_tequila_ Re: czy tylko ja.... 16.08.02, 10:24 swietnie... cala plaza dla mnie i mojego ciura Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias na plaży pojawiła sie postać przystojnego tiresias 16.08.02, 10:48 to już dwoje .... 'Dwoje na plaży' - dramat psychologiczno - obyczajowy prod. polskiej. kino molarnego zaspokojenia:))) Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: stado mew krazylo zlowieszczo nad plaza... 16.08.02, 11:12 ... i ? Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias (m)ewą być... 16.08.02, 11:26 nadlatująca, głodna mewa spostrzegła na plaży dwie małe, skurczone sylwetki samotnych śmiałków .... to pewnie tekila i tiresias, pomyślała z szacunkiem .... po chwili wahania zawołała do inych mew: "Sramy czy dziobiemy?", bo była w piątek w bojowym nastroju.. Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: (m)ewą być... 16.08.02, 11:49 jednak nie zdazyla uskutecznic zadnej z opcji bo skurczeni, samotni smialkowie wyposarzenie w wiaderko z popcornem (bardzo przydatne przy ogladaniu morskich fal rozbijajacych sie o opustoszala plaze) wyciagneli spod lezakow pistolety precyzja i uwolnili oniemialą z zaskoczenia mewe od jakichkolwiek wyborów.... Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias ich dwoje i straszna prawda... 16.08.02, 12:01 gdy sprzątali zwłoki zabitych mew, a lufy ich precyzji wciąż dymiły, tekila uklękła nagle, jakby spostrzegła coś w piasku plaży... "O cie florek! ..." wyszeptała zbielałymi z przerażenia wargami tiresias, broniąc przerażonej towarzyszki, błyskawicznie znalazł się tuż przy niej, błyskając białkami pięknych , orzechowych oczu w kształcie midgałów.. natychmiast zrozumiał, w piasku odciśnięty był ślad stopy .... stopy o sześciu palcach i widocznym płaskostopiu ... spojrzeli na siebie w przerażeniu... łzy, wielkie jak groch popłynęły po twarzy tekili... wszystko stracone to mógł być tylko ...... Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: ... Mreck!!!!! 16.08.02, 12:08 ... przemknal sie cichaczem po plazy, nie witajac sie ani nie zeganjac z oczekujacym jego ponownego przyjscia towarzystwem plazowiczow.... - a to mreck z tego Mrecka!!! - wycedzila przez zeby tekila - Pewnie wylazl ze swojego bajora pod oslona nocy zeby uzupelnic brak wysokowyskokowych plynow w plazowym barku!! Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias Re: ... Mreck!!!!! 16.08.02, 12:17 przerażenie nie pozwoliło im na wykonanie najmniejszego nawet ruchu. .. ale trwali tak tylko przez krótką chwilę.. tiresias, którego szaleńcza odwaga i umiłowanie rzeczy pięknych znane było na całym wybrzeżu, rzucił krótko - 'prujemy po całym magazynku!'.. obleśna postać zbliżała się w ich kierunku, ni to zataczając się, ni kręcąc wokół własnej osi, jak w transie, upojeniu alkoholowym lub odurzeniu narkotycznym, a może wszystkim naraz .... "giń, bestio" - krzyknęła tekila, mierząc z precyzji w zbliżającą się, głucho wyjącą postać.... Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: na szczescie urodzonej w czepku tekili... 16.08.02, 13:27 skonczyl sie magazynek bo wylaniajaca sie z mroku bestia zaczela przybierac znajome ksztalty... - o kurde!! to nie Mreck to dekarz!!! Ale by sie porobilo, rozwalony dekarz to nie to samo co sprawny dekarz... kto masowalby plazowiczki, kto podawal smieszne kolorowe drinki z parasoleczkami, kto prosil do tanca na czestych plazowych imprezach, no kto? - musimy uwazac do kogo mierzymy - powiedziala tekila, rozciagajac sie wygodnie na lezaczku i biorac drinka od roztrzesionego jeszcze dekarza... Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias uważaj, Kobieto!!!!!! 16.08.02, 13:36 (nieco rozczarowany) Tiresias również opuścił broń i z wrodzona sobie uwagą spojrzał na kiepsko umytą szklankę, którą zniewieściały dekarz podawał drżącą, wydepilowana ręką spragnionej tekili ... Uważaj, ostrzegł kobietę już unoszącą naczynie do karminowych warg,... Co jest w tej szklance?, dekarska szmato, rzucił w kierunku sześciopalcowego platfusa... Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias to nie ja 16.08.02, 13:43 to przecież Tekila zidentyfikowała go po sześciu paluchach i platfusie... a reszta wynikła z sytuacji:) nie ma dekarzy niezastąpionych! Odpowiedz Link Zgłoś
ja.ty no to kto...? 16.08.02, 13:45 nie ma..? no to jak myślisz? kto teraz drinki i kawę, o bawarce miętowej nie wspominając, podawał będzie na plaży, hę? Odpowiedz Link Zgłoś
timit Re: no to kto...? 16.08.02, 15:50 akurat to rzadko ostatnio robil dekarz/.//.. Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: uważaj, Kobieto!!!!!! 16.08.02, 14:20 jednak tekila zdazyla jednym ruchem oproznic zawartosc brudnej szklanki... co prawda zgielo ja w pol i troche wykrecilo ale juz po chwili otrzasnela sie i z promiennym usmiechem na karminowych ustach rzucila do tiresiasa: - hehe myslal ze mnie złamie ale nie wiedzial ze ma do czynienia z twardzielka co to z niejednej szklanki pila... Odpowiedz Link Zgłoś
ja.ty Tekila! 16.08.02, 14:30 ja na Twoim miejscu zrobiłabym sobie teraz badania na zawartość bakterii i wirusów w organiźmie.... z takiej obrzydliwie brudnej szklanki...... Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: Tekila! 16.08.02, 14:40 a od czego mam kwasy zoladkowe i flore bakteryjną? Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias przykre skutki... 16.08.02, 14:38 Tiresias z podziwem spojrzał na tę drobną, choć dobrze zbudowaną kobietę ... "Wypić szklanę spirytusu, bez popity?, kurdebalans, mocna dziewucha" pomyślał i zwrócił się do masującego aksamitne plecy Tekili dekarza: "Dobry człowieku, gdzie są wszyscy? czemu nie ma dziś nikogo na tej plaży, gadajże, a żywo, ino prawdę, bo..." tu uniósł lufę precyzji i spojrzał badawczo w kaprawe oczka pracownika dachowego.... Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: przykre skutki... 16.08.02, 14:48 Biedny dekarz machajac rekami probowal cos przekazac ale niecierpliwy Tiresias, ktory od rana mial ochote wyprobowac precyzje precyzji (i nie wystarczylo mu stado wscieklych mew), wywalil w niego pol magazynku... - nerwowy jestes Tiresiasie, nie wiedziales ze dekarz dawno temu stracil jezyk i nie za bardzo mogl Ci cokolwiek powiedziec? - od niechcenia powiedziala tekila, scierajac z opalonego ciala krople dekarza... Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias exit dekarz... 16.08.02, 14:59 "Cóż wart dekarz bez języka?", spytał refleksyjnie Tiresias, przysuwając swoje funkcjonalne rybackie krzesełko do kocyka nieco zbryzganej Tekili. Nagle wiatr zaczął narastać gwałtownie, pięknie świecące dotąd słońce przykryły ołowiane chmury a gładkie lustro zatoki zmarszczyły srebrzyste jak łuski rybie fale... Tiresias okrył drżącą na CAŁYM ciele Tekilę i badawczo spojrzał na zatokę. Najpierw tylko niejasne przeczucie a wkrótce niezbita pewność widniała na jego twarzy. Zacisnął kwadratową szczęke i powiedział spokojnym głosem do najwyraźniej zaniepokojonej Tekili: "Płyną. Są już blisko. Musimy stawić im czoła - Ty i Ja! Czy jesteś gotowa?" Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: ...cala gotowa 16.08.02, 15:21 tekila zalozyla ciemne okulary, ktore (choc to nieprawdopodobne) dodawaly jej jeszcze wiecej uroku, otrzepala z piasku recznik i z zalem zwrocila sie do Tiresiasa: - dasz sobie rade sam do poniedzialku? niestety musze cie zostawic na ich pastwe bo umowilam sie do kosmetyczki... Nie czekajac na odpowiedz dzielnego wspoltowarzysza, oddalila sie w nieznanym kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias czuwaj! 16.08.02, 15:37 Tiresias pomachał zgrabnej, oddalającej się postaci ... "Tak," pomyślał, "kosmetyczka to nie żarty, była już najwyższa pora." Przygotowując plażę na mający wkrótce nastąpić atak, rozpoczął kopanie transzei, szczelin przeciwlotniczych i mini schronów. Plany pól minowych szkicował na odwrocie zdjęcia tekili. Na zdjęciu tym (sprzed 15 lat) stała ta dorodna już wtedy kobieta na Krupówkach, w objęciach białego niedźwiedzia, ubrana w niemodny, turecki kożuszek z przykrótkimi rękawami i czapkę uszankę. Mimo tego mało finezyjnego stroju, jej uroda widoczna była od razu. Linia piersi i bioder, delikatny zarys zgrabnych łydek w walonkach i usta, te usta w które wpijały się twarde wargi tylu mężczyzn którym złamała serca... Przygotował granaty, miotacz płomieni i załadował swoją wierną precyzję - \ "Ostatnia kula dla mnie..." pomyślał, i czekał. Zmrok powoli ogarniał opustoszałą plażę. Chmara much unosiła sie nad gnijącym ciałem dekarza. "Trzeba to jutro zakopać, njepiej koło wychodka..." taka była ostatnia myśl zanim Morfeusz wziął go w swoje objęcia.... Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: pobudka!!!!!! 19.08.02, 11:16 Tekila potrzasnela spiacym w najlepsze Tiresiasem. - Wstawaj i napij sie kawy, cos marnie wygladasz.... chociaz nie dziwi mnie to bo po 48 godzinach w obięciach Morfeusza nikt nie wygladalby kwitnąco... Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias Re: pobudka!!!!!! 19.08.02, 11:31 Tiresias otworzył brązowe oczy w kształcie migdałów i pierwszy co ujrzał była ... nowa twarz Tekili.. Musisz dać mi adres tej kosmetyczki, rzucił, pamiętając o głębokich szramach i bliznach, które należałoby usunąć... Póki co, trzeba zakopać zwłoki konserwatora dachu, zanim zjawią sie inni... pomyślał i ujął szpadel w silne, męskie, latynoskie dłonie Tekila siedziała na wydmie i oganiała się od krwiożerczych termitów.. Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: pobudka!!!!!! 19.08.02, 12:52 Wolnym krokiem, dzierżąc pod lewą pachą leżaczek, pod prawą parasol, a w obu dłoniach drinka z palemką, szła plażą Misiania. Słońce świeciło jej prosto w oczy, dlatego nie od razu spostrzegła straszliwe pobojowisko. Dopiero kiedy potknęła się o leżące luzem fragmenty dekarza, dotarła do niej okrutna prawda. Albowiem te oto luźne fragmenty były kiedyś przynależnymi do tegoż dekarza - dłońmi, wielkimi jak bochny. - O?!! - prychnęła Misiania pytająco, z odrobiną ironii w głosie - Czyż nie należy dać ogłoszenia w sprawie zatrudnienia robotników odpowiedniej profesji, do prac wybitnie tymczasowych? Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias MM - Misiania Muskularnoe 19.08.02, 13:21 z niedowierzaniem patrzyli jak to filigranowe dziewczę z siłą kafara wbija parasol po samą szmatę i rozkłada z hukiem potężny leżak z metalowych kątowników.. gdyby nie dyskretny zapach perfum "Steryd 5", myślałbyś, że to jakiś osi(o)łek wymościwszy sobie siedzisko w derce na solidnej, stalowej konstrukcji, potężna M. rozpoczęła redagowanie ogłoszenia: śliniąc kopiowy ołówek, wyciągnięty zza kształtnego uszka, sapiąc jak lokomobila, napisała: Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: MM - Misiania Muskularnoe 19.08.02, 13:26 "Przyjm..." więcej nie zdołała napisać, bowiem w jej delikatnej rąsi ołówek kopiowy rozprysł się na wszystkie strony, rozsiewając wszędzie nielegalne i niezarejestrowane kopie. "Sakreble" szepnęła M. i wyszarpnąwszy zza oparcia pistolet precyzja z siłą wodospadu wydziergała resztę anonsu przy pomocy alfabetu Morse'a. Uzyskaną w ten sposób ażurową materię zgrabnie rozłożyła na stoliku plażowym, który wyjęła z plażowej torebeczki. Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Pracownik z ogloszenia 19.08.02, 13:48 Przy okazji z plazowej torebeczki Misiany wysypala sie cala zawartosc Prawdziwego Szwajcarskiego Scyzoryka marki "Victorinox", ktory byl sie jej nieopatrznie i samoczynnie otworzyl w wyzej wymienionej torebce, podczas przeciskania sie pod zamknietym na klodke szlabanem. Razem z zawartoscia wysypal sie rowniez caly staff pobliskiego posterunku policji, zaalarmowanego alarmem wyslanym przez scyzoryk oraz zaplatany w sieci specjalista firmy "Victorinox", ktory przybyl na miejsce otwarcia scyzoryka nieco za szybko. Wtedy wlasnie (calkiem przez przypadek) na plazy pojawil sie Baloo i on rowniez potknal sie o tkwiace w piasku lapy jak bochny. Spojrzal na przyzcyne potkniecia i nie zastanawiajac sie wcale, siegnal do wysypanej zawartosci misianowej torebki. Zrecznym cieciem pily spalinowej odcial swoje delikane raczuchny i zrecznie operujac zebami i jezykiem (patrz serial "Twin Peaks") przyszyl sobie na ich miejsce w/w bochnoksztalne lapska. - Pani , zdaje sie, szuka kogos do pracy ? spytal sie Misiany, a iskry strzelaly dziarsko spomiedzy pstrykajacych palcow ..... Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias żywe trupy 4 19.08.02, 14:12 mróżąc swoje migdałowobrązowe oczy oślepiane iskrami krzesanymi ożywionymi palcami bochnów, Tiresias zwymiotował dyskretnie do naprędce wykopanego, awaryjnego grajdołka. Śmiałe kobiety - Tekila z nową, olśniewająco piękną twarzą i Misiania, która kulom sie nie kłania - wydawały się kompletnie nie poruszone niespodziewanym obrotem wydarzeń... A przecież nawet różanopalca jutrzenka wydawała się mieć palce we krwi, zerwał się zimny wiatr od morza a stado wron nadlatujące od strony wysypiska gwałtownie zawróciło z głośnym gęganiem ..... Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: żywe trupy 4 19.08.02, 14:21 Dodajmy w didascaliach, ze rozanopalca jutzrenka tez mial rece jak bochny, a rozane paluchy miala wielkosci bagietek (oprocz tzw. malych palcow, ktore byly jak croissanty, i kciukow, ktore wygladaly jak bochenki chleba baltonowskiego) .... Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: żywe trupy 4 19.08.02, 14:47 Tekila i Misiania bacznie przypatrywały się różanopalcemu Jutrzence. Coś było nie tak, ale co? Niby ręce jak przepisowe pieczywo, niby zapał w oczach - czyż jednak rasowy dekarz dłonie do przegubów ma przyczepione szwami tzw. bieliźnianymi? W dodatku białą nitką? Dziewczyny z powątpiewaniem kręciły głowami. Albowiem tu i ówdzie z piasku wystawały samotne głowy, wprost stworzone do kręcenia. Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: żywe trupy 4 19.08.02, 15:11 misiania napisała: Dziewczyny z powątpiewaniem kręciły > głowami. Albowiem tu i ówdzie z piasku wystawały samotne głowy, wprost stworzone do kręcenia. Poniewaz wyjatkowo bystre byly dziewczyny, szybko zauwazyly, ze kazde przekrecenie jakiejs glowy powodowalo pewne zmiany w anturazu. A to slonce gaslo i ponownie zapalolo sie, a to zrywala sie burza piaskowa, a to roznokolorowe flagi same wciagaly sie na maszt i spelzywaly z niego. Barek sie otwieral i zamykal, a na horyzociepojawialy sie rozne rude lub bochnolape postaci. raz nawet przemknela znajoma skads postac w pioropuszu. Wroznych niespodziewanych miejscach tworzyly sie i zasypywaly grajdoly, z lezaczkami i drinkami.... Bylo to jedno zulepszen wprowadzonych przez zespol portalu "Agory" Calkowicie pochloniete nowa zabawa, dziewczyny nie zauwazyly, ze przy rozkladanym plazowym stoliczki ciagle stal B. , mietoszac berecik w nowych, bochnoksztaltnych rekach... B. byl cierpliwy a ponadto zauwazyl, iz biala nitka szwow - prawdziwy catgut - powoli wtapia sie w cialo, podczas gdy swieze szwy zablizniaja sie. To dodawalo mu otuchy i nadziei na otrzymanie posady.... Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias do wody, marszsz 19.08.02, 15:34 nieco tylko poirytowany Tiresias, w przepysznej, skórzanej przepasce na wiotkich biodrach (z ozdobnymi frędzlami, sięgającymi prawie do kolan - z powodów oczywistych) postawnowił przerwać tę kompletną paranoję - chwycił wierzgające różowymi piętami dziewczęta, tekilkę i misianię, pod pachy i, nie zważając na okrzyki protestu i bicie zaciśniętymi piąstkami w opalony, latynoski tors, poniósł szybkim truchtem do miejsca gdzie jęzory fal lizały miękko poddające się ławice piachu... - zamachnął się i już wrzucić miał wierzgające, zabrudzone kobietki do płytkiej w tym miejscu zatoczki...., gdy nagle Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: do wody, marszsz 19.08.02, 15:41 tiresias napisał: > - zamachnął się i już wrzucić miał wierzgające, zabrudzone kobietki do > płytkiej w tym miejscu zatoczki...., gdy nagle ...morze zniknelo . To ten gapowaty B., przekrecil niechcacy jedna z glow. - O,przepraszam... jeknal.. to juz sie nie powtorzy. Niestety, chcac naprawic skutki swojego roztargnienia, przekrecil nie te glowe , co trzeba i zgasil slonce. - Zaraz to naprawie ! jeknal glosno. - Nie! Nic juz nie ruszaj ! krzykneli wszyscy protagonisci ..... Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: żywe trupy 4 19.08.02, 15:37 ... plaza poowoli zaludniala sie mglistymi zarysami postaci. Jeszcze nie do końca wiedzieli czy to starzy plazowicze wracali do tego przepelnionego magnetyzmem miejsca czy to zywe trupy najezdzcow wypelzaly z okolicznych grajdolow i wydm... Na wszelki wypadek przysuneli blizej siebie lezaki i wszyscy wyposarzeni w precyzje i miotacze ognia oczekiwali w niepokoju ale z hardymi minami na rozwoj wydarzen... Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: żywe trupy 4 19.08.02, 15:45 _tequila_ napisała: .... oczekiwali w niepokoju ale z hardymi minami na rozwoj wydarzen... A Rozwoj Wydarzen , nieco zdezorientowany, stal rozgladajac sie dokola i nie bardzo wiedzial , w ktorym kierunku ma nastapic ... Postanowil poczekac, na Dalszy Ciag, ktory mial wieksze doswiadczenie w nastepowaniu w tym Dziwnym Miejscu, jakimjest Plaza .... Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: żywe trupy 4 19.08.02, 15:53 Baloo (ten, który dosztukował sobie to i owo) czuł się wyjątkowo niepewnie. Czyż będzie uznany za jednostkę znaną i zaprzyjaźnioną, czy z racji pewnej renowacji będzie musiał w piasku i znoju torować ścieżki towarzyskie? Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias pierwszy polski horror - gore 19.08.02, 16:12 ... plaza poowoli zaludniala sie mglistymi zarysami postaci. Jeszcze nie do końca wiedzieli czy to starzy plazowicze wracali do tego przepelnionego magnetyzmem miejsca czy to zywe trupy najezdzcow wypelzaly z okolicznych grajdolow i wydm... ================ powłócząc nogami, padając i podnosząc się w jakimś nieludzkim, automatycznym pochodzie, nadchodzili... Tekila z przerażeniem zaczęła rozpoznawać zniekształcone twarze tak biskich jej kiedyś osób - to przecież rigel i ignatz, z krwią zaschniętą w kącikach ust, z zepsutymi przednimmi zębami, włosami w których zaplątane były gnijące wodorosty i plamy ropy naftowej, prawie nadzy, o sinej skórze i pryszczatych pośladkach... wracacie z wakacji? - krzyknęła hardo Misiania, wychylając się z okopu z gorącym mitaczem w ręku, niepomna na ostrzeżenia gromady dzielnych wiarusów.... Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: pierwszy polski horror - gore 19.08.02, 16:17 I nagle w to wszystko wjechał rozpędzony pociąg! Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: pierwszy polski horror - gore 19.08.02, 16:26 misiania napisała: > I nagle w to wszystko wjechał rozpędzony pociąg! Byl to efekt ogolnego marazmu, ktory ostatnio zapanowal na plazy. Z nudow szyny same sie wygly i postanowily pomeandrowac troche miedzy lezaczkami, aby wyprostowac i rozruszac nieco swoje stare podklady. Zrobily to oczywiscie calkowicie nielegalnie, korzystajac z pozornej nieobecnosci Roberto Rodrigueza. Na szczescie byl Baloo. Pograzony w niepwenosci co do przyjecia przez reszte plazowiczow, wlasnie sam sie malowal na zielono, kiedy zauwazyl nadjezdzajacy parowoz. - Teraz albo nigdy! - przemknelo przez skolatana glowe biednego misia - Teraz moge sie wykazac ! I bohatersko przyjal pedzaca lokomotywe na klate. Gruchnelo, jeknelo, i wszystko wokol ogarnely kleby pary zmieszane z weglowym mialem..... Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: pierwszy polski horror - gore 19.08.02, 17:00 ... gdy po kilku chwilach nad pogorzeliskiem zaczelo sie przejasniac, a kurz i pyl powoli opadal, z klebowiska stali, plastiku i futra wylonil sie dzielny Baloo. - kruca bomba!!! kto sie bawi na plazy zelezniakami? futerko mi sie zmierzwilo... Tymczasem zywe trupy znalazly sie niebezpiecznie blisko okopow... na czele w konwulsyjnych ruchach zblizala sie postac w czapce z daszkiem, lizakiem w bezustej szczece i kawalkiem szlabanu w plecach... Odpowiedz Link Zgłoś
timit Re: pierwszy polski horror - gore 19.08.02, 22:31 ...a wiec to jednak on!On Refor_matoŁ!!!wyjał zza uda cos co przypominalo kusze i... Odpowiedz Link Zgłoś
ja.ty Re: pierwszy polski horror - gore 20.08.02, 08:12 ... lekkim, zgrabnym ruchem położył obok dość sfatygowanego leżaczka bez podpisu... "wolny?" - pomyślał..... Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: pierwszy polski horror - gore 20.08.02, 13:22 - dobre miejsce na zrobienie czegos co zwroci w koncu uwage reszty plazowiczow - pomyslal - Musze to dobrze zaplanowac... W jego umysle powoli, kawalek po kawalku dojrzewal iscie szatanski plan: popelnie samobojstwo ale nie tak zwyczajnie, oooo nie. Najpierw napije sie trucizny, potem przewiesze mocną line przez konar drzewa tam na skarpie, a potem dla pewności strzele sobie w glowe. Przystapil do realizacji - jak mu sie wydawalo, idealnego planu. Wszystko szlo jak po masle ale gdy juz wisial na galezi, a trucizna powoli wdzierala sie to trzewi, wyjal pistolet i niestety nie trafil w glowe lecz.... w line na ktorej wisial. Spadl ze skarpy jak kamien prosto w ton morskich fal rozbijajacych sie o brzeg... falowal, falowal az nudnosci pomogly mu sie pozbyc trutki... Niestety plan sie nie powiodl ale uparciuch juz zaczynal kombinowac cos nowego.. Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias Powrót koszmaru 4 20.08.02, 13:46 pomysł gonił pomysł Wielki R postanowił demonstracyjnie, obok baru kawowego, rozbić sobie skrofuliczną czaszkę (z wczesnymi cechami wodogłowia i bezmózgowia) o najdroższą sobie tablicę z oktalogiem, wykonaną z tandetnego gazobetonu.. jak postanowił tak zrobił.. krótki rozbieg i trach .... czaszka pękła jak strusia wydmuszka a (niewielkie) ilości substancji mózgowej rozprysły się ludziom do kawy... żegnajcie, wyrzęził R i już go nie było. została po nim tylko kupka smoły, smród zgniłych jaj i pomysłów(siarkowodór to był, z betonem zmieszany) plażowicze rozpoczęłi wesołą zabawę w puszczanie tzw. kaczek szczątkami byłej tablicy... Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: Powrót koszmaru 4 20.08.02, 13:50 Tiresias, Nobel za ten "smród zgniłych jaj" (hi, hi, hi, jakieś kosmate skojarzenia zdaję się mieć:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias Re: Powrót koszmaru 4 20.08.02, 13:58 misiu, to nie mój pomysł w podręczniku chemii, określenie zapachu siarkowodoru to cyt. "zapach zgniłych jaj' - chociaż w przypadku omawianym wyżej, skojarzenie może być prawidłowe.. - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KL Re: czy tylko ja.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.08.02, 11:54 Jeżeli ciągłe plaplanie można nazwać pracą... A propo gdzie płacą za tak miłe spędzanie czasu przy kompie? Kasa Chorych? Fundusz Emerytalny? Biuro Poselskie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: paladin Re: czy tylko ja.... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.08.02, 12:12 kurcze musze sie zalogowac, tez pracuje w pt a;e tylko do 3 stay cool wszyscy ludzie pracy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yyyyyy Re: czy tylko ja.... IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 16.08.02, 12:17 Domagam się dalszych odcinków dramatu psychologiczno-obyczajowego! Odpowiedz Link Zgłoś
timit nie tylko 16.08.02, 12:44 witam sie, ja tu tlyko przejazdem/przelotem... wpadne moze pozniej... czekam na dalszy ciag!urwaliscie w najwazniejszym momencie... t. Odpowiedz Link Zgłoś
ja.ty no ładnie.... 16.08.02, 12:57 Kurde!!!!!! uważajcie, jak strzelacie do Mrecka, przy okazjiprzestrzeliliście lewą nogę mojego sfatygowanego już leżaka, co to św.Roro kiedyś mi buchnął i oddał po walce wręcz... na czym ja teraz będę malibu z mlekiem piła, hę? Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias strzał nie padł!! 16.08.02, 13:30 zwracam uwagę, że śmiała tekila jeszcze nie wystrzeliła (wymierzyła tylko) i nadal tak pozostaje w tej abstrakcyjnej czasoprzestrzeni, dopóki nie zabierze głosu narrator i Ona sama .... - 'a wszyscy siedzieli, czekając na dalszy ciąg, ale tekila wyłączyła kompa, zamknęła kiosk i poszła z utargiem do banku:)' Odpowiedz Link Zgłoś
ja.ty a co mnie to obchodzi...? 16.08.02, 13:34 fakt jest faktem! ktoś przestrzelił lewą nogę mojego leżaka.... Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: O! wypraszam sobie!!!! 16.08.02, 13:45 po pierwsze primo jakis zniewiescialy admin odcial mi na chwile dostep do gazetowego serwera bo zachcialo mu sie przeladowywac jakies dane... po drugie primo w realu prowadze rownolegle nierowna walke z ciurem (dodam ze od 2 tygodni mam dwoch uciazliwych ciurkow a nie jak zawsze jednego i to niezbyt wymagajacego) wiec prosze zwrocic mi honor bo nadal trzymam precyzje w rekach Odpowiedz Link Zgłoś
ja.ty I co teraz...? 16.08.02, 13:48 Tekilka, honor już co prawda w kufrze leżał zapakowany, czekając lepszych czasów, ale mus to mus... oddaję... nadal pytam.... KTO? Szerloka Holmsa nam tutaj potrzeba! Odpowiedz Link Zgłoś
_tequila_ Re: I co teraz...? 16.08.02, 13:54 trzeba sprawdzic z jakiego kierunku padl strzal (wiem bo ogladam kroniki kryminalne, tam zawsze po torze lotu pocisku dochodza do wniosku ze biednego sąsiada zabil zazdrosny kochanek męża mleczarki) Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias przyszłośc równoległa 16.08.02, 13:57 tekila z ufnością wypiła mętną zawartość szklanki, obdarzając dekarza powłóczystym spojrzeniem ... nagle, jakby przeszyta bólem zgięła się wpół, rzężąc, "Tiresias, miałeś rację, ratuj.." i straciła przytomność. ================ Tekila, tknięcta złym przeczuciem, chlusnęła zawartością szklanki w twarz dekarza i znacząco spojrzała na Tiresiasa ... "Wykończ tę gnidę, Tir..", rzuciła krótko... Odpowiedz Link Zgłoś
ja.ty Re: przyszłośc równoległa 16.08.02, 14:31 co teraz zrobi wielki narrator?... przepraszam... Wielki Narrator... Odpowiedz Link Zgłoś
mreck Re: przyszłośc równoległa 20.08.02, 08:32 nie wymawia sie imienia mego nadaremno. oto.jestem.mreck. Odpowiedz Link Zgłoś
basia! Re: przyszłośc równoległa 20.08.02, 08:40 mreck napisał: > nie wymawia sie imienia mego nadaremno. oto.jestem.mreck. żekł mreck,spluwając trzy razy przez lewe ramię Odpowiedz Link Zgłoś