Dodaj do ulubionych

Po co on to zrobił?

05.02.05, 01:44
O tym, że krąży jakaś lista i dziennikarze nazywają
ją listą Wildsteina dowiedziałam się z programu
"Prześwietlenie". Już w czasie programu zorientowałam
się, że to dobre posunięcie a zrozumiałam to tak:

Wildstein idzie do czytelni IPN z pomysłem napisania
artykułu (np. o agenturze w GW i TP) i po wypełnieniu
stosownego wniosku dopuszczają go do komputera.
Zasiada nasz dziennikarz do komputera wyobrażając sobie,
że poszuka interesujących go nazwisk, odpisze sygnatury
i zażąda odpwiednich teczek (całkiem podobnie jak w każdej
porządnej bibliotece). A tu klops! Okazuje się, że nazwisk
na liście jest do jasnej cholery i przyjdzie mu siedzieć
w tej czytelni do rana albo łazić następny raz! Na dodatek
przy oglądaniu listy rzucają mu się w oczy niesłychanie
interesujące nazwiska np. Henryk i Jan Kulczyk! Myśli sobie:
"O, cholera! To temat w sam raz dla Anki!" Rzucają mu się też
w oczy tuzy naszej bohemy artystczno-filmowej - super temat
dla Kłopotowskiego, rewelacja!
O, nie - myśli sobie. Jak ja bym jeszcze im sygnatury miał
odpisywać to bym musiał tu łóżko polowe przywlec. Rozgląda
się bezradnie po sali i widzi przemykającego się pracownika
czytelni. Podchodzi do niego i mówi w czym problem i czy by
się nie dało zrobić tak, żeby on ten spis dostał do domu,
bo nie ma czasu sterczeć tu godzinami i to mu ułatwi sprawę.
Ależ oczywiście panie Widstein, nagramy to panu, chwila,
moment, robi się.
Założę się, że w redakcji wszyscy zainteresowani złożyli
już wnioski do IPN (łącznie z Wildsteinem) o odtajnienie
różnych teczek w celu opracowania materiałów do różnych
artykułów. Troszkę tylko musimy poczekać, bo np. Anna
Marszałek robi solidne materiały:)
Z drugiej strony, ci z IPN doskonale wiedzą co się dzieje
i nie będą żądać głowy Wildsteina jak widzą, że on im
z kolegami i koleżankami pomogą opracować ( w jakimś sensie wyręczy)
wiele tematów.

No i co o tym myślicie? Ja naprawdę myślę, że tak to było
i trochę mnie śmieszy kiedy widzę, że niektórzy już robią
z niego bohatera a nawet transparent widziałam: "Wildstein
na prezydenta"! A to jest naprawdę bardzo dobry dziennikarz,
po prostu:)

Niniejszym serdecznie go pozdrawiam i życzę pomyślnego zakończenia
całej tej idiotycznej hecy oraz wielu zawodowych sukcesów:)

Obserwuj wątek
    • wilkstein Re: Po co on to zrobi?? 05.02.05, 01:53
      Po co Ty tutaj wiecznie walisz bzdety? Czy nie masz jakiegos fagasa, czy co? A moze jestes
      taka brzydka jak Kataryna ... zgroza!
    • leszek.sopot wynika, ze z frustacji 05.02.05, 02:24
      Byc moze nie nalezy odrzucic tezy, ze Bronek zrobil to co zrobil z powodu
      frustracji, ktora odczuwal z powodu, ze w redakcji biora go za oszoloma bo on w
      kolko tylko o tej lustracji, a nikt inny za te tematy sie nie bierze. I po to
      by nie byc jedynym oszolomem w redakcji zaczal kombinowac jak z IPN liste
      wykrasc i pod pozorem zdobycia listy agentow rozdac ja znajomym dziennikarzom
      by ci w koncu zaczeli o niej pisac, bo przeciez wybory sie zblizaja i trzeba
      dokopac tym srodowiskom, ktore nieslusznie uwaza sie za elity.
      Mysle, ze w twoim zarcie jest wiele prawdy. Bo by zrobic to, co zrobil
      Wildstein trzeba miec bardzo mala wyobraznie, a jej brakiem cechuja sie
      frustraci.
      • mposcorp Re: wynika, ze z frustacji 05.02.05, 02:30
        Frustracja rodzi agresję. Zgadza się z wami. Ale nikt ponad prawem stać nie może. Odgrzebano puszke pandory, zamist szukać nowych miejsc pracy.
      • bush_w_wodzie Re: wynika, ze z frustacji 05.02.05, 02:48
        leszek.sopot napisał:

        > Byc moze nie nalezy odrzucic tezy, ze Bronek zrobil to co zrobil z powodu
        > frustracji, ktora odczuwal z powodu, ze w redakcji biora go za
        > oszoloma bo on w kolko tylko o tej lustracji, a nikt inny za te tematy
        > sie nie bierze.


        > I po to by nie byc jedynym oszolomem w redakcji zaczal kombinowac
        > jak z IPN liste wykrasc

        o ile mi wiadomo lista nie byla tajna i mozna ja bylo kopiowac do woli w
        dowolnie wybranych fragmentach. o jakiej kradziezy piszesz?


        > i pod pozorem zdobycia listy agentow rozdac ja znajomym dziennikarzom
        > by ci w koncu zaczeli o niej pisac, bo przeciez wybory sie zblizaja i trzeba
        > dokopac tym srodowiskom, ktore nieslusznie uwaza sie za elity.

        nie wiem co masz na mysli. czy uwazasz ze `te srodowiska ktore nieslusznie uwaza
        sie za elity' sa nasycone wspolpracownikami sb i donosicielami czy cos innego?


        > Mysle, ze w twoim zarcie jest wiele prawdy. Bo by zrobic to, co zrobil
        > Wildstein trzeba miec bardzo mala wyobraznie, a jej brakiem cechuja sie
        > frustraci.

        najgorsze jest to ze brak wyobrazni wildsteina moze doprowadzic do otwarcia teczek
        • leszek.sopot Re: wynika, ze z frustacji 05.02.05, 13:55
          bush_w_wodzie napisał:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > Byc moze nie nalezy odrzucic tezy, ze Bronek zrobil to co zrobil z powodu
          > > frustracji, ktora odczuwal z powodu, ze w redakcji biora go za
          > > oszoloma bo on w kolko tylko o tej lustracji, a nikt inny za te tematy
          > > sie nie bierze.
          > > I po to by nie byc jedynym oszolomem w redakcji zaczal kombinowac
          > > jak z IPN liste wykrasc
          >
          > o ile mi wiadomo lista nie byla tajna i mozna ja bylo kopiowac do woli w
          > dowolnie wybranych fragmentach. o jakiej kradziezy piszesz?


          Z tego spisu nie mogl korzystac kazdy. Mogl tylko ten, kogo IPN uznal za
          odpowiedzialnego i godnego zaufania dziennikarza i naukowca. Wildstein uznal,
          ze ta lista nie powinna byc dostepna tylko dla ludzi godnych zaufania, ale dla
          kazdego oszoloma. Ukradl ja wiec po to by oszolomstwo z lustracji zrobilo
          szambo.


          > > i pod pozorem zdobycia listy agentow rozdac ja znajomym dziennikarzom
          > > by ci w koncu zaczeli o niej pisac, bo przeciez wybory sie zblizaja i
          trzeba dokopac tym srodowiskom, ktore nieslusznie uwaza sie za elity.
          >
          > nie wiem co masz na mysli. czy uwazasz ze `te srodowiska ktore nieslusznie
          uwaza sie za elity' sa nasycone wspolpracownikami sb i donosicielami czy cos
          innego?


          Za elity nie sa uwazane przez chorych na Magdalenke (okreslenie Stefana
          Bratkowskiego) wszyscy, ktorzy poparli przelom w Polsce w 1989 roku. Uwazaja
          tak szczegolnie ci, ktorzy do tych przemian sie nie przyczynili. Dla tych ludzi
          rzucenie gownem pomowien wobec roznych srodowisk opiniotwiorczych jest jak
          najbardziej na reke.
          Jeszcze z innego punktu widzenia pisalem w innym poscie:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20121665&a=20265198

          >
          >
          > > Mysle, ze w twoim zarcie jest wiele prawdy. Bo by zrobic to, co zrobil
          > > Wildstein trzeba miec bardzo mala wyobraznie, a jej brakiem cechuja sie
          > > frustraci.
          >
          > najgorsze jest to ze brak wyobrazni wildsteina moze doprowadzic do otwarcia
          teczek


          Byly one zamkniete? Ja bylem pewny, ze wszyscy ci, ktorzy uwazali sie za
          poszkodowanych oraz historycy i dziennikarze (niestety) mieli do nich dostep.
    • antofagasta Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 02:32
      basia.basia napisała:

      [ciach]

      Mysle Basiu, ze powinnas pisac kryminaly :-). Troche nas sciemniasz bo zaraz po
      programie pisalas o liscie w nastepujacy sposob:

      "Wydaje mi się, że to jest zagranie taktyczne spowodowane
      tym, że Fijak został zakrzyczany i zmuszony do porzucenia
      pracy przy projekcie, którego był pomysłodawcą. Wszystko
      rzekomo dlatego, że jest politykiem. Widstein politykiem
      nie jest i może ze swoją listą agentów otrzymaną z IPN
      robić co mu się podoba. On dzisiaj wyraźnie powiedział,
      że już dawno mógłby to zrobić ale nie uważał za stosowne
      a teraz z kolei mówi, że nie widzi powodu, żeby donosiciele,
      którzy zajmują eksponowane stanowiska chodzili w glorii
      i chwale - ma rację. Podkreślił, że nie zgłasza pretensji
      do osób, które publicznymi nie są.

      Jego zachowanie może znaleźć naśladowców a to może przyśpieszyć
      decyzje co do zmiany ustawy IPN w kierunku oczekiwanym przez
      społeczeństwo."

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=19723953&a=19726411
      Chcialbym zauwazyc, ze uzylas wyrazenia "lista agentow" na dlugo przed GW.
      Pozniej piszac o tej samej liscie poprawilas sie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=19723953&a=19731932
      Co nie zmienia faktu, ze Twoim pierwszym skojarzeniem bylo "lista agentow".
      Tylko skad wiedzialas, ze lista jest w internecie? Moze od tej samej osoby co
      Żakowski ;-).
    • bush_w_wodzie moze dlatego? 05.02.05, 02:34
      Lustracja po czesku, czyli lista Cibulki
      Piątek, 4 lutego 2005, 07:45
      12 lat temu były dysydent Petr Cibulka opublikował listę współpracowników
      czeskich specsłużb. To był przełom w dziejach lustracji u naszych południowych
      sąsiadów. Dziś Czesi dyskusje o teczkowej jawności mają już dawno za sobą.
      Współpracownicy czeskich służb bezpieczeństwa w postkuminstycznych Czechach
      niedługo cieszyli się anonimowością i bezkarnością. W 1991 roku zamknięto dla
      nich dostęp do publicznych stanowisk, a rok później – jak wspomina publicystka
      Petruszka Szustrowa – Czesi wyrywali sobie a rąk listy z ich nazwiskami.

      Już od 1992 roku my mamy listę współpracowników dostępną. To jest lista
      nieoficjalna, którą wydały tzw. „Nieocenzurowane Nowiny” - dodaje Szustrowa.

      Publikacja Cibulki i dyskusje, które rozgorzały, były katalizatorem, który
      uruchomił procesy ujawniania teczek. W kolejnych latach dostęp do archiwów
      uzyskali najpierw pokrzywdzeni przez specsłużby; potem oficjalną listę agentów
      zamieszczono w Internecie, a od kilku miesięcy każdy obywatel może zajrzeć do
      dowolnie wybranej teczki tajnego współpracownika.
      • lvlarynat Tutejsze włdze lubią wybierać mniejsze zło... 05.02.05, 03:06
        ...jesli sie chce na nich wymóc, by robiły co do nich nalezy, trzeba je
        postraszyć "większym złem". Ten typ tak ma, że sie lubi bać.
        • kropekuk Powojenna historia Polski raczej wskazuje, ze 05.02.05, 03:10
          wladze baly sie tylko Kremla, za to Polacy w gacie robili ze strachu przed ta
          swoja wladza. I dalej w gacie robia, nawet lapowki wladzy daja...Na kleczkach!
          • lvlarynat Kreml, władze, Polacy na klęczkach, kochane Araby 05.02.05, 03:20
            Towarzyszu kropekuk, wy nie kręćcie - tylko mi tu napiszcie swoimi słowami i
            czytelnie podpiszcie anonim: kto był taki nieustraszony (a nie Polak ani Arab),
            że tej władzy robił koło tego co ty wisz a ja rozumiem, a teraz sie boi, ze sie
            wyda, ze ona sie nie od taj jego roboty wykopyrtła tylko tak z własnej,
            spiskowej fanaberii?
    • basia.basia Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:01
      Przeczytałam Wasze posty i widzę, że niektórzy
      posądzają mnie o zmyślanie a jeden pisze wprost,
      że kłamię, co do tej listy agentów.

      Hm, na temat tego co sobie wtedy pomyślałam (a to "Przesłuchanie" obejrzałam
      trzykrotnie) mogłabym napisać już wtedy dużo więcej ale nie uznałam tego za
      stosowne (autocenzura:)). Ogólnie rzecz biorąc rozważałam sobie (dalej to
      robię:)) jakim tematem jest zainteresowany Wildstein osobiście. Teraz myślę,
      że może chodzić o czwartą grupę osób na liście - wymienił ją wtedy właśnie
      i potem nikt więcej słowem o tym nie wspomniał, co jest zastanawiające.
      Dzisiaj u Skowrońskiego był takim moment, że znowu zaczął o tym mówić ale
      nie udało mu się tego wyartykułować. A mnie się wydaje (a raczej jestem bliska
      pewności), że ten cały potworny zgiełk czynią głównie ci, którzy kwalifikują
      się do tej czwartej grupy.
    • wvwxv9780 Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:12
      Aby o nim było głośno i kropka.
      • gini Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:22
        To, ze jest o Nim glosno to zasluga, GW przede wszystkim.Robia Mu darmowa
        reklame biedaki.
        Tyle, ze sie oszukali w rachubach, chcieli zrobic z Bronka wroga ludu, a tu nic
        z tego .
        • basia.basia Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:26
          gini napisała:

          > To, ze jest o Nim glosno to zasluga, GW przede wszystkim.Robia Mu darmowa
          > reklame biedaki.
          > Tyle, ze sie oszukali w rachubach, chcieli zrobic z Bronka wroga ludu, a tu nic
          >
          > z tego .
          >
          Oni tak mają. Do czego się wezmą to spieprzą (za przeproszeniem).
          Robią nagonkę na Rokitę? Zaraz mu w sondażach słupek rośnie.
          Lansują UW? Tego samego. Kampanię robią, że Polacy mordowali
          Żydów w Jedwabnem? Wychodowali setki antysemitów. Itd.


    • kataryna.kataryna Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:24
      basia.basia napisała:

      > Wildstein idzie do czytelni IPN z pomysłem napisania
      > artykułu (np. o agenturze w GW i TP) i po wypełnieniu
      > stosownego wniosku dopuszczają go do komputera.
      > Zasiada nasz dziennikarz do komputera wyobrażając sobie,
      > że poszuka interesujących go nazwisk, odpisze sygnatury
      > i zażąda odpwiednich teczek (całkiem podobnie jak w każdej
      > porządnej bibliotece). A tu klops! Okazuje się, że nazwisk
      > na liście jest do jasnej cholery i przyjdzie mu siedzieć
      > w tej czytelni do rana albo łazić następny raz! Na dodatek
      > przy oglądaniu listy rzucają mu się w oczy niesłychanie
      > interesujące nazwiska np. Henryk i Jan Kulczyk! Myśli sobie:
      > "O, cholera! To temat w sam raz dla Anki!" Rzucają mu się też
      > w oczy tuzy naszej bohemy artystczno-filmowej - super temat
      > dla Kłopotowskiego, rewelacja!
      > O, nie - myśli sobie. Jak ja bym jeszcze im sygnatury miał
      > odpisywać to bym musiał tu łóżko polowe przywlec. Rozgląda
      > się bezradnie po sali i widzi przemykającego się pracownika
      > czytelni. Podchodzi do niego i mówi w czym problem i czy by
      > się nie dało zrobić tak, żeby on ten spis dostał do domu,
      > bo nie ma czasu sterczeć tu godzinami i to mu ułatwi sprawę.
      > Ależ oczywiście panie Widstein, nagramy to panu, chwila,
      > moment, robi się.
      > Założę się, że w redakcji wszyscy zainteresowani złożyli
      > już wnioski do IPN (łącznie z Wildsteinem) o odtajnienie
      > różnych teczek w celu opracowania materiałów do różnych
      > artykułów. Troszkę tylko musimy poczekać, bo np. Anna
      > Marszałek robi solidne materiały:)
      > Z drugiej strony, ci z IPN doskonale wiedzą co się dzieje
      > i nie będą żądać głowy Wildsteina jak widzą, że on im
      > z kolegami i koleżankami pomogą opracować ( w jakimś sensie wyręczy)
      > wiele tematów.
      >
      > No i co o tym myślicie? Ja naprawdę myślę, że tak to było




      Ja też myślę, że tak było. Tłumaczenie Wildsteina jest logiczne aż do bólu, w
      przeciwieństwie do aktów oskarżenia. Ciekawe, że nikt nie potrafi przyjąć
      prostego, banalnego wręcz wyjaśnienia tylko budują piętrowe hipotezy obrażające
      inteligencję, tak jak ta Żakowskiego.

      A najśmieszniejsze jest to, że w proste wyjaśnienie Wildsteina nie wierzy ekipa
      GW, która niedawno się obrażała na cały świat, że ludzie nie wierzą w powody
      opóźnienia publikacji o Rywinie, wycięcia "niechcący" nazwiska
      Zarębskiego, "przypadkowego" wypadnięcia wizyty Michnika w Juracie i wiele
      innych "cudów" przy aferze Rywina. Im mieliśmy wierzyć w każdy wykręt ale jak
      Wildstein coś mówi, to pierwsi do kwestionowania. Wersja Wildsteina
      przynajmniej trzyma się kupy i jest wewnętrznie spójna.
      • bpos Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:30
        a mnie się wydaje, że zamiast tracić energię na roztrząsanie tematu teczek (co
        i tak niewiele da, bo to czysto akademickie dyskuje) warto by się zająć
        dziećmi, które bez śniadania idą do szkoły i ich rodzicami, którzy utracili
        prawa do zasiłków.
        To będzie coś praktycznego i konkretnego, a nie takie bezproduktywne stukanie w
        klawisze.
        • nurni Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:33
          bpos napisał:

          > a mnie się wydaje, że zamiast tracić energię na roztrząsanie tematu teczek
          (co
          > i tak niewiele da, bo to czysto akademickie dyskuje) warto by się zająć
          > dziećmi, które bez śniadania idą do szkoły i ich rodzicami, którzy utracili
          > prawa do zasiłków.
          > To będzie coś praktycznego i konkretnego, a nie takie bezproduktywne stukanie
          w
          >
          > klawisze.


          Taaaa...

          A na redzie w Gdyni stoi statek z cytrusami ktore lada chwila zaczna gnic.

          Do roboty a nie tam jakies lustracje
        • basia.basia Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:39
          bpos napisał:

          > a mnie się wydaje, że zamiast tracić energię na roztrząsanie tematu teczek (co
          > i tak niewiele da, bo to czysto akademickie dyskuje) warto by się zająć
          > dziećmi, które bez śniadania idą do szkoły i ich rodzicami, którzy utracili
          > prawa do zasiłków.

          Nie przychodzi Ci do głowy, że ubóstwo naszego społeczeństwa, bezrobocie
          itd. jest skutkiem zaprojektowania nam III RP takiej jaka właśnie jest?
          Tym dzieciom ktoś odebrał ten chlebuś z masłem!

          > To będzie coś praktycznego i konkretnego, a nie takie bezproduktywne stukanie w
          >
          > klawisze.
          • wvwxv9780 Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 12:08
            A nie przyszło ci do głowy,że winnymi braku tego chlebusia dla głodujących
            dzieci nie są ci z listy Wildsteina tylko ci z rządu i sejmu których ty
            wybrałaś.
            • jureek Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 12:20
              wvwxv9780 napisał:

              > A nie przyszło ci do głowy,że winnymi braku tego chlebusia dla głodujących
              > dzieci nie są ci z listy Wildsteina tylko ci z rządu i sejmu których ty
              > wybrałaś.

              A wybralo sie ich miedzy innymi dlatego, ze w dostepie do informacji byli rowni
              i rowniejsi.
              Jura
            • basia.basia Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 12:29
              wvwxv9780 napisał:

              > A nie przyszło ci do głowy,że winnymi braku tego chlebusia dla głodujących
              > dzieci nie są ci z listy Wildsteina tylko ci z rządu i sejmu których ty
              > wybrałaś.

              No, no! Ciepło, ciepło!
              :)))
              Większość z nas nie ma bladego pojęcia kogo wybieramy
              a niedługo będziemy wiedziell:)
              • bpos Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 15:42
                może i mi przyszło :)
                Tylko, że jak ich wszystkich wsadzimy do paki, to dzieci od tego syte nie będa.
                Nie mam nic przeciwko rozliczaniu sie z przeszłością, tylko trzeba zachowac
                rozsądek i proporcje. Cały kraj rzuci się na listy, a giertych ręce zaciera...
      • wvwxv9780 Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:41
        Powtarzam jeszcze raz.
        Najprostrze i najprawdziwsze wytłumaczenie postępku Wildsteina.
        Zapragnął być ważny na swój sposób.
        Nie zyska uznania bezrobotnych,chorych czy biednych,bo od tego bałaganu nie
        przybędzie miejsc pracy,funduszy na służbę zdrowia czy na zapomogi dla
        głodujących dzieci.Wręcz przeciwnie.Pewno zostaną wydane dodatkowe kwoty na
        przerzucanie teczek czyli makulatury.
        • t1s Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 12:17
          wvwxv9780 napisał:

          > Powtarzam jeszcze raz.
          > Najprostrze i najprawdziwsze wytłumaczenie postępku Wildsteina.
          > Zapragnął być ważny na swój sposób.

          Dość wcześnie jest, może Twój mózg jeszcze dobrze nie funkcjonuje-Wildstein nic
          takiego nie zrobił, bohaterem został tylko dzięki gw.


          > Nie zyska uznania bezrobotnych,chorych czy biednych,bo od tego bałaganu nie
          > przybędzie miejsc pracy,funduszy na służbę zdrowia czy na zapomogi dla
          > głodujących dzieci.Wręcz przeciwnie.Pewno zostaną wydane dodatkowe kwoty na
          > przerzucanie teczek czyli makulatury.

          Fajny cytat, z Leppera?
          • wvwxv9780 Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 12:46
            Jak czytam,że Wildstein został bohaterem dzięki Gazecie Wyborczej to kojarzy mi
            się to z wypowiedzią Oleksego,że SLD wybory przesuwa na jesień dla dobra
            Polski!!!.
            Żałosna obłuda.
            Zarzut,że wypowiadam się w stylu Leppera jest podwójnie nieprawdziwy.
            Po pierwsze nie jest to jego myśl tylko moja własna.
            Po drugie nie ważne kto mówi tylko co mówi.
            • t1s Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 13:12
              wvwxv9780 napisał:

              > Jak czytam,że Wildstein został bohaterem dzięki Gazecie Wyborczej to kojarzy
              mi
              >
              > się to z wypowiedzią Oleksego,że SLD wybory przesuwa na jesień dla dobra
              > Polski!!!.
              > Żałosna obłuda.

              Tak, tak, oczywiście. A wcześnie już nie jest.


              > Zarzut,że wypowiadam się w stylu Leppera jest podwójnie nieprawdziwy.
              > Po pierwsze nie jest to jego myśl tylko moja własna.


              Doprawdy, doprawdy, przez sekundę nie pomyślałem inaczej. Dziękuję, że mimo
              wszystko zechciałeś mnie uświadomić.


              > Po drugie nie ważne kto mówi tylko co mówi.
    • t1s Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:30
      basia.basia napisała:

      > O tym, że krąży jakaś lista i dziennikarze nazywają
      > ją listą Wildsteina dowiedziałam się z programu
      > "Prześwietlenie". Już w czasie programu zorientowałam
      > się, że to dobre posunięcie a zrozumiałam to tak:
      >
      > Wildstein idzie do czytelni IPN z pomysłem napisania
      > artykułu (np. o agenturze w GW i TP) i po wypełnieniu
      > stosownego wniosku dopuszczają go do komputera.
      > Zasiada nasz dziennikarz do komputera wyobrażając sobie,
      > że poszuka interesujących go nazwisk, odpisze sygnatury
      > i zażąda odpwiednich teczek (całkiem podobnie jak w każdej
      > porządnej bibliotece). A tu klops! Okazuje się, że nazwisk
      > na liście jest do jasnej cholery i przyjdzie mu siedzieć
      > w tej czytelni do rana albo łazić następny raz! Na dodatek
      > przy oglądaniu listy rzucają mu się w oczy niesłychanie
      > interesujące nazwiska np. Henryk i Jan Kulczyk! Myśli sobie:
      > "O, cholera! To temat w sam raz dla Anki!" Rzucają mu się też
      > w oczy tuzy naszej bohemy artystczno-filmowej - super temat
      > dla Kłopotowskiego, rewelacja!
      > O, nie - myśli sobie. Jak ja bym jeszcze im sygnatury miał
      > odpisywać to bym musiał tu łóżko polowe przywlec. Rozgląda
      > się bezradnie po sali i widzi przemykającego się pracownika
      > czytelni. Podchodzi do niego i mówi w czym problem i czy by
      > się nie dało zrobić tak, żeby on ten spis dostał do domu,
      > bo nie ma czasu sterczeć tu godzinami i to mu ułatwi sprawę.
      > Ależ oczywiście panie Widstein, nagramy to panu, chwila,
      > moment, robi się.
      > Założę się, że w redakcji wszyscy zainteresowani złożyli
      > już wnioski do IPN (łącznie z Wildsteinem) o odtajnienie
      > różnych teczek w celu opracowania materiałów do różnych
      > artykułów. Troszkę tylko musimy poczekać, bo np. Anna
      > Marszałek robi solidne materiały:)
      > Z drugiej strony, ci z IPN doskonale wiedzą co się dzieje
      > i nie będą żądać głowy Wildsteina jak widzą, że on im
      > z kolegami i koleżankami pomogą opracować ( w jakimś sensie wyręczy)
      > wiele tematów.
      >
      > No i co o tym myślicie? Ja naprawdę myślę, że tak to było
      > i trochę mnie śmieszy kiedy widzę, że niektórzy już robią
      > z niego bohatera a nawet transparent widziałam: "Wildstein
      > na prezydenta"! A to jest naprawdę bardzo dobry dziennikarz,
      > po prostu:)
      >
      > Niniejszym serdecznie go pozdrawiam i życzę pomyślnego zakończenia
      > całej tej idiotycznej hecy oraz wielu zawodowych sukcesów:)
      >
      >

      Mślę tak samo. Bo jak tu wytłumaczyć fakt, żeparę już wieków po średniowieczu,
      ciągle trzeba dreptać do IPNu, tam przeglądać jawną listę i ołówkiem spisywać
      interesujące nazwiska. Nie widzę ku temu powodów. Asceza jakaś czy co?
      Przecież gdyby IPN sam rozesłał tą liste dziennikarzom byłoby to przede
      wszystkim ułatwienie dla samego instytutu.
      Prosiło się wręcz by zrobić to co zrobił Wildstein.
      Tyle, że gw nie przegapi najmniejszej okazji by przypuścić atak na lustrację. A
      jak widać nawet gdy okazji nie ma, nie przeszkadza to michnikowym pismakom
      robić hucpy.
      • basia.basia Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:37
        t1s napisał:

        > Tyle, że gw nie przegapi najmniejszej okazji by przypuścić atak na lustrację. A
        >
        > jak widać nawet gdy okazji nie ma, nie przeszkadza to michnikowym pismakom
        > robić hucpy.

        To jest jasne, że oni są okropnie wystraszeni i ja się domyślam
        dlaczego.
        A wracając do tej listy, to sama się nią zainteresowałam: "zlustrowałam"
        siebie i swoją rodzinę tudzież wzięłam się zabliższe i dalsze kręgi i szybko
        mi się znudziło. Tym bardziej, że widać wyraźnie jakie masy ludzi o tych
        samych nazwiskach i imionach. Potem ślubny kazał mi "lustrować" następną
        grupę, co za nudy no i czas zabiera! I odmówiłam:) Ale to mi uprzytomniło,
        że tak samo musiał mieć Wildstein! On idąc tam nie wiedział, że to jest
        spis 240 tys. nazwisk! I że natknie się na nazwiska z pierwszych stron gazet
        i to w takiej ilości! Ciekawość jest rzeczą naturalną a co dopiero dla
        dziennikarza! To jego zawód!
        • t1s Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 11:53
          Ja też się poddałem autolustracji:) A także przejrzałem znajomych i sąsiadów.
          Mnie-a raczej mojego imienia, bo nazwisko owszem-nie było. Za to było nazwisko
          sąsiada-i to z "0"-o którym zawsze myślałem "esbek".
          I co? Teraz mam serio go za takiego mieć? Kabaret! przestanę tak o nim myśleć,
          bo to niesmaczne.
          • basia.basia Re: Po co on to zrobił? 05.02.05, 12:31
            t1s napisał:

            > Ja też się poddałem autolustracji:) A także przejrzałem znajomych i sąsiadów.
            > Mnie-a raczej mojego imienia, bo nazwisko owszem-nie było. Za to było nazwisko
            > sąsiada-i to z "0"-o którym zawsze myślałem "esbek".
            > I co? Teraz mam serio go za takiego mieć? Kabaret! przestanę tak o nim myśleć,
            > bo to niesmaczne.

            No właśnie! To jest bez sensu. Nie należy sobie tym
            głowy zawracaćm, bo nie jednemu we wsi burek, tylko
            poczekać co z tego wszystkiego wyniknie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka