Dodaj do ulubionych

Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci

IP: 212.160.156.* 07.05.04, 08:42
a do Prokuratury nie mogłeś sięzgłosić baranie? tylko do gazet i teraz za
pomocą tv i GW mówisz jak było, jak wszyscy świadkowie będą mówić w gazetach
co widzieli to wyniki śledztwa będą o kant d potłuc. Wszyscy następni będą
się sugerować
Obserwuj wątek
    • Gość: maloclom Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.04, 09:21
      a co zal ci policjantów???
      Za dużo sobie pozwalają...a za mało mają do tego kompetencji!!! Półgówki!!!
      Jakby gość poszedł do prokuratury to by figa z tego była!!! NIE WIECIE JAKIE SA
      ORGANA SCIGANIA W POLSCE??? RĘKA RĘKE MYJE!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: ZALOGA mick to funkcjonariusz IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 07.05.04, 14:18
        Pan Adam tez nie poszedl do prokuratora jak go Rywin chcial wydymac.
        Przeprowadzil "dziennikarskie sledztwo". Jak kto ma takie autorytety jak
        MIchnik i Kwasniewski to postepuje tak jak oni....
      • Gość: fritz Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.adsl.solnet.ch 07.05.04, 14:35
        Masz racje. Jeszcze by go zastraszyli. Dlatego wszystko powiedzial gazecie.
        Bardzo rozsadnie.
    • Gość: sm Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.merrid.com.pl 07.05.04, 09:35
      Bardzo dobrze zrobił. W Łodzi świadek, który zeznawał jako świadek przeciwko
      policjantom został oskarżony przez prokuratora o składanie fałszywych zeznań
      • Gość: Doświadczony Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.net / 83.16.3.* 07.05.04, 11:18
        Brawo dla świadka. Słusznie zrobił. Uważam, że śledztwo powinno być też
        prowadzone pod kontrolą społeczeństwa. Brawo media. Nie zmarnujcie tego
        kapitału. Najwyższy czas aby stworzyć społeczeństwo obywatelskie i państwo
        prawa, gdize obywatel czuje się bezpieczny. Wystąpienia Tusińskiego i
        Olkiewiczowej wyraźnie zmierzały do tego aby uniwinnić i oczyścić z zarzutów
        badytów zatrudnionych w policji. Chciano z ofiar zrobić przestępców, którzy
        zamierzali "rozjechać policjantów na służbie" "prawidłowo działających".
        Ponadto ofiary wcześniej zniszczyły "radiowóz". Jestem za tym, aby natychmiast
        usunąć Tusińskiego i jego rzeczników natychmiast zwolnić ze służby i wszcząć
        śledztwo pod zarzutem poplecznictwa i matactwa realizowanego publicznie.
        Materiał dowodowy posiada w tej sprawie wszak prokuratura. Pytanie czy
        prokuratura okręgowa w Poznaniu jest zdolna bezstronnie prowadzić te śledztwo?
        Co w tej sprawie robi Krajowa?
        Mnie osobiście zdumiało zachowanie Tusińskiego na konferencji prasowej, kiedy
        unikał odpowiedzi na pytanie jakie są procedury zatrzymania pojazdów przez
        policję w nocy? Wypowiedź jego, że każdej sytuacji w zależności od powagi
        sytuacji inne, to mnie jako obywatela mocno zdumiały. Osobiście nie uzyskałem
        od niego odpowiedzi, jak jako obywatel mam się w takiej sytuacji zachować.
        Zwracam się także do mediów aby bliżej przyjrzały się pewnym karierom, np.
        szefa Prokuratury Okręgowej Krzysztofa Grześkowiaka. Warto przede wszystkim
        przyjrzeć się jego roli i roli prokuratury w Środzie Wlkp., której szefował w
        kontekście sprawy pana Piotra Dolaty, którego lokalny układ towarzysko-
        urzędniczy okradł na kwotę przeszło 150 milionów złotych.
        Może fundacja Helsińska albo Zoll skieruje swoich obserwatorów aby uniknąć
        dalszych matactw?
        W tej sprawie jak widać nadal milczą lokalni politycy - parlamentarni i
        samorządowi, mają gdzieś jak widać prawa obywatelskie, w tym nawet życie swoich
        obywateli!
        Media !!! Trzymać i nie odpuszczać - to nasz apel i prośba, może w ten sposób
        ktoś przerwie ten węzeł gordyjski przestępczych powiązań pomiędzy policją,
        prokuraturą i sądami.
      • Gość: F.Laha Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 07.05.04, 14:21
        A w Gdansku czlowiek ktory zeznawal w sprawie smiertelnego wypadku
        spowodowanego przez radiowoz policyjny jadacy w nocy bez swiatel poszedl nawet
        siedziec!!!! Sprawa sprzed 2 lat funkcjonariuszu mick...
    • Gość: mar Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.gdynia.mm.pl 07.05.04, 09:35
      Sam jesteś baran. W Gdańsku parę lat temu dwóch facetów, którzy sami, jako
      świadkowie, zgłosili sie do tzw. organów i złożyli obciążające policjantów
      zeznania (policjanci spowodowali wypadek w którym zginął człowiek i zwalili winę
      na ofiarę) mieli potem proces za składanie fałszywych zeznań bo wersja Policji
      była jedynie słuszna. I gdyby nie prasa to pewnie by tych świadków skazano.
    • stefan4 Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci 07.05.04, 11:31
      mick:
      > a do Prokuratury nie mogłeś sięzgłosić baranie? tylko do gazet i teraz za
      > pomocą tv i GW mówisz jak było

      Zgłaszanie się z kontrowersyjną sprawą na policję albo do prokuratury bez
      wcześniejszego zapewnienia sobie zainteresowania prasy jest skrajną
      nieodpowiedzialnością obywatelską. Poza tym jest niebezpieczne.

      mick:
      > jak wszyscy świadkowie będą mówić w gazetach co widzieli to wyniki śledztwa
      > będą o kant d potłuc. Wszyscy następni będą się sugerować

      To bardzo złe, masz rację. Ale w dzisiejszych polskich warunkach alternatywa
      jest o wiele gorsza. Mianowicie mówiąc władzom, co wiesz, ostrzegasz
      przestępców wcześniej niż resztę społeczeństwa. Tego nie wolno robić nikomu
      traktującemu poważnie dobro społeczne.

      - Stefan
    • rudy102_t_34_85 Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci 07.05.04, 12:52
      Moim zdaniem p.Marek Izydorek wykazał się dużą odwagą cywilną że w ogóle
      zdecydował się ujawnić jako świadek.Tej odwagi zabrakło kierowcom innych
      samochodów...NIE NALEŻY MIEĆ DO NICH PRETENSJII! W polskich realiach lepiej w
      takim wypadku siedzieć cicho i udawać że niczego się nie widziało.To że w
      sprawę zamieszana jest policja (łamiąca prawo) jeszcze pogarsza sytuację bo
      masz przeciw sobie nie tylko nieudolność wymiaru sprawiedliwośći i organów
      ścigania ale również celowe działania zmierzające do
      dyskredytacjii,kompromitacjii a nawet (czarny scenariusz) likwidacjii twojej
      osoby...Pierwsze próby mataczenia w tej sprawie już są,vide
      umieszczenie "nieszczęsnych" funkcjonariuszy na odziale zamkniętym i zagadkowa
      niemożność ich przesłuchania-jak kilka trzeżwo myślących osób zauważyło chodzi
      tu o odpowiednie ułożenie wersjii zeznań.Zobaczymy co będzie dalej...W każdym
      razie p.Izydorek postąpił BARDZO ROZWAŻNIE zgłaszając się najpierw do
      niezależnych mediów bo w ten sposób zapewnił sobie jakąś formę polisy
      bezpieczeństwa.Ma to swoje negatywne strony ale bardzo utrudnia ukręcenie łba
      sprawie (i p.Izydorkowi przy okazjii).Mam nadzieję że pozostali świadkowie
      przełamią strach i złożą jednak zeznania.W ten sposób pomogą
      sobie,społeczeństwu i przede wszystkim temu pierwszemu który odważył się mówić.
      • Gość: emeryt Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 14:02
        Brawo!! Jak czytam te opinie to włos mi staje na głowie.Pewnie najlepiej
        zlkwidować Policje i Prokurature a obywalele sami bedą wymieżac sprawiedliwość
        i pilnować porządku(Doświadczony).To jest po prostu chore, a
        donosy "Doświadczonego" moim zdaniem świadczą o jednym: sam chciał ale mu sie
        nie udało i teraz zazdrości innym. Trza sie było UCZYĆ Baranie!!!!
        pozdr/emeryt
        • Gość: hihi Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.waw.pdi.net / *.waw-smy.leased.ids.pl 07.05.04, 14:28
          Gość portalu: emeryt napisał(a):

          > Brawo!! Jak czytam te opinie to włos mi staje na głowie.Pewnie najlepiej
          > zlkwidować Policje i Prokurature a obywalele sami bedą wymieżac
          sprawiedliwość
          > i pilnować porządku(Doświadczony).To jest po prostu chore, a
          > donosy "Doświadczonego" moim zdaniem świadczą o jednym: sam chciał ale mu sie
          > nie udało i teraz zazdrości innym. Trza sie było UCZYĆ Baranie!!!!
          > pozdr/emeryt

          Masz rację, emetycie, uczyć się trza! Więc marsz do szkołu. Albo 100 razy
          napisz: "wymierzać" i zapamietaj że "wymieżać" jest be!
          • Gość: emeryt Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 16:40
            Gość portalu: hihi napisał(a):
            Masz rację, emetycie, uczyć się trza! Więc marsz do szkołu. Albo 100 razy
            > napisz: "wymierzać" i zapamietaj że "wymieżać" jest be!
            I Ty mi zwracasz uwagę???
            szok, takiego postu nie komentuje bo szkoda czasu.
            pozdr/emeryt
        • Gość: F.LAHA Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 07.05.04, 14:33
          Widac bracie , ze jestes "wczesnym" emerytem. Wiara w policje w PRL bis bis, to
          podstawa. Nie komentuje glupot ktore wypisujesz pod roznymi nickami. Wytlumacz
          mi tylko jak to jest. W moim sasiedztwie mieszkaja dwie rodziny policyjne. I
          codziennie w dni robocze radiowozy (oznakowane) rozwoza zony i dzieci do szkol
          i miejsc pracy. Wytlumacz mi czy to jest normalne? Podobno policji brakuje
          pieniedzy na paliwo.... I przestan mowic o normalnosci policji i prokuratury w
          Polsce. Jako byly policjant wiesz zapewne o niepisanym ukladzie policja-
          sedziowie. Dla niewtajemniczonych: czy drogowka bierze mandaty od ludzi z
          legitymacjami sedziow...
          • Gość: emeryt Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 16:44
            Gość portalu: F.LAHA napisał(a):

            Wytlumacz mi czy to jest normalne? [cut]
            O proszę jest Jedyny sprawiedliwy!!!! Nic nie bedę Ci tłumaczył bo i tak nie
            zrozumiesz. A co do układów między Policją a Sądownictwem to odsyłam cie do
            słownika..... patrz hasło:-> immunitet.
            pozdr/emeryt
            • Gość: F.LAHA Re: gnido policyjna, IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 09.05.04, 10:37
              panstwo to WY. Wam wszystko wolno robic, nawet niewinnych ludzi zabijac.
              Poslugujesz sie jezykiem prymitywow, robisz w swoich postach bledy
              ortograficzne. Oczywiscie nic nie bedziesz tlumaczyl bo tego co wyprawiacie
              nijak wytlumaczyc sie nie da. A ten twoj "immunitet" dla sedziow i prokuratorow
              ktory obejmuje wykroczenia drogowe wg ciebie, to wyjasnie tym co tego jeszcze
              nie wiedza, jest zwrotny. Oni tez traktuja was stosownie gdy macie z nimi do
              czynienia.
        • Gość: F.LAHA Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.nsm.pl / *.waw.cdp.pl 07.05.04, 14:34
          Widac bracie , ze jestes "wczesnym" emerytem. Wiara w policje w PRL bis bis, to
          podstawa. Nie komentuje glupot ktore wypisujesz pod roznymi nickami. Wytlumacz
          mi tylko jak to jest. W moim sasiedztwie mieszkaja dwie rodziny policyjne. I
          codziennie w dni robocze radiowozy (oznakowane) rozwoza zony i dzieci do szkol
          i miejsc pracy. Wytlumacz mi czy to jest normalne? Podobno policji brakuje
          pieniedzy na paliwo.... I przestan mowic o normalnosci policji i prokuratury w
          Polsce. Jako byly policjant wiesz zapewne o niepisanym ukladzie policja-
          sedziowie. Dla niewtajemniczonych: czy drogowka bierze mandaty od ludzi z
          legitymacjami sedziow..../////////../.././././././.
        • leszek.sopot do emeryta 07.05.04, 19:03
          Gość portalu: emeryt napisał(a):

          > Brawo!! Jak czytam te opinie to włos mi staje na głowie.Pewnie najlepiej
          > zlkwidować Policje i Prokurature a obywalele sami bedą wymieżac
          sprawiedliwość

          Nikt takich postulatów w tym wątku nie postawił, gdzie to wyczytałeś?

          > i pilnować porządku(Doświadczony).To jest po prostu chore, a
          > donosy "Doświadczonego" moim zdaniem świadczą o jednym: sam chciał ale mu sie
          > nie udało i teraz zazdrości innym. Trza sie było UCZYĆ Baranie!!!!
          > pozdr/emeryt

          Dlaczego wyzywasz kogoś od baranów? Czy ty jesteś tym prokuratorem, albo mu
          podobnym, który w sposób nieuczciwy zrobił karierę? Przecież jeżeli to jest
          prawda, to trzeba się tym zająć. Chyba lepiej aby przestępców tropiła uczciwa
          policja i prokuratorzy a sędziowie byli nieprzekupni. Uważasz inaczej?
          • Gość: leszek vrote Re: do emeryta IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 20:11
            Jak chcesz prowadzic dyskusje to NAUCZ SIE CZYTAĆ!!!
            pozdr/emeryt
            • leszek.sopot Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania 07.05.04, 20:23
              Gość portalu: leszek vrote napisał(a):

              > Jak chcesz prowadzic dyskusje to NAUCZ SIE CZYTAĆ!!!
              > pozdr/emeryt

              może tobie polecić coś do czytania? Proszę, może zainteresuje ciebie ten tekst:
              serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,2059931.html?as=3&ias=3
              • Gość: emeryt Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 20:40
                leszek.sopot napisał:
                może tobie polecić coś do czytania[cut]
                przeczytałem i co to ma do rzeczy? Może ty lubujesz sie w ludzkich tragediach?
                No ale jak słyszałem to i "wśród robali są zbączenia"
                pozdr/emeryt
                • leszek.sopot Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania 07.05.04, 20:48
                  Gość portalu: emeryt napisał(a):

                  > leszek.sopot napisał:
                  > może tobie polecić coś do czytania[cut]
                  > przeczytałem i co to ma do rzeczy? Może ty lubujesz sie w ludzkich tragediach?
                  > No ale jak słyszałem to i "wśród robali są zbączenia"
                  > pozdr/emeryt

                  Widzę po twych postach, że jesteś bardzo zdenerwowany i rozdrażniony. Być może
                  jesteś jakoś osobiście zaangażowany w tę sprawę, jeśli tak, to rozmowa może być
                  bardzo trudna.
                  W tym tekście, mam nadzieję, że zastanowiło ciebie, jak i mnie, to, że tamci
                  dwaj policjanci też nie zachowali obowiązujących procedur przy zatrzymaniu
                  samochodu, który przecież w końcu sam stanął. Dlaczego po9licjant, który
                  podchodził do samochodu miał już wyciągniętą broń, dlaczego nie miał jej drugi,
                  który powinien ubezpieczać kolegę. Czy jest jakaś instrukcja czy nie, która
                  mówi o tym jak sie kontroluje samochody? A nie zastanawia cię reakcja jego
                  kolegów - oni uważali, ze postąpiliby podobnie bo różni ludzie jeżdżą po
                  drogach. To czy jest jakaś wewnętrzna instrukcja w policji, inna od tej
                  oficjalnej?
                  • Gość: emeryt Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 20:58
                    "Mieli powody przypuszczać, iż ucieka groźny przestępca. Kierowca skody,
                    ogolony na łyso, w skórzanej kurtce, wyglądał groźnie. Zaczął szarpać się z
                    sierżantem, zanim drugi policjant zdążył wysiąść z radiowozu, nie było więc
                    szansy na trzymanie się instrukcji."
                    To ci pewnie umknęło!!
                    pozdr/emeryt
                    • leszek.sopot Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania 07.05.04, 21:02
                      Gość portalu: emeryt napisał(a):

                      > "Mieli powody przypuszczać, iż ucieka groźny przestępca. Kierowca skody,
                      > ogolony na łyso, w skórzanej kurtce, wyglądał groźnie. Zaczął szarpać się z
                      > sierżantem, zanim drugi policjant zdążył wysiąść z radiowozu, nie było więc
                      > szansy na trzymanie się instrukcji."
                      > To ci pewnie umknęło!!
                      > pozdr/emeryt

                      Tylko, że szarpał się z pistoletem w ręku - czy to odpowiednie? I po co
                      podchodził do samochodu z pistoletem w ręku skoro drugi njeszcze nie wysiadł -
                      umkło ci to?
                      • Gość: emeryt Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 21:07
                        Tylko, że szarpał się z pistoletem w ręku - czy to odpowiednie? I po co [cut]
                        Nic tam nie pisze że miał broń w reku.
                        Przeczytaj raz jeszcze :-)
                        pozdr/emeryt
                        • leszek.sopot Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania 07.05.04, 21:10
                          Gość portalu: emeryt napisał(a):

                          > Tylko, że szarpał się z pistoletem w ręku - czy to odpowiednie? I po co [cut]
                          > Nic tam nie pisze że miał broń w reku.
                          > Przeczytaj raz jeszcze :-)
                          > pozdr/emeryt

                          Widocznie umknął tobie ten fragment:
                          "Volkswagen zrównał się ze skodą, która posłusznie stanęła na poboczu, jakieś
                          dwadzieścia metrów przed mostem na kanale Wieprz - Krzna. Z radiowozu wyskoczył
                          sierżant Greszata z odbezpieczonym pistoletem. Był przekonany, że skodą uciekał
                          groźny przestępca".
                          • Gość: emeryt Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 21:17
                            racja po twojej stronie, ten fragment mi umknął bo czytałem od 2 kartki.
                            Ale dalej bedę konsekwentny w tym co pisze.Stres wywołuje różne zachowania
                            wśród ludzi i tylko od ich wyszkolenia zależy czy podejmą odpowiednia decyzje.A
                            na jej podjęcie mają jak pewnie rozumiez bardzo niewiele czasu.
                            Co do instrukcji i jej stosowania: w Policji pracują też ludzie i jak zapewne
                            wiesz..........komentarz chyba zbędny.
                            pozdr/emeryt
                            Ps.nie jestem zdenerwowany
                            • leszek.sopot Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania 07.05.04, 21:25
                              Gość portalu: emeryt napisał(a):

                              > racja po twojej stronie, ten fragment mi umknął bo czytałem od 2 kartki.
                              > Ale dalej bedę konsekwentny w tym co pisze.Stres wywołuje różne zachowania
                              > wśród ludzi i tylko od ich wyszkolenia zależy czy podejmą odpowiednia
                              decyzje.A na jej podjęcie mają jak pewnie rozumiez bardzo niewiele czasu.
                              > Co do instrukcji i jej stosowania: w Policji pracują też ludzie i jak zapewne
                              > wiesz..........komentarz chyba zbędny.
                              > pozdr/emeryt
                              > Ps.nie jestem zdenerwowany

                              Czyli w policji na pewno szwankuje jedno - wyszkolenie i nauka, bo przecież
                              nawet głupiego można nauczyć pewnych automatycznych działań. Nie wiem czy cos
                              takiego jest jak okresowe testy sprawnościowe i regulaminowe (cos takiego mają
                              chyba policjanci w USA) - chyba wówczas łatwiej by było o uniknięcie błędów a i
                              cywile wiedziliby czego mogą się spodziewać. To jest właśnie chyba siłą
                              amerykańskiej policji - twarde ale jasne regóły postępowania. Tego u nas brak.
                              • Gość: emeryt Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 21:34
                                leszek.sopot napisał:

                                Czyli w policji na pewno szwankuje jedno - wyszkolenie i nauka, bo przecież
                                nawet głupiego można nauczyć pewnych automatycznych działań [cut]
                                I tu sie z toba nie zgodzę.Po pierwsze selekcja powinna byc taka że "głupi" do
                                Policji nie trafi a mozesz mi wierzć nawet ciągłe powtarzanie pewnych czynności
                                nie zagwarantuje, że w sytuacji stresowej zachowasz sie tak jak by
                                należało.Kazda sytuacja jest inna i rodzi różne poziomy "stresogenności"(ale
                                wymysliłem)i tylko od tego jak silna psychike posiada Policjant zależy czy
                                wybierze właściwe rozwiązanie.
                                To co Ty proponujesz to zrobienie z ludzi robotów.Poza tym przyrównywanie
                                Polski do USA jest chyba troche przesadzone.Mam na myśli wielkość i rozmiar
                                przestepczości a także uprawnienia Policji.
                                pozdr/emeryt
                                • leszek.sopot Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania 07.05.04, 21:48
                                  Gość portalu: emeryt napisał(a):

                                  > leszek.sopot napisał:
                                  >
                                  > Czyli w policji na pewno szwankuje jedno - wyszkolenie i nauka, bo przecież
                                  > nawet głupiego można nauczyć pewnych automatycznych działań [cut]
                                  > I tu sie z toba nie zgodzę.Po pierwsze selekcja powinna byc taka że "głupi"
                                  do Policji nie trafi a mozesz mi wierzć nawet ciągłe powtarzanie pewnych
                                  czynności nie zagwarantuje, że w sytuacji stresowej zachowasz sie tak jak by
                                  > należało.Kazda sytuacja jest inna i rodzi różne poziomy "stresogenności"(ale
                                  > wymysliłem)i tylko od tego jak silna psychike posiada Policjant zależy czy
                                  > wybierze właściwe rozwiązanie.

                                  Przepraszam, ale ja znam swojego dzielnicowego i może nie jest głupi, ale na
                                  pewno do bystrych i mądrych bym go nie zaliczył. Oczywiście rozumiem, że w
                                  dochodzeniówce i drogówce są już tylko inteligentni. Zgoda, że każda sytuacja
                                  jest inna i w różny sposób u różnych ludzi podnosi poziom adrenaliny. Ale
                                  właśnie mechaniczne nauczenie się pewnych regół zachowania pozwala zachować
                                  zimną krew - byc może na to potrzebaby dużo dokładniejszego i dłuższego
                                  szkolenia, a nie ma tylu pieniędzy, Jednak powinno się one znaleźć by zapobiec
                                  takim tragedią jak ta spod Poznania i Chłmna.
                                  Pomogłaby w tym także bardziej stanowcza reakcja zwierzchników (może nawet
                                  Komendy Głównej), ja na razie widzę, że w policja broni swoich, tak jak to
                                  podobnie się dziej w obrębie innych, hierarchicznie lub elitarnie
                                  ukształtowanych grup zawodowych. W końcowym efekcie działa to na szkodę służby
                                  i regulaminu. Może bowiem wytworzyć przekonanie, że swoi zawsze mnie obronią.

                                  > To co Ty proponujesz to zrobienie z ludzi robotów.Poza tym przyrównywanie
                                  > Polski do USA jest chyba troche przesadzone.Mam na myśli wielkość i rozmiar
                                  > przestepczości a także uprawnienia Policji.
                                  > pozdr/emeryt

                                  To nie jest robienie z ludzi robotów, ale chronienie ich przed popełnianiem
                                  błędów może i przed niepotrzebnym narażaniem samego siebie na śmierć a także
                                  narażaniem na śmierć niewinnych ludzi. Uważam, że muszą obowiązywać jasne,
                                  znane powszechne zasady, a ich nieprzestrzeganie powinno byc surowo karane -
                                  jak inaczej można zapewnić porządek.
                                  • Gość: emeryt Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 21:58
                                    leszek.sopot napisał:
                                    >Przepraszam, ale ja znam swojego dzielnicowego i może nie jest głupi, ale na
                                    pewno do bystrych i mądrych bym go nie zaliczył. Oczywiście rozumiem, że w
                                    dochodzeniówce i drogówce są już tylko inteligentni[cut]

                                    Rozumiem że siebie zaliczasz do bardzo inteligentnych i mądrych...hm winszuje
                                    wysokiej samooceny i dobrego samopoczucia

                                    >właśnie mechaniczne nauczenie się pewnych regół zachowania pozwala zachować
                                    > zimną krew - byc może na to potrzebaby dużo dokładniejszego i dłuższego[cut]

                                    szybka reakcja tak ale nie mechaniczna.Zdolność błyskawicznej oceny sytuacji i
                                    wyciagnięcia odpowiednich wniosków nie może byc mechaniczna.To trzeba długo i
                                    mozolnie ćwiczyć

                                    >Uważam, że muszą obowiązywać jasne,
                                    > znane powszechne zasady, a ich nieprzestrzeganie powinno byc surowo karane -
                                    > jak inaczej można zapewnić porządek [cut]

                                    Tu zgadzam sie w 100%

                                    pozdr/emeryt

                                    • leszek.sopot Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania 08.05.04, 12:16
                                      Gość portalu: emeryt napisał(a):

                                      > leszek.sopot napisał:
                                      > Przepraszam, ale ja znam swojego dzielnicowego i może nie jest głupi, ale na
                                      > pewno do bystrych i mądrych bym go nie zaliczył. Oczywiście rozumiem, że w
                                      > dochodzeniówce i drogówce są już tylko inteligentni[cut]
                                      >
                                      > Rozumiem że siebie zaliczasz do bardzo inteligentnych i mądrych...hm winszuje
                                      > wysokiej samooceny i dobrego samopoczucia

                                      Dziękuję

                                      > >właśnie mechaniczne nauczenie się pewnych regół zachowania pozwala zachować
                                      > zimną krew - byc może na to potrzebaby dużo dokładniejszego i dłuższego[cut]
                                      >
                                      > szybka reakcja tak ale nie mechaniczna.Zdolność błyskawicznej oceny sytuacji
                                      i wyciagnięcia odpowiednich wniosków nie może byc mechaniczna.To trzeba długo i
                                      > mozolnie ćwiczyć

                                      Każdego mozna nauczyć podstawowych regół zachowania mogących zwiększyć jego
                                      szanse na to by nie zrobiono mu krzywdy lub by sam nie zrobił jej komuś.
                                      Dopiero po opanowaniu podstawowych zasad można mówic o ważności błyskawicznej
                                      oceny sytuacji - to jest juz wyższa szkoła jazdy. A w polskiej policji jest
                                      zbyt wiele osób, które nie przejmują się podstawowymi instrukcjami i
                                      regulaminami a od razu wcielają się w rolę supermenów w mundurach.

                                      > >Uważam, że muszą obowiązywać jasne,
                                      > > znane powszechne zasady, a ich nieprzestrzeganie powinno byc surowo karane
                                      > - jak inaczej można zapewnić porządek [cut]
                                      >
                                      > Tu zgadzam sie w 100%
                                      > pozdr/emeryt

                                      Jeśli się zgadzasz, to może wrócimy do początku i zaczniemy jeszcze raz
                                      analizować sytuację z Poznania. Czy gdyby tam policja postępowała zgodnie z
                                      regulaminem doszłoby do tragedii?
                                • Gość: wredny Re: Kaliber 9 milimetrów, broń do zabijania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.04, 18:23
                                  Gość portalu: emeryt napisał(a):

                                  > Kazda sytuacja jest inna i rodzi różne poziomy "stresogenności"(ale
                                  > wymysliłem)i tylko od tego jak silna psychike posiada Policjant zależy czy
                                  > wybierze właściwe rozwiązanie.

                                  To ja p...e taka policje , jezeli tylko od sily psychiki zalezy czy policjant
                                  podczas akcji zabije przestepce czy niewinnego przechodnia.
                                  Potem mozna sie wygodnie tlumaczyc stresem.
                                  "Wlasciwe rozwiazanie" to nie cos co policjant podczas akcji moze wybierac lub
                                  nie !!!!!!
      • Gość: hjg moze faktycznie ci policjanci dzialali na zlecenie IP: *.dslextreme.com 07.05.04, 19:51
        To ciekawa hipoteza, dostali kontrakt na rozwalenie konkurencji, pojechali
        zastrzelili chlopaka, tyle, ze sie pomylili.

        Teraz kombinuja jak sie od sprawy wykrecic.

        Skoro w Lodzi pielegniarze wykanczali klientow pogotowia za 4,000 PLN, to czemu
        policjanci nie mieliby robic tego samego za powiedzmy 40,000. Zaden problem.
        W koncu co im grozi? Nic.
      • Gość: emeryt Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 20:33
        Człowieku co TY wygadujesz i to jeszcze na publicznym forum!!!Pomyśl troche
        zanim cos napiszesz.Moim zdaniem ten "świadek" to kawał lumpa i nic więcej.No
        bo jak mam to wytłumaczyc: siedzi "uczciwy" człowiek w aucie i jest świadkiem
        strzelaniny- i co robi ucieka ale skoro taki dzielny to mógłby jako anomim
        zadzwonić na Policje i powidomic ich że mordują człowieka. Ale nie on nie chce
        sie wtrącać. Dopiero jak z gazet dowiaduje sie że to była akcja Policji to
        wtedy budzą sie w nim bohaterskie odruchy ha ha ha.Przecież to zwykły palant
        który chce zyskać rozgłos na czyimś nieszczęściu.Ty mówisz o jego "cywilnej
        odwadze? Kupa śmiechu.A jaka to odwaga??? Uciec z miejsca nie interesując sie
        co się stało z człowiekiem do którego strzelano!!!Nie powiadamiając nikogo o
        tym!!!??
        A teraz co do jego zeznań! Potwierdza sie to co cały czas o nim myślę.Swiadek
        nie słyszał czy Policjanci sie przedstawiali!!!Parodia nie zeznanie.Zeby jego
        zeznanie miało jakąś wagę to zeznałby: Policjanci sie nie przedstawili i nie
        krzyczeli POLICJA. A tak nasz "bohater" nic nie słyszał a pewnie jutro powie że
        tak wogule to on niewiele widział.Smiech na sali, a twoja kolego rudy102 teoria
        spisku policyjnego to narazie mnie tylko śmieszy.
        pozdr/emeryt
        • stefan4 Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci 07.05.04, 20:58
          emeryt:
          > miech na sali, a twoja kolego rudy102 teoria spisku policyjnego to narazie
          > mnie tylko śmieszy.

          Chyba mamy inny rodzaj poczucia humoru. MY, to znaczy obywatele na codzień
          narażeni na Wasze ,,pomyłki'', ,,złe humory'' i ,,ludzkie'' odruchy. Wiesz,
          policjancie, jak zastrzelisz kolejnego niewinnego, bo znowu coś Ci się pomyliło
          i znowu unikniesz odpowiedzialności za morderstwo, to nas to wcale nie śmieszy.

          Ale kiedyś pewnie zacznie śmieszyć, na chwilę przed tym, jak Wasza władza się
          skończy.

          - Stefan
          • Gość: emeryt Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 21:03
            Ale kiedyś pewnie zacznie śmieszyć, na chwilę przed tym, jak Wasza władza się
            skończy [cut]
            Wcześniej nie byłem ale teraz juz jestem pewien... Ty człowieku jesteś CHORY!!!
            i niewątpliwie musisz się leczyć, tylko czy to odniesie jakiś skutek?
            A tak wogóle to jestem ciekaw za co ty tak nienawidzisz Policji?? To że pewnie
            gdzieś przymoczyłeś, po czym chciałes się wykpic ale ci sie nie udało to teraz
            masz żal??
            pozdr/emeryt
            • stefan4 Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci 07.05.04, 21:39
              emeryt:
              > A tak wogóle to jestem ciekaw za co ty tak nienawidzisz Policji?? To że pewnie
              > gdzieś przymoczyłeś, po czym chciałes się wykpic ale ci sie nie udało to teraz
              > masz żal??

              Nie znam się na Twojej knajackiej gadce, proszę Cię, używaj języka polskiego, o
              ile potrafisz. Czy sugerujesz, że popełniłem przestępstwo a potem dzielna
              policja je ujawniła?

              Słowo ,,nienawiść'' jest tu całkiem nie na miejscu. Ty jesteś mi całkiem
              obojętny. Jeśli w mojej obecności przytrafi Ci się wypadek i będziesz
              potrzebował pomocy, to ja Ci jej udzielę, niezależnie od tego, czy będziesz po
              cywilu, czy w mundurze. Tak jak każdemu człowiekowi.

              Osobista miłość czy nienawiść nie ma nic wspólnego z ostrym widzeniem kierunku,
              w którym idzie kraj. Zaraz po obaleniu komuny był krótki czas, kiedy milicjant
              przemienił się w policjanta i przestał być wrogiem zwykłego człowieka. Nawet
              czasem, o dziwo, można było od niego uzyskać jakąś pomoc. Niestety już dawno
              powróciło stare.

              Natłok afer i przestępstw w wykonaniu władz, w szczególności policji, jest ponad
              ludzką wytrzymałość. Nie słyszałeś nigdy o nich? Może więc powinieneś poczytać
              gazety? A kiedy obywatel potrzebuje ochrony w obliczu przestępstwa, W
              NAJLEPSZYM RAZIE dostaje po miesiącu standardowy druczek, że umorzono z powodu
              niewykrycia. Tak, ja też
              • Gość: emeryt Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 22:13
                stefan4 napisał:

                >Tak, ja też
                • stefan4 Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci 08.05.04, 12:02
                  stefan4:
                  > Policja, która z mafią staje w zawody o to, kto popełni więcej przestępstw,
                  > nie ma racji istnienia w praworządnym kraju
                  emeryt:
                  > Tu to juz chyba lekka przesada z twojej strony choc biorąc powyzsze pod uwagę
                  > mogę sie mylić

                  Przesada? O myleniu mowy nie ma, bo ja wygłosiłem POGLĄD. Twój pogląd może być
                  przeciwny i żaden z nich nie jest mylny. JA uważam, że policja, która z mafią
                  staje w zawody o to, kto popełni więcej przestępstw, nie ma racji istnienia w
                  praworządnym kraju. TY uważasz, że to przesada, więc że policja, która z mafią
                  staje w zawody o to, kto popełni więcej przestępstw, ma pewną rację istnienia w
                  praworządnym kraju. Cóż, nie mylisz się, tylko rozumiesz praworządność w sposób
                  diametralnie różny od mojego.

                  emeryt:
                  > Powiedz mi w którym miejscu wywnioskowałes że jest mi do śmiechu

                  Proszę bardzo. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=12469823&a=12489035 :

                  emeryt:
                  > Parodia nie zeznanie.
                  [...]
                  > Smiech na sali, a twoja kolego rudy102 teoria spisku policyjnego to narazie
                  > mnie tylko śmieszy.

                  A mnie nie śmieszy, bo niewinny człowiek nie żyje a teoria wygląda na bardzo
                  prawdopodobną.

                  - Stefan
        • rudy102_t_34_85 Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci 07.05.04, 21:31
          Cóż mój drogi,ja naprawdę co nieco sobie pomyślałem zanim napisałem...Pierwszą
          rzeczą było zadanie sobie pytania CO JA BYM ZROBIŁ NA JEGO MIEJSCU.Dochodzę do
          wniosku że w zasadzie to samo.Na widok czegoś co wygląda na bandycką egzekucję
          zwiewałbym gdzie pieprz rośnie tym bardziej jeżeli mój samochod także zostałby
          trafiony.Zatrzymywać się i sprawdzać co się dzieje to po prostu głupota a nie
          żadne bohaterstwo (chyba że masz kamizelkę kuloodporną,Magnum kal.44 i nazywasz
          się "Brudny Harry").Nie próbowałbym telefonować na policję nawet anonimowo a to
          dlatego że telefon mógłby zostać namierzony a ja mógłbym zostać zmuszony do
          udziału w procesie jako świadek gdzie panowie gamgsterzy mieliby możnosć
          dokładnego poznania moich personaliów i adresu.W przypadku odmowy zostałbym
          siła zaprowadzony w kajdankach na salę rozpraw.Nie mam na takie numery zdrowia
          ani ochoty...Jeśli potem okazuje się że to nie był gangsterski wyrok ale
          spartolona akcja policjii w której zginęli niewinni ludzie zacząłbym myśleć
          trochę inaczej-to już nie jest "wewnętrzna sprawa" gangsterów ale nas
          wszystkich,ostatecznie Policja utrzymywana z naszych podatków nie powinna
          urządzać takiej jatki a następną ofiarą pomyłki mógłbym być np.ja.Wystarczyłoby
          aby mój samochód stanął pod niewłaściwą klatką schodową i był akurat tej marki
          co poszukiwany...Takie przemyślenia obligują do określonego działania.Przy
          zerowym poziomie zaufania do prokuratury,zwróciłbym się najpierw do mediów
          najlepiej do TV o ogólnopolskim zasięgu co byłoby formą zabezpieczenia.Przed
          czym..? Ano polecam drogi emerycie lekturę np.dzisiejszej kontynuacjii
          reportażu o "ściganym po polsku"-Bóg wie jak skończyłby ten nieszczęsny chłopak
          gdyby nie zainteresowanie ze strony mass-mediów.A przecież chodziło "tylko" o
          skradziony samochód...Tutaj chodzi o życie i śmierć a więc stawka jest
          zdecydowanie wyższa!Jak wiemy w innej sprawie świadkowie wypadku spowodowanego
          przez policjantów łamiących przepisy zostali po prostu wsadzeni do pierdla
          za "fałszywe zeznania".Gdyby zadbali o zainteresowanie ze strony mediów,pewnie
          by tak nie skończyli...Summa summarum zazdroszczę Ci mój kochany dobrego
          samopoczucia,ja z przerażeniem patrzę na szambo wzbierające dookoła...

          ps.świadek ujawniając zeznania w TV niewątpliwie "zasugerował" ale tym samym
          WYRÓWNAŁ SZANSĘ w obec policjantów którzy mieli równo tydzień niezmąconego
          spokoju na ustalenie własnej wersjii wydarzeń,biedacy tak byli zszokowani że
          trzeba ich było izolować a kolega tego zabitego nieszczęśnika z kulą w
          kręgosłupie jakoś mógł zeznawać...no i pan prokurator jakoś do niego zdążył!
          • Gość: emeryt Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.master.pl / *.master.pl 07.05.04, 21:43
            rudy102_t_34_85 napisał:

            >Cóż mój drogi,ja naprawdę co nieco sobie pomyślałem zanim napisałem

            Wybacz ale w to wątpię

            > ja mógłbym zostać zmuszony do
            > udziału w procesie jako świadek gdzie panowie gamgsterzy mieliby możnosć
            > dokładnego poznania moich personaliów i adresu.W przypadku odmowy zostałbym
            > siła zaprowadzony w kajdankach na salę rozpraw.

            Wystarczyłoby powiedzieć że nic nie widziałeś skoro tak sie boisz

            Jeśli potem okazuje się że to nie był gangsterski wyrok ale
            > spartolona akcja policjii w której zginęli niewinni ludzie zacząłbym myśleć
            > trochę inaczej-to już nie jest "wewnętrzna sprawa" gangsterów ale nas

            Rozumiem: dopuki bandyci do siebie strzelają jest wszystko OK i nie należy sie
            mieszać.
            Twoja filozofia przypomina mi Kalego.Wiesz kto to? Odsyłam do powieści "W
            Pustyni i w Puszczy"
            pozdr/emeryt
            • rudy102_t_34_85 Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci 07.05.04, 22:13


              > Wystarczyłoby powiedzieć że nic nie widziałeś skoro tak sie boisz
              Jeśli mam mówić że nic nie widziałem to po jaką cholerę (za przeproszeniem) mam
              dzwonić..? Poza tym nawet w takim wypadku moje dane osobiste będą do wglądu dla
              bandytów.Nie mam na to ochoty.
              >
              > Rozumiem: dopuki bandyci do siebie strzelają jest wszystko OK i nie należy
              sie
              > mieszać.
              > Twoja filozofia przypomina mi Kalego.Wiesz kto to? Odsyłam do powieści "W
              > Pustyni i w Puszczy"
              > pozdr/emeryt
              W naszych warunkach-TAK!Gdyby to była np.Szwajcaria czy choćby Francja...Ale
              nie miejmy kompleksów,popatrzmy jak ludzie reagują na takie sprawy np.na
              południu Włoch (też Unia).Tam też obowiązuje niepisana zasada "nie chcesz
              kłopotów to się nie wtrącaj".I słusznie bo nie wiadomo czyim wujkiem jest
              np.miejscowy komendant policjii...Co kraj to obyczaj.
              Jak sama policja zaczyna rąbać do niewinnych ludzi bo "coś się jej zdaje" to
              skala zagrożenia podskakuje o oczko wyżej.Zaczyna na ciebie polować TWOJE
              PAŃSTWO w którym mieszkasz.I tu już nie ma zmiłuj...Jak Samburu walczyć między
              sobą to Kali milczeć i nie wtykać nosa.Jak Wa-chima (plemię Kalego) zacząć
              zabijać swoich bo myśleć że to Samburu to Kali nie móc milczeć bo móc być
              następny.Ot co.
              pozdr.
            • Gość: fgsa do emeryta IP: *.dslextreme.com 09.05.04, 08:15
              Sluchaj emeryt,

              glupoty gadasz.
              Jestem sklonny uwierzyc swiadkowi i uwierzyc w teorie spisku rudego.
              Dlaczego?

              Bo osobiscie mialem do czynienia z Policja w podobnych sytuacjach. I wiem, co
              te skurwiele wyprawiaja. Ale po kolei. Jadac kiedys tramwajem jedna z ulic
              Krakowa po godzinie 22 zobaczylem grupe kibicow szalikowcow goniacych kilku
              mlodych ludzi. Jeden z szalikowcow mial kij do bejsbola i lal jednego z
              uciekajacych na oslep po plecach. Tak go uderzyl w pewnym momencie w glowe, ze
              sie chlopak (na oko jakies 25 lat) przewrocil nieprzytomny na tory. Wygladalo
              to tak, jakby go zabili.

              Wysiadlem z tego tramwaju natychmiast i polecialem do pierwszej budki,
              zadzwonilem po policje i .... NIC. Policja polecila mi zglosic sie na
              komisariat! Rozumiesz? Wysiadlem z tramwaju i bylem gotowy bic sie z tymi
              bandytami. Ale Policja nawet nie miala ochoty rudszyc dup. Pojechalem na tamten
              komisariat. W miedzy czasie zabralo tego mlodego pogotowie do szpitala.
              Szalikowcy uciekli w ulice Starowislna. Pamietam to, bo polazlem za nimi a
              potem na ten komisariat. W koncu przyjechal jeden radiowoz na ta Starowislna i
              pokazalem 3 funkcjonariuszom tego lebka, co lal bajsbolem po lbie tego studenta
              (bo sie potem okazalo, ze to byl jakis student). Tam jest taka slynna dyskoteka
              i oni tam wszyscy byli.

              I wiesz co, emeryt?

              Tych trzech funkcjonariuszy stalo tam kolo tego bandyty i gapilo sie w inna
              strone. Ja im na to, na co wy kurwa czekacie? Brac gnoja i na komisariat!
              A ci na to, ze mnie zaraz zamkna za obrazanie policjanta na sluzbie czy jakos
              tak. No to ja wzialem i potem jak mnie przesluichiwali do 3 rano na
              komisariacie, to ja mowie, ze Policjanci odmowili interwencji.
              Protokolant, kurwa na to, ze on tego nie zapisze. Ja mu na to, czy zlapaliscie
              tego bandyte? A on na to, ze nie. No to ja mu mowie, ze ja z komisariatu nie
              wyjde, zanim on tego nie zaprotokoluje.

              A on mi na to, ze on tego nie moze napisac i zebym to sobie przemyslal.
              Trzymali mnie tam tak dlugo, az zrezygnowalem. On po prostu powiedzial, ze mnie
              NIE WYPUSCI Z KOMISARIATU, dopoki nie podpisze protokolu zeznania, bez
              fragmentow obciazajacych tych kretynow zwanych funkcjonariuszami.

              Inna historia:
              Drugi raz, to bylo tak, ze przyjechalem z zagranicy nowym samochodem na
              niemieckich rejestracjach. Ktoregos dnia w niedziele zaatakowala mnie brygada
              Policji pod moim wlasnym mieszkaniem. Byly dwa duze oznakowane pojazdy policji
              typu bus, jeden oznakowany volkswagen, jeden cywilny polonez, kilkunastu
              policjantow z bronia maszynowa, czarnymi mundurami i wywlekli mnie z mojego
              wlasnego samochodu, grozili caly czas bronia, skuli kajdankami, nie pytajac sie
              o nic, trzymnali mnie kilka godzin w samochodzie i ... nic. Nie wiem do dzisiaj
              dlaczego mnie to spotkalo. Nigdy nikt nie wyjasnil mi tego. Nigdy nie
              otrzymalem zadnych przeprosin. Nikt mi nie powiedzial, ze jest mu przykro, ze
              wbijal mi swoj sluzbowy pistolet w glowe bez powodu.

              Taka jest polska policja, emerycie. I ja bedac obywatelem obcego panstwa, nie
              umiem wytlumaczyc, jak to jest mozliwe, ze w panstwie prawa zdarzaja sie takie
              historie. Dla mnie Polska to jest kraj III swiata. Policja w Polsce jest dla
              mnie instytucja niezwykle podejrzana i moj poglad opieram na swoim wlasnym
              doswiadczeniu. Uprzedzam tez niewybredne komentarze i oswiadczam, ze nigdy
              nikomu nic zlego nie zrobilem.

              Nie chce wiecej sluszec takich emeryckich kazan i tekstow typu "ty jestes
              chory". Uwazam, ze jest NIEZWYKLE PRAWDOPODOBNE, ze kolejni Policjanci maczaja
              lapy w jakims nielegalnym procederze i pod plaszczykiem oficjalnych dzialan
              operacyjnych likwiduja konkurencje jakiejs miejscowej grupie gangsterow.
              Zupelnie mnie nie zdziwi jesli sie okaze, ze to nie policjanci, tylko zawodowi
              zabojcy z Policyjnymi odznakami.
    • Gość: sam Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: 217.153.50.* 07.05.04, 17:02
      Takich świadków podobno można mieć na pęczki. Mówią, że to kwestia ceny. Idzie
      bandzior i mówi: masz tak i tak gadać, pan płaci pan wymaga.
      • leszek.sopot sam sobie strzelił w samochód... 07.05.04, 19:00
        Funkcjonariuszu w niebieskim mundurku, najpierw pomyśl a później pisz posty
    • Gość: hipolit Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.toya.net.pl 07.05.04, 18:49
      Bardzo dobrze zrobił.W Łodzi po pomyłkowym ostrzelaniu samochodu, do domu
      kierowcy przyszło dwóch policjantów którzy nie chcieli się wylegitymować mówiąc
      ze nie mają ani odznak ani legitymacji.Dopiero gdy ten kierowca zadzwonil do
      komendy gdzie miał znajomego to sie ockneli.Ciekawe po co przyszli?
    • Gość: Krzysztof K. Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 08.05.04, 22:40
      Coś tu się kupy nie trzyma w tych zeznaniach. Uciekający samochód rover
      powinien przejechać p. Izydorkowi przed maską. Nic o tym nie mówi. Stwierdza
      jedynie, że odjechał, gdy pas przed nim się zwolnił. Dajcie jakąś solidna
      rekonstrukcję wydarzeń z porządnym szkicem. Ten zamieszczony jest chyba zły.
      Czy na tej ulicy były 2 pasy w jednym kierunku czy 3 etc. etc.
      Poza tym świadek zglaszający się po tygodniu jest trochę mimo wszystko mało
      wiarygodny.
      Swoją drogą jest ciekawe, że ludzie zgłaszają się w takich wypadkach -
      tragicznej pomyłki, natomiast jakoś nie ma odważnych kandydatow na świadków w
      wypadku prawdziwych przestępstw, gdzie trzeba zidentyfikować sprawców.
      W tym wypadku świadek wyraźnie jak gdyby to przyznał - gdyby to był napad
      bandytow - to nie będzie zeznawał. Ponieważ okazało się, że to policja - proszę
      bardzo jestem świadkiem. Tłumaczenie, że myślał, że to porachunki jest
      bezsensowne. Moim zdaniem swiadek mataczy i należałoby by go odsunąć od całej
      sprawy.
      Prawidłową postawą byłoby natychmiastowe powiadomienie policji o domniemanym
      napadzie, ktorego był świadkiem.
      • rolotomasi Re: Mówi świadek: Myślałem, że to bandyci 09.05.04, 00:41
        Już to o świadku pisałem, powtórzę : mądrze zrobił, że stanął twarzą do kamery=
        oparł się o opinię społeczną i nic mu nie zagrozi ze strony wymiaru tzw.Srawied-
        liwości, ani hałastry =palestry; Ma gościu jaja.
        Jeśli dalej będzie konsekwentny,to ma duże szanse zdobyć nagrodę: ZUCH 2004 ROKU

        Nie wiem na co czekają Psy policyjne, smród medialny jest coraz gorszy, oferowa-
        łem consulting, za friko, no prawie darmowy - za doradzanie wezmę na dopieszcza-
        nie panią wodnik, czyli rzecznik, bo do pracy sie nie nadaje: może do roboty?
      • Gość: Janek Ale jesteś naiwny i nielogiczny IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.04, 07:40
        Świadkowie nie zgłosili się bo byli przekonani, że to był napad. Nikt nie chce
        mieć doczynienia z bandytami-nawet jako świadek. Zaczęli sie zgłaszać dopiero
        wtedy, gdy dowiedzieli się, że to nie byli bandyci tylko przebierańcy. Proste i
        logiczne.

    • Gość: Marek78 ciezkie jest zycie mlodych ludzi IP: *.autocom.pl 17.06.04, 18:00
      jak cie bandyci na ulicy nie zabija to zrobi to policja na juwenaliach albo w
      aucie na skrzyzowaniu. paranoja :|
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka