Dodaj do ulubionych

Troska o płód kosztem życia matki

    • 1europejczyk Jesli lekarze tak boja sie sadow to 02.05.05, 10:16
      niedlugo beda sie rowniez musieli bac tych mezczyzn
      ktorym, po takim jak cytowany przypadek,
      bedzie wszystko jedno:
      5 czy 10 lat wiezienia za zabojstwo lekarza
      w rozpaczy po stracie ukochanej kobiety i dziecka nie wszystkich odstraszy.
      Moze to ich nauczy odwagi a nie chowania glowy w pisek,
      i skrywania sie za durnymi ustawami.


    • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 10:20
      Czytanie komentarzy pod tym artyklułem jest po prostu przerażające.
      Trudno nie odnieść wrażenia, że piszący traktują dziecko jako wroga i uważają,
      podobnie jak autor tego artykułu, że wszystkie dzieci najlepiej byłoby zabić.
      Nie wykonano badań endoskopowych, ze względu na zagrożenie dziecka. Trudno się
      wypowiedzień jak poważne wydawalo sie zagrożenie. Decydują wyniki badań
      dodatkowych, raczej nie czytelne dla dziennikarza. Nie podano tu wszystkich
      danych medycznych, aby decydować o winie lub niewinności lekarza. A to jest
      bardzo istotne. Zauważyłem, piszący komentarza, tak łatwo szafują życiem
      dziecka. Ciekawe, czy tak samo będą szafowac życiem własnego. Podejrzewam sa
      jeszcze bardzo młodzi i zindoktrynowani przez socjalizujące grupy, ale prosze
      sie postawic w sytuacji matki i lekarza.
      Niestety Panie dziennikarzu, troska o dobrą czytalność tego artykułu,
      przeważyła nad rzetelnością Pańskiej pracy. Dołożył Pan więcej staran, aby
      reprezentowac linię policzną, jedyną słuszną, Pańskiego czasopisma, niż podać
      prawdziwą relację. Zrobił Pan sobie z dramatu kilku osób kabaret, mający na
      celu legalizację skrobanek. A z Pańskiego artykułu wcale nie wynika, aby
      zabicie dziecka było intencją matki.
      • a-cha Do: aelithe 02.05.05, 10:25
        I to jerst jedyny rozsadny komentarz do artykulu.
        Pozdrawiam.
      • 1europejczyk To co piszesz jest PODLE 02.05.05, 10:38
        Trudno sie chowac za wyborem jesli w efekcie zlego wyboru lub braku wyboru
        umarla i matka i dziecko.
        Nikt tu nie szafuje zyciem dziecka tylko trudno jest zrozumiec dlaczego umarla
        i matka i dziecko ?
        Juz sam zwrot "szafuje zyciem dziecka" jest tendencyjny.
        Nikt mi nie powie ze przez poltora miesiaca nie mozna bylo uratowac ani matki
        ani dziecka.
        "A z Pańskiego artykułu wcale nie wynika, aby zabicie dziecka było intencją
        matki."
        Z artykulu wynika, ze problem w ogole nie byl zostawiony do wyboru matki.
        Takiego zreszta, jak komentuje to inny lekarz, wyboru w ogole nie bylo.
        Smarkata proba osmieszenia dziennikarza jest znanym sposobem wywierania presji
        by podobne problemy nie byly poruszane na forum publicznym.
        By zostaly w kwesti tych co "wiedza".
        Przerazajaca jest raczej podlosc Twego komentarza!
        • aelithe Re: To co piszesz jest PODLE 02.05.05, 10:52
          Dlaczego Pan uważa, że jst to podłe. Tu akurat podłością jest ten artykuł. Nie
          jest sednem sprawy prawo do przerwania ciąży, a kwestia, czy popełniono błąd.
          Jakby pisząc ten komentarz, nie chce Pan dostrzec prostego faktu, że lekarz w
          polsce nie ma prawa do obrony. Obowiązuje go tajemnica lekarska, z której może
          go tylko zwolnić sąd karny. Więc jakiś podrzędny pismak może go zupełnie
          bezkarni osmarować. Nie można się wypowiedź na temet medycznego aspektu sprawy,
          nie znajac całkowicie tematu.
          Teraz następna sprawa, lekarz, który leczy kobietę w ciąży, musi liczyć się z
          faktem, że leczy dwoje ludzi. Półtora miesiąca to okres w którym roziwjała sie
          choroba, z powodu której chora nie zmarła. Nie znam się na prowadzeniu chorób
          przewodu pokarmowego u kobiet w ciąży. Zmarła z powodu posocznicy. Czasem się
          wdają w przebiegu colitis ulcerosa posocznice. Niestety chorzy czasem w
          przebigu posocznic giną.
          • veritas odpowiedzialność lekarza w Polsce 02.05.05, 11:05
            > że lekarz w polsce nie ma prawa do obrony
            W Polsce na lekarza raczej kary nie ma.
            Znana jest solidarnośc zawodowa lekarzy, w wyniku której nie ma praktycznie
            takiego postępowania, które zakończyłoby się ukaraniem przez sąd koleżeński. (O
            przepraszam: jedyny wyjatek to mówienie źle o kolegach po fachu, np. że zdarza
            im się wziać łapówki.) Czy wiesz np. ze do dziś dnia sąd etyki lekarskiej nie
            osądził lekarzy zamieszanych w aferę łowców skór?
            Oczywiście, ze wzgledu na tą solidarnośc także sądy powszechne często nie są
            lekarza w stanie ukarać, bo koledzy-biegli zawsze wykazują (podobnie jak
            kondorek powyżek) że lekarz w zasadzie się do ncizego nie rpzyczynił, a błąd
            byl w pełni usprawiedliwiony. A ze pacjent zmarł? Cóż...

            ------------------------------
            Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
            • aelithe Re: odpowiedzialność lekarza w Polsce 02.05.05, 11:22
              W Polsce jest szczególna odpowiedzialność lekarza, jakiej nie ma w żadnym z
              otaczających krajó. Odpowiadamy jako grupa zawodowa przed sądem karnym,
              cywilnym, oraz przed sądem zawodowym. W wiekszosci krajów odpowiedzialnośc jest
              zwykle tylko cywilna.
              Odpowiedzialnośc karna i zawodowa w innych krajach pogranicza sie jedynie do
              działan celowych, wbrew ogólnie przyjętym standartom, a nie zaś do pomyłek czy
              uchybien formalnych. W krajach ościenncyh istnieja okreslone standarty
              pstępowania, do których można odnieść wyniki dialn lekarza. W Polsce niestety
              takich rekomendacji nie ma. Daje to duża dowolność intepretacji faktów przez
              biegłych. Z tego wynika, że nie skazuje się wielu ludzi, łamiących etykę
              lekarską, a z drugiej strony, uzyskują wyroki skazujące ludzie postęujący
              zgodnie z ogólnie przyjętymi standardami medycznymi. przykładem jest chocby
              odszkodowanie z końca zesżłgo roku na Warmii.
              Czy ty widziałaś kiedykolwiek wypowiedź biegłego. Zaręczam ci, że wcale nie ma
              tu żadnego kumoterstwa, a często jest to wręcz próba udupienia konkurencji.
              Co do łowców skór, odmienną sprawą jest funkcjonowanie sądów w Polsce. Poza tym
              podejrzenie morderstwa lub współudziału w nim, jest w Polsce przestępstwem
              karnym, a nie zawodowym. Sąd karny ma również prawo zawiesić lub odebrac prawo
              wykonywania zawodu.
              O ile mi wiadomo, w sprawie zabijania pacjentów przez pracowników Łodzkiego
              Pogotowia Ratunkowego toczy się obecnie proces karny.

              Co do śmierci chorego. Ludzie umierają i każdy lekarz musi mieć tego
              świadomośc. Lekarz ma pomóc choremi, a nie przełużać jego agonię czy
              cierpienie. Nigdzie na świecie nie odpowiada się za skutek w medycynie, ale za
              wykononie niezbędnych czynności medycznych, które lekarz w danej sytuacji
              powinien był wykonać. Pamiętaj , że kazdy lekarz ma prawo podjąć decyzję not to
              resuscitation.
              • veritas lekarze w Polsce 02.05.05, 12:04
                W innych krajach odpowiedzialność jest zarówno cywilna, jak i karna - lekarz
                sądzony jest w przypadku np. zaniechania leczenia i zgonu pacjenta za
                spowodowanie śmierci. Odpowiada też za bład w sztuce lekarskiej. Oczywiście
                proces karny procesu cywilnego (o odszkodowanie) nie wyklucza. Nie wyklucza też
                sądu etyki lekarskiej.

                W Polsce formalnie nie ma dużych róźnic z innymi krajami, róznice wynikają
                niestety w praktyce ze źle pojętej solidarności zawodowej, gdzie zgodnie z
                zasadą "lekarz lekarzowi oka nie wykole" (patrz też: biała mafia) najbardziej
                naciągane argumenty dla obrony kolegi po fachu są możliwe.

                Dobrym przykładem jest własnie proces 'łowców skór', gdzie - oprócz sądu
                karnego - powinni oni zostać osądzeni przez sąd lekarski i stracic prawo
                wykonywania zawodu. Tak się nie stało i niektórzy 'łowcy w kitlach' nadal w
                słuzbie zdrowia pracują.
                Owszem, widziałam opinie biegłych lekarskich i niesamowite, co się w nich
                znajdowało (np. stwierdzenie, ze to nie zaszycie przedmiotu po operacji
                powodowało w jamie brzusznej pacjenta dyskomfort - sic!). Mam o tym środowisku
                jak najgorsze zdanie.

                Nb nie dziwi mnie, że jesteś lekarzem; tak samo jak nie dziwi niestety twój
                stosunek do zmarłej pacjentki.

                Zgadzam się z jednym w twoim poście - lekarz ma pomóc choremu, a nie przełużać
                jego agonię czy cierpienie; i odpowiada za wykonanie niezbędnych czynności
                medycznych. A w tym przypadku nie zostały one wykonane - i za to lekarze
                powinni ponieść odpowiedzialność.

                Zupełnie inną kwestią jest to, iż wg mojego przekonania nie poniosą.
                ------------------------------
                Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
                • aelithe Re: lekarze w Polsce 02.05.05, 13:41
                  W opini dziennikarzy już zostali skazani. Poza tym jestesmy jednym z ostatnich
                  krajów, gdzie zakres odpowiedzialności za szkody medyczne nie został
                  ograniczony. W większości krajów europejskich, a także w stanach zjednoczonych
                  takie regulacje przyjęto juz dawno.
                  • mario71 Re: lekarze w Polsce 02.05.05, 21:18
                    Odpowiem na kilka twoich postow na raz, sorry, ale:

                    1. W wiekszosci systemow prawnych lekarze jak i wszyscy profesjonalisci,
                    odpowiadaja, cywilnie, karnie i przed sadem kolezenskim. Wcommon law kwestia
                    odpowiedzialnosci karnej i cywilnej to kwestia czy miala miejsce tzw. ordinary
                    negligence czy gross negligence. Limitowanie odszkodowan nie ma nic do rzeczy
                    bo w Polsce podanie lekarza do sadu i wygranie jest niemozliwe, kolesie sie
                    dobrze chronia.

                    2. Brak komentarza w.w. lekarza nie mial nic z tajemnica lekarska juz nie
                    zyjacej pacjentki ale z chronieniem wlasnej d.. na co w krajach anglosaskich
                    mamy nawet akronym - CYA (cover your a..) tyle ze tam gdzie podawanie do sadu
                    daje lepsze efekty praca wykonywana jest lepiej.

                    3. Nie mozemy rozmawiac i porownywac polskeigo systemu opieki zdrowotnej do
                    Francji czy innego kraju rozwinietego. Jest to dalej system de facto
                    opierajacy sie o lapowy gdzie bez dania lekarzowi, salowej, pielegniarce etc.
                    mozesz zwyczajnie zdechnac jak pies.

                    4. Atmosfera wokol aborcji w Polsce jak najbardziej powoduje ze lekarze beda
                    sie wystrzegac czegokolwiek co mogloby w naet najmniejszym stopniu uznane za
                    aborcje. takie zachowanie w swietle prawa i istniejacych klimatow jest jak
                    najbardziej naturalne, ale niestety w tym wypadku zgubne dla pacjenta. Kto
                    jest winny - bezposrednio lekarz, posrednio...nie musze chyba pisac.

                    5. Standardy polskiej profesjii lekarskiej nie dorastaja jescze swoim
                    zachodnim odpowiednikom - otwarcie mowi sie o etyce, a lekarz moze spokojnie
                    odmowic pacjentowi badania ktore pacjent chce zrobic bo wie ze cos z nim jest
                    nie tak ! I to jest niestety chore.

                    3.
                    • aelithe Re: lekarze w Polsce 03.05.05, 10:44
                      1. zakres odpowiedzialności lekarza w większości krajów jest ściśle określony.
                      Np. jeśli chory nie wyrazi zgody na leczenie, to wszelkie pozwy rodziny, jeśłi
                      umrze są od razu odrzucane. W Polsce mimo, iż sprawa jest z góy dla rodziny
                      przegrana mogą ciągać lekarza przez 8-10 lat po róznych sądach prokuraturach.


                      Nigdzie na świcie lekarz nie wykona pacjentowi badań na jego żadanie. Może
                      wykonać jeśli takie badanie mieści w zakresie rekomendacji. Jeśli Pan pisze o
                      UK to niech pan się zastanowi ile tam się czeka na wizytę u GP, który często
                      powie tylko: No tak ma być.
                      Jeśłi cżłowiek sobie życzy wykonania jakiś badań, to 1. ma za nie zapłacić. 2.
                      musi poczekac cierpliwie w kolejce słowo patient w języku angielskim oznacza
                      cierpliwy; jeśli nie był Pan skłonny tego dostrzegać.

                      Pracowałem przez 10 lat w Polsce jako lekarz i nigdy nie wziąłem w łapę. Na
                      oddziale na, którym pracowałem, ne słysząłem, aby ktokolwiek przyjął łapówkę za
                      wykonywanie swoich obowiązków. A zajmowałem się leczeniem naprawdę chorych
                      ludzi.
                      • veritas lekarze w Polsce 03.05.05, 12:46
                        >zakres odpowiedzialności lekarza w większości krajów jest ściśle określony.
                        W Polsce też jest okreslony - tj. w praktyce nie jest żaden.
                        > Np. jeśli chory nie wyrazi zgody na leczenie
                        Tu - przypominam - to nie chora nie wyraziła zgody na leczenie, ale lekarz go
                        zaniechał.

                        "Badanie na żądanie?" Zdaniem lekarza, gdy pojawił się ropień i przetoka
                        NALEŻAŁO przeprowadzić endoskopię; nie było to żadne widzimisię pacjentki, jak
                        próbujesz to przedstawić. (NB stwierdzenie to sprzeczne z sugestią z początku
                        postu, ze to zmarła nie chciala się leczyć).

                        ------------------------------
                        Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
                      • mario71 Re: lekarze w Polsce 03.05.05, 19:30
                        Twoje argumenty odwracaja uwage od prostego faktu: facet jest
                        najprawdopodobniej winny gross negligence i powinien dostac zakaz praktyki. To
                        czy w UK czeka sie w kolejce czy nie ma do tej sprawy - i mojego cytowanego
                        przez ciebie punktu - nic. Wg. ciebie nikt lekarza nie powinien byc w stanie
                        sadzic ? Tego rodzaju zachowanie nie przeszloby dkoladnie dlatego ze lekarz
                        boi sie podania do sadu (jak i reszta wolnych zawodow) co wymusza lepsze
                        traktowanie klienta/pacjenta. Bo jak nie to practice insurance idzie w gore...

                        Co ma to czy czeka sie w kolejce do sprawy lekarza ktory spartolil sprawe co
                        kosztowalo zycie pacjentki ?
                        • aelithe Re: lekarze w Polsce 04.05.05, 11:05
                          Wiesz, ale takie fakty w UK ocenia sąd, anie niekompetetny dziennikarz i
                          nastawiona komunistycznie opinia publiczna.
          • 1europejczyk Re: To co piszesz jest PODLE 02.05.05, 11:18
            Znam dobrze srodowisko lekarskie: wszedzie jest takie same.
            Chowanie sie za tajemnica lekarska bylo powodem dwuletnich przetargow by
            pacjenci we Francji mieli prawo dostepu do wlasnych wynikow badan i archiwow
            medycznych za zrobienie ktorych lekarze sa placeni !!!!!
            Jest to jeszcze jedna "sztuczka" lekarska by w zawodzie, ktory nie am zadnych
            kryteriow wynikow, jak tylko te statystyczne, mozna bylo ukrywac miernote pod
            plszczykiem wspolnoty zawodowej.
            Fakt ze Izby Lekarskie tak w Polsce jak i gdzie indziej przeciagaja wszelkie
            oceny medyczne niezbedna w rozprawach sadowych jest tylko potwierdzeniem
            ogolnie przyjetych przez lekarzy postaw; obrony za wszelka cene wlasnych zle
            pojetych prerogatyw.
            Chowanie sie w "sfere medycznego aspektu" sprawy jest wlasnie oparciem sie na
            Izbie Lekarskiej ktora w 99% po 15 latach odbijania pileczki pinpogowej
            orzeknie ze mial racje.
            Starczy poczytac ststystyki orzeczen Izb Lekarskich z ktorych wynika, ze
            lekarze nigdy sie nie myla.
            Druga sprawa jest ta, ktora wzbudza emocje: ten ktory leczyl chora z artykulu
            nie leczyl nikogo.
            Chcial byc bardziej swiety niz sam papiez.
            Okazuje sie, ze skonczenie trudnych i dlugotrwalych studiow medycznych nie
            wszystkich absolwentow nauczylo myslec.
            Przypuszczalnie dlatego, ze sa to w duzej mierze lekarze w drugim albo trzecicm
            pokoleniu, ktorzy swoja kariere zawodowa maja zabezpieczona przez rodzicow.
            A do tej myslenia specjalnie nie potrzeba !
            Fakty sa nastepujace: nie wykonano badania umozliwiajcego wlasciwa diagnostyke
            w obawie o plod, nie stosowano srodkow przeciwbolowych w obawie o plod: nie
            wykluczone, ze nie stosowano rowniez srodkow leczniczych w obawie o plod.
            Coz wiecej dodac!
            Ano ze w kraju pogardzanym w Polsce we Francji,
            lekarze maja odwage ryzykowac 20 lat wiezienia
            by robic tak jak im sumienie karze.
            Zarowno ci co nie chca usuwac ciazy jak i ci
            co uczestnicza w eutanazji !!!!
            • aelithe Re: To co piszesz jest PODLE 02.05.05, 11:32
              We Francji zakres odpowiedzialności lekarza jestściśle określony, w Polsce nie.
              W Polsce chory jest właścicielem wszelkich danych sobowych, a nie lekarz. Ma
              prawo do wglądu do własnej dokumentacji medycznej, a odpłatnie może równiez
              zażadać kserokopii wszelkich dokumentów medycznych. Otrzymuje tez po każdej
              hospitalizacje kartę wypisową, z po każdej poradzie powinien otrzymać kartę
              informacyjną.
              Brak jest niezbędnych informacji medycznych do oceny stanu chorej w chwili
              okreslonych działn. Jednoznacznie wiemy o jednym , kobieta zmarła z powodu
              zespołu uogolnonej odpowiedzi zapalnej, z pwoodu której często się ginie.
              We Francji udział odszkodowań w budżecie opieki medycznej rósł w sposób
              zastraszający, więc kilka lat temu parlament Francji ( a więc nie lekarze),
              ustawowo ograniczył możliwość dochodzenia odszkodowań przez chorych. Efektem
              jest brak bankructwa francuskiego systemu ubezpieczeniowego ( a raczej ejgo
              odroczenie) i zmniejszenie liczby pozwów medycznych z ponad tysiaca rocznie do
              kilkudziesięciu.
              Chciałbym ci zwrócić uwagę, że opołożnik w Polsce, który doprowadzi do zgonu
              kobiety nie usuwając płodu w sytuacji ewidetnego zagrożenia życia, także
              odpowiada przez sądem.
              • 1europejczyk Re: To co piszesz jest PODLE 02.05.05, 11:58
                Oskarzanie dziennikarza, ze podjal temat narazajac lekarza na dyskonfort
                psychiczny jest wyrazem tej wspolnoty, ktora w salonach nazywa sie
                korporacyjnoscia lekarzy, adokatow czy dzinnikarzy.
                Artykul nie przesadza o niczym: jest dosc oschlym sprawozdaniem.
                Atak na dziennikarza byl podly.
                Francje cytowalem by umiejscowic podobne zachowania srodowiska lekarskiego,
                niezaleznie od stanu sluzby zdrowia i srodkow ktorymi dysponuje, majace na
                celu "zamydlanie" odpowiedzialnosci, by w ostatecznym wypadku zdawac sie na
                Izbe Lekarska ktora jest tylko tego "zamydlania" kontynuacja.
                Dowodem tego bylo powstanie we Francji funduszu odszkodowan, zasilanego przez
                budzet i chyba przez ubezpieczalnie lekarskaa, a nie przez lekarzy, z ktorego
                bedzie sie wyplacac, ofiaraom ewidentnych pomylek, odszkodowania zanim zâpadnie
                wyrok, bo najczesciej dzieki przeciaganiu sprawy przez Izbe Lekarska zapada on
                po smierci ofiary zwalniajac tym samym lekarzy od odpowiedzialnosci cywilnej!!!
                Cala reszta detali jest maloistotna.
                Oskarzajac politykow o stan naszego panstwa srodowiska opiniotworcze takie jak
                adwokackie, dziennikarskie, lekarskie, notarialne etc..zamiast "zwierac
                szeregi" lepiej by zrobily napietnujac i usuwajac z wlasnych szeregow tych
                ktorzy korzystajac z rangi tych srodowisk przynosza im i nam szkode!!!!
                • aelithe Re: To co piszesz jest PODLE 02.05.05, 12:44
                  Oskarżenie jest o to, że sprawę pokazał nierzetelnie. nagłośnił ją w sposób
                  wręcz mijający się z prawdą. Kwestię ewentualnego blędu lekarskiego wmieszał w
                  dyskusję polityczną o dopuszczalności lub nie sztucznych poronień.
                  • 1europejczyk Ja tego tak nie odebralem,chociaz 02.05.05, 14:43
                    temat wplywow polskiego KK na polskie prawo i panstwo polskie jest caly czas
                    aktualny i fakt, ze nie ma go w prasie oznacza tylko jak silna jest ta pozycja.
                    Pozycja ktorej wyrazem winna byc bardziej posluga kaplanska i religina niz
                    mieszanie sie do prawodawstwa i napietnowanie juz nie innych postaw moralnych
                    ale nawet dyskusji.
          • wikal Re: To co piszesz jest PODLE 02.05.05, 19:50
            Porażająca wypowiedź. Naprawdę zaczynam się was bać. Jakie leczenie? Przecież
            lekarz ze strachu nie podjął żadnego leczenia. A już stwierdzenie, że "niestety
            chorzy czasem w przebiegu posocznic giną..." Wliczone straty, ważne, że się
            płodu broniło. Brak słów. Ta chora nie musiała zginąć. Nikt jej nie pomógł, bo
            lekarz zmiast być lekarzem, wystraszył się, co powiedzą nawiedzeni katoliccy
            hipokryci, rozumiem, że ci na jakichś tam stanowiskach. Nic do was nie trafia
            antyaborcyjni fanatycy!!! Widzicie tylko celową działalność proaborcyjną
            Gazety, stada zwolenników aborcji na tym forum. A tu chodziło o to, żeby
            zobaczyć dramat dziewczyny, która umarła z winy osób twego pokroju. Ale wy, tak
            jak wasza ukochana instytucja nie lubicie jak się mówi o takich sprawach.
            Lepiej przemilczeć, schować pod korcem. Nic się wielkiego nie stało,
            wszak "niestety chorzy czsem w przebiegu posocznic giną". Straszny kraj, w
            którym takie wypowiedzi uchodzą za normalne, a ich autorzy kreują się na
            moralistów.
      • eptesicus BEZ PRZESADY 02.05.05, 10:41
        aelithe napisał:

        > Czytanie komentarzy pod tym artyklułem jest po prostu przerażające.
        > Trudno nie odnieść wrażenia, że piszący traktują dziecko jako wroga i
        uważają,
        > podobnie jak autor tego artykułu,

        opowiada Pani glupoty, wcale takiej intencji autor nie mial. To ze niektorzy
        zindoktrynowani forumowicze uwazaja "dzieci za wrogow", to ich problem, mysle
        ze da sie to leczyc. Chodzi o prosty wybor moralny - skoro dziecko na tym
        etapie nie moze zyc bez matki, oczywiste jest, ze zycie matki jest ABSOLUTNYM
        PRIORYTETEM. Jak matka przezyje - moze przezyje i dziecko, jak dziecko nie
        przezyje to ['] ['] [']. Jak matka nie przezyje - i tak po dziecku (a wiec juz
        nie 3 a 6 swieczek), wiec czego do cholery bali sie lekarze? Prosze nie mowic
        ze nie bylem na ich miejscu to nie wiem - wybrali najgorszy wybor z mozliwych,
        o tym decyduje nawet nie etyka a LOGIKA. Prosze przeczytac co mowili lekarze do
        umierajacej matki - nie wstrzasa to Pania?

        aborcja jest zlem, ale z pewnoscia mniejszym niz zabijanie doroslych, bo u tych
        ostatnich oprocz smierci dochodzi cierpienie. Aborcja "dla wygody" (w swiecie
        gdzie przeciez mozna zostawic dziecko w szpitalu i se pojsc) jest ZBRODNIA, ale
        w RYZYKU PORONIENIA celem ratowania zycia matki NIE MA CIENIA ZLA czy czynu
        nieetycznego. Jest to najlepszy wybor...
        • aelithe Re: BEZ PRZESADY 02.05.05, 11:10
          W większości rekomendacji medycznych żytcie matki jest priorytetem. Jednak w
          przypadku ryzykownych procedur medycznych, gdzie istnieje ryzyko poronienia,
          taką decyzję pozostawia sie zwykle kobiecie. nie mozna podejmować decyzji za
          chorego. Nie wiemy czy taką decyzję dano kobiecie, czy taką decyzje podjął
          lekarz. Niestety czasem pacjent podpisuje brak zgody na leczenie, a potem
          rodzina, po jego śmierci, biega po sądach i prokuratorach.
          Stan kobiety nie jest opisany medycznie, nie można powiedzieć czy istaniły
          wskazania, aby ryzykować rektoskopię, czy nawet koloskopię, w tym czasie.
          Teraz co terminologii abortus oznacza poronienie, bez względu na jego
          przyczynę. Ronionych jest około 90% zygot.Odpowiedzialne sa za to mechanizmy
          regulkacyjne organizmu kobiety. Czyli kobieta mająca 2 dzieci, może mieć nawet
          20 "podejść". Mówimy o sztucznym poronieniu. Niemniej w tym artykule nie mówi
          się o sztucznym poronieniu. Mówi sie o zgonie młodej kobiety z powodu
          posocznicy. Podanych jest kilka sformuowań, nieakceptowalnych. Np. rodzina
          domagała się leczenia przetoki odbytu . Nie jest to stan nagły, wymagający
          pilnej operacji w czasie ciąży. Następna sprawa, nie jest napisane, kiedy
          powstał ropień i gdzie był zlokalizowany. Następna sprawa, to czy pojawiły się
          obajwy kliniczne ropnia. podtsawowym badaniem stwierdzanjącym obecnośc
          przestrzeni płynowych jest badanie usg. Czy takie badanie zostało wykonane.
          Obecność dziecka i wód płodowych pwooduje, że wszelkie zmiany płynowe są
          doskonale widoczne w obrębie miednicy mniejszej i dolnej części brzucha.
          Poza tym znasz jedynie relację zrozpaczonej matki, która myśli zupełnienie
          nielogicznie, nie znasz dokumentancji medycznej, gdzie wskazania,
          przeciwskazania do konkretnych zabiegów powinny być dosknale udokumnotowane.
          powyższe dokuementy są objęte tajemnicą lekarską ( ustawa o zawodzie lekarza,
          kodeks etyki lekarskiej) zawodową ( ustawa o zakładach opieki zdrowotnej),
          ochronie danych danych osobowych ( Ustawa o ochronie danych soobowych), oraz
          ochroną prawa karnego ( Kodeks Karny). Tak więc czytając artykuł nie znasz
          faktów medycznych, tylko zmanipulowaną przez dziennikarza relację, pogrążonej w
          żalu po utracie córkli matkę.
          Co do mojej wypowiedzi, nawiązałem tu do tytulu artykułu i wywołanych przez
          niego reakcji. Odniosłem wrażenie, że w wyniku tego tytułu, większość piszący
          ma ochotę zmusić każda kobieyę z katarem do sztucznego poronienia.
          Jednostronnośc naświetlenia sprawy nie ma nic wspólnego z rzetelnością
          dziennikarska, a niektórych fragmentach wykazuje całkowitą wręcz ignorancję
          autora artykułu oraz , w innych, celowe manipulowanie faktami. Nie chodzi mi
          podawanie nieprawdy, ale o jej odpowiednie naświetlenie.
          • mario71 Re: BEZ PRZESADY 02.05.05, 21:23
            Sorry ale to ty jestes w duzej mierze jednostronna - stwarzasz argument w
            obronie lekarza calkowicie negujacy prawa pacjentki, logike i profesjonalizm.
            Powodzenia w zyciu zawodowym...
            • aelithe Re: BEZ PRZESADY 03.05.05, 10:46
              Powiedz, gdzie zostały naruszone prawa pacjentki. To raczej ty chciałbym, aby
              naruszać podmiotowość chorej i decydowac o badaniach zagrażających jej dziecku.
              • veritas Prawem pacjenta jest otrzymać w szpitalu opiekę 03.05.05, 12:50
                ... lekarską - tu zaniechano udzielenia pomocy (nie potraktowano jej
                jako 'podmiot' a jako 'przedmiot'),w wyniku czego kobieta zmarła.

                Nie dziwi mnie natomiast, że lekarz - LEKARZ! - nie widzi naruszenia tu praw
                pacjenta. W polskiej medycynie pacjent stoi de facto na ostatnim miejscu i praw
                nie posiada.

                ------------------------------
                Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
                • aelithe Re: Prawem pacjenta jest otrzymać w szpitalu opie 04.05.05, 11:41
                  Powiedz na czym ma polegać prawo pacjenta. Na razie wydaje mi sie, że mamy
                  przerost praw pacjenta na jego możliwościami finansowymi.
                  Przerost oczekiwań w stosunku do możliwości diagnostycznych szpitali.
                  • veritas Re: Prawem pacjenta jest otrzymać w szpitalu opie 04.05.05, 11:51
                    Już napisałam: pacjent ma prawo do tego, aby zostać przebadanym i leczonym.
                    Oczywiście w teorii, bo w praktyce - co ten przykład pokazuje - nie ma żadnych
                    praw.

                    I - co też piszę ponownie, może powinienieś udać się do okulisty - badania nie
                    podjęto nie dlatego, że szpital nie miał takich możliwości diagnostycznych, ale
                    dlatego, ze lekarz go zaniechał.

                    NB każdy twój post pokazuje, jakim jesteś przedstawicielem środowiska polskich
                    lekarzy: kasa, kasa, kasa, zasłanianie się przy każdej okazji brakiem środków
                    (nawet, gdy nie mają nic wspólnego z daną sytuacją), zero dbałości o pacjenta,
                    za to duuuużo wysokiej samooceny.


                    ------------------------------
                    Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
                    • aelithe Re: Prawem pacjenta jest otrzymać w szpitalu opie 04.05.05, 12:16
                      Naturalnie jeśłi przez 10 miesięcy musisz dopłacać do przywileju praktyki w
                      Rzeczypospolitej, trudno nie mówić o kasie.

                      Co do artykułu , artykuł nie podawał ile koloskopów miał szpital i ile badań
                      wykonano w tym czasie. Artykuł nie podawał, ile czasu czeka na koloskopię
                      pacjent przyjęty do spzitala. Z moich obserwacji to zwykle 3-6 tygodni. Tak
                      więc Pani nie przekroczyła średniego terminu ocekiwania na zabieg.

                      Przez przypadem mam inne pojęcie na temat praw pacjenta. Byłem opisany przez
                      jakiegoś bęcwała, że wysysam wzrokiem zawartośc jego portfela bo przyjęłem po 2
                      godzinach jego żonę do szpitala. gdzie w podobnej sytuacj w Niemczech Pani
                      musiałaby czekac 2 tygodnie na przyjęcie.

                      Następne to bieganie po prokurturach bo zmarła babcia w wieku 95 lat z frakcją
                      wyrzutowa serca 10% rozpoznaną 2 lata wczesniej, dlatego, że nie było można
                      wyprowadzić z obrzęku płuc. Dzięi lekarzom przeżyłem co najmniej kilka lat.
                      Natomiast nieszczęśnik, który ją przyjął musiał siedzić kilak godzin w
                      prokuraturze i pisac wyjaśnienia.
              • mario71 Re: BEZ PRZESADY 03.05.05, 19:35
                Prawo pacjentki do profesjonalnego wykonywania obowiazkow przez lekarza -
                proste ????
                • aelithe Re: BEZ PRZESADY 04.05.05, 11:43
                  Zdefiniuj słowo profesjonalny. Profesjonalizm lekarza zależy od dwóch
                  czynników, 1Pierwszym jest jego edukacja i odpowiednia postawa wobec chorego,
                  drugim jest dostępność narzędzi, aby tę wiedzę i postawę wykorzystać.
    • joris Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 10:25
      Polska metoda eutanazji. Moje gratulacje. Sprawa zostala zalatwiona pomyslnie -
      przypuszczam, ze matka otrzymala ostatnie swiecenia, szkoda tylko