Dodaj do ulubionych

Książka skarg i wniosków

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 14:30
Skarga z 1987 roku: Poprosiłam o mleko z żółtym kapslem, ale ekspedientka nie
chciała mi go sprzedać, tłumacząc, że jest to mleko jutrzejsze, z jutrzejszą
datą na kapslu. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego mleko w dniu 3 maja datowane
jest na 4 maja i czy ekspedientka mogła odmówić mi sprzedaży tego mleka –
Halina Mikołajczyk.
Wyjaśnienie kierowniczki: Mleko tłuste z żółtym kapslem dostarczane jest w
południe i jednocześnie jest awansem na dzień następny. Proszę przyjść jutro,
a będzie!
Obserwuj wątek
    • Gość: kod Książka skarg i wniosków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 14:33
      Skarga z 1983 roku: Jako mistrz z 1948 roku stwierdzam - dziura w szynkowej z
      powodu złej pracy nadziewarki. Zwyczajna zamiast na drobnym sicie była mleta na
      piątce. Jakiś niefachowiec tu pracuje -T.Cieślar.

      ***

      Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa odmawia
      uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo że w sklepie są cztery
      pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto kierowniczka
      ubliżała mi przy wpis... (tu książka skarg jest nieco pomięta i naddarta, jakby
      ktoś ją klientowi z całej siły wyrwał -przyp. red.)
      Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, że w
      sklepie była duża kolejka spowodowana świeżą dostawą tak atrakcyjnych towarów
      jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały z noszeniem towaru.
      Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to wiecznie ma
      dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża!!!

    • Gość: kod Książka skarg i wniosków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 14:52
      Skarga z 1985 roku: Około godz. 11.30 przyszłam do sklepu mięsnego, aby ustawić
      się w kolejce. Oczywiście nic już nie było o tej godzinie, ale ponieważ dostawa
      poranna jest zawsze dzielona na sprzedaż przedpołudniową (o godz. 8) i
      popołudniową (o godz. 16), liczyłam, że jakiś towar zostanie o godz. 16
      wyłożony. Było nas takich 20 osób. Pytaliśmy ekspedientki, czy warto stać, ale
      nie wiedziały, co będzie, tylko że na pewno będą wyłożone parówki z porannej
      dostawy. Czekaliśmy więc w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar, okazało się,
      że wszystkiego jest b. mało. A parówki z porannej dostawy w ogóle wyparowały.
      Domagaliśmy się kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam zostało odłożone,
      ale nie pozwolono nam na te społeczną inicjatywę - R. Korpal, A. Bedkowska, S.
      Jędrzejczyk, D. Kozłowska.
      Wyjaśnienie kierowniczki: Parówki zostały sprzedane na żywienie zbiorowe dla
      kolonii.

      • baloo1 Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 14:57
        To trzy dni temu bylo. Ale nic nie szkodzi, przynajmniej sobie utrwalimy. Wal
        smialo.

        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=277&w=8762660

        • pierans Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 14:59
          zołz ;)
          • baloo1 Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:05
            Tja. znaczy wyszlo wredniej, niz zamierzalem. Trudno - sorrki.
            • pierans Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:07
              ;D
            • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:07
              etam. wcale nie, Baloo.
              • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:08
                a mówiłam, że wcale nie? dawaj wiaderko, Baloo :)))
                • baloo1 Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:18
                  aha. fajosko. pozbylem sie krotkotrwalych wyrzutow. Znaczy wrecz
                  przeciwpoloznie - za delikatnie chyba bylo.
                  ;o)
                  • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:19
                    hyhy, ti ti, arogancie ti!
                    • baloo1 Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:25
                      Ale moge sie jeszcze z Toba kolezankowac, Misianiu ? Powiedz.
                      • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 17:52
                        mówię! :))))))))) ja też czuję, że z tych aroganckich jestem. tak czuję, że
                        jestem
        • Gość: kod Skarga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 15:07
          kolega baloo1 wykazuje się arogancją wypominając mi co było trzy dni temu,
          zwłaszcza, że nie przyłożyłem do tego swych palców. Zwracam się z prośbą,
          dodam, że uprzejmą o wysłanie go na inne forum w zakresie 3 dni ;) - Stefan Kod
          • baloo1 Re: Skarga 31.10.03, 15:25
            Kolego Kod,

            No taki pechozol, ze trafil sie arogant i w ogole cham. Znaczy cofam swoja
            poprzednia uszczypliwosc i powiem, ze kazdy bardzo chetnie poczyta sobie to
            jeszcze ze trzy razy. Mozna nawet sobie otwierac ten watek po wielokroc,jak kto
            chce. Takie magiczne wlasciwosci ma ten internetowy forumik.

            Zatem spytam sie tylko grzecznie, czy jestes dekarzem ?

            I pozwole sobie nadmienic, ze jesli chodzi o mnie, to nie, nie tancze czaczy .

            Caluski, papatki i miziaki.

            B.
        • Gość: kod Książka skarg i wniosków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 15:07
          Skarga z 1985 roku: Kupiłam nieświeże drożdże, pół kilo. Nie chciano mi ich
          wymienić - Walewska.
          Wyjaśnienie kierowniczki: Klientka przedstawiła do reklamacji drożdże kupione
          rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem były one zapakowane w prawdziwy
          papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pół roku - a więc
          drożdże nie nasze.

          • baloo1 Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:21
            Masz to tutaj. W obrebie tego samego watku bedzie Ci latwiej kopipejstowac :

            Z archiwum Spółdzielni "Społem"

            • Skarga z 1987 roku: Poprosiłam o mleko z żółtym kapslem, ale ekspedientka
            nie chciała mi go sprzedać, tłumacząc, że jest to mleko jutrzejsze, z
            jutrzejszą datą na kapslu. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego mleko w dniu 3 maja
            datowane jest na 4 maja i czy ekspedientka mogła odmówić mi sprzedaży tego
            mleka - Halina Mikołajczyk.

            Wyjaśnienie kierowniczki: Mleko tłuste z żółtym kapslem dostarczane jest w
            południe i jednocześnie jest awansem na dzień następny. Proszę przyjść a
            będzie!

            • Skarga z 1983 roku: Jako mistrz z 1948 roku stwierdzam - dziura w szynkowej
            z powodu złej pracy nadziewarki. Zwyczajna zamiast na drobnym sicie była
            mleta na piątce. Jakiś niefachowiec tu pracuje - T. Cieślar.

            • Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa
            odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo że w sklepie są
            cztery pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto
            kierowniczka ubliżała mi przy wpis... (tu książka skarg jest nieco pomięta i
            naddarta, jakby ktoś ją klientowi z całej siły wyrwał - przyp. red.)

            Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, że
            w sklepie była duża kolejka spowodowana świeżą dostawą tak atrakcyjnych
            towarów jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały z noszeniem
            towaru. Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to
            wiecznie ma dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża!!!

            • Skarga z 1985 roku: Około godz. 11.30 przyszłam do sklepu mięsnego, aby
            ustawić się w kolejce. Oczywiście nic już nie było o tej godzinie, ale
            ponieważ dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaż przedpołudniową (o
            godz. 8) i popołudniową (o godz. 16), liczyłam, że jakiś towar zostanie o
            godz. 16 wyłożony. Było nas takich 20 osób. Pytaliśmy ekspedientki, czy warto
            stać, ale nie wiedziały, co będzie, tylko że na pewno będą wyłożone parówki z
            porannej dostawy. Czekaliśmy więc w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar,
            okazało się, że wszystkiego jest b. mało. A parówki z porannej dostawy w
            ogóle wyparowały. Domagaliśmy się kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam
            zostało odłożone, ale nie pozwolono nam na te społeczną inicjatywę - R.
            Korpal, A. Bedkowska, S. Jędrzejczyk, D. Kozłowska.

            Wyjaśnienie kierowniczki: Parówki zostały sprzedane na żywienie zbiorowe dla
            kolonii.

            • Skarga z 1988 roku: Na wystawie odkryłem naboje do syfonów, jednak w
            sklepie nie chciano mi ich sprzedać, wykazując przy tym arogancję i chamskie
            odzywki - Jerzy Waka.

            Dopisek kierownika: Klient nie miał żadnej racji. Wchodząc do sklepu, był już
            zdenerwowany. Ubliżał mojej pracownicy. Chciałem uspokoić tego klienta,
            tłumacząc sytuację obecnego braku naboi, lecz klient w dalszym ciągu miał
            pretensje i ubliżał. A co do wystawy, stoi tam tylko puste pudełko po
            nabojach.

            • Pochwała z 1988 roku: Pragnę złożyć dyrekcji podziękowanie za zmianę
            dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie. Personel obecny
            jest fachowy i miły. Odnoszę wrażenie, jakbym był obsługiwany przed wojną -
            inż. Stanisław Wiśniewski, kombatant.

            • Skarga z 1988 roku: Podejście p. ekspedientki do stoiska nabiałowego trwało
            od godz. 7.40 do 8.00 - Lutkowski.

            Wyjaśnienie kierowniczki: Mieliśmy przyjęcie towaru, a klient był bardzo
            niecierpliwy. Mimo dużej kolejki, która spokojnie oczekiwała, domagał się
            obsługi.

            • Pochwała z 1988 roku: Dziękuje za rodzynki, które kupiłam w tym sklepie, a
            nie mogłam dostać od 2 lat w całym śródmieściu. Szczególnie dziękuje pani
            sprzedawczyni, która z uśmiechem odważyła mi żądaną ilość - Dominika
            Pytkowska.

            • Skarga z 1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno. Obsługa
            skandaliczna. Nie pozwolono nam kupić oleju, wykazując się skrajną arogancją -
            Henryk Jodko, Alicja Moczulska.

            Dopisek innej osoby: Obywatele ci żądali, aby olej sprzedawać bez ograniczeń -
            na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1 litrze, bo nie
            starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, że skoro jest
            urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich nic nie
            obchodzą, po czym złośliwie wpisali się do książki - Krzysztof Jakubowski.

            • Skarga z 1987 roku: O godz. 8.30 na stoisku było około 17 kg baleronu. O
            godz. 9 baleron został wykupiony. Ja oraz inni klienci zażądaliśmy
            dodatkowego wydania wędlin z chłodni. Ekspedientka wyszła na zaplecze i
            stwierdziła, że kierowniczka zabrała klucze do chłodni. Poszła po nią.
            Kierowniczka oświadczyła, że nic w chłodni nie ma. Jednak z wcześniejszego
            zachowania ekspedientki (znaczące mruganie okiem) wynikało, że towar jest.
            Jako klienci zażądaliśmy komisyjnego sprawdzenia zawartości chłodni, ale
            odmówiono nam tego, twierdząc, że to nie nasza sprawa. Kwestionujemy prawo
            kierowniczki do zabierania klucza. Nie wierzymy, że w chłodni była tylko
            słonina, bo w tym wypadku zamykanie jej nie miałoby przecież sensu - Gotlib
            Stefania, Teresa Mudzka, Anna Dobrowolska.

            Wyjaśnienie kierowniczki: Była wolna sobota. Dostałam dorzut wędliny - 30 kg
            baleronu. Nie wprowadziłam wagowych ograniczeń, ażeby sprzedaż odbyć bez
            jakichkolwiek zatargów ze strony klienta. O godz. 9 skończył się więc towar.
            A w chłodni naprawdę nic nie miałam.

            • Skarga z 1985 roku: Kupiłam nieświeże drożdże, pół kilo. Nie chciano mi ich
            wymienić - Walewska.

            Wyjaśnienie kierowniczki: Klientka przedstawiła do reklamacji drożdże kupione
            rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem były one zapakowane w
            prawdziwy papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pół roku - a
            więc drożdże nie nasze.

            • Skarga z 1987 roku: Jestem siostrą PCK. Mam pod opieką sześć samotnych
            kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnością. Odmówiono mi
            sprzedaży wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i
            10 sztuk - Marcinkowska.

            Wyjaśnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad
            obsługi poza kolejnością wyjaśniam, że opiekunka PCK nie miała prawa do
            zakupu poza wszelką kolejnością - które to prawo mają wyłącznie inwalidzi
            wojenni i wojskowi - a jedynie miała prawo do stania w kolejce dla
            uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwykłej. Z uwagi na to, że zarówno w
            kolejce zwykłej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stała znaczna ilość
            klientów i nie wyrażali oni zgody na sprzedaż wafli siostrze PCK, klientce
            odmówiono sprzedaży poza wszelką kolejnością. Tak więc nie było żadnej winy
            ekspedientki - wszystkim uprzywilejowanym przysługuje obsługa poza
            kolejnością, ale tylko jeśli staną w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej
            kolejce powinna pani - jako siostra PCK - stanąć. Jest jeszcze zwykła
            kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stać pani nie musi.

            • Skarga z 1979 roku: Złe zachowanie kasjerki. Kasjerka robiła się manikurę w
            sklepie żywności. Kiedy prosiłam o mleko nic nie odpowiedziała, manikura
            trwała. Drugi raz prosiłam. Sugerowałam, że to nie miejsce do manikury.
            Odpowiedziała niegrzecznie i znowu zaczęła z manikurą. Czekam na tłumaczenie
            z Urzędu Dzielnicowego. Przepraszam, że niedokładnie piszę po polsku - Kay
            Withers.

            • Pochwała z 1983 roku: Występuję do dyrekcji Społem, aby obsłudze sklepu
            przyznać nagrodę, np. imienia Wokulskiego. Nabywałem komplet garnków za 7400
            zł. Pan, który mnie obsługiwał, był niezwykle uprzejmy i fachowy, poświęcił
            mi b. dużo czasu i wspólnie ze mną oglądał aż trzy komplety, żeby dobrać bez
            wgnieceń i uszkodzeń. Więcej takich sklepów i życie będzie jak w innych
            krajach - Krzysztof Stachurski, woj. zamojskie.
            • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:23
              drogi kodzie, na wypadek, gdybyś przeoczył posta Baloo, pozwalam sobie wkleić
              te teksty. dobrego nigdy dosyć.


              Z archiwum Spółdzielni "Społem"

              • Skarga z 1987 roku: Poprosiłam o mleko z żółtym kapslem, ale ekspedientka
              nie chciała mi go sprzedać, tłumacząc, że jest to mleko jutrzejsze, z
              jutrzejszą datą na kapslu. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego mleko w dniu 3 maja
              datowane jest na 4 maja i czy ekspedientka mogła odmówić mi sprzedaży tego
              mleka - Halina Mikołajczyk.

              Wyjaśnienie kierowniczki: Mleko tłuste z żółtym kapslem dostarczane jest w
              południe i jednocześnie jest awansem na dzień następny. Proszę przyjść a
              będzie!

              • Skarga z 1983 roku: Jako mistrz z 1948 roku stwierdzam - dziura w szynkowej
              z powodu złej pracy nadziewarki. Zwyczajna zamiast na drobnym sicie była
              mleta na piątce. Jakiś niefachowiec tu pracuje - T. Cieślar.

              • Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa
              odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo że w sklepie są
              cztery pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto
              kierowniczka ubliżała mi przy wpis... (tu książka skarg jest nieco pomięta i
              naddarta, jakby ktoś ją klientowi z całej siły wyrwał - przyp. red.)

              Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, że
              w sklepie była duża kolejka spowodowana świeżą dostawą tak atrakcyjnych
              towarów jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały z noszeniem
              towaru. Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to
              wiecznie ma dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża!!!

              • Skarga z 1985 roku: Około godz. 11.30 przyszłam do sklepu mięsnego, aby
              ustawić się w kolejce. Oczywiście nic już nie było o tej godzinie, ale
              ponieważ dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaż przedpołudniową (o
              godz. 8) i popołudniową (o godz. 16), liczyłam, że jakiś towar zostanie o
              godz. 16 wyłożony. Było nas takich 20 osób. Pytaliśmy ekspedientki, czy warto
              stać, ale nie wiedziały, co będzie, tylko że na pewno będą wyłożone parówki z
              porannej dostawy. Czekaliśmy więc w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar,
              okazało się, że wszystkiego jest b. mało. A parówki z porannej dostawy w
              ogóle wyparowały. Domagaliśmy się kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam
              zostało odłożone, ale nie pozwolono nam na te społeczną inicjatywę - R.
              Korpal, A. Bedkowska, S. Jędrzejczyk, D. Kozłowska.

              Wyjaśnienie kierowniczki: Parówki zostały sprzedane na żywienie zbiorowe dla
              kolonii.

              • Skarga z 1988 roku: Na wystawie odkryłem naboje do syfonów, jednak w
              sklepie nie chciano mi ich sprzedać, wykazując przy tym arogancję i chamskie
              odzywki - Jerzy Waka.

              Dopisek kierownika: Klient nie miał żadnej racji. Wchodząc do sklepu, był już
              zdenerwowany. Ubliżał mojej pracownicy. Chciałem uspokoić tego klienta,
              tłumacząc sytuację obecnego braku naboi, lecz klient w dalszym ciągu miał
              pretensje i ubliżał. A co do wystawy, stoi tam tylko puste pudełko po
              nabojach.

              • Pochwała z 1988 roku: Pragnę złożyć dyrekcji podziękowanie za zmianę
              dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie. Personel obecny
              jest fachowy i miły. Odnoszę wrażenie, jakbym był obsługiwany przed wojną -
              inż. Stanisław Wiśniewski, kombatant.

              • Skarga z 1988 roku: Podejście p. ekspedientki do stoiska nabiałowego trwało
              od godz. 7.40 do 8.00 - Lutkowski.

              Wyjaśnienie kierowniczki: Mieliśmy przyjęcie towaru, a klient był bardzo
              niecierpliwy. Mimo dużej kolejki, która spokojnie oczekiwała, domagał się
              obsługi.

              • Pochwała z 1988 roku: Dziękuje za rodzynki, które kupiłam w tym sklepie, a
              nie mogłam dostać od 2 lat w całym śródmieściu. Szczególnie dziękuje pani
              sprzedawczyni, która z uśmiechem odważyła mi żądaną ilość - Dominika
              Pytkowska.

              • Skarga z 1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno. Obsługa
              skandaliczna. Nie pozwolono nam kupić oleju, wykazując się skrajną arogancją -
              Henryk Jodko, Alicja Moczulska.

              Dopisek innej osoby: Obywatele ci żądali, aby olej sprzedawać bez ograniczeń -
              na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1 litrze, bo nie
              starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, że skoro jest
              urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich nic nie
              obchodzą, po czym złośliwie wpisali się do książki - Krzysztof Jakubowski.

              • Skarga z 1987 roku: O godz. 8.30 na stoisku było około 17 kg baleronu. O
              godz. 9 baleron został wykupiony. Ja oraz inni klienci zażądaliśmy
              dodatkowego wydania wędlin z chłodni. Ekspedientka wyszła na zaplecze i
              stwierdziła, że kierowniczka zabrała klucze do chłodni. Poszła po nią.
              Kierowniczka oświadczyła, że nic w chłodni nie ma. Jednak z wcześniejszego
              zachowania ekspedientki (znaczące mruganie okiem) wynikało, że towar jest.
              Jako klienci zażądaliśmy komisyjnego sprawdzenia zawartości chłodni, ale
              odmówiono nam tego, twierdząc, że to nie nasza sprawa. Kwestionujemy prawo
              kierowniczki do zabierania klucza. Nie wierzymy, że w chłodni była tylko
              słonina, bo w tym wypadku zamykanie jej nie miałoby przecież sensu - Gotlib
              Stefania, Teresa Mudzka, Anna Dobrowolska.

              Wyjaśnienie kierowniczki: Była wolna sobota. Dostałam dorzut wędliny - 30 kg
              baleronu. Nie wprowadziłam wagowych ograniczeń, ażeby sprzedaż odbyć bez
              jakichkolwiek zatargów ze strony klienta. O godz. 9 skończył się więc towar.
              A w chłodni naprawdę nic nie miałam.

              • Skarga z 1985 roku: Kupiłam nieświeże drożdże, pół kilo. Nie chciano mi ich
              wymienić - Walewska.

              Wyjaśnienie kierowniczki: Klientka przedstawiła do reklamacji drożdże kupione
              rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem były one zapakowane w
              prawdziwy papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pół roku - a
              więc drożdże nie nasze.

              • Skarga z 1987 roku: Jestem siostrą PCK. Mam pod opieką sześć samotnych
              kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnością. Odmówiono mi
              sprzedaży wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i
              10 sztuk - Marcinkowska.

              Wyjaśnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad
              obsługi poza kolejnością wyjaśniam, że opiekunka PCK nie miała prawa do
              zakupu poza wszelką kolejnością - które to prawo mają wyłącznie inwalidzi
              wojenni i wojskowi - a jedynie miała prawo do stania w kolejce dla
              uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwykłej. Z uwagi na to, że zarówno w
              kolejce zwykłej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stała znaczna ilość
              klientów i nie wyrażali oni zgody na sprzedaż wafli siostrze PCK, klientce
              odmówiono sprzedaży poza wszelką kolejnością. Tak więc nie było żadnej winy
              ekspedientki - wszystkim uprzywilejowanym przysługuje obsługa poza
              kolejnością, ale tylko jeśli staną w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej
              kolejce powinna pani - jako siostra PCK - stanąć. Jest jeszcze zwykła
              kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stać pani nie musi.

              • Skarga z 1979 roku: Złe zachowanie kasjerki. Kasjerka robiła się manikurę w
              sklepie żywności. Kiedy prosiłam o mleko nic nie odpowiedziała, manikura
              trwała. Drugi raz prosiłam. Sugerowałam, że to nie miejsce do manikury.
              Odpowiedziała niegrzecznie i znowu zaczęła z manikurą. Czekam na tłumaczenie
              z Urzędu Dzielnicowego. Przepraszam, że niedokładnie piszę po polsku - Kay
              Withers.

              • Pochwała z 1983 roku: Występuję do dyrekcji Społem, aby obsłudze sklepu
              przyznać nagrodę, np. imienia Wokulskiego. Nabywałem komplet garnków za 7400
              zł. Pan, który mnie obsługiwał, był niezwykle uprzejmy i fachowy, poświęcił
              mi b. dużo czasu i wspólnie ze mną oglądał aż trzy komplety, żeby dobrać bez
              wgnieceń i uszkodzeń. Więcej takich sklepów i życie będzie jak w innych
              krajach - Krzysztof Stachurski, woj. zamojskie.





            • Gość: kod Książka skarg i wniosków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 15:24
              ale jesteś sprytna/y - kawał dobrej roboty :) Dziękuję :)
              • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:26
                znaczy wydaje mi się, że kopiowanie i wklejanie cudzych postów akurat nie o
                sprycie świadczy. zwłaszcza bez komentarza.
                • Gość: kod misiania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 15:27
                  nie widziałem tego postu... a na to trafiłem w internecie... przepraszam, że
                  nie czytam każdego... biję się w pierś i... takie tam
                  • misiania Re: misiania 31.10.03, 15:30
                    znaczy taka np. ja to jestem zbyt arogancka aby docenić bicie sie i takie tam.
                    • Gość: kod Re: misiania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 15:40
                      jo[wefefdmskkkkkkkkkkkk (czyt. ręce opadły mi na klawisze)

                  • baloo1 Re: kod 31.10.03, 15:38
                    Gość portalu: kod napisał(a):
                    > nie widziałem tego postu... a na to trafiłem w internecie... przepraszam, że
                    > nie czytam każdego... biję się w pierś i... takie tam


                    Dobra, Kod, a teraz na powaznie, z kawa na lawie i bez obrazy :

                    Wyslales pierwszego posta - zero reakcji. Wyslales drugiego - tez zero
                    reakcji. No to po trzecim delykatnie (o swojemu, hehehe) zwrocilem Ci uwage,
                    ze to juz tu jest, i to calkiem swiezutkie. I tyle. i nie ma sie co zaperzac, a
                    juz tym bardziej tlumaczyc, ze tamten watek to nie ty pisales , bo dopiero tym
                    wzbudziles gromki smiech ;o))))

                    Uklony

                    B.

                    PS : a tak w ogole , to juz Ci sie cos nalezalo za czepianie sie Zalogowanej,
                    calkiemza fryko i bez powodu, moim skromnym IMHO. To tez sie liczy ;o)
                    • Gość: kod baloo1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 15:46
                      możemy polemizować, uważam, że to co napisałem do zalogowanej akurat mialo być
                      miłe, podobała mi się jej wymiana zdan z aniela. Widzisz, nie czepiam się
                      ludzi. Może powinienem napisać - zalogowana, aniela jesteście... itd, wówczas
                      nie byłoby sprawy. Zresztą to nie ma znaczenia... więcej mi daje jednak
                      czytanie Was niż rozmowa z Wami, skoro każde z Was jakoś dziwnie nastaje na
                      mnie. Przepraszam zatem raz jeszcze zalogowaną za zły dobór słów i Ciebie
                      baloo1 za kopiowanie cudzych pomysłów. Chylę czoła przed brakiem własnej
                      kreatywności. Cieszysz się? Czy mam napisać więcej zdań, które będą bardziej
                      przekonywać o niesłuszności podejrzeń Waszych, aby pewność co do tego co myślę
                      narosła?
                      • baloo1 Re: baloo1 31.10.03, 16:01
                        No to jeszcze jedna porcje kawy na lawe wyleje. jak krowie na miedze Ci ja
                        leje, z maksimum zyczliwosci, na jak mnie w tej chwili stac ;o)

                        Chlopie , tu nie chodzi o to, zes tego nie wymyslil. Magdal i inni wklejajacy
                        tez nie wymyslaja tych spamikow. Nie chodzi tez o to, ze nie czytasz
                        wszystkiego, co sie tu pisze - takich pretensji nikt sobie tu nie rosci. Ale ,
                        skoro sie jeszcze wsciekasz, gdy Ci sie uwage zwroci i potem doklejasz jeszcze
                        i jeszcze , no to z niewinnego prztyczka zrobila sie nagonka. samo zycie.

                        Co do Zalogowanej, to zdaje mi sie, ze mamy rozne pojecia o zyczliwych
                        komentarzach. Albo rzeczywiscie kreatywnie podchodzisz do stosunku formy i
                        tresci ;o))) Zalogowana chyba nie odebrala tego jako komplementu, ja tez nie,
                        o innych nie wiem.

                        Co do Twojego postu ponizej , tego o szansach i zamilowaniu do dawania , no to
                        juz wedle twojego gustu i uznania. Kazdy sie bawi, jak lubi i kazdy daje z
                        siebie , co ma najlepszego. Tylko sie potem nie dziw ;oDDD

                        Uklony

                        Wyjatkowo pacyfistyczny i zyczliwy mis B.
                        • Gość: kod baloo1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 16:19
                          myślę, że satać Cię na więcej... nie czuję potrzeby usprawiedliwiania się, nie
                          będę nic nikomu udawadniał... przeprosiłem... męczysz człowieku, może jednak
                          jest to dobra metoda na leczenie pewnych kompleksów... normalny człowiek
                          powiedziałby ok, luz, nie wiem co jeszcze, a Ty męczysz... oczywiście jeśli
                          sprawia Ci to frajdę możemy zrobić post dotyczący mojej osoby, gdzie będziesz
                          mógł mnie pouczać... szczęście, że Twoje postrzeżenia są czysto subiektywne.
                          Przypomnę Ci coś ku uciesze :)
                          "niezalogowana, powiedz mi co bierzesz? ...powinnaś odstawić to świnstwo lub
                          napisać, pochwalić się tutaj aby można było nadążać za potokiem słów Twych ;)
                          " na końcu tego zdania są dwa znaczki, średnik i nawias zamknięcia, wiesz co
                          oznaczają postawione w takiej kolejności blisko siebie? Ty dodajesz jeszcze
                          jeden, jednak znaczenie jest to samo, uwierz mi na słowo - proszę
                          Co do mojego dawania, dziękuję za pouczenie i za tolerancję... cos nowego
                          wreszcie :)
                          chylę czoła
                          • baloo1 Re: baloo1 31.10.03, 16:29
                            aha, juz wiem za co Cie lubie. Kogos mi tu przypominasz ;oDDDD

                            Miziaki. Ja spadam.
                          • misiania Re: baloo1 31.10.03, 16:29
                            hyhy, że też ci się chciało, drogi Baloo...
                            • baloo1 Re: baloo1 31.10.03, 16:34
                              juz mi przeszlo i obiecuje, ze juz wiecej nie bede. Wszystko dobre, ale w
                              miare, nawet moja anielska dobroc ;oD
                • brezly Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:31
                  E, tam Misiania. Ludzie tak doktoraty robia, przemowienia
                  sejmowe, manifesty programowe, artykuly w gazetach pisza
                  i wogole. Po drabinach kariery z pomoca tego Ctrl-C,
                  Ctrl-V, na ciuszki dla dzieci zarabiaja, panstwu wyztze
                  podatki zebrac pozwalaja.
                  Z drugiej strony to kiedys to lepiej bylo: nijakich
                  komputerow, internetow, na ksero trza bylo podpisu
                  dyrektora, papier kserograficzny tajna policja wydzielala.
                  Tabliczki z napsiem 'Zakaz fotografowania' i wogole.
                  • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:33
                    pamiętam! jakiś dokument musiałam sobie skserować, metrykę czycóś takiego, i w
                    pracowni ksero wypełniałam druczek, do jakich celów mi to potrzebne, hyhy! :))))
    • Gość: kod Książka skarg i wniosków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 15:22
      Fajnie by było, jakbym mógł podejść na ulicy do kogoś i powiedzieć:
      - Poproszę twoją książkę skarg i wniosków.
      I usłyszeć:
      - Proszę bardzo.
      • baloo1 Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 15:27
        Mowisz - masz. Prosze bardzo :

        Z archiwum Spółdzielni "Społem"

        • Skarga z 1987 roku: Poprosiłam o mleko z żółtym kapslem, ale ekspedientka
        nie chciała mi go sprzedać, tłumacząc, że jest to mleko jutrzejsze, z
        jutrzejszą datą na kapslu. Proszę mi wyjaśnić, dlaczego mleko w dniu 3 maja
        datowane jest na 4 maja i czy ekspedientka mogła odmówić mi sprzedaży tego
        mleka - Halina Mikołajczyk.

        Wyjaśnienie kierowniczki: Mleko tłuste z żółtym kapslem dostarczane jest w
        południe i jednocześnie jest awansem na dzień następny. Proszę przyjść a
        będzie!

        • Skarga z 1983 roku: Jako mistrz z 1948 roku stwierdzam - dziura w szynkowej
        z powodu złej pracy nadziewarki. Zwyczajna zamiast na drobnym sicie była
        mleta na piątce. Jakiś niefachowiec tu pracuje - T. Cieślar.

        • Skarga z 1983 roku: Kolejka zaczyna się już przed sklepem, a obsługa
        odmawia uruchomienia drugiego stanowiska kasowego, mimo że w sklepie są
        cztery pracownice. Dwie siedzą sobie na zapleczu i piją herbatę. Ponadto
        kierowniczka ubliżała mi przy wpis... (tu książka skarg jest nieco pomięta i
        naddarta, jakby ktoś ją klientowi z całej siły wyrwał - przyp. red.)

        Wpis kierowniczki: NIEPRAWDA!!! KŁAMSTWO!!! Jako kierowniczka oświadczam, że
        w sklepie była duża kolejka spowodowana świeżą dostawą tak atrakcyjnych
        towarów jak olej, margaryna, cukier. Ekspedientki nie nadążały z noszeniem
        towaru. Ponadto klient ten jest wyjątkowo konfliktowym klientem, który to
        wiecznie ma dużo nieuzasadnionych pretensji i sam ubliża!!!

        • Skarga z 1985 roku: Około godz. 11.30 przyszłam do sklepu mięsnego, aby
        ustawić się w kolejce. Oczywiście nic już nie było o tej godzinie, ale
        ponieważ dostawa poranna jest zawsze dzielona na sprzedaż przedpołudniową (o
        godz. 8) i popołudniową (o godz. 16), liczyłam, że jakiś towar zostanie o
        godz. 16 wyłożony. Było nas takich 20 osób. Pytaliśmy ekspedientki, czy warto
        stać, ale nie wiedziały, co będzie, tylko że na pewno będą wyłożone parówki z
        porannej dostawy. Czekaliśmy więc w ciemno do 16. Kiedy wystawiono towar,
        okazało się, że wszystkiego jest b. mało. A parówki z porannej dostawy w
        ogóle wyparowały. Domagaliśmy się kontroli komisyjnej zaplecza i tego, co tam
        zostało odłożone, ale nie pozwolono nam na te społeczną inicjatywę - R.
        Korpal, A. Bedkowska, S. Jędrzejczyk, D. Kozłowska.

        Wyjaśnienie kierowniczki: Parówki zostały sprzedane na żywienie zbiorowe dla
        kolonii.

        • Skarga z 1988 roku: Na wystawie odkryłem naboje do syfonów, jednak w
        sklepie nie chciano mi ich sprzedać, wykazując przy tym arogancję i chamskie
        odzywki - Jerzy Waka.

        Dopisek kierownika: Klient nie miał żadnej racji. Wchodząc do sklepu, był już
        zdenerwowany. Ubliżał mojej pracownicy. Chciałem uspokoić tego klienta,
        tłumacząc sytuację obecnego braku naboi, lecz klient w dalszym ciągu miał
        pretensje i ubliżał. A co do wystawy, stoi tam tylko puste pudełko po
        nabojach.

        • Pochwała z 1988 roku: Pragnę złożyć dyrekcji podziękowanie za zmianę
        dawnego personelu z kierownictwem na czele w naszym sklepie. Personel obecny
        jest fachowy i miły. Odnoszę wrażenie, jakbym był obsługiwany przed wojną -
        inż. Stanisław Wiśniewski, kombatant.

        • Skarga z 1988 roku: Podejście p. ekspedientki do stoiska nabiałowego trwało
        od godz. 7.40 do 8.00 - Lutkowski.

        Wyjaśnienie kierowniczki: Mieliśmy przyjęcie towaru, a klient był bardzo
        niecierpliwy. Mimo dużej kolejki, która spokojnie oczekiwała, domagał się
        obsługi.

        • Pochwała z 1988 roku: Dziękuje za rodzynki, które kupiłam w tym sklepie, a
        nie mogłam dostać od 2 lat w całym śródmieściu. Szczególnie dziękuje pani
        sprzedawczyni, która z uśmiechem odważyła mi żądaną ilość - Dominika
        Pytkowska.

        • Skarga z 1989 roku: W dniu dzisiejszym w sklepie pusto i brudno. Obsługa
        skandaliczna. Nie pozwolono nam kupić oleju, wykazując się skrajną arogancją -
        Henryk Jodko, Alicja Moczulska.

        Dopisek innej osoby: Obywatele ci żądali, aby olej sprzedawać bez ograniczeń -
        na co kolejka, w której i ja stałem, prosiła aby dawać po 1 litrze, bo nie
        starczy. Wybuchła awantura, bo obywatele ci stwierdzili, że skoro jest
        urynkowienie i demokracja, to oni wezmą, ile chcą, a inni ich nic nie
        obchodzą, po czym złośliwie wpisali się do książki - Krzysztof Jakubowski.

        • Skarga z 1987 roku: O godz. 8.30 na stoisku było około 17 kg baleronu. O
        godz. 9 baleron został wykupiony. Ja oraz inni klienci zażądaliśmy
        dodatkowego wydania wędlin z chłodni. Ekspedientka wyszła na zaplecze i
        stwierdziła, że kierowniczka zabrała klucze do chłodni. Poszła po nią.
        Kierowniczka oświadczyła, że nic w chłodni nie ma. Jednak z wcześniejszego
        zachowania ekspedientki (znaczące mruganie okiem) wynikało, że towar jest.
        Jako klienci zażądaliśmy komisyjnego sprawdzenia zawartości chłodni, ale
        odmówiono nam tego, twierdząc, że to nie nasza sprawa. Kwestionujemy prawo
        kierowniczki do zabierania klucza. Nie wierzymy, że w chłodni była tylko
        słonina, bo w tym wypadku zamykanie jej nie miałoby przecież sensu - Gotlib
        Stefania, Teresa Mudzka, Anna Dobrowolska.

        Wyjaśnienie kierowniczki: Była wolna sobota. Dostałam dorzut wędliny - 30 kg
        baleronu. Nie wprowadziłam wagowych ograniczeń, ażeby sprzedaż odbyć bez
        jakichkolwiek zatargów ze strony klienta. O godz. 9 skończył się więc towar.
        A w chłodni naprawdę nic nie miałam.

        • Skarga z 1985 roku: Kupiłam nieświeże drożdże, pół kilo. Nie chciano mi ich
        wymienić - Walewska.

        Wyjaśnienie kierowniczki: Klientka przedstawiła do reklamacji drożdże kupione
        rzekomo w naszym sklepie 3 dni temu. Tymczasem były one zapakowane w
        prawdziwy papier pakowy, którego to papieru sklep nie posiada od pół roku - a
        więc drożdże nie nasze.

        • Skarga z 1987 roku: Jestem siostrą PCK. Mam pod opieką sześć samotnych
        kalek i mam zezwolenie na kupowanie dla nich poza kolejnością. Odmówiono mi
        sprzedaży wafli, natomiast sprzedano trzem innym osobom z kolejki po 14, 15 i
        10 sztuk - Marcinkowska.

        Wyjaśnienie kierowniczki: Zgodnie z wytycznymi ministra w sprawie zasad
        obsługi poza kolejnością wyjaśniam, że opiekunka PCK nie miała prawa do
        zakupu poza wszelką kolejnością - które to prawo mają wyłącznie inwalidzi
        wojenni i wojskowi - a jedynie miała prawo do stania w kolejce dla
        uprzywilejowanych, zamiast w kolejce zwykłej. Z uwagi na to, że zarówno w
        kolejce zwykłej, jak i w kolejce dla uprzywilejowanych stała znaczna ilość
        klientów i nie wyrażali oni zgody na sprzedaż wafli siostrze PCK, klientce
        odmówiono sprzedaży poza wszelką kolejnością. Tak więc nie było żadnej winy
        ekspedientki - wszystkim uprzywilejowanym przysługuje obsługa poza
        kolejnością, ale tylko jeśli staną w kolejce dla uprzywilejowanych. I w tej
        kolejce powinna pani - jako siostra PCK - stanąć. Jest jeszcze zwykła
        kolejka, dla nieuprzywilejowanych. W niej stać pani nie musi.

        • Skarga z 1979 roku: Złe zachowanie kasjerki. Kasjerka robiła się manikurę w
        sklepie żywności. Kiedy prosiłam o mleko nic nie odpowiedziała, manikura
        trwała. Drugi raz prosiłam. Sugerowałam, że to nie miejsce do manikury.
        Odpowiedziała niegrzecznie i znowu zaczęła z manikurą. Czekam na tłumaczenie
        z Urzędu Dzielnicowego. Przepraszam, że niedokładnie piszę po polsku - Kay
        Withers.

        • Pochwała z 1983 roku: Występuję do dyrekcji Społem, aby obsłudze sklepu
        przyznać nagrodę, np. imienia Wokulskiego. Nabywałem komplet garnków za 7400
        zł. Pan, który mnie obsługiwał, był niezwykle uprzejmy i fachowy, poświęcił
        mi b. dużo czasu i wspólnie ze mną oglądał aż trzy komplety, żeby dobrać bez
        wgnieceń i uszkodzeń. Więcej takich sklepów i życie będzie jak w innych
        krajach - Krzysztof Stachurski, woj. zamojskie.
        • Gość: kod baloo1 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.10.03, 15:49
          P.s. Poza tym do trzech razy sztuka, mogę mieć jeszcze jedną szansę? Lubię
          dawać d... ogólnie cenię swój masochizm :)
    • aniela Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 17:45
      czesc kod. rzucalam moneta do skutku az wypadl orzel. a to znaczy ze nalezy Ci
      sie kolejna szansa i ja mam zaszczyt i przyjemnosc wreczyc Ci te szanse.

      a. dyzurna szansonistka

      ps. nie odpowiedziales Baloowi na pytanie o dekarza, a to nieeleganckie nie
      odpowiadac na pytania ;))
      • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 17:54
        hyhy, to ja przysiądę w kąciku i popatrzę, jak kod wykorzystuje deski. martwię
        się, czy aby mu się drzazga nie wbije alboco ;)) witaj, Anielo :)))
        • aniela Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 17:55
          czesc Misiania (a ja Cie wytropilam w watku obok ;)
          znaczy mam caly komplet brzytew do ratowania Koda, albowiem uwazam ze kazdemu
          nalezy dac kilkanascie szans.
          • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 17:57
            aha. skórzany pasek przyniosę do ostrzenia brzytew, żeby miał wszystko pierwsza
            klasa
            • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 17:58
              ps. cytaty z wątku obok możesz wykorzystać na najbliższym spotkaniu jako
              suplement do Bułgarskiego Pościkku :))
              • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 17:58
                spotkaniu towarzyskim z japiszonami ofkoz
                • aniela Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 17:59
                  aha a juz myslalam ze szukuje sioe jakies postkanie plazowe, yhyhyh ;))
                  • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 18:00
                    eee nocoty, byłoby napisane gdzieś alboco, hyhy
                    • aniela Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 18:03
                      aha wasnie, jakas para z czyichs ust by poleciala przeciez. bo to wazny dla
                      nas wszystkich temat. a oni milcaz jak zakleci albo jak niezywi(czego im nie
                      zycze, mimo zblizajacych sie swiat)
                      • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 18:06
                        może naszszsz nie lubią?

                        zauważyłaś, że aż zasyczałam ze zgrozy? (zaszyczałam raczej)
                        • aniela Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 18:08
                          aha czy to oznacza ze otworzyliscie w pracy sluzbowego szardoneja ? ;)
                          • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 18:09
                            enie. pani sprzątaczka odkurza...
            • zalogowana Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 17:58

              A co On takiego zrobił?
              • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 18:00
                nie wszedł z klasą.
              • aniela Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 18:00
                nie wiem. a mimo to rzucalam moneta w jego sprawie.

                a o szlachetnym jak kamien sercu
                • misiania Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 18:07
                  aha. wrażliwa jak zawsze czarną kulkę wrzuciłaś do urny?
                  • aniela Re: Książka skarg i wniosków 31.10.03, 18:10
                    ja? a nene musisz byc hyyh daltonista ;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka