Dodaj do ulubionych

kawa stygnie...

06.01.03, 09:46
...czyżby długi weekend dla niektórych jeszcze się nie skończył?
Obserwuj wątek
    • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 09:52
      no np. dla mnie to ten długi weekend to raczej do tych krótkich się zaliczał,
      niestety :((( ślady na piasku zostawiałam nawet późną nocą w te dni
      przedostatnie.
      • the_ladybird Re: kawa stygnie... 06.01.03, 09:56
        Racz wyrazy współczucia krwią serdeczną pisane przyjąć.
        A ja się stęsknić zdążyłam, i za Wami, i za pracą nawet :)
        • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 09:57
          o! cieszymy się w imieniu własnym i pracy ;)))))
    • Gość: c.sterling Re: kawa stygnie... IP: *.um.wroc.pl 06.01.03, 09:56
      jaki długi łikend?
    • piotr_c Re: kawa stygnie... 06.01.03, 10:42
      O Biedronka

      Co szef kuchni poleca ? Prosze o jakiś ładny apetyczny opis , tak jak tylko ty
      potrafisz :)
    • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 10:46
      witam wszystkich z Nowy Rokiem :))
      dla mnie łikend był naprawdę długi, ale po Sylwestrze rozchorowałam się i nie
      mogłam w pełni rozkoszować się jego urokami
      (aha i też się za Wami stęskniłam)
      • mmpm Re: kawa stygnie... 06.01.03, 10:58
        Maga! :-)))
        Duzo zdrowia przede wszystkim! :-)))
      • oxycort Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:00
        maga34 napisała:

        >...ale po Sylwestrze rozchorowałam się i nie
        > mogłam w pełni rozkoszować się jego urokami
        > (aha i też się za Wami stęskniłam)


        Znaczy nie zabezpieczyliście się Ty i Sylwester?!
        ~~
        ox
        • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:07
          ano jakoś nie pomyślałam o zabezpieczeniach
          i oto skutki ;)))
          • oxycort Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:10
            Czyżby uroki Sylwestra wpływ miały bezpośredni na tę nieostrożność, że tak
            powiem dalekko posuniętą?
            ~~
            ox
            • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:14
              tak łatwo stracić głowę gdy się stary rok żegna, a wita nowy :)
              • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:18
                O! to ilu tych Sylwestrów było - dwóch?
                • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:19
                  jak zawsze:)
                  jeden wychodził, a drugi wchodził mniej więcej w tym samym czasie
                  • mmpm Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:20
                    A ja myslałem, że jak Sylwek wychodzi, to Mnietek wchodzi...;-)
                    • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:21
                      nie to by było zbyt proste :)
                      M :)) witaj
              • oxycort Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:19
                Aha, mineli się może w drzwiach stary i ten Tój nowy, jak mu tam...
                Sylwester? :)
                ~~
                ox
                • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:22
                  no, nie obyło się bez wybuchów :))
                  • mmpm Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:24
                    Gdzie dwóch się biło, tam Maga oberwała? ;-)
                  • oxycort Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:24
                    O! Może miały miejsce jakieś gorszące sceny, o których nie przystoi opowiadać w
                    towarzystwie, no ale tutaj przecież... można :)
                    ~~
                    ox
                    • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:28
                      ach nic takiego, po prostu cos tam eksplodowało, coś się zapaliło i tyle :))
                      • oxycort Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:40
                        Aha, czy to wybuchy zazdrości gwałtowne były, i żądze płonące może?
                        ~~
                        ox
                        • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:49
                          a to już pozostawię Twojej bogatej wyobraźni Oxy :))

                          --
                          mariolka jak co roku wzdrygała się patrząc na eksplozje, zasłaniała uszy
                          podczas wybuchów, ale miała jednak perwersyjna satysfakcję, domyślając się,
                          co jest ich przyczyną
                          • oxycort Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:51
                            NIE!!! Nie zosTAwiaj Mnie sam nA sam Z MOją WYObrAŹNIĄ!!!!!! AAAaaaa...!
                            ~~
                            ox
                            • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:55
                              aha, wiedziałam, że zaczniesz się bać :))
                        • istota Re: kawa stygnie... 06.01.03, 11:50
                          usiądę sobie wygodnie bo bardzo interesująco się zapowiada
                          zamiast popkornu dzisiaj pierniczki i pepsi
                          • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:06
                            yhy. pozwolisz, że siądę obok. może Oxy'emu coś się wymknie z wyobraźni na
                            wolność :)))
                            • istota Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:14
                              ja tu tak siedzę i siedzę i nic, ale nie traćmy nadziei - pierniczka?
                              • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:16
                                a i owszem. Oxy podobno poszedł do kościoła. znaczy zakładam, że w celach
                                pokutnych poszedł, więc chyba warto poczekać ;))))
                                • _tequila_ Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:22
                                  heh to i ja sie przysiade do was drogie przyjaciolki... mysle ze damy rade
                                  przeswietlic go wzrokiem na wylot ;)
                                  • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:25
                                    yhy. w sumie mamy trzytrzecieoczy :))
                                    • _tequila_ Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:28
                                      aha dokladnie obejzymy czy kregoslup Oxego uklada sie w linii prostej czy nie..
                                  • piotr_c Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:28
                                    Ostatnio występy wyobrażni Oxego maja liczną publiczność i świetną prasę :) Też
                                    się przysiądę , a co .

                                    Ciekawe co dzisiaj będzie liczył??
                                    • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:31
                                      aha. ale niedźwiedzim swędem zastrzegam sobie prawo ewentualnego stłumienia
                                      emocji Oxy'ego, gdyby się nadto rozkokosił. dla dobra ogółu to uczynię ofkoz. a
                                      poza tym jak wróci Aniela do dostaniemy po łbach ;))))))
                                      • piotr_c Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:51
                                        Ale wstrzymaj swą rękę do OSTATNIEJ chwili :)
                                • istota Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:25
                                  dzisiaj się świętuje odwiedziny mędrców więc chyba bardziej w celach
                                  towarzyskich niż pokutnych poszedł, może coś ciekawego przyniesie (mirrę, złoto
                                  i kadzidło na przykład)
                                  • mmpm Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:27
                                    Z góry zamawiam sobie złoto! Pierwszy!
                                    • postrzygacz_pudli Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:36
                                      pierwszy do kadzidła!!! A palić coś mi się zachciało...
                                  • postrzygacz_pudli Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:27
                                    o, dzień dobry, dziewczęta. można? :)))
                                    ps. czy ta kawa już całkiem ostygnięta, bo zimnej nie lubię :(
                                    • istota Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:31
                                      nene, kawy się długo nie trzyma bo wystana niedobra jest, mogę Ci po starej
                                      znajomości świeżą zaparzyć
                                      • postrzygacz_pudli Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:33
                                        buzi za to w czółko dostaniesz :))))
                                        • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:35
                                          o właśnie przecież ja tu po kawę przyszłam;
                                          a Oxy mnie na manowce wywiódł i na zwierzenia naciągnął
                                          kontrolowane na szczęście :))
                                    • czarnajagoda Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:35
                                      przynoszę ciepl.utką w termnosie, jakby komuś brakło i też się dosiadam
                                      • piotr_c Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:53
                                        Doszłaś już do siebie po ostatnim spotkaniu z Oxem? Powiedz tak bo inaczej
                                        Misiania będzie Oxego głuszyła przedwcześnie ( pro publico bono
                                        oczywiście : ))) )
                                        • czarnajagoda Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:54
                                          powiem tak: nie
                                          • piotr_c Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:02
                                            czarnajagoda napisała:

                                            > powiem tak: nie

                                            Biedny Oxy :)))
                                            Z drugiej strony ten to ma talent, 3 dni minęły a kobieta jeszcze nie doszła do
                                            siebie po spotkaniu z Nim :)
                                            • czarnajagoda Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:47
                                              cóż, jak widać czasem jeszcze spotyka się utalentowanych ludzi (utalentowanych
                                              inaczej :))
    • oxycort Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:41
      Módlmy się...
      ~~
      ox
      • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:42
        czyżby koniec świata nadchodził ??
      • mmpm Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:42
        Amen.
        • oxycort Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:45
          Szatan mnie opętał jakiś, bracia i siostry...
          Rzeczy plugawe usta moje wypowiadały...
          (fuuuuuuj)
          ~~
          ox
          • postrzygacz_pudli Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:46
            Jezusie Maryjo!!!!!
          • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:47
            jakieś konkrety?

            (hyhyhyhyhyhy)
            • Gość: MMPM Re: kawa stygnie... IP: 158.75.15.* 06.01.03, 12:48
              Z pikantnymi szczegółami!
            • oxycort Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:48
              Aha, wodzisz mnie na pokuszenie może?
              ~~
              ox
              • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:51
                ssssssssssprawdzam tylko sssssssssytuację ;)))
              • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:51
                uwolnij plugastwa z ust Twoich a lzej Ci się na duszy zrobi
                • oxycort Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:57
                  Hmmm. Nie wyglądacie obie jakbyście chciały mnie ode złego zbawić...
                  Ktoś Was tu przysłał może, bo sam nie mógł? :)
                  I co tu tak syczy?
                  ~~
                  ox
                  • Gość: MMPM Re: kawa stygnie... IP: 158.75.15.* 06.01.03, 12:59
                    Oxy, wyznaj swe grzechy, a udzielę Ci rozgrzeszenia. (tylko z pikantnymi
                    szczegółami!)
                  • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 12:59
                    no właśnie, co to tak syczy? ale chyba przestało :))
                    • piotr_c Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:06
                      Szzzzzzzzzzzzzzzzczegóły !
                      • postrzygacz_pudli Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:15
                        ox, no mówże, bo nie mogę sobie poradzić narastającym niepokojem!!!!
                        wzrok dziki zaczyna mnie przed współpracownikami zdradzać (którzy twierdzą,
                        jakobym pracą wcale nie był zainteresowany)
                        • piotr_c Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:19
                          z twarzą trzeba uważać :) Albo wciągnąć do konspiracji kolegów z pokoju , dla
                          spokoju :)
                          • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:23
                            nene, zostaw kolegów, lepiej wciągnij koleżanki ;)))

                            (noco? fuj! hyhy)
                            • piotr_c Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:27
                              Popieram, nigdy dosyć koleżanek na Plaży
                            • postrzygacz_pudli Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:27
                              piotrze, dziękuję. założyłem maskę zorro i teraz już nikt na mnie nie patrzy,
                              ani koledzy, ani koleżanki. Może szabelką jeszcze ze dwa razy machnę, to już w
                              ohóle posłuch mieć będę...
                              • oxycort Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:36
                                aha, nie mogę teraz z Wami rozmawiać drodzy moi, albowiem idę nauczać w
                                świątyni :)
                                ~~
                                ox
                                • postrzygacz_pudli Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:40
                                  to ja tylko powiem, że tak się nie robi. A może my też chcielibyśmy na cudzych
                                  błędach czegoś się nauczyć???
                                • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:42
                                  i zostawisz nas tak z pomocnymi dłońmi na próżno wyciagniętymi i z uszami i
                                  sercami otwartymi nawet na najgorsze słowa
                                  to się nie godzi
                                  • postrzygacz_pudli Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:52
                                    nie mówiąc o tym, że pomoc domowa już wezwana. I co? odesłać tak niebogę mamy?
                                    Z kwitkiem, nosem na kwintę i rękami opadniętymi??? Nie wiem.... tak nie
                                    wypada...
                                • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:48
                                  hmmmm. a właściwie czego Ty będziesz nauczał? że zadam niedyskretne
                                  pytanie... :)
                                  • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 13:54
                                    cnoty i zbożnych myśli rzecz jasna
                                    • piotr_c Re: kawa stygnie... 06.01.03, 14:09
                                      Zbożnych - od zboża rzecz jasna. Czyli chleb z tego będzie .
                                      • czarnajagoda Re: kawa stygnie... 06.01.03, 14:11
                                        żeby tylko bez zakalca
                                        • maga34 Re: kawa stygnie... 06.01.03, 14:13
                                          eno, przecież zakalec jest najlepszy ;))
                                          • czarnajagoda Re: kawa stygnie... 06.01.03, 14:20
                                            hmm..., kwestia smaku
                                            • postrzygacz_pudli Re: kawa stygnie... 06.01.03, 14:26
                                              z zakalcem czy bez, upiecze mu się. i nic nam nie powie :(((
                                          • piotr_c Re: kawa stygnie... 06.01.03, 14:29
                                            Ale zakalec kontrolowany.
                                            Kiedyś mojej babci robiacej znakomite cista przytrafił sie zakalec w
                                            biszkopcie, ku powszechnemu zdumieniu zgraja dzieciaków ogłosiła to "gumowym
                                            ciastem " i przebojem roku. Więc babcia doprowadziła do perfekcji uzyskiwanie
                                            kontrolowanego , równomiernie rozłożonego zakalca w cieście biszkoptowym, przez
                                            specjalne wachlowanie drzwiczkami od pieca. :)
                                            • postrzygacz_pudli Re: kawa stygnie... 06.01.03, 14:36
                                              :))))))
                                              zakalec babuni!!!
                                              ale się uśmiałem :))))))
                                              • piotr_c Re: kawa stygnie... 06.01.03, 14:40
                                                Ja też należałem do tej głosujacej zgrai , a gumowe ciasto było zupełnie
                                                niepowtarzalne :) I naprawdę smaczne. Ciekawe co by Biedronka powiedziała na
                                                taką technikę?
                                                • postrzygacz_pudli Re: kawa stygnie... 06.01.03, 14:55
                                                  ja obu babć nie pamiętam, ale podobno ta ze strony ojca, stosująca zimny wychów
                                                  wnucząt, trzaskała po głowach każdego, kto zaglądał do kuchni, gdy ona
                                                  gotowała. To pewnie dlatego jestem najmądrzejszy z całego kuzynostwa :)))
                                                  (muszę się starszych zapytać, czy przypadkiem przystępu kuchni nie broniła
                                                  pogrzebaczem, przecież to czasy węglowe były)
                                                  • aniela_ Re: kawa stygnie... 06.01.03, 16:33
                                                    otoz nie od dzis wiadomym jest ze mezczyzn wieku kazdego trzymac nalezy na
                                                    odleglosc pogrzebacza przynajmniej
                                                  • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 16:44
                                                    o! Aniela :)) co słychać w wielkim świecie? że tak niezwykle oryginalnie
                                                    zapytam.
                                                  • mmpm Re: kawa stygnie... 06.01.03, 16:45
                                                    Od czego należy trzymać w takiej odległości?
                                                  • Gość: aniela Re: kawa stygnie... IP: *.mst.gov.pl 06.01.03, 16:50
                                                    wlasnie pan premier zmienil mi szefa. pojde poprawic makijaz.
                                                  • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 16:54
                                                    aha. wyczytałam. a ten nowy to bardzo do wiadomych kół zbliżony, znaczy może
                                                    będziecie milusińskimi wiadomokogo...
                                                  • Gość: aniela Re: kawa stygnie... IP: *.mst.gov.pl 06.01.03, 16:56
                                                    jak do kol to pewnie cyklista. ktos go w ogole zna? ktos gho macal pogrzebaczem
                                                    chocby?
                                                  • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 17:02
                                                    cytowałam go w pracy, co to ją pisałam jakiś czas temu. cytowałam konkretnie
                                                    jego poparcie dla ochrony konsumenta i dbania o prawa konsumenta... jako szef
                                                    kancelarii wypowiadał się wewiadomymimieniu. więcej nie wiem, niestety.
                                                  • Gość: aniela Re: kawa stygnie... IP: *.mst.gov.pl 06.01.03, 17:08
                                                    y kancelarii?? mi powiedziano ze z banku przychodzi. mialam sie wlasnie
                                                    zainteresowac jego kieszeniami, kiedy wytracilas mnie z pantalyku.
                                                  • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 17:09
                                                    o. to ja jeszcze raz przepatrzę gorące informacje. nie pamiętam czy to na wp
                                                    czy w interii o tej kancelarii wyczytałam.
                                                  • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 17:11
                                                    aha. miałaś rację, ten z kancelarii w kancelarii pozostanie. na wp wyczytałam
                                                    właśnie o bankowcu.
                                                  • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 17:14
                                                    to znaczy chciałam powiedzieć, że wpisałam bankowca w wyszukiwarkę yahoo...
                                                    słuchaj Anielo, nie sądzisz, że pogodę mamy ostatnio ładną?

                                                    M. spłoszona
                                                  • Gość: aniela Re: kawa stygnie... IP: *.mst.gov.pl 06.01.03, 17:18
                                                    aha u mnie za oknem tak ciemno ze nie widze pogody nawet. a czy zauwazylas
                                                    triumfalny powrot Baloo? na tygrysiej skorze?
                                                  • Gość: aniela Re: kawa stygnie... IP: *.mst.gov.pl 06.01.03, 17:13
                                                    znaczy dzis az trzy rotacje byly. a ja pracuje w jednej fabryce tylko, wiec
                                                    moze okiem nie trafilas w moja tasme.
                                                  • misiania Re: kawa stygnie... 06.01.03, 17:17
                                                    aha. być może. jestem pewna,że o tym z kancelarii przez chwilę pisali, bo od
                                                    razu skojarzyłam, że go cytowałam. ale ten bankowiec to taki szczery człowiek
                                                    jest, jak wnoszę z Monitora Polskiego...
                                                  • Gość: aniela Re: kawa stygnie... IP: *.mst.gov.pl 06.01.03, 17:19
                                                    aha szczerozloty. jak kazdy rekin finansjery
                                                  • mmpm Re: kawa stygnie... 06.01.03, 16:59
                                                    Aha, ja jak zwykle nic nie wiem...
                                                  • Gość: aniela Re: kawa stygnie... IP: *.mst.gov.pl 06.01.03, 17:01
                                                    yhy im mniej wiesz tym dalej zajedziesz mawiali niecyklisci bynajmniej
                                                  • mmpm Re: kawa stygnie... 06.01.03, 17:14
                                                    Już się doczytałem. Nazwisko kompletnie mi nic, ale to nic nie mówi...
                                                  • Gość: aniela Re: kawa stygnie... IP: *.mst.gov.pl 06.01.03, 17:20
                                                    znaczy trzymales go dalej niz na odleglosc li tylko pogrzebacza (dzis obcowalam
                                                    z kolezanka naduzywajaca zwrotu li tylko i tak mi zostalo)
                                                  • mmpm Re: kawa stygnie... 06.01.03, 17:23
                                                    Widocznie nie obracam się w swiecie wielkiej finansjery.;-))) (a co najwyżej
                                                    jakichś galaretkowych władców;-) )
                                                  • Gość: aniela Re: kawa stygnie... IP: *.mst.gov.pl 06.01.03, 17:24
                                                    aha korony im z glow zrzucasz a nastepnie oddajesz do skupu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka