Gość: t
IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl
30.05.02, 09:22
30 maja to ważna data. Wyznawcy Postępu obchodzą wtedy kolejne rocznice śmierci
jednego z największych wyznawców Postępu w historii jakim bez wątpienia był
Francois Marie Arouet zwany Wolterem. Czczą go do dziś, a najbardziej chyba
wzięli sobie do serca to jego wezwanie: "Nie wahajmy się zniesławiać autorów o
odmiennych poglądach, sączmy podstępnie jad podejrzeń(...). Jeśli fakty temu
przeczą, zmyślajmy, nie przemilczajmy żadnego z ich błędów, żadnej z wad". Sam
Wolter stosował się do swoich wskazań z takim zapałem, że zdumiewało to nawet
innych (mniej chyba postępowych?)wyznawców Postępu. dAlambert pisał w liście o
napisanej przez Woltera na zamówienie carycy KatarzynyII książce:"O mój Boże,
naprawdę, ten ósmy tom Woltera wywołuje obrzydzenie niskością i plugawością
swych pochwał. Rzeczywiście warto otrzymywać coroczną rentę 100 tysięcy liwrów,
żyć w wolnym kraju i napisać taką historię" Stosunki - Wolter - Katarzyna, to
odrębny temat. Powiem tylko, wyznawcy postępu pozostali wierni tej tradycji
swojego Mistrza.To drogą Woltera przecież szli i idą postępowcy wychwalający
Stalina, Mao, Che, Castro i innych Wielkich Kapłanów Postępu.