Dodaj do ulubionych

Najgłupsza wpadka

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 21:05
Kobiety zrozumięją tą wpadkę :) Szłam zimą, w strasznym mrozie na ważne
spotkanie. Ponieważ byłam już 3 minuty spóźniona dlatego od razu weszłam do
gabinetu faceta z którym byłam umówiona. Spotkanie byłoby ok, gdyby nie fakt,
że ów facet (de facto - dyrektor w średnim wieku) cały czas dziwnie mi się
przyglądał. Zrozumiałam to gdy, po wyjściu ze spotkania, spojrzałam w lustro
wiszące na korytarzu. Otóż rzęsy miałam pomalowane zwykłym, nieowododpornym
tuszem. Ponieważ był duży mróz, dlatego jak weszłam do ciepłego pomieszczenia
to rzęsy zaczęły mi odtajać. Skutek - miałam niezłą czarną obwódkę wokół oczu.
Nie dziwię się, że facet na mnie dziwnie patrzył ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: agulha Re: Najgłupsza wpadka IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 24.05.02, 07:49
      Ja byłam służbowo 2 dni we Wrocławiu, w różnych miejscach. Pierwszego dnia do
      pracy kupiłam sobie butelkę coli i plastykowy kubeczek. Efekt - wylałam pół
      kubka coli na biurko pani ordynator w szpitalu.
      Drugiego dnia natomiast schylałam się po torebkę i lekko (podkreślam lekko)
      oparłam się przy tym o szafę stojącą w poprzek pokoju (wygrodzono taki kąt
      socjalny). Szafa była niestabilna, runęła, na fotel stojący pod oknem, a na
      szafie ceramiczna donica z rośliną, a w szafie torebki pracownic z telefonami
      komórkowymi, komórki się posypały, o rany...co śmieszniejsze, jedyną szkodą
      było rozsypanie pewnej ilości ziemi po podłodze. Donica się nie stłukła,
      roślina podobno wszędzie się ukorzeni, komórki przetrwały :-)).
      Mój image jako osoby poważnej doznał natomiast chyba uszczerbku :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka