer przy Chłodnej i Elektoralnej (ładnie odnowiony skwerek przy Kościele) , ale Jana Pawła, Solidarności, Jerozolimskie i głębiej: Żelazną, Chłodną do Okopowej i inne ulice w tym obszarze należy zabudować biurowcami i drapaczami chmur. Zrobić tu prawdziwe Centrum nie tylko Warszawy, ale Polski.
              • Gość: miu Re: Architektura Trzeciego Swiata IP: *.centertel.pl 26.02.12, 16:12
                Wrecz przeciwnie. Wole europejskie miasta, a my mamy mieszanke Trzeciego Swiata z Azja.
                Obawiam sie, ze sie juz z tego nie wygrzebiemy :(
    • Gość: rokiczka podatek katastralny IP: *.static.chello.pl 24.02.12, 17:25
      podatek katastralny jest co do zasady sluszny i go popieram, ale w takich panstwach jak belgia czy francja, gdzie ludzie od pokolen dorabiaja sie wlasnosci, dziedzicza z dziada pradziada nieruchomosci i sa w stanie poniesc ciezar dodatowego opodatkowania ich majatkow w postaci podatku katastralnego. W polsce spoleczenstwo jest jeszcze na to nie gotowe bo jest za biedne. Statystyczny mieszkaniec naszego kraju ma mieszkanie w kredycie, lub niedawno wykupil za oszczednosci zycia od zakladu pracy lub gminy i nie da rady zaplacic dodatowego podatku bez powaznego uszczerbku dla budzetu domowego.
    • wj_2000 Biurowe centrum idzie na zachód. A co z placem ... 24.02.12, 19:20
      Trzeba pamiętać o Wiśle!
      Po drugiej stronie jest inny świat!
      Gdy miasto rośnie, MUSI rosnąć OD WISŁY, czyli na Zachód.
      Jestem w oku cyklonu. 40 metrów od budynku w którym mieszkam będzie wejście do metra stacji Rondo ONZ.
      A JEDNOCZEŚNIE, przynajmniej w połowie mieszkania, mam ciszę prawie jak na wsi i morze zieleni! I 15 minut SPACERKIEM do pracy, a dzieci niewiele dalej na Uniwersytet.
      Jest SUPER.
      Musiałem się pochwalić, bo radość mnie rozpiera.
      • Gość: Ania A jak miniratka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.12, 19:38
        Szykuj się na poniedziałek, ktoś musi spłacić miniratkę!
    • malena-76 Biurowe centrum idzie na zachód. A co z placem ... 24.02.12, 20:18
      o kurcze, to mennica polska bedzie miała takie wierzowca? A gdzie będą stały? Koło tego JW Construction a la Rockefeler Center;D
      • Gość: hubert Re: Biurowe centrum idzie na zachód. A co z place IP: *.bchsia.telus.net 24.02.12, 22:36
        Bzdury. Ile dzisiaj ropa? Nie dlugo bedzie Brent $150 za barylke a gdyby woina wybuchla to $300 za barylke. Lepiej budowac komurki z kozami na koks lub zbierac chrust.

        stooq.pl/q/?s=sc.f
    • Gość: festus Biurowe centrum idzie na zachód. A co z placem ... IP: *.warszawa.vectranet.pl 24.02.12, 22:35
      "Polski Manhattan? Tak będzie wyglądało biurowe centrum stolicy"
      -A może niektórzy pamiętają chrupkę, wyrób czekoladopodobny. Tak będzie i z tym Manhatanem.
      • Gość: hubert Re: Biurowe centrum idzie na zachód. A co z place IP: *.bchsia.telus.net 24.02.12, 22:46
        W Polsce powstanie a amerykanski sie rozleci. Pozostanie polski Bronx....

        www.guardian.co.uk/artanddesign/gallery/2011/jan/02/photography-detroit
    • Gość: jabolek Biurowe centrum idzie na zachód. A co z placem ... IP: *.dynamic.qsc.de 25.02.12, 00:05
      cos mi sie wydaje, ze roszczenia do dzialek pod placem defilad maja glownie potomkowie braci starszych w wierze. Inaczej Gazeta Koszerna nie robilaby nagonki poprzez swoje artykuly. I dobrze, ze City idzie na zachod: mniej biurowcow w centrum = mniejsze korki.
    • Gość: albert Graliście kiedyś w grę simcity 3000 ? IP: *.xdsl.centertel.pl 25.02.12, 01:03
      Niskie podatki zachęcały Simów do inwestowania w grunty i budynki piękniały i pięły się w górę , wieżowce zaczynały wypierać niskie domy i dzielnice stawały się takim Manhattanem. Ale gdy podnieśliśmy podatki lub nie zbudowaliśmy szerszych arterii , albo wodociągu czy nie dostarczyliśmy do kwarału ulic odpowiedniej mocy kW to domy , wieżowce popadały w ruinę a Simowie wyprowadzali się z miasta. Tak będzie z Warszawą : Hania podkręci podatki , a zakorkowane ulice i padająca infrastruktura Stoenu z lat 70 XX w dopełni reszty , a inwestorzy i centrale dużych firm przeniosą się do Łodzi , Wrocławia czy Gdyni. Bo miasto to organizm. Żywy organizm . Oprócz domów trzeba też rozbudowywać jego krwioobieg , a tymczasem to miasto nie ma nawet obwodnicy ???
    • Gość: p A tak wygląda na prawdę centrum biurowe w tej okol IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.12, 01:09
      A tak wygląda na prawdę centrum biurowe w tej okolicy, zdjęcia zrobione dziś.

      picasaweb.google.com/104130968398513843426/UlChOdnaBigSmallBusiness?authkey=Gv1sRgCLSk_Kbv-tf13gE
    • Gość: Lolo Wiocha, zawsze wiocha IP: *.dclient.hispeed.ch 25.02.12, 02:16
      Niestety ... mimo setki wiezowcow.
      Szkoda pieniedzy ...
    • Gość: ADAM Biurowe centrum idzie na zachód. A co z placem ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.12, 07:11
      Tereny wokol PKiN powinny zostac po wieczne czsy terenami rekreacyjnymi .Zabudowa spowoduje kataklizm komuni8kacyjny to co mamy na Sluzewcu teraz. Tam byly tereny wypoczynkowe i dzieci kapaly sie w fontannach. Inne stolice maja swoje wielkie parki w centrach. I ststosunerk wlascicieli bedzie inny do odszkodowan. Rozbudowa Woli i rozbiorka budynkow spowoduje za pare lat zakorkowanie Centrum wolskie. Mercure Limet i te inne ladnie wpasowaly sie w pejzaz Warszawy. Ale Kapitall jest bezlitosny. Komuna zostawila nam piekna zielona Warszawe czego zazdroscili nam zachodni turysci. Teraz Warszawa przypomina Hog Kong lub Singapour tam tez co 20 lat nastepuje rozbiorka w NY tez to samo. Powstaja piramidy ze szkla i betonuu. Masakra . Zabudowa Placu Krasinskich i Placu Pilsudskiego wola o pomste do nieba. Dobrze ze nie rozebrano tam zabytkow w imie swietlanej przyszlosci OHYDA i hipokryzja.
      • Gość: miu Re: Biurowe centrum idzie na zachód. A co z place IP: *.centertel.pl 25.02.12, 12:05
        Myslisz o giga parkingu od strony Marszalkowskiej jako "terenie rekreacyjnym" ktory powinen byc zachowany po wsze czasy?

        A moze o lumpiarni od strony Kinoteki jako kolejnym "terenie rekreacyjnym"... dla szczegolnej grupy mieszkancow stolycy? Ten teren jest rzecz jasna szczegolna wizytowka miasta, ktora z pewnoscia zobaczy kazdy turysta, ktory odwiedzi Warszawe, niech wiec sie zapozna z rekreacja w stylu warszawskim.
      • Gość: miu Polnische Wirtschaft IP: *.centertel.pl 25.02.12, 12:19
        Nawiasem mowiac rozwiazanie komunikacyjne jakim jest wybudowanie dwoch stacji metra (Centrum i nowej pod rondem ONZ) tak ze zadna z nich nie laczy sie z Dworcem Centralnym a pasazerowie z walizkami musza je ciagnac klikaset metrow po bruku(!!!!) lub krzywych chodnikach pod golym niebem to jedno z najgorszych rozwiazan jakie mozna sobie wyobrazic. Cos takiego tylko w Polsce - symbol Polnische Wirtschaft

        PS. O labiryncie schodow bez schodow ruchomych i zaskikanych windach na odcinku Metro Centrum - Warszawa Centralna nawet nie wspominam... :/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka