Dodaj do ulubionych

Do czego miłość sprowadzono

14.02.24, 16:10
twitter.com/i/status/1757783116142223691
Pytam się 14 lutego
Obserwuj wątek
      • oby.watel Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 12:26
        e-zybi napisał:

        > I komu to przeszkadza? wink

        Im.
        • e-zybi Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 13:06
          Raczej Tobie wink
          • oby.watel Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 14:17
            e-zybi napisał:

            > Raczej Tobie wink

            Głębokie i jakże celne spostrzeżenie. Szacun.
    • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 12:18
      A dla mnie zawsze jest tak:

      biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=298
      • oby.watel Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 12:23
        asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

        > A dla mnie zawsze jest tak:
        >
        > biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=298

        Czyli jak?
        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 12:32
          Przeczytałeś/pamiętasz?
          W obecnym kontekście wątku szczególnie:
          nie dopuszcza się bezwstydu
          Znana mi osoba homo miała złe zdanie o takich paradach - że to do niczego dobrego nie prowadzi.

          A mówiąc już całkiem ogólnie:

          Gdy byłem dzieckiem,
          mówiłem jak dziecko,
          czułem jak dziecko,
          myślałem jak dziecko.
          Kiedy zaś stałem się mężem,
          wyzbyłem się tego, co dziecięce.
          • oby.watel Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 12:40
            asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

            > Przeczytałeś/pamiętasz?
            > W obecnym kontekście wątku szczególnie:
            > nie dopuszcza się bezwstydu
            > Znana mi osoba homo miała złe zdanie o takich paradach - że to do niczego dobre
            > go nie prowadzi.

            Co to jest bezwstyd? Bezwstydem nie jest narzucanie innym swojego punktu widzenia?

            > A mówiąc już całkiem ogólnie:
            >
            > Gdy byłem dzieckiem,
            > mówiłem jak dziecko,
            > czułem jak dziecko,
            > myślałem jak dziecko.
            > Kiedy zaś stałem się mężem,
            > wyzbyłem się tego, co dziecięce.

            A chęci meblowania innym życia też się wyzbyłeś? Szanujesz partnera?
            • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 13:01
              oby.watel napisał:


              > Co to jest bezwstyd? Bezwstydem nie jest narzucanie innym swojego punktu widzen
              > ia?

              Heteroseksualny ekshibicjonista machający organem w kierunku przypadkowych kobiet to "nieobyczajny wybryk" i ma swoją klasyfikację karną.
              Przeciwko narzucaniu też jestem.


              > A chęci meblowania innym życia też się wyzbyłeś? Szanujesz partnera?

              No ja akurat mam partnerkę (czyli jestem seksualnie normatywny - a nie sorry, to chyba już też mowa nienawiści), a ponieważ wspominana wcześniej osoba homo do mnie nie "startowała" - to nic mnie nie obchodziło co robi w swoim życiu pozazawodowym.


              • oby.watel Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 14:22
                asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                > No ja akurat mam partnerkę (czyli jestem seksualnie normatywny - a nie sorry, t
                > o chyba już też mowa nienawiści), a ponieważ wspominana wcześniej osoba homo do
                > mnie nie "startowała" - to nic mnie nie obchodziło co robi w swoim życiu pozaz
                > awodowym.

                Kobiety wyzwolone przekonały wiele osób, że jak się mówi Polak, to ma się na myśli samych mężczyzn, dlatego należy za każdym razem wymieniać obie płcie. Napisałem partnera w rozumieniu partnera lub partnerkę, ponieważ nie upadłem jeszcze na głowę, żeby wymieniać za każdym razem wszystkich. Ale dobrze, że się wytłumaczyłeś, dzięki czemu od razu ustawiłeś się na właściwej pozycji.
                • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 14:29
                  No niestety tak się składa, że język polski jest silnie nacechowany płciowo i póki co trzeba takie sprawy dopowiadać.
                  Inna sprawa, że trochę mnie śmieszą jakieś potworki językowe - skoro od wieków mamy rodzaj nijaki.
                  Ministro powiedziało, piloto wylądowało w trudnych warunkach itp itd - jasne, chwilowo by to dziwnie brzmiało, ale docelowo jest to zgodne z naszym językiem. Bo wszak dziecko powiedziało i dziecko wylądowało na dupie.
                  • oby.watel Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 14:47
                    asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                    > No niestety tak się składa, że język polski jest silnie nacechowany płciowo i p
                    > óki co trzeba takie sprawy dopowiadać.

                    Jakoś dotąd dla nikogo nie ulegało wątpliwości, że jeśli ktoś mówi "Ukraińcy" to ma na myśli Ukrainki i Ukraińców. Podobnie z Niemcami. Nikt nie uważa, że powinien koniecznie dodać Niemki, bo inaczej nikt nie pojmie o kim mowa.

                    > Inna sprawa, że trochę mnie śmieszą jakieś potworki językowe - skoro od wieków
                    > mamy rodzaj nijaki.
                    > Ministro powiedziało, piloto wylądowało w trudnych warunkach itp itd - jasne, c
                    > hwilowo by to dziwnie brzmiało, ale docelowo jest to zgodne z naszym językiem.
                    > Bo wszak dziecko powiedziało i dziecko wylądowało na dupie.

                    Tego wywodu nie rozumiem.
                    • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 14:57
                      oby.watel napisał:

                      > asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                      > Jakoś dotąd dla nikogo nie ulegało wątpliwości, że jeśli ktoś mówi "Ukraińcy" t
                      > o ma na myśli Ukrainki i Ukraińców.

                      Bo to pewnie zależy od kontekstu całej wypowiedzi. A jak ktoś musi bo chce się przyczepić - to się przyczepi i nic mu nie zrobisz smile

                      Podobnie z Niemcami. Nikt nie uważa, że pow
                      > inien koniecznie dodać Niemki, bo inaczej nikt nie pojmie o kim mowa.

                      Zwróć jednak uwagę, jak niektórzy reagują alergicznie na zbrodnie nazistowskie. O nie nie, to były zbrodnie niemieckie. Bo co z tego, że przynajmniej "kilku" Niemców płci dowolnej zginęło za niechęć do NSDAP. W pierwszym rzędzie - niemieccy komuniści, którzy siedzieli w obozach koncentracyjnych już dawno przed wojną.


                      >
                      > > Inna sprawa, że trochę mnie śmieszą jakieś potworki językowe - skoro od w
                      > ieków
                      > > mamy rodzaj nijaki.
                      > > Ministro powiedziało, piloto wylądowało w trudnych warunkach itp itd - ja
                      > sne, c
                      > > hwilowo by to dziwnie brzmiało, ale docelowo jest to zgodne z naszym języ
                      > kiem.
                      > > Bo wszak dziecko powiedziało i dziecko wylądowało na dupie.
                      >
                      > Tego wywodu nie rozumiem.

                      No to doprecyzuj, czego nie rozumiesz?
                      Bo w angielskim na przykład jest łatwiej.
                      Owszem, są oboczności actor - actress, ale już doctor to zawsze nasz doktor - bez względu na płeć.
                      Owszem 2, mają he/she - ale i tak oni zawsze są "nice".
                      A nie że on jest miły a ona miła.
                      • oby.watel Re: Do czego miłość sprowadzono 15.02.24, 16:35
                        asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                        > Bo to pewnie zależy od kontekstu całej wypowiedzi. A jak ktoś musi bo chce się
                        > przyczepić - to się przyczepi i nic mu nie zrobisz smile

                        Kontekst już dawno przestał się liczyć.

                        > Zwróć jednak uwagę, jak niektórzy reagują alergicznie na zbrodnie nazistowsk
                        > ie
                        . O nie nie, to były zbrodnie niemieckie. Bo co z tego, że przynaj
                        > mniej "kilku" Niemców płci dowolnej zginęło za niechęć do NSDAP. W pierwszym rz
                        > ędzie - niemieccy komuniści, którzy siedzieli w obozach koncentracyjnych już da
                        > wno przed wojną.

                        Na szczęście zbrodnie rosyjskie nadal są bolszewickie względnie stalinowskie, więc równowaga została zachowana.

                        > No to doprecyzuj, czego nie rozumiesz?
                        > Bo w angielskim na przykład jest łatwiej.
                        > Owszem, są oboczności actor - actress, ale już doctor to zawsze nasz doktor - b
                        > ez względu na płeć.
                        > Owszem 2, mają he/she - ale i tak oni zawsze są "nice".
                        > A nie że on jest miły a ona miła.

                        Jeśli dobrze rozumiem, to postulujesz wbrew feministkom wprowadzić rodzaj bezosobowy. Z uwagi na to, że płci są dwie, ale wariantów wiele, więc żeby nikogo nie urazić, zwłaszcza, że wygląd często nie idzie w parze z tożsamością, na przykład Szwedzi wprowadzili zaimek neutralny. Niestety, nasze panie idą pod prąd ogólnoświatowym trendom i prowadzą krucjatę na rzecz wyraźnego oddzielania jednej płci od drugiej. Co prawda dawniej prowadziły krucjatę o wyrugowanie feminatywów z języka i odniosły pełen sukces, ale czasy się zmieniły, a walczyć trzeba. Więc nie poczęły na laurach i podjęły walkę na nowo. W końcu to nie one ginęły w obronie polskości i polskiej mowy, więc teraz mają prawo ją kaleczyć.

                        Która z nawiedzonych pań przyzna, że w słowniku z czasów komuny było rozróżnienie na gościa i gościę? Niedouczone, ale za to pyskate panie i zniewieściali panowie zamiast sprawdzić sięgnęły po gwarową formę gościni.
                        • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Do czego miłość sprowadzono 16.02.24, 07:34
                          Nie chodziło mi o feminatywy. W końcu
                          ministra powiedziała
                          jest tak samo dobre, jak
                          ministro powiedziało.

                          Raczej właśnie o postulany "niebinarnych" mi szło - te wymysły z jakimiś "x" w środku itp.
                          • oby.watel Re: Do czego miłość sprowadzono 16.02.24, 13:06
                            asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                            > Nie chodziło mi o feminatywy. W końcu
                            > ministra powiedziała
                            > jest tak samo dobre, jak
                            > ministro powiedziało.

                            Masz rację. Ministra powiedziała, doktora zbadała, redaktora napisała jest równie dobre.

                            > Raczej właśnie o postulany "niebinarnych" mi szło - te wymysły z jakimiś "x" w
                            > środku itp.

                            Problemem nie są niebinarni, ale jak najbardziej binarni, którzy postanowili z ideologicznych pobudek okaleczyć język ojczysty. W czym ministra jest lepsza od ministra?
                            • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Do czego miłość sprowadzono 16.02.24, 13:16
                              oby.watel napisał:

                              > doktora zbadała,

                              no ale wszak jest lekarka
                              pielęgniarka/pielęgniarz
                              to i do ministry da się przywyknąć kiedyś



                              > Problemem nie są niebinarni, ale jak najbardziej binarni, którzy postanowili z
                              > ideologicznych pobudek okaleczyć język ojczysty.

                              Oj nie, jedna sprawa to feminizm a inna "niebinaryzm". Tak na szybko znalazłem coś takiego:

                              Zastosowanie tzw. podłogi (_) lub gwiazdki (*) pozwala nam zachować przestrzeń do interpretacji dla różnych odbiorców.
                              Przykłady:
                              Zapomniał_m hasła.
                              Czy jesteś zadowolon_ z usługi?


                              No w piśmie jeszcze ok, ale jak to wymówić?
                              • oby.watel Re: Do czego miłość sprowadzono 16.02.24, 13:41
                                asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                                > oby.watel napisał:
                                >
                                > > doktora zbadała,
                                >
                                > no ale wszak jest lekarka
                                > pielęgniarka/pielęgniarz
                                > to i do ministry da się przywyknąć kiedyś

                                A po co przywykać do niepoprawnej wersji, skoro od dawna funkcjonują poprawne — doktorka, redaktorka, ministerka, premierka?

                                > Oj nie, jedna sprawa to feminizm a inna "niebinaryzm". Tak na szybko znalazłem
                                > coś takiego:
                                >
                                > Zastosowanie tzw. podłogi (_) lub gwiazdki (*) pozwala nam zachować przestrz
                                > eń do interpretacji dla różnych odbiorców.
                                > Przykłady:
                                > Zapomniał_m hasła.
                                > Czy jesteś zadowolon_ z usługi?

                                >
                                > No w piśmie jeszcze ok, ale jak to wymówić?

                                Szczerze powiedziawszy nie rozumiem problemu. Czy jeśli ktoś jest łysy, to należy to jakoś eksponować? Jeśli ktoś koniecznie chce informować świat op swojej niebinarności to niech sobie to wytatuuje na czole.
                                • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Do czego miłość sprowadzono 16.02.24, 13:49
                                  oby.watel napisał:


                                  > A po co przywykać do niepoprawnej wersji, skoro od dawna funkcjonują poprawne —
                                  > doktorka, redaktorka, ministerka, premierka?
                                  No doktorka spoko, redaktorka też - ale o tych dwóch pozostałych to nie słyszałem - wszystko mi jedno.
                                  Ja już stary jestem i to zawsze będą dla mnie pani minister i pani premier.



                                  > Szczerze powiedziawszy nie rozumiem problemu. Czy jeśli ktoś jest łysy, to nale
                                  > ży to jakoś eksponować? Jeśli ktoś koniecznie chce informować świat op swojej n
                                  > iebinarności to niech sobie to wytatuuje na czole.

                                  No Ty możesz tego nie rozumieć. Ale tak samo jak rozważasz binarne propozycje "feministek" - zainteresuj się propozycjami "niebinarnych" może?
                                  • oby.watel Re: Do czego miłość sprowadzono 16.02.24, 15:51
                                    asdzxcvfsrggxdfsd napisał:

                                    > No doktorka spoko, redaktorka też - ale o tych dwóch pozostałych to nie słyszał
                                    > em - wszystko mi jedno.
                                    > Ja już stary jestem i to zawsze będą dla mnie pani minister i pani premier.

                                    Chodzi o to, by nowe słowa tworzyć poprawnie. Tyle i aż tyle.

                                    > No Ty możesz tego nie rozumieć. Ale tak samo jak rozważasz binarne propozycje "
                                    > feministek" - zainteresuj się propozycjami "niebinarnych" może?

                                    Nie wiem, czy mogę, wiem, że nie rozumiem. Jeśli komuś wydaje się, że jest Napoleonem, to... ląduje w wariatkowie. Dlaczego należy specjalnie wyróżniać osoby, którym się wydaje, że są kim innym niż są albo wcale nie są?
                                    • asdzxcvfsrggxdfsd Re: Do czego miłość sprowadzono 17.02.24, 07:43
                                      Nie wiem, czy należy ale skoro to się dzieje - to mnie się bardziej podoba rodzaj nijaki. W końcu każde dziecko faktycznie jest chłopcem czy dziewczynką - choć i sama natura czasem robi psikusy genetyczne lub rozwojowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka