Dodaj do ulubionych

Na miejscu pan Laska

24.04.17, 19:31
to dałbym w ten pokrzywiony ryj temu nowemu przewodniczącemu podkomisji smoleńskiej.
Specjalista od sieci komputerowej w szkółce dla pielęgniarek, co prawda były, bo wyrzucony na zbity ryj z roboty za wikłanie tejśmiesznej szkółki w Maryland w znajomość z Macierewiczem. I ta bezrobotna łajza z włosami koloru poszczanej słomy, w garniturku jakby obrabował magazyn Caritasu ma czelność oskarżać Państwową Komisję o fałszowanie danych? No qrwa ludzie !

"Podejrzenie ewentualnego sfałszowania danych z polskiej "czarnej skrzynki" ATM QAR jest badane w ramach głównego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. To jedyne zawiadomienie, jakie skierowała do prokuratury podkomisja do ponownego zbadania tego wypadku."

A w pośredniaku byłeś???
Obserwuj wątek
    • pies_na_czarnych Re: Na miejscu pan Laska 24.04.17, 19:41
      Trump jest jego kumplem. Teraz wszystko bedzie zalatwione jak trzeba.

      Jedną z dróg odzyskania wraku Tu-154M, który rozbił się w Smoleńsku, jest apel o pomoc w tej sprawie do prezydenta USA – uważa p.o. przewodniczący podkomisji smoleńskiej dr Kazimierz Nowaczyk.
      wiadomosci.onet.pl/kraj/kazimierz-nowaczyk-o-odzyskaniu-wraku-tu-154m/rm7qcfr?utm_source=fb&utm_medium=fb_detal&utm_campaign=podziel_sie
      • zoro_wieczorowo_poro Re: Na miejscu pan Laska 24.04.17, 19:55
        No popatrz. Już raz się podpierał nazwiskiem przełożonego.
        "prof. Nowaczyk posłużył się nazwiskiem swojego przełożonego, prof. Josepha Lakowicza, wciągając go w poczet ekspertów pracujących z Antonim Macierewiczem nad katastrofą smoleńską. Wściekły prof. Lakowicz wydał oświadczenie, w którym zaprzeczył swojemu zaangażowaniu w tę sprawę.

        –„ Czuję, że zostałem wystawiony, oszukany. Poproszono mnie o zgodę na spotkanie kurtuazyjne, a potem zostało to przedstawione, jakbym był zaangażowany w prace zespołu Macierewicza” – powiedział prof. Lakowicz na antenie TOK FM. – „Wygląda na to, że spotkanie zostało zorganizowane tylko po to, by później można było mówić, że rozmawiałem z posłem Macierewiczem” – dodał."

        Teraz Trumpa w te brednie chce wikłać? Zaraz go ze Stanów deportują i wyląduje w aptece "Aronia" w Łomiankach
        • pies_na_czarnych Re: Na miejscu pan Laska 24.04.17, 20:04
          Zanim to sie stanie zarobi na codzienna porcje osmiorniczek az do smierci.
    • absurdello Re: Na miejscu pan Laska 24.04.17, 20:46
      Jak na dotąd, to tylko było widać, że nasza czarna skrzynka zgubiła dwie ramki danych jedną gdzieś na górze, a drugą chyba gdzieś przy brzozie, bo np. zapisy nie przechodzą przez punkty alarmów TAWS, no chyba, że się je o pół sekundy przesunie w przód. Można zauważyć, że od pewnego momentu przebiegi (tych dających się odczytać z tych bohomazów nazywanych wykresami w naszym raporcie) niektórych parametrów zmieniają się o pół sekundy wcześniej niż na wykresach z rejestratora MSRP, a to jest fizycznie niemożliwe, bo wszystkie 3 rejestratory parametryczne dostają dane w tym samym czasie z tego samego źródła. Można więc wnioskować, że nasz rejestrator, z jakichś powodów zgubił ramkę danych ale co gorsza zamiast wstawić w to miejsce pustą ramkę, dla zachowania synchroniczności zapisu, zapełnił ją kolejną ramką danych przez co wszystkie następne ramki są przesunięte w tył o pół sekundy. Kolejne zgubienie przesuwa następne ramki już o sekundę. Efektem końcowym jest to, że wg MAK uderzenie w brzozę nastąpiło o:

      8:41:00,5
      a wg naszej komisji o:
      8:40:59,375

      czyli 1.125s wcześniej, a to jest prawie 85m różnicy w terenie (~dwie długości kadłuba samolotu).

      Porównując momenty zdarzeń z zapisami alarmów urządzenia ostrzegającego przed zderzeniem z ziemią (TAWS) można jednak stwierdzić, że rejestrator rosyjski zapisał ten odcinek lotu poprawnie, a nasz zgubił sekundę zapisu tyle, że nie na końcu, a gdzieś w trakcie lotu na ostatnich 10km.

      Jeżeli nałożyć miejsca alarmów TAWS37 i TAWS38, na mapę, to:

      Odległość T37 do T38 wynosi 1227m i wg TAWS samolot przeleciał ją w 16s
      Odległość T37 do brzozy gdzie nastąpiła kolizja uszkadzająca skrzydło, to 1083m, z tego wniosek, że do brzozy samolot leciał od punktu alarmu T37

      t1 = (1083m/1227m)*16s = 14,12 s

      Pomiędzy zapisami w transkrypcji MAK i IES jest stałe przesunięcie czasowe wynoszące 3s więc wszystkie zdarzenia powinny mieć to samo przesunięcie, w każdym miejscu transkrypcji.

      Alarm TAWS37 w transkrypcjach (spisane z nagrania dźwiękowego) był odpowiednio o:

      MAK_08:40:46,6 (odjąłem 2h strefy czasowej)
      IES_08:40:49,5

      z czego wynika, że po dodaniu 14.12s przelotu kolizja z brzozą powinna mieć miejsce:

      MAK_8:41:00,7 i tak mniej więcej jest na wykresach podanych przez MAK (w nagraniach mamy tam soczyste "K...mać" drugiego pilota"

      a wg IES powinno być IES_8:41:03,6

      a na rys. 12 w załączniku nr 4 do raportu mamy: 8:41:02,8 (dodatkowo błędnie wpisaną jako 8:40:02,8) zaś "K..mać" jest o czasie 8:41:03.0 choć wg upływu czasu powinno być później, jak pokazałem wyżej.

      zaś czas zdarzenia wg rejestratora QAR (pisanego nie wiadomo dlaczego jako MSRP) jako:

      8:40:59,375 chociaż wszystkie rejestratory parametryczne powinny mieć ten sam czas tych samych zdarzeń, bo czerpały je z tego samego źródła.

      A najlepszy jest wpis w raporcie:

      "Z powyższych danych wynika, że czas MSRP jest opóźniony o 3.425 sekundy w stosunku do czasu MARS-BM. Do dalszych analiz przyjęto opóźnienie 3 sekundy."

      Ot tak sobie obcięto prawie 0.5s co oznacza prawie długość samolotu w terenie przy tej prędkości z jaką lecieli ...

      Utrata ramki musiała nastąpić gdzieś w okolicy pomiędzy dalszą radiolatarnią a pierwszym alarmem TAWS (TAWS34), bo jak porównać wpisy, to:

      2P: "Dalsza" MAK 8:39:52,2___IES_8:39:55,5___różnica 3,3s

      N: "400 metrów" - MAK_8:39_57,1__IES_8:40:00,4___różnica 3.3s

      ale już alarm T34
      "TERRAIN AHEAD" - MAK 8:40:06,7__IES_8:40:09,6___różnica 2.9s

      przy kolejnych alarmach jest różnica czasu 2.8s

      na odcinku niecałych 10s nagrania pojawia się półsekundowe przesunięcie utrzymujące się już do końca obu transkrypcji.

      I to tyle co do dokładności opracowania rozmów i zapisów ;)
    • religijnych.uczuc.obraza Re: Na miejscu pan Laska 25.04.17, 08:03
      To przede wszystkim jest kumpel L. Kaczyńskiego więc facio jest nieobiektywny. A poza tym to spec od badania trotylu na ubraniu Ewy Bąkowskiej w kibelku Małym Chemikiem.
    • taniarada Re: Na miejscu pana Laska zapakował 25.04.17, 08:20
      Bym się do drugiego Tupolewa i walnął w pancerną brzozę . siema.
      • absurdello Re: Na miejscu pana Laska zapakował 25.04.17, 12:00
        Może niech druga strona zaprezentuje jak to się robi, by potem nie było uwag, że coś zrobiono nie tak ? ;)
        • 141288bs Re: Na miejscu pana Laska zapakował 25.04.17, 21:11
          Namawiasz do czytania tekstow glaba Laska?
          • absurdello Re: Na miejscu pana Laska zapakował 25.04.17, 21:24
            Tak, w końcu czytanie nie boli, a przymusu zgadzania się ze wszystkim co napisano nie ma. :)
            • niegracz 27:2 26.04.17, 21:46

              Nie/Palność duraulminium 27:2

              W kwestiach specjalistycznych z reguły wiekszośc nie ma racji.
              Gdy próbowałem spostować błedną opinie internauty
              W kwestii rzekomego spalenia się części duraluminiowych kadlluba samolotu
              zostałem zakrzyczany, a nawet zwyzywany w stosunku gdzieś 27:2

              ( tylko maxikasek na forum Militaria przyznał mi rację)
              Prof. Artymowicz ( znany w sieci jako You-Know-Who) wybrnął z tej sytuacji po cwaniacku
              Skomentował: - „ Czy wyroby z duraluminium są palne ? Nie zastanawiałem się nad tym.”

              NIEGRACZ12.11.2011 21:16
              • @you-know-who : usuń albo skomentuj te bzdury o palnosci elementow z Al
              nie chcesz chyba by jakis uczen zaglądający na ten blog\
              przyjał że racje w sprawie palnosci elementów samolotu wykonanych z duraluminium maja krzykacze piszący coraz wieksze bzdury
              - a poniewaz blog w założeniu miał być poważny" naukowy" więc obesrwator z zewnatrz przyjmie ze fizyk milcząco potwierdza te bzdury na swoim blogu

              - ciekawe czy piekielny wykonał kiedys pochodnie z karnisza bo twierdzi że w szkole podpalał aluminium


              usuń te bzdury z blogu
              albo skomentuj krótko
              ze elementy samolotu z duraluminium są niepalne( na powietrzu)

              @niegracz korekta literówki
              dygresja:
              jestem zapewne jedynym internautą którego YKW ścigał aż na forum Kraj by mu wygarnąć:

              Re: Można się popłakać ze śmiechu....
              Autor: you-know-who ☺ 23.06.11, 23:40

              dla wyjaśnienia: niegracz jest postacią bardzo znana i lubiana na forum "kat. w smole...". zaprzęga niewiedze w slużbie nierozwagi. prosze osobiscie o lagodne potraktowanie jego niestandardowej fizyki


              ale dla Ciebie ykw jedynym kryterium czy ktos zna się na fizyce czy nie jest to czy akceptuje bezrefleksyjnie opinie MAK/Millera na temat katastrofy
              fizyka-smolenska.blogspot.com/2014/02/14-nikt-majacy-dla-siebie-choc-troche_4.html
              • absurdello Re: 27:2 27.04.17, 14:11
                Do kogo piszesz ?
                • niegracz lśniący wirnik i gaz rurka 27.04.17, 20:07

                  -faktysmolensk.niezniknelo.com/files/foto/poleszczatkow/DSC_0013.JPG
                  "eksperci" co tam sobie pokazuja i niewiele widzą

                  - gdyby wirnik wyrwał się przy uderzeniu
                  byłby cały w błocie

                  - do otworu wirnika wetknięta jest gaz- rurka nie będąca częścia samolotu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka