piq
29.11.18, 12:19
...wszystko załatwiamy przy Nowogrodzkiej. W 2014 roku, w czasie kryzysu krymsko-donbaskiego, tawariszcz Jar był zapraszany i nawet przychodził na RBN, choć zarzekał się, że Tuskowi i Komorowskiemu ręki nie poda. Dzisiaj gnojek razem ze swoim dlugoPiSim nawet nie udaje, że chce dopuścić opozycję do wiedzy o poczynaniach państwa polskiego ws. kryzysu azowskiego. Bo i nie ma żadnych poczynań, oficerowie prowadzący z GRU zakazali.
Rady Bezpieczeństwa Narodowego nie ma zatem po co zwoływać, bo i tak decyzje podejmuje rosyjska jaczejka za sekretariatem pani Basi przy Nowogrodzkiej, towarzyszki sprawdzonej jeszcze przez generała Janiszewskiego, laureata sowieckiego Orderu Przyjaźni Narodów. Gdyby go nadal przyznawano, tawariszcz Jar były zapewne jednym z odznaczonych.
Warto, nawiasem mówiąc, przypomnieć wąteczek o pani Basi:
forum.gazeta.pl/forum/w,28,165484381,165484381,sekretarka_Messnera_najwazniejsza_kobieta_w_Polsce.html