witek.bis
07.02.19, 11:56
... czy pan rezydent jest teraz na nartach. Chłopak z Wioski nie chce, by jego mocodawca został wrobiony w te narty, tak jakby to był jakiś napad na bank albo gwałt na konstytucji, więc kombinuje jak koń pod górę i kręci jak Srebrna przy płaceniu, by wreszcie wypalić:
"Pan prezydent po pierwsze nie ma urlopów. To jest służba, jeśli chodzi o prezydenta Rzeczypospolitej, 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu, 12 dni w miesiącu itd."
I tak własnie kończą się takie kombinacje alpejskie - wrobił swojego pryncypała w 12-dniowy miesiąc pracy, zamiast po prostu powiedzieć, że akurat teraz jeździ sobie na nartach, ale w czasie tej jazdy uczy się, uczy i uczy.