stefan4
17.10.23, 13:25
Pod koniec kampanii wyborczej KO zmieniła podejście do mniejszych partii opozycyjnych: przestała zwalczać 3.Drogę i Nową Lewicę. Czy było warto?
Otóż z wyliczenia wychodzi, że gdyby 3.Droga otrzymała ciut poniżej 8%, a nadwyżkowe 6.4% poszło w całości na KO (co jest bardzo wątpliwe), to opozycja (KO + 3.Droga + Nowa Lew.) miałaby w sumie o mniej więcej 19 mandatów mniej niż ma obecnie. To by przekreśliło szansę na przejęcie władzy. Z tego punktu widzenia zaprzestanie zwalczania mniejszych partii przez KO było bardzo słuszne.
Dodatkową korzyścią ze zmiany nastawienia wrogiego na przyjazne jest szansa na to, że w formacji rządzącej będzie wielość poglądów i postaw. To jest podstawa demokracji: ona kwitnie wtedy, gdy władza musi negocjować, uzgadniać i chodzić na kompromisy. A kiedy nie musi, bo wszyscy są (albo udają, ze są) tego samego zdania, to podlega degeneracji, drogą PiSu.
- Stefan