Dodaj do ulubionych

Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru

IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.08, 08:06
Cosa Nostra???Cosa nostra to sie kryje przed nimi:)
Obserwuj wątek
    • Gość: widzew w warszawie Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.aster.pl 07.04.08, 09:12
      szkoda, że olejnik może sobie tylko mówić... dobrze, że powiedzia i
      wszyscy - lącznie z pzpn - mogą to przeczytać...
      jak to jest, że władze Polski nie mogą sobie dac rady z władzami
      pierwszego lepszego "zgrupowania bandyckiego"? gdyby nie byli
      przestępcami, to powiedzenie jana tomaszewskiego: "przestępcy
      zjednoczeni przeciw nam", zabolałoby ktoregoś z nich: koźmińskiego,
      kolatora, listkiewicza... a nie boli... widać - faktycznie
      przestępcy....
      • 1europejczyk Latwiej jest za darmo pyskowac na traktat 07.04.08, 18:21
        lisbonski oskarzajac go sprzeniewierzenie naszej niezwislosci niz praktycznie tu
        i dzisiaj domagac sie od wladz wykonawczych spelniania swojej nadzorczej
        panstwowej roli wobec organizacji, ktorej siedziba znajduje sie na naszym
        terenie a ktora w swojej mafijnej dzialnosci szkodzi nie tylko polskiej pilce
        noznej ale naszemu panstwu.
        Takie to juz sa te polskie polityczne pajace.
        Bez spacyfikowanie PZPN-u z dozywotnim zakazem dzialanosci w sporcie dla calego
        obecnego skladu z Listkiewiczem wlacznie, wszelkie roszczenia
        "niepodleglosciowe" roznych politycznych pyskaczy sa po prostu smieszne!

        Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru
        • Gość: znawca A co to jest ,,traktat lisboński"? IP: *.tsi.tychy.pl 07.04.08, 19:04
          ???
          • gromek1 Re: A co to jest ,,traktat lisboński"? 10.04.08, 10:40
            To coś związanego z mechanizmem z JAniny
        • 1europejczyk Zupelnie nie wiem dlaczego stale robie ten blad ? 07.04.08, 22:48
          Re: Latwiej jest za darmo pyskowac na traktat
      • Gość: gtrfde Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.gv.shawcable.net 08.04.08, 01:53
        oj mamy pijanych kierowcow ,bandytow ,zlodziei,mafiozow.itp.itd.wiec
        prkoratura.generalowie policji ,policja,wymiar
        sprawiedliwosci,biskupi i rzad wedlug twjego myslenia musza podac
        sie do dymisji.
        • gromek1 Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru 10.04.08, 10:47
          Niedokładna ta analogia. Nie dlatego PZPN powinien się samorozwiązać
          (to byłoby najlepsze wyjście), że są w nim s..y tylko dlatego, że
          PZPN jako instytucja tolerował to od lat i toleruje wciąż.
          Czy zauważyłeś jakąś indywidualną karę związkową wymierzoną
          łapownikom i oszustom? Nie, karani byli tylko ci co nie poddawali
          się dyktatowi związku i działającyh w nim klik i koterii.
          Dopóki PZPN nie udowodni kibicom, że chce jakichkolwiek zmian to
          znana piosenka j..ć PZPN będzie śpiewana na wszystkich stadionach
          wszystkich, klas rozgrywkowych.
          A już listek p...cy o działaczach terenowych pracujących
          społecznie "za kubek herbaty" jest największym hipokrytą jakiego
          słyszałem.
          • Gość: manhu Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 14:18
            Dokładna analogia to, że PZPN to mafia i nie bez terroru ale z terrorem!

            "Prawdziwe mafie - Camorra, Cosa Nostra, Yakuza, Triada - działają w oparciu o terror i fizyczną eliminację rywali. W PZPN oczywiście tych elementów nie ma. Ale są inne..."
            Zapomniał powiedzieć o mafii zwanej FIFA, która to wspiera mafię PZPN. Terror polega na tym, że jak się chce coś zmienić w mafii PZPN to wkracza mafia FIFA grożąc fizyczną eliminacją naszego piłkarstwa i piłkarzy na kupę czasu. A nikt nie odważył się podskoczyć mafii FIFA.
    • Gość: coloo Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.08, 09:20
      Jak można mówić o uzdrowieniu polskiej piłki gdy już trampkarzy uczy
      sie oszustwa ( podrabianie legitymacji szkolnych by "odmłodzić"
      zawodnika). To tkwi we wszystkich działaczach piłkarskich, by to
      wyplenić trzeba by wszystkich powyżej 35-go roku życia odsunąć od
      piłki
      • Gość: aaaa Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.chello.pl 07.04.08, 10:39
        i dokładnie tak nalezy zrobic...odsunac wszystkich pseudodzialaczy poPRLowskiej
        popeliny...i wprowadzic swieza krew...(to sie odnosi nie tylko do pzpn ale
        rowniez naszych cudownych politykow...przykladem odmlodzenia rzadzacych niech
        bedzie estonia...a wspolczynnik korupcji podobny jak u skandynawow..)

        Prokurator uchwycil cale sedno na temat pzpn, listkiewicz i tej calej
        grandy...to sa ludzie bez honoru, zwykle szmaty, ktore zeruja na polskiej pilce...
        • Gość: pilkarz Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.pools.arcor-ip.net 10.04.08, 14:28
          Traue keinem über dreißig!
          • Gość: kibic Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.n4u.airbites.pl 10.04.08, 21:41
            Panie Sarzało.To jest BYŁY prokurator a pan epatuje tytułem.Poza tym w czasie
            wypadku doznał kontuzji głowy.
            Piętnuje pan nieuczciwych a sam gra pan nie fair.
    • Gość: chris*** polska gola! IP: *.5.11.vie.surfer.at 07.04.08, 12:06
      swietny wywiad. panowie sarzalo, stec, wolowski i pol, tym razem nie
      mozecie odpuscic. "liscie musza spasc z drzew"! zycze wszystkiego
      najlepszego i wierze, ze polska pilka bedzie jeszcze potega.
      • Gość: Orion Kolator IP: *.unreg.tvk.wroc.pl 07.04.08, 20:06
        Pragne tylko zauwazyc, ze Pan Kolator to osoba, ktora poza PZPNem
        zasiada w struktorach Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. Czemuż w
        Polsce tak topornie idzie zatem realizacja wielkich budow (dróg)?
    • Gość: tomek Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.toya.net.pl 07.04.08, 12:47
      wszystko prawda i popieram jak najbardziej ale tak na marginesie 150
      km/h to też jest łamanie prawa p. były krajowy prokuratorze
    • Gość: taki sobie Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.08, 13:47
      150 km/h jechali a gdzie to poszanowani dla przepisów kodeksu drogowego,he?
      • Gość: Elo Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 22:06
        pewnie jechali 'na sygnale', skoro podają prędkość...
    • Gość: dlugopis11 Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.08, 17:58
      Rozgonić na cztery strony świata cały tem pzpn,który jest tylko
      pośmiewiskiem a nie związkiem!
      Najgorsze w tym wszystkim jest to że pzpn i fifa lub uefa to takie
      same związki tylko na dużo większą skale!!!!!
    • Gość: k2 Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.pronet.lublin.pl 07.04.08, 18:09
      Olejnik pewnie potrafi scigac przestepcow, ale mam wrazenie, ze tym wywiadem
      szuka poklasku wsrod spoleczenstwa. W kilku momentach wywiadu przesadzil,
      nawrzucal na wszystkich zwiazanych z pilka, w ogole odrywajac sie od
      rzeczywistosci - nie chce mi sie wnikac w szczegoly, ale mam na mysli chocby
      moment o zakladaniu spraw cywilnych tym ktorzy ustawiali mecze...
      Rowniez uwazam, ze caly zarzad PZPN powinien podac sie do dymisji, ale samo to
      nie zalatwi sprawy. I trudno tez nie zgodzic sie z Listkiewiczem co do tego, ze
      to prokuratura jest od tropienia przestepcow a nie PZPN.
      Skoro ten PZPN jest jak mafia, to jaki problem zeby prokuratura wytoczyla proces
      karny w ktorym PZPN uzna sie za organizacje przestepczą (zgodnie z tym co mowi
      prokurator Olejnik), zdelegalizuje i od razu powola kolejny zwiazek pilkarski,
      dzialajacy w miejsce pzpn - uefa sie nie przyczepi, listkiewicz zostanie
      odsuniety i wszyscy beda zadowoleni.
      A moze jednak PZPN to nie jest mafia, jak to mowi pan prokurator?
      • Gość: maz45 Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.08, 23:04
        Brawo! Trafiłeś w sedno!
        Co zrobił Olejnik, gdy był Prokuratorem Krajowym, by zwalczać korupcję w
        polskiej piłce? Przecież te rzeczy działy się za jego kadencji!
        Teraz prawi dyrdymały, jaki to on mądry, co to by nie zrobił...
        Czysta hipokryzja!
        Pewnie, że ma rację, cały zarząd PZPN powinien podać się do dymisji a
        Listkiewicz ustąpić, bo niecny proceder był w środowisku, który firmowali. Ale
        to nie PZPN jest od ścigania winnych.
        Listkiewicz jest nie do ruszenia! Od lat jest wiernym psem łańcuchowym FIFA i
        UEFA. Jeździ na każde wezwanie jako obserwator, delegat, działacz. Ze swoich
        obowiązków zawsze wywiązuje się wzorowo. Zna języki, ma układy, jest znany i
        szanowany w tych organizacjach. Nie uwierzą żadnemu ministrowi sportu,
        politykowi w Polsce, że ma brudne łapy. Wszelkie próby odstawienia go od PZPN
        skończą się natychmiastowym odebraniem Euro 2012. Na to nie możemy sobie
        pozwolić, tym bardziej, że nie jesteśmy jedynymi współorganizatorami. Ukraińcy
        by nam tego nie wybaczyli.
        W tym kraju korupcja jest nie tylko w piłce! Jest w każdej dziedzinie życia
        publicznego. Zna ktoś choć jedną grupę społeczną, która nie jest skorumpowana?
        Pewnie, że trzeba walczyć z tą patologią, ale potrzebne są działania systemowe
        na wielką skalę, a nie tylko pojedyncze aresztowania w świetle kamer tv...
    • mieczyslawww Gelc,money,kasa i gdzies prawo domena Polski!!!!! 07.04.08, 18:09
      Jak widac Polska i ich politycy kochaja ludzi lepszych i
      gorszych .Dotyczy to polaków jak i emigrantów. Nie wspominając PZPN
      nic innego jak Piłkarski Poker tylko z tą rużnicą że to nie film.Jak
      mozna mieć w dupie prawo i robić na niczym ciężkie miliony .A ty
      biedaku idz sie rozlicz w skarbuwce gdzie 70% nie ma o tym zielonego
      pojecia, jak to zrobić .Pytam sie was dlaczego mam odpowiadać za coś
      na czym się nie znam. Takie to porypane jak ten kraj.Odpowiem za złe
      rozliczenie ja a nie osoba ktura sie tym zjmuje ,debilizm do
      potengi.Ale dla tego zasranego kraju ważniejsze jest czy teletubiś
      ma czerwoną torebke .Panowie prawo w tym chorym kraju możecie se
      wsadzić gdzieś .W Holandii rozlicza mnie osoba kompetentna ktura
      odpowiada przed skarbówką ona nie ja .I ich skarbówka sama iformuje
      cie o piniądzach kture może ci dać panstwo by tobie sie lepiej żyło
      zapomogi itd.Opowiadam coś co w waszych oczach brzmi jak nie z tego
      swiata. tutaj skarbówka jest by cie gnoić ta niewielka rużnica i
      ciągle nie najedzone państwo tonące w swej głupocie
      prawnej.Pozdrowienia z holandii niespieszy mnie sie do tego
      arkadyjskiego kraju.
    • Gość: kibic Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 18:14
      zgadzam sie!!! listkiewicz sam powinien byc doprowadzony do prokuratury we
      Wroclawiu cale to towarzystwo powinno siedziec.. J...C PZPN!!! brzydze sie tymi
      starymi skorumpowanymi dziadami o ochydnej przeszlosci...
    • brutalny.brutus Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru 07.04.08, 18:20
      Politycy PiS deklarowali wielokrotnie walkę z patologiami i korupcją, w tym również w polskim sporcie, ale gdy tylko poseł Ziobro został prokuratorem generalnym, natychmiast pozbył się Olejnika. A takich ludzi powinno się promować, nagradzać, korzystać z ich doświadczenia.
    • Gość: tomasz kilka lat temu jednen z trenerow smial sie z IP: *.gprs.plus.pl 07.04.08, 18:23
      zebraka po prostu go WYKPIL. Niedawno go zgarnelo CBA... zostal
      skazany za korupcje. najgorsze jest to ze jak tacy oszusci mogli
      wychowac swoje dzieci?
    • oloros Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru 07.04.08, 18:24
      jednym słowem - raz k... zawsze k...
    • stix Zakazać działalności PZPN na terenie 07.04.08, 18:27
      Rzeczypospolitej.
    • Gość: tak Zamknąć działaczy PPN za INNE zarzuty, jak Capone IP: *.autocom.pl 07.04.08, 18:42

      Nie da się PZPN rozbroić za korupcję to trzeba pozamykać moafiosów z
      innych paragrafów i wtedy problem rozwiąże się sam.
      • Gość: :O) absolutna racja IP: 194.205.160.* 10.04.08, 10:51
        Panstwo nie ma prawa do ingerowania w organizaje taka jaka jest PZPN
        (w normalnej sytuacji jest to dobre rozwiazanie, ale nie w Polsce,
        gdzie takie prawo paradoksalnie sprzyja korupcji, ze wzgledu na
        mentalnosc tego 'towarzystwa'), tak wiec prokuratura powinna zajac
        sie sciganiem pojedynczych czlonkow i ostatecznym rozbiciem tej
        bandy w Sadzie.
    • Gość: tupkal Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.ghnet.pl 07.04.08, 18:43
      polska liga pilki noznej i reprezentacja, to jest pyszny zart. Stadko amatorow
      biegajacych po boisku i dymajacy to stadko dzialacze.

      do tego bezradne panstwo polskie ha ha!!!! wczesniej, tak jak moi Olejnik
      kompromitacja PiS w osobie Lipca.
      A Listkiewicz jest ciagle szefem tego cyrku i sie smieje ......

      tupkal
    • Gość: państwo prawa? Państwo prawa nie może rozwiązać mafii??!!?? IP: *.autocom.pl 07.04.08, 18:44
      Czy ludzie z PZPN to sotjący ponad prawem??

      Czy okradanie setek tysięcy jak nie mlionów kibiców w Polsce,
      kupujących bilety na ZAWODY SPORTOWE, gdzie o zwycięstwie ma
      decydować sport a nie układy, to nie wystarcający powód do
      aresztowania?

    • Gość: a może tak? bankrut PZPN? - pozwy kibiców o odszkodowania IP: *.autocom.pl 07.04.08, 18:46
      Może taką metoda się uda? Jeśli stowrzyszenia kibiców wystąpią na
      drogę sądową o odszkodowania za UKRADZIONE przez PZPN pieniądze z
      biletów na rzekome widowiska SPORTOWE (a nie szopki)to związk z
      Miodowej szybko zbankrutuje.
      • yoginka_pl jest lepsze wyjscie 10.04.08, 12:00
        Gość portalu: a może tak? napisał(a):

        > Może taką metoda się uda? Jeśli stowrzyszenia kibiców wystąpią na
        > drogę sądową o odszkodowania za UKRADZIONE przez PZPN pieniądze z
        > biletów na rzekome widowiska SPORTOWE (a nie szopki)to związk z
        > Miodowej szybko zbankrutuje.

        Po prostu nie płac za bilety i masz z głowy problem ze ktoś
        defrauduje Twoją kase
    • Gość: ZB 2 teksty o ma... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 18:47
      Tu troche o mafii:
      www.google.pl/search?hl=pl&q=jak+rodzila+sie+pilkarska+mafia&btnG=Szukaj+w+Google&lr=lang
      _pl

      to jeszze to zobaczcie:
      www.google.pl/search?hl=pl&q=tomczak+abw+pb&btnG=Szukaj&lr=lang_pl
      • Gość: RRRRRRRRRRRR Re: 2 teksty o ma... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 18:52
        eryf pod lupą
        Tadeusz Stasiuk
        t.stasiukpb.pl 16.04.2007 08:10
        Czytaj komentarze(3)
        Michał Tomczak ma oczyścić polską piłkę z korupcji, a co rusz popada
        w konflikt interesów. Jego interesy bada ABW.
        Degradacje do niższych lig plus ujemne punkty i wysokie grzywny dla
        pięciu klubów pierwszej i drugiej ligi. Tak Wydział Dyscypliny
        Polskiego Związku Piłki Nożnej (WD PZPN) rozpoczął egzekucje w walce
        z korupcją w polskim futbolu. Głównym ?katem? jest Michał Tomczak ?
        nie tylko szef wydziału dyscypliny, ale też ten, który dobrał ośmiu
        innych jego członków.

        ? Jest człowiekiem niezależnym, niezwiązanym żadnymi układami, z
        odpowiednim doświadczeniem ? tak Michała Tomczaka zachwalał Andrzej
        Rusko, kurator PZPN, kiedy w styczniu powoływał go na
        przewodniczącego wydziału dyscypliny.
        Czytaj poniżej
        Reklama:


        Niedługo potem ujawniliśmy, że Rusko bez przetargu sprzedał prawa
        medialne do pucharu ligi Polsatowi, którego właściciel ? Zygmunt
        Solorz-Żak ? jest jego wspólnikiem w interesach. Po kilku dniach, 1
        lutego 2007 r., Rusko przestał być kuratorem.
        Michał Tomczak pozostał na stanowisku. I de facto zastąpił Ruskę w
        roli szeryfa polskiego futbolu. Ten prowadzący własną kancelarię
        warszawski adwokat, który z piłką nożną stykał się najpierw jako
        dziennikarz (w latach 80. pracował m.in. w ?Rzeczpospolitej?), a
        potem: działacz PZPN (zasiadał w Najwyższej Komisji Odwoławczej)
        wziął się ostro do pracy. Pierwsze jej rezultaty poznaliśmy w
        czwartek. Jednak nie dlatego wpadł nie tylko pod lupę ?PB?, ale
        także ABW i prokuratury.

        Niedoszła prywatyzacja
        Na początku stycznia 2007 r. Ministerstwo Skarbu Państwa unieważniło
        prywatyzację Centrali Farmaceutycznej Cefarm Warszawa. Powód?
        Śledztwo, prowadzone przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego,
        nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie, a dotyczące
        nieprawidłowości przy prywatyzacji tej jednej z największych
        hurtowni leków w kraju. Tyle mówił suchy komunikat MSP. A konkrety?
        Jak potwierdziliśmy w prokuraturze: jeden z głównych wątków śledztwa
        dotyczy dwuznacznej roli, jaką w całym procesie odegrać miała spółka
        adwokacka Tomczak i Partnerzy (TiP).
        Michał Tomczak jest właścicielem dwóch trzecich udziałów w
        kancelarii TiP. Od czerwca 2005 r. do kwietnia 2006 r. spółka
        doradzała ówczesnemu zarządowi Cefarmu przy dwóch transakcjach:
        sprzedaży udziałów w spółce zależnej Medycyna i Farmacja oraz
        nieudanej próbie zakupu sieci aptek działających pod szyldem Euro-
        Apteka.
        Dzięki temu, jako doradca prawny, miała dostęp do poufnych
        informacji o spółce ? twierdzą anonimowo nasi informatorzy.
        Stwierdzenie istotne, bo w tym właśnie czasie Cefarm przygotowywał
        się do prywatyzacji. W październiku 2005 r. MSP zaprosiło inwestorów
        do składania ofert na zakup spółki, a 9 grudnia 2005 r.
        poinformowało, że złożyły je cztery firmy: branżowe Farmacol i
        Polska Grupa Farmaceutyczna, a także Grupa Konsultingowa Jagiełło,
        Wrębiak i Wspólnicy oraz Finartes. Ostatnia spółka znalazła się w
        polu zainteresowaniu organów ścigania.
        Finartes założyła w październiku 2003 r. (jako QSJ-13) Karolina
        Kocemba, wspólniczka Michała Tomczaka w TiP (ma jedną trzecią
        udziałów). Była jedną z kilkudziesięciu firm, jakie ? według
        Tomczaka ? kancelaria TiP założyła w swej historii w formie spółek
        ?czekających na inwestora?. I, jak inne, była ?uśpiona? do momentu,
        aż pojawił się podmiot zainteresowany przejęciem ?gotowej? spółki. W
        przypadku QSJ-13 doszło do tego na początku grudnia 2005 r. Wtedy
        firma zmieniła nazwę, przedmiot działalności, zarząd i właściciela.
        Wciąż jednak była ściśle związana z Michałem Tomczakiem i jego
        kancelarią.
        Do zarządu Finartes za Karolinę Kocembę trafił praktykant prawny z
        TiP Jerzy Zdrojewski oraz Maria Lutyńska odpowiadająca za księgowość
        firm Tomczaka. Wszystkie udziały, warte 50 tys. zł, Karolina Kocemba
        sprzedała zarejestrowanej w Holandii nieznanej spółce Aartsengel Tom
        Holding. Za kilka dni (9 grudnia) mijał termin składania ofert
        prywatyzacyjnych na Cefarm.
        Aartsengel Tom Holding, choć zarejestrowana w Holandii, korzenie ma
        w Polsce. To spółka wehikuł, która m.in. jest właścicielem firmy
        Platan Group, zarządzającej w naszym kraju nieruchomościami (głównie
        biurowce, ale także magazyny) należącymi do spółek deweloperskich ze
        znanej grupy Platan. Członkiem zarządu i dyrektorem naczelnym
        uprawnionym do samodzielnej reprezentacji Aartsengel jest Michał
        Tomczak. Nie chce jednak ujawnić, jaki inwestor krył się za
        holenderską firmą ? jako zainteresowany Cefarmem.
        ? Jeden z wątków prowadzonego od września 2006 r. postępowania
        dotyczy podwójnej roli kancelarii Tomczak i Partnerzy ? potwierdza
        za to Maciej Kujawski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
        W śledztwie, w którym sprawdzana jest też poprawność sprzedaży
        udziałów Cefarmu w Medycynie i Farmacji (doradzała przy niej
        kancelaria TiP), na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów.
        ? To sprawa chyba bardziej polityczna. Zaangażowano w nią ABW, by
        udowodnić konieczność odwołania poprzedniego zarządu Cefarmu. O
        wynik śledztwa jestem spokojny. Nie mieliśmy wglądu w żadne poufne
        dokumenty, a o spółce wiedzieliśmy tyle, co konkurencja. Nie
        naruszyliśmy w tej sprawie ani żadnych przepisów, ani żadnych zasad
        zawodowych ? zapewnia Michał Tomczak.
      • Gość: RRRRRRRRRRRR Re: 2 teksty o ma... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 18:54

