rigel
12.11.03, 13:07
że wróce, to wróciłem ;)
wziąłem sprawy w swoje ręce, tzn. przyniosłem swój osobisty prywatny kabelek
do netu z domu, wywierciłem tymi ręcyma dziure w ścianie i od dzisiaj mam
dostep do netu w pracy.
Jedyny minus tej całej sprawy, to to, że na biurku siedzi ciurek i zabiera mi
klawiaturę. Ale chyba dogadam się z nim na zasadzie: trochę czasu dla niego,
a trochę dla mnie.