damakier1
13.12.12, 20:39
Słuchałam mowy Jarosława Kaczyńskiego i obserwowałam widniejącego na drugim planie Zbigniewa Romaszewskiego, który wyrazistą mimiką - płomiennym spojrzeniem, zaciśniętymi ustami, energicznym potakiwaniem skinieniami głowy, podkreślał i aprobował każde słowo dobywające się z ust WODZA.
Powiem Wam jedno - żartować już mi się odechciało.