Dodaj do ulubionych

A moze najlepszy dowcip?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.01, 19:37
Najglupsze dowcipy momentami wcale nie byly takie glupie. A teraz konkurs:
nagroda szołmena miesiaca za najlepszy dowcip!!! Czas start!
Obserwuj wątek
    • Gość: ktp Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 22:46
      3.00 w nocy.Koleś śpi sobie z żonką a tu nagle walenie do drzwi.Myśli sobie:
      -co jest kurwa!?!3.00 w nocy , pierdole , nie wstaje.
      Żonka zaniepokojona mówi mu:
      -kochanie , idz sprawdz...
      Koleś schodzi po schodach z sypialni , otwiera drzwi , a tu koleś bełkocze:
      -przepraszam , czy mógł by mnie pan popchnąć?
      -panie , kurwa 3.00 w nocy , daj pan mi spokój!!!
      Trzaska mu drzwiami przed nosem i idzie na góre.Żona:
      -kto to był kochanie?
      -jakiś człowiek chciał żebym go popchnął.
      -no to czemu sie kładziesz kochanie?A zapomniałeś jak tobie sie kiedyś popsuł
      samochód w nocy i też musiałeś budzić obcych ludzi?
      Kolesia troche ruszyło sumienie , zwlókł sie na dół , otwiera drzwi , tego
      gościa nie ma , ciemno,więc woła:
      -panie , jesteś pan?!
      -jestem!
      -a gdzie pan jesteś?!
      -tu , w ogrodzie na huśtawce...

      :))))))
      • Gość: kiks Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.*.*.* 18.07.01, 09:44
        Co wy na to:
        Do księdza w pewnej parafii ma przyjechać biskup. Ksiądz postanowił
        pójść na
        ryby i własnoręcznie cos złowić na obiad. Siedzi nad rzeka wśród
        innych
        wędkarzy, nagle trach! ... Cos potężnego się złapało. Ciągnie,
        ciągnie, ale
        nie może dąć rady. Widzi to inny wędkarz, podbiega do księdza i mówi:
        - Niech ksiądz da mi wędkę, wyciągnę sukinsyna!
        Wyciągnęli rybę. Ksiądz patrzy i mówi:
        - Ale duża ryba. Dziękuje za pomoc, ale to słownictwo trochę nie na
        miejscu...
        - Ale prośże księdza, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się nazywają
        śledzie, inne pstrągi, a ten sukinsyn.
        - Aha, no to w takim razie biorę tego sukinsyna do domu na obiad!
        Biskup
        przyjeżdża dzisiaj, będzie zadowolony.
        Ksiądz wrócił do kościoła. Wychodzi do niego zakonnica:
        - O, jaka duża ryba!
        - Niezłego sukinsyna złapałem, nie?
        - Oj, prośże księdza, ryba duża, ale to słownictwo...
        - Prośże się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się
        nazywają
        śledzie, inne pstrągi, a ten sukinsyn.
        - Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go oczyszczę, później gosposia
        go
        przyrządzi, biskup dzisiaj przyjeżdża, będzie zadowolony...
        Zakonnica oczyściła rybę i idzie do gosposi, ta widząc rybę mówi:
        - O, jaka duża ryba!
        - Niezłego sukinsyna złapał ksiądz, prawda?
        - No, ryba duża, ale to słownictwo...
        - Oj, prośże się nie przejmować, sukinsyn to nazwa tej ryby. Jedne się
        nazywają śledzie, inne pstrągi, a ten sukinsyn.
        - Aha, no to ja wezmę tego sukinsyna i go przyrządzę, biskup przecież
        dzisiaj przyjeżdża...
        Późne popołudnie. Ksiądz, zakonnica i biskup siedzą przy stole,
        rozmawiają.
        Wchodzi gosposia z ryba. Biskup mówi:
        - O, jaka duża ryba!
        Ksiądz:
        - Tak, niezłego sukinsyna złapałem!
        Zakonnica:
        - A ja tego sukinsyna wyczyściłam!
        Gosposia:
        - A ja sukinsyna przyrządziłam!
        Biskup popatrzył, wyjął flaszkę wódki ze swojej torby i mówi:
        - Kurwa, widzę, ze tu sami swoi.
        ------------------------

        Pozdrawiam.

        • Gość: hatu Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.radio.com.pl 09.08.01, 19:51
          Bardzo fajny dowcip, he he he...
          HATU
        • Gość: Yorick Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.01, 01:59
          Kurwa, zajebiste.
    • Gość: DYng Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.tychy-biskupa.sdi.tpnet.pl 18.07.01, 10:50
      W pewnej wsi mieszkał kowal. Był on najsilniejszym człowiekiem w okolicy.
      Kowal obok swojego domu miał sad jabłkowy, a że jabłka miał w nim bardzo
      dorodne, co chwila ktoś mu je podkradał. Rozzłościło to kowala tak,
      że postanowił się na złodziejaszka zasadzić.
      Nadeszła noc, a tu kowal słyszy, że na jednym z drzew ktoś siedzi i rwie jabłka.
      Podbiegł do drzewa i złapał złodzieja za nogę. Ścisnął straszliwie i mówi:
      - Mam cię złodzieju. Gadaj ktoś ty?
      Cisza, a więc kowal jeszcze bardziej ścisnął i mówi:
      - Gadaj ktoś ty?
      Znowu nic. To ścisnął jeszcze mocniej i mówi:
      - No gadaj ktoś ty?
      - Jjjjjjaaaśśś.... koooooooo... - wystękał ktoś z drzewa.
      Kowal ścisnął w tym momencie ze wszystkich swoich sił jego nogę i mówi:
      - U nas we wsi wielu Jaśków, któryś ty? Jak cię zwą?
      - Niemowa.
      • Gość: goga Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.*.*.* 18.07.01, 12:10
        Konkurs miedzynarodowy na rozpoznawanie alkoholu. Pierwszy startuje Niemiec,
        dostaje piwo.
        Niemiec:
        - Hmm piwo jasne .... uwarzone w poludniowej Bawarii hmm ... z chmielu
        zebranego w 1998 r.
        W tym momencie oklaski. Nastepnie do testu podchodzi Francuz, ktoremu jurorzy
        dali do sprobowania wino.
        Francuz:
        - Wino czerwone hmm rocznik 56, moze 57 wyprodukowane w okolicach Bordoux.
        Trzeci w kolejnosci startuje Polak, ale sedziowie chcieli podlozyc mu
        swinie i dali mu bimber. Polak wychylil kielona i jednoznacznie stwierdza:
        - ZYTNIA!!!
        Na to sedziowie:
        - Nie, pan sie chyba pomylil.
        A Polak:
        - Chwilunia, chwilunia - Zytnia 12 mieszkania 8 !!!
      • Gość: cichy Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 10.17.10.* / 195.117.242.* 19.07.01, 09:00
        kowal złapał JAśka za klejnoty, a nie za nogę !!!
        • Gość: , Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.01, 00:30
          ,
          • Gość: El Horse Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 10:06
            A moze taki:
            "Synek mowi do rodzicow:
            Mamo, Tato jestescie biali, dlaczego ja jestem czarny?
            Na to Tata odpowiada:
            Synu! Taka im preza byla ze ciesz sie ze nie szczekasz!!!"
            I jak?
      • Gość: radziarz Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.man.bialystok.pl 19.07.01, 14:55
        skoro już o kowalu:

        W pewnej wsi żył sobie młynarz. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, ale młynarz był
        bardzom jurny. Zaliczał po kolei wszystkie kobiety w okolicy. Mieszkańcom wsi nic
        to nie przeszkadzało. Aż w końcu któregoś dnia młynarz przeleciał córkę sołtysa.
        Tego już było za wiele.
        Wieśniacy zebrali się na naradę-jak tu młynarza ukarać. Ale sprawa była bardzo
        delikatna, wiadomo młynarz był tylko jeden w okolicy. Jeszcze gotów się obrazić i
        wynieść z wioski. Bez niego zaś będzie ciężko. Tak więc uradzili, że kara powinna
        być na tyle delikatna by młynarza nie urazić.
        Pyta więc sołtys: -ma ktoś jakieś propozycje? Zapada głucha cisza. W końcu
        podnosi się do góry wielka, włochata łapa.
        -Słuchamy kowalu.
        -To może mu wpierdolić.
        -Nie kowalu, młynarz wtedy na pewno odejdzie od nas, A że jest tylko jeden
        młynarz to będzie ciężko. Musimy znaleźć inny sposób.
        Znów zapada cisza i znów w górę wędruje ta sama łapa kowala:
        -To może wpierdolić stolarzom. Ich jest dwóch


      • Gość: wark Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.vline.pl 31.07.01, 18:43
        Siedzą dwie łodzie podwodne na drutach telefonicznych. Nagle nadlatuje stado
        kowadeł. Jedno z kowadeł pyta :
        - Sorry, którędy do Maroka?
        Łódż podwodna odpowiada :
        - A to tędy, w lewo.
        Kowadła poleciały, łodzie podwodne siedzą jak poprzednio. Po chwili nadlatuje
        kolejne stado kowadeł. Jakieś kowadło znów pyta "Którędy do Maroka?"
        - W prawo - pada tym razem odpowiedź. Kowadła odlatują, łodzie podwodne siedzą
        jak poprzednio. Nagle jedna z nich pyta się drugiej :
        - Słuchaj Teresa, czemu ty powiedziałaś, że do Maroka to w prawo? Przecież
        to w lewo.
        - A na huj tyle kowadeł w Maroku!
      • moia Re: A moze najlepszy dowcip? 03.09.01, 11:48
        dobre, ale lepsza jest wersja o sciskaniu za jaja...
        :-)
    • Gość: ziutek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.acn.waw.pl 18.07.01, 23:28
      Koniec XIX wieku, Prusy. Pewna hrabina urzadziła bal i zaprosiła cala smietanke
      arystokratyczna Prus, generalow itp. Bal trwa w najlepsze, wszyscy sie
      doskonale bawia, tylko jeden stary general stoi z boku i z nikim nie rozmawia.
      Hrabina stwierdzila, ze musi go jakos rozruszac i wciagnac do rozmowy.
      Podchodzi do niego i mowi: Panie generale chcialabym panu zadac zagadke.
      General wlozyl monokl spojrzal chlodnym wzrokiem i rzecze: Slucham, prosze
      mowic.
      Hrabina: Co to jest panie generale- male i siedzi w dziurze?
      General zmarszczyl brew, chrzaknal i odpowiada: Chuj w pizdzie!
      Hrabina sie zmieszala: Alez panie generale chodzilo mi o mysz...
      A general: Mysz w pizdzie? Nonsens!

      Przepraszam za wulgaryzmy ale sa w tym dowcipie niezbedne.
      • Gość: Yanko Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 20:12
        No to podobnie:

        Arystokratyczne przyjecie. Do generala podchodzi dama i mowi: "Generale mam
        pryszcza". General: "W rzeczy samej?" Dama: "Nie, tuz obok"
    • Gość: ozeo78 Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.legnica.dialog.net.pl 19.07.01, 01:04
      Leci samolot pelen zakonnic, nad nimi czuwa ksiadz. W pewnym momencie nastapila
      awaria. Pilot rozdal wszystkim spadochrony. Wszystkie zakonnice wyskoczyly
      oprocz jednej, ktora strasznie sie bala. Pilot i ksiadz probowali ja przekonac,
      jednak ona dalej nie chciala wyskoczyc. W koncu pilot mowi do ksiedza:
      - Moze ja pchniemy?
      A ksiadz na to:
      - A zdazymy?
    • Gość: mreck Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 19.07.01, 07:28
      Zeszło na księży.
      Jeden proboszcz z małej mieściny złapał brzydką chorobę. Wybrał się do lekarza
      w innej miejscowości. Lekarz postawił diagnozę, przepisał środki i wdał się z
      księżulem w rozmowę:
      - nie żebym był ciekawy, pytam z obowiązku... musimy takie rzeczy badać, ale z
      drugiej strony... to niech mi Ojciec powie, skąd u księdza taka dziwna choroba?
      Ksiądz chyba się spodziewał pytania, bo patrząc lekarzowi śmiało w oczy zaczął:
      - Wie pan, panie doktorze, mieszkam w małej miejscowości. Na przeciwko mojej
      plebani niewiasty... pewnego... autoramentu... urządziły... no wie pan,
      i one tam, co wieczór urządzają orgie. No. Potem resztki z tych orgii wyrzucają
      przez okno. No, a moje kury... chodzą tam i wydziobują te resztki. Musiałem
      zjeść taką kurę na obiad i pewnie tą drogą się zaraziłem...
      - Hmm, to na drugi proszę księdza, jak będzie pan jadł taką kurę to niech pan
      nie zapomni nałożyć na widelec prezerwatywę.
      • Gość: eLBe Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.01, 08:55
        Złapał wędkarz złotą rybkę i ta tradycyjnie o trzech życzeniach, na co rybak
        odpowiada, że nie potrzebuje w zasadzie nic. Rybka zagrożona patelnią proponuje:
        - może piękny dom?
        - wiesz rybko ja już mam dom 250 m2 nie potrzebuję więcej.
        - to może luksusowy samochód?
        - ja już mam samochód Audi A8 na moje potrzeby to wystarczy
        - a jak z kobietami?
        - raz na tydzień mam kobietę i jestem zadowolony.
        Rybka już cała spocona zaczyna tą panierkę dookoła siebie czuć próbuje
        ostyatniej szansy:
        - a może by tak częściej te kobiety?
        na co wędkarz:
        - wiesz rybko! jak na proboszcza niewielkiej parafii to w zupełności wystarczy.



        i z tej samej serii:

        Kot ogryza rybie ości, został już tylko szkielet, oblizuje się uśmiecha i
        mruczy:
        - co ona tak bez przerwy o jakichś trzech życzeniach?
        • Gość: eda Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 19.07.01, 10:06
          spotkało sie trzech kolegów i opowiadają sobie co kupili swoim żonom na święta.
          jeden mówi: kupiłem jej futro z karakułów, drugi- ja kupiłem biżuterię z
          brylantami, a trzeci mówi- ja kupiłem jej beret i wibrator. beret i wibrator-
          pytają koledzy, a dlaczego?
          bo, jak nie będzie chciała beretu, to niech się pierdoli.
          • Gość: goga Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.*.*.* 19.07.01, 10:57
            Przychodzi niedźwiedź do zająca i rozpaczliwym tonem mówi:
            - Zając, ty sie mnożysz jak nie wiem co, a ja nic, pomóż przyjacielu.
            Zając na to:
            - A marchewkę żresz ?
            Niedźwiedź:
            - Nie !
            Zając:
            - No staaaaaaary !!!!!
            Pół roku niedźwiedź je marchew no i nic nie pomogło.
            Znowu przychodzi do zająca i mówi:
            - Zając pomóż, nie bądź taki.
            A zając na to:
            - A marchewkę żresz ?
            Niedźwiedź: tak !
            Zając: A tartą ?
            Niedźwiedź: Nie !
            Zając: No staaaaaaary !!!!!
            Więc kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę i nic.
            Znowu przychodzi do zająca i błaga go o pomoc.
            Zając: A marchwkę żresz ?
            Niedzwiedz: Tak !
            Zajac: A tartą ?
            Niedźwiedź: Tak !
            Zając: A z groszkiem ?
            Niedźwiedź: Nie !
            Zajac: No staaaaaaary !!!!!
            No i znów kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę z groszkiem i nic.
            Przychodzi do zająca i mowi:
            - Zając, ja cię bronię przed wilkiem i lisicą, a ty mi się tak odpłacasz.
            Pomóż mi, bo lata lecą, a ja dzieci nie mam.
            Zajac: A marchewkę żresz ?
            Niedźwiedź: Tak !
            Zając: A tartą ?
            Niedźwiedź: Tak !
            Zając: A z groszkiem ?
            Niedźwiedź: Tak !!!
            Zając: A dupczysz ???
            Niedźwiedź: NIE !!!
            Zając: Noooo staaaaaaary !!!!!

            ----------
            pzdr goga
            • Gość: anka Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.ptf.com.pl 19.07.01, 11:17
              > Bezrobotne malzenstwo szukalo zrodla finansowania.
              > W koncu zona mowi do meza:
              > - zawiez mnie na autostrade stane i dorobie
              > - Ty? po 40 stce? :)))))
              > W koncu dal sie namowic i zawiozl ja ona stanela a on obserwowal ja z
              lasu.
              > Podjezdza samochod:
              > - Ile
              > - 100 zl...
              > - kurde mam 70....
              > Dobra zastanowie sie poszla do lasu i mowi do meza
              > - Ty, gosciu ma 70 zl, co robic?
              > - Powiedz, ze mu za to laske zrobisz
              > Wraca i mowi
              > - za 70 zl zronie ci laske
              > - Laske - mysli facet - dobra
              > Wysiada ida w las, facet rozbiera sie, a ona przyglada sie i mowi:
              > - Poczekaj zaraz wracam
              > Idzie do meza i mowi:
              > - Ty, Franek, pozycz mu te 30 zlotych.....
            • Gość: anka Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.ptf.com.pl 19.07.01, 11:21
              Ona i On

              On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiadzmy sobie wygodnie.
              Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to sie robi? Tyle o tym slyszalam od
              kolezanek.
              On: Najpierw wez go do reki.
              Ona: ALE OBLESNE
              On: Zapewniam cie, nie ma w tym nic oblesnego. Chwyc go za glowke jedna
              ręką.
              Ona: Tak? I co dalej?
              On: Tak, a pozniej pociagnij druga reka.
              Ona: Ach tak
              On: No wlasnie, widzisz jak dobrze idzie?
              Ona: I co teraz?
              On: Teraz possij.
              Ona: NO Ty chyba zartujesz???
              On: Nie, nie zartuje. Zacznij ssac.
              Ona: Oblesne. Naprawde ludzie tak robia???
              On: Tak.
              Ona: Jestes pewny?
              On: Tak, mowilem ci ze jestem doswiadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz.
              Uwierz mi. Possij chwile.
              Ona: (ssie) Hmmmmmmmm...
              On: No, co uwarzasz?
              Ona: Slonawy w smaku.
              On: No, to chyba dobre nie?
              Ona: Nawet nie glupie. I co teraz?
              On: Teraz rozsuwasz nozki.
              Ona: CO, co ty powiedziales??
              On: Rozsuwasz nogi.
              Ona: Tak miales na mysli?
              On: Tak, tylko musisz bardziej odgiac nogi bo bedzie ciezko dojsc.Pokaze ci.
              Ona: A, rozumiem.
              On: Wlasnie. I znowu bierzesz go w raczke.
              Ona: Hmmm...
              On: Jak go juz wyciagniesz to wsadzasz go do buzi.
              Ona: Taaak.
              On: Ooo, wlasnie tak.
              Ona: A co zrobic z tym zoltawym? To tez sie polyka?.
              On: Zalezy od upodobania. Mozna polknac jak sie chce.
              Ona: Sprobuje....Hmmmm.... PYCHAAA
              On: Hmm, no nie glupie.
              Ona: ---
              On: Popatrz teraz na mnie. Sprobuje wyciagnac to rozowe palcami.
              Ona: Ooooo?
              On: Czasem sa male problemy. Mozna sobie wtedy pomoc ustami.
              Ona: Hmmmmmmmm
              On: Mozna tez troche possac, to czasami pomaga.
              Ona: (ssie) Hmmmmmmmmmmmm
              On: Aaa Teraz poszlo
              Ona: Taaak, czulam.
              On: I jak? Smaczne bylo?
              Ona: Musze sie przyznac ze nie glupie.
              On: Chcesz wiecej?
              Ona: Tak, chetnie. Powiedz mi tylko czy to musi byc tak cholernie
              skomplikowane???
              On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradze. Tak sie je raki.
    • Gość: doman Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 213.77.92.* 19.07.01, 12:20
      Pewna para byla swiezo po slubie - dwa tygodnie temu bylo wesele.
      Maz, jakkolwiek wielce w malzonce zakochany, nabral ochoty, by spotkac
      sie ze starymi kumplami i poimprezowac w ich ulubionym barze. zaczal sie
      wiec ubierac i mowi do zony:
      - kochanie, wychodze, ale wroce niedlugo.
      - a dokad idziesz, misiaczku? - zapytala zona
      - ide do baru, slicznotko. mam ochote na male piwko.
      - chcesz piwo, moj ukochany? - zona podeszla do lodowki, otworzyla
      drzwi i zaprezentowala mu 25 roznych rodzajow piwa z 12 krajow:
      niemiec, holandii, anglii i in.
      maz stanal zaskoczony i jedyne, co zdolal wydusic z siebie to:
      - tak, tak cukiereczku... ale w barze... no wiesz... te chlodzone
      kufle...
      nie zdazyl skonczyc, gdzy zona mu przerwala:
      - chcesz do piwa schladzany kufel? nie ma problemu - i wyjela z
      zamrazarki wielki, oszroniony kufel.
      ale maz, choc nieco juz blady z wrazenie, nie dawal za wygrana:
      - no tak, skarbie, ale wiesz, w barach maja takie naprawde swietne i
      pyszne przystawki... nie bede dlugo. wroce naprawde szybko,
      obiecuje.
      - masz ochote na przystawki, niedzwiadku? - zona otworzyla drzwi od
      szafki, a tam slone paluszki, orzeszki, chipsy, pieczone skrzydelka,
      marynowane grzybki i wiele innych smakolykow
      - ale kochanie... w barze... no wiesz... te meskie gadki,
      przeklinanie, niewyszukany jezyk...
      - chcesz przeklenstw, moje ciasteczko?
      ZATEM PIJ TO KUREWSKIE PIWO Z
      JEBANEGO ZMROZONEGO KUFLA I ZRYJ PIERDOLONE PRZYSTAWKI!! JESTES
      TERAZ, DO CHUJA CIEZKIEGO, ZONATY I NIGDZIE, KURWA, NIE WYJDZIESZ!!!
      POJALES, SKURWYSYNU!?!?!?

      • Gość: Chewie Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.bydg.gazeta.pl 19.07.01, 16:36
        Gratulacje!!! Dowcip wchodzi do mojej listy TOP10!!!
    • Gość: nonstop Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 192.168.223.* / *.icnet.pl 19.07.01, 14:25
      Leci wrona przez las i kracze: krraa, krraa.
      Nagle nie zauważyła drzewa, walnęła w nie i spadła na ziemię.
      Ocknąwszy się pod drzewem myśli - hau, miau - jak to było?
      • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.nationale.com.pl 19.07.01, 16:24
        Do ojca gruzina przychodzi jego syn i z dumą opowiada o swoich wyczynach w
        szkole:
        - Tato! Dzisiaj na lekcji matematyki pani pytała ile jest 2x2. Ktoś
        powiedział że 5, inny że 3, a ja powiedziałem że 4. To dlatego że jestem
        taki m±dry, czy dlatego że jestem gruzinem?!
        - To dlatego że jesteś taki mądry.
        - A potem na lekcji WF''u nauczyciel kazał robić pompki. Ktoś zrobił 10,
        inny 20, a ja zrobiłem całe 50! Czy to dlatego że jestem taki silny, czy dlatego
        że jestem gruzinem?!
        - To dlatego że jesteś taki silny.
        - A jak skończyliśmy WF, to w przebieralni ja z chłopakami mierzyliśmi
        nasze "ptaszki". Ktos miał 5cm, inny 10cm, a ja - 22cm! To dlatego że jestem
        taki męski, czy dlatego że jestem gruzinem?
        - To dlatego że masz DWADZIEŚCIA OSIEM LAT DEBILU!!!!
    • Gość: jazzndre Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 212.182.119.* 19.07.01, 17:00
      Mama miala dwóch synów: optymiste i pesymiste. Chciala im wyrównac troche
      szanse w zyciu i postanowila, ze na gwiazdke da im nieco odmienne prezenty -
      optymiscie cos dolujacego, a pesymiscie cos wystrzalowego. Jak pomyslala tak
      zrobila. Pesymiscie kupila kolejke elektryczna, z rozjazdami, tunelami,
      semaforami... slowem odlot. Dla optymisty miala cos gorszego; zapakowala do
      pudelka konskie gówno.
      Przyszla gwiazdka, chlopcy dostali prezenty obejrzeli je, i mama pyta pesymisty
      co tez mu Mikolaj przyniósl. A ten jak niezacznie narzekac:
      - Kolejke elektryczna, ale na pewno nie dziala, pewnie sie szybko zepsuje, ma
      zespute tory itd, itp.
      No wiec mama podeszla do optymisty;
      - Co tam synku dostales od Mikolaja.
      - Konika, ale gdzies uciekl!
    • Gość: seg Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.glinik.gorlice.pl 19.07.01, 17:21
      Policyanci zatrzymują Faceta za przekroczenie szybkości. Facet się wścieka:
      [Facet] - Skąd qrwa wiecie że przekroczyłem szybkość? Przecie suszarki nie
      macie!!!
      [Policyant1] - Ziutek, powiedz panu, jak jechał.
      [Policyant2 {zwany dalej Ziutkiem}] - Ziuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!!!
      [Policyant1] - A jak powinien yechać?
      [Ziutek] - Pryk, pryk, pryk...
    • Gość: Karola Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 19.07.01, 18:05
      Dwa niedźwiedzie szykują się do zimowego snu.Nie mogą zasnąć.Jeden miś mówi do
      drugiego :Miałbym ochotę na mały numerek.
      -Ja też,ale wszystkie niedźwiedzice już śpią.
      -Nooo, to może byśmy tak ze sobą?
      -Zwariowałeś!!!Jeszcze ktoś nas zobaczy!
      -A kto tu przyjdzie o tej porze.Nic się nie martw.
      -No, dobra.
      I misie wzięły się do roboty.Nagle do ich jamy zajrzał zajączek, zobaczył co
      się dzieje i szybko wybiegł.
      -Goń go!To największy plotkarz w całym lesie.Wszyscy się dowiedzą!
      Miś wybiegł z jamy, pędzi za zajączkiem przez las, krzaki, chaszcze, dobiegli
      do zamarzniętego jeziora, nagle załamał się lód i zajączek wpadł do wody.Miś,
      nie ustając w pościgu, wpadł na lód i grzebie łapą w przerębli.Wyciągnął bobra,
      pyta go:
      -Widziałeś zajączka?!
      -Utopił się, ty pedale!!!!!
      • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.nationale.com.pl 20.07.01, 09:36
        Siedzi sobie tasiemiec w jelicie i zre. Nagle widzi biegnace w panice bakterie.
        Pyta sie: - Co sie stalo? - Uciekaj tasiemiec, uciekaj,
        antybiotyki nadchodzs!!!
        - Ee tam glupoty gadacie. Siedzi se dalej i zre.
        Nagle widzi uciekajsc± z walizkami glistę ludzk±.
        Pyta sie:
        - Te glista, co sie stalo?
        - Uciekaj tasiemiec, antybiotyki nadchodzs!!! No to tasiemiec sie wystraszyl,
        spakowal sie i idzie w dól jelita, idzie,idzie, doszedl do konca, i widzi
        gliste ludzks, która siedzi na walizkach i placze. Wiec pyta:
        - Co sie stalo??? A glista na to: - Uciekla mi kupa o czternastej!!!
        • Gość: kiks Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.*.*.* 20.07.01, 09:44
          niezłe kawały ja daje jeszcze jeden:
          Hilary Clinton umarła i stanęła przed obliczem Św... Piotra, w którego
          gabinecie ujrzała mnóstwo zegarów.
          - Cóż to za zegary, o Święty? - zapytała.
          - To liczniki kłamstw - odparł Święty.
          - Każdy Śmiertelnik ma taki zegar. Ilekroć skłamie, wskazówka
          przesunie się
          o minutę.
          - Aha ... a te pierwsze dwa to czyje ?
          - O, ten na przykład, należał do Matki Teresy. Ani razu się nie
          poruszył, bo
          ona nigdy nie kłamała. A ten drugi to licznik Abrahama Lincolna.
          Wskazówka
          przesunęła się piec razy.
          Hilary obejrzała się po gabinecie z rosnącym niepokojem.
          - Nigdzie nie widzę zegara mojego męża, Bila - powiedziała.
          - A zegar Bila to ja mam w sypialni - odparł Św... Piotr - używam go
          jako
          wiatraka.
          pozdrawiam kiks
        • Gość: mreck Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 192.168.1.* / *.elzam.com.pl 20.07.01, 10:00
          Blady świt, skraj lasu, w lesie wystrzały. Z lasu wybiega zdyszany partyzant i
          rozpaczliwie szuka wzrokiem schronienia. Puste pole aż po horyzont. W oddali
          stoi babina i kopie kartofle.
          -ratuj kobieton! Niemcy...
          -właź! i rozchyliła długą spódnicę. Partyzant wsunął sie pod spódnicę,
          przycupnął i czeka. Z lasu wybiegają niemcy:
          - muter, widzieliście banditen?
          - a tam polecioł jeden, herod przeklęty - pokazała motyką w sine mgły.
          I niemcy pogonili w nieznane, a partzant otarł spocone czoło i myśli "Należy
          sie babci rekompensata". złapał babcię za łydkę i pyta:
          - a co to jest?
          - a łydka,
          - a to? -złapał wyżej,
          - kolanko!
          - a to?
          - udko!
          - a to?
          - chuj, ba ja też jestem partyzant.
          • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.nationale.com.pl 20.07.01, 10:51
            Przychodzi Mlody Asystent ds. Personalnych (Rekrutacji) do swojego szefa z
            pokaznym plikiem dokumentow: "Zrobilem wstepna selekcje. To sa dokument osob, z
            ktorymi warto sie spotkac, spelnieja wszystkie kryteria". Szef bierze plik
            dokumentow, pewna reka odmierza polowe i sru do kosza. Druga czesc oddaje
            podwladnemu: "z tymi ludzmi sie
            spotkamy". Oniemialy Asystent pyta: "Jak to?... Alez onie wszyscy spelniaja
            kryteria...". "Prosze Pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, ktorzy
            maja pecha".
          • Gość: Andy Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 193.243.184.* 26.07.01, 08:45
            Facet z kochanka chodza po miescie i facet oglada kasety do magnetofonu. w tym
            momencie kochanka mowi do niego: "po co ci ta kaseta skoro i tak nie masz
            magnetofonuß". na to ten facet: "a czy ja sie ciebie pytam po co ty kupujesz
            biustonosze?"
        • Gość: KOTI Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 213.77.14.* 27.07.01, 11:44
          1. Coś też na ten temat
          2. Kawał opowiadamy łamaną ruszczyzną - jest 2xlepszy
          3. spermatozoid = plemnik (ros.)

          Płynut płynut spiermatozoidy, ocień ocień bystro i jeszciio bystriej, wsie
          machajut swoimi chwostikami kto pierwyj, kto pierwyj.....
          Wdrug (nagle)adin płyniet w druguju stranu i gromko kriczit:
          ZDRADA !!!!!....... MY WSIE W ŻOPIE !!!!!
      • Gość: king APS Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.inet.com.pl 20.07.01, 17:45
        Przychodzi zajączek do niedźwiedzia. Zastaje niedźwiedzicę.
        - Jest niedźwiedż?
        - Nie ma.
        - To może się zabawimy? Wiesz taki szybki numerek? - mówi zajączek
        - A jak niedźwiedź wpadnie to co? - odpowiada niedźwiedzica
        - Po pierwsze nie wpadnie. Po drugie nie za darmo, za stówkę
        - Za kogo ty mnie zając masz.
        - No dobra niedźwiedzica za dwieście.
        - Ale niedźwiedziowi nic nie powiesz?
        - No co ty niedźwiedzica.
        - OK.
        Wykonali szybki numerek. Zajączek zadowolony odkicał. Po godzinie przychodzi
        niedźwiedź.
        - Cześć niedźwiedzica. Był zając?
        - Był.
        - A dwie stuwy oddał?
        • Gość: agatka zajac raz jeszcze IP: 129.240.183.* 25.07.01, 11:46
          jak o zajaczku, to mam jeszcze jeden:

          Idzie zajac przez las i niesie magnetofon.
          Spotyka niedziwedzia.
          N - E, zajac, skad masz ten magnetofon?
          Z - a wiesz, niedzwiadku, byla wczoraj imprezka u lisiczki. no i kiedy wszyscy
          goscie poszli do domu ja troche zostalem zeby troszke pomoc przey sprzataniu.
          kiedy skonczylismy, lisiczka zgfasila swiatlo i powiedziala - zajczku, jestem
          ci bardzo wdzieczna - bierz co chcessz.... no i ja wzialem magnetofon
          N - oj, glupis zajac, glupis...
          Z - wiem, niedzwiadku, ty bys wzial telewizor i lkodowke, ale ja mam za male
          lapki...
        • Gość: Ata Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 195.116.114.* 23.08.01, 08:59
          Dwa znudzone sępy:
          - E śpisz ?
          - Nie.
          - To pożycz stówę.
          - Hrrrr....
          • Gość: sowa Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.10.01, 00:31
            siedzą dwie głuche sowy na gałęzi:
            - "mam cię w dupie", mówi jedna
            - "a ja cię w dupie", odpowiada druga
    • Gość: Bart Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 20.07.01, 12:10
      Wali się kobieta z kochankiem a tu słychać klucze w zamku bo mąż wraca z
      delegacji. Zastanawia się co robić no i zaczyna się modlić
      - Panie Boże spraw żeby czas się cofną
      Na to słyszy głos z nieba
      - No dobra cofnie się ale pod jednym warunkiem: zginiesz tragicznie, utopisz
      się.
      Co miała zrobić? Zgodziła się. Czas się cofną, wywaliła kochanka, mąż wrócił,
      wszystko było w porządku.
      Minęło 3 lata w trakcie których unikała wody jak mogła ale nic się nie stało.
      Pewnego dnia dostała zawiadomienie, że wygrała konkurs a nagrodą jest
      egzotyczny rejs. No to kobieta idzie do biura podróży które to organizuje i
      tłumaczy, że nie może płynąć bo ciąży nad nią fatum. Pracownicy biura jednak
      wytłumaczyli jej, że to bardzo bezpieczny statek, 3000 osób płynie wraz z nią,
      nic się nie może stać. Przekonali ją, popłynęła.
      Minęło 2 tygodnie rejsu, pogoda wspaniała, zabawa przednia, trochę się
      wyluzowała. Ale pierwszego dnia trzeciego tygodnia rozpętał się straszliwy
      sztorm. 15 metrowe fale sprawiają, że statek się przechyla i zaczyna tonąć. No
      to kobieta znowu się modli:
      -Panie Boże dlaczego teraz? Dlaczego wraz ze mną 3 tys. ludzi musi zginąć?
      Na to słyszy głos z nieba:
      -HA 3 TYS!!! JA WAS KURWY TRZY LATA ZBIERAŁEM!!!!
      • Gość: hela Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.*.*.* 20.07.01, 12:24
        Lew pzrewozony samolotem wydostal sie z klatki. Wpada do kabiny pilotow.
        - Pilocie ja cie zjem - wola lew
        - a zjedz, ale kto popilotuje samolot ? rozbijemy sie i zginiesz.
        - Nawigatorze ciebie zjem,
        - dobra, ale rozbijemy sie , bo kto wytyczy kurs?
        - stewardeso - ciebie zjem - wola lew
        - Dobrze, ale po wyladowaniu ty im dasz d...y.
        • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.nationale.com.pl 20.07.01, 13:56
          Szpital, oddzial polozniczy...
          Trzy kobiety (murzynka, krakuska, warszawianka) urodzily synow,
          niestety pielegniarki byly roztargnione i pomylily dzieci. Jako ze matki nie
          doszly jeszcze do siebie postanowiono aby to ojcowie rozpoznali swoich
          synow. Przychodzi krakus, lekarz sie pyta:"ktory jest pana syn?",
          na to ojciec wskazuje na murzyna.... lekarz zwatpil i pyta sie "czy
          jest pan pewien?" Na to krakus: "tak,...pierdole nie bede ryzykowal warszawiaka"
          • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.nationale.com.pl 20.07.01, 13:58
            Przychodzi babcia do lekarza i mówi: - Panie doktorze mam taki problem.
            Caly dzien popierduje sobie, to znaczy chcialam powiedziec puszczam gazy.
            No ale wlasciwie nie jest to takie straszne bo w ogóle ich nie slychac i
            nie smierdza. Powiem panu, ze odkad weszlam do pana gabinetu zdazylam juz
            puscic 20 o przepraszam 21 razy, ale pan i tak tego nie zauwazyl, bo one
            sa super cichutkie i absolutnie bezwonne. Prosilabym jednak by pan mi cos
            zapisal bo to takie krepujace. Lekarz bez slowa wyciaga dlugopis i wypisuje
            recepte. Prosze brac te pastylki 3 razy dziennie i zglosic sie do mnie za
            tydzien. Za tydzien przychodzi babcia znowu i mówi:
            Panie doktorze! Calkowita tragedia! Wprawdzie nadal sa calkowicie
            bezglosne, to jednak smierdza potwornie. No tak, jak na razi przywrócilem pani
            wech, teraz musimy popracowac nad sluchem.
    • Gość: gschab czym się różni żaba od najbardzieja? IP: *.limes.com.pl 20.07.01, 15:09
      Czym się różni żaba od najbardzieja?
      Żaba jest cała zielona, a najbardziej na pysku.

      Dlaczego słoń ma czerwone oczy?
      Aby się mógł schować w jarzębinie.
      A widziałeś kiedyś słonia w jarzebinie?
      Nie? - bo się dobrze schował.

      Idą trzy prostytutki i spotykaja garbusa.
      Stwierdziły że nigdy jeszcze nie miały do czynienia z garbusem.
      Pierwsza poszła się z nim całowac, po wszystkim stwierdziła, że to była
      rewelacyjne.
      Druga poszła się z nim bzykać, po wszystkim stwierdziła, że było super.
      Trzecia poszła chcąc wiąć od garbuska do buzi, ale ten nijak niechciał się dać
      namówić. Dlaczego? spytała zdziwiona. Garbus na to - bo jak kiedyś jednej
      dałem, to zamiast ciągnąć to zaczęła dmuchać i zabacz co mi na plecach
      wyskoczyło.


      • Gość: shrek Re: czym się różni żaba od najbardzieja? IP: *.nationale.com.pl 20.07.01, 15:32
        Polska delegacja pojechala do Maroka;
        pod koniec wizyty odbyl sie
        bankiet dla uczczenia gosci;
        podczas toastów jeden z marokanskich ministrów wstal i oswiadczyl,
        ze studiowal w Polsce, kocha ten kraj i chcialby wzniesc
        tradycyjny polski toast, jaki pamieta z czasów studenckich,
        po czym wykrzyknal:
        "Ribka lubi pliwac. Pij pierdolony Beduinie"
      • Gość: shrek Re: czym się różni żaba od najbardzieja? IP: *.nationale.com.pl 20.07.01, 15:33
        Synek przychodzi do ojca i pyta, czy móglby mu wyjasnic, co to jest
        polityka. Ojciec odpowiedzial:
        "Oczywiscie, ze moge ci to wyjasnic. Wezmy na przyklad nasza
        rodzine. Przynosze do domu pieniadze, mozemy mnie wiec nazwac kapitalizmem.
        Twoja mama zarzadza tymi pieniedzmi, nazwijmy ja wiec rzadem.Obydwoje
        troszczymy sie wylacznie o twoje dobro, jestes wiec narodem. Nasza
        pomoc domowa jest klasa robotnicza, a twój maly braciszek, który
        jeszcze lezy w pieluszkach to przyszlosc. Zrozumiales? "
        Synek nie byl za bardzo pewny, czy dobrze wszystko zrozumial,
        zdecydowal wiec, ze musi sie najpierw z tym przespac.
        W srodku nocy obudzil sie, gdyz braciszek narobil w pieluche i
        krzyczal. Wstal i zapukal do sypialni rodziców, ale mama spala bardzo
        gleboko
        i nie dalo sie jej obudzic. Poszedl wiec do gosposi i znalazl w jej lózku
        swojego ojca. Nie przeszkadzalo im wielokorotne pukanie do drzwi.
        Wrócil wiec po prostu do lózka. Nastepnego ranka ojciec zapytal syna,
        czy teraz juz pojal, co to jest polityka i czy umie mu to wyjasnic wlasnymi
        slowami. Syn odpowiedzial:
        "Tak, teraz juz wiem. Kapitalizm pieprzy klase robotnicza podczas
        gdy rzad spi. Naród jest totalnie ignorowany, a przyszlosc jest zasrana!"
      • yoric Re: czym się różni żaba od najbardzieja? - najbardziej beznadziejny do 01.09.01, 02:42
        no nie takie dno
    • Gość: plex Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 64.124.150.* 20.07.01, 23:10
      - Slyszalem, ze byles pol roku we Francji.
      - Owszem.
      - A jak sobie dawales rade z jezykiem?
      - Coz, poczatkowo troche sie brzydzilem...
    • Gość: plex Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 64.124.150.* 20.07.01, 23:12
      Zona wraca od ginekologa. Maz sie pyta:
      - No i co lekarz mowil o dupie?
      - O tobie nic nie mowil - odpowiada zona.
    • Gość: plex Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 216.104.228.* 20.07.01, 23:14
      Byl sobie facet, ktory mial motor. A poniewaz, bardzo lubil swoj motor, to
      smarowal go wazelina, zeby mu nie zardzewial podczas deszczu. I pewnego razu
      spotkal dziewczyne marzen, on ja pokochal, ona jego jak to w bajkach bywa.
      I pewnego dnia ona zaprosila go do siebie na obiad. Przed wejsciem do jadalni
      uprzedzila go :
      - U nas w domu jest taka tradycja, ze kto sie pierwszy odezwie po obiedzie zmywa
      naczynia, ta tradycja obowiazuje rowniez gosci. Tak wiec pamietaj.
      No wiec zaczeli jesc, zjedli i siedza i patrza po sobie. Chlopak sobie mysli :
      - Mmmm, pycha obiad trzeba bybylo podziekowa, no ale nie bede przeciez zmywal.
      Dziewczyna sobie mysli :
      - Zabralabym go juz do pokoju, ale nie moge nic powiedzie, bo bede musiala zmywac.
      Matka mysli :
      - Trzeba by juz wsta, ale napracowalam sie dzisiaj i nie chce mi sie zmywac.
      Ojciec mysli :
      - Nic nie robilem przez caly dzien to i zmywal nie bede.
      Mija pol godziny.
      Chlopakowi sie znudzilo, wzial dzieczyne posadzil na stole, podniosl jej
      spodnice, spuscil spodnie i uzyl sobie. Siada i mysli:
      - UUUch, lezalo mi to juz od dwoch dni, trzeba by jej cos powiedzie, bo to
      jakos glupio, ale przeciez zmywac nie bede.
      Dziewczyna mysli :
      - Bylo extra trzeba by mu podziekowac, ale to zmywanie....
      Matka mysli :
      - Nie mialam tego od 6 lat, trza by cos staremu powiedziec, ale nie teraz, bo zmywac nie bede.
      Ojciec mysli :
      - A to gnoj, moja corke przeruchal, a ja przez to zmywanie nic nie moge powiedziec.
      Mija nastepne polgodziny.
      Chlopak wzial mamusie na stol i powtorzyl numer. Siada i mysli:
      - Ale sie spodlilem. Tu taka lacha, a ja jej matke. Musialbym sie wytlumaczy, ale...
      Dziewczyna mysli :
      - Swinia, najpierw ja, potem moja matka. Musialabym mu cos powiedziec, ale ...
      Matka mysli :
      - Ehhhh ! jak dobrze, jak mu podziekowac, jak nic nie mozna powiedziec ?
      Ojciec z piana w ustach mysli :
      - Moja corka, moja zona na moim stole, a ja nic nie moge temu draniowi powiedziec!
      Nagle zerwal sie deszcz. Chlopak wstaje od stolu, podchodzi do okna i patrzy jak
      jego motor moknie.
      - He,he, dobrze, ze go wysmarowalem wazelina - mysli. - Jak przestanie padac to
      musze go znowu posmarowac.
      I zaczyna szukac po kieszeniach puszki, i stwierdza, ze zapomnial jej z domu.
      - No trudno, zmyje te naczynia - mysli i pyta :
      - Czy ktos ma wazeline ?
      Na co ojciec zrywa sie i biegnie do kuchni :
      - TO JA JUZ POZMYWAM !
    • Gość: plex Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 216.104.228.* 20.07.01, 23:16
      Dyrektor firmy do przebywajacego na wczasach pracownika napisal pismo :
      - PPPPPPP
      W odpowiedzi otrzymal list od tego pracownika:
      - DUPA
      Po powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik ...
      - To ja pisze elegancko Po Przyznana Premie Prosze Przyjechac Pospiesznym
      Pociagiem, a Pan mi tu wulgaryzmy ?
      - Ja ? Alez jak ? Ja odpisalem Dziekuje Uprzejmie Przyjade Autobusem.

      =======================
      mam jeszcze pare... chcecie?
      • Gość: sss Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 217.99.16.* 21.07.01, 01:47
        przychodzi murzyn do urzedu pracy w stanach zjednoczonych ameryki polnocnej.
        Usmiecha sie milo do siedzacej tam sekretarki i sie pyta :
        - czy znajdzie sie jakas praca dla murzyna?
        na co sekretarka z rownie milym usmiechem odpowiada :
        - alez oczywiscie, swietnie pan trafil, akurat mamy idealna prace. Tylko szesc
        godzin dziennie, piec dni w tygodniu, dostaje pan duze mieszkanie przy glownej
        ulicy, i sluzbowy samochod dla siebie, oraz zony, dzieci beda mialy mozliwosc
        chodzenia do najlepszej szkoly, dodatkowo co dwa weekendy organizowane sa
        pikniki dla rodzin pracownikow. Ponadto obowiazkowe wakacje, oczywiscie
        pieniadze za czas wakacji bedzie pan dostawal normalnie, na hawajach, w
        czterogwiazdkowym hotelu, dla calej rodziny. oczywisie komorka, notebook i
        wszystkie gadzety tez pan dostanie
        Na co murzyn
        - chyba pani zartuje?!?!
        a sekretarka
        - no tak. ale to pan zaczal

        (!) to apropos rownouprawnienia w stanach itp.
    • Gość: Zeoos Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.sulecin.sdi.tpnet.pl 21.07.01, 22:25
      Klasztor zakonnic
      Ojciec-kucharz mówi: Dziś na obiad będą ogórki...
      Zakonnice: Hurrrrrrrra
      Ojciec-kucharz: ...ale w plasterkach
      Zakonnice: Buuuuuuuuuu

      pozdr.
      • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.nationale.com.pl 23.07.01, 09:44
        Lekcja pogladowa w szkole podstawowej.
        Pani wychowawczyni pyta dzieci jakie znaja
        nowosci farmaceutyczne ostatnich miesiecy.
        Oczywiscie Jasio jako pierwszy podnosi raczke i krzyczy:
        -Ja,ja. Panie pyta:
        - Jasiu powiedz nam jakie znasz najnowsze lekarstwa
        Jasio odpowiada:
        - Viagre prosze pani
        Zaskoczona Pani, nie wiedzac co powiedziec
        upewnia sie czy aby dobrze uslyszala. Jas
        potwierdza. Pani pyta :
        - A na co Jasiu Twoim zdanie ta Viagra jest?
        - Na sraczke prosze Pani - odpowiada Jas
        - Jak to Jasiu na sraczke - jeste pewien?
        - Tak prosze Pani. Co wieczor moja mama mowi do taty:
        -Zazyj Viagre, moze ci to gowno stwardnieje.
    • Gość: yysi Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 10.126.60.* / *.icomverse.com 24.07.01, 16:10
      Jasko i Maryna ida po dwoch stronach strumienia
      J: Maryna, pojdz no tutaj
      M: A nie pojde
      J: E, Maryna, pojdz no tutaj
      M: A nie pojde, bo bedziesz mnie dupczyl
      J: Oj Maryna, pojdz no tutaj, nie bede cie dupczyl
      M: No to po co mnie wolasz?
      • Gość: roro Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 217.8.191.* 24.07.01, 17:37
        Tak to juz jest, ze te najlepsze dowcipy sa nieprzyzwoite.
        Ten uslyszalem jakies 3 tygodnie temu w pewnym durnym niemieckim filmie w TVP,
        wiec moze nie wszyscy go jeszcze znaja.

        Co ma wspolnego pies z ginekologiem krotkowidzem?

        - mokry nos.

        ---------

        A teraz moj ulubiony, ktory juz znam kilkanascie lat.

        Trzy niewiasty - przyjaciolki poszly na kurs prawa jazdy.
        Ich mezowie spotykaja sie w pubie i sie żalą:
        - Wiecie odkad moja chodzi na kurs prawa jazdy, to w nocy jak dochodzi co do
        czego, ciagnie mnie jak za hamulec reczny.
        - A moja to tak jakby zmieniala biegi.
        - E to jeszcze nic. Moja to wsadza sobie, jak do baku i mowi: do pelna prosze!!!

        • Gość: roro Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 217.8.191.* 24.07.01, 18:11
          Sorry, ze tak sie wszedzie wtryniam, ale szef wlasnie poszedl na urlop i
          zapomnial mi zostawic liste z zadaniami do wykonania. Wiec sie nudze i ...

          Dowcip z serii "przychodzi baba.."

          Przychodzi baba do lekarza, a lekarz sie nazywa dr Waligórski i sie pyta:
          - Dzien dobry, czy jest doktor Górski?
          - Chyba Waligórski.
          - To ja poczekam.
    • Gość: ewa Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.gazeta.pl 24.07.01, 19:35
      trzech kolesi spiera sie czyja zona jest najbrzydsza-pierwszy mowi: moja stara jest taka paskudna, ze musze
      chodzic po domu w ciemnych okularach , zeby jej nie ogladac, drugi na to: to nic, moja stara jest taka brzydka, ze
      sam musze chodzic po zakupy, bo w sklepie powiedzieli, ze mleko im sie zsiada jak tylko wejdzie do sklepu, trzeci
      na nich spojrzal i mowi: panowie o czym wy mowicie, zapraszam do mnie. Sadza kolesi na kanapie i wola-
      Zdzichaaaa!, do pokoju wpada gola babka z papierowa torba na glowie a facet: no nie nie chce cie rznac, chce
      cie pokazac...
      i dla pan, zeby nie poczuly sie zle
      Trzech kolesi spiera sie, ktoremu sie bardziej rece trzesa po wodce, pierwszy mowi: ja to juz musze ze szklanki
      pic, jak doniose lyka to i tak dobrze, drugi odpowiada: e stary, ja to tylko z gwinta i tez moze sete doniose, trzeci
      popatrzyl na nich i mowi: panowie, panowie ja jak sie ide odlac to sie dwa razy spuszcze zanim sie wysikam...
      • Gość: roro Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 217.8.191.* 25.07.01, 14:54
        Gość portalu: ewa napisał(a):

        > .....trzeci popatrzyl na nich i mowi: panowie, panowie ja jak sie ide odlac to
        sie dwa razy spuszcze zanim sie wysikam...

        ???
        Nie rozumiem.
        ???

        • Gość: Reka Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.chicago-02rh16rt.il.dial-access.att.net 23.08.01, 15:31

          > ???
          > Nie rozumiem.
          > ???

          no jak nie rozumiesz? zeby sie odlac trzeba GO trzymac nie? a gdy rece sie trzesa
          to...?

          DOBRE!!!

      • Gość: vamp Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.chello.pl 26.07.01, 01:54
        super dowcip :)))))
        • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.nationale.com.pl 26.07.01, 11:35
          Przychodzi "kobieta karzeł" do ginekologa i mówi, że strasznie ociera ją w
          kroku.
          Lekarz kazał jej się położyć na fotelu i zbadał ją "dogłębnie". Niestety,
          nic nie stwierdził.
          - Jest Pani zdrowa, jest pani prawidłowo zbudowana...
          - Ale, panie doktorze to mnie ociera tylko w czasie deszczu!
          - To proszę przyjść, kiedy będą dolegliwości. Zobaczymy o co chodzi?
          Nie minęło 5 dni i karlica zjawia się okutana w pelerynę i z parasolem w
          dłoni.
          - Panie doktorze, ja już nie wytrzymam! Strasznie dokucza mi to
          ocieranie...
          Lekarz położył "kobiete karla" na fotel, obejrzał i przystąpił do
          działania.
          Walczył z narzędziami około 15 minut, po czym powiedział, że już po bólu.
          "Kobieta karzeł" zeszła z fotela, zrobiła kilka kroków i faktycznie, po
          dolegliwościach ani
          śladu.
          - Panie doktorze! Jest pan cudotwórcą, jak pan to zrobił?
          - Obciąłem pani kalosze
          • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.nationale.com.pl 26.07.01, 11:36
            Mąż z żoną pracują na pieska... Rytmicznie, rytmicznie, rytmicznie... W
            końcu żona odwraca się:
            - może byś powiedział coś miłego, np. że mnie kochasz...
            Na co mąż:
            - kocham cię
            I dalej rytmicznie, rytmicznie, rytmicznie...
            Żona znowu:
            - a może teraz coś od siebie...
            Na co mąż:
            - Dupa wyżej...
            • Gość: Thar Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 62.233.138.* 12.10.01, 12:09
              Go�ć portalu: shrek napisał(a):

              .
              > Na co mšż:
              > - Dupa wyżej...


              Rewelacja, aż sie popłakałem ze �miechu:)))))))))))))))))))))))))))))))
          • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.nationale.com.pl 26.07.01, 11:36
            Zlapali Indianie bialego, przywiazali do pala meczarni, postawili
            straznika i poszli sie naradzic, co z nim zrobic. Siedzi sobie
            biedak przy palu i mysli:- Co tu zrobic?N iestety, mam przejebane.
            Mam najbardziej przejebane jak tylko sobie mnozna wyobrazic.
            Nagle w chmurach zrobil sie niewielki otwor, a przez ten otwor
            splynelo na nieszczesnika jasne, aczkolwiek nie oslepiajace
            swiatlo i uslyszal glos potezny, ale nie ogluszajacy, ktory rzekl:
            - Nie obawiaj sie synu, potrzasnij rekami.
            Potrzasnal. Ku jego zdumieniu wiezy opadly.
            - Podejdz do straznika - mowi dalej glos.
            Podszedl lekko przestraszony.
            - Nie obawiaj sie, straznik spi - kontynuowal Glos
            - A teraz wyrwij straznikowi tomahawk i uderz. To syn wodza.
            Wyrwal i uderzyl. Zabil syna wodza i czeka, co dalej. Wtedy
            Glos z lekkim rozbawieniem:
            - Teraz to masz dopiero przejebane.
        • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.nationale.com.pl 26.07.01, 11:39
          Przychodzi "kobieta karzeł" do ginekologa i mówi, że strasznie ociera ją w
          kroku.
          Lekarz kazał jej się położyć na fotelu i zbadał ją "dogłębnie". Niestety,
          nic nie stwierdził.
          - Jest Pani zdrowa, jest pani prawidłowo zbudowana...
          - Ale, panie doktorze to mnie ociera tylko w czasie deszczu!
          - To proszę przyjść, kiedy będą dolegliwości. Zobaczymy o co chodzi?
          Nie minęło 5 dni i karlica zjawia się okutana w pelerynę i z parasolem w
          dłoni.
          - Panie doktorze, ja już nie wytrzymam! Strasznie dokucza mi to
          ocieranie...
          Lekarz położył "kobiete karla" na fotel, obejrzał i przystąpił do
          działania.
          Walczył z narzędziami około 15 minut, po czym powiedział, że już po bólu.
          "Kobieta karzeł" zeszła z fotela, zrobiła kilka kroków i faktycznie, po
          dolegliwościach ani
          śladu.
          - Panie doktorze! Jest pan cudotwórcą, jak pan to zrobił?
          - Obciąłem pani kalosze
          • Gość: hela Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.*.*.* 26.07.01, 12:40
            przychodzi synek ze szkoly. Wcgodzi do lazienki, a tam tatus onanizuje sie i
            jeczy: kobiety...., chce kobiety ....
            Synek uciekl do piaskownicy. Na drugi dzień przychodzi do domu ze szkoly, a
            tatus obraca super blondynke. Pobiegl synek do lazienki, zaczal sie onanizowac
            i jeczy: rower ..., chce rower,...
            • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.natned.com.pl 27.07.01, 10:48
              Maz zostal zaproszony przez kumpli na "impreze tylko
              dla facetow".
              Obiecal zonie, ze wróci na pewno najpózniej o pólnocy.
              Ale wiecie... piwko, kumple... czas szybko zlecial, i
              nasz bohater zauwazyz, ze... juz 2:30! Szybko sie zmyl
              i tuz przed 3 wchodzi do domu.
              Pijany jak skunks. Nagle wybila 3 i kukulka z ich
              zegara zaczela kukac.
              Poniewaz narobil troche halasu, wiec byl pewny, ze
              zbudzil zone, ta po ilosci kukniec zaraz stwierdzi i
              zapamieta o ktorej wrocil.

              Ale wpadl na swietny pomysl! "Dokukal" najlepiej jak
              umial 9 razy, no... bedzie, ze wrócil o 12 :-)
              Facet zadowolony z siebie i ze swojego kukania,
              cichaczem polozyl sie spac na kanapie w salonie.

              Rano budzi go zona i pyta o ktorej wrocil. Maz twardo,
              ze o polnocy.
              Nawet sie nie rozgniewala. Wow!... ale byl z siebie
              dumny, ze mu sie udalo.
              Wtedy zona stwierdzila ze musza kupic nowy zegar. Albo
              chociaz nowa kukulke do starego. Maz zdziwiony, zona
              wyjasnia:

              - No.. w nocy kukulka zakukala 3 razy, zaklela
              szpetnie, potem zakukala 4, odharknela, zakukala 3,
              zachichotala, znowu kuknela dwa razy i na koniec
              pierdnela glosno na caly przedpokoj...
    • Gość: morgan Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.01, 01:53
      Do agentury towarzyskiej przychodzi kloszard.Ochrona widząc jego brudne, podarte
      łachy zaczyna wyrzucać go za drzwi gdy nagle z kieszeni wypadają mu grube
      paczki banknotów.Na odgłos szamotaniny pojawia się szefowa i widząc pieniądze
      poleca wprowadzić bezdomnego dyskretnie, tylnym wejściem.Oferuje mu usługi
      swoich panienek, ale za podwójną stawkę.Kloszard po krótkim namyśle dobija
      targu i oto leży na wygodnym łóżku, a do pokoju wchodzi ognista brunetka i
      słodkim głosem zadaje pytanie:
      - "Na co masz ochotę,kotku?"
      - "Zrób mi laskę skarbie"-odpowiada bezdomny
      Dziewczyna zabiera się do pracy lecz po kilku minutach mówi:
      - "Wiesz, jest problem,on nie chce ci stanąć"
      - "On nie musi stać,on ma być czysty!"
      • Gość: hela Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.*.*.* 01.08.01, 11:10
        W knajpie przy barze siedzi Bond. Zagaduje go piękna blondyna.
        - Panie Bond, slyszalam, ze kazdy przedmiot u Pana ma jakies specjalne
        wlasciwisci?
        - rzeczywiscie tak jest - odpowiada Bond.
        - a co pokazuje panski zegarek - pyta dalej blondyna
        Bond spojrzal na zegarek i mowi: nie ma Pani na sobie majtek !
        - Pan sie myli, Panie Bond, mam !!!
        Bond popatrzył jeszcze raz - o cholera znowu sie spieszy o godzine !
        • Gość: roro Re: A moze najlepszy dowcip? IP: 217.8.191.* 01.08.01, 17:55
          - Ile dałaś za to futro?

          - 5 razy.
          • Gość: shrek Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.natned.com.pl 02.08.01, 15:44
            Żyrafa opowiada zajaczkowi:
            - Nawet nie wiesz, jak to wspaniale miec taka dluuuga szyje.
            Siegne wszedzie, do kazdej galazki, a potem.... Pomysl: kazdy listek,
            ktory zerwe i przezuje, wedruje potem tak dluuuguo, dluugo w dól... Ach...
            jaka to rozkosz...
            Zajaczek slucha, nie reagujac. Zyrafa ciagnie dalej:
            - A gdy przychodzi upal... Ide nad rzeke, pochylam glowe,
            zaczerpne wody... w dól, chlodzac mnie coraz bardziej i bardziej...
            Moja szyja rozkoszuje sie tym chlodem, centymetr po centymetrze, metr po
            metrze, a ja wraz z nia... Ech, gdybys wiedzial, zajaczku, jak to wspaniale
            miec taka dluuuga szyje...
            Zajaczek przechyla tylko lekko glowe i pyta:
            - A powiedz... Rzygalas kiedys?
    • porucznikewa Re: A moze najlepszy dowcip? 02.08.01, 16:53
      Siedza rybacy nad woda, lowia.... jeden pyta drugiego- ty, slyszalem , ze sie ozeniles? Tak, no i co ladna?
      nie...lowia dalej...Ty, a moze dobra w luzku? - nie, wcale... lowia.... Ty, no to moze jaka perwersyjna? - nie...
      Lowia... No to dlaczego ? Stary ale jakie ona ma robaki!
    • Gość: gregoire Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.01, 17:14
      Generał wizytuje koszary. Ustawił żołnierzy w szeregu i pyta każdego z nich
      z kim miał ostatnio stosunek.Pierwszy odpowiada:
      -Z wiewiórą
      -Ty zboczeńcu,zeofilu, 4 dni aresztu.
      Pyta drugiego:
      -A ty?
      -Z wiewiórą
      -O ty maniaku, do aresztu.
      Pyta następnych - to samo, każdy miał stosunek z wiewiórą.
      Doszedł do ostatniego żołnierza.
      -Ty też pewnie z wiewiórą?
      -Nie
      -No proszę, w końcu prawdziwy żołnierz, prawdziwy mężczyzna.
      Z niego bierzcie przykład!Będzie awans!Twoje nazwisko synu?
      -Wiewióra
      • Gość: shylock Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.08.01, 18:30
        stare ale jare:

        Przychodzi baba do lekarza i pyta:
        - W jakich porach pan przyjmuje?
        - W sztruksach
        • Gość: Natalia Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.01, 20:48
          Matematykowi zepsul sie kaloryfer. Zawezwal wiec hydraulika, ten
          postukal jakims kluczem, pokrecil i... woda przestala cieknac. Radosc
          matematyka szybko sie skonczyla, gdy fachowiec podal cene
          uslugi.
          (m)- Panie, ale to polowa tego co zarabiam.
          (h)- A gdzie pan pracuje?
          (m)- Na uniwesytecie.
          (h)- No to przenies sie pan do naszej spóldzielni, pochodzisz pan, popukasz
          i zarobisz pan cztery razy tyle co na tym calym uniwersytecie. Musisz tylko pan
          pójsc do biura, zlozyc podanie i juz. Tylko podaj pan ze masz pan siedem klas,
          bo wyzsze wyksztalcenie u nas nie poplaca.
          Matematyk zrobil tak jak poinstruowal go fachowiec. Od tej pory jego
          dola wyraznie sie poprawila. Ale pewnego dnia przyszlo zarzadznie o
          podnoszeniu kwalifikacji zalogi i skierowano wszystkich tych co mieli 7 klas do
          wieczorowej klasy ósmej. Pierwsza lekcja - matematyka.
          Nauczycielka wita wszystkich:
          (n)- Dzien dobry, bedziemy sie uczyc matematyki, na pewno wszyscy dostana
          swiadectwo ósmej klasy. A na razie przypomnimy sobie, co pamietamy jeszcze ze
          szkoly. Moze napisze pan wzór na pole kola -wskazala na matematyka.
          Ten wstal, podszedl do tablicy i zaczal wyprowadzac, bo akrat zapomnial,
          wzor. Wyprowadza, wyprowadza, zapisal juz cala tablice i w koncu dostal
          wynik "minus pi er kwadrat". Ten minus mu sie nie podoba, wiec liczy od nowa.
          Zmazal tablice, znowu zapisuje wzorami i znowu wynik z minusem.
          Zrezygnowany patrzy na klase oczekujac podpowiedzi, a wszyscy jak
          jeden maz szepcza:
          (klasa): - Zmien granice calkowania...

          • Gość: matya Re: A moze najlepszy dowcip? IP: *.ibb.waw.pl 03.08.01, 11:50
            leze pod biurkiem ze smiechu...
    • Gość: Un - J Re: A moze najlepszy dowcip? - polityczny IP: *.unregistered.formus.pl 03.08.01, 08:13





      Przychodzi Buzek do Kwaśniewskiego. Siadają przy stole. Kwach patrzy się na
      niego - marne to to, oczka podkrążone, rączki mu chodzą. Kwachu się pyta:
       Panie Premierze wygląda pan nienajlepiej czy coś się stało?
       Buzek na to mówi:
       Kurcze, Olek dajmy spokój tym konwenansom. Powiedz mi do cholery jak ty to
      robisz?!! Otaczasz się samymi fachowcami, ekspertami pod każdym względem, masz
      kogo do telewizji posłać do każdego programu, twoja kancelaria pełna jest
      dobrych doradców, prawników, ludzi od mediów, nawet żona ci pomaga i wyciągnie
      cię z największej opresji itd.... A ja! cały mój gabinet to banda kretynów, moi
      doradcy to infantylne gnojki, mój sekretariat wypełniają troglodyci. No powiedz
      jak ja mam mieć dobre notowania pracując z takim motłochem , no jak?! Olek
      proszę cię powiedz mi jak ty sprawdzasz swoje otoczenie i doradców żeby się
      dowiedzieć którzy się nadają a którzy nie?! (kończył już chlipiąc Kwachowi w
      rękaw).
       Olek popatrzył i się zamyślił, po kilku sekundach milczenia mówi:
       Dobra Panie Profesorze powiem to panu - bo szkoda mi pana się zrobiło. Po
      prostu przeprowadzam mały test.
       Test jaki test? pyta Buzek.
       A zaraz go panu zademonstruje - RYYYYSIEK! wola Kwachu - po chwili do
      gabinetu wbiega sapiąc i dysząc Kalisz.
       Słuchaj no Rysiu powiedz swojemu prezydentowi taką rzecz - kto to jest: jest
      synem twojej matki ale nie jest twoim bratem?
       Kalisz przymrużył ślepia i po 4 sekundach mówi:
       To proste to musze być ja!
       Dobrze Rysiu możesz odejść.
       Drzwi się zamknęły.
       Widzi Pan Profesor sprawdzam tak każdego z mojego otoczenia jak źle odpowie
      to won!
       Doskonale! ucieszył się Buzek. Musze to wypróbować.
       Następnego dnia przechadza się Buzek w kuluarach sejmowych i myśli, którego
      by tu przydybać i wypróbować. Nagle patrzy a tu Handke próbuje uciec do sali
      kolumnowej udając ze nie widzi swojego szefa. Buzek szybkim susem dopadł
      balustrady i wola go. Chcąc nie chcąc minister edukacji poczłapał do Buzka.
       Mirek powiedz ty mi kto to jest - jest synem twojej matki ale nie jest twoim
      bratem?
       Handke zbaraniał. Po chwili:
       Ależ Panie Premierze nie mogę tak od razu udzielić odpowiedzi to może być
      bardzo pochopne, musze mieć więcej czasu, myślę, ze do jutra mógłbym zebrać
      odpowiednie dane i udzielić przynajmniej wstępnej odpowiedzi... Buzek się
      skrzywił.
       Dobra Mirek do jutra rana masz czas. Handke w te pędy pognał do ministerstwa,
      powołał sztab kryzysowy, zamówił ekspertyzy, analizy. Za pieniądze z rezerwy
      MEN’u została utworzona specjalna komórka MEN’u do uporania się z problemem.
      Siedzą myślą i nic. Nikomu nic do głowy nie przychodzi. Siedzieli tak aż do
      rana. W końcu Handke myśli - kurcze, zadzwonię do Balcerowicza - mówią, ze to
      podobno niegłupi facet, może on cos pomoże. Jak pomyślał tak zrobił. Odbiera
      zaspany Balcerowicz.
       Panie Premierze mam do pana takie małe pytanie kto to jest - jest synem Pana
      matki ale nie jest Pana bratem?
       Oczywiście ze to jestem ja!!!! - wrzasnął Balcerowicz i trzasnął słuchawką.
       Uradowany Handke biegnie do URM’u wpada do kancelarii premiera drąc się w
      niebogłosy - wiem! wiem! z gabinetu wychodzi Buzek:
       No słucham Mirek, słucham?
       To jest oczywiście Leszek Balcerowicz!!!
       Buzkowi zwęziły się oczy, cały posiniał i wrzasnął:
      WON!!! WON stąd!!! Ciemna maso - to jest Rysiek Kalisz!!!
    • kasia76 Re: A moze najlepszy dowcip? 03.08.01, 08:58
      Żona: kochanie, które kobiety bardziej Ci się podobają: piękne, czy
      inteligentne?
      Mąż: żadne z nich, Ty mi się kochanie podobasz najbardziej!
      • Gość: turecky Re: Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku IP: *.*.*.* 03.08.01, 13:25
        Orkiestra kościelna na Górnym Śląsku, dyrygent pyta:
        - zymbalisten fertig?
        - ja, ja naturlich.
        - puzon fertig?
        - ja.
        - trompette fertig?
        - ja.
        - gut, eins, zwei, drei;
        - "Boże, coś Polskę............................"
        > >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka