gosc.z.korony
28.02.05, 15:48
Przyznam, że bardzo zasmuciła mnie sytuacja polityczna w Niemczech. Do tej
pory znajdowałem Niemcy jako kraj, który wyciągnął wnioski z historii i
zrobił wiele by zapobiec jej powtórce. Niestety, martwię się
wyborczymi ,,sukcesami'' faszystowskiej NPD. Hasło: ,,dość kultu winy'' i
kreowanie kultu niemieckich ofiar i wypędzonych, przeraża. Przeraża też
bezradność wobec tej sytuacji niemieckich demokratycznych sił politycznych.
Od ich wyboru - wyboru drogi kontrreakcji, zależy sytuacja nie tylko w
Niemczech ale i w całej Unii Europejskiej. Wydarzenia te na tle rosnącej fali
ksenofobii i wzrostu popularności polskich faszyzujących ugrupowań i
środowisk: jak LPR, Młodzież Wszechpolska, TV Trwam i Radio Maryja rodzi
podejrzenie, że fala faszyzmu, agresji, nietolerancji, wkrótce przetoczy się
przez Europę niwecząc dokonania, koncepcje i ideę Unii Europejskiej. Stoimy
więc na skraju przepaści. Smutne to tym bardziej, że jeszcze do niedawna
można było mieć nadzieję, że mamy za sobą długi, burzliwy i ponury okres w
dziejach. Smutne to i zatrważające. Integracja z UE miała nam przecież dać
czas na odbudowę kraju i obywatelskiego społeczeństwa, a tu do głosu dochodzą
siły, których mową jest antagonizm i destrukcja.