haen1950
31.05.10, 09:14
Kosztowało polskiego podatnika prywatne ubezpieczenie się pary
prezydenckiej. Co najmniej pół miliona przez cztery i pół roku.
Tymczasem Palikota od czci i wiary ci złodzieje odsądzają. Więc ja
się po prostu pytam - kto tu jest łajdakiem, kto porządnym facetem?
Nigdy też nie wytłumaczyli się, dlaczego chlali w kosmicznych
ilościach na koszt podatnika. Dwieście tysięcy rocznie,
ubezpieczenie ze 120 tys. Czy my nie mamy prawa spytać, dlaczego ta
banda złodziei tak kradła?