Dodaj do ulubionych

Sędziowie: Nie jest w sądach tak źle, jak w med...

IP: 62.233.216.* 17.05.04, 22:08
Jest zle,media maja racje.Sprawy sa rozpatrywane w ten sposob ze pomija sie
fakty a nawet dowody.Sa rozpatrywane jak wygodnie sedziom .Nie wazna sprawa i
co mowia dowody tylko to ze, podobna sprawe kiedys ktos tam przegral to czemu
teraz kto inny podobna sprawe ma wygrac.Ukreca sie lep jak to mowia sprawie i
koniec.Statystyki sa lepsze. Wiecej spraw rozpatrzono , czyz nie? A w jakim
stylu i czy prawidlowo ? Kto to sprawdzi?
Obserwuj wątek
    • Gość: pit pitolenie o szopenie IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.05.04, 22:11
      nigdy gorzej,
      nie bylo:)
      • mn7 skąd wiesz? 17.05.04, 22:38
      • Gość: ,jh Re: pitolenie o szopenie IP: *.proxy.aol.com 19.05.04, 13:54
    • wielki_czarownik W wymiarze sprawiedliwości nie jest źle? 17.05.04, 22:29
      Na Dolnym Śląsku o zabójstwo oskarżono faceta który zabił bandytę. Na jego klub napadło kilku dresów. Właściciel przybiegł z dubeltówką i jednego zbira ustrzelił zaś drugiego zranił. Bandyci przyznali się, że przyjechali kogoś "oklepać" ale oczywiście prokuratura oskarżyła nie ich ale człowieka który się bronił.
      Bo z prawdziwymi bandytami lepiej nie zaczynać a oskarżyć kogoś przecież trzeba.
      • mn7 Mieli go po główce pogłaskać? 17.05.04, 22:39
        wielki_czarownik napisał:

        > Na Dolnym Śląsku o zabójstwo oskarżono faceta który zabił bandytę. Na jego
        klub
        > napadło kilku dresów. Właściciel przybiegł z dubeltówką i jednego zbira
        ustrze
        > lił zaś drugiego zranił. Bandyci przyznali się, że przyjechali
        kogoś "oklepać"
        > ale oczywiście prokuratura oskarżyła nie ich ale człowieka który się bronił.

        Mieli go po główce pogłaskać?

        • wielki_czarownik Dać medal. 17.05.04, 22:54
          Ciekawe kto by siedział na ławie oskarżonych gdybym to ja przyszedł z kilkoma kumplami z siłowni (uzbrojeni w kije i pręty) "oklepać" jakiegoś sędziego czy prokuratora a on się bronił i mi zrobił krzywdę.
          Jak myślisz?
    • Gość: aaaa Re: Sędziowie: Nie jest w sądach tak źle, jak w m IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.04, 22:39
      Nie jest tak źle, bo jest gorzej
      • Gość: Bqu Re: Sędziowie: jest zle - jawnosc to antidotum na IP: *.proxy.aol.com 17.05.04, 23:25
        bezprawie uprawiane w sadach i prokuraturach.
        NIech sedziowie pozwola, zeby laurke o ich pracy wystawilo spoleczenstwo.

        Wreszcie sedziowie i prokuratorzy pracuja w urzedach spolecznego zaufania i
        tylko od nich zalezy i od ich pracy jaka urzad bedzie mial powage.
        Sama nazwa sad, prokuratura, notariat, - otoczenie immunitetem jak
        aureola ,niezawisloscia nie znaczy, ze mozna tym sie zaslonic i spoleczenstwo
        nie ma prawa oceniac pracy, za ktora tym ludziom placi.
        Czasy sie zmienily i ludzie tez, nie mozna juz robic jawnych przekretow, lamac
        prawo/ niejednokrotnie/na zasadzie, ze moze motloch sie nie polapie, przyjmie
        wszystko z pokora co elyta prawnicza im wcisnie.
        Zeby przywrocic powage tych urzedow,nalezy pozbyc wielu ludzi niewiarygodnych
        prawa orzekania.
        No coz elyta prawnicza sie oburza, boi sie jawnosci, gdyby nie prasa - wiele
        spraw nie ujrzaloby swiatla dziennego, na aktach bezprawia osiadl by kurz.
    • Gość: DarekW Lecz nie jest zle, moze byc gorzej IP: *.telpol.net.pl / *.telpol.net.pl 17.05.04, 23:03
      Dwa lata temu okradl mi chate zlodziej z maloletnimi kolegami. Sedzia wykazywal
      wiele troski o to by sie szczeniakom zby zle nie dzialo. Mieszkaja sobie
      spokojnie obok mnie, klaniaja mi sie z usmieszkiem, moje 15 000 w fantach
      poszlo na piwo i dyskoteki, komornik rozklada rece, bo chlopcy sie ucza. Jest
      bardzo dobrze w sadach mogli by mi przez kazac zaplacic za straty moralne
      przyszlosci narodu.
    • Gość: Krzysztof K. Re: Sędziowie: Nie jest w sądach tak źle, jak w m IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 17.05.04, 23:49
      Nie jest tak źle jak mówią media, tylko jeszcze gorzej. Krajowa Rada
      Sądownictwa powinna coś z tym zrobić, a nie usprawiedliwiać status quo. Gdyby
      nie media, kraj przy naszym wspanialym wymiarze sprwiedliwości pogrążyłby się w
      otchłani korupcji.
      • Gość: metric Re: Sędziowie: Nie jest w sądach tak źle, jak w m IP: *.tnt2.new-brunswick3.nj.da.uu.net 18.05.04, 04:16
        w polskich jest fatalnie.W pierwszej instsncji wygralem sprawe o alimenty.Moja
        corka ma 24
    • Gość: oco Re: Sędziowie: Nie jest w sądach tak źle, jak w m IP: *.wa.bigpond.net.au 18.05.04, 05:45
      Ciekawa opinia panow sedziow o sobie, to dziennikarze i wolna prasa jest winna
      ze spoleczenstwo ma zla opinie o nich! Moze troche skromnosci panowie
      nietykalni, wpierw prosze sie nie hanbic bezwsdydnymi wyrokami, nie chodzic na
      pasku aktualnie rzadzacych i miec troche szacunku dla faktow i prawdy. Tylko
      jeden przyklad waszego poczucia sprawiedliwosci, uczen za podrobienie
      legitymacji szkolnej spedzil kilka miesiecy w wiezieniu, gdzie bez watpienia
      dostal kilka lekcji wychowawczych. Oszust z polecenia politykow domagajacy sie
      wielomilionowej lapowki nadal chodzi wolny, podobnie zreszta jak jego
      mocodawcy. Jak to komentowac?
    • Gość: Wielkanowski Re: Sędziowie: Nie jest w sądach tak źle, jak w m IP: *.adsl.highway.telekom.at 18.05.04, 06:05
      Wreszcie sie koledzy zebrali do kupy i daja odpor.A jak mi sie skoncza te
      glupie dyscyplinarki i wroce do roboty to zoooobaczycie.
    • Gość: Krzych Re: Fakty przeciw koledze,wiec... IP: *.adsl.highway.telekom.at 18.05.04, 06:19
      W tm miejscu stwierdzioć należy, iż skoro pojęcie wyniku sprawy, którym
      posłużył się ustawodawca w hipotezie art.273 par.2 omawianej ustawy Prawo o
      postępowaniu przed sądami administracyjnymi nie zostało w sposób szczególny
      zdefiniowane we wskazanym akcie prawnym, to tym samym dla prawidłowej wykładni
      należy się odnieść w pierwszym rzędzie do jego definicji leksykalnej,
      semantycznej, a w ich świetle przez wynik należy rozumieć przede wszystkim
      skutki, następstwa, rezultat. Odnosząc powyższe rozważania na grunt sprawy
      niniejszej - wykładni podstaw wznowienia, przez wynik sprawy należy rozumieć
      nie tylko wyłącznie gramatyczną treść rozstrzygnięcia, ale również i to przede
      wszystkim zakres skutków prawnych wywołanych uprawomocnieniem się orzeczenia
      kończącego postępowanie, gdy zarówno stwierdzenie nieważności jaki i uchylenie
      decyzji prowadzi do jej wyeliminowania z obrotu prawnego.
    • Gość: samsob Re: Sędziowie: Nie jest w sądach tak źle, jak w m IP: *.gorowo-ilowieckie.sdi.tpnet.pl 18.05.04, 07:36
      Jest to twierdzenie prawdziwe z uwagi na bezsporny fakt, iż media w niewielkim
      stopniu przedstawiają sprawozdania z rozpraw. Zatem, z braku wiedzy można
      bezpodstawnie przedstawiać takie twierdzenia. Zupełnie inny byłby obraz
      sądownictwa, gdyby informacja była bardziej wszechstronna. Na początek
      proponuję rzetelne przedstawienie kulis prowadzenia procesu w sprawie powodzi w
      Górowie Iławeckim z 2000 r., w wyniku którego tylko przedstawiciele wymiaru
      sprawiedliwości odnoszą sukces (awanse) i palestry (kasę) ze szkodą
      pokrzywdzonych mieszkańców, ofiar tej tragedii. Po tej relacji,
      twierdzenia "Wlada" będą bardzo skromną próbą przedstawienia rzeczywistego
      obrazu stanu rzeczy w polskim wymiarze sprawiedliwości.
      pzdr.
    • Gość: pizarro RACJA, W BURUNDII JEST JESZCZE GORZEJ! IP: *.torun.mm.pl 18.05.04, 13:25
    • Gość: sk Czy wy kurna nie wiecie ,że IV władza IP: *.sawan.com.pl 18.05.04, 13:35
      to więcej niz III. Prostej matematyki nie znacie.
      • Gość: Hans Kloss Nie z nami takie numery. IP: 212.244.182.* 18.05.04, 14:11
        Byłem uczestnikiem trwającego niemal cztery lata postępowania przed sądem
        pierwszej instancji. Wyznaczono w tej sprawie kilkadziesiąt terminów i z
        różnych powodów sprawa nie mogła ruszyć z miejsca. Zdarzały się takie kwiatki,
        że sprawa wisiała na wokandzie, a okazywało się że akta są u biegłego. W
        ubiegłym roku otrzymałem wezwanie z nieznanym mi numerem sprawy "łamanym" przez
        2003. Wstąpiłem do sekretariatu zapytać o co tym razem jestem oskarżony? Pani
        kierowniczka wyjaśniła mi, że jest to ta sama sprawa z 2001 roku tylko w ramach
        zimowych porządkow przeprowadzono "atualizację numerów". Jeżeli taka akcja
        została przeprowadzona w całej Polsce, skutek mógł być jeden: ubyło spraw
        starych, a przybyło nowych.
    • mn7 bezczelnośc wynika z bezkarności. 18.05.04, 14:20

      Pisałem nieawno w takim wątku.
      Coraz częściej dziennikarze piszą nieprawdę o pracy wymiaru sprawiedliwości, a
      czytelnicy skazani na ich rewelacje przyjmują je bezkrytycznie - stąd taki a
      nie inny obraz sądów.
      Dożo zależy tu od rzeczików prasowych sadów - potrzebni są tacy z ciętym piórem
      i poczuciem humoru,. Najlepszą bronią na pismaka-kłamcę jest jego skuteczne
      obśmianie w sprostowaniu. Dobrze sa pisane sprostowania Ministerstwa
      Sprawiedliwości, ale kto wchodzi na stronę www.ms.gov.pl, zeby czytac
      sprostowania?
      Same sady ponoszą dużo winy za ten stan rzeczy. W każdej sprawie fałszywych
      oskarzeń trzeba było forsowac zamieszczenie sprostowania, zwłaszcza, że odmowa
      zamieszczenia sprostowania jest przestęstwem. Przez lata "odpuszczano", bo
      panował pogląd o potrzebie "dobrych stosunków" z prasą. Skutek jest taki, jak
      to kiedyś opisał Prezes Gardocki w felietonie w "Rzeczpospolitej". Przesłane do
      gazety sprostowanie fałszywych informacji nie tylko nie zostaje opublikowane,
      ale jeszcze dziennikarz "odpisuje" Pierwszemu Prezesowi listem, w którym sobie
      jawnie z niego kpi. Pozwala sobie na to, bo doskonale wie, że w wypadku kazdej
      próby ukarania koledzy natychmiast urządzą mu darmową kampanię obrony, a
      naiwni, których nie brak, oczywiście automatycznie wezmą jego stronę.
      Dziennikarza nie obowiązuje zadna etyka zawodowa i można odnieść wrażenie, że
      prawie kazdy ich wybryk pozstaje bezkarny.

      • Gość: czekam A bezkarnosc z glupoty i nieudolnosci IP: 212.234.154.* 18.05.04, 16:17
        Czlowieku, co ty wypisujesz? Jesli sad nie potrafi dochodzic sprawiedliwosci w swojej sprawie to jakie ja mam szanse? To wlasnie typowe dla polskich sadow i sedziow: nic sie nie da, nie ma faksow, wszyscy przeciwko nam.
        Najlepiej podkulic ogonek i przemilczec, odwlec, nie podjac zadnej decyzji, nic nie robic.
        W razie czego mozna zacytowac jakas madrosc o wolno mielacych mlynach.
        Ostatnio Lepper znowu sypnal oskarzeniami wymachujac jakimis papierkami. Skad sie bierze bezczelnosc i bezkarnosc? Z nieudolnosci sadow. Nie potrzebuje zadnych dziennikarzy, nikt mnie nie musi ustawiac. Z samego porownania dat wynika, ze jesli przez ponad dwa lata nie udalo sie wydac zadnego wyroku, to znaczy ze cale to sadownictwo to slamazarne dziadostwo. Nie wiedza co powiedzial? Nie zrozumieli? Nie wiedza czy dostarczyl dowody, czy nie?
        Kelnerzy za komuny dzialali sprawniej.
        • mn7 Re: A bezkarnosc z glupoty i nieudolnosci 18.05.04, 16:30
          Gość portalu: czekam napisał(a):

          > Czlowieku, co ty wypisujesz? Jesli sad nie potrafi dochodzic sprawiedliwosci
          w
          > swojej sprawie to jakie ja mam szanse?

          Może potrafi, tylko boi się rozpanoszonych i pewnych bezkarności pismaków. Nie
          czytałeś co się ostatnio w kilku sprawach przeciwko nieuczciwym dziennikarzom
          działo.???

          > Ostatnio Lepper znowu sypnal oskarzeniami wymachujac jakimis papierkami. Skad
          s
          > ie bierze bezczelnosc i bezkarnosc? Z nieudolnosci sadow.

          Podaj jakiś przykład.

          • Gość: sędzia kalosz! Re: A bezkarnosc z glupoty i nieudolnosci IP: 212.244.182.* 18.05.04, 16:37
            mn7 napisała:

            > Gość portalu: czekam napisał(a):
            >
            > > Czlowieku, co ty wypisujesz? Jesli sad nie potrafi dochodzic sprawiedliwos
            > ci
            > w
            > > swojej sprawie to jakie ja mam szanse?
            >
            > Może potrafi, tylko boi się rozpanoszonych i pewnych bezkarności pismaków.
            Nie
            > czytałeś co się ostatnio w kilku sprawach przeciwko nieuczciwym dziennikarzom
            > działo.???
            >
            > > Ostatnio Lepper znowu sypnal oskarzeniami wymachujac jakimis papierkami. S
            > kad
            > s
            > > ie bierze bezczelnosc i bezkarnosc? Z nieudolnosci sadow.
            >
            > Podaj jakiś przykład.

            Przykład: wszystko od Kiszczaka, poprzez FOZZ do Wieczerzaka,
            • mn7 Re: A bezkarnosc z glupoty i nieudolnosci 18.05.04, 16:49

              W jaki sposób sprawa Fozz czy Wieczerzaka miałaby wskazywac na nieudolnośc
              sądów? Konkretnie proszę.
          • hydy Re: A bezkarnosc z glupoty i nieudolnosci 18.05.04, 16:52

            poruszyłeś złożony temat, który trudno rozstrzygnąć jedoznacznie w kilku
            zdaniach.

            rozumiem Twój punkt widzenia, znam go również od wielu osób pracujących w
            wymiarze sprawiedliwości, które czują się sfrustrowane swoją bezsilnością - i
            co do zasady zgadzam się z Tobą; fakt, iż przez wiele lat nikt nie
            przygotowywał sędziów do profesjonalnego pełnienia roli rzeczników prasowych:
            czyli de facto do kontaktu ze społeczeństwem (sic!); z pewnością przyznasz, iż
            mało który z pracowników wymiaru sprawiedliwości potrafi udzielić mediom
            odpowiedzi, tłumaczącej laikowi dlaczego zapadło takie a nie inne orzeczenie;

            inną kwestią jest iż sędziowie (a raczej w ogóle prawnicy) mają dziennikarzy za
            dyletantów - co jest zresztą w olbrzymiej większości zasadne; brakuje nam
            sprawozdawców sądowych rzetelnie naświetlających prawny aspekt orzeczeń (nie
            dotyczy to jedynie "Rzepy") - poczytaj choćby "GW";

            trzecią rzeczą jest problem patologii, dotykającej środowiska prawnicze w
            ogóle, a sądownictwo w szczególności; media jednak pozwalają ją piętnować i
            utrudniają jej przemilczanie i z tego punktu widzenia ich rola jest po prostu
            konieczna; oczywiście istnieje wyznaczona prawem granica - i tu jest sedno
            zagadnienia które opisujesz: skuteczność egzekucji; przykład dziennikarza z
            Życia Pabianic (? nie przekręciłem ?) pokazuje, iż faktycznie, jak słusznie
            zauważyeś, dziennikarz jeżeli się zaprre, to do "pierdla" nie pójdzie - i to
            faktycznie niepokojące.
            • mn7 Re: A bezkarnosc z glupoty i nieudolnosci 18.05.04, 16:59
              hydy napisał:

              > poruszyłeś złożony temat, który trudno rozstrzygnąć jedoznacznie w kilku
              > zdaniach.
              >
              > rozumiem Twój punkt widzenia, znam go również od wielu osób pracujących w
              > wymiarze sprawiedliwości, które czują się sfrustrowane swoją bezsilnością - i
              > co do zasady zgadzam się z Tobą; fakt, iż przez wiele lat nikt nie
              > przygotowywał sędziów do profesjonalnego pełnienia roli rzeczników prasowych:
              > czyli de facto do kontaktu ze społeczeństwem (sic!); z pewnością przyznasz,

              > mało który z pracowników wymiaru sprawiedliwości potrafi udzielić mediom
              > odpowiedzi, tłumaczącej laikowi dlaczego zapadło takie a nie inne orzeczenie;

              W sądach sa jednak wyznaczeni rzecznicy, którzy zaczynają sobie radzić coraz
              lepiej, to jednak ciągle nie to.

              > inną kwestią jest iż sędziowie (a raczej w ogóle prawnicy) mają dziennikarzy
              za
              > dyletantów - co jest zresztą w olbrzymiej większości zasadne; brakuje nam
              > sprawozdawców sądowych rzetelnie naświetlających prawny aspekt orzeczeń (nie
              > dotyczy to jedynie "Rzepy") - poczytaj choćby "GW";

              To niestety prawda. Jesli w gazecie bądź co bądź numer 1 - jak GW - poziom
              publicystyki prawnej jest tak tragiczny, to czego oczekiwac po prasie lokalnej.

              > trzecią rzeczą jest problem patologii, dotykającej środowiska prawnicze w
              > ogóle, a sądownictwo w szczególności; media jednak pozwalają ją piętnować i
              > utrudniają jej przemilczanie i z tego punktu widzenia ich rola jest po prostu
              > konieczna

              To prawda, problem jednak w tym, że ostatnio przypadków fałszywych kampanii
              jest grubo więcej, niż rzeczywistych patologii dostrzezonych przerz prasę.
              Prasa zaczyna kreowac własne "fakty prasowe" i to jest niebezpieczne.

              ; oczywiście istnieje wyznaczona prawem granica - i tu jest sedno
              > zagadnienia które opisujesz: skuteczność egzekucji; przykład dziennikarza z
              > Życia Pabianic (? nie przekręciłem ?) pokazuje, iż faktycznie, jak słusznie
              > zauważyeś, dziennikarz jeżeli się zaprre, to do "pierdla" nie pójdzie - i to
              > faktycznie niepokojące.

              Ja miałem na myśli tego z Polic. Nie chodzi mi nawet o to, czy pójdzie siedzieć
              czy nie (choć oczywiście sprawidliwie sobie zasłużył), ale o tę histerię, która
              urządziło jego środowisko nie tylko nie znając faktów, ale nawet nie chcąc ich
              poznać. Potem, gdy emocje opadły, poszczególni uczestnicy haniebnej hecy z
              klatką pod Sejmem zaczęli się cichaczem wycofywac przebąkując coś o tym, ze
              zostali wprowadzeni w błąd. A w świoadomosci społecznej pozostała główna część
              akcji - że się straszna krzywda dzieje dziennikarzowi, a skoro tak - wolność
              słowa w niebezpieczeństwie, larum grają...
              • hydy Re: A bezkarnosc z glupoty i nieudolnosci 18.05.04, 17:08
                mn7 napisał(a):

                > To prawda, problem jednak w tym, że ostatnio przypadków fałszywych kampanii
                > jest grubo więcej, niż rzeczywistych patologii dostrzezonych przerz prasę.
                > Prasa zaczyna kreowac własne "fakty prasowe" i to jest niebezpieczne.

                ja również jestem czytelnikiem prasy, niekiedy także lokalnej - i mam zawsze
                duży dystans, do opisywanych wydarzeń, co do których nie mam alternatywnego
                źródła informacji i których zweryfikować nie mogę, ale przecież nie mogę z góry
                założyć, że ta czy inna sprawa, czy ten cz inny artykuł/publikacja krzywdzi czy
                to sędziego, czy to dziennikarza; uważam, ze wymiar sprawiedliwości powinien
                dochodzić swojej racji na drodze prawnej, ale nie moze przybierać to form
                groteskowych.

                > Ja miałem na myśli tego z Polic. Nie chodzi mi nawet o to, czy pójdzie
                siedzieć
                >
                > czy nie (choć oczywiście sprawidliwie sobie zasłużył), ale o tę histerię,
                która
                >
                > urządziło jego środowisko nie tylko nie znając faktów, ale nawet nie chcąc
                ich
                > poznać. Potem, gdy emocje opadły, poszczególni uczestnicy haniebnej hecy z
                > klatką pod Sejmem zaczęli się cichaczem wycofywac przebąkując coś o tym, ze
                > zostali wprowadzeni w błąd. A w świoadomosci społecznej pozostała główna
                część
                > akcji - że się straszna krzywda dzieje dziennikarzowi, a skoro tak - wolność
                > słowa w niebezpieczeństwie, larum grają...
                >

                tak jak każde środowisko zawodowe potrafią wykorzystywać swoje "mocne" strony

                ale musisz przyznać, że sprawy większej wagi - np. granice ingerencji KRRiTv wg
                projektu nowej ustawy o mediach - potrafili wyjaśnić w całkiem innym tonie...
          • Gość: czekam Sad sie boi? IP: 212.234.154.* 18.05.04, 16:53
            Sad sie boi pismakow? To jak ja, szary czlowieczek, mam dochodzic sprawiedliwosci jesli zostane pomowiony? Wlasnie o to mam pretensje. Sad sika w majtki ze strachu ze dziennikarze skrytykuja wyrok wiec przeczekuje i nie wydaje zadnego.
            Przyklad? A odniesiesz sie do niego? Podalem juz przyklad: Lepper pomawiajacy Olechowskiego, Piskorskiego itd. Jak dlugo jeszcze to cale slamazarne dziadostwo kaze nam wszystkim czekac na jakikolwiek wyrok? Czego tu jeszcze nie wiadomo? Jesli zamierzasz skierowac dyskusje na temat znajomosci akt, to daruj sobie. Sad mial wystarczajaco duzo czasu zeby sie zapoznac i wydac wyrok. A ze dziala nieudolnie to wyroku nie ma. A Lepperek smiga z nowymi kwitami, bo wie, ze sadowe lajzy nic mu nie zrobia.
            • hydy Re: Sad sie boi? 18.05.04, 16:58
              Gość portalu: czekam napisał(a):

              > Sad sie boi pismakow? To jak ja, szary czlowieczek, mam dochodzic
              sprawiedliwos
              > ci jesli zostane pomowiony? Wlasnie o to mam pretensje. Sad sika w majtki ze
              st
              > rachu ze dziennikarze skrytykuja wyrok wiec przeczekuje i nie wydaje zadnego.
              > Przyklad? A odniesiesz sie do niego? Podalem juz przyklad: Lepper pomawiajacy
              O
              > lechowskiego, Piskorskiego itd. Jak dlugo jeszcze to cale slamazarne
              dziadostwo
              > kaze nam wszystkim czekac na jakikolwiek wyrok? Czego tu jeszcze nie
              wiadomo?
              > Jesli zamierzasz skierowac dyskusje na temat znajomosci akt, to daruj sobie.
              Sa
              > d mial wystarczajaco duzo czasu zeby sie zapoznac i wydac wyrok. A ze dziala
              ni
              > eudolnie to wyroku nie ma. A Lepperek smiga z nowymi kwitami, bo wie, ze
              sadowe
              > lajzy nic mu nie zrobia.

              od pomówień osób pełniących konkretne funkcje publiczne jest prokuratura (co
              nie znaczy, że ona jest idealna); przestepstwa prywatnoskargowe są ścigane na
              wniosek zainteresowanego - sąd jest dopiero na szarym końcu; mylisz pojęcia.
              • Gość: milicjant Re: Sad sie boi? IP: 212.244.182.* 18.05.04, 17:04
                hydy napisał:
                > od pomówień osób pełniących konkretne funkcje publiczne jest prokuratura (co
                > nie znaczy, że ona jest idealna); przestepstwa prywatnoskargowe są ścigane na
                > wniosek zainteresowanego - sąd jest dopiero na szarym końcu; mylisz pojęcia.

                Minąło ponad dwa lata jak Kaczyńscy pozwali TVP. Efekt wszyscy znamy.
                • mn7 Re: Sad sie boi? 18.05.04, 17:05
                  Gość portalu: milicjant napisał(a):

                  > hydy napisał:
                  > > od pomówień osób pełniących konkretne funkcje publiczne jest prokuratura (
                  > co
                  > > nie znaczy, że ona jest idealna); przestepstwa prywatnoskargowe są ścigane
                  > na
                  > > wniosek zainteresowanego - sąd jest dopiero na szarym końcu; mylisz pojęci
                  > a.
                  >
                  > Minąło ponad dwa lata jak Kaczyńscy pozwali TVP. Efekt wszyscy znamy.

                  Znamy - zawarto ugodę. Co to ma wspólnego z dyskusją o nieudolności sądów???

                  • Gość: czekam Re: Sad sie boi? IP: 212.234.154.* 18.05.04, 17:10
                    A co z tym Lepperem? Tu sie nie da odwlec, poczekac na ugode i powiedziec ze od sadu nic nie zalezy.
                    • hydy Re: Sad sie boi? 18.05.04, 17:13
                      Gość portalu: czekam napisał(a):

                      > A co z tym Lepperem? Tu sie nie da odwlec, poczekac na ugode i powiedziec ze
                      od
                      > sadu nic nie zalezy.

                      a co zależy?
                      wpłynął już w ogóle akt oskarżenia?
                      przecież dopiero od tego momentu sprawa "jest w sądzie"
                      • Gość: czekam Re: Sad sie boi? IP: 200.48.218.* 18.05.04, 18:30
                        Ty jesteś niekumaty jak polski sedzia. Nie wplynal akt oskarzenia w sprawie pomowienia Olechowskiego i Piskorskiego przez Leppera (wtedy kiedy ten ostatni byl jeszcze wicemarszalkiem Sejmu). Nie, ty musisz byc sedzia. Tylko sedzia moze nic otym nie wiedziec albo tak palic glupa.
                        • hydy Re: Sad sie boi? 18.05.04, 19:01
                          Gość portalu: czekam napisał(a):

                          > Ty jesteś niekumaty jak polski sedzia. Nie wplynal akt oskarzenia w sprawie
                          pom
                          > owienia Olechowskiego i Piskorskiego przez Leppera (wtedy kiedy ten ostatni
                          byl
                          > jeszcze wicemarszalkiem Sejmu). Nie, ty musisz byc sedzia. Tylko sedzia moze
                          n
                          > ic otym nie wiedziec albo tak palic glupa.

                          skoro jesteś tak świetnie zorientowany w sprawach polskiego sądownictwa w
                          ogóle, a w tej konkretnej sprawie w szczególności, to po co pytasz?

                          czego oczekujesz? ze znam stan wszystkich spraw w Polsce? że wiem na jakim
                          kokretnie etapie jest to indywidualne postępowanie? A niby skąd mam to wiedzieć?
                          Jest tak wiele hipotetycznych powodów dla których nie zapadło jeszcze
                          orzeczenie, że szkoda w ogóle wchodzić w szczegóły.
                          • Gość: czekam Re: Sad sie boi? IP: 200.48.218.* 18.05.04, 19:26
                            Oczekuje, ze sedziowie wreszcie sobie sobie uswiadomia jakie dziadostwo odstawiaja i sie zmienia. Ze przestana zwalac wine na dziennikadzr, brak faksow, sekretarek, itd. Z przestana bronic kumpli za wszelka cene i unikac dyskusji opowiadajac jakie to sa swietne sady i sedziowie. Ten watek to dobry przyklad. Zostalem zapytany o przyklad nieudolnosci sadu, podalem i od tej pory kuczenie. mimo ze cala Polska o sprawie slyszala od lat nagle adwersarz stwierdza ze nic nie wie i proponuje zebym sam sobie odpowiedzial.
                            • hydy Re: Sad sie boi? 18.05.04, 19:32
                              Gość portalu: czekam napisał(a):

                              > Oczekuje, ze sedziowie wreszcie sobie sobie uswiadomia jakie dziadostwo
                              odstawi
                              > aja i sie zmienia. Ze przestana zwalac wine na dziennikadzr, brak faksow,
                              sekre
                              > tarek, itd. Z przestana bronic kumpli za wszelka cene i unikac dyskusji
                              opowiad
                              > ajac jakie to sa swietne sady i sedziowie. Ten watek to dobry przyklad.
                              Zostale
                              > m zapytany o przyklad nieudolnosci sadu, podalem i od tej pory kuczenie. mimo
                              z
                              > e cala Polska o sprawie slyszala od lat nagle adwersarz stwierdza ze nic nie
                              wi
                              > e i proponuje zebym sam sobie odpowiedzial.

                              najlepiej, żeby wypowiedział się rzecznik prasowy prowadzącego sprawę sądu -
                              dlaczego ja mam odpowiadać Ci za niego, skoro nie jestem nawet w najmniejszym
                              stopniu poinformowany? chcesz żebym zmyślał na poczekaniu?
                              • Gość: czekam Re: Sad sie boi? IP: 200.48.218.* 18.05.04, 19:52
                                Problem polega na tym, ze rzecznik sie nie wypowie dopoki wszyscy uwazacie ze nie ma sprawy, mlyny miela powoli itd. Jesli jakis dziennikarz taka postawe skrytykuje to go nazwiecie pismakiem a mlyny sobie miela... Po co sie narazac Lepperowi albo jego przeciwnikom? Moze sie uda przeciagnac sprawe do przedawnienia?
                                • wielki_czarownik Przedawnienie 18.05.04, 19:57
                                  Ja miałem sprawę z radcą prawnym o stłuczkę. Wjechał mi w tyłek - policjant uznał go winnym. Koleś nie zgodził się z gliniarzem, sprawa poszła do sądu i tak tam się ciągnęła aż się przedawniła.
                                  Koniec końców za szkody płaciłem sam.
                                  I po co mi w takim razie sąd? Kupiłbym kałacha, on też i rozwiązalibyśmy sprawę na miejscu. Efekt? Nie wiem kto by wygrał ale na pewno nie byłoby mniej sprawiedliwie. A o ile taniej i szybciej.
                                  Oczywiście sędzia nie poniósł ŻADNYCH konsekwencji tego, że nie wydał wyroku. On wziął pensję i poszedł do domu. A obywatel? Wali głową w ścianę.
                                  • Gość: czekam Re: Przedawnienie IP: 200.48.218.* 18.05.04, 20:02
                                    Niestety, bez wnikliwego przestudiowania akt nie jestem w stanie stwierdzic, czy wina byla po stronie sedziego.
                                    Za to znajdziesz tu pewnie takich, ktorzy bez zajrzenia w akta zapewnia cie solennie, ze sedzia na pewno byl super. Moze policjant wypisal mandat zielonym dlugopisem zamiast niebieskim, moze radca chorowal akurat w momentach kidy powinien byc w sadzie? Na pewno spietrzyly sie jakies takie straszene okolicznosci, ze nawet ten bohaterski i ofiarny sedzia nie byl w stanie zakonczyc sprawy przed przedawnieniem. Przy okazji nie musial robic przykrosci kumplowi.
                                    • hydy Re: Przedawnienie 18.05.04, 20:12
                                      Gość portalu: czekam napisał(a):

                                      > Niestety, bez wnikliwego przestudiowania akt nie jestem w stanie stwierdzic,
                                      cz
                                      > y wina byla po stronie sedziego.
                                      > Za to znajdziesz tu pewnie takich, ktorzy bez zajrzenia w akta zapewnia cie
                                      sol
                                      > ennie, ze sedzia na pewno byl super. Moze policjant wypisal mandat zielonym
                                      dlu
                                      > gopisem zamiast niebieskim, moze radca chorowal akurat w momentach kidy
                                      powinie
                                      > n byc w sadzie? Na pewno spietrzyly sie jakies takie straszene okolicznosci,
                                      ze
                                      > nawet ten bohaterski i ofiarny sedzia nie byl w stanie zakonczyc sprawy przed
                                      > przedawnieniem. Przy okazji nie musial robic przykrosci kumplowi.

                                      w komisji sejmowej jest projekt ustawy, która będzie pozwalała dochodzić swoich
                                      racji i pieniedzy w przypadku niewydania przez sąd orzeczenia w "rozsądnym
                                      terminie";

                                      oczywiście uzyskanie korzystnego wyroku w zw. z tym będzie uzależnione od
                                      obiektywnie potwierdzonych zaniedbań składu prowadzącego sprawę.

                                      samo pojawienie się projektu plus sprawy przegrane przez RP w Strasburgu,
                                      świadczą że problem istnieje, niemniej uogólnianie w powyższym stylu jest dla
                                      wielu niesprawiedliwe.
                                      • Gość: czekam Re: Przedawnienie IP: 200.48.218.* 18.05.04, 20:22
                                        To jedna z metod prawniczego tlumaczenia. Wszystko jest swietnie a bedzie jeszcze swietniej, bo wlasnie jest projekt ustawy.
                                        Dopiero po kilku wyrokach w Strasburgu do polskich snujow dotarlo, ze rzeczywiscie sa za wolni.
                                        • mn7 Re: Przedawnienie 18.05.04, 20:24
                                          Gość portalu: czekam napisał(a):

                                          > To jedna z metod prawniczego tlumaczenia. Wszystko jest swietnie a bedzie
                                          jeszc
                                          > ze swietniej, bo wlasnie jest projekt ustawy.
                                          > Dopiero po kilku wyrokach w Strasburgu do polskich snujow dotarlo, ze
                                          rzeczywis
                                          > cie sa za wolni.

                                          Prawdopodobnie nie wiesz, więc cię informuję, że w kilku krajach zachodnich
                                          średni czas trwania sprawy jest dłuższy niż w polsce, na przykład we Włoszech -
                                          trzykrotnie.

                                          • hydy Re: Przedawnienie 18.05.04, 20:35
                                            mn7 napisała:

                                            > Gość portalu: czekam napisał(a):
                                            >
                                            > > To jedna z metod prawniczego tlumaczenia. Wszystko jest swietnie a bedzie
                                            > jeszc
                                            > > ze swietniej, bo wlasnie jest projekt ustawy.
                                            > > Dopiero po kilku wyrokach w Strasburgu do polskich snujow dotarlo, ze
                                            > rzeczywis
                                            > > cie sa za wolni.
                                            >
                                            > Prawdopodobnie nie wiesz, więc cię informuję, że w kilku krajach zachodnich
                                            > średni czas trwania sprawy jest dłuższy niż w polsce, na przykład we
                                            Włoszech -
                                            >
                                            > trzykrotnie.

                                            tu nie chodzi o konkretny wymiar w dniach i miesiącach, tylko o jego
                                            adekwatność do zagadnienia - stopnia skomplikowania i złożoności sprawy;
                                            na "czas średni" ponadto składa się b. wiele rozmaitych czynników: np. stopień
                                            upowszechnienia (dostępności) procedury mediacyjnej w danym systemie prawnym

                                            najważniejsze, iz rozpatruje się aktualnie więcej spraw niz wpływa - a więc
                                            nadrabiamy zaległości; wg mnie należy jednak zatrudnić więcej osób -
                                            szczególnie w sądach najbardziej obciążonych (stolica)
                                            • mn7 Re: Przedawnienie 18.05.04, 20:45
                                              hydy napisał:

                                              > mn7 napisała:
                                              >
                                              > > Gość portalu: czekam napisał(a):
                                              > >
                                              > > > To jedna z metod prawniczego tlumaczenia. Wszystko jest swietnie a be
                                              > dzie
                                              > > jeszc
                                              > > > ze swietniej, bo wlasnie jest projekt ustawy.
                                              > > > Dopiero po kilku wyrokach w Strasburgu do polskich snujow dotarlo, ze
                                              >
                                              > > rzeczywis
                                              > > > cie sa za wolni.
                                              > >
                                              > > Prawdopodobnie nie wiesz, więc cię informuję, że w kilku krajach zachodnic
                                              > h
                                              > > średni czas trwania sprawy jest dłuższy niż w polsce, na przykład we
                                              > Włoszech -
                                              > >
                                              > > trzykrotnie.
                                              >
                                              > tu nie chodzi o konkretny wymiar w dniach i miesiącach, tylko o jego
                                              > adekwatność do zagadnienia - stopnia skomplikowania i złożoności sprawy;
                                              > na "czas średni" ponadto składa się b. wiele rozmaitych czynników: np.
                                              stopień
                                              > upowszechnienia (dostępności) procedury mediacyjnej w danym systemie prawnym
                                              >
                                              > najważniejsze, iz rozpatruje się aktualnie więcej spraw niz wpływa - a więc
                                              > nadrabiamy zaległości; wg mnie należy jednak zatrudnić więcej osób -
                                              > szczególnie w sądach najbardziej obciążonych (stolica)

                                              Z tym, że etatów sedziowskich już w zasadzie wystarczy - brak natomiast
                                              personelu średniego, zas organizacja pracy bywa czasem archaiczna.

                                              • hydy Re: Przedawnienie 18.05.04, 20:56
                                                mn7 napisała:

                                                > hydy napisał:
                                                >
                                                > > mn7 napisała:
                                                > >
                                                > > > Gość portalu: czekam napisał(a):
                                                > > >
                                                > > > > To jedna z metod prawniczego tlumaczenia. Wszystko jest swietnie
                                                > a be
                                                > > dzie
                                                > > > jeszc
                                                > > > > ze swietniej, bo wlasnie jest projekt ustawy.
                                                > > > > Dopiero po kilku wyrokach w Strasburgu do polskich snujow dotarl
                                                > o, ze
                                                > >
                                                > > > rzeczywis
                                                > > > > cie sa za wolni.
                                                > > >
                                                > > > Prawdopodobnie nie wiesz, więc cię informuję, że w kilku krajach zach
                                                > odnic
                                                > > h
                                                > > > średni czas trwania sprawy jest dłuższy niż w polsce, na przykład we
                                                > > Włoszech -
                                                > > >
                                                > > > trzykrotnie.
                                                > >
                                                > > tu nie chodzi o konkretny wymiar w dniach i miesiącach, tylko o jego
                                                > > adekwatność do zagadnienia - stopnia skomplikowania i złożoności sprawy;
                                                > > na "czas średni" ponadto składa się b. wiele rozmaitych czynników: np.
                                                > stopień
                                                > > upowszechnienia (dostępności) procedury mediacyjnej w danym systemie prawn
                                                > ym
                                                > >
                                                > > najważniejsze, iz rozpatruje się aktualnie więcej spraw niz wpływa - a wię
                                                > c
                                                > > nadrabiamy zaległości; wg mnie należy jednak zatrudnić więcej osób -
                                                > > szczególnie w sądach najbardziej obciążonych (stolica)
                                                >
                                                > Z tym, że etatów sedziowskich już w zasadzie wystarczy - brak natomiast
                                                > personelu średniego, zas organizacja pracy bywa czasem archaiczna.

                                                racja - choć i z etatami sędziowskimi nie wszędzie jest ok; kluczem są właśnie
                                                działania systemowe, które powinny byc koordynowane w Ministerstwie i wdrażane
                                                na poziomach okręgówek i rejonówek; co do organizacji pracy, to wiele zależy od
                                                Prezesów sądów, bo procedury pomijając pewne drobne niedociągnięcia mamy w
                                                zasadzie dobre (np. wreszcie jest mediacja w kpk); jeśli ktoś ma "wszystko
                                                gdzieś" i tylko czeka na "stan spoczynku", to nie oczekujmy cudów.

                                                jeśli chodzi o przewlekłość spraw, to duzo jest do zrobienia w sprawach
                                                gospodarczych - tu ze względu na swoistą "dynamikę" obrotu prawnego należy
                                                dążyć do max. skrócenia terminów rozpatrywania (oczywiście pomijam post.
                                                nakazowe i upominawcze, który co do zasady jest "szybsze").
                            • mn7 krasnoludki załatwiają 8 milionów spraw? 18.05.04, 20:05
                              Gość portalu: czekam napisał(a):

                              > Oczekuje, ze sedziowie wreszcie sobie sobie uswiadomia jakie dziadostwo
                              odstawi
                              > aja i sie zmienia

                              Tak tak, a te 8 milionów spraw rocznie to pewnie krasnoludki załatwiają.
                              Sędziowie w tym czasie pewnie piją kawę (jak znaczna część urzędników).
                              • Gość: czekam Re: krasnoludki załatwiają 8 milionów spraw? IP: 200.48.218.* 18.05.04, 20:08
                                A co? Krasnoludki odkladaly i odkladaly wszystko na pozniej? Co z tym Lepperem? Byli ci talibowie w Klewkach, czy nie? Wybieracie sie do Afganistanu, zeby pogadac o tym z mulla Omarem?
                                • mn7 Re: krasnoludki załatwiają 8 milionów spraw? 18.05.04, 20:23
                                  Gość portalu: czekam napisał(a):

                                  > A co? Krasnoludki odkladaly i odkladaly wszystko na pozniej?

                                  Co niby "odkładały"???
                                  O czym Ty w ogóle mówisz? Sprawy są załatwiane w kolejności wpływu, a zaległość
                                  jest w ostatnich 3 latach coraz mniejsza - to jest fakt.

                              • wielki_czarownik Mojej nie załatwiły. 18.05.04, 20:16
                                Nie obchodzi mnie pozostałe 7999999 spraw. Obchodzi mnie MOJA JEDNA JEDYNA SPRAWA. Inne mi zwisają. Po to płacę cholerne podatki na te sądy aby one się wywiązywały ze WSZYSTKICH swoich zobowiązań wobec mnie.
                  • Gość: milicjant Re: Sad sie boi? IP: 195.205.230.* 18.05.04, 17:11
                    mn7 napisała:

                    > Gość portalu: milicjant napisał(a):
                    >
                    > > hydy napisał:
                    > > > od pomówień osób pełniących konkretne funkcje publiczne jest prokurat
                    > ura (
                    > > co
                    > > > nie znaczy, że ona jest idealna); przestepstwa prywatnoskargowe są śc
                    > igane
                    > > na
                    > > > wniosek zainteresowanego - sąd jest dopiero na szarym końcu; mylisz p
                    > ojęci
                    > > a.
                    > >
                    > > Minąło ponad dwa lata jak Kaczyńscy pozwali TVP. Efekt wszyscy znamy.
                    >
                    > Znamy - zawarto ugodę. Co to ma wspólnego z dyskusją o nieudolności sądów???

                    Co ten sąd robił przez dwa lata?
                    • mn7 Re: Sad sie boi? 18.05.04, 17:21
                      Gość portalu: milicjant napisał(a):

                      > mn7 napisała:
                      >
                      > > Gość portalu: milicjant napisał(a):
                      > >
                      > > > hydy napisał:
                      > > > > od pomówień osób pełniących konkretne funkcje publiczne jest pro
                      > kurat
                      > > ura (
                      > > > co
                      > > > > nie znaczy, że ona jest idealna); przestepstwa prywatnoskargowe
                      > są śc
                      > > igane
                      > > > na
                      > > > > wniosek zainteresowanego - sąd jest dopiero na szarym końcu; myl
                      > isz p
                      > > ojęci
                      > > > a.
                      > > >
                      > > > Minąło ponad dwa lata jak Kaczyńscy pozwali TVP. Efekt wszyscy znamy.
                      > >
                      > > Znamy - zawarto ugodę. Co to ma wspólnego z dyskusją o nieudolności sądów?
                      > ??
                      >
                      > Co ten sąd robił przez dwa lata?

                      Załatwiał te 8 milionów spraw wpływających rocznie - po kilkanascie dziennie. A
                      ty myślałeś, że co? Oglądąl telewizję?

              • Gość: czekam Re: Sad sie boi? IP: 212.234.154.* 18.05.04, 17:16
                Daruj sobie te prawnicze szczegoliki. Chodzi o zasade. Jesli sad nie wierzy w mozliwosc wyegzekwoania zamieszczenia sprostowania to jak ja mam wierzyc? Teoretycznie to mozesz sie popisywac znajomoscia formulek a jaka jest praktyka to widac golym okiem. Ile to juz lat zajmuje sadowi ocena wypowiedzi nt. Goebbelsa stanu wojennego? Niech sie bujaja jeszcze 20 lat, tylko niech mi nie wmawiaja ze w takiej sytuacji skladanie pozwu ma w ogole jakis sens. Chyba ze chodzi o to zeby kumple adwokaci sie oblowili.
                • hydy Re: Sad sie boi? 18.05.04, 17:20
                  Gość portalu: czekam napisał(a):

                  > Daruj sobie te prawnicze szczegoliki. Chodzi o zasade.

                  właśnie zasady są realizowane poprzez konkretne instytucje prawne - "ukryte"
                  w "szczególikach". Patologia zaczyna się tam, gdzie w imię partykularnych -
                  obojetnie czy rodzinnych, towarzyskich, politycznych, czy biznesowych interesów
                  pewnych rzeczy się "nie widzi".

                  >Jesli sad nie wierzy w m
                  > ozliwosc wyegzekwoania zamieszczenia sprostowania to jak ja mam wierzyc?
                  Teoret
                  > ycznie to mozesz sie popisywac znajomoscia formulek a jaka jest praktyka to
                  wid
                  > ac golym okiem. Ile to juz lat zajmuje sadowi ocena wypowiedzi nt. Goebbelsa
                  st
                  > anu wojennego? Niech sie bujaja jeszcze 20 lat, tylko niech mi nie wmawiaja
                  ze
                  > w takiej sytuacji skladanie pozwu ma w ogole jakis sens. Chyba ze chodzi o to
                  z
                  > eby kumple adwokaci sie oblowili.
                  • Gość: czekam Re: Sad sie boi? IP: 200.48.218.* 18.05.04, 18:33
                    No i znowu prawnicze palenie glupa. Co jest patologia? Domaganie sie zeby wyrok zapadl w rozsadnym terminie, niezaleznie od tego czy jest to sprawa cywilna czy kakarna (to sa wlasnie szczegoliki w tym kontekscie), czy ocenianie tresci jednego zdania przez nascie lat, bez ostatecznego rozstrzygniecia?
                    • hydy Re: Sad sie boi? 18.05.04, 19:03
                      Gość portalu: czekam napisał(a):

                      > No i znowu prawnicze palenie glupa. Co jest patologia? Domaganie sie zeby
                      wyrok
                      > zapadl w rozsadnym terminie,

                      oczywiście, ze nie - nigdzie tak nie napisałem.

                      > niezaleznie od tego czy jest to sprawa cywilna cz
                      > y kakarna (to sa wlasnie szczegoliki w tym kontekscie), czy ocenianie tresci
                      je
                      > dnego zdania przez nascie lat, bez ostatecznego rozstrzygniecia?

                      nie wiem na jakim etapie jest ta sprawa
                      • Gość: czekam Re: Sad sie boi? IP: 200.48.218.* 18.05.04, 19:30
                        Ja tez nie. Za to wiem, ze jeszcze nie ma ostatecznego rozstrzygniecia. Po bodaj 13 latach. Gratulacje. Bawcie sie dalej. Kase dostajecie przeciez niezaleznie od rezultatow, prawda?
                        • hydy Re: Sad sie boi? 18.05.04, 19:35
                          Gość portalu: czekam napisał(a):

                          > Ja tez nie. Za to wiem, ze jeszcze nie ma ostatecznego rozstrzygniecia. Po
                          boda
                          > j 13 latach.

                          nie było rozstrzygnięcia? jesteś pewnien?

                          Gratulacje. Bawcie sie dalej. Kase dostajecie przeciez niezaleznie
                          > od rezultatow, prawda?

                          czy to propozycja pracy w akordzie?
                          • Gość: czekam Re: Sad sie boi? IP: 200.48.218.* 18.05.04, 19:48
                            To byla propozycja dla sedziow, zeby sprobowali wywolac u siebie chociaz minmalne poczucie odpowiedzialnosci za rezultaty sswoich dzialan.
          • wielki_czarownik MN7 - poważne pytanie. 18.05.04, 18:43
            mn7 napisała:

            > Może potrafi, tylko boi się rozpanoszonych i pewnych bezkarności pismaków. Nie
            > czytałeś co się ostatnio w kilku sprawach przeciwko nieuczciwym dziennikarzom
            > działo.???
            >

            Skoro sąd boi się dziennikarza to jaką mam pewność, że nie boi się on groźnego bandziora który "dużo może"?
            No bo skoro zwykły pismak może (jak piszesz) bezkarnie "skopać" sędziego to ja się zastanawiam jak ten sąd ma o mnie zadbać skoro nie potrafi zadbać sam o siebie?
            Zatrudniłbyś stróża którego musiałbyś bronić przed bandytami?
            • Gość: czekam Re: MN7 - poważne pytanie. IP: 200.48.218.* 18.05.04, 18:57
              Obawiam sie, ze odpowiedz jest najprostsza i najgorsza zarazem. Mn7 sie wygadal (wygadala?). Naprawde sie boja. Boja sie co inni powiedza, pomysla, mapisza. Odwlekaja jak tylko moga i dzieki temu maja wygodne alibi: mnostwo spraw do rozpatrzenia, coraz wiecej i wiecej. Strasznie duzo wsrod nich lewusow nie umiejacych podjac decyzji. Tragedia.
              • mn7 Re: MN7 - poważne pytanie. 18.05.04, 20:27
                Gość portalu: czekam napisał(a):

                > Obawiam sie, ze odpowiedz jest najprostsza i najgorsza zarazem. Mn7 sie
                wygadal
                > (wygadala?). Naprawde sie boja. Boja sie co inni powiedza, pomysla, mapisza.
                O
                > dwlekaja jak tylko moga i dzieki temu maja wygodne alibi: mnostwo spraw do
                rozp
                > atrzenia, coraz wiecej i wiecej.

                TO po prostu nieprawda. W ostatnich latach każdego roku załatwionych spraw jest
                wyraźnie więcej niż wpływających.

                Strasznie duzo wsrod nich lewusow nie umiejacy
                > ch podjac decyzji.

                Tak, lewusy siedzą z założonymi rękami a te miliony spraw załatwiają
                krasnoludki...

                • wielki_czarownik Odpowiedz konkretnie na moje pytanie. 18.05.04, 20:33
                  Bo kręcisz i unikasz tematu. Powiedz - jak mam ufać sądowi który sam się nie potrafi obronić? Jak on ma w takim razie obronić mnie?
                  • mn7 Re: Odpowiedz konkretnie na moje pytanie. 18.05.04, 20:43

                    Nie byłoby podaży bez popytu. Skąd się biorą te kłamstwa i przeinaczenia w "SE"
                    albo Fakcie"? Stąd, że są ludzie tacy jak Ty - którzy czekaja na takie własnie
                    newsy, bo pasują do ich oglądu świata i leczą ich kompleksy.
                    Jeśłi Ty - student administracji - masz tak marną świadomośc prawną, to czego
                    oczekiwac od "przeciętnego" członka społeczeństwa?
                    • wielki_czarownik Ponawiam prośbę. 18.05.04, 20:58
                      Nie diagnozuj mi problemu ale odpowiedz na pytanie.
                      Skoro jest za trudne to je przeredaguję:
                      Co jest warty sąd który nie potrafi sam się obronić. Jak on ma bronić innych skoro pozwala sobią pomiatać?
                      • hydy Re: Ponawiam prośbę. 18.05.04, 21:05
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Nie diagnozuj mi problemu ale odpowiedz na pytanie.
                        > Skoro jest za trudne to je przeredaguję:
                        > Co jest warty sąd który nie potrafi sam się obronić. Jak on ma bronić innych
                        sk
                        > oro pozwala sobią pomiatać?

                        powinieneś o to zapytać w kontekście szerszego: instytucjonalnego, prawnego i
                        społecznego kryzysu obecnego państwa polskiego - bo że taki ma miejsce, to się
                        chyba zgodzą wszyscy wpisujący się w tym wątku (a może i na Forum?)
                        • wielki_czarownik Owszem. Ale nadal nie mam odpowiedzi. 18.05.04, 21:16
                          Powiem szczerze. Mnie nie obchodzi kryzys taki, siaki i owaki. Mnie nie obchodzi, że pewni politycy z Samoobrony są silni i icj nikt nie wsadzi, bo się boi. Ja płacę podatki i DOMAGAM się aby sądy i cały wymiar sprawiedliwości działał sprawnie, szybko i sprawiedliwie. Żeby sprawy nie trwały latami, żeby sędziowie nie bali się dziennikarzy ani bandytów ani polityków i żeby to bandyci a nie uczciwi ludzie siedzieli w więzieniach.
                          Bo jeżeli nasze państwo nie potrafi mi tego zapewnić, jeżeli sądy boją się dziennikarzy i bandytów (co wynika z postu mn7) to ja domagam się karabinka Kałasznikowa i skrzynki z amunicją. Strzelać potrafię - obronię się sam, skoro państwo mnie obronić nie potrafi.
                          • Gość: ich1 Na ilu dużych procesach byłeś? IP: *.ists.pl / *.ists.pl 18.05.04, 21:23
                            Takich z zarzutami o morderstwa, przestępczość zorganizowaną, etc?
                            Widziałeś jak się tam sędziowie i prokuratorzy zachowują?
                            Jakie wyroki zapadają?
                            Idź sobie do sądu okręgowego w najbliższym dużym mieście, znajdź wydział karny
                            i poszukaj wokand, wejdź sobie na salę. Wtedy zobaczysz jak się sędziowie boją.
                            • wielki_czarownik Cytuję: 18.05.04, 21:31
                              mn7 napisała:

                              > Może potrafi, tylko boi się rozpanoszonych i pewnych bezkarności pismaków. Nie
                              > czytałeś co się ostatnio w kilku sprawach przeciwko nieuczciwym dziennikarzom
                              > działo.???

                              Nie rozumiesz o co mi chodzi?
                              Dla mnie niepojęte jest dlaczego sądy pozwalają dziennikarzom tak sobą pomiatać. A powyższe rozwiązanie jest moim zdaniem wielce prawdopodobne.
                              Sąd boi się prasy więc nie walczy o swe dobre imię i o prawdę (a dociekanie prawdy to chyba jedno z głównych zadań sądów). Skoro sąd boi się prasy to jaką mam gwarancję, że nie boi się bandyty?

                              A zarzuty o morderstwo? Niedawno w głośnej sprawie o zabicie dziecka (Michałka chyba) sąd zmniejszył kary z dożywocia na 25 lat. To za co jest dożywocie?
                              • Gość: ich1 Re: Cytuję: IP: *.ists.pl / *.ists.pl 18.05.04, 21:40
                                nie łap za słówka, bo sam czasem głupio piszesz. Przed dziennikarzami nie ma
                                możliwości dobrej obrony, bo po pierwsze z prasą jeszcze nikt nie wygrał a po
                                drugie od razu podnosi się szum o wolności słowa. O skazaniu Marka dziennikarze
                                pisali na pierwszej stronie, ale kiedy pojawiły się okoliczności stawiające
                                sprawę w zupełnie innym świetle, to teksty o tym ukazywały się w środku
                                wydania. Jak jest sens polemizowania z takimi praktykami?
                                A co kary dożywocia - nie znasz akt, nie wiesz jaki był udział poszczególnych
                                sprawców w zabójstwie, nie wiesz jak zachowywali się na procesie, w ogóle to
                                wiesz tylko tyle ile przeczytałeś w kilku krótkich artykułach. Sąd orzeka na
                                podstawie kilkudziesięciu tomów akt, po kilkaset kart każdy. Przyjmijmy więć
                                może, że sędziowie znali sprawę trochę lepiej od ciebie.
                                Poza tym kara 25 lat jest niekiedy bardziej surowa niż kara dożywocia.
                                • wielki_czarownik Re: Cytuję: 18.05.04, 22:26
                                  Gość portalu: ich1 napisał(a):

                                  > nie łap za słówka, bo sam czasem głupio piszesz. Przed dziennikarzami nie ma
                                  > możliwości dobrej obrony, bo po pierwsze z prasą jeszcze nikt nie wygrał a po
                                  > drugie od razu podnosi się szum o wolności słowa. O skazaniu Marka dziennikarze
                                  >
                                  > pisali na pierwszej stronie, ale kiedy pojawiły się okoliczności stawiające
                                  > sprawę w zupełnie innym świetle, to teksty o tym ukazywały się w środku
                                  > wydania. Jak jest sens polemizowania z takimi praktykami?

                                  Ogromny. Chodzi o autorytet wymiaru sprawiedliwości. Sąd to powninno być takie miejsce, gdzie ludzie zdejmują czapki z głów z szacunku (nie ze strachu jak dziś). I jak jakiś pismak napisze nieprawdę to powinien dostać od sądu w ryj tak, żeby się nogami nakrył. Bo sąd to jest w moim mniemaniu najważniejszy element państwa (tam się wymierza SPRAWIEDLIWOŚĆ) i powinien być poza wszelkimi podejrzeniami.


                                  > A co kary dożywocia - nie znasz akt, nie wiesz jaki był udział poszczególnych
                                  > sprawców w zabójstwie, nie wiesz jak zachowywali się na procesie, w ogóle to
                                  > wiesz tylko tyle ile przeczytałeś w kilku krótkich artykułach. Sąd orzeka na
                                  > podstawie kilkudziesięciu tomów akt, po kilkaset kart każdy. Przyjmijmy więć
                                  > może, że sędziowie znali sprawę trochę lepiej od ciebie.
                                  > Poza tym kara 25 lat jest niekiedy bardziej surowa niż kara dożywocia.

                                  Dla mnie sprawa jasna - zabili dziecko to kulka w łeb.
                                  • Gość: czekam Proste pytania... IP: 200.48.218.* 19.05.04, 02:14
                                    i zawiklane odpowiedzi. Mozesz sto razy zadawac pytanie i w odpowiedzi dostaniesz prawnicze wykrety. Wszystko jest super, sedziowie sa super, tylko maja za malo faksow i sekretarek. Kazdy moze cie opluc, moze sad opluc, a skazac za pomowienia sie nie da, bo dziennikarze moga sie obrazic. To jest, obawiam sie, typowy sposob myslenia dla srodowiska sedziow. Mozna dawac przyklady Wielkanowskiego, ktory nie ma czasu na pisanie uzasadnienia bo popoludniami strzela w klubie Magnum na rzcz ktorego orzeka nawiazki, albo kolesia z Lublina ktory posadzony o pijanstwo gra sobie w tenisa i przez trzy lata (az do przedawnienia) przynosi zwolnienia lekarskie. Nic sie nie da zrobic, wszystkiemu sa winni dziennikarze, ktorzy takie sprawy ujawniaja i psuja szlachetnym sedziom opinie.
                                • Gość: czekam Troche odwagi! IP: 200.48.218.* 19.05.04, 02:23
                                  Chlopie, miejciez wy jaja. Jesli ten Marek byl winny to go wsadzcie i niech sobie dziennikarze robia jaja z klatkami ile chca. Czego sie tak boicie? Jesli byl winny to mu nawet zaden Strasburg nie pomoze. Jesli gowniarz od legitymacji nie przychodzil do sadu to go trzeba bylo wsadzic, stanowczy sedzia wsadzil i bardzo dobrze. Odrobina konsekwencji i wszyscy nabiora do was szacunku. Nie sikajcie w majtki ze strachu, ze ktos o was cos zle napisze!
      • Gość: ts Re: bezczelnośc wynika z bezkarności. IP: 146.9.22.* 18.05.04, 17:50
        Mam dawnego znajomego, ktory bardzo podobnymi epitetami obrzuca "pismakow"
        winnych wszelkiego zla w obecnej Polsce. Coz, to starszy pan, byly aktywista
        PZPRu, teraz na emeryturze i zawodowej i politycznej.... Nic dziwnego ze snia
        mu sie wciaz piekne lata 50-te.... Pozdrawiam
      • obrokon Re: bezczelnośc wynika z bezkarności. 20.05.04, 15:11
        Od 11 lat sadzę się o odszkodowanie z tytułu uszkodzenia kręgosłupa w wypadku
        komunikacyjnym. Pracownik PZU S.A. postanowił, że otrzymam odszkodowanie jeśli
        się z nim podzielę. ZUS oraz Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych kierował mnie
        na badania przez swoich lekarzy, którzy jak się okazało nie posiadali do
        wykonywania tych badań wymaganych ustawą uprawnień, by nie odpowiadać za
        przekroczenie uprawnień zeznali przed organami ścigania, że badali mnie w inny
        sposób, który był i jest nie zgodny z Ustawą o Rentach itd., Ponieważ ZUS i
        Sądy podejmując decyzje powoływały się jednak na te ustawę, popełniali
        przestępstwo potwierdzenia nieprawdy w dokumentach mających znaczenie prawne.
        Tym sposobem zadarłem nie tylko z PZU S.A. i ZUS-em ale również z wydziałem
        sprawiedliwości, który nie chcąc podjąć śledztwa w tej sprawie uznałem za
        skorumpowany. Przez wiele lat oskarżałem wszystkich, którzy ukrywali
        przestępstwa i przestępców w odpowiedzi byłem kilkakrotnie pobity przez
        policjantów, oskarżano mnie również za przestępstwa drogowe, których nie
        popełniłem. Za przejechanie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle Sąd
        Okręgowy w Olsztynie skazał mnie na 9 miesięcy, gdy najwyższy wyrok za tego
        typu wykroczenie wynosi 300,00 PLN.
        Oskarżenie o znieważenie tych osób, oparte zostało na ich zeznaniach, żeby
        jednak zrobić ze mnie bandytę, Policja uzbierała szereg wystawianych przez
        różnych funkcjonariuszy notatek służbowych, z których wynika, że w mieszkaniu,
        w którym zamieszkuje wraz z rodziną nikt nie mieszka. Stało się to podstawą do
        rozesłania za mną na całą Polskę listu gończego a następnie wyciagnięcie mnie z
        łóżka i osadzenie w więzieniu w Barczewie.
        Należy tutaj wyjaśnić, że jestem niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do
        pracy i z koniecznością pomocy drugiej osoby do samodzielnej egzystencji z
        powodu urazy kręgosłupa szyjnego w wypadku komunikacyjnym z powodu, którego
        właśnie należy mi się odszkodowanie, o które się tyle lat sądzę.
        Na pierwszej rozprawie Sąd odrzucił wszystkie moje wnioski o przesłuchanie w
        charakterze świadków osoby, które złożyły do akt sprawy swoje notatki, (z
        których powodu zostałem aresztowany) twierdząc, że jest to nie potrzebne,
        ponieważ Sąd tam ich nie umieścił.
        Od wielu lat będąc pod stałym zagrożeniem życia lub wolności, będąc
        dyskryminowanym przez urzędy państwowe, aby chronić się przed szykanami i
        wyrządzeniem mi krzywdy korzystam z cyfrowego dyktafonu. Z licznych nagrań
        można potwierdzić, że policjanci składają fałszywe dokumenty oraz, że po prostu
        kłamią. Zresztą wynika to nawet z zebranych przez nich samych dokumentów
        złożonych do akt sprawy. Policja od początku nie wykonała żadnych obowiązków
        związanych z procedurą zawartą w KPK. Następnie Prokuratura nakładała, co
        prawda wykonanie różnych czynności i obowiązków na Policję, jednak nie podjęła
        żadnych czynności sprawdzających. Teraz Sąd odmawia mi praw zawartych w tym
        kodeksie. Tym sposobem wyrok wydano na mnie zanim sprawa się rozpoczęła. Ta
        sama zorganizowana grupa przestępcza prowadzi już podobne sprawy przeciwko
        obywatelom od wielu lat, ich główną przesłanką jest pokazanie, kto tu rządzi. W
        identyczny sposób prowadzona sprawa, na podstawie schizofrenicznych przewidzeń
        policjanta Deligi trwa już 7 lat i nieuchronnie dąży do umorzenia. Państwo w
        tym czasie ponosi koszty utrzymania całego systemu sprawiedliwości łącznie z
        adwokatami, biegłymi sądowymi a jedynym efektem tego pozostanie uraz psychiczny
        u oskarżonego oraz pozbawienie go możliwości pracy i prawo do odszkodowania.
        Działanie takie jest działaniem przeciwko własnemu narodowi i Państwu.
        Osoby, które wypowiadają się na tym forum odmiennie po prostu nie rozumieją, że
        cały ten system okrada ich z pieniędzy, żądając wciąż więcej i więcej, a III
        Władza nieźle się bawi udaje że ciężko pracuje.


    • basia.basia Sędzi Wielkanowskiego uniki sądowe:( 19.05.04, 00:43
      Schowany za parawanem zwolnień

      Przedawniło się kolejne postępowanie dyscyplinarne przeciwko toruńskiemu
      sędziemu Zbigniewowi Wielkanowskiemu. Mimo że ma on proces o fałszywe
      oskarżenie, nadal jest zatrudniony w sądzie.

      Rok temu zastępca rzecznika dyscyplinarnego w Gdańsku odmówił wszczęcia
      postępowania przeciwko Wielkanowskiemu, choć prokuratura potwierdziła
      wieloletnie kontakty towarzyskie sędziego z szefem miejscowej mafii Edwardem
      Śmigielskim, ps. Tato. Podjęcie tej decyzji zajęło rzecznikowi dwa i pół roku -
      badanie sprawy rozpoczął po głośnej publikacji "Rz" "Sędzia do wynajęcia"
      (listopad 2000 r.). W kwietniu zeszłego roku alarmowaliśmy, że niedługo
      przedawni się kolejne postępowanie dyscyplinarne prowadzone przeciwko
      Wielkanowskiego. Chodziło o zasądzanie przez sędziego nawiązek na rzecz klubu
      strzeleckiego Magnum (pisaliśmy o tym w tekście "Przyjaciele ze strzelnicy").
      Za te pieniądze później razem biesiadowali sędziowie, prokuratorzy i
      przestępcy. Mimo to zastępca rzecznika dyscyplinarnego nie zrobił nic, by
      sprawę zakończyć w terminie, a miał na to trzy lata.

      - Ta sprawa się przedawniła i będzie umorzona - potwierdza w rozmowie z "Rz"
      Wiktor Gromiec, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w
      Gdańsku.

      - Dlaczego tak się stało? - pytamy. Rzecznik unika odpowiedzi, by wreszcie
      przyznać, że Wielkanowski nie stawiał się w gdańskim sądzie przedstawiając
      zwolnienia lekarskie.

      Sędzia Gromiec nie poczuwa się do odpowiedzialności za przedawnienie sprawy.
      Tymczasem Wielkanowski posługuje się zwolnieniami lekarskimi według własnego
      uznania - stawia się np. na sprawy, które wytacza dziennikarzom, ale nie
      pojawia się w sądzie, gdy mu to nie odpowiada.

      - Sędziowie niekiedy zachowują się jak ich klienci ze spraw karnych, unikając
      stawiania się w sądzie - mówi sędzia Marek Celej z Krajowej Rady Sądownictwa. -
      Ten sędzia najwyraźniej nie chciał poddać się osądowi, czy jest winien czy nie,
      i opinia publiczna nigdy nie będzie miała pewności w tej sprawie - mówi Celej.

      I dodaje: - To przykre, kiedy sędzia stosuje takie wybiegi, ale jeśli ktoś
      uporczywie przedstawia zwolnienia w kolejnych postępowaniach dyscyplinarnych,
      to jest to sygnał dla rzecznika dyscyplinarnego i sądu, by coś z tym zrobić.

      - Zwolnienie w postępowaniu dyscyplinarnym powinno być wystawione przez
      biegłego. Może też być poddane weryfikacji, a sędzia skierowany na komisję
      lekarską - mówi pytany, czy to nie kpina ze sprawiedliwości, że w wypadku
      sędziego Wielkanowskiego zastępca rzecznika nic nie zrobił. - Przedawnienie
      jest wpisane w ustawę o ustroju sądów powszechnych i jest to uprawnienie
      konstytucyjne - tłumaczy Celej.

      Nowa ustawa wydłużyła czas przedawnienia z 3 do 5 lat, przy czym po trzech
      latach orzeka się o winie, ale już nie poddaje karze. Postępowania
      dyscyplinarne wobec Wielkanowskiego prowadzone były jednak według starych
      przepisów.

      Przed Sądem Apelacyjnym w Gdańsku od ubiegłego roku nie może rozpocząć się
      także trzecie postępowanie dyscyplinarne przeciwko Wielkanowskiemu, dotyczące
      fałszywego oskarżenia przez sędziego młodej dziewczyny. Wielkanowski podczas
      nocnej awantury u znajomej pobił tam dziennikarza lokalnego radia, potem
      nakłonił oboje do wycofania z policji doniesienia przeciwko sobie i sam na nich
      doniósł. Sędzia również na to postępowanie nie stawia się, przedstawiając
      zwolnienia lekarskie.

      - Akta tej sprawy dyscyplinarnej trafiły do biegłego lekarza sądowego. Ma on
      zbadać sędziego w najbliższych dniach - poinformował "Rz" sędzia Lech
      Magnuszewski, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Gdańsku.

      Postępowanie dyscyplinarne dotyczące przestępstw przedawnia się po dłuższym
      czasie - określonym w kodeksie karnym, ale i ta sprawa może się wkrótce
      przedawnić. Wielkanowski zasiada jako oskarżony o ten sam czyn w procesie
      karnym przed sądem we Włocławku.

      Anna Marszałek, Grażyna Rakowicz
      • Gość: Prawda Nie p..le oto dowod mn 7 - akurat na czasie IP: *.proxy.aol.com 19.05.04, 01:34

        basia- basia podala tresc art z Rzepy o sedzi, ktory nadal orzeka, mimo, ze ma
        proces o falszywe oskarzenie i gwizdze na postepownie dyscyplinarne. Wie jak
        sie migac by doprowadzic do przedwanienia.
        A koledzy co ? poblazliwie mu na to pozwalaja. Dlatego postepownie
        dyscyplinarne powinno odbywac sie w NIEZALEZNEJ specjalnie do tego powolanej
        instytucji. Nie kolesie.
        Twierdzisz, ze nie istnieje falszywie pojeta solidarosc zawodowa w prawniczym
        srodowisku. A przypadek Wielkanowskiego i poblazanie kolesow to co to jest?

        Komentarz do w/w artykulu Bronislawa Wildsteina potwierdza moje slowa:
        "Krajowa Rada Sadownictwa wyrazila stanowczy sprzeciw przeciw "bezmyslnej i
        nieetycznej akcji dziennikarzy wymierzonej przeciwko niezawislemu sadownictwu"
        Warto przypomniec, sedziom ze "niezawislosc sadownictwa "nie jest wartoscia
        ostateczna, ale instrumentem dla obrony panstwa prawa.
        Jezeli niezawislosc sluzy obronie korporacyjnych interesow, sprzeciwia sie
        swojemu fundamentalnemu uzasadnieniu.

        Sedziowie narzekaja, ze dzialania prasy niszcza ich spoleczny autorytet.
        W rzeczywistosci nikt tego autorytetu skuteczniej nie niszczy niz sami
        sedziowie.
        Jesli uda im sie zastraszyc dziennikarzy, czego probuje nie tylko Wielkanowski
        autorytetu nie odzyskaja.
        Moga to zrobic, jezeli sprobuja sie oczyscic na co niestety nie wydaja sie
        gotowi".

        I co na przypadek sedziego kretacza oburzony SKR????? A koledzy sedziowie sie
        nie oburzaja - no to jestesmy w bagnie.

        • hydy czy dziennikarze są bez winy ? oczywiście nie. 19.05.04, 06:53
          pisze o tym w komentarzu do reakcji KRS K. Sobczak w dzisiejszej "Rzepie":

          "Zgoda, zarzut sformułowany przez Krajową Radę Sądownictwa wobec dziennikarzy
          jest słuszny. Zamykanie się w klatce w proteście przeciwko wyrokowi na
          dziennikarza z Polic nie zapisze się najlepiej w historii polskiego
          dziennikarstwa. Mają sędziowie prawo skrytykować naszą grupę zawodową,
          szczególnie że niektórzy z kolegów zbyt dosłownie traktują teorię o czwartej
          władzy. Nie powinni jednak mieć za złe krytyki zbyt dużej tolerancji wobec
          własnego środowiska."

          całość tutaj:
          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040519/prawo/prawo_a_2.html
          • hydy za to krytycznie o sędziach Wildstein 19.05.04, 07:17
            www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040519/publicystyka/publicystyka_a_3.html
            • Gość: ich1 Re: za to krytycznie o sędziach Wildstein IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.05.04, 16:24
              Taaaa, Wildstein...
              Do dziś pamiętam jak po wyroku w sprawie bodajże kopalni Wujek Wildstein w
              komentarzu redakcyjnym wziął się za tłumaczenie niedouczonym sędziom co to jest
              zasada in dubio pro reo. Z komentarza wynikało, że nie od różnia tej zasady od
              zasady domniemania niewinności. Trudno mi jest więc trakotwać go poważnie, tym
              bardziej, że jakoś nie dostrzega spraw w których przed sądami dyscyplinarnymi
              zapadły dla sędziów dość surowe wyroki ( albo ich nie zna, albo nie są dla
              niego one na nic dowodem).
              Problem polega na tym, że artykuł w gazecie to trochę za mało, żeby wyrzucić
              sędziego z zawodu. Potrzebny jest jeszzce mocny materiał dowodowy. Niestety,
              często sprawy idą zbyt wolno, niektóre orzeczenia budzą pewne zdziwienie, ale
              ten stan ulega cały czas zmianom. Osobiście uważam, że należy wzmocnić
              kompetencje rzeczników dyscyplinarnych i zwiększyć zakres odpowiedzialności
              dyscyplinarnej sędziów (powinno się częściej sięgać po wytyki). Ale taki proces
              cały czas postępuje i sytuacja z każdym rokiem ulega zmianie na lepsze.
              • mn7 Re: za to krytycznie o sędziach Wildstein 19.05.04, 16:50
                Gość portalu: ich1 napisał(a):

                > Taaaa, Wildstein...
                > Do dziś pamiętam jak po wyroku w sprawie bodajże kopalni Wujek Wildstein w
                > komentarzu redakcyjnym wziął się za tłumaczenie niedouczonym sędziom co to
                jest
                > zasada in dubio pro reo. Z komentarza wynikało, że nie od różnia tej zasady
                od
                > zasady domniemania niewinności.

                Tyle, że świadomośc prawną społeczeństwa to włąsnie tacy tytani intelektu
                kształtują.


                Trudno mi jest więc trakotwać go poważnie, tym
                > bardziej, że jakoś nie dostrzega spraw w których przed sądami dyscyplinarnymi
                > zapadły dla sędziów dość surowe wyroki ( albo ich nie zna, albo nie są dla
                > niego one na nic dowodem).

                Choćby przedwczoraj - GW tez o tym chyba donosiła, ale nikt nie zauwazył.

                > Problem polega na tym, że artykuł w gazecie to trochę za mało, żeby wyrzucić
                > sędziego z zawodu. Potrzebny jest jeszzce mocny materiał dowodowy. Niestety,
                > często sprawy idą zbyt wolno, niektóre orzeczenia budzą pewne zdziwienie, ale
                > ten stan ulega cały czas zmianom. Osobiście uważam, że należy wzmocnić
                > kompetencje rzeczników dyscyplinarnych i zwiększyć zakres odpowiedzialności
                > dyscyplinarnej sędziów (powinno się częściej sięgać po wytyki). Ale taki
                proces
                > cały czas postępuje i sytuacja z każdym rokiem ulega zmianie na lepsze.

                To, ze zmienia się nalepsze jest widoczne gołym okiem, wystarczy się przyjrzeć.
                Jesli bys jednak zapytał uczestników forum, to oczywiście większiośc jest
                autentycznie przekonana, że wszystko sie zmienia na gorsze, także w sądzach.


                • Gość: czekam samozadowolenie IP: 212.234.154.* 19.05.04, 17:12
                  Panowie, w tym swoim samozadowoleniu zaczynacie po prostu pieprzyc glupoty. To, ze sytuacja sie poprawia, to wcale nie znaczy ze jest dobra i ze nie nalezy sie calemu procesowi uwaznie przygladac.
                  To, ze sady dyscypilinarne w ogole kogos kiedys skazaly to jeszcze zaden sukces.
                  Niewatpliwa kleska jest to, ze nie potrafia (albo nie chca) radzic sobie z cwaniaczkami przynoszacymi zwolnienia lekarskie. Nie udawajcie, ze wierzycie w te trzyletnie pasma chorob tego cwaniaczka od Magnum albo tego tenisisty. I nie pocieszajcie mnie, ze okres przedawnienia sie wydluzyl do 5 lat. Smiem twierdzic, ze jesli nie potraficie zakonczyc takiej sprawy dyscyplinarnej we wlasnym gronie w ciagu roku, to jestescie kompletne lajzy albo sabotazysci a nie sedziowie.
                  • mn7 Re: samozadowolenie 19.05.04, 17:30
                    Gość portalu: czekam napisał(a):

                    > Panowie, w tym swoim samozadowoleniu zaczynacie po prostu pieprzyc glupoty.
                    To,
                    > ze sytuacja sie poprawia, to wcale nie znaczy ze jest dobra i ze nie nalezy
                    si
                    > e calemu procesowi uwaznie przygladac.

                    Czy ktoś twierdził, że nie należy? Ja na pewno nie.

                    > To, ze sady dyscypilinarne w ogole kogos kiedys skazaly to jeszcze zaden
                    sukces .

                    To nie sukces. Sądy dyscyplinarne pracują na bieżąco, wymierzają kary, jeśli
                    trzeba nawet wydalają z zawodu, tyle że Ciebie to zdaję się w ogóle nie
                    obchodzi, może nawet w ogóle o tym nie wiedziałeś.

                    > Niewatpliwa kleska jest to, ze nie potrafia (albo nie chca) radzic sobie z
                    cwan
                    > iaczkami przynoszacymi zwolnienia lekarskie.

                    Zapropuj rozwiązanie, mądralo.

                    Nie udawajcie, ze wierzycie w te t
                    > rzyletnie pasma chorob tego cwaniaczka od Magnum

                    To nie jest żaden cwaniaczek, lecz szanowany sedzia, którego gangsterzy
                    próbowali zniszczyć podsuwając fałszywe informacje prasie.

                    I nie poc
                    > ieszajcie mnie, ze okres przedawnienia sie wydluzyl do 5 lat.

                    Co w tym takiego śmiesznego?


                    • Gość: sędzia kalosz! Re: samozadowolenie IP: 212.244.182.* 19.05.04, 18:22
                      mn7 napisała:
                      > To nie jest żaden cwaniaczek, lecz szanowany sedzia, którego gangsterzy
                      > próbowali zniszczyć podsuwając fałszywe informacje prasie.

                      Ciężka choroba nie pozwoliła mu przez 3 lata stanąć przed sądem dyscyplinarnym,
                      by się oczyścic z zarzutów.
                      • wielki_czarownik Ci gangsterzy go wpędzili w chorobę. 19.05.04, 23:17
                        Biedak.
                    • Gość: czekam Bronic kumpla! IP: 200.48.218.* 19.05.04, 20:47
                      Za wszelka cene, jesli fakty sa przeciwko kumplowi, tym gorzej dla faktow. Szanowany sedzia pisal uzasadnienie przez 19 miesiecy, orzekal nawiazki na rzecz klubu w ktorym sam strzelal (w podejrzanym towarzystwie), przez trzy lata choroba nie pozwalala mu na oczyszczenie sie z zarzutow i nie przeszkadzala w procesowaniu sie z dziennikarzami.
                      Ten podjrzany o pijanstwo w pracy, ktory przez trzylata dostawal kase za nic, gral w turniejach tenisowych i tez "z powodu licznych chorob" nie zdolal sie oczyscic, to tez pewnie szanowany sedzia.
                      MOzecie sobie ich szanowac, tylko w takim wypadku nie liczcie na szacunek ze strony spoleczenswa. Bedziesie po prostu uwazani (zasluzenie) za grupke gnojkow szermujacych szczytnymi haslami i pinujacych tylko swojego interesu.

                      PS.
                      A jak sobie poradzic z naciaganymi zwolnieniami lekarskimi, to wie kazdy wychowawca w gimnazjum. Sedzia oczywiscie jest ponad to i zduma oswiadcza ze nic sie nie da zrobic.
                      • Gość: ich1 czekaj IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.05.04, 22:14
                        usiłujesz mn7 i mnie sprowokować, wyzywając nas od gnojków. To raczej
                        niepotrzebne, bo i tak On albo ja odpisujemy na Twoje posty. Możesz sobie zatem
                        darować takie słownictwo, które niestety świadczy głównie o Twoim poziomie.
                        A teraz kilka uwag, mam nadzieję, że Cię usatysfakcjonują.
                        1. w Polsce mamy ponad 8 tys. sędziów. Takim samym nonsensem byłoby
                        twierdzenie, że wszyscy są uczciwi jak i twierdzenie, że wszyscy są
                        skorumpowani. Krzywa Gaussa obowiązuje w każdym środowisku, sędziowskego nie
                        wyłączając. Można powiedzieć, że od sędziów należy więcej wymagać, niż od np.
                        lekarzy lub nauczycieli i to zapewne prawda, ale jakoś nie słyszałem, by
                        lekarze karali zbyt surowo sądzili swoich kolegów po fachu. Wręcz przeciwnie,
                        żeby uzyskać rzetelną opinię lekarską w sądowej sprawie lekarza akta trzeba
                        wysyłać do ośrodków oddalonych o 500 kilometrów ( autentyczne). W sprawach
                        dyscyplinarnych sędziów zapadają bardzo surowo wyroki i wierz mi, nie wydają
                        ich profesorowie akademiccy.
                        2. W sądownictwie źle się dzieje. Nikt tego nie kwestionuje, ale jedno trzeba
                        powiedzieć wyraźnie: sytuacja ulega poprawie. Nie z dnia na dzień i nie z
                        miesiąca na miesiąc, ale z roku na rok i owszem. Poprawia się zaplecze
                        techniczne, polepszają się zarobki sędziów, zmianom ulega mentalność sędziów.
                        Wymiar sprawiedliwości wychodzi z głębokiej zapaści, ale proces ten potrwa
                        jeszzce kilka lat. Uprzedzając Twoje pytanie - złej sytuacji są winni także
                        niektórzy sędziowie. Ale to przede wszystkim sędziowie wpływają na to, że
                        obecnie Temida wychodzi na prostą. Co nie zmienia faktu, że ci którzy
                        dopuszczają się nadużyć powinni zostać ukarani. Ale nie przez motłoch.
                        3. Na każdy rzeczywisty skandal w wymiarze sprawiedliwości opisany przez media
                        przypadają dwa, które media same wykreowały, nierzetelnie lub złośliwie
                        opisując stan faktyczny. Dziennikarze znaleźli sobie chłopca do bicia i na to
                        moim zdaniem nic nie można poradzić. Taki Wildstein nie rozumie podstawowych
                        terminów którymi się posługuje, dopuszcza się chamskich nadużyć, manipuluje
                        danymi jak mu wygodnie, jest w sprawach prawnych kompletnym ignorantem ale
                        takie jest jego zbójeckie prawo. Trudno. Tak już jest w demokratycznych
                        krajach.
                        4. sprawy sędziego Wielkanowskiego nie znam, więc jej nie komentuję. Nie
                        wymagam od innych podobnej powściągliwości bo wiem , że to na nic.
                        Powinienem napisać "przemyśl to sobie" ale coś mi mówi, że tego nie
                        zrobisz.
                        • Gość: czekam Prowokacje IP: 200.48.218.* 19.05.04, 23:10
                          Kto tu kogo prowokuje to mozna by sie zastanowic. Przyjrzyj sie ile stosujecie erystycznych sztuczek byle tylko uniknac odpowiedzi na pytanie. Zobacz jak elegancko zmieniacie sens pytania, udzielacie odpowiedzi na inne niz bylo zadane, udajecie ze nie rozumiecie o co chodzi.
                          Argumentacja w stylu: lekarze wcale nie sa lepsi tez jest niewiele warta.
                          Nie wiem dlaczego wspominasz o karaniu przez motloch, ja nigdzie na ten temat nie pisalem. Ja tyko apeluje, zebyscie przestawali wszysko przewlekac i wydawali wyroki. Jakiekolwiek. Zebyscie zrozumieli, ze niewydawanie wyroku w sprawie dyscyplinarnej przez trzy lata to najgorsze co mozna zrobic. To kpina w zywe oczy. Prowokujecie motloch bezrobotnych ktory was w koncu pogoni kiedy sie dowie ze sedzia jest trzy lata zawieszony bo oskarzaja go o picie w pracy, dostaje kase, gra w tenisa i sprawa ulega przedawnieniu. Podasz reke takiemu "szanowanemu koledze". Ile akt musisz przeczytac zeby miec wyrobione zdanie o calej sprawie?
                          Narzekam i smieje sie z was, ze boicie sie dziennikarzy bo sami jestescie sobie winni. Bo nie umiecie wydac wyroku i ukarac za pomowienia. Znowu klasyka - Lepper. Co mowil - wiadomo, czasu na dostarczenie dowodow mial dosyc.Ile lat jeszcze bedziecie nad tym deliberowac? Wydajciez wreszcie jakikolwiek wyrok, bo to po prostu wstyd nie umiec rozstrzygnac takiej prostej sprawy przez trzy lata. Itd. itp.
                          Pisalem tez, zebyscie mieli jaja i nie bali sie dziennikarzy, bo kiedy sie do takiego strachu przyznajecie, to sie po prostu osmieszacie. Tak trudno wam robic swoje dlatego ze jakis pismak zamknie sie w klatce albo broni bosonogiego Radka?
                          Tylko nie miejcie pretensji ze Wildstein wamwytyka bronienie kumpla wtedy kiedy akurat tego kumpla bronicie wyjatkowo nieudolnie bo przez przedawnienie.
                        • Gość: lancet UTYTLANA Temida... IP: *.telia.com 21.05.04, 14:51
                          Czytalem tenze post "ich1".. czytalem... I czekalem kiedy po tych semantycznych
                          sztuczkach - do ktorych wrocimy - dojdzie "ich1" do "clou programu"..

                          - I doczekalem sie! - Kiedy przeczytalem ostatnie zdanie, odruchowo parsknalem
                          smiechem - omalze nie tracac zycia przez zadlawienie(i mialby mnie "ich1" na
                          swoim sumieniu, chociaz PRAWNIE nie bylby winien mordu na mnie..) ze smiechu..

                          - Tak jak oczekiwalem od poczatku postu, tak tez i sie stalo.. Cytuje "ich1" ;
                          -----------------------------------------------------

                          "4. sprawy sędziego Wielkanowskiego nie znam, więc jej nie komentuję.(...)"
                          ------------------------------------------------------

                          - DOKLADNIE TAK!! - Wszystko przeciez w najlepszym porzadku! - A ze walizka
                          zginela?? - Moze poszla sie przejsc! :))) - Ja nie wiem, on nie wie.. my nie
                          wiemy..
                          - Ale mimo tego, ze nikt(z tych srodowisk) nic nie wie, to COS SIE DZIEJE
                          CIAGLE i to NA OCZACH SPOLECZENSTWA!! - I wmawianie iz "tjaktoj" jest dobry, bo
                          przeciez trzy kola ma dobre, a tylko jedno zepsute, to oczywista i jawna kpina
                          z "przypadkowego spoleczenstwa", a "mn7" i "ich1", zostali oddelegowani by "dac
                          odpor" i "poprawic wizerunek", oraz "wyciszyc wrogie nastroje".. No i swoje
                          robia..


                          Wracajac zas do "semantycznych sztuczek" i wygibasow "ich1"..

                          No tak.. te.. - "8 tys sedziow.. no "krzywa Gaussa".. no mozna od nich
                          oczekiwac.. no ale to nie znaczy ze wszyscy.." etc.etc..
                          - No jasne ze to nie znaczy iz WSZYSCY.. Ale to tez nie znaczy(idac
                          sofistycznym tokiem rozumowania "ich1"..), iz dlatego ze w Niemczech byla
                          OKRESLONA LICZBA przeciwnikow Hiltera, nie mozemy owczesnych Niemiec
                          nazwac: "Niemcy HITLEROWSKIE, FASZYSTOWSKIE czy NAZISTOWSKIE" - mimo ew.
                          wrzaskow i protestow takich jak "ich1" czy "mn7", ze przeciez NIE WSZYSCY
                          Niemcy byli zwolennikami hitleryzmu i faszyzmu..
                          Tyle ze.. Nie znaczy to wcale, iz nie powstrzyma to produkcji kolejnych
                          "Wielkanowskich", a obecny Wielkanowski nie bedzie chodzil w przeswiadczeniu
                          ioz jest nietykalny i moze robic CO CHCE! - Boo..???

                          - Bo jest SEDZIA w III-ciej Rzeczpospolitej!

                          lancet
                          • Gość: a lancet, twoja głupota jest szokująca IP: *.law.uj.edu.pl 21.05.04, 15:41
                            Gość portalu: lancet napisał(a):

                            > - Tak jak oczekiwalem od poczatku postu, tak tez i sie stalo.. Cytuje "ich1" ;
                            > -----------------------------------------------------
                            >
                            > "4. sprawy sędziego Wielkanowskiego nie znam, więc jej nie komentuję.(...)"

                            TO JEST ELEMENTARZ.
                            Nie zabiera się głosu o sprawach, o których się nie ma pojęcia. Ja na przykład
                            ostatnio czytałem, że sprawy W. skończyły się oczyszczeniem go z zarzutów, z
                            wyjątkiem tej awantury z konkubiną, za którą został ukarany. Tu nagle jakieś
                            nowe sensacje Rzepy. Ktoś tu kłamie. ja nie wiem kto, ich1 tez nie wie, więc
                            nie ma sensu głosu zabierać.


                            > Wracajac zas do "semantycznych sztuczek" i wygibasow "ich1"..
                            >
                            > No tak.. te.. - "8 tys sedziow.. no "krzywa Gaussa".. no mozna od nich
                            > oczekiwac.. no ale to nie znaczy ze wszyscy.." etc.etc..
                            > - No jasne ze to nie znaczy iz WSZYSCY.. Ale to tez nie znaczy(idac
                            > sofistycznym tokiem rozumowania "ich1"..), iz dlatego ze w Niemczech byla
                            > OKRESLONA LICZBA przeciwnikow Hiltera, nie mozemy owczesnych Niemiec
                            > nazwac: "Niemcy HITLEROWSKIE, FASZYSTOWSKIE czy NAZISTOWSKIE" - mimo ew.
                            > wrzaskow i protestow takich jak "ich1" czy "mn7", ze przeciez NIE WSZYSCY
                            > Niemcy byli zwolennikami hitleryzmu i faszyzmu..

                            Ale zdecydowana większość, podczas gdy wśród sędziów przytłaczająca większość
                            dobrze wykonuje swoją pracę, a przypadki negatywne to jednak zupełny margines
                            na tle tych 8 tysięcy.

                            • Gość: lancet SZOKUJACA glupota "lanceta".. IP: *.telia.com 21.05.04, 19:16
                              Gość portalu: a napisał(a):

                              ) Gość portalu: lancet napisał(a):
                              )
                              ) ) - Tak jak oczekiwalem od poczatku postu, tak tez i sie stalo.. Cytuje "ich
                              ) 1" ;
                              ) ) -----------------------------------------------------
                              ) )
                              ) ) "4. sprawy sędziego Wielkanowskiego nie znam, więc jej nie komentuję.(...)
                              ) "
                              )
                              ) TO JEST ELEMENTARZ.
                              ) Nie zabiera się głosu o sprawach, o których się nie ma pojęcia. Ja na
                              przykład
                              ) ostatnio czytałem, że sprawy W. skończyły się oczyszczeniem go z zarzutów, z
                              ) wyjątkiem tej awantury z konkubiną, za którą został ukarany. Tu nagle jakieś
                              ) nowe sensacje Rzepy. Ktoś tu kłamie. ja nie wiem kto, ich1 tez nie wie, więc
                              ) nie ma sensu głosu zabierać.
                              ------------------------------------

                              Ohoo!!!! - Czyli jednak sprawe sedziego Wielkanowskiego ZNASZ!! - i to
                              zdecydowanie lepiej ode mnie! - Mimo zem powszechnie znany jako ostatni
                              glupiec, to raczej nie do mnie z tego rodzaju sztuczkami
                              i "argumentami"(odnosnie sedziego Wielkanowskiego - nie mnie.. - mi osobiscie,
                              bardzo odpowiada osmieszanie z pozycji "glupka" - tych "madrzejszych" ode
                              mnie) - wlasnie WIEDZA iz bedziesz lgac "w zywe oczy", spowodowala paroksyzm
                              smiechu.. I ja, glupek, bardzo latwo wyciagnalem z ciebie potwierdzenie faktu,
                              iz bylo ELEMENTARNYM oszustwem, twierdzenie iz nie znasz rzekomo sprawy
                              sedziego Wielkanowskiego, ktorego niemlze BEZPOSREDNIO bronisz!(sic!).. - Nie
                              dziw ze przy takich postawach waszego UTYTLANEGO srodowiska, owze "sedzia" moze
                              wodzic Temide latami za nos i czuc sie CALKOWICIE BEZKARNY..

                              - Czytajac ciebie, nawet 3-letni Kazio - nie tylko ja glupek, nabierze
                              przekonania iz krzywda owemu "sedzi" zadna sie nie stanie, - bo stac sie nie
                              moze.. A cala "afera wynaleziona przez dyletanckich dziennikarzy", umrze
                              smiercia naturalna, "pokryta kurzem zapomnienia" - czyli wszystkie sprawki i
                              zarzuty wobec "sedziego" Wielkanowskiego ulegna PRZEDAWNIENIU - wczesniej czy
                              pozniej..

                              Niezaleznie od kwestii winy czy zasadnosci zarzutow wobec owegoz "sedziego",
                              SZOKUJACA jest nie tyle moja oczywista glupota, ile SZOKUJACE jest lekcewazenie
                              i wrecz naigrywanie sie z norm prawnych, przepisow, etyki(honoru to on ma tyle
                              ile Miller lub Jakubowska jakas..), uczciwosci.. etc.. przez "sedziego"
                              Wielkanowskiego, gdyz NOTORYCZNE przedstawianie zaswiadczen lekarskich(kto mu
                              je wydaje!!???) umozliwiajacych unikniecia jakiejkolwiek odpowiedzialnosci,
                              przy jednoczesnym bywaniu na rozprawach ktore on wytacza innym i "rozrywka"
                              strzelecka w otoczeniu osob(w tym samym czasie potrzebnym do przedawnienia,
                              kiedy wg zaswiadczen lekarskich jest CHORY), ktorym raczej daleko do
                              nieskazitelnosci - moze byc i jest traktowane JEDNOZNACZNIE.. nawet przez duzo
                              madrzejszych ode mnie.. - glupawego "lanceta".

                              By bylo weselej.. to nie ja, a twoj kompan "mn7" napisal o Wielkanowskim; - "To
                              nie jest żaden cwaniaczek, lecz szanowany sedzia, którego gangsterzy próbowali
                              zniszczyć podsuwając fałszywe informacje prasie."

                              No no no... - No comments!!
                              ==================================================

                              ) ) Wracajac zas do "semantycznych sztuczek" i wygibasow "ich1"..
                              ) )
                              ) ) No tak.. te.. - "8 tys sedziow.. no "krzywa Gaussa".. no mozna od nich
                              ) ) oczekiwac.. no ale to nie znaczy ze wszyscy.." etc.etc..
                              ) ) - No jasne ze to nie znaczy iz WSZYSCY.. Ale to tez nie znaczy(idac
                              ) ) sofistycznym tokiem rozumowania "ich1"..), iz dlatego ze w Niemczech byla
                              ) ) OKRESLONA LICZBA przeciwnikow Hiltera, nie mozemy owczesnych Niemiec
                              ) ) nazwac: "Niemcy HITLEROWSKIE, FASZYSTOWSKIE czy NAZISTOWSKIE" - mimo ew.
                              ) ) wrzaskow i protestow takich jak "ich1" czy "mn7", ze przeciez NIE WSZYSCY
                              ) ) Niemcy byli zwolennikami hitleryzmu i faszyzmu..
                              -----------------------------------------------------------
                              ) Ale zdecydowana większość, podczas gdy wśród sędziów przytłaczająca większość
                              ) dobrze wykonuje swoją pracę, a przypadki negatywne to jednak zupełny margines
                              ) na tle tych 8 tysięcy.
                              ----------------------------------------------

                              Jesli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak ZLE!!??
                              ==============================================

                              I.. - jako ze(jakby nie bylo..) stanowicie swego rodzaju tandem - odpowiem i
                              dla "mn7" ktory napisal:

                              "Nikt mnie do niczego nie odelegował. Jesli poświęcam swój cenny czas na
                              pisanie na tym forum i użeranie się z takimi jak ty, to wyłącznie po to, żeby
                              przeciwstawiać się oczywistym kłamstwom, które tobie jakoś nie przeszkadzają,
                              byle tylko pasowały do twojego uproszczonego obrazu świata."
                              ================================================

                              Oczywiscie wierze tobie jak samej Jakubowskiej iz nikt cie nie delegowal..

                              Ale faktem jest iz moj "uproszczony obraz swiata", informacje jak ta z prasy
                              poznanskiej:

                              - "Sad wypuscil na wolnosc zlapany w poniedzialek gang zlodziei samochodowych z
                              Marszewa. Bandyci moga nadal krasc auta, rozkrecac na czesci i sprzedawac na
                              kiermaszu w Przezmierowie.

                              Sadu nie przekonaly ani policyjne dowody, ani argumenty prokuratury. Pieciu
                              recydywistów (w tym czterech braci) wczoraj rano zostalo zwolnionych. Tym samym
                              na marne poszla kilkutygodniowa praca funkcjonariuszy z grupy operacyjnej
                              Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

                              Sa podstawy

                              Policjanci nie moga uwierzyc w to, co sie stalo - Wszyscy podejrzani, byli
                              wielokrotnie notowani za kradzieze i wlamania - podkresla Andrzej Borowiak,
                              rzecznik KMP w Poznaniu. Policja wnioskowala o ich aresztowanie, bo ciagle
                              nieuchwytny pozostaje ,,mózg” gangu. - Teraz, kiedy sad wypuscil jego
                              wspólników na wolnosc, mozemy juz zapomniec o jego zlapaniu. Jestesmy pewni, ze
                              podejrzani go ostrzega - mówi jeden z funkcjonariuszy.

                              To samo uslyszelismy w prokuraturze. - Wnioskowalismy o areszt m.in. z obawy o
                              matactwo - mówi Grzegorz Mazurkiewicz, szef Prokuratury Rejonowej Nowe Miasto. -
                              Kolejna podstawa naszego wniosku byl przewidywany przez prawo wymiar kary.
                              Podejrzanym przedstawilismy zarzuty wlamania, kradziezy i paserstwa. Moze
                              grozic im za to nawet do 10 lat wiezienia.

                              Nie bedzie kary

                              Sad doskonale o tym wie, ze Kodeks Karny przewiduje wysoka kare za tego rodzaju
                              przestepstwa. Ale... gangsterzy z Marszewa, zdaniem Jaroslawa Komorowskiego,
                              przewodniczacego V wydzialu karnego Sadu Rejonowego w Poznaniu, i tak nie
                              trafia do wiezienia. - Sady wydaja zwykle w takich przypadkach kary w
                              zawieszeniu - mówi. To wlasnie perspektywa niskiego wyroku byla powodem odmowy
                              zastosowania wobec podejrzanych srodka zapobiegawczego w postaci aresztu.

                              Mezczyzni moga teraz bez problemu wrócic na kiermasz czesci zamiennych do
                              Przezmierowa. Ewa Frackowiak, dyrektor Automobilklubu Wielkopolski zapewnia, ze
                              wyrzucilaby podejrzanych z kiermaszu, ale nie wie, jak sie nazywaja.
                              Prokuratura zapowiada zlozenie zazalenia na decyzje sadu.

                              Tadeusz Jarmolowicz
                              radny miejski (Poznania):

                              Jestem zbulwersowany takim postepowaniem sadu. To skandal! Nad sprawa dlugo
                              pracowalo wiele osób. Kosztowalo to poznanskich policjantów wiele pracy, wydano
                              mnóstwo pieniedzy. Byl sukces, zlapano pieciu zlodziei na goracym uczynku. A
                              teraz okazuje sie, ze wszystko poszlo na marne! Nie chce nikogo na nikogo
                              napuszczac, nie o to chodzi. Mysle jednak, ze gdyby panu sedziemu okradziono
                              mieszkanie, ukradziono auto, to inaczej by traktowal wysilek policjantów.

                              Dziupla w stodole

                              Gang zlodziei samochodowych mial swoja dziuple w stodole w Marszewie. Policja
                              znalazla tam trzy skradzione samochody oraz kilkaset czesci od innych. Na
                              terenie kiermaszu w Przezmierowie zabezpieczono caly kontener wyladowany
                              kradzionymi czesciami samochodowymi."

                              Robert GRYGIEL
                              --------------------------------------------------------------

                              Wiec moj "uproszczony obraz swiata", traktuje takie fakty az nazbyt
                              jednoznacznie - co sie przeklada na twoj i "ich1" jezyk - w "sposob
                              uproszczony".. - Mam napisac JAK ta "humoreske" oceniam? - i jakimi slowami??
                              - Czy nie trzeba?

                              • Gość: lancet Suplemencik.. IP: *.telia.com 21.05.04, 19:35
                                Prawdopodobmnie przekroczylem "kwote znakow" i "ucielo mi co trzeba"(a glowe
                                przede wszystkim") - prafraza T.Chyly. Wiec tu sie znajdzie cala odpowiedz
                                dla "mn7":
                                ---------------------------------------------------------------
                                "I.. - jako ze(jakby nie bylo..) stanowicie swego rodzaju tandem - odpowiem i
                                dla "mn7" ktory napisal:

                                "Nikt mnie do niczego nie odelegował. Jesli poświęcam swój cenny czas na
                                pisanie na tym forum i użeranie się z takimi jak ty, to wyłącznie po to, żeby
                                przeciwstawiać się oczywistym kłamstwom, które tobie jakoś nie przeszkadzają,
                                byle tylko pasowały do twojego uproszczonego obrazu świata."
                                ================================================

                                Oczywiscie wierze tobie jak samej Jakubowskiej iz nikt cie nie delegowal..

                                Ale faktem jest iz moj "uproszczony obraz swiata", informacje jak ta z prasy
                                poznanskiej:

                                - "Sad wypuscil na wolnosc zlapany w poniedzialek gang zlodziei samochodowych z
                                Marszewa. Bandyci moga nadal krasc auta, rozkrecac na czesci i sprzedawac na
                                kiermaszu w Przezmierowie.

                                Sadu nie przekonaly ani policyjne dowody, ani argumenty prokuratury. Pieciu
                                recydywistów (w tym czterech braci) wczoraj rano zostalo zwolnionych. Tym samym
                                na marne poszla kilkutygodniowa praca funkcjonariuszy z grupy operacyjnej
                                Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

                                Sa podstawy

                                Policjanci nie moga uwierzyc w to, co sie stalo - Wszyscy podejrzani, byli
                                wielokrotnie notowani za kradzieze i wlamania - podkresla Andrzej Borowiak,
                                rzecznik KMP w Poznaniu. Policja wnioskowala o ich aresztowanie, bo ciagle
                                nieuchwytny pozostaje ,,mózg” gangu. - Teraz, kiedy sad wypuscil jego
                                wspólników na wolnosc, mozemy juz zapomniec o jego zlapaniu. Jestesmy pewni, ze
                                podejrzani go ostrzega - mówi jeden z funkcjonariuszy.

                                To samo uslyszelismy w prokuraturze. - Wnioskowalismy o areszt m.in. z obawy o
                                matactwo - mówi Grzegorz Mazurkiewicz, szef Prokuratury Rejonowej Nowe Miasto. -
                                Kolejna podstawa naszego wniosku byl przewidywany przez prawo wymiar kary.
                                Podejrzanym przedstawilismy zarzuty wlamania, kradziezy i paserstwa. Moze
                                grozic im za to nawet do 10 lat wiezienia.

                                Nie bedzie kary

                                Sad doskonale o tym wie, ze Kodeks Karny przewiduje wysoka kare za tego rodzaju
                                przestepstwa. Ale... gangsterzy z Marszewa, zdaniem Jaroslawa Komorowskiego,
                                przewodniczacego V wydzialu karnego Sadu Rejonowego w Poznaniu, i tak nie
                                trafia do wiezienia. - Sady wydaja zwykle w takich przypadkach kary w
                                zawieszeniu - mówi. To wlasnie perspektywa niskiego wyroku byla powodem odmowy
                                zastosowania wobec podejrzanych srodka zapobiegawczego w postaci aresztu.

                                Mezczyzni moga teraz bez problemu wrócic na kiermasz czesci zamiennych do
                                Przezmierowa. Ewa Frackowiak, dyrektor Automobilklubu Wielkopolski zapewnia, ze
                                wyrzucilaby podejrzanych z kiermaszu, ale nie wie, jak sie nazywaja.
                                Prokuratura zapowiada zlozenie zazalenia na decyzje sadu.

                                Tadeusz Jarmolowicz
                                radny miejski (Poznania):

                                Jestem zbulwersowany takim postepowaniem sadu. To skandal! Nad sprawa dlugo
                                pracowalo wiele osób. Kosztowalo to poznanskich policjantów wiele pracy, wydano
                                mnóstwo pieniedzy. Byl sukces, zlapano pieciu zlodziei na goracym uczynku. A
                                teraz okazuje sie, ze wszystko poszlo na marne! Nie chce nikogo na nikogo
                                napuszczac, nie o to chodzi. Mysle jednak, ze gdyby panu sedziemu okradziono
                                mieszkanie, ukradziono auto, to inaczej by traktowal wysilek policjantów.

                                Dziupla w stodole

                                Gang zlodziei samochodowych mial swoja dziuple w stodole w Marszewie. Policja
                                znalazla tam trzy skradzione samochody oraz kilkaset czesci od innych. Na
                                terenie kiermaszu w Przezmierowie zabezpieczono caly kontener wyladowany
                                kradzionymi czesciami samochodowymi."

                                Robert GRYGIEL
                                --------------------------------------------------------------

                                Wiec moj "uproszczony obraz swiata", traktuje takie fakty az nazbyt
                                jednoznacznie - co sie przeklada na twoj i "ich1" jezyk - w "sposob
                                uproszczony".. - Mam napisac JAK ta "humoreske" oceniam? - i jakimi slowami??
                                - Czy nie trzeba?

                                - Albo taka informacje:

                                " W artykule - "Szesc lat udreki rencisty w sadach III RP" - Angelika Swoboda
                                (Katowice 12-01-2004, 21:14) pisze:

                                "Schorowany rencista spedzil trzy miesiace w areszcie, bo z kilkudniowym
                                opóznieniem oddal 300 zl zaliczki. Teraz znów stanal przed sadem. Nie koniec na
                                tym..
                                60-letni Jan Szczepanik choruje na kregoslup, porusza sie o lasce. Do Sadu
                                Rejonowego w Bytomiu z Kobylnik kolo Buska Zdroju, gdzie teraz mieszka, jest
                                prawie 200 km. Na rozprawe przywiózl go sasiad."
                                (...)"..wrócilem i oddalem pieniadze. Przeszedlem na rente. Szkola wyprawila mi
                                pozegnanie i dala 400 zl zapomogi - opowiada Szczepanik."
                                (...)"Sad skazal Szczepanika na 400 zl grzywny. Rencista zaprotestowal i sprawa
                                wrócila na wokande. W miedzyczasie wyprowadzil sie do rodzinnej wsi i nie
                                stawial na rozprawy. Sad wyslal list gonczy. Gdy tylko Szczepanik zameldowal
                                sie w Kobylnikach, zatrzymala go policja. Na cztery miesiace trafil do aresztu
                                (dzien aresztanta kosztuje 45,30 - poinformowala nas Luiza Salapa,
                                prezes .... )."
                                (...)"Szczepanik poprosil sad, by po szesciu latach zakonczyc sprawe. Dwie
                                pracownice szkoly, choc sa swiadkami oskarzenia, chcialy go wczoraj bronic. Ale
                                sad ich nie przesluchal.

                                - Swiadkowie byli zawiadomieni, a nie wezwani. A sad ma kolejne sprawy -
                                wyjasnila sedzia Lucyna Schwarz-Okrzesik, przewodniczaca skladu."
                                ===============================
                                i moj komentarz do tego:

                                Czyli..
                                Jesliby tego czlowieka, SASIAD nie "dostarczyl" na rozprawe, to pani "sedzina" -
                                Lucyna SCHWARZ-OKRZESIK, wsadzilyby do aresztu "oskarzonego" Szczepanika na
                                kolejne 4 miesiace? - Scenariusz wiecej niz prawdopodobny..

                                To jest nie tylko bulwersujace.. to jest OHYDNE i zwyczajnie.. NIELUDZKIE..
                                Stosownie do zdegenerowanych czasow i obowiazujacej etyki, moralnosci i PRAW..

                                Prokurator balujaca z gangsterami, areszt i SAD dla 17-latka za "sfalszowanie"
                                roku urodzenia na legitymacji szkolnej, "sedzina" L.SHWARZ-OKRZESIK szesc
                                lat "bohatersko" obrabiajaca renciste za 300zl - ktore zreszta zwrocil po dwoch
                                dniach..
                                ==========================

                                - Szalenie "uproszczone" to moje spojrzenie na rzeczywistosc.. - nie da sie
                                ukryc :)) - Ale.. ANI JEDNEGO SLOWA NIE ODSZCZEKUJE I NIE COFAM!!!

                                lancet
                                • Gość: ich1 Re: Suplemencik.. IP: *.ists.pl / *.ists.pl 21.05.04, 21:22
                                  To dobrze, że masz jakąś pasję. Niektórzy zbierają znaczki, a ty wycinki z
                                  prasy o sędziach. Hobby jak każde inne.
                                  Wszystko co miałem do powiedzenia napisałem w poście "czekaj". Teraz mogę ci
                                  tylko podrzucić kolejny rarytas do twojej kolekcji:

                                  www.superexpress.pl/iso/Dzisiaj/Wiadomosci/Kraj/kraj_1.shtml
                                  Miłej lektury.
                                  PS. A tak z ciekawości: czym się zajmujesz? Robisz coś pożytecznego?
                                  • Gość: ich1 Re: Suplemencik.. IP: *.ists.pl / *.ists.pl 21.05.04, 21:27
                                    I jeszcze jeden:

                                    www.gazetapolska.pl/?gp=,1,040512,kr#kr_garg_0
                                    Wiadomość druga od góry, reszta w wydaniu paierowym Gazety Polskiej sprzed
                                    tygodnia. Jak gdzieś znajdzieś, to możesz przepisać cały tekst i wrzucić na to
                                    forum.
                                    Nie dziękuj. Jak coś jeszcze znajdę, podrzucę ci do kolekcji.
                                    • Gość: ich1 To już raczej ostatni IP: *.ists.pl / *.ists.pl 21.05.04, 21:31
                                      Bo mi się szukać nie chce.

                                      www.kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1141250&KAT=245
                                  • Gość: lancet Pasja sw. "ich1".. IP: *.telia.com 21.05.04, 23:21
                                    Gość portalu: ich1 napisał(a):

                                    > To dobrze, że masz jakąś pasję. Niektórzy zbierają znaczki, a ty wycinki z
                                    > prasy o sędziach. Hobby jak każde inne.
                                    > Wszystko co miałem do powiedzenia napisałem w poście "czekaj". Teraz mogę ci
                                    > tylko podrzucić kolejny rarytas do twojej kolekcji:
                                    >
                                    > www.superexpress.pl/iso/Dzisiaj/Wiadomosci/Kraj/kraj_1.shtml
                                    > Miłej lektury.
                                    > PS. A tak z ciekawości: czym się zajmujesz? Robisz coś pożytecznego?
                                    ----------------------------------------------------------------------

                                    Autor: Gość: ich1 IP: *.ists.pl / *.ists.pl
                                    Data: 21.05.2004 21:27
                                    I jeszcze jeden:

                                    www.gazetapolska.pl/?gp=,1,040512,kr#kr_garg_0
                                    Wiadomość druga od góry, reszta w wydaniu paierowym Gazety Polskiej sprzed
                                    tygodnia. Jak gdzieś znajdzieś, to możesz przepisać cały tekst i wrzucić na to
                                    forum.
                                    Nie dziękuj. Jak coś jeszcze znajdę, podrzucę ci do kolekcji.
                                    --------------------------------------------------------------
                                    Autor: Gość: ich1 IP: *.ists.pl / *.ists.pl
                                    Data: 21.05.2004 21:31

                                    Bo mi się szukać nie chce.

                                    www.kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1141250&KAT=245
                                    =================================================

                                    Odnosnie tego protekcyjnego tonu.. - "Plus de confidence, que de connaissance"..

                                    Odnosnie zas reszty..

                                    a/ - "Cum debita reventia" - jednak niepotrzebnie sie trudziles, gdyz.. nie
                                    czytalem niczego..

                                    b/ - wystarczylo po wejsciu na "forum", wpisac w gorze po prawej - "lancet", i
                                    bys wiedzial ze SPECJALNIE DLA WAS, "lancet" zacytowal innych - po to, by
                                    wytracic wam jakiekolwiek argumenty z rak, - i wiedziec iz "lancet" nie ma
                                    najmniejszych trudnosci z samodzielnym pisaniem - eo ipso - domniemania iz
                                    lancet kolekcjonuje wycinki z prasy, pozostana li tylko domniemaniami, - o tyle
                                    zabawnymi, iz.. lancet z prasa polska ma kontakt jedynie.. poprzez internet..

                                    c/ - czy "cos robie pozytecznego"?? - Jasne!! - Kiedys zrobilem dziecko i
                                    ugotowalem ziemniaki.. - Mysle iz swoj obowiazek wobec ludzkosci spelnilem z
                                    nawiazka i na tym swoj limit "pozytecznosci" wyczerpalem doszczetnie i
                                    ostatecznie..

                                    d/ - byle komu nie (od)klaniam sie i nie dziekuje..

                                    lancet
                                    • Gość: lancet "JAK SIE MASZ, - Kochanie - JAK SIE MASZ?" IP: *.telia.com 28.05.04, 14:10
                                      I znowu "jakby piorun strzelil" - Nagle "umilkly dziala" i cisza zapadla nad
                                      pobojowiskiem.. Chylkiem i w nieslawie znikneli "obroncy".. Zadania przeciez
                                      nie wykonali.. dlaczego ich wycofano? - By uniknac dalszej kompromitacji..
                                      - Ot i cala tajemnica..

                                      Ciekaw jestem jak odbiora ta informacje ZWYKLI OBYWATELE:

                                      ---------------------------------------------------------------
                                      Mafiosi na wolności: Strach przed wojną gangów



                                      "Super Express" ujawnił, że "Żaba", dzięki wykorzystaniu kruczków prawnych już
                                      jest na wolności. W ciągu najbliższych miesięcy wyjdą kolejni starzy bossowie.

                                      Po wyjściu z więzienia pruszkowskiego bossa - Jerzego Wieczorka ps. Żaba nad
                                      miastem zawisło widmo nowej wojny gangów. Boją się tego policjanci i zwykli
                                      mieszkańcy - pisze dziennik.

                                      Świadek koronny Jarosław S. "Masa", którego zeznania zaprowadziły bossów za
                                      kratki, jest pewny: "Gdy starzy wyjdą, wybuchnie wojna z młodymi wilkami. Sam
                                      wymieniałem przeszło tysiąc +pruszkowskich+, a sprawy ma 150. Reszta działa
                                      dalej" - mówi. Podobnie mówią oficerowie operacyjni policji. "Wojna oznacza
                                      strzały, wybuchy bomb, od których giną sami gangsterzy, ale również przypadkowi
                                      ludzie" - mówi jeden z rozmówców gazety.

                                      Wiadomość o wyjściu "Żaby" zmroziła tych, którzy mieli już do czynienia z
                                      gangsterami. M. in. Barbarę Blidę, posłankę SLD, która w 1998 roku padła ofiarą
                                      żołnierzy "Pruszkowa". Bandyci wyciągnęli posłankę z samochodu i mocno
                                      poturbowali. Auto ukradli. Podobna historia powtórzyła się 5 lat
                                      później. "Jestem zbulwersowana działaniem wymiaru sprawiedliwości" - mówi
                                      posłanka. "Po wyjściu +Żaby+ bandyci poczują się jeszcze bardziej bezkarni, bo
                                      okazuje się, że można popełnić przestępstwo, dogadać się z sądem i szybko wyjść
                                      na wolność. Czas umierać!" - kwituje smutno - podaje dziennik.

                                      "Znałem ich prywatnie. Teraz w mieście czuć nerwowość, poinformowani mówią, że
                                      będzie niebezpiecznie" - mówi pragnący zachować anonimowość mieszkaniec
                                      Pruszkowa. "Lepiej, aby siedzieli w aresztach. Człowiek przestaje wierzyć w
                                      sprawiedliwość" - mówią ze smutkiem pracownice zakładu pogrzebowego, przez
                                      który przewinęło się już kilku "pruszkowskich" - pisze "Super Express".

                                      "Oni strzelają się jedynie między sobą - pociesza Ewa Rybczyńska, ze sklepu,
                                      pod którym w 1996 roku zginął Wojciech K. "Kiełbasa", legenda mafii. Humoru nie
                                      traci pełniący od trzech dni obowiązki komendanta pruszkowskiej policji Jacek
                                      Kędziorek. "Jesteśmy gliniarzami, nie pozwolimy, aby jeden człowiek czy kilku
                                      terroryzowało miasto. Chcemy i będziemy chronić prawo i ludzi" - zapowiada -
                                      informuje dziennik."
                                      --------------------------------------------------

                                      Komendant pruszkowskiej policji, Jacek Kędziorek: - "Jesteśmy gliniarzami, nie
                                      pozwolimy, aby jeden człowiek czy kilku terroryzowało miasto. Chcemy i będziemy
                                      chronić prawo i ludzi".

                                      - Aha.. Zapomnial biedaczysko iz oprocz policji, sa jeszcze SADY i SEDZIOWIE..

                                      Moja propozycja: - SCIAGNAC DO PRUSZKOWA "SEDZIEGO" WIELKANOWSKIEGO!!!

                                      lancet

                                      • Gość: lancet PSY SZCZEKAJA.. - A karawana??? IP: *.telia.com 05.06.04, 18:20
                                        .. A karawana - jakby nic - jedzie dalej..

                                        - Cos nam umilkli "naprawiacze wizerunku".. Oj umilkli.. Pewnie doszli do
                                        wniosku iz kompromitacja tez ma swoje granice.. Nawet kiedy jest sie
                                        anonimowym..

                                        Nie milkna za to i nie ustaja w "dzialaniu" polskie SADY i polscy SEDZIOWIE..

                                        Kolejny "kwiatek".. Po bandyckim przywodcy "Zabie".. nastepny szef
                                        pruszkowskiego gangu NA WOLNOSCI!! - Po odsiadce 8 miesiecy.. (slownie: OSMIU..)

                                        ---------------------------------------

                                        Sąd znów wypuścił bossa mafii

                                        Warszawski sąd wypuszcza pruszkowskich gangsterów do domu. Po wpłaceniu 200
                                        tys. zł kolejny - "Bedzio" cieszy się... wolnością - informuje "Super Express".

                                        Robert Bednarczyk ps. Bedzio, jedna z ważniejszych postaci gangu
                                        pruszkowskiego, jest wolny. Tak jak i boss grupy - Jerzy Wieczorek, ps. Żaba -
                                        wyszedł on z aresztu za kaucją. Wolność odzyskał zaraz po tym, jak jego ojciec
                                        wpłacił 200 tys. złotych.

                                        Dlaczego sąd zgodził się, by z aresztu wyszło dwóch niebezpiecznych
                                        przestępców? Dlaczego wypuścił "Bedzia", choć z dwóch lat więzienia odsiedział
                                        zaledwie osiem miesięcy? - stawia pytania "SE".

                                        "Nie wiem, czym sąd się kierował, gdy uchylał Robertowi B. areszt. Nie mam
                                        teraz dostępu do akt" - powiedział "SE" sędzia Rajmund Chajneta z VIII Wydziału
                                        Karnego Sądu Okręgowego w Warszawie. Wczoraj nie było też żadnego z sędziów,
                                        którzy podjęli w tej sprawie decyzję - orzekał trzyosobowy skład.

                                        "To skandal i kpiny z wymiaru sprawiedliwości" - komentują nieoficjalnie sprawę
                                        warszawscy prokuratorzy.(PAP)
                                        -------------------------------------------

                                        I co to komu przeszkadza ze "skandal i kpiny"??? - Napewno nie gangsterom..

                                        lancet
                          • mn7 Re: UTYTLANA Temida... 21.05.04, 15:56
                            Gość portalu: lancet napisał(a):

                            , to oczywista i jawna kpina
                            > z "przypadkowego spoleczenstwa", a "mn7" i "ich1", zostali oddelegowani
                            by "dac

                            > odpor" i "poprawic wizerunek", oraz "wyciszyc wrogie nastroje".. No i swoje
                            > robia..

                            Nikt mnie do niczego nie odelegował. Jesli poświęcam swój cenny czas na pisanie
                            na tym forum i użeranie się z takimi jak ty, to wyłącznie po to, żeby
                            przeciwstawiać się oczywistym kłamstwom, które tobie jakoś nie przeszkadzają,
                            byle tylko pasowały do twojego uproszczonego obrazu świata.

                • stefan4 świadomość prawna 19.05.04, 18:17
                  mn7:
                  > Tyle, że świadomośc prawną społeczeństwa to włąsnie tacy tytani intelektu
                  > kształtują.

                  Moją kształtują raczej tacy tytani jak Ty. Kiedy słyszę albo czytam krytykę
                  jakiejś grupy zawodowej, partii, czy czegokolwiek innego, to instynktownie
                  wstrzymuję się przed osądem do czasu wysłuchania drugiej strony.

                  Nie możesz nie być oceniany przez społeczeństwo, skoro należysz do jego władz.
                  Jeśli na krytykę postawy moralnej reagujesz wytykaniem drobnych subtelności
                  kazuistycznych NIE PRÓBUJĄC wyjaśnić nieprawnikom o jaką zawartość merytoryczną
                  w nich chodzi, jeśli wykazujesz pogardę dla czytelników
                  • mn7 Re: świadomość prawna 19.05.04, 20:01
                    stefan4 napisał:

                    > mn7:
                    > > Tyle, że świadomośc prawną społeczeństwa to włąsnie tacy tytani intelektu
                    > > kształtują.
                    >
                    > Moją kształtują raczej tacy tytani jak Ty.

                    Bardzo mi miło.

                    Kiedy słyszę albo czytam krytykę
                    > jakiejś grupy zawodowej, partii, czy czegokolwiek innego, to instynktownie
                    > wstrzymuję się przed osądem do czasu wysłuchania drugiej strony.
                    >
                    > Nie możesz nie być oceniany przez społeczeństwo, skoro należysz do jego władz.

                    Chyba mnie z kimś pomyliłeś. Nie należę do żadnych władz.

                    > Jeśli na krytykę postawy moralnej reagujesz wytykaniem drobnych subtelności
                    > kazuistycznych NIE PRÓBUJĄC wyjaśnić nieprawnikom o jaką zawartość
                    merytoryczną
                    > w nich chodzi, jeśli wykazujesz pogardę dla czytelników
                    • stefan4 Re: świadomość prawna 20.05.04, 01:04
                      mn7:
                      > Chyba mnie z kimś pomyliłeś. Nie należę do żadnych władz.

                      Wydawało mi się, że jesteś sędzią. Jeśli nie, to przepraszam, istotnie
                      pomyliłem Cię z sędzią.

                      - Stefan
                • Gość: lancet do czolgisty.. IP: *.telia.com 20.05.04, 15:09
    • Gość: lancet Jedzie mi czolg?? IP: *.telia.com 20.05.04, 15:06
      - Jedzie mi czolg?? - tu.. w oku...
      ------------------------------

      W kabarecie TEY - Jasnie Panstwo Sedziowie.. - Laskowik tak jak wy nam,
      tlumaczyl Bolkowi iz to, ze "tjaktoj" ma jedno kolo zepsute, nie znaczy wcale
      iz traktor jest do niczego! - Przeciez ma TRZY kola dobre, a tylko JEDNO
      zepsute!! - A ze nie jedzie???

      A tu macie Jasniepanstwo Sedziostwo zamiast koncowego komentarza:

      ------------------------------------------
    • Gość: abc Nie jest w sądach tak źle, jak w mediach mówią IP: *.ne.client2.attbi.com 20.05.04, 15:10
      No pewnie! Jest bardzo dobrze, ale nie jest tragicznie! I to by bylo na tyle!
      • Gość: Kibic Re: Nie jest w sądach tak źle, jak w mediach mówi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 13:06
        Bezczelność prawników jest powaląjaca. Za stan wymiaru sprawiedliwości winia
        nie siebie lecz ....dziennikarzy. Słyszałem dzisiaj rano w radio wynurzenia na
        ten temat bodajże prezesa Stowarzyszenia Prawników skupiającego sędziów,
        notariuszy, prokuratorów itp. Samo dno. Nic dziwnego, że grupa ta jest oceniana
        tak nędznie przez większośc społeczeństwa.
        • Gość: czytelnik Re: Nie jest w sądach tak źle, jak w mediach mówi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 13:09
          Wczoraj przeczytałem o kolejnych przegranych Polski w Trybunale w Strasburgu za
          które zapłacimy oczywiściemy, obywatele. Prawnicy powiedzą, że to pewnie przez
          wstrętnych dziennikarzy.
          • mn7 Re: Nie jest w sądach tak źle, jak w mediach mówi 21.05.04, 15:53
            Gość portalu: czytelnik napisał(a):

            > Wczoraj przeczytałem o kolejnych przegranych Polski w Trybunale w Strasburgu
            za
            >
            > które zapłacimy oczywiściemy, obywatele. Prawnicy powiedzą, że to pewnie
            przez
            > wstrętnych dziennikarzy.

            Mówili tak kiedyś? Nie? Więc zamilcz, albo wypowiadaj się na temat.

            • Gość: Kibic Re: Nie jest w sądach tak źle, jak w mediach mówi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.05.04, 05:43
              Widzę panie mn7, że lepiej iść w zaparte!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka