Dodaj do ulubionych

Telefoniczno-biurowe wpadki

IP: 195.116.114.* 07.09.01, 12:50
Koleżanka z biura próbowała przełączyć rozmowę do
drugiego biura-jakoś bez skutku- coś tam wybijało w
centralce.Chciała grzecznie przeprosić rozmówce :"Bardzo
pana przepraszam ale COś MI ODBIŁO..."
Mechanicznie wykręciłam nr.telefonu i już od razu
wiedziałam że będzie pomyłka-ale nie taka. Odabrała pani
o niskim dystyngowanym głosie " Słucham Królowa"
Obserwuj wątek
    • Gość: Dzidka Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 195.94.212.* 07.09.01, 12:59
      Nie dalej jak wczoraj zdarzyło mi się coś takiego:
      Wykręciłam numer do Urzędu Wojewódzkiego i słyszę pieknie modulowany, wyraźny, nieco jednak
      jakby zbyt "wyuczony" i powolny głos. (Musi automat zgłoszeniowy?)
      - Dzień dobry, Urząd Wojewódzki w Poznaniu, Inspektorat....
      Pewna, ze zaraz padnie "prosimy tonowo wybrac numer wewnętrzny"..., zachwycona głośno mówię do
      kolegi z pokoju:
      - O rety, Michał, ale głos, niech skonam!!
      A "automat" konczy spokojnie:
      - .... Kowalska przy telefonie, czym mogę służyć?
      :-|||||||||
    • Gość: agniecha Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.man.polbox.pl 07.09.01, 13:02
      jechalam sobie kiedysw tramwaju, a nade mna stali 2 mlodzi faceci w
      garniturkach i opowiadali sobie takie wlasnie telefoniczne wpadki,
      dwie zapamietalam:
      - zadzwonil telefon, klient poprosil o polaczenie, recepcjonista chciala mu
      wlaczyc muzyczke, ale cos sie jej pomylilo i po chwili facet uslyszal taki
      dialog:
      -Sluchaj dzwoni do Ciebie klient z X, polaczyc?
      -Ktory?
      - No wiesz, ten potworny nudziarz.
      -O Boze, nie, powiedz ze wyszedlem albo cos wymysl!
      oczywiscie facet sie obrazil, trzeba bylo dzwonic i przepraszac
      -zatrudniono w agencji nieruchomosci studentke, ktora miala dzwonic po
      klientach, zeby zaktualizowac baze danych,dzwoni wiec do jakiegos klienta,
      sluchawke podnosi kobieta, wiec ona zaczyna:
      -Dzien dobry, czy zastalam pana X, dzwonie z agnecji...
      i nagle slyszy:
      -Zdzisiek, Ty cholero, agencji Ci sie zachciewa, Ty...!
      znowu trzeba bylo, dzwonic i tlumaczyc.
      • Gość: Ata Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 195.116.114.* 07.09.01, 13:37
        Miałam kiedyś kompleksy,że koleżanka z biura jest
        bardziej wykształcona niż ja. Ale mi przeszło jak kiedyś
        robiąc sobie kawę oglądałyśmy taką spreparowaną
        egzotyczną rybę, która potrafi(w momencie agresji) się
        nadymać. Wyglądała ja kolczasta kula. Ania na to
        - No powiedz CO ZA DEBILOWI (!) się chciało tyle kolców
        w karpia wpychać!
    • Gość: mm Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.*.*.* 07.09.01, 14:47
      Kolega po długim bezowocnym tłumaczeniu przez telefon
      do pani z pewnego biura:
      - Niech Pani zawoła jakiegoś informatyka, on to Pani
      zrobi w pięć minut.
      - Ja tu jestem głównym informatykiem...
    • Gość: EDA Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 156.17.61.* 08.09.01, 02:02
      MOJA MAMA PRACOWAŁA W BIURZE W PRACOWNI WYKOŃCZENIOWEJ JAKO
      INTROLIGATOR ,POTOCZNIE PRZEZ TELEFON ZGŁASZŁA SIĘ JAKO "WYKAŃCZALNIA".NUMER
      BYŁ POD CENTRALĄ KOLEJOWĄ POD KTÓRĄ BYŁ PODŁĄCZONY SZPITAL KOLEJOWY -DZWONI
      FACET I PYTA :REANIMACJA ? A MAMA - NIE ,WYKAŃCZALNIA.-FACET NA TO MÓWI:JEZU
      KOGO WYKOŃCZYLIŚCIE !
    • oxycort Re: Telefoniczno-biurowe wpadki 08.09.01, 10:22
      Ogolny halas i tumult w pomieszczeniu biurowym. Dzwoni telefon. Odbieram. Cichy
      meski glos wyluszcza swoj problem. Wylawiam jedynie pojedyncze slowa, miedzy
      innymi "zlot naturystow".
      Automatycznie klasyfikuje rozmowe do kategorii tych "dziwnych" ktore czasem sie
      zdarzaja, po czym przerywam i asekuracyjnie koncze rozmowe "Zlot naturystow?
      Nie interesuje nas to".
      Po chwili klient dzwoni ponownie, przeprasza i powtarza juz glosniej "Chodzi mi
      o ZWROT PODATKU DLA TURYSTOW, tax free..."

      Razu pewnego odbieram telefon w ogolnym tumulcie panujacym w pokoju. Meski
      glos po drugiej stronie
      • Gość: mreck Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.elblag.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.01, 18:56
        Kolezanka jest administatorem w rej, bud, komun. W rej rewirze mieszka facet
        autentyczne: o nazwisku Kochanek, notabene częsty klient administracji,
        zdarzalo sie że gosia była kwalifikować mu te okna czy wykladziny.
        Dzwoni mąż do pracy:
        - Czy jest małgosia?
        - Nie wyszła do Kochanka!
    • Gość: d0r0ta Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.01, 01:04
      Mamy taka zaprzyjaźniona firmę w Łodzi, zawsze jak do nich dzwoniłam to
      rozmawiałam z pania Kozłowską, a mój kolega wszystkie sprawy załatwiał z panią
      Bek. Rozmawialiśmy z nimi prawie codziennie i przez kilka lat wysyłaliśmy
      oddzielną korespondencję do każdej z Pań.
      Niedawno, zupełnie przypadkowo dowiedzieliśmy się że jest to jedna i ta sama
      osoba, tylko ma podwójne nazwisko.
      Ale obciach.
    • Gość: john doe Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.*.*.* 09.09.01, 01:13
      prezes mojej firmy /b. duzej/ nazywa sie powiedzmy jan szczepanski, a moj kolega tomek szczepanski /powiedzmy/. na spotkaniu integracyjnym na ktorym byl wchodzi v-ce prezes
      "dzien dobry srututu nazywam sie kowalski, moze teraz panstwo" i pokazuje na tego kolesia
      a on wstaje i
      "nazywam sie szczepanski" a vice szczeka w dol
      ubaw byl podobno niezly /mnie przy tym, nie bylo/
      • Gość: agulha Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 10.129.135.* / *.acn.pl 09.09.01, 03:30
        Mój tata przed laty skrytykował przu ludziach pewien niezbyt...dopracowany
        projekt, mówiąc: "Co za BARAN to wymyślił?". Jedna z obecnych odezwała
        się: "ja".
        Nazywała się... Baran.
    • Gość: RS Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 213.76.177.* 09.09.01, 21:52
      W Lublinie jest kino Kosmos.
      Dzwoniąc do tego kina słyszymy w słuchawce: "Kosmos słucham"
    • Gość: Ata Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 195.116.114.* 11.09.01, 08:57
      Przyszedł facet do naszego biura ogłoszeń był bardzo
      niezdecydowany- kręcił, zmieniał, poprawiał. Udało się w
      końcu ustalić treść i znów nie mógł się zdecydować ile
      puścić emisji.W końcu zamówił co trzeba i wyszedł, ale
      po minucie wrócił ze słowami:
      -Wie pani co, jednak zdecydowałem się TO przedłóżyć...
      Na to zirytowana koleżanka:
      -TO może od razu pogrubić?!
      Facet był i tak w jakimś "matriksie"i nie zrozumiał
      podwójnego znaczenia.
    • Gość: kasia Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 195.187.102.* 17.09.01, 08:43
      Moja mamusia była na szkoleniu z panią Piorun. Był tam
      także facet używający nagminnie powiedzonka "piorun
      wie", na co ta pani odpowiadała "nie, ja też nie wiem"
      ...
    • Gość: zamek Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.01, 03:07
      Ponoć wydarzyło się podczas kręcenia "Królowej Bony" (udział biorą: Zygmunt
      Król - kierownik produkcji i NN, pracownik wytwórni filmów w Krakowie; rzecz
      idzie o charakteryzatora Grzegorza Papierza).
      Telefon z planu serialu do wytwórni:
      - Tu "Królowa Bona"! Dajcie Papierza, powinien gdzieś tam być!
      - A kto mówi?
      - No Król, Zygmunt!
      [Trzask słuchawki. NN w stanie przedzawałowym.]
      • Gość: miśka Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 194.204.161.* 18.09.01, 10:07
        Wysłaliśmy kiedyś z firmy zaproszenia na pokaz usług, który organizowała moja
        firma. Zaproszenia skierowane były do prezesów firm. Niestety baza danych
        zawierająca dane osobowe była od dawna nieaktualna. Ale stwierdziliśmy, że
        będzie dobrze. Po wysłaniu tych zaproszeń obdzwanialiśmy zaproszone firmy z
        zapytaniem cz prezesi przyjdą. Zadzwoniłam do firmy X i pytam sekretarki czy
        prezes Y przyjdzie. Ona na to, że nie. Ja zaczęłam zachęcac do przyjścia i
        pytać się czy może jednak...Ona na to: NIE. Ja: a czy moge się spytać dlaczego?
        Sekretarka: Przes umarł pół roku temu.
        Myślałam, że zemdleję.
        • Gość: niko Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.sssa.com.pl 19.09.01, 14:40
          A ja polecam wykonanie telefonu do Jaskini Niedzwiedziej w Kletnie(Kotl.Klodzka)
          Panie zglaszaj sie nastepujaco:
          - Jaskinia slucham-...
          • Gość: MikeB Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 57.67.141.* 24.09.01, 19:39
            A spróbujcie zadzwonic do jaskini RAJ.

            oprócz "Jaskinia, słucham..." bywa też "RAJ, słucham ..."

    • margoo Re: Telefoniczno-biurowe wpadki 19.09.01, 22:19
      W biurze nikt zazwyczaj nie posiaada zegarka, często więc dzwoniliśmy do
      zegarynki. Pewnego dnia przełączyliśmy połączenie do naszej koleżanki,
      odebrała, wysłuchała i spokojnym głosem oznajmiła: Zegarynka do mnie zadzwoniła.
    • Gość: Kry Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.bakernet.com.pl 20.09.01, 15:16
      Zadzwoniłam kiedyś do pewnej firmy (jak się poźniej okazało już po godzinach
      ich pracy): -Czy mogę rozmawiać z panem X? -Nie ma go. -A kiedy będzie? -Nie
      wiem. Ja tu tylko sprzątam.
    • Gość: Lucyna Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 217.96.44.* 20.09.01, 17:31
      Mój wujek ma na nazwisko Król.Jego syn będąc u opiekunki na działce słyszał jak
      jej mąż zabił królika.Dzwoni do domu i mówi - mama - pan Staszek zabił
      STAREGO KRÓLA.
      Dzwoni do mnie kiedyś znajoma męża o łudząco podobnym głosie do mojej mamy ,
      więc mówię do niej Cześć .A ona w śmiech , wyjaśniamy całą sytuację i wtedy
      pyta :A kiedy tatuś wróci? (chodziło oczywiście o męża) Było 1:1.
    • Gość: Tees Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.01, 21:35
    • Gość: Tees Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.01, 21:41
      Zadzwoniłam któregoś dnia na weterynarię chcąc umówić wizytę z konkretnnym
      lekarzem, zazwyczaj miła dziewczyna z recepcji podnosząc słuchawkę mówiła
      uprzejmnie:
      - Lecznica słucham
      tym razem w słuchawce usłyszałam męski głoa i krótkie
      - proszę
      chcąc sie upewnić, że wybrałam właściwy numer zapytałam
      - czy to lecznica dla zwierząt?
      przemiły Pan odpowiedział sympatycznym głosem
      - Jeszcze nie ale kto wie
    • Gość: a psik Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 192.168.1.* / *.zrpa.com 21.09.01, 22:02
      Kiedys zadzwonila do mnie nowa dziewczyna w sprawie lokalizacji dokumentacji
      projektu na sieci. Rozmowa byla po angielsku dziewczyna nowoprzyjeta o czym nie
      wiedzialem. Tak sie zlozylo ze projekt znajdowal sie na serwerze na dysku P.
      Zaczalem ja naprowadzac poprzez moj komputer uzywajac skrotow. W pewnym
      momencie mowie do niej :
      -now I going "P" zamiast w pelnej wersji "now I'm going to drive "P"
      w sluchawce po drugiej stronie zapanowala dluga cisza. Pytam sie ją co jest
      grane a ona sie pyta z wyrzutem:
      -dlaczego to mi mowisz ?
      ja
      -przeciez chcialas wiedziec
      ona
      - po cholere mi to wiedziec, no ale jak musisz to idz.
      Tak zesmy sobie gaworzyli przez pare minut ona coraz bardziej wkurwiona ja
      zniecerpliwiony ale w koncu zesmy jakims sposobem wpadli na to ze kazdy mowil o
      czyms innym smiejac sie z tego do rozpuku.
      W czym rzecz:
      Po angielsku wymowa litery "p" brzmi mniej wiecej tak samo jak "pee" czyli
      sikanie
    • Gość: Ewelina Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.intertele.pl 22.09.01, 20:34
      Mam koleżankę o nazwisku Sarna. Dzwoni klient i pyta recepcjonistkę: Czy mogę z
      panią Jelonek?

      I jeszcze jedno:

      Kolega z zza biurka ma na imię Hieronim. Na recepcję dzwoni pan i mówi do
      recepcjonistki:
      "Prosze Pani, chciałbym rozmawiac z takim panem... Nie wiem jak on się nazywa,
      ale wołaja na niego Hirek"
    • Gość: anonin Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.01, 14:48
      tylko wyciagam watek ;)
    • Gość: aaaaa Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: *.interkom.pl 07.10.01, 11:02
      Szef nazywa się Karp. Telefon na centralę: 1/ proszę z dyrektorem Rybą;
      2/ proszę z dyrektorem Karasiem
      :-)
    • Gość: koti Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 213.77.14.* 11.10.01, 15:28
      A u nas pracował inżynier Kotas. Dzwoni kiedyś kobieta i mówi że chce
      rozmawiać z inżynierem CHOJEM !!!
      • Gość: roro Re: Telefoniczno-biurowe wpadki IP: 217.8.191.* 11.10.01, 16:39
        Kiedyś mojemu szefowi popsul sie zegarek i niestety zbyt pozno to zauwazyl.
        Wpada wiec do naszego pokoju i wola od progu:
        Która godzina, bo wlasnie mi stanął a ja mam pociąg do Kobyłki!
        • piotr_c Re: Telefoniczno-biurowe wpadki 11.10.01, 16:59
          I zdołaliscie zachować powage na twarzy przy szefie !???
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka