06.06.05, 11:00
być może są już demode. w moim przypadku na topie są teraz jurajscy
goprowcy...

M. turystka jurajsko-krakowsko-częstochowska
Obserwuj wątek
    • tiresias Re: dekarze 06.06.05, 11:30
      a w moim dorodne zbieraczki truskawek z europy wschodniej, (rączki jak małe
      kombajniki, śmig, śmig i łubianka pełna)
    • pieranka Re: dekarze 06.06.05, 12:13
      Przychylam się do twej opinii, Misianiu, całym jestestwem swym.
      Dekarze są stanowczo passe. Jurajscy goprowcy rulez!
      • oxycort Re: dekarze 06.06.05, 12:56
        O, taki ja np. mieszkam zupełnie niedaleko Żyri Krakosko-Częstochoskiej.
        Skałki Twardoskiego też mogę pokazać na ochotnika przecież. Zainteresowanym.
        ~~
        ox
        • misiania Re: dekarze 06.06.05, 13:22
          hyhy, jako jurajski goprowiec będziesz oprowadzał? Zainteresowanych.
          • oxycort Re: dekarze 06.06.05, 13:45
            A Ty swojemu goprowcowi to w papiery niby spoglądałaś bezustannie, hąch?
            Gdybym tylko chciał, to bym mógł. Mam bowiem tak, że jak już coś sobie
            postanowię, to elastyczny jestem.
            ~~
            ox
            • pieranka Re: dekarze 06.06.05, 13:50
              O, jaskinie tez wchodzą w grę? I brama krakoska?
              Zastanawiam się. Bo taką np. Doliną Sąspowską to nie wiem, czy bym chciała się
              dzielić z kimkolwiek
            • misiania Re: dekarze 06.06.05, 13:59
              aha. zatem jesteś Oxy - honorowy goprowiec jurajski.

              a taką mnie to j-k-c oczarowała. może dlatego, że wyjazd był zorganizowany i
              przewodnik stanowczy. co mieliśmy obejrzeć, to obejrzeliśmy, nie było
              zmiłuj :))). w sensie zrezygnowaliśmy z uciech konsumpcji na rzecz uciech
              poznania świata i okolicy. jakoś ciekawej było wdrapywać się na skałki w miłej
              kompanii, niż pić piwo w miłej kompanii. (a zważcie, że jestem znaną w okolicy
              miłośniczką piwa)
              • pieranka Re: dekarze 06.06.05, 14:54
                A boczuś? Czy czynił przewodnik próby odcięcia cię od boczusia?
                • misiania Re: dekarze 06.06.05, 15:05
                  nie czynił, ale boczusia nie było na podorędziu. i nie było mi za nim tęskno,
                  fcaleafcale, albowiem byłam zbyt zmęczona by myśleć o jedzeniu. o wodzie
                  głównie myślałam wchodząc na ruskie skały. czterdziestopięciolubwięcej
                  stopniowe nachylenie zbocza na dłuższym odcinku działa bardzo odwadniająco.
                  • pieranka Re: dekarze 06.06.05, 16:00
                    O. Na krótszym chyba też. Powiedziałam to ja, która wczorem zrobiła na rowerze
                    80km.
                    • pieranka Re: dekarze 06.06.05, 16:01
                      "Wczorem" w moim narzeczu znaczy wczoraj
                      • misiania Re: dekarze 06.06.05, 16:55
                        hyhy a wiecie, że mam lęk wysokości? odkryłam to stojąc na wieży obserwacyjnej
                        przeciwpożarowej, wysokiej jak 10-piętrowy budynek, wieży co ma średnicę na
                        górze mniej więcej 3 metry i odchyla się od pionu o pół metra :)))
                        • piotr_c Re: dekarze 06.06.05, 17:25
                          W tych warunkach też bym pewnie miał.
                          Lepiej to może być juz tylko na bocianim gnieździe żaglowca w sztormie :))
                          • viki2lav Re: dekarze 06.06.05, 21:34
                            abo na rysach, ale gorala to mi nie zal....!
                            • piotr_c Re: dekarze 07.06.05, 12:34
                              No jeśli góry się tak kiwają to albo zaraz będą trąby na koniec histori albo
                              ktoś nadużył czegoś przed wyjściem w góry :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka