vice_versa
09.04.05, 02:23
Najpierw proszę o przeczytanie wywiadu z Marco Politim:
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2645010.html
Ciekawe prawda???
Dalej zobaczmy co jest w Testamencie:
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34280,2642961.html
a konkretniej w tym fragmencie:
5.III.1982.
Ps. W związku z ostatnim zdaniem testamentu z 6.III.1979 (: O miejscu m.inn.
pogrzebu) «niech zdecyduje Kolegium Kardynalskie i Rodacy » - wyjaśniam, że
mam
na myśli Metropolitę Krakowskiego lub Radę Główną Episkopatu Polski -
Kolegium
Kardynalskie zaś proszę, aby ewentualnym prośbom w miarę możności uczynili
zadość.
1.III.1985 (w czasie rekolekcji):
Jeszcze - co do zwrotu «Kolegium Kardynalskie i Rodacy » : «Kolegium
Kardynalskie » nie ma żadnego obowiązku pytać w tej sprawie «Rodaków » , może
jednak to uczynić, jeśli z jakichś powodów uzna za stosowne.
JPII
Widzimy słowa: "(podczas rekolekcji)"???
Od kiedy to "podczas rekolekcji" wyjaśnia się i doprecyzowuje własny
testament??? Czy jak znamy papieża miał skłonności do takich osobistych
wycieczek "podczas rekolekcji"?
Co to oznacza? To oznacza, że wpis pierwotny zostawia kwestię wyboru miejsca
pochówku Metropolicie Krakowskiemu lub Radzie Głównej Episkopatu Polski, A
NASTĘPNIE... DODANO jakiś (rzekomy) fragment rekolekcji po których pewnie nie
ma nawet śladu i zinterpretowano to jako "ustną dyspozycję" i dołączono do
tekstu przekazanego dziennikarzom... Wpis drugi jest sprzeczny z ostatnim
zdaniem wpisu pierwszego tego z 5 marca 1982... Zmienia znaczenie i sens
poprzedniego wpisu, ponownie powierzając ostateczną decyzję Kolegium
Kardynalskiemu... To wszystko jest NIEWIARYGODNE. To się w głowie nie mieści
żeby Papież zaprzeczał sam sobie... A to że to nie jest tekst pisany świadczy
tylko o tym, że ten tekst początkowo nie był wewnętrznie sprzeczny...
Pytanie czy w ogóle były jakieś rekolekcje 1 marca 1985 pozostaje otwarte...
Popatrz jednak dalej, jak się traktuje wolę Papieża...
"Grób w ziemi, bez sarkofagu. 13.III.1992"
A teraz poszukamy ziemi:
serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35077,2645204.html?x=1
serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35077,2645204.html?x=2
serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35077,2645204.html?x=3
serwisy.gazeta.pl/fotografie/5,35077,2645204.html?x=4
Prawda, że staje się oczywiste czemu nie było transmisji z katakumb??? Dziwne
tylko, że zdjęcia upubliczniono... Ale przecież teraz nikt nie
zakrzyknie: "Tak nie wolno!", teraz jest już "po ptokach"...
TESTAMENT NIE JEST TEKSTEM JEDNOLITYM. JEST KOMPILACJĄ ZROBIONĄ EX POST...
Zrobioną przez kogoś i z jakiegoś bardzo konkretnego powodu. Nie znajduję
innego powodu niż ten że komuś strasznie zależy na utrzymaniu AUTORYTETU
PAPIESTWA zamiast jego autorytet budować na uszanowaniu woli Człowieka...
I to boli, boli bo tu nie chodzi o to czy Watykan czy Polska tu chodzi o
poszanowanie WOLI drugiego człowieka, niezależnie czy był Papieżem czy nie.
Załóżmy więc, że kard. Ratzinger powiedział kard Macharskiemu i bp
Dziwiszowi: "NIE, Papież zostanie pochowany w Rzymie". Czy były możliwości
negocjacji? Ludzie w płaczu na ulicach... A tutaj otwarty konflikt...Więc
toczyły się TWARDE NEGOCJACJE. Wielkie faux pas... Navarro Valls mówi światu
że w testamencie NIC nie ma o miejscu pochówku...
Wersji polskiej też nie można było opublikować wcześniej? Czekano na
tłumaczenie czy... na efekt negocjacji-na dopiski? A może testament pisał po
Polsku żeby nikt go NIE UMIAŁ ZMIENIĆ, nawet jeśliby chciał? Czy którykolwiek
z polskich purpuratów zdobyłby się na sprzeciw??? NIE. I całe szczęście...
Dzięki temu godnie pożegnaliśmy naszego Papieża. Godnie jako naród.
Niech nikt nie mówi, że było inaczej, bo te ciągnące się negocjacje... dni do
opublikowania testamentu...() "Osservatore Romano" publikujące "przypadkowo"
tekst bez jednego zdania, Navarro Valls kłamiący w żywe oczy czyli działający
metodą faktów dokonanych- "powiedziano, koniec dyskusji"... To wszystko
układa się niestety w bardzo ponurą całość. Trudno tego nie zauważyć...
KTOŚ "UMACNIA" AUTORYTET PAPIESTWA... O materialnej stronie nekroturystyki
już nawet nie wspominając.
Piszę ten tekst tylko dlatego, że jest to ogromnie smutne... Nie dlatego,
żebym a priori uważał, że miejsce Papieża jest w Polsce, tylko dlatego, że
prawda nie powinna zostać nie zauważona...