Dodaj do ulubionych

Zapomniane stulecie przełomu

25.02.04, 12:50
Sto lat temu w lutym 1904 wybuchła wojna rosyjsko-japońska. Wspomniał ją
chyba tylko "Najwyższy Czas", a w telewizji pokazano polski film historyczny
z 1989 "Sceny nocne".
A był to początek nowej epoki także na ziemiach polskich. Klęski rosyjskie
zapoczątkowały rewolucję 1905. Zaczęto głośno mówić o nauczaniu w języku
polskim. A także o godności człowieka pracy i 8-godzinnym dniu roboczym.
Demonstracje Polskiej Partii Socjalistycznej występowały pod sztandarami z
Matką Boską (zob. Dmowskiego "Polityka polska i odbudowanie państwa"). Żeby
tak dzisiejsze PPS przypomniało sobie tamte tradycje...
To dzięki tym tradycjom odrodzona II RP miała jeden z najnowocześniejszych
kodeksów pracy.
Obserwuj wątek
    • ich1 Czy Ty jesteś masochistą? 25.02.04, 13:52
      Cały czas katujesz się tym Najwyższym Czasem. Ja bym tyle nie wytrzymał, mimo
      że swiatopoglądowo trochę mi do nich bliżej niż Tobie ( ale też bez przesady).
      Ziemkiewicza też pewnie w Tok Fm słuchasz ( jeżeli nie to gorąco polecam).
      • indris "NCz!" był tu najmniej ważny 25.02.04, 18:02
        Czytuję to pismo właśnie dlatego, ze prezentuje poglądy przeciwne do moich. A
        zacytowałem je, bo zawsze staram się oddac sprawiedliwość ideowym przeciwnikom.
        Przede wszystkim chciałem przypomnieć stulecie wyjścia na szersze wody
        polskiego ruchu socjalistycznego. Coś mi się wydaje, że dla prawie wszystkich
        jest to niewygodne. Jedni krzywią się na Matkę Boską, inni na postulaty
        społeczne. A wydaje mi się też, że duch PPS z 1905 trwa do dzisiaj, tylko nie
        ma organizacji, któraby go podjęła.
    • oszolom.z.radia.maryja Re: Zapomniane stulecie przełomu 25.02.04, 18:11
      indris napisał:

      > Sto lat temu w lutym 1904 wybuchła wojna rosyjsko-japońska. Wspomniał ją
      > chyba tylko "Najwyższy Czas", a w telewizji pokazano polski film historyczny
      > z 1989 "Sceny nocne".
      > A był to początek nowej epoki także na ziemiach polskich. Klęski rosyjskie
      > zapoczątkowały rewolucję 1905. Zaczęto głośno mówić o nauczaniu w języku
      > polskim. A także o godności człowieka pracy i 8-godzinnym dniu roboczym.
      > Demonstracje Polskiej Partii Socjalistycznej występowały pod sztandarami z
      > Matką Boską (zob. Dmowskiego "Polityka polska i odbudowanie państwa"). Żeby
      > tak dzisiejsze PPS przypomniało sobie tamte tradycje...

      - postulaty jak najbardziej aktualne, wiele firm zatrudnia ludzi na pół etatu a
      faktycznie pracują po 10 12 i wiecej godzin (dotyczy to zwłaszcza branży
      budowlanej) a co do języka coraz częściej trzeba pisać CV po angielsku i to w
      przy staraniu się o stanowisko które w żaden sposób nie ma styczności z
      anglojęzycznymi klientami ani też nie ma do czynienia się na tym stanowisku z
      obcojęzycznymi tekstem! ( były już oferty w których od babci klozetowej
      wymagano znajomość angielskiego!)
      > To dzięki tym tradycjom odrodzona II RP miała jeden z najnowocześniejszych
      > kodeksów pracy.

      - a co w tych kodeksach było zawarte? najnowocześniejszy tzn jakie? brak
      socjału ubezpieczeń itd?
      • indris Nowoczesny kodeks pracy II RP 25.02.04, 18:38
        Nowoczesność była oczywiście względna, tzn w porównaniu do współczesnych krajów
        Europy i cywilizowanego świata. Był np. gwarantowany ośmiogodzinny dzień pracy
        i płatne urlopy. (Te ostatnie wprowadzono we Francji dopiero w roku 1936 i to
        dzięki socjalistom i KOMUNISTOM. To pozwala zrozumieć, dlaczego we Francji
        słowo "komunista" kojarzyło się zupełnie inaczej niż w Polsce).
        Polskie ustawodawstwo pracy przewidywało też rygorystyczne egzekwowanie prawa
        do wynagrodzenia za pracę. Zaległości w wypłatach mogły być powodem do
        przejęcia kontroli firmy przez państwo.
        Tradycje PPS dały II Rzeczypospolitej to, co było w niej najlepszego. To
        dopiero komuna wdrukowała w Polaków skojarzenie słowa "socjalizm" z tępym
        doktrynerstwem i obcym dyktatem.
        Ale sam w czasach komuny słyszałem w Wolnej Europie przemówienie nieżyjącej już
        Lidii Ciołkoszowej, honorowejprzewodniczącej emigracyjnej PPS, zakończone
        słowami "niech żyje socjalizm". Z całą pewnością miała ona na myśli coś innego
        niż działo się wtedy w PRL.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka