Dodaj do ulubionych

Zatrzymanie

03.01.25, 11:41
Dziś wieczorem przechodziłem obok jednej z dworcowych restauracji.
W pewnym momencie podszedł do mnie ochroniarz, stwierdzając, że zabrałem komuś zestaw bez zapłaty. Poprosił o pomoc kolegę i założyli mi na ręce kajdanki. Zakuto mnie z tyłu. Następnie trzymając za kark, głową w dół zaprowadzili mnie na tyly restauracji. W połowie drogi dwóch ochraniarzy kazało mi się zatrzymać
Jeden z nich wyjął kajdany na nogi. Założono mi dodatkowo kajdany na nogi i tak doprowadzono na ławeczki za restauracją. Żeby tego było mało, ochroniarze wyjęli dodatkowe łańcuchy- przypięli dodatkową parę kajdanek do lewej ręki i poręczy ławeczki oraz dodatkową parę kajdan na nogi - jedna obręcz na nogę, druga do ławeczki. Wezwano policję. Około godziny czekałem skuty w 4 pary (!!!) kajdan na rozwiązanie sprawy. Jeden plus - poprosilem o poluzowanie obręczy z lewej reki, nieco poluzowali zapięcie. Gdy przybyła policja, kazała przetransportować mnie na parking dworca. Myślałem, że pójdę po prostu jak człowiek, a prowadzono mnie tam w następujący sposób- ręce skute z tyłu, kajdanki na nogi. Dodatkowo jedna para kajdan na nogi została zapięta mi na prawą rękę. I ochroniarz nie mówił.dokod idziemy, tylko jak na smyczy prowadził ciągnąć za obręcz tych kajdan za rękę.
Podczas przechodzenia do policji na parking policja narzuciła takie tempo, że przez łańcuchy na nogach przewróciłem się. Upadek byl bolesny gdyż nie mialem go jak zamortyzować - obie dlonie skute kajdanami z tyłu. Olali sprawę i prowadzili mnie jak przestępcę na ten parking. Kajdanki z rąk i nóg pozwoliła zdjąć dopiero policja, która nie doatrzyla się przestesptwa - osoba na monitoringu wyglądała zupełnie inaczej niż ja. Czy ochroniarze restauracji mają prawo do aż takiego ograniczania wolności?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka