Dodaj do ulubionych

Dla oszolow: "Kwestia zydowska"

30.09.04, 19:10
Maniacy spod Radia Maryja ciagle maja obsesje na punkcie Zydow i ich roli w
polskim zyciu politycznym, gospodarczym, spolecznym i kulturalnym. Mania,
obsesja, spiskowa teoria dziejow, czy tez po prostu wymyslona przez ich
mocodawcow kampania propagandowa ma w Polsce zwiekszac antyzydowskie nastroje
by w ten sposob pewna, waska grupa nacjonalistow zdobyla wieksza pozycje w
polskim Sejmie.
Polecam im lekture tekstow naszego wieszcza, ktorego byc moze zaczna oskarzac
jak Milosza o dzialania na szkode naszego kraju. Ten wieszcz to Adam
Mickiewicz, a lektura to "Przemowienie do braci" z 9 marca 1847 roku. Pisal
tam Mickiewicz o kwestii zydowskiej. Do tego tekstu moze nie wszystkim bedzie
latwo dotrzec, dlatego tez polecam bardzo dobry artykul Marka Nowaka, O.P. -
"Ewangelia i sprawiedliwe społeczeństwo. Mickiewicz jako jedno ze źródeł
roku jubileuszowego 2000", opublikowany na stronie internetowej oo.
Dominikanow.

Ewangelia i sprawiedliwe społeczeństwo. Mickiewicz jako jedno ze źródeł roku
jubileuszowego 2000
(Opublikowano jako: Marek Nowak, The Gospel and the Just Society (Mickiewicz
as a Source of Jubilee 2000), "Dialogue and Universalism" 2000, nr 11, ss. 29-
36.)
Fragment:
[...] Kwestia żydowska okazała się w połowie XIX wieku w sposób istotny
związana z walką o niepodległość, gdyż "lud ten Polskę obrał sobie za
ojczyznę"31. W oczach Mickiewicza naród żydowski jest współuczestnikiem doli
Polaków - jego równość w godności przejawia się zarówno w uczestnictwie we
wspólnym cierpieniu, jak również w walce ramię w ramię o niepodległość. Stąd
też zapewne wziął się kolejny punkt Składu zasad: "Izraelowi, bratu
starszemu, uszanowanie, braterstwo, pomoc na drodze ku jego dobru wiecznemu i
doczesnemu. Równe we wszystkim prawo"32.
Poczucie polsko-żydowskiej wspólnoty losów najlepiej obrazuje wizyta
towiańczyków synagodze, która miała miejsce w święto Tishah be-Av w roku 1845
w Paryżu. Warto tu przypomnieć, że święto dziewiątego dnia miesiąca Av jest
wspomnieniem zburzenia świątyni jerozolimskiej. Mickiewicz tak instruował
braci przed wspólną modlitwą: "Przetrwać dzień dzisiejszy do jutra [...] i
być na modlitwie w tym duchu: że łączymy się z żalem Izraela, gdziekolwiek
bądź na ziemi opłakującego dziś zburzenie Jerozolimy. My, Polacy, mamy
obudzać w sobie podobne czucie, wspominając rzeź Pragi i wzięcie Warszawy
[...]. Ukorzmy się przed duchem Izraela, który 1800 lat umiał dochować boleść
tak żywą, jak gdyby nieszczęście jego wczoraj zaszło"33.
Wieszcz nie ograniczał się tylko do wczuwania się w ból Żydów, ale również
starał się bronić ich przed niesłusznymi zarzutami - na szczególną uwagę
zasługuje tu polemika z wizją zaprezentowaną w Nie-Boskiej komedii. Zdaniem
Mickiewicza Zygmunt Krasiński "dopuścił się [...] występku narodowego
zniesławiając charakter Izraelitów: przedstawia lud izraelski jako czyhający
jeno na sposobną chwilę, by zniszczyć szlachtę i chłopów, by dokończyć
zagłady chrześcijaństwa. W usta przedstawicieli Izraela włożył słowa
najbardziej nienawistne i okrutne"34. Jak widać, spiskowa teoria dziejów już
wtedy funkcjonowała w niektórych umysłach. [...]

Calosc:
www.dominikanie.pl/~marekn/page14.html
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Czytać trzeba Wieszczy a manipulatorów NIE 30.09.04, 19:29
      Pragnę manipulatorowi i prowokatorowi ze środowiska GW przypomnieć ,że Adam
      Mickiewicz miał w swej twórczości również teksty o bardzo antyżydowskiej
      treści (wiersz "Pchła i rabin" z 1825 roku, wiersz "Do Franciszka Grzymały" z
      1832 roku, zdanie "o dziecku od Żydów kłutych igiełkami" w "Panu Tadeuszu" czy
      parę bardzo przykrych dla Żydów opowieści w "Księgach Narodu i Pielgrzymstwa
      Polskiego").
      Twój wątek zaiste interesujacym wydaje się być bo dziwny cel ma.Humanistycznie
      obiektywny i jednocześnie NIEZAPRZECZALNIE patriotyczny.Ja rozumiem go tak
      JEŚLI NIE KOCHASZ ŻYDÓW TO I POLSKI KOCHAĆ NIE MOŻESZ.
      Brawo Leszku niedługo wzorem Kwacha i Ty zostaniesz profesorem jednego z
      moskiewskich uniwersytetów.
      • leszek.sopot Legion Zydowski 30.09.04, 19:35
        Adam Mickiewicz jako pierwszy w nowoczesnej Europie zorganizowal za wlasne
        pieniadze militarny oddzial wojskowy w Turcji zlozony z Zydow pod nazwa Legion
        Zydowski.

        > Humanistycznie
        > obiektywny i jednocześnie NIEZAPRZECZALNIE patriotyczny.Ja rozumiem go tak
        > JEŚLI NIE KOCHASZ ŻYDÓW TO I POLSKI KOCHAĆ NIE MOŻESZ.
        > Brawo Leszku niedługo wzorem Kwacha i Ty zostaniesz profesorem jednego z
        > moskiewskich uniwersytetów.

        Dziekuje za oklaski, ale niestety twa polemika jak zwykle jest bez sensu, bo
        nie dotyczy trescilecz osoby i skupiasz caly swoj wysilek intelektualny na
        obrazaniu internauty. Dyskutuj sobie tak z bracmi lub oszolamami z forum.
    • leszek.sopot Zydzi w Powstaniu Stczniowym 30.09.04, 19:30
      M.in. to:

      "Innym razem, gdy w czasie demonstracji wypada krzyż z ręki poległego
      duchownego katolickiego, który wiedzie pochód, chwyta Żyd nazwiskiem Landau
      upadający krzyż i podnosi go wysoko ponad głowy demonstrujących. Spostrzegają
      to sołdaci moskiewscy i zasypują Landaua strzałami. Przeszyty kilkoma kulami
      pada Landau trupem, a czyn jego sławi współczesny mu poeta Karol Baliński,
      słowami :

      “W dziejach świata o wrogowie,
      Wieczna wam groza i wstyd,
      Że gdy krzyża tłukli carowie ,
      Bronił go – Żyd”

      Srogo karze sąd moskiewski te patriotyczne porywy żydostwa polskiego. Meisels,
      Jastrow i prezes Dozoru Bożniczego zostają aresztowani i skazani na trzy
      miesiące cytadeli".

    • homosovieticus Kapralowi Adama M. Leszkowi Sopockiemu uwadze 30.09.04, 19:42
      Pragnę manipulatorowi i prowokatorowi ze środowiska GW przypomnieć ,że Adam
      Mickiewicz miał w swej twórczości również teksty o bardzo antyżydowskiej
      treści (wiersz "Pchła i rabin" z 1825 roku, wiersz "Do Franciszka Grzymały" z
      1832 roku, zdanie "o dziecku od Żydów kłutych igiełkami" w "Panu Tadeuszu" czy
      parę bardzo przykrych dla Żydów opowieści w "Księgach Narodu i Pielgrzymstwa
      Polskiego").
      Twój wątek zaiste interesujacym wydaje się być bo dziwny cel ma.Humanistycznie
      obiektywny i jednocześnie NIEZAPRZECZALNIE patriotyczny.Ja rozumiem go tak
      JEŚLI NIE KOCHASZ ŻYDÓW TO I POLSKI KOCHAĆ NIE MOŻESZ.
      Brawo Leszku niedługo wzorem Kwacha i Ty zostaniesz profesorem jednego z
      moskiewskich uniwersytetów.

      • leszek.sopot Nie prosilem o bis 30.09.04, 19:49
        moglbys cos nowego napisac i do rzeczy:(

        Ja ci moze za to przypomne fakt z nowszej historii:
        Papiez Jan Paweł II w czasie audiencji generalnej z 13 kwietnia 1983 roku
        wspomnial czterdziesta rocznice powstania w Gettcie Warszawskim, a w czasie
        swojej drugiej pielgrzymki do Polski w 1983 roku znalazl czas na modlitwe przy
        pomniku Bohaterow Getta. Tego punktu nie bylo w programie, pojawil sie na
        zyczenie samego Ojca Swietego.

        • homosovieticus Co ma piernik do wiatraka, naśladujmy Papieża 30.09.04, 20:02
          bo jego stosunej do Żydów jest JASNY , PROSTY A WIEC mądry.Ale Twój stosunek
          jest pokretny, NIEJASNY A WIĘC GLUPI

          leszek.sopot napisał:

          > moglbys cos nowego napisac i do rzeczy:(
          >
          > Ja ci moze za to przypomne fakt z nowszej historii:
          > Papiez Jan Paweł II w czasie audiencji generalnej z 13 kwietnia 1983 roku
          > wspomnial czterdziesta rocznice powstania w Gettcie Warszawskim, a w czasie
          > swojej drugiej pielgrzymki do Polski w 1983 roku znalazl czas na modlitwe
          przy
          > pomniku Bohaterow Getta. Tego punktu nie bylo w programie, pojawil sie na
          > zyczenie samego Ojca Swietego.
          >
          • leszek.sopot tablica z napisem w jezyku hebrajskim 30.09.04, 20:15
            Moj pokretny? A Papieza jasny... hm...
            To moze jeszcze jakies fakty z o tym co robi Papiez dla dialogu, a nie dla
            posycania nastrojow antyzydowskich? Moze ty bys sie wytlumaczyl i twoi koledzy,
            po co te nastroje podsycacie, jaki macie cel w tym by nie doszlo do dialogu.
            Czy kosciolowi ksiezy tzw. patriotow jest nie w smak powolana w 1986 roku przez
            Konferencje Episkopatu Polski Podkomisja do Dialogu z Judaizmem?
            A jak to bylo z Ojcem Swietym w 1979 roku?
            Papiez w niecały rok po rozpoczeciu pontyfikatu przyjechal do Polski, a jednym
            z wazniejszych punktow jego pielgrzymowania byl oboz Auschwitz-Birkenau. Mowil
            tam: "Zatrzymam sie z Wami, Drodzy Uczestnicy tego spotkania, na chwile przy
            tablicy z napisem w jezyku hebrajskim. Napis ten wywoluje wspomnienie Narodu,
            ktorego synow i corki przeznaczono na calkowita eksterminacje [...]. To ten
            narod, ktory otrzymał od Boga Jahwe przykazanie "Nie zabijaj", w szczegolnej
            mierze doswiadczyl na sobie zabijania. Wobec tej tablicy nie wolno nikomu
            przejsc obojetnie".

            PS
            Symptomatyczne jest to, ze homosovieticusa niby nie bylo tu juz chyba od
            tygodnia, ale gdy tylko otworzylem nowy watek o tematyce zydowskiej, to jak
            Filip z konopii wyskoczyl w ciagu pieciu minut, telepata czy jasnowidz? A moze
            zajadly antysemita?
            • homosovieticus Raz się jest a innym razem nie czy Dziwisz się? 30.09.04, 20:23
              leszek.sopot napisał:

              > Moj pokretny? A Papieza jasny... hm...
              > To moze jeszcze jakies fakty z o tym co robi Papiez dla dialogu, a nie dla
              > posycania nastrojow antyzydowskich? Moze ty bys sie wytlumaczyl i twoi
              koledzy,
              >
              > po co te nastroje podsycacie, jaki macie cel w tym by nie doszlo do dialogu.
              > Czy kosciolowi ksiezy tzw. patriotow jest nie w smak powolana w 1986 roku
              przez
              >
              > Konferencje Episkopatu Polski Podkomisja do Dialogu z Judaizmem?
              > A jak to bylo z Ojcem Swietym w 1979 roku?
              > Papiez w niecały rok po rozpoczeciu pontyfikatu przyjechal do Polski, a
              jednym
              > z wazniejszych punktow jego pielgrzymowania byl oboz Auschwitz-Birkenau.
              Mowil
              > tam: "Zatrzymam sie z Wami, Drodzy Uczestnicy tego spotkania, na chwile przy
              > tablicy z napisem w jezyku hebrajskim. Napis ten wywoluje wspomnienie Narodu,
              > ktorego synow i corki przeznaczono na calkowita eksterminacje [...]. To ten
              > narod, ktory otrzymał od Boga Jahwe przykazanie "Nie zabijaj", w szczegolnej
              > mierze doswiadczyl na sobie zabijania. Wobec tej tablicy nie wolno nikomu
              > przejsc obojetnie".
              >
              > PS
              > Symptomatyczne jest to, ze homosovieticusa niby nie bylo tu juz chyba od
              > tygodnia, ale gdy tylko otworzylem nowy watek o tematyce zydowskiej, to jak
              > Filip z konopii wyskoczyl w ciagu pieciu minut, telepata czy jasnowidz? A
              moze
              > zajadly antysemita?
              • leszek.sopot Raz się jest a innym razem nie, tzn. kiedy? 30.09.04, 23:12
                ???
                Homo? Czy cie nie ma np. po zazyciu Kapra?
            • Gość: eres Słowo o istotnych dokumentach Kościoła IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 21:55
              Homosovieticus zapomniał albo świadomie nie zapoznał się z soborową
              deklaracją „Nostra Aetate”. A może po prostu nie wie, że tak niezwykle ważny
              dokument Kościoła Katolickiego istnieje i że nauki z niego wypływające
              obowiązują wszystkich katolików. Chciałoby się rzec, że i sektę z pod znaku RM,
              czy narodowców, wyznawców pewnego wytwornego prałata z Gdańska.
              Zacytuję więc fragmenty tej Deklaracji, a także i kilku innych dokumentów
              Kościoła:
              „[...] ...więzy duchowe i historyczne odniesienia, które łączą Kościół z
              judaizmem, każą potępić, jako przeciwne samemu duchowi chrześcijaństwa,
              antysemityzm i dyskryminację w jakiejkolwiek formie: sama zresztą godność osoby
              ludzkiej wystarczy, by je potępić.”
              W innym dokumencie Kościoła stwierdza się: „Jest rzeczą pilną, by chrześcijanie
              definitywnie przestali wyobrażać sobie Żydów wg schematów nacechowanych
              panującą przez wieki agresywnością; raz na zawsze wyeliminujmy i odważnie
              zwalczajmy w każdych okolicznościach niegodne człowieka, a tym bardziej
              chrześcijanina, karykaturalne przedstawiania, np. z nutą pogardy lub odrazy
              określające Żyda >>jako lichwiarza, człowieka o wybujałych ambicjach lub
              spiskowca<<, jako >>innego niż wszyscy<<, czy jeszcze gorzej, ze względu na
              możliwe konsekwencje – określające Żyda jako >>bogobójcę<<.”
              I jeszcze Jan Paweł II: „[...] Skoro chrześcijanie uważają się za braci
              wszystkich ludzi i zobowiązani są zgodnie z tym postępować, to święte
              zobowiązanie ciąży na nas tym bardziej, gdy stajemy wobec członków narodu
              żydowskiego.”
              O tym, jak bardzo związani jesteśmy jako chrześcijanie z judaizmem pisze m.in.
              brat Efraim w swojej pracy „Jezus Żyd praktykujący”, czy rabin Byron Shervin w
              książce „Duchowe dziedzictwo Żydów polskich”.
          • wpia Re: Co ma piernik do wiatraka, naśladujmy Papieża 30.09.04, 22:38
            coż za logika.
            Jak coś jest proste to mądre, jak skomplikowane to głupie. Ja bym powiedział że
            zazwyczaj jest odwrotnie, że im bardziej skomplikowaną rzecz trzeba pojąc tym
            większą mądrością się wykazać. Ale jezeli uwazasz odwrotnie.....nie mi ciebie
            oceniac
    • leszek.sopot Czerwony dominikanin, to cos nowego! 30.09.04, 19:51
      Wlodku, niedlugo Papieza nazwiesz czerwonym oszolomem?
      • Gość: wlodek Re: Czerwony dominikanin, to cos nowego ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 19:52
        czy podajesz sie za dominikanina ???
        • leszek.sopot Udalo ci sie przeczytac 1 post w tym watku? 30.09.04, 19:53
          Watpie:(
          • Gość: wlodek aa ty wklejaczku linków-nie zaslaniaj sie teraz oo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 19:57
            dominikanami- OK -nie wyrywaj z kontekstu zdan, i nie udawaj chrzescijanina ,
            bo znam twoje posty osmieszajace Kosciól--typowa zydowska gnida !
            • leszek.sopot Wiedzialem, ze nie przeczytal:)))) 30.09.04, 20:05
              I jeszcze sie ten leniuch do tego sie przyznal, az zawyl z bolu - nazwal mnie
              gnida. Smieszny jestes, nie potrafisz sie mysla skupic nad tym co pisal
              Mickiewicz, przyslania tobie az tak bardzo rozum ten antyzydowski obled?
              • Gość: VlaD Re: Wiedzialem, ze nie przeczytal:)))) IP: *.localdomain / *.kim.pl 30.09.04, 22:23
                Leszku, nie przejmuj się tym osobnikiem. On nie czyta nawet tego, co sam
                wkleja. Polecam wątek "PILNUJCIE D Z I E C I" na Aktualnościach - "włodek" jest
                niesamowity!!!
                • leszek.sopot Re: Wiedzialem, ze nie przeczytal:)))) 30.09.04, 22:29
                  Widzialem:)
    • humbak Re: do czerwonego oszola z sopotu (lub:uzyteczneg 30.09.04, 20:01
      Weź sobie przeczytaj Włodku wymianę zdań na temat tzw. żydokomuny, jaka miała
      miejsce na tym Froum. Ja byłem pod wrażeniem.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=15363096&a=15455540
    • jacek.rothert do leszka s. 30.09.04, 20:05
      Leszku, szkoda wysilku. Przeciez oszolomy i tak wiedza, ze "oni" wszystkim
      rzadza itd... Predzej trafisz strzala w druga strzale (a la Robin Hood) niz
      oszolomkom do rozumu.
      Pamietasz wyklad noblowski Szymborskiej i slowa o tych co "wiedza"? Tak jest z
      oszolomami - oni wiedza. I to ich "zwalnia" z myslenia (w ich dobrym o sobie
      mniemaniu)
      Pozdrawiam
      • leszek.sopot Re: do leszka s. 30.09.04, 20:19
        jacek.rothert napisał:

        > Leszku, szkoda wysilku. Przeciez oszolomy i tak wiedza, ze "oni" wszystkim
        > rzadza itd... Predzej trafisz strzala w druga strzale (a la Robin Hood) niz
        > oszolomkom do rozumu.
        > Pamietasz wyklad noblowski Szymborskiej i slowa o tych co "wiedza"? Tak jest
        z oszolomami - oni wiedza. I to ich "zwalnia" z myslenia (w ich dobrym o sobie
        > mniemaniu)
        > Pozdrawiam

        Ja sobie doskonale z tego zdaje sprawe, ale znudzily mnie ich cigle posty
        oparte na "prawdach" Roberta Nowaka czy Rydzyka lub Jankowskiego i dla odmiany,
        by to forum nie wygladalo na jakies antyzydowskie, postanowilem moze z
        proznosci, dla wlasnej przyjemnosci, tych wszystkich oszolomow podenerwowac.
        Wiem przeciez, ze bardzo mnie lubia i jestem u nich na topie ;-)
        • danek4 Re: do leszka s. 30.09.04, 20:47
          leszek.sopot napisał:

          > Ja sobie doskonale z tego zdaje sprawe, ale znudzily mnie ich cigle posty
          > oparte na "prawdach" Roberta Nowaka czy Rydzyka lub Jankowskiego i dla
          odmiany,
          >
          > by to forum nie wygladalo na jakies antyzydowskie, postanowilem moze z
          > proznosci, dla wlasnej przyjemnosci, tych wszystkich oszolomow podenerwowac.
          > Wiem przeciez, ze bardzo mnie lubia i jestem u nich na topie ;-)

          Leszku
          ktoś przecież musi wykonać tą "czarną robotę"
          tym razem podjąłeś się jej Ty i chwała Ci za to :)))
          • leszek.sopot Re: do leszka s. 30.09.04, 22:42
            Zauwazylem, nie wiem czy ty i inni tez, ze na forum prawie wcale nie pojawiaja
            sie pozytywne watki o Zydach, a wrecz przeciwnie zasypywani jestesmy ohydnymi
            postami i watkami antyzydowskimi. Powinno sie choc od czasu do czasu umiescic
            na forum cos przeciwnego, by nikt nie obawial sie napisac cokolwiek dobrego o
            Zydach. O Zydach, jako o dobrych i madrych ludziach, ktorzy razem z nami zyli i
            rozwijali kulture, walczyli razem z nami o wolnosc, trzeba mowic, nie wolno sie
            tego bac.
            • danek4 Re: do leszka s. 01.10.04, 09:09
              leszek.sopot napisał:

              > Zauwazylem, nie wiem czy ty i inni tez, ze na forum prawie wcale nie
              pojawiaja
              > sie pozytywne watki o Zydach, a wrecz przeciwnie zasypywani jestesmy ohydnymi
              > postami i watkami antyzydowskimi. Powinno sie choc od czasu do czasu umiescic
              > na forum cos przeciwnego, by nikt nie obawial sie napisac cokolwiek dobrego o
              > Zydach. O Zydach, jako o dobrych i madrych ludziach, ktorzy razem z nami zyli
              i
              >
              > rozwijali kulture, walczyli razem z nami o wolnosc, trzeba mowic, nie wolno
              sie
              >
              > tego bac.

              w starych archiwach forum znajdziesz osobę o loginie Miriam, która próbowała
              przybliżyć na forum to czego ci tak teraz brak
              co się działo!
              ile wojen!

              faktem jest że nasza Miriam przegięła za bardzo w drugą stronę, a do tego
              doszły ...hmm miłości wzajemne...no i nie ma kto teraz pisać o świecie, którego
              w Polsce już nie ma
              szkoda
        • jacek.rothert Re: do leszka s. 01.10.04, 12:11
          > Ja sobie doskonale z tego zdaje sprawe, ale znudzily mnie ich cigle posty
          > oparte na "prawdach" Roberta Nowaka czy Rydzyka lub Jankowskiego i dla
          odmiany, by to forum nie wygladalo na jakies antyzydowskie,
          Masz racje i w pelni popieram inicjatywe.
      • Gość: jan. w kwestiii zydowskiej i komunistycznej jest ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 20:40
        istotnie autorytetem---
    • Gość: stary byk Re: Wierzysz w logikę oszołomów? IP: *.imgw.pl 30.09.04, 20:23
      Oni wiedzą najlepiej z "poufnego źródła" jacy są Żydzi (Niemcy, Ukraińcy ...) i
      zadne tłumaczenia na nic się nie zdadzą.
      Jeśli trzeba wyjasniać sprawy, to dla ludzi jeszcze nie zainfekowanych wirusem
      nacjonalizmu, żeby nie dali się ogłupić.
      • leszek.sopot maja specyficzna logike 30.09.04, 20:44
        Polega przede wszystkim na braku samodzielnego myslenia i bardzo uproszczonym
        widzeniu swiata. Takim jak oni latwiej zyc, nie maja tylu wahan, nie zmuszaja
        sie do analizowania problemow.
        Ale warto chyba cchoc od czasu do czasu taki watek otworzyc, bo juz nudne sa te
        ich wiszace na forum antyzydowskie watki i ktos zagladajacy tu z zewnatrz (a
        rozmawiam czasem z takimi ludzmi) jest po prostu tym forum bardzo zniesmaczony -
        chyba zreszta m.in. i taki cel im przyswieca by je intelektualnie zepsuc i
        odstraszyc ciekawych internautow.
    • nowy.oszolom.z.radia.maryja polecam ten wątek 30.09.04, 22:13
      Czy Zydzi kiedykolwiek pomogli Polakom i Polsce? (30) sanctum.officium
      • leszek.sopot Bo zgodny z linia partii, Rydzyka, R. Nowaka... 30.09.04, 22:48
        Po co mi to polecasz, przeciez ci juz tam napisalem.

        a propo
        ten polecany przez ciebie watek jakims "dziwnym" trafem pojwil sie w chwile po
        tym jak ja rozpoczalem ten watek. Traktujesz to razem ze swoimi kolegami jako
        jakas wojne? Wojna kolego juz byla, zginelo w czasie jej trwania kilka milionow
        obywateli polskich zydowskiego pochodzenia.
        • humbak Re: Bo zgodny z linia partii, Rydzyka, R. Nowaka. 30.09.04, 22:50
          Do Oszołoma raczej przemówią rdzennie polskie ofiary, cokolwiek to znaczy.
          • leszek.sopot Re: Bo zgodny z linia partii, Rydzyka, R. Nowaka. 30.09.04, 23:17
            humbak napisał:

            > Do Oszołoma raczej przemówią rdzennie polskie ofiary, cokolwiek to znaczy.

            Masz racje, on nawet nie pamieta o tym, ze w Katyniu tez zostali zamordowani
            Polacy zydowskiego pochodzenie, a na pewno i bialoruskiego, moze i
            litewskiego... Moze tez ktos w genach mial pochodzenie niemieckie, dunskie,
            szkockie, holenderskie - do Polski w przeszlych wiekach naplynelo sporo rodzin
            z Niderlandow, a nawet Szkocji. A i wsrod Polakow wielu bylo takich, ktorzy
            wspolpracowali z Niemcami, Austryjakami czy Rosjanami, natomiast w okresie
            okupacji teczki w gestapo pekaly od donosow pisanych przez jednych Polakow na
            drugich - to tez bardzo wstydliwa prawda o ktorej sie nie pamieta bo boli.

            • humbak Re: Bo zgodny z linia partii, Rydzyka, R. Nowaka. 30.09.04, 23:28
              Wogóle mnie męczy, że nie chcą uznać polskości człowieka, który się Polakiem
              czuje, tylko bredzą o jakichś Żydach itp.
              • leszek.sopot Re: Bo zgodny z linia partii, Rydzyka, R. Nowaka. 01.10.04, 00:05
                humbak napisał:

                > Wogóle mnie męczy, że nie chcą uznać polskości człowieka, który się Polakiem
                > czuje, tylko bredzą o jakichś Żydach itp.

                A mi sie czesto w myslach bija jeszcze inne mysli. Kosciol zakladany przez
                pierwszych apostolow nie mial byc tylko kosciolem dla Zydow, byl otwarty dla
                wszystkich. Czy wowczas bylo dla nich wazne to, czy uznajacy Chrystusa byli
                Zydami, Palestynczykami, Arabami, Rzymianami, Turkami, Grekami itd., czy nie.
                Odpowiedz jest prosta - to nie bylo wazne, wazne bylo jedynie to, by byc dobrym
                czlowiekiem. Grzechem chyba jest wobec tych pierwszych chrzesijan wywyzszanie
                narodowosci, czy tez wypominanie innym odmiennej religi i pochodzenia. Pierwsi
                chrzescijanie musieli zyc w zgodzie z wyznawcami roznych religii, ale po to by
                zyc w zgodzie potrzebna jest chocby najmniejsza doza pokory. "Prawdziwym
                Polakom" tego z pewnoscia brakuje.
                • humbak Re: Bo zgodny z linia partii, Rydzyka, R. Nowaka. 01.10.04, 00:33
                  O wielu rzeczach zapominają. Przecież u nas katolicyzm to 1000 lat. Niby dużo,
                  ale są tacy, co wyznają wiarę w Chrystusa dłużej. W tym semici.
                  Zgodzę się z tobą, że poprzez unarodowienie wiary, zatracono jej uniwersalizm.
                  To ją ogranicza. Dobrze, że nie wszyscy tak sądzą. Tyle że Ci krórzy tak sądzą,
                  chcą znów oddalić religię od człowieka. Odejść od Vaticanum II. To xle w moim
                  mniemaniu. Wiara Chrystusa musi być wspólnotowa, nie urzędowa. Musi być
                  kładziony nacisk na najważniejsze przykazanie. Bo innaczej będzie źle:(
    • leszek.sopot dla Wlodka- moze nie bedzie leniwy bo tekst krotki 30.09.04, 23:27
      Choc post wlodka zapewne z powodu zbyt duzej wklejki zostal automatycznie
      usuniety, to pomimo tego wysylam moj post jako odpowiedz


      1999-06-11 Jan Paweł II - Modlitwa w intencji żydowskiego narodu

      Modlitwa Papieza w intencji żydowskiego narodu

      Boże Abrahama,
      Boże Proroków,
      Boże Jezusa Chrystusa
      W Tobie zawarte jest wszystko,
      Do Ciebie zmierza wszystko,
      Ty jesteś kresem wszystkiego.

      Wysłuchaj naszych modlitw, jakie zanosimy za naród żydowski, który - ze względu
      na swoich przodków - jest Tobie nadal bardzo drogi.
      Wzbudzaj w nim nieustanne coraz żywsze pragnienie zgłębienia Twojej prawdy i
      Twojej miłości.
      Wspomagaj go, by zabiegając o pokój i sprawiedliwość mógł objawiać światu moc
      Twego błogosławieństwa.
      Wspieraj go, aby doznawał szacunku i miłości ze strony tych, którzy jeszcze nie
      rozumieją wielkości doznanych przez niego cierpień, oraz tych, którzy
      solidarnie, w poczuciu wzajemnej troski, wspólnie odczuwają ból zadanych mu ran.
      Pamiętaj o nowych pokoleniach, o młodzieży i dzieciach, aby niezmiennie wierne
      Tobie trwały w tym, co stanowi szczególną tajemnicę ich powołania.
      Umocnij wszystkie pokolenia, aby dzięki ich świadectwu ludzkość pojęła, że Twój
      zbawczy zamiar rozciąga się na całą ludzkość i że Ty, Boże, jesteś dla
      wszystkich narodów początkiem, i ostatecznym celem.
      Amen
      • Gość: wlodek cóz-dobrze ci majac cenzure po swojej stronie?a co IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 07:53
        do modlitwy- to o co chodzi?
        za grzeszników trzeba sie modlic, za niewiernych, ktorzy nie tylko nie przyjeli
        Pana, ale Go zamordowali, trzeba sie modlic szczególnie...
        • leszek.sopot Czy Zydzi ukrzyzowali Pana Jezusa? 01.10.04, 08:49
          Gość portalu: wlodek napisał(a):
          > za grzeszników trzeba sie modlic, za niewiernych, ktorzy nie tylko nie
          przyjeli Pana, ale Go zamordowali, trzeba sie modlic szczególnie...

          Spodziewam sie, ze to co napisze i tak nie przeczytasz, gdyz wykonujac swoja
          specyficzna misje nienawisci negujesz wszystko i wszystkich co przeczy twoim
          klamstwom i pomowieniom, ale wiem, ze przeczytaja to takze inni. Dlatego wiec
          to przede wszystkim to dla tych innych, a nie dla ciebie, jest przeznaczony ten
          post.
          Wedlug swiadectwa Ewangelii odpowiedzialnosc za smierc Chrystusa ponosza
          wszyscy, cala ludzkosc. Tylko antysemici, usiluja znalezc sankcje religijna dla
          swojej postawy niewatpliwie niezgodnej z wiara chrzescijanską.
          Bys dalej nie tkwil w grzechu przypomne tobie dwa fragmenty z dokumentow
          Kosciola:
          1.
          Deklaracja o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich "Nostra aetate ".
          Sobór Watykański II, fragment paragrafu 4. Cyt. za Żydzi i judaizm..., s. 35.
          Z Deklaracji "Nostra aetate"
          A choć władze żydowskie wraz ze swymi zwolennikami domagały się śmierci
          Chrystusa (por. J 19, 6), jednakże to, co popełniono podczas Jego męki, nie
          może być przypisane ani wszystkim bez różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom
          dzisiejszym. [...] Chrystus przy tym, jak to Kościół zawsze utrzymywał i
          utrzymuje, mękę swoją i śmierć podjął dobrowolnie, pod wpływem bezmiernej
          miłości, za grzechy wszystkich ludzi, aby wszyscy dostąpili zbawienia.

          2.
          "Kościół Katolicki o swoich żydowskich korzeniach" (Publikacja Polskiej Rady
          Chrześcijan i Żydów, Copyright by PRChiŻ Warszawa 1995, 1997, 1998; ISBN 83-
          904394-09)
          [...]
          Przez wiele wieków obciążano Żydów odpowiedzialnością zbiorową za śmierć
          Chrystusa, odwołując się z reguły do ich wypowiedzi: "Krew Jego na nas i na
          syny nasze". Nowy katechizm ukazuje całą złożoność problematyki oraz
          jednostronność i niesprawiedliwość takiego zarzutu. Znalazły się w nim dwa
          fundamentalne stwierdzenia:
          Żydzi nie ponoszą odpowiedzialności zbiorowej za śmierć Jezusa.
          Wszyscy grzesznicy są sprawcami męki Chrystusa.
          Zarzut odpowiedzialności zbiorowej wszystkich współczesnych Jezusowi Żydów za
          Jego śmierć pozostaje w jawnej sprzeczności z danymi samej Ewangelii. [...]
          Szczególnie wymowna jest postawa przebaczenia, wyrażona przez samego Jezusa na
          krzyżu w modlitwie: "Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią" (Łk 23, 34),
          obejmująca zarówno bezpośrednich sprawców, jak i Żydów z Jerozolimy i ich
          przywódców. Piotr idąc w ślady Swojego Mistrza wyznaje po
          zmartwychwstaniu: "Teraz wiem, bracia, że działaliście w nieświadomości, tak
          samo jak zwierzchnicy wasi".
          Zbiorowego oskarżenia o winę za śmierć Chrystusa nie uzasadnia też wołanie
          ludu: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze"; jest to bowiem formuła
          potwierdzająca, która w żadnym wypadku nie uzasadnia rozciągnięci
          odpowiedzialności na wszystkich Żydów w czasie i przestrzeni.
          Katechizm w sposób jednoznaczny stwierdza, że większą odpowiedzialność za
          śmierć Chrystusa ponoszą sami chrześcijanie: "Uwzględniając fakt, że nasze
          grzechy dotykają samego Chrystusa, Kościół nie waha się przypisać 6).
          chrześcijanom największej odpowiedzialności za mękę Jezusa", "to właśnie
          grzesznicy byli sprawcami i jakby narzędziami wszystkich mąk, które wycierpiał
          Boski Odkupiciel". Nie chodzi tu o nową naukę, a o trwałe świadectwo Kościoła w
          ciągu wieków, czego wyrazem może być przytoczony dalej fragment Katechizmu
          Trydenckiego: "Musimy uznać za winnych tej straszliwej nieprawości tych, którzy
          nadal popadają w grzechy. To nasze przestępstwa sprowadziły na Pana naszego
          Jezusa Chrystusa mękę krzyża; z pewnością więc ci, którzy pogrążają się w
          nieładzie moralnym i złu, "krzyżują [...] w sobie Syna Bożego i wystawiają Go
          na pośmiewisko" (Hbr 6, 6).
          free.ngo.pl/prchiz/prchizkorzenie0015.html
          • Gość: wlodek Re: Czy Zydzi ukrzyzowali Pana Jezusa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 09:14
            Zydzi HISTORYCZNI , tamtejsi, GO zamordowali co wyraznie napisane jest w
            Ewangeliach ("a krew Jego na nas, i na dzieci nasze").
            A maja one-jesli nie wiesz- walor o wiele powazniejszy niz jakiekolwiek
            soborowe dokumenty, ktore zreszta tego FAKTU nie neguja, dokonuja jedynie jego
            polit.poprawnej interpretacji...
            Jasne, ze Pan Nasz, Jezys Chrystus umarl ZA (i spor nie o to -ZA co, kogo
            umarl. tylko KTO to spowodowal) nasze grzechy, co nie zmienia ww. faktu
            • jacek.rothert Nie Zydzi a Rzymianie 01.10.04, 11:36
              Jesli juz wlodek tak bardzo trzyma sie faktow, to trzeba pamietac, ze tylko
              Rzymianie mieli prawo skazywac na smierc i wykonywac wyroki. Tak wiec w sporze,
              kto ukrzyzowal Jezusa odpowiedz jest dosyc prosta - Rzymianie.
              A jezeli wlodkowi i innym oszolomom zechcialoby sie pomyslec, to zrozumieliby,
              ze Jezusa ukrzyzowali LUDZIE. Tacy sami jak on - nietolerancyjni, przepelnieni
              nienawiscia do tego, czego nie rozumieja...
              • shanti Re: Nie Zydzi a Rzymianie = 01.10.04, 11:40
                Rzymianie byli wykonawcami -wyrok wydal rzymski prokurator niechetnie, pod
                wyraznym naciskiem , wrecz szantazowany ("powiemy cezarowi") przez Zydów - i
                tyle o faktach-
                ludzie maja narodowosc religie, i inne cechy-
                rownie dobrze moge powiedziec, ze to nie Niemcy mordowali Zydow , tylko ludzie?
                a wiec Niemcy , jako tacy, sa niewinni?
                co za pokretna lewacka dialektyka
                • jacek.rothert Re: Nie Zydzi a Rzymianie 01.10.04, 12:05
                  > ludzie maja narodowosc religie, i inne cechy-
                  Czy to religia i narodowosc okresla czlowieka jako zabojce?

                  > rownie dobrze moge powiedziec, ze to nie Niemcy mordowali Zydow , tylko
                  ludzie?
                  "ludzie ludziom zgotowali ten los..."

                  > a wiec Niemcy , jako tacy, sa niewinni?
                  Winni sa Niemcy, ktorzy wtedy zyli i albo wspierali Hitlera, albo siedzieli
                  cicho ze strachu (tak jak Pilat wg Bulhakova).
                  Ale rozciaganie tej winy na wspolczesnych Niemcow jest idiotyczne. Tym bardziej
                  idiotyczne jest uzywanie argumentu "Zydzi zamordowali Jezusa" jako czegos co ma
                  swiadczyc przeciw Zydom jako calej nacji.
                  Nie zapominaj, ze Jezus tez byl Zydem...
                  • humbak Re: Nie Zydzi a Rzymianie 01.10.04, 12:59
                    Oczywiście shannti zakłada, że calusieńki naród Żydowski stał wtedy przed
                    pałacem Piłata i krzyczał to, co krzyczał. Łącznie z apostołami, którzy
                    przekazali nam naukę Chrystusa.
                • leszek.sopot shanti napisał: 01.10.04, 14:10
                  shanti napisał:
                  > "Prócz wstrętu budzi jeszcze we
                  > mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród
                  > ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej
                  > szowinistycznym narodem świata"

                  Wiem, ze ciesza ciebie takie cytaty. Zapewnie czujesz nieodparty wstret do
                  wszystkiego, co mogloby byc kojarzone z wyznawcami wiary mojzeszowej. Czujesz
                  tez wyzszosc nad wszystkimi, ktorzy uwazaja inaczej i stad ta twoja sklonnosc
                  do ich bezkarnego obrazania, nazywania lewakami, zdrajcami itd. W jak wielkim
                  kontrascie wobec twoich slow i cytatow przez ciebie umieszczanych w postach
                  brzmia nastepiujace slowa Papieza:

                  Jan Paweł II, BUDUJMY NOWĄ PRZYSZŁOŚĆ
                  (Wizyta w Yad Vashem. 23 marca — Jerozolima)

                  Z naszych serc płyną słowa starożytnego Psalmu:
                  Stałem się jak sprzęt wyrzucony.
                  Słyszę bowiem złorzeczenia wielu:
                  "Trwoga dokoła",
                  gdy przeciw mnie się zbierają,
                  zamyślają odebrać mi życie.
                  Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
                  mówię: 'Ty jesteś moim Bogiem'
                  Ps 31 [30], 13-15).

                  1. W tym miejscu pamięci umysł, serce i dusza odczuwają wielką potrzebę ciszy.
                  Ciszy, która pozwala pamiętać. Ciszy, w której można podjąć próbę nadania sensu
                  powracającej fali wspomnień. Ciszy, bo nie ma słów dość mocnych, aby wyrazić
                  ból z powodu straszliwej tragedii Szoah. Ja sam przechowuję wspomnienia o
                  wszystkim, co działo się, gdy hitlerowcy okupowali Polskę podczas wojny.
                  Pamiętam moich żydowskich przyjaciół i sąsiadów: niektórzy z nich zginęli, inni
                  przeżyli.
                  [...]
                  Jako Biskup Rzymu i Następca Apostoła Piotra zapewniam naród żydowski, że
                  Kościół katolicki, kierując się ewangeliczną zasadą prawdy i miłości, a nie
                  żadnymi względami politycznymi, głęboko ubolewa z powodu nienawiści,
                  prześladowań i przejawów antysemityzmu, jakie kiedykolwiek i gdziekolwiek
                  spotkały Żydów ze strony chrześcijan. Kościół odrzuca rasizm w jakiejkolwiek
                  formie jako przekreślenie obrazu Stwórcy wpisanego w każdą ludzką istotę (por.
                  Rdz 1, 26). [...]
                  Calosc:
                  www.centrum-dialogu.oswiecim.pl/teksty.php?lang=pl&archiwum=0&id=52
            • leszek.sopot Kto jest odpowiedzialny za śmierć Chrystusa? 01.10.04, 14:36
              Kto jest odpowiedzialny za śmierć Chrystusa?
              [...]
              historyczną odpowiedzialność za śmierć Pana Jezusa ponoszą ludzie, którzy
              zostali wymienieni po imieniu przez Ewangelie. Jezus sam dał temu wyraz, gdy
              powiedział: „Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz
              biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby
              lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził” (Mk 14, 21; Mt 26 24; Łk 22,
              22). Słowa te na różny sposób odnoszą się do różnych ludzi, którzy byli
              sprawcami śmierci Jezusa: do Judasza, do przedstawicieli Sanhedrynu, do Piłata,
              do innych. Także Szymon Piotr w przemówieniu wygłoszonym po Pięćdziesiątnicy
              złożył odpowiedzialność na Sanhedryn mówiąc: „Tego Męża... przybiliście rękami
              bezbożnych do krzyża i zabiliście” (Dz 2. 23).

              Tej odpowiedzialności nie wolno nam jednak poszerzać poza krąg osób prawdziwie
              odpowiedzialnych. W dokumencie Soboru Watykańskiego II czytamy: „A choć władze
              żydowskie wraz ze swoimi zwolennikami domagały się śmierci Chrystusa, jednakże
              to, co popełniono podczas Jego męki, nie może być przypisane ani wszystkim bez
              różnicy Żydom wówczas żyjącym, ani Żydom dzisiejszym. Chociaż Kościół jest
              nowym Ludem Bożym, nie należy przedstawiać Żydów jako odrzuconych, ani jako
              przeklętych przez Boga, rzekomo na podstawie Pisma Świętego” (Deklaracja o
              stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich Nostra aetate – De ecclesiae
              habitudine ad religiones nonchristianas, 28.X.1965, punkt 4). Co więcej, gdy
              chodzi o odpowiedzialność w sumieniu, trzeba pamiętać o słowach Chrystusa na
              krzyżu: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34). Podobnie
              powiedział później św. Piotr po Pięćdziesiątnicy: „Lecz teraz wiem, bracia, że
              działaliście w nieświadomości, tak samo jak zwierzchnicy wasi” (Dz 3. 17).
              [...]
              „Powinniśmy uważać za winnych tego strasznego błędu tych, którzy trwają nadal w
              swoich grzechach. Ponieważ to nasze zbrodnie stały się przyczyną ponoszenia
              kary krzyża przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Ci, którzy pogrążają się w
              rozwiązłościach i złu, na pewno przez ich grzechy krzyżują na nowo w swoich
              sercach, o ile On w nich się znajduje, Syna Bożego, i okrywają Go wstydem” (Hbr
              6,6).
              I trzeba to uznać, nasza zbrodnia w tym przypadku jest większa niż Żydów,
              ponieważ ci, według świadectwa apostoła, gdyby poznali Króla chwały, nie
              ukrzyżowaliby Go (por. l Kor 2,8). My przeciwnie, wyznajemy, że Go znamy, kiedy
              zaś zapieramy się Go przez nasze czyny, skierowujemy przeciwko Niemu nasze
              zbrodnicze ręce” (KKK, 598).

              Abp Stanisław Gądecki,metropolita poznański,
              przewodniczący Komisji ds. Dialogu Religijnego KEP

              Calosc:
              www.znak.com.pl/forum/index.php?t=studia&id=102
              • jacek.rothert Re: Kto jest odpowiedzialny za śmierć Chrystusa? 01.10.04, 14:39
                No tak, Gadecki akurat nalezy do najrozsadniejszych ksiezy (parafrazujac
                Pieronka, powiedzialbym, ze to on jest tym sloncem;)))
                Swoja droga bardzo jestem ciekawy co na ten temat mysli Michalik...
                • leszek.sopot Re: Kto jest odpowiedzialny za śmierć Chrystusa? 01.10.04, 14:51
                  jacek.rothert napisał:

                  > Swoja droga bardzo jestem ciekawy co na ten temat mysli Michalik...

                  Jestem przekonany, ze przynajmniej dopoki zyje Papiez, Michalik nie bedzie
                  twierdzil, ze mysli inaczej.
                  Swoja droga, ja nie jestem ani specjalista od kultury zydowskiej, ani od spraw
                  wiary katolickiej, ale wystarczy mi kilka chwil by dowiedziec sie z serwisow
                  internetowych o wielu waznych tekstach dla dialogu katolicko-zydowskiego.
                  Narodowcy i antysemicie, tez je pewnie znaja, ale nie przyjmuja ich do
                  wiadomosci i wyrzucaja pewnie teksty do kosza niepamieci. Jestem coraz bardziej
                  przekonany, ze po prostu wykonuja polityczne zadanie.
    • leszek.sopot "Antysemityzm nie ma żadnego usprawiedliwienia" 01.10.04, 09:33
      Przemówienie Jana Pawła II do uczestników sympozjum
      "Korzenie antyjudaizmu w środowisku chrześcijańskim"

      "Antysemityzm nie ma żadnego usprawiedliwienia"
      Księża Kardynałowie,
      Drodzy Bracia w biskupstwie,
      Drodzy Przyjaciele,

      Jestem szczęśliwy, że mogę was powitać w czasie waszego sympozjum na temat
      korzeni antyjudaizmu. Pozdrawiam szczególnie przewodniczącego Komitetu Obchodów
      Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, kardynała Rogera Etchegeraya, który przewodzi
      waszym obradom. Dziękuję wam wszystkim, że poświęciliście te dni na studium
      teologiczne o wielkim znaczeniu.
      Wasze kolokwium stanowi element przygotowania do Wielkiego Jubileuszu; w
      związku z nim wezwałem synów Kościoła do dokonania bilansu minionego
      tysiąclecia, a zwłaszcza naszego wieku, w duchu koniecznego "rachunku
      sumienia", zapoczątkowującego okres mający być czasem nawrócenia i pojednania
      (patrz Tertio millennio adveniente, nn 27-35).
      Przedmiotem waszego sympozjum jest poprawna interpretacja teologiczna stosunków
      Kościoła Chrystusowego i narodu żydowskiego, dla której podstawy stworzyła
      deklaracja soborowa Nostra aetate. W czasie sprawowania przeze mnie posługi
      Magisterium, miałem okazję wielokrotnie do nich nawiązywać. Rzeczywiście, w
      świecie chrześcijańskim - jednak nie w Kościele jako takim - zbyt długo krążyły
      błędne i niesprawiedliwe interpretacje Nowego Testamentu dotyczące narodu
      żydowskiego i jego domniemanej winy, wywołując uczucia wrogości w stosunku do
      tego narodu. Przyczyniły się one do uśpienia wielu sumień; stąd też, gdy nad
      Europą przetoczyła się fala prześladowań czerpiących inspirację z pogańskiego
      antysemityzmu, który w swej istocie jest też antychrześcijański, obok
      chrześcijan, którzy uczynili wszystko dla ratowania prześladowanych aż do
      narażenia własnego życia włącznie, było też wielu takich, których opór duchowy
      nie był na miarę tego, czego ludzkość mogła oczekiwać od uczniów Chrystusa.
      Wasze trzeźwe spojrzenie na przeszłość, mające na celu oczyszczenie pamięci,
      jest szczególnie stosowne dla jasnego wykazania, że antysemityzm nie ma żadnego
      usprawiedliwienia i jest ze wszech miar godny potępienia.
      Wasze prace stanowią uzupełnienie refleksji prowadzonej właśnie przez Komisję
      do spraw Stosunków Religijnych z Judaizmem, a wyrażonej między innymi
      we "Wskazówkach" z 1 grudnia 1974 roku oraz w "Uwagach na rzecz poprawnego
      przedstawiania Żydów i judaizmu w kaznodziejstwie i w katechezie Kościoła
      katolickiego" z 24 czerwca 1985 roku. Doceniam fakt, że praca badawcza natury
      teologicznej wykonana przez wasze sympozjum, jest prowadzona z dużą ścisłością
      naukową w przekonaniu, że służyć prawdzie to służyć samemu Chrystusowi i jego
      Kościołowi.
      Apostoł Paweł, w zakończeniu rozdziałów z Listu do Rzymian (rozdz. 9-11), w
      których udziela nam decydujących wyjaśnień na temat przeznaczenia Izraela w
      planie Boga, wznosi pieśń uwielbienia: "O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy
      Boga" (Rz 11,33). W gorejącej duszy Pawła ten hymn stanowi nawiązanie do
      sformułowanej przez niego zasady, która jest jak gdyby głównym tematem Listu:
      Albowiem Bóg poddał wszystkich nieposłuszeństwu, aby wszystkim okazać swe
      miłosierdzie (Rz 11,32). Historia zbawienia, mimo że jej epizody są dla nas
      czasami niejasne, zależna jest od miłośerdzia Tego, który przyszedł ocalić to,
      co było stracone. Jedynie postawa adoracji wobec niezmierzonych głebi miłującej
      Opatrzności Boga pozwala dojrzeć cokolwiek z tajemnic wiary.
      U początków tego narodu żyjącego pomiędzy wielkimi imperiami pogańskimi, które
      przewyższały go pod względem wspaniałości kultury, znajdusje się fakt wybrania
      przez Boga. Ten naród jest wezwany i prowadzony przez Pana, Stwórcę nieba i
      ziemi. Jego istnienie nie jest więc zwykłym faktem naturalnym czy kulturowym w
      tym znaczeniu, w jakim człowiek dzięki kulturze rozwija bogactwo swojej natury.
      Jest ono faktem nadprzyrodzonym. Naród ten trwa wbrew i na przekór wszystkiemu,
      ponieważ jest narodem Przymierza i ponieważ, mimo niewierności ludzkich, Pan
      jest wierny swemu Przymierzu.
      Zignorowanie tego podstawowego założenia oznacza wkroczenie na drobę
      marcjonizmu, przeciwko któremu Kościół żywo zareagował, mając w świadomości
      żywotny związek ze Starym Testamentem, bez którego Nowy Testament zostaje
      pozbawiony swego znaczenia. Nie można odłączyć Pisma od narodu i jego historii,
      która prowadzi do Chrystusa, obiecanego i oczekiwanego Mesjasza, Syna Boga,
      który stał się człowiekiem. Kościół nie przestaje tego wyznawać, wspominając
      codziennie w swej liturgii psalmy, jak również hymn Zachariasza, Dziewicy Maryi
      i Symeona (patrz Ps 132, 17; Łk 1,46-55; 1,68-79; 2, 29-32).
      Dlatego też ci, którzy uważają fakt, że Jezus był Żydem i że Jego środowiskiem
      był świat żydowski, za przypadkowe fakty kulturowe możliwe do zastąpienia inną
      tradycją religijną, od której osoba Pana mogłaby zostać oderwana, nie tracąc
      swojej tożsamości, nie tylko nie uznają sensu historii zbawienia, lecz w sposób
      bardziej zdecydowany przeciwstawiają się samej prawdzie o Wcieleniu i
      uniemożliwiają autentyczną koncepcję inkulturacji.
      Z powyszych rozważań możemy wyciągnąć wnioski pomocne w ukierunkowaniu postawy
      chrześcijanina i pracy teologa. Kościół zdecydowanie potępia wszelkie formy
      ludobójstwa, jak również teorie rasistowskie, które stanowiły dla nich
      inspirację i zamierzały je usprawiedliwić. Można by przypomnieć encyklikę Piusa
      XI Mit brennender Sorge (1937) oraz Piusa XII Summi pontificatus (1939); ten
      ostatni przypominał prawo solidarności ludzkiej i miłości względem każdego
      człowieka, niezależnie od przynależności narodowej. Rasizm jest więc
      zaprzeczeniem najgłębszej tożsamości istoty ludzkiej, która jest osobą
      stworzoną na obraz i podobieństwo Boże. W przypadku Shoah do zła moralnego,
      jakim jest każde ludobójstwo, dołącza się zło nienawiści skierowanej przeciwko
      zbawczemu planowi Boga względem historii. Tą nienawiścią Kościół czuje się
      również bezpośrednio dotknięty.
      Święty Paweł w Liście do Rzymian uczy nas, jakie braterskie uczucia,
      zakorzenione w wierze, winniśmy okazywać synom Izraela (Rz 9,4-5). Apostoł
      podkreśla: "ze względu na ich ojców" są oni umiłowani przez Boga, którego dary
      i wezwanie są nieodwołalne.
      Zapewniam was o mojej wdzięczności za prowadzone przez was prace nad tym
      zagadnieniem, mającym wielkie znaczenie, które leży mi bardzo na sercu.
      Przyczyniacie się w ten sposób do pogłębienia dialogu między katolikami a
      Żydami. Cieszymy się, że odnowił się on w pozytywny sposób w ciągu ostatnich
      lat.
      Przekazuję wam i waszym bliskim najlepsze życzenia
      i obdarzam was apostolskim błogosławieństwem.
      • Gość: wlodek ale co to jest? i KTO decyduje CO jest a co nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 10:13
        jest antysemityzmem?
        Antysemityzm, antyjudaizm, antysyjonizm
        Antysemityzm jako pojęcie powstało w 1879 roku. Jego twórcą był niemiecki Żyd,
        dziennikarz Wilhelm Marr. Objął tym pojęciem nienawiść, wrogość lub niechęć do
        ludzi pochodzenia semickiego. Kim są Semici? Ludźmi posługującymi się językami
        należącymi do grupy semickiej, to chyba logiczne. Do nich zaliczamy zarówno
        Żydów, jak i dzisiejszych Arabów, dawniej Kananejczyków, Fenicjan,
        Akadyjczyków, Aramejczyków czy, jako kolonistów fenickich - Kartagińczyków.
        Obecnie Żydzi stanowią ok. 8% wszystkich Semitów na świecie. Co się jednak
        stało z pojęciem antysemityzmu? No oczywiście skrzętnie przywłaszczyło je sobie
        owe 8%. Stało się to pojęcie najcięższą maczugą wybrańczego rasizmu i
        szowinizmu, rozgniatającą oponentów, nieważne jakiej proweniencji, w proch i w
        pył. Stało się głównym środkiem wsechogarniającej propagandy cierpiętnictwa,
        gojowskiej pokory i uniżoności oraz bezwzględnego posłuchu, kneblem zakładanym
        krytykom, a w oficjalnym znaczeniu - oszczerstwem rzucanym na prawo i lewo
        (częściej na prawo). Stało się w końcu po wojnie najważniejszą bronią
        polityczną. Żadne pojęcie w dziejach świata nie dostąpiło tego zaszczytu. 0,2%
        ludzkości okazało się najbardziej prześladowaną grupą wszechczasów, która
        przeżyła największe cierpienia o najwyższej wartości, której życie i śmierć
        posiadają tysiąckroć większą wagę od tych samych wartości u innych, która ma z
        tego powodu prawo do wszystkiego, która jest nadal prześladowana przez całą złą
        ludzkość nie mogącą zrozumieć zaszczytu i szczęścia w obcowaniu ze swoimi 0,2%.
        Co to jest jednak ten antysemityzm? Frazes pozbawiony znaczenia, który obejmuje
        wszystko, czyli nic. Jednym pojęciem są obejmowane skrajnie różne, odmienne
        zjawiska, używa się go nielogicznie i instrumentalnie. Antysemityzm
        hitlerowski - nienawiść do Semitów jako rasy niższej, odnosił się zarówno do
        Żydów, jak i innych przedstawicieli grupy semickiej. Z tego pojęcia wywodzi się
        obecne oficjalne znaczenie - jako nienawiści, ale tylko do Żydów, w znaczeniu
        hitlerowskim, czyli zbrodniczym i rasistowskim. "Antysemita" to co najmniej
        synonim hitlerowca, niezależnie jakiego jest pochodzenia ten padalec.
        Oczywiście tylko w stosunku do hitleryzmu można mówić o najbardziej prawidłowym
        używaniu pojęcia. Antysemityzmem określana jest zarówno rasistowska (co może
        oznaczać tylko uznawanie Żydów za rasę niższą) nienawiść do Żydów (nie
        obejmująca Arabów), jak też negatywny stosunek do Żydów ze względów
        politycznych, społecznych, religijnych, kulturowych czy choćby historycznych, i
        nawet najmniejsza krytyka. Dla tropicieli antysemityzmu wszystko może nim
        zostać, gdy dotyczy wybranej mniejszości - nie ma znaczenia odległość rasowej
        nienawiści od napomknięcia np. o lichwie. Wszystko podpada pod najcięższy
        paragraf. Nie wiadomo za bardzo, jak mogą być antysemitami Palestyńczycy
        walczący z okupantem, czy nawet sam Osama ibn Laden. Sami siebie może
        nienawidzą? To chyba u nich nie działa, ale u Żydów - owszem! Jednym z ich
        ulubionych batów jest określenie "antysemityzm bez Żydów", czyli jakaś
        straszliwa dewiacja i choroba. Jak już mówiłem nasi tropiciele są na bakier z
        logiką. Od kiedy to bowiem nie można mieć zdania o kimś, kogo się nie spotkało
        lub o czymś, czego się nie doświadczyło. Źródłem zdania jest wiedza - przede
        wszystkim o teraźniejszości i historii. Nie znam osobiście żadnego niemieckiego
        hitlerowca, ale wiedzę na ich temat mam, i na tym wyrabiam zdanie. Nie
        spotkałem również nigdy osobiście pejsatego faszysty. Nie muszę też zanurzać
        się w szambie, żeby stwierdzić wątpliwą przyjemność, która wynikłaby z tego
        faktu. Naprawdę, głupie to ich wyobrażenie antysemityzmu. Dzisiaj ten frazes
        jest tylko napęczniałym balanikiem, który lada chwila pęknie. Głupota tej
        politycznie poprawnej nowomowy jest oczywista. Europejski antysemityzm wczoraj
        i dziś oznacza bycie przeciwnikiem polityczno-religijnym Żydów i muzułmanów co
        do Europy. Chrześcijański nacjonalista (mówię tylko o autentycznym) w Europie
        solidaryzuje się jednakże z nacjonalizmem islamskim, szczególnie w Palestynie
        walczącej z okupantem. Z dzisiejszym katem palestyńskich semitów Europejczycy
        mają w większości negatywne lub zbrodnicze z jego strony doświadczenia.
        Przechodzimy więc tu do kolejnych pojęć, jakimi są antyjudaizm i antysyjonizm.
        Są to pojęcia precyzyjne. Oznaczają praktycznie to samo - bycie przeciwnikiem
        ichniego szowinizmu i rasizmu, czyli syjonizmu, którego fundamentem pisanym i
        duchowym jest judaizm z jego Talmudem. Jest to otwarte odrzucenie takich
        poglądów:

        Napis w budynku Knesetu : "Od Eufratu aż do Nilu, oto wasza ziemia, o synowie
        Izraela"
        Norman Bantophen, radca prawny byłej Komisji Mandatowej w
        Palestynie: "Palestyna przyszłości nie ograniczy się do obecnego obszaru. Może
        i powinna rozszerzyć swe terytorium w głąb na sąsiednie kraje, od
        M.Śródziemnego do Eufratu, od Libanu do Nilu. Gdyż są to ziemie, które przez
        Boga wybranemu narodowi zostały obiecane"
        Dawid Ben Gurion do studentów: "Musicie walczyć z entuzjazmem drogą
        dyplomatyczną i podboju celem utworzenia imperium izraelskiego, obejmującego
        wszystkie ziemie między Nilem a Eufratem" i "Ta mapa (Palestyny) nie jest mapą
        naszego narodu. My posiadamy inną mapę, którą wy, studenci, oraz młodzież szkół
        żydowskich winniście wprowadzać w życie. Naród izraelski powinien poszerzać
        swoje terytorium od Eufratu aż do Nilu"
        Mosze Dajan: "Obowiązek przygotowania się do wojny spoczywa na armii
        izraelskiej. Celem ostatecznym jest utworzenie imperium izraelskiego".
        Menachem Begin: "Patrząc na północ widzimy żyzne niziny Syrii i Libanu, na
        wschodzie bogate doliny nad Eufratem i Tygrysem, naftę Iraku, na zachodzie kraj
        Egipcjan. Nie będziemy mieli możliwości rozwoju, dopóki z pozycji siły nie
        uregulujemy tych problemów. Zmusimy Arabów do całkowitego poddaństwa" (3
        stycznia 1956) i "Wy, Izraelici, nie powinniście być łagodni, gdy zabijacie
        swego wroga. Nie powinniście mu współczuć dotąd, dopóki nie zniszczymy tak
        zwanej kultury arabskiej, a na jej gruzach nie zbudujemy naszej własnej
        cywilizacji".

        Miejsce syjonizmu!
        Tak, jest to sprzeciw wobec semifaszyzmu, czy się to komuś podoba, czy nie. Nie
        podoba się tropicielom, którzy zgodnie ze swoją specyficzną logiką zwą to
        antysemityzmem, czy innym nazizmem, rasizmem, faszyzmem i tak w nieskończoność.
        No trudno, zostawiam ich w światku pełnym zwidów i ciemnych poglądów. Wielce
        szanowny pan Stanisław Lem w swej inteligencji zauważył, że antysemitę poznaje
        się po nosie - węszącym. Tylko kto tutaj węszy, co?

        • jacek.rothert Re: ale co to jest? i KTO decyduje CO jest a co n 01.10.04, 11:38
          Weszysz Ty, Yossarian, Nowy.Oszolom...
    • leszek.sopot Zbawienie bierze początek od Żydów 01.10.04, 14:20
      Czy ta prosta prawda, ze bez Zydow nie byloby Jezusa i nie byloby
      chrzescijanstwa dociera do antysemitow i nacjonalistow, ktorzy zaslaniala sie
      twierdzeniami, ze wystepuja w obronie wiary katolickiej, Kosciola i Polski?
      Watpie.


      1987-05-01 Jan Paweł II - Beatyfikacja Edyty Stein
      Świadectwo błogosławionej Edyty Stein, siostry Teresy Benedykty od Krzyża -
      męczennicy
      Homilia Jana Pawła II wygłoszona 1 maja 1987 r. podczas uroczystości
      beatyfikacji Edyty Stein w Kolonii.

      [...] W dniu dzisiejszym Kościół XX stulecia przeżywa swój doniosły dzień. Oto
      pochylamy się wobec świadectwa życia śmierci Edyty Stein, tej niezwykłej córki
      Izraela a zarazem córki Karmelu, siostry Benedykty od Krzyża. Człowieka, który
      nosi w sobie jakąś dramatyczną syntezę naszego wieku. Syntezę historii,
      nabrzmiałej od ran głębokich, wciąż jeszcze doskwierających, dla których
      zasklepienia jednak nie szczędzą wysiłku w duchu odpowiedzialności mężczyźni i
      kobiety, wciąż na nowo, aż po nasze dni. Syntezę prawdy o człowieku, o duszy
      niespokojnej i niezaspokojonej "dopóki nie spocznie w Bogu".
      Kiedy stajemy w duchu na miejscu męczeństwa tej Wielkiej Żydówki i
      chrześcijańskiej Męczennicy, na miejscu owego straszliwego wydarzenia, które
      dzisiaj nazywane jest Shoah - słyszymy równocześnie głos Chrystusa, Mesjasza i
      Syna Człowieczego, Pana i Odkupiciela. Jako Zwiastun niezgłębionej tajemnicy
      Bożego zbawienia Jezus mówi do Samarytanki przy studni Jakubowej: "Zbawienie
      bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to
      prawdziwi czciciele będą oddawaćö cześć Ojcu w Duchu i prawdzie: a takich to
      czcicieli chce mieć Ojciec. Bóg jest duchem; potrzeba więc, by czciciele Jego
      oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie" (J 4, 22-24).
      Bądź pozdrowiona Edyto Stein, siostro Benedykto od Krzyża, prawdziwa czcicielko
      Boga - w Duchu i prawdzie.
      Bądź błogosławiona.

      Calosc:
      www.centrum-dialogu.oswiecim.pl/teksty.php?lang=pl&archiwum=0&id=68
      • danek4 Re: Zbawienie bierze początek od Żydów 01.10.04, 15:09
        Leszku
        nie chcę polemizować z wypowiedziami Jana Pawła II ani tym bardziej z tekstami
        biblijnymi, ale...
        tragedia Shoah to nie jedynie tragedia Żydów i ich zagłady.
        Zagłada dotyczyła ciała, czyli materii, ale ci, którzy ją zaplanowali i
        przeprowadzili chcieli też zgładzić DUCHA właśnie, który był obecny z ciele,
        czyli materii
        i z tej ZAGŁADY narodził się już inny DUCH w tych którzy Shoach przeżyli.
        I z tego DUCHA powstał Izrael także w ciele.
        Pamiętajcie o tym, bo....
        Trzeciego razu może już nie być
        • leszek.sopot Re: Zbawienie bierze początek od Żydów 01.10.04, 15:30
          Masz racje. Ja czytajac wczoraj i dzis wiele tekstow na temat holocaustu,
          tragedii Shoah, natknalem sie m.in. na wzruszajacy tekst o tych, ktorym udalo
          sie przezyc ten koszmar. Moze jeszcze uda mi sie odnalezc ten tekst i go tu na
          forum przyniose.
          Tego ducha probowano zabic w wielu innych narodach, przede wszystkim w nas
          samych. Nie wiem jak i na ile, ale jest pewne, ze nasza narodowa tozsamosc, a
          tez jakias ogolna narodowa psychika tez jest inna. My musimy zyc nadal na tej
          ziemi, na ktorej z powodu podgrzewania antysemityzmu ciagle dymia kominy
          krematoriow, stale musimy byc swiadkiem jak pociagi wioza Zydow, Cyganow,
          Polakow i in. do obozow zaglady. Cos nam cigle przeszkadza w tym ulozeniu sie z
          soba samym.
          Polacy przed wojna nie mieli tej blizny, mieli wiec i oni - jak to napisales -
          inna dusze. A w jakim koszmarze musza zyc potomkowie pomordowanych i ci, ktorzy
          przezyli i do dzisiaj zyja... Bylo to na pewno widac po ich twarzach gdy
          przyjechali do Lodzi na obchody rocznicy likwidacji tamtego getta. Ja ogladajac
          te relacje bylem bardzo wzruszony i wstrzasniety.
          Antysemici moze z tego powodu, ze wybieraja "droge na skroty" pragna wyciac z
          pamieci cala epoke dymiacych piecow krematorium i winia Zydow za to, ze zyjac
          ciagle, nie pozwalaja spokojnie zyc w niepamieci. Maja oczywiscie tez i inne
          cele, ale ten motyw tez u nich wystepuje.
          • danek4 Re: Zbawienie bierze początek od Żydów 02.10.04, 00:06
            leszek.sopot napisał:

            > A w jakim koszmarze musza zyc potomkowie pomordowanych i ci, ktorzy
            >
            > przezyli i do dzisiaj zyja... Bylo to na pewno widac po ich twarzach gdy
            > przyjechali do Lodzi na obchody rocznicy likwidacji tamtego getta. Ja
            ogladajac
            >
            > te relacje bylem bardzo wzruszony i wstrzasniety.

            tu milczę, bo znam ten koszmar

            > Antysemici moze z tego powodu, ze wybieraja "droge na skroty" pragna wyciac z
            > pamieci cala epoke dymiacych piecow krematorium i winia Zydow za to, ze zyjac
            > ciagle, nie pozwalaja spokojnie zyc w niepamieci. Maja oczywiscie tez i inne
            > cele, ale ten motyw tez u nich wystepuje.

            tak jest jak napisałeś
            trudno żyć obok tych, którzy....ten koszmar....im przypominają
            apokalipsa?
            wszyscy się jej boją
        • leszek.sopot Echa dalekie i bliskie 01.10.04, 16:00
          O tym, co napisales, udalo mi sie chyba znalezc ciekawa ksiazke, ktora jest w
          calosci w pliku pdf w internecie. Jej bohaterka jest Halina Birenbaum, ktora o
          swoim zyciu opowiadala dzieciom i mlodziezy, a pozniej otrzymywala od nich
          listy. Przeczytalem teraz kilka pierwszych stron. Bardzo przejmujace.
          www.fundacja.znak.com.pl/files/birenbaum.pdf
          Link na witryne
          www.fundacja.znak.com.pl/publi6.php
          Sa tam tez jej wiersze, ktore zdaje sie odzwieerciedla ten stan ducha po
          tragedii holokaustu.
    • leszek.sopot Forumowe oszolomstwo czytale te ksiazke? 01.10.04, 15:09
      Forumowe oszolomstwo czytale te ksiazke?

      Wacław Długoborski, Jan Piekło: "Propaganda strachu i nienawiści w
      hitlerowskich Niemczech i byłej Jugosławii"
      Metody propagandy antysemickiej i nacjonalistycznej, odnajdywane również w
      innych krajach - ich uniwersalność.
      Autorzy:
      Wacław Długoborski
      Urodzony w 1926 roku w Warszawie, historyk, profesor zwyczajny, kierownik
      Katedry Historii Gospodarczej Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu, kurator do
      spraw badań naukowych Państwowego Muzeum w Oświęcimiu, autor szeregu publikacji
      m.in. z zakresu społecznych i ekonomicznych aspektów narodowego socjalizmu oraz
      historii obozów koncetracyjnych.
      Jan Piekło
      Urodzony w 1952 roku w Krakowie, absolwent polonistyki Uniwersytetu
      Jagiellońskiego. Pracował w Gazecie Krakowskiej, od ogłoszenia stanu wojennego
      w Klinice Psychiatrii Dzieci i Młodzieży jako nauczyciel i terapeuta, dalej w
      podziemnych publikacjach Solidarności (m.in. redaktor magazynu Tumult) i
      Tygodniku Powszechnym. Obecnie współpracuje z szeregiem pism krajowych i
      zagranicznych (amerykańskich i szwedzkich), w szczególności w zakresie tematyki
      bałkańskiej. Wydał książkę Epitafium dla Jugosławii, zajmuje się również
      tłumaczeniami i poezją. Jest prezesem krakowskiego Oddziału i członkiem Zarządu
      Głównego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
      www.fundacja.znak.com.pl/publi2.php
    • leszek.sopot Historia stosunkow polsko-zydowskich (1939-2000) 01.10.04, 16:47
      W tekscie Henryka Grynberga, ktory przedstawiam ponizej, mozna odnalezc wiele
      gorzkiej prawdy o polskiej historii ukladania wzajemnych stosunkow. Przed
      przeczytaniem tego tekstu nie zdawalem sobie sprawy, ze tak potworne hasla
      jacys Polacy wywiesili w Nowym Jorku. Budzi to we mnie straszne zazenowanie i
      pogarde dla takich postaw. Rydzykowe oszolomstwo odrzuci ten tekst i fakty w
      nim przytoczone w calosci, a przeciez jakze prawdziwa jest teza Grynberga, ze
      Polakom latwiej udaje sie ulozyc stosunki z Niemcami niz z Zydami... Jest to
      prawda tak oczywista, ze jej do tej pory nie dostrzegalem...

      Henryk Grynberg "Historia polsko-żydowska"
      [...]
      Pierwsza Rzeczpospolita tolerowała Żydów bardziej niż reszta Europy. Druga już
      nie bardziej. Trzecia bardziej niż reszta Europy toleruje hitlerowców. Jedwabne
      pokazało, co antysemityzm robi z ludzi, ale polscy hitlerowcy bezkarnie
      maszerują z pochodniami, wygrażają i wzywają do “wojny polsko-żydowskiej”, bo
      według prokuratorów, nie wymaga to sankcji ze względu na “małą szkodliwość
      społeczną”. Etyka żydowska uczy, że za każdą zbrodnię jest kara – przynajmniej
      moralna – którą trzeba przyjąć. Etyka chrześcijańska dodaje, że karę trzeba
      przyjąć z pokorą. Karą jest przeproszenie – w wypadku Jedwabnego jedyną, jaka
      jeszcze pozostała, ale połowa Polski nie chce przeprosić i nie szuka leku na
      antysemityzm, tylko alibi. Słusznie więc powiedział Konstanty Gebert w
      amerykańskiej telewizji (Sixty Minutes), że Jedwabne to wcale nie przeszłość.
      Potwierdziły to również antysemickie stronice polskiego pochodzenia w
      Internecie – po angielsku, ażeby cały świat wiedział – i transparenty w środku
      Nowego Jorku, które podczas targów o Jedwabne krzyczały: GET YOUR ASHES OUT OF
      POLAND (zabierajcie z Polski swoje popioły); HOLOCAUST MYTHS HIDE JEWISH CRIMES
      (mity o Holokauście kryją żydowskie zbrodnie); JEWS KILLED MILLIONS POLES
      (Żydzi zabili miliony Polaków); ZIONIST BEASTS HANDS OFF POLAND (bestie
      syjonistyczne – ręce precz od Polski). Jakby nic się nie zmieniło od marca 1968.
      Druga połowa Polski mówi o pojednaniu. Jak z Niemcami, Rosjanami i Ukraińcami.
      Nawet się podaje to samo: “Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Jakby
      naprawdę była jakaś wojna polsko-żydowska. Tylko co właściwie trzeba Żydom
      wybaczyć? Że kolaborowali z reżymem i służyli mu jak inni? Czy tylko to, że są
      Żydami? A co mają wybaczyć Żydzi? Antysemityzm, który był? Czy antysemityzm,
      który jest? My przeprosimy za Jedwabne, jak wy przeprosicie za UB – proponuje
      pojednawczo ksiądz. My przeprosimy za UB, jak wy przeprosicie za UB – odpowiada
      rezolutnie rabin.
      Stosunki polsko-żydowskie określa się jako “trudne”. Trudniejsze od krwawych
      stosunków polsko-niemieckich, polsko-rosyjskich i polsko-ukraińskich. Dlaczego?
      Bo tamtą nienawiść łatwo zrozumieć, a tę trudno. Dlaczego wszystkim się
      wybacza, a Żydom nie? Trudno wyjaśnić. Dlatego nasze stosunki są “trudne” dla
      Polaków. A dlaczego dla Żydów, bo trudno im się przejmować losem robotników,
      którzy żądając pracy i chleba, wołają “Precz z Żydami!”. W Polsce, gdzie
      życzenie to bardzo jednoznacznie spełniono, takie hasło oznacza pochwałę
      morderstwa. W takich okolicznościach te trudne stosunki stają się wręcz
      niemożliwe.

      Calosc:
      respublica.onet.pl/1114563,5,artykul.html
      • leszek.sopot errata - lepszy link 01.10.04, 16:49
        respublica.onet.pl/1114563,1,artykul.html
        • komcic Mur obcości i obojętności pęknie? 01.10.04, 18:50
          Polska powoli odzyskuje swoją pamięć kraju wielu narodów. Niektórym to nie w
          smak i pomimo upadku komunistycznego antysemityzmu próbują na wszelkie sposoby
          wzbudzić w Polsce antyżydowskie nastroje. Z jednej strony są to dalej ci sami
          komuniści, którzy występują teraz w „cywilnych ubraniach”, a z drugiej strony
          są to ci ludzie, którzy nawiązują do narodowej endecji międzywojennej i
          kolaborującego z faszystami a następnie komunistami Giertycha.
          Tak daleko posuniętych nastrojów antyżydowskich jak w Polsce, które można do
          woli śledzić na forum gazeta.pl, trudno znaleźć w Europie. To wstyd i hańba dla
          Polski.
          Ale z kolei w reportażu „Impresje z Litzmannstadt Getto” Małgorzaty Zglińskiej,
          widać, że te nastroje są powierzchowne, że w momencie, gdy ludzie nie znający
          prawdy o straszliwej gehennie Żydów dowiedzą się czegoś więcej, to skorupa
          obojętności bądź wrogości może pęknąć.
          Ze wstydem muszę przyznać, że na prawdę Polsce potrzeba jeszcze wiele lat
          dialogu... a przecież wydawać by się mogło, że nigdzie na świecie nie powinien
          być on tak łatwy jak w naszym kraju.
          Fragment reportażu:
          "Wsiadam do otwartego przedziału. Wyjmuję broszurę “Radegast - Pomnik Zagłady
          Getta Łódzkiego”. - Czy to z obchodów Litzmannstadt Getto - pyta młody człowiek
          siedzący naprzeciw. Chwilę później wszyscy pasażerowie po kolei wertują moja
          lekturę. Mur obcości pęka w sekundach. Następne dwie godziny podróży wypełnia
          nam ożywiona rozmowa. Starsza pani, rodem z Sosnowca, wspomina figle, jakie
          polskie dzieci płatały Żydom świętującym Sukot, wrzucając im żywe koty przez
          otwory w szałasach. Potem nawiązuje do czasów okupacji, oburza się na Niemców,
          że nie zadośćuczynili za swe zbrodnie. - Szkoda mi strasznie tych Żydów. Żal,
          że ich już nie ma".

          www.forum-znak.org.pl/index.php?t=sylwa&id=128
          Młodzieniec żartobliwie nazywa siebie cmentarnym. Okazuje się przyszłym
          studentem judaistki, a obecnie opiekunem kirkutu w Częstochowie. Jego wiedza na
          temat cmentarzy żydowskim w regionie jest imponująca. Jako wolontariusz
          oprowadza po nich w języku hebrajskim gości z Izraela. Do naszej pogawędki
          włącza się pan z mojej lewej, przewodnik PTTK po Jurze. Jest znawcą, ale
          pragnie uzupełnić swą wiedzę. Wypytuje “Cmentarnego” o szczegóły.

          Nawet pani z mojej prawej, która nie rzekła ani słowa, ale uważnie
          przysłuchiwała się wszystkiemu, wysiadając w Częstochowie, serdecznie dziękuje
          nam za wspólna podroż.

          To co nas połączyło, to nie tylko wspólna przestrzeń, ale również to, co Lucie
          Cytryn nazwała “nową Polską”, odzyskana pamięć o utraconej, wielonarodowej,
          Rzeczpospolitej i nostalgia za nią. Nasz wspólny przedział otwarty.

          • leszek.sopot Wróg, czyli Żyd 01.10.04, 23:54
            Rzeczpospolita, Plus Minus, 21 09 02
            Sergiusz Kowalski, "Antysemityzm nasz powszedni"
            [...]
            Wróg, czyli Żyd
            Wzorem przedwojennych protoplastów, dzisiejszy antysemita radykalny rozpoznaje
            bez najmniejszego trudu wszechobecnego Żyda: "Często spotykamy osobników
            obdarowanych przez naturę oliwkową cerą i charakterystycznymi rysami.
            Zdziwienie przychodzi przy bliższym poznaniu, czyli przy przedstawianiu się.
            Wtedy padają albo nazwiska dziwaczne, albo Čtak polskieÇ, że aż dziw bierze. O
            tym, iż po 1945 roku bardzo wielu przedstawicieli wyznania handlowego zmieniło
            sobie nazwiska - wiemy. [...] A więc nie dziwmy się, gdy ktoś przedstawi się
            nam tak, iż z trudem powstrzymujemy śmiech" ("Myśl Polska" z 19 marca 2000).
            Jest ów antysemita dumny ze swoich umiejętności. Oto wykazał się czujnością,
            rozpoznał wroga dobrze zakamuflowanego. Może powiedzieć sobie: tak, widzę dalej
            niż inni, nie jestem naiwny, nie dałem się zwieść pozorom i pięknym słowom o
            tolerancji, sięgam pod powierzchnię zjawisk, lepiej rozumiem ukryte mechanizmy
            tego świata, a zwłaszcza sprężyny antypolskiego spisku od Brukseli po Berlin i
            od Tel Awiwu po Nowy Jork. Jedni rozpoznają Żyda po wyglądzie, inni po
            działaniach, jakie przedsiębierze, wrogich ich zdaniem narodowi polskiemu.
            Wedle tej reguły Żydami stają się, do woli, Leszek Balcerowicz i Lech Wałęsa,
            biskup Józef Życiński i prezydent Aleksander Kwaśniewski. Pojawia się
            charakterystyczna tautologia: Żyd jest wrogiem, ale i wróg jest Żydem.
            Postulowana wszechobecność Żydów ukrytych - zwłaszcza w ośrodkach władzy
            politycznej, finansowej i medialnej - niweluje pozorną asymetrię: z jednej
            strony tłumy na ulicy, widoczne, wielomilionowe polskie i katolickie
            społeczeństwo, z drugiej niedostatek Żydów wyposażonych w widoczne, zewnętrzne
            atrybuty umożliwiające natychmiastową identyfikację, jak pejsy, jarmułki czy
            chałaty.
            Co znamienne, nikt zupełnie do jakiegokolwiek antysemityzmu za żadne skarby się
            dziś nie poczuwa - nie wyłączając nawet tak osławionego przypadku, jak Leszek
            Bubel publikujący m.in. w periodyku "Tylko Polska" (do nabycia w
            salonach "Ruchu" i "EMPiK-ach") iście kilometrowe listy "prawdziwych nazwisk"
            prominentnych postaci naszego życia publicznego. I to zjawisko zaobserwowano
            poza Polską - jak zauważył ironicznie jeden z europejskich badaczy, możliwy
            jest nie tylko antysemityzm bez Żydów, ale i antysemityzm bez antysemitów. Jest
            to jeden ze skutków traumy, jaką stała się zagłada dla całej europejskiej
            kultury.
            Liczni w przedwojennej Polsce - zwłaszcza na uniwersytetach - wyznawcy ONR
            Falangi, zwolennicy getta ławkowego, numerus clausus i numerus nullus dla
            Żydów, a także ogólnoendeckiego hasła "swój do swego po swoje, kupuj tylko u
            chrześcijan", widząc złowrogą konsekwencję takich haseł w postaci Endlosung,
            przejrzeli na oczy. Do tego stopnia, że po wojnie - znam osobiście takie
            przypadki - brali za męża lub żonę ocalałych Żydów i Żydówki. Jednak sporo
            nieprzyjaciół Żydów (tych zwykłych i wyobrażonych) kontynuowało przedwojenną
            myśl Obozu Narodowo-Radykalnego w szeregach PZPR, przekazywało w nowe, młodsze
            ręce dzieło rozpoczęte w organizacjach przedwojennej radykalnej prawicy.
            Efektem tego był Marzec 1968 roku. Już wtedy, dodajmy, antysemityzm skrywano,
            maskując go skrzętnie, acz czytelnie eufemistycznym szyldem walki
            ze "syjonizmem".
            [...]
            SERGIUSZ KOWALSKI
            Socjolog, eseista, autor m.in. "Krytyki solidarnościowego rozumu",
            współautor "Rytualnego chaosu - studium dyskursu publicznego", pracuje w
            Instytucie Studiów Politycznych PAN.
            Calosc:
            polish-jewish-heritage.org/Pol/polacy-zydzi.htm
    • yossarian18 Re: Dla oszolow: "Kwestia zydowska" 01.10.04, 19:13
      "Ty hitlerowski, katolicki skurwysynu"-Żydzi do JE ks. kard. Józefa Glempa w
      Nowym Jorku.
      • leszek.sopot Re: Dla oszolow: "Kwestia zydowska" 01.10.04, 19:19
        A to mnie zaskoczyles tym cytatem. A skad to masz, jakie zrodlo, czy Glemp to
        gdzies skomentowal? Jacy to byli Zydzi?
        • yossarian18 Re: Dla oszolow: "Kwestia zydowska" 01.10.04, 19:32
          Cytowałem za Andrzejem Solakiem, a on za Gazetą Wyborczą.
          Przeczytaj sobie jego tekst o chorobie zwanej żydofilią
          www.wandea.org.pl/antysemityzm.html
          • leszek.sopot Re: Dla oszolow: "Kwestia zydowska" 01.10.04, 19:38
            Ale co to byli za Zydzi, co na to Glemp i czy moglbys podac tytul tego artykulu
            w GW?
            • yossarian18 Re: Dla oszolow: "Kwestia zydowska" 01.10.04, 19:44
              Nie wiem co to za tekst i nie wiem co to za Żydzi(ale pewnie z
              kręgu "awanturnika", rabina Weissa), znalazłem to w tekscie Solaka, do którego
              podałem link wyżej.
              • leszek.sopot Re: Dla oszolow: "Kwestia zydowska" 01.10.04, 21:44
                yossarian18 napisał:

                > Nie wiem co to za tekst i nie wiem co to za Żydzi(ale pewnie z
                > kręgu "awanturnika", rabina Weissa), znalazłem to w tekscie Solaka, do
                którego podałem link wyżej.

                Niestety nie udalo mi sie nigdzie znalezc informacji o spotkaniu Glempa z
                Zydami w Nowym Yorku, takze na portalu gazety szukalem i nic. A przeciez o tym
                byloby glosno wszedzie... Solak powinien wskazac dokladniej swoje zrodla, bo
                tak wyglad na kogos niepowaznego, ktory zmysla to, co mu wygodne. Nie wykluczam
                jednak, ze do takiego zajscia moglo dojsc, ale bylbym ciekaw blizszych
                szczegolow, bo pisanie - w niby powaznym tekscie - ogolnie Zydzi, jest po
                prostu glupie.
    • mogiliani Tuwim dla oszolow 02.10.04, 02:39
      ZMIENIONY CHYTRZE PRZEZ KRĘTACZY
      (Artykuł T. Januszewskiego GW 13.09,1994)
      22 sierpnia 1946 r., dwa i pół miesiąca po powrocie Juliana Tuwima z USA do
      kraju, złożono mu niezwykłą wizytę. Przyszła nieznajoma kobieta, której mąż,
      oficer Narodowych Sił Zbrojnych, wraz z pięcioma innymi osobami został skazany
      na śmierć. Sześć osób - siedem wyroków śmierci. Jej mąż, jako główny oskarżony,
      został skazany dwa razy - za zdradę i za szpiegostwo. Do zatwierdzenia wyroku
      przez Sąd Najwyższy zostało parę dni. Jedynym ratunkiem mogło być skorzystanie
      z prawa łaski przez prezydenta. Przyszła więc prosić Tuwima o interwencję u
      Bieruta.
      Tuwim nie znał oskarżonych, nie znał ich działalności, wiedział jednak, że
      wywodzą się z obozu najbardziej mu wrogiego.
      Od samego początku twórczej drodze Tuwima towarzyszyły nieustanne napaści
      publicystów narodowych. U progu dwudziestolecia czołowi krytycy Narodowej
      Demokracji: Stanisław Pieńkowski, Władysław Rabski, Zygmunt Wasilewski i inni,
      pilnując czystości i spoistości etnicznej przed "elementami wypaczającymi"
      ducha narodowego, uderzyli w Tuwima artykułami wyjątkowo plugawymi. W połowie
      lat 30. przyszła nowa fala - dziarskiej młodzieży zapatrzonej w zmiany
      zachodzące w Niemczech i innych krajach. Działa Obóz Narodowo-Radykalny,
      faszystowska Falanga, na widowni pojawia się "wódz" - Bolesław Piasecki.
      Zaczyna się bicie Żydów. Poetę atakowano za wszystko: wszystko było w jego
      twórczości zgniłe i z ducha żydowskiego - nawet wiersze dla dzieci. W takich
      napaściach celowały: Myśl Narodowa, Prosto z mostu, Polska Zbrojna i Jutro
      Pracy. Jerzy Pietrkiewicz ogłosił cykl artykułów "Poezja żydowska w języku
      polskim", żądając dla poety szubienicy. Po artykule Eugenii
      Zdebskiej "Pacyfistyczna mafia" opracowano w MSW wniosek o zesłanie Tuwima do
      Berezy.
      Nie darowano Tuwimowi tego, że on, Żyd z pochodzenia, stał się
      najpopularniejszym współczesnym poetą polskim.
      Tuwim urodził się w Łodzi. Ojciec był urzędnikiem rosyjskiego banku.
      Wśród "lodzermenschów", robiących namiętnie interesy, żył życiem własnym,
      trochę nierzeczywistym, głównie miłością do obcych języków. W tym domu rodzi
      się dwoje poetów polskich, bo także siostra Juliana - Irena. Dzięki matce są od
      dzieciństwa otoczeni kulturą polską. Młody Tuwim przesiaduje w drukarni
      dziadka, który wydawał pierwszą w Łodzi gazetę polską.
      "Żydzi mnie uważają za asymilatora - mówił Tuwim w wywiadzie z 1924 r. - Jest
      to określenie błędne. Żyd-asymilator w moim rozumieniu jest zasadniczo obojętny
      wobec zagadnień narodowościowych i rasowych. Ja natomiast jestem Żydem
      spolszczonym, owym Żydem-Polakiem"
      Tuwim chciał być Polakiem z wyboru, nie odcinając się przy tym od korzeni, nie
      wstydząc się ich.
      "Kulturalnie i uczuciowo uważam się za Polaka - stwierdzał w innym wczesnym
      wywiadzie - zdaję sobie jednak sprawę, że istnieją zasadnicze różnice między
      mną a moimi przyjaciółmi-aryjczykami. Zarodki tej odmienności tkwią we krwi -
      wyczuwam je w moim temperamencie, który jest bardziej żywiołowy niż polski.
      Jestem semitą i nigdy się tego nie wypierałem. Z dumą konstatuję, że nazwisko
      moje ma brzmienie hebrajskie".
      W pierwszą rocznicę powstania w warszawskim getcie Tuwim napisał
      wstrząsający, "liryczno-polityczny" artykuł "My, Żydzi polscy". Wobec
      straszliwej tragedii narodu żydowskiego uznał za swój obowiązek manifestację
      przynależności do żydowskiej wspólnoty.
      Świadomość dramatycznego rozdarcia widoczna jest we wczesnych wierszach Tuwima,
      których nie zdecydował się ogłosić, m.in. w "Pieśni o biciu" powstałej po
      pogromach żydowskich i w wierszu "Tragedia":
      Największa ma tragedia - to, że Żydem jestem,
      A ukochałem Arjów duszę chrystusową!

      Całość:
      free.polbox.pl/t/tuwim/wyborcza.html
      • leszek.sopot Dziekuje za to przypomnienie:)) 02.10.04, 16:42
        Jestem pod wrazeniem tego, co zrobil Tuwim, a co w tym artykule jest zapisane w
        tym fragmencie:
        "Mimo to poproszony tuż po powrocie do ojczyzny o interwencję w obronie NSZ-
        owców Tuwim niemal natychmiast podjął decyzję: będzie bronił skazanych. Prosi o
        szybką audiencję u prezydenta. 31 sierpnia mówi Bierutowi, a właściwie czyta z
        kartki:
        "To, z czym się do Was dzisiaj zwracam, jest sprawą wielką, chyba największą,
        jaką mi na drodze życia los postawił. Chodzi o uratowanie człowieka - jednego
        człowieka i jeszcze pięciu, bo byłoby potwornością prosić Was o łaskę dla
        jednego z pominięciem tamtych?"
        I dalej:
        "Od dwóch tygodni - od chwili, gdy przypadek sprawił, że mogę się przyczynić do
        uratowania tych ludzi - chodzę jak opętany. Nie boję się nawet wyznania, że
        mnie jakaś mistyczna aura otoczyła (we własnym oczywiście pojęciu) - bo gdzież
        ja kiedy głębiej usprawiedliwię fakt swego bytowania na ziemi niż przywróceniem
        życia tym, którym śmierć zajrzała w oczy? Jakimi wierszami, jaką twórczością
        osiągnę bliższy kontakt z przeznaczeniem poety? Bo cóż to jest przeznaczenie
        poety, w tym ostatecznym, najistotniejszym sensie tego słowa? Jest to czynienie
        dobra. To dobro nazywa się czasem pięknem, czasem wiedzą, czasem prawdą. To
        Dobro 2 tysiące lat na próżno woła z krzyża do ludzi. Powiedział kiedyś
        Dostojewski, że gdyby zbawienie świata i ludzkości miało być uzależnione od
        uśmiercenia jednego dziecka, trzeba by z tego zbawienia zrezygnować."
        W swym apelu Tuwim nie kryje, że nienawidzi ideologii skazanych, dla których
        był zapewne tylko "Żydem i bolszewikiem". Odwołuje się do szlachetności
        prezydenta, do jego współczucia. Odczytuje "proroczy" wiersz skazanego
        podwójnym wyrokiem śmierci Kozarzewskiego pt. "Egzekucja", a przede wszystkim
        przywołuje pamięć o swej zamordowanej przez faszystów matce, której rodzina
        skazanego rzekomo pomagała w okresie okupacji. Rzekomo, bo aby ratować ludzkie
        życie, Tuwim nie waha się skłamać. Swoje wystąpienie kończy dramatycznym
        wezwaniem: "Z nieznanego grobu mojej Matki Męczennicy dołącza się głos do głosu
        syna: prosimy Was obydwoje o łaskę."
        Powiodło się. Bierut skorzystał z prawa łaski i karę zamieniono wszystkim na
        dziesięć lat więzienia. Powiadamiając żonę oskarżonego o ułaskawieniu, Tuwim
        wyznał, że jest to najszczęśliwszy dzień w jego życiu. Tak zostali uratowani:
        Jerzy Kozarzewski oraz Sławomir Modzelewski, Kazimierz Wiśniewski, Janina
        Konopacka, Bogdan Banaszewski i Jerzy Niewiadomski."

        Jakos nikt z oszolomow o tym nie pamieta:((
        • leszek.sopot Z Tuwima wierszyk:)) 02.10.04, 18:09
          MÓJ DZIONEK

          Ledwo słoneczko uderzy
          W okno złocistym promykiem,
          Budzę się hoży i świeży
          Z antypaństwowym okrzykiem.

          Zanurzam się aż po uszy
          W miłej moralnej zgniliźnie
          I najserdeczniej uwłaczam
          Bogu, ludzkości, ojczyźnie.

          Komunizuję godzinkę,
          Zatruwam ducha, a później
          Albo szkaluję troszeczkę,
          Albo, gdy święto jest, bluźnię

          Zaśmiecam język z lubością,
          Znieprawiam, do złego kuszę,
          Zakusy mam bolszewickie
          I sączę jad w młode dusze.

          Czasem mnie wujcio odwiedza,
          Miły, niechlujny staruszek,
          Czytamy sobie, czytamy
          Talmudzik, Szulchan-Aruszek.

          Z wujciem, jewrejem brodatym,
          Emisariuszem sowietów,
          Śpiewamy pierwszą brygadę,
          Chodzimy do kabaretów.

          Od oficerów znajomych
          Wyłudzam w czasie kolacji
          Sekrecik jakiś sztabowy
          Lub planik mobilizacji.

          Często mam misje specjalne
          To w Druskiennikach, to w Kielcach
          I wywrotowców werbuję
          Na rozkaz Moskwy do Strzelca.

          Do domu wracam pogodny,
          Lekki jak mała ptaszyna,
          W cichym mieszkaniu na Chłodnej,
          Czeka drukarska maszyna.

          Odbijam sobie, odbijam
          Zielone dolarki śliczne,
          Komunistyczną bibułę,
          Broszurki pornograficzne.

          A potem mała orgijka
          W ramionach płomiennej Chajki!
          (Mam w domu taką sadystkę
          Z odsskiej czerezwyczajki.)

          I choć mam milion rozkoszy
          Od Chajki krwawej i ryżej,
          To ciężko mi! Nie na sercu,
          Lecz wprost przeciwnie i niżej.

          Niech się ciężarem tym ze mną
          Podzieli któryś z rodaków!
          Mój Boże ile tam siedzi
          Głupich endeckich pismaków.
    • Gość: jack Re: Dla oszolow: "Kwestia zydowska" IP: *.proxy.aol.com 02.10.04, 05:15
      Nie wiem Sopot na jakiej zasadzie stwierdzasz tak autorytatywnie DZIS obsesje
      Polakow na punkcie zydow odrzucajac calkowicie argumenty strony przeciwnej?
      Komu lobbujesz?
      Nazwana przez ciebie tzw. "kwestie zydowska", nalezy zaczac rozpatrywac od
      spojrzenia makro na aktualny swiat.
      Przewodnia role lobby zydowskiego w ukladach politycznych, medialnych,
      finansowych czy gospodarczych w USA i Europy.
      Sprawa Polskej kwestii zydowskiej podlega tym prawom.
      Manipulacjom tego lobby nalezy przypisywac aktualne falszywe spojrzenie na
      swiat tak wobec islamu jak i kk.
      Dla przypomnienia, ja mowie nie o historii tylko sytuacji na DZIS.
      Zauwazyc wypada, ze cala kampania szkalowania kk wyszla z USA z kregow
      lobby zydowskiego pod ktorego politycznym i medialnym wplywem sa Stany od 20
      lat. W zydowskich kregach lezy centrum prowokacji, oszczerstw, stawiania
      niesprawdzonych zarzutow przeciw kk i jego duchownym.
      Zniszczenie i wyizolowanie islamu jak i kk jest celem koncowym.
      Masowe bezczelne ataki preparowane czy nie, wobec katolickich ksiezy w USA w
      ciagu ostatnich kilkunastu lat jest TEZ czescia tej strategii.
      Ataki w sprawie pedofilstwa w USA maja charakter akcji organizowanych i maja na
      celu jedynie zniszczenie finansowe kk i MORALNE katolikow.
      "Wypadek Jankowskiego" np. w Polsce wpisuje sie TEZ w ten scenariusz.
      Bez jakiegokolwiek wyroku, bez sadowego wydania orzeczenia prawdziwosci
      stawianych zarzutow wobec ksiedza wystawaja MEDIA WYROK i NISZCZA
      podstawiona im do zniszczena osobe.
      Zydzi jako grupa jest wewnetrznie bardzo zwarta, inteligentna, dbajaca o
      wyksztalcenie byla i jest nosnikiem tradycji "narodu wybranego".
      Tacy ludzie jak Rydzyk czy Jankowski stawiaja Polske w roli "przedmurza
      chrzescijanstwa" czy obroncow wobec "zydowskiej krucjaty".
      Uzywaja moze glupich i nietrafnych zawsze argumentow.
      Ale sygnalizuja problem i sa skazani "do wyciecia" przez tzw. "europejska
      demokracje" (tez w wiekszosci opanowana przez zydow).
      Problem ten tyczy nie tylko osob duchownych ale i osob z opozycji wobec tzw.
      demokratow, majacych INNY NIEWLASCIWY punkt widzenia.
      Przezyjesz to jeszcze w Polsce, tak jak i UE przezyla juz takie wypadki.
      To bylo spojrzenie globalne.

      Lokalne polskie?
      WLASCIWIE nie istnieje "kwestia zydowska, rosyjska, niemiecka czy ukrainska".
      Kwestie te poprostu nalezy lekcewazyc bo naleza do historii.
      Ciagle ich poruszanie rujnuje nie buduje.
      Bac sie mozna tylko prowokacji "zapalonych" polskich lepetynw rodzaju lpr.
      Faktem jest jednak jak dzis widac, ze nie jest wiekszosci Polakom po drodze z
      zydami, niemcami innymi sasiadami.
      Wyrazaja sie tu nasze kompleksy wobec tych narodow.
      Winni jestesmy sami ciagle wyciagajac okreslone ekstremalnie skrajne wydarzenia
      czy wypowiedzi podsycajace klimat nienawisci w KWESTIACH.




Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka