witek.bis
23.06.17, 16:13
Pisowcy wracają do pozycji klęczącej, bo jednak trzeba będzie zrobić Amerykaninowi tę "łaskę"...
Ma być ślicznie, ma być grzecznie, ma być miło, by bez stresu w dupę Trampka się wchodziło.
A Plac Krasińskich po prostu nie może się już doczekać, bo partyjnych wieców jeszcze na własne oczy nie widział.
PiS zwołał posiedzenie klubu w tej sprawie w czwartkowe popołudnie. Według naszych rozmówców Brudziński zapowiedział na nim, że każdy parlamentarzysta może zaprosić 50 osób na występ prezydenta USA. Transport sfinansuje partia. – Chętni przyjadą autokarami pod Stadion Narodowy, by potem przejść na plac Krasińskich w Warszawie i go wypełnić – opowiada nam polityk PiS. Wylicza: senatorowie plus posłowie to ponad 300 osób, jeśli każdy zaprosi po 50 osób, to na plac przyjdzie ponad 15 tys. ludzi.
[...]
Ma być miłe powitanie, żadnych krzyków przeciwko prezydentowi USA czy wymachiwania konstytucją RP – mówi jeden z posłów PiS.
wyborcza.pl/7,75398,21998958,pis-sciaga-ludzi-na-wystep-donalda-trumpa.html