entefuhrer
14.04.10, 18:33
[Wklejam tekst Pawła Milcarka z Salon24.
W całości, z nadzieją, że Giwi - wyjątkowo - wybaczy i nie tylko nie ześle na Oślą, ale może zawiesi - jako memento - na gwoździu?]
"Piekło nizin powraca szybciej niż myślałem.
Teraz przypominam sobie jego fakturę: nie jest ulane z jednej materii – jest utkane z rozmaitej głupoty, z kakofonii szaleństw rozmaitych i sprzecznych.
Kluje się wtedy, gdy raptus jednych znajdzie echo w małostkowości drugich; gdy histeria egzagerantów spotka się z kpiną podleców.
Jak w “Trans-Atlantyku”: to piekło potrzebuje szaleńczego spięcia się Polaków, wzajemnego poranienia zakrzywionymi kańczugami.
W tym piekle słowo “Wawel” zastępuje niebo zbawionych, zaś “Powązki” przemieniają się w dolinę odepchniętych.
Dobro i chwała zostały potłuczone na kawałki, spokój żałoby potargany.
Nawet przez moment nie wychylę się z tego mojego smutku z żadnym racjonalnym argumentowaniem “za” czy “przeciw” (choć już czuję powiew tego narodowego “rozstąpienia: “jest pan za czy przeciw?”).
Już za późno: na argumenty – bo nie mają szans przy namiętnościach, na rady – bo decyzje podjęto.
Ale powiem po prostu, czego mi żal… Żal mi grobu w warszawskiej Archikatedrze, gdzie spocząłby warszawianin, dziedzic Żoliborza i Powstania Warszawskiego, prezydent Warszawy, najwybitniejszy Prezydent RP po 1989."