Dodaj do ulubionych

Miłość z ogłoszenia

21.02.05, 10:24
Dla rozbitków życiowych lepszy jest czat. Przynajmniej bez świadków. :)
Obserwuj wątek
    • rafal_koko Re: Miłość z ogłoszenia 21.02.05, 16:33
      Wzruszające historie żenujących pajaców.
    • juliamaria14 swatka 21.02.05, 19:28
      Uważam, że nie ma tu nad czym deliberować. Kiedyś nazywało się to Swat lub
      Swatka. W społecznościach wiejskich, żydowskich znane do dzisiaj. Biura
      matrymonialne to JEST TO SAMO. Interes tylko jest na większą skalę. No i
      eleganciej brzmi. Orchidea
      • sonia_p Re: swatka 21.02.05, 19:52
        naprawde uwazacie ze poznanie kogos na czacie czy w biurze matrymonalnym to
        obciach?
        no tak na wioskach to sie ludzie w podstawowce poznaja i od razu zenia i
        faktycznie "kompiuter" to wstyd:)
        ehhh wy losie ...:)
        milego dnia:)
    • aby123 Re: Miłość z ogłoszenia 21.02.05, 21:21
      mysle, ze to nie tak, to naprawde normalne miejsce
      • aby123 Re: Miłość z ogłoszenia 21.02.05, 21:23
        znam ludzi, ktorzy w biurze sie poznali
        a jesli ktos uwaza inaczej, to jest wiocha
        i tu wlasnie wychodza nasze kompleksy
        • the_real_kris Wiocha, wiocha... 21.02.05, 22:11
          Brak inwencji i zamkniecie na innych ludzi. Jak sie nie potrafi poznac kogos na
          ulicy, w Empiku, w pubie czy na jakims kursie to wowczas trzeba sprzedawac sie
          jak towar - przez ogloszenie. Jak sie ma osobowosc to mozna poznac
          partnera/partnerke wszedzie.

          Z drugiej strony w tym smutnym kraju zdecydowana wiekszosc ludzi jest tak
          nabzdyczona ze nie jest to proste. Ale daje sie - wielokrotnie sam wyprobowalem.


          PS Jak zobaczycie na ulicy takiego wysokiego, usmiechnietego od ucha do ucha
          bruneta to bede ja. Latwo mnie zidentyfikujecie wlasnie po tym usmiechu (rzadkie
          w Polsce!!!).
          • tomek854 Re: Wiocha, wiocha... 21.02.05, 22:21
            Skoro wszędzie, to cZemu nie w biurze matrymonialnym? Na czaty czy inne spotkania trzeba mieć czas, a to ludzie zabiegani...

            Założę się, ze nikt z was, krytykujących, nie spróbował. Ja też nie spróbowałem nigdy, bo potrzeby nie miałem, więc nie narzekam, nie wiem jak bym musiałbyć zdesperowany, zeby tam pójśc, ale tyo ja jestem. Inni może stamtąd zaczynają - nie potępiajmyu ich :)

            A uśmiechnięty brunecie - czy ogłaszanie swojej wyjątkowości w sieci to nie jest to samo, co wywieszanie się w biurze czy na sympatia.pl?
            • margonik Re: Wiocha, wiocha... 22.02.05, 02:20
              Ja poznałam swojego męża na sympatia.pl. Przed spotkaniem na żywo wymieniliśmy
              ze sobą dosłownie po 1 mailu! Spotkalismy się raz, a później już co drugi
              dzień. Po miesiącu wiedzieliśmy, że to jest to, po pół roku były oficjalne
              zaręczyny, a po roku ślub. I jestem pewna, że to jest mój najlepszy wybór w
              życiu :-)

              • doradca1 Re: Wiocha, wiocha... 22.02.05, 02:25
                Ładna perspektywa:):):)
          • sabinka707 Re: Wiocha, wiocha... 22.02.05, 10:31
            Ciekawe, a w pubie to nie wybieg dla napalonych nastolatek i facetów z kasą,
            ale bez klasy? Czasem mam ochotę posiedzieć przy piwie z koleżankami w
            atmosferze klubowej i co rusz jakiś łoś sądzi, że jesteśmy tam po to, by nas
            oceniono jako towar do wzięcia.
    • fanta-girl "stay trendy" 22.02.05, 07:42
      A mi sie najbardziej podoba last akapit:

      Adam Grzesiak opowiada historię pewnego biznesmena, klienta biura: - Jest
      spotkanie w pubie, chłopaki się chwalą: "Ja byłem na Malediwach", "A ja mam
      nową brykę". Na co ów klient: "A ja zapisałem się do biura matrymonialnego".
      Chłopaki mało z krzeseł na pospadali. Tylko jego opowieści chcieli słuchać do
      końca. Proszę sobie wyobrazić, że teraz bycie klientem biura powoli zaczyna być
      modne.

      Tez uwazam, ze to moze byc niezly patent na bajer, niezla opcja na historie....


      btw. doradca1- niezly podpis ;)

    • fanta-girl dla znajacych j.rosyjski 22.02.05, 07:45
      mbie to zawsze zastanawia na ile sie ludzie wybielaja, wypelniajac ankiety w
      biurach matrymonialnych albo formuujac swoj profil na wirtualnych randkach...

      zadorno.com/archives/kondrat-anketa.jpg

      Вот такую анкету
      заполнил человек,
      причем, судя по всему,
      на полном серьезе
      заполнил. Как думал,
      так и написал.
      По словам,
      приславшего это,
      анкета вызвала бурю
      возмущения у женщин,
      увидевших
      ее на сайте
      знакомств...
      • aby123 Re: dla znajacych j.rosyjski 22.02.05, 12:50
        o wybielaniu, zawsze jest, tzn. wieku nie oszukasz, ale mysle, ze ludzie dodaja
        sobie centymetrow, ujmuja kilogramow,reszte jak naklamia, to wychodzi, tz. znow
        zostaja samotni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka