vampi=
29.12.02, 12:26
Koniec roku sprzyja podsumowaniom.
Jak był ten rok?
Może komus udało się coś (lub kogoś) załatwić?
Moze ktoś zakochał się (albo odkochał)?
A może lepiej o 2002 zapomnieć?
Ja na ten przykład nawet nie zauważyłem, kiedy rok 2002 minął.
Może to przez te ciągłe urywanie się filmu w i po weekendzie.
No i cos jest takiego, że każdy kolejny rok upływa szybciej. Ciekawe jakby to
wytłumaczył Einstein - z wiekiem czas płynie coraz szybciej.