wawrzanka
21.10.15, 15:56
Bo zmiana rządów to przede wszystkim destrukcja. Zanim nowa władza przejmie stery będziemy musieli (tak, my wszyscy) poświęcić mnóstwo czasu i pieniędzy. Na zmiany kadrowe, organizacyjne, administracyjne, lokalowe.... a to dopiero początek i małe piwo.
Większy problem jest taki, że Pani Szydło tyle wie o rządzeniu krajem, co przeciętny użytkownik tego forum. Zanim się nauczy wielkiej polityki - będziemy musieli długo poczekać. Zanim się zorientuje, że jej pomysły - choć wydają się atrakcyjne, są szkodliwe - będzie już po zmianach administracyjnych i ona będzie musiała tę swoją władzę sprawować dalej. Jedyny pożytek dla niej chyba tylko taki, że schudnie.
Oto przykład krótkowzroczności Pani Szydło:
Opodatkować hipermarkety... Brzmi jak "dowalić bogatym"? Tylko z pozoru. W żadnym kraju europejskim nie kupuje się tyle jedzenia, co w Polsce. Jemy na potęgę i kupujemy chiński chłam na potęgę. Hipermarkety mają się u nas dobrze, pracownicy zarabiają coraz więcej, więc... będą zarabiać mniej. To będzie jeden z rezultatów opodatkowania hipermarketów. Drugi jest taki, że jeśli jakiś hipermarket będzie miał powstać (i zapewnić miejsca pracy) w Polsce, lub w innym kraju Europy środkowej, to powstanie tam, gdzie to się będzie bardziej opłacało. Nie będzie to Polska. Więcej skutków opodatkowania hipermarketów nie ma. Do skarbu państwa nie trafi nic. Bo hipermarkety nie po to zatrudniają lepszych ekonomistów, niż Beata Szydło, żeby stracić na jej pomysłach. Stracą najbiedniejsi.
Takich przykładów jest wiele.
Koalicja, jaką Szydło ma stworzyć z Kukizem napawa przerażeniem i przywołuje wspomnienia duetu PiS - Samoobrona...
Ewa Kopacz już zna te realia, już się orientuje o co chodzi w polityce. Wcale nie twierdzę, że jest genialnym politykiem. Jest po prostu niezłym premierem. I teraz, gdy właśnie nabrała doświadczenia i jest w trakcie pracy - powinna tę pracę dokończyć. Nikt nie zrobi tego za nią lepiej, niż ona sama.