        Doradcy
        Szefem WD PZPN został 24 stycznia, czyli trzy tygodnie po
        unieważnieniu prywatyzacji Cefarmu. Posadę zawdzięcza Andrzejowi
        Rusce, kuratorowi PZPN, powołanemu w połowie stycznia przez Tomasza
        Lipca (minister sportu zdecydował się na ten krok po tym, kiedy
        zarząd związku z prezesem Michałem Listkiewiczem nie posłuchał jego
        wezwania i nie podał się do dymisji). Powołanie Tomczaka na
        przewodniczącego WD PZPN było jedną z pierwszych decyzji Ruski. I
        niespecjalnie zaskakującą ? w kontekście wcześniejszych wydarzeń.
        W czerwcu 2005 r. Michał Tomczak został pierwszym tymczasowym
        prezesem Ekstraklasy SA ? spółki, która przejęła od PZPN zarządzanie
        I ligą piłki nożnej. Jego głównym zadaniem było znalezienie
        następcy. W tym celu zatrudnił firmę doradztwa personalnego Diversa.
        Jedną z kilku zarekomendowanych przez nią osób był Andrzej Rusko,
        który ostatecznie został wybrany. Przy okazji wyszło na jaw, że
        Diversa to jednoosobowa działalność gospodarcza żony Michała
        Tomczaka, Ewy.
        I w tym wypadku szef WD PZPN nie widzi konfliktu interesów.
        ? Byłem jedynie tymczasowym prezesem spółki Ekstraklasa w fazie jej
        organizowania. Wszystkie decyzje podejmowała rada nadzorcza
        Ekstraklasy. Także tę o wybraniu Diversy ? odpiera zarzuty.
        Dodaje, że Diversa ma renomę, doświadczenie i obroty rzędu 0,5 mln
        zł rocznie. Przyznaje, że otwartego przetargu na firmę headhunterską
        nie było, a zaproszenie do złożenia ofert trafiło jedynie do trzech
        podmiotów.

        W komisji
        Kontrowersje wzbudza nie tylko działalność Tomczaka w Ekstraklasie,
        ale też w PZPN. Kluby niezadowolone z kar udzielonych przez wydział
        dyscypliny mogą się odwoływać. Właściwą instancją jest
        sześcioosobowa Komisja Odwoławcza (KO). Dzięki Michałowi Tomczakowi
        jako sekretarz zasiada w niej Waldemar Greloch, od 2000 r. związany
        z kancelarią Michała Tomczaka.
        ? W każdej komisji czy w wydziale PZPN dominującą grupę stanowią
        tzw. działacze terenowi, którzy zasiadają w nich dla diet z
        delegacji. Jeśli tak samo byłoby w KO, wszystkie nasze decyzje
        mogłyby być uchylane. I dlatego z Marcinem Wojcieszakiem [zastąpił
        Andrzeja Ruskę na stanowisku kuratora ? przyp. aut.] postanowiliśmy
        zmienić skład KO. Było na to kilka dni i dlatego znaleźli się w niej
        Waldemar Greloch i Piotr Dolecki, który jest wspólnikiem Marka
        Zdanowicza, też zasiadającego w wydziale dyscypliny ? tłumaczy
        anonimowo jeden z członków WD PZPN.
        A co na to Michał Tomczak?
        ? Mecenas Waldemar Greloch nie jest pracownikiem mojej kancelarii.
        Łączy mnie z nim jedynie umowa cywilnoprawna. Poza tym jest mądrym,
        niezależnym prawnikiem i to jest w tym wypadku najważniejsze ?
        przekonuje.
        Ustaliliśmy, że Waldemar Greloch od roku jest adwokatem i dlatego
        Michał Tomczak nie może go zatrudniać. Nie zmienia to faktu, że
        Greloch pracuje dla kancelarii Tomczaka: wzmianka o nim znajduje się
        m.in. na stronie internetowej kancelarii TiP.
        Nie jest to jedyny współpracownik sprowadzony przez czyściciela
        polskiej piłki do PZPN. W nowym WD (działającym od połowy lutego
        2007 r.) sekretarzem jest Piotr Jaworek, aplikant adwokacki,
        pracujący od marca 2006 r. w spółce adwokackiej TiP.
        Jak ujawniły media, ostatnią decyzją kuratora Marcina Wojcieszaka
        (odszedł 5 marca 2007 r., by umożliwić zmianę statutu PZPN,
        potrzebną do wybrania nowego prezesa związku) było podpisanie umowy
        na obsługę prawną PZPN ? z kancelarią TiP.
        ? Statut PZPN, stworzony przez departament prawny związku, miał
        braki. Pracowałem nad ich usunięciem i rejestracją statutu w sądzie.
        I kurator Marcin Wojcieszak uznał, że powinienem dostać zapłatę.
        Pracowałem według stawki 90 euro, choć moja stawka osobista to 200
        euro ? broni się przewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN.
        Dodaje, że do tej pory na współpracy zarobił 4,9 tys. zł, a umowa,
        choć nie na wyłączność, wciąż obowiązuje.

        Moim zdaniem
        Długą listę kontrowersji wokół Michała Tomczaka zamyka sprawa
        Zagłębia Lubin.
        ? Choć to pierwszy klub przyłapany na korupcji, wydział dyscypliny
        nie prowadzi przeciw niemu postępowania. A przecież sprawa II-
        ligowego meczu z Polarem Wrocław już jest w sądzie, a prokuratura ma
        dowody na ustawienie wielu innych spotkań tej drużyny ? wyjawia nasz
        informator.
        I puentuje: to decyzja polityczna. Czy to prawda? Trudno przesądzić.
        Zauważmy tylko, że prezesem Zagłębia jest Robert Pietryszyn, radny
        Wrocławia, jeszcze niedawno szef młodzieżówki PiS w Opolu.
        Od objęcia posady twierdzi, że klub nie powinien być karany, bo
        działacze i piłkarze uwikłani w kupowanie meczów nie pracują już w
        Zagłębiu. Inne zdanie prezentuje w mediach mecenas Tomczak. Zagłębie
        jednak ma na razie spokój.
        ? Prowadzimy postępowanie w sprawie tych klubów, których dotyczą
        akta przesłane nam przez prokuraturę. Jeśli dostaniemy te dotyczące
        Zagłębia, od razu się nimi zajmiemy ? zapewnia szef Wydziału
        Dyscypliny PZPN.
        Czy w czyszczeniu układów w piłkarskim związku zupełnie nie
        przeszkadza mu zainteresowanie ABW i ewidentne konflikty interesów,
        w które co rusz popada?
        ? Moje osobiste standardy sprawiają, że nie mam żadnych moralnych
        rozterek. Zaproponowałem żonie udział w przetargu na rekrutację, a
        mecenasowi Grelochowi pracę w Komisji Odwoławczej, bo wiem, że są
        fachowcami. Jak Diversa zrobiła rekrutację? Dobrze. Jak Waldemar
        Greloch orzeka? Dobrze. I to jest najważniejsze. Uwzględnianie w
        swojej działalności wszystkich brudnych podejrzeń to poniekąd
        przyznawanie tym podejrzeniom racji ? puentuje Michał Tomczak. Czy
        ma rację?
        Dawid Tokarz (d.tokarz@pb.pl 022-333-99-30)
        www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=0bbbf242-f336-45f5-aac0-704783f1abdc#
      • Gość: RRRRRRRRRRRR O Lechu, LKS-ie, Legii i mafii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 18:56

        www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=28758
        " "Jak narodziła się piłkarska mafia"
        Każdy trener, który pokręcił się na szkoleniowej karuzeli dłużej niż
        miesiąc, choć raz pomógł szczęściu. Albo po prostu mówił: "Wolę o
        niczym nie wiedzieć" - o kulisach korupcji w polskiej piłce pisze w
        DZIENNIKU Krzysztof Stanowski, dziennikarz działu sport.
        "Panowie, to jest Zbyszek. Wzięliśmy go po to, byście mieli
        zapewnione profesjonalne sędziowanie w każdym meczu" - powiedział
        Janusz Wójcik, dziś poseł Samoobrony, a kiedyś trener Śląska
        Wrocław. Ów Zbyszek to obecnie tylko M., bo ktoś z nazwiska skasował
        mu "arczyk".
        Mówcie mi Zbysiu - rozładował atmosferę sam M.
        Piłkarze Śląska przecierali oczy ze zdumienia. Oto przylecieli na
        zgrupowanie do Turcji, zameldowali się w ekskluzywnym hotelu, a tam
        okazało się, że w skład ich ekipy wchodzi także jeden z najbardziej
        renomowanych polskich sędziów. Jadł i mieszkał na koszt klubu. Ale
        nie narzekali. Przecież to pan M. poprowadził potem ich mecz z
        Legią, po którym Wojciech Kowalczyk gwiazda legionistów powiedział:
        - Ja rozumiem, że można pomagać komuś za pieniądze, można pomagać za
        kobiety, ale dzisiaj to była po prostu przesada!
        Kto wymyślił korupcję? Trudno powiedzieć, kiedy się to wszystko
        zaczęło. Czy korupcję wymyślili Anglicy, kiedy po raz pierwszy
        kopnęli piłkę? A może Chińczycy, którzy - jak głosi jedna z wersji -
        wynaleźli futbol? Czy w Polsce sprzedawano mecze już przed wojną, za
        paczkę papierosów, czy to dopiero PRL przetrącił kręgosłupy
        piłkarzy, trenerów i działaczy? Czy handlowali dosłownie wszyscy?
        Czy jest choć jedna kryształowa postać? Czy bohaterowie z lat
        siedemdziesiątych nigdy nie sprzedali meczu? Nigdy nie kupili?
        Na stadionie Lecha Poznań można czasami spotkać "Lulusia". To barwna
        postać. Niegdyś jeden z najbogatszych poznaniaków ("Pierwszy miałem
        mercedesa, to była biała dama, jakże ona płynęła ulicami miasta" -
        wspomina), dziś... żebrak. Może to słowo, które go zaboli, bo wciąż
        ma w sobie dawną dumę, ale przecież na stadion przychodzi po to, by
        piłkarze dali mu złotówkę czy dwie. Na piwo, na wódeczkę, na
        cokolwiek. I dają, nie mając świadomości, kto przed nimi stoi. A
        przecież to był kiedyś sponsor klubu, człowiek, który płacił za
        transfer reprezentanta Polski Mirosława Okońskiego. Wystarczy
        zaprosić go na drinka, by opowiedział, jak na początku lat
        osiemdziesiątych kupował Lechowi mistrzostwo, jak załatwiał mecz z
        Górnikiem.
        "A nie głupio panu, że brał pan udział w korupcji?" - pytam.
        "A co, miałem pozwolić, żeby Widzew był mistrzem?" - oburza się.
        Opisał to w swojej książce nawet wspomniany Okoński, ale... mało kto
        zwrócił na to uwagę. Nie było głosów potępienia, nie było chóru
        oskarżycieli. PZPN nie zareagował w ogóle. Tak właśnie rodziło się
        przyzwolenie środowiska. Handlował każdy i niech handluje dalej.
        Niedziela cudów Ta spirala niesamowicie się nakręcała (mecz Górnik -
        Legia 3:0 i słynne pudełko po butach w szatni warszawiaków), aż
        przyszły lata dziewięćdziesiąte. Mieliśmy rok 1993 i słynną
        niedzielę cudów, zakończoną odebraniem Legii mistrzostwa (paradoks -
        jedyna kara dla klubu akurat za przestępstwo zupełnie
        nieudowodnione). W 1998 roku mistrzem był ŁKS, a potem kierownik tej
        drużyny wyznał, że kupił praktycznie wszystkie mecze. Nikt palcem w
        tej sprawie nie kiwnął. Lewe pieniądze szerokim strumieniem
        przelewały się przez ligę. Nikt nie narzekał, bo po co? Piłkarze
        mieli łatwiej, sędziowie dostatniej, działacze lepiej, trenerzy
        wygodniej. Na co komu ta dzisiejsza afera? Interes tylko popsuła.
        Gdy dziś ludzie piłki udają zaskoczenie, musimy mieć świadomość, że
        umoczeni są wszyscy. Korupcyjna sitwa, która się utworzyła, nie
        przepuściła żadnego sędziego nieskorego do układów. Wszyscy
        piłkarze, którzy w lidze rozegrali więcej niż dwadzieścia czy
        trzydzieści meczów, zetknęli się z handlem punktami. Każdy trener,
        który pokręcił się na szkoleniowej karuzeli dłużej niż miesiąc, choć
        raz pomógł szczęściu (albo po prostu mówił: "wolę o niczym nie
        wiedzieć"). Kierownicy drużyn rzadko w którym klubie zajmowali się
        tym, co rzeczywiście należało do ich obowiązków, czyli pompowaniem
        piłek. Częściej mieli notesy napęczniałe od numerów telefonów. A tam
        alfabetycznie? A. gra w Widzewie, B. w Odrze, C. w Pogoni, D. to
        sędzia... Każdy mecz można wygrać, przegrać albo zremisować.
        Rzeczywistość wymusiła zmiany. Tak jak jeszcze do niedawna nie
        mieliśmy ekspertów ds. sieci informatycznych albo na przykład
        pilotów F-16, tak nie było specjalistów ds. kupowania meczów. A być
        musieli, bo rynek tego potrzebował. Tak narodził się między innymi
        "Fryzjer", czyli przaśny działacz, który dziś uchodzi za szefa
        piłkarskiej mafii. Gdzieś nieopodal Szamotuł, w miejscowości
        Obrzycko - na drodze z Poznania do Wronek - mijało się jego dom,
        zwany w środowisku biurem spadków i awansów. To tam, a nie na
        stadionie w Polkowicach, awans do ekstraklasy wywalczył Górnik. To w
        Obrzycku, a nie na Bułgarskiej w Poznaniu, do ligi wchodził Lech. To
        tam Amica sięgała po Puchar Polski... Można wymieniać i wymieniać.
        Rychu, Fryzjer i inni Rycha znali i lubili wszyscy. Nikt nigdy w
        święta nie zapomniał zadzwonić do niego z życzeniami. A ile śmiechu
        z nim było? Ubaw po pachy! Kiedyś zaproszono mnie na kolację w
        Poznaniu. Był prezes pierwszoligowego klubu, trener, działacz
        sędziowski (Grzegorz K. - zapuszkowany), wspomniany "Fryzjer", a
        nawet dyrektor szpitala i przedstawiciel policji. Oto w takim gronie
        Rychu zwrócił się do kelnerki: " Co jest mniejsze niż piczka
        komarzycy?" Kelnerka, lekko zszokowana, odparła, że nie wie. " Ch...
        komara, bo musi w nią wejść!" - rubasznie odparł "Fryzjer" i śmiał
        się, a wraz z nim inni. W piłce działają głównie prości ludzie.
        "Fryzjer" - niegdyś właśnie fryzjer we Wronkach, dziś zakład
        prowadzi jego córka - miał haki na każdego. I o każdym wszystko
        wiedział. Gdzie mieszka sędzia Borski? Ulica Waleriana Czumy. W
        której szkole pracuje arbiter Jarosław Żyro? Ta i ta pod Bydgoszczą.
        Michał Listkiewicz wolał z Rychem nie wojować, bo fryzjerski gabinet
        mógł mieścić sporo zdjęć, dokumentów, kaset. A i schorowany coraz
        bardziej F. pamięć miał dobrą.
        Wiedział, kto prowadził mecze Miliardera Pniewy i kto po nich stał
        się miliarderem. Czyim samochodem wywożono telewizory firmy Curtis,
        a czyim kuchenki firmy Amica. "Spytajcie go, jaką kuchnię ma w domu!
        Na A się kończy i na A się zaczyna!" - zwykł odpowiadać, pytany o
        pewnego sędziego. Samego prezesa PZPN nazywał naczelnym rabinem
        kraju i od dawna nie darzył go sympatią. Ale zarazem Listkiewicz
        wiedział, że na wojnę z wielkopolskim golibrodą iść nie może.
        Za czasów F. wszystko było łatwiejsze. Wojciech Wąsikiewicz pracując
        w Amice, raz przeprowadził wyjątkowo krótką odprawę przed meczem.
        Kredą narysował kropkę na tablicy, a następnie powiedział: "To jest
        punkt, z którego wykonuje się rzuty karne. Sęk w tym, żeby ten rzut
        karny wykorzystać..." I karny był. Czasami punkty trzeba było
        zdobyć, czasami oddać. Dlatego zdarzało się, że Rychu wchodził do
        szatni i mówił piłkarzom: "Dzisiaj przegrajcie, a i tak dostaniecie
        kasę, jak za zwycięstwo".
        O samym "Wąsie" - postaci niezwykle sympatycznej - "Fryzjer" mawiał,
        że to "trzecioligowy trener z pierwszoligowymi wynikami". Powtarzał
        to, kiedy Arka Gdynia we wspaniałym stylu broniła się przed
        degradacją. Telefony miał do każdego. Pamiętam, jak jednego dnia
        spotkałem go, wychodząc ze stadionu Lecha. "Patrz, jakim autem
        przyjechałem!" - zarządził. Rozejrzałem się niepewnie po parkingu.
        "Nie tam patrz! Nie na renault! Na audi patrz!" - wskazał imponujący
        srebrny samochód. Słabość do tych maszyn miał zawsze. Jeszcze
        pracując w Amice, był jedynym kierownikiem drużyny w Polsce, który
        jeździł najnowszym modele
    • Gość: Don Corleone Prokurator, ktory podrozuje po polskich drogach... IP: *.asm.bellsouth.net 07.04.08, 18:49
      ... z predkoscia 150 km/h na tematy prawnicze lepiej by sie nie
      wypowiadal. Nie rozumiem, jak Gazeta moze publikowac wypociny
      takiego zaklamanego smierdziela.
      • Gość: bp Re: Prokurator, ktory podrozuje po polskich droga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.08, 19:04
        To nie jest dyskusja na temat przestrzegania znaków drogowych. Z resztą 90% osób
        wypowiadających sie na tym forum jeździło z taką lub większą prędkością. Więc
        milcz, jeśli nie masz nic sensownego do powiedzenia!
      • led47 Re: Prokurator, ktory podrozuje po polskich droga 07.04.08, 20:03
        Masz dobry nick przedstawicielu PZPN !
        • Gość: Don Corleone Re: Prokurator, ktory podrozuje po polskich droga IP: *.asm.bellsouth.net 08.04.08, 01:45
          Skad wiesz, ze nie jestem przedstawicielem prokuratury?
          Olejnik ma w dupie przepisy ruchu drogowego, a Listkiewicz ma w
          dupie korupcje. Wart Pac palaca, a palac Paca. To tylko chcialem
          powiedziec.
    • arek.gazeta Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru 07.04.08, 19:00
      PZPN to organizacja przestępcza. Mimo 117 osób zatrzymanych grupa trzymająca
      władzę w polskim futbolu ma się świetnie
    • Gość: Adik Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.08, 19:25
      A nie uważacie, ze my kibice moglibyśmy się przyczynić do naprawy sytuacji w polskiej piłce? W końcu to z nas najbardziej oni wszyscy w tym PZPN-nie sobie drwią. Może umówić się na jedna kolejke ligi, że nikt, ale to dosłownie nikt nie przychodzi na mecz, z wyraźnym przekazem dla PZPN-u, że jeśli nie poda się do dymisji nasilimy protest. Póki chodzimy coraz tłumniej na mecze, to PZPN sobie będzie z nas kpił coraz bardziej i ciągnał polską piłkę na dno bez przeszkody.
      • Gość: hgaw Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: 89.186.1.* 07.04.08, 19:56
        lepiej od razu sie skrzyknac i jechac do Warszawy na strajk ogolnopolski kibicow
        (wszyscy jezdza pielegniarki, nauczyciele, gornicy )i albo sie podadza do
        dymisji albo zablokowac stolice, jesli kibice nie wywra odpowiedniego nacisku to
        oni sie nie poddadza i beda sie trzymali stolkow
        • Gość: zzz Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: 151.204.99.* 07.04.08, 20:32
          To dobre pomysly, problem w tym ze raz - to maly bedzie oddzwiek - po drugie
          jest wielu takich "Miskow" ktorym nie zalezy jak ich druzyna gra ani gdzie gra,
          a im potrzebne miejscce na zadyme. No i sa tacy co im to wisi w jaki sposob ich
          druzyna awansowala.
        • Gość: totalizator Re: Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.ntlworld.ie 07.04.08, 20:45
          A ile się różni chłopcy nachapali obstawiając różne zakłady, lotki srotki. O tym trzeba wspomnieć.
    • jonwol Wyrzucić gnoji na zbity pysk i posadzić! 07.04.08, 19:29
      Nie patrzeć na konsekwencje UFA! Euro 2012 i tak w Polsce nie będzie! Chyba, że
      na pastwisku!
    • Gość: gosc Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.chello.pl 07.04.08, 19:31
      Witam wszystkich.
      Ja proponuje takie oto rozwiazanie-skoro PZPN jest panstwem w panstwie to niech wybuduja sobie stadiony na EURO 2012r.Bronia sie ze nikt nie moze sie mieszac bo odrazu zawiesza nasza pilke wiec niech sami buduja a panstwo wybuduje autostrady i hotele.Pozdrawiam.
    • Gość: Ada Prokurator: PZPN to Cosa Nostra bez terroru IP: *.dclient.hispeed.ch 07.04.08, 19:42
      Gasic ten znicz gdzie sie da

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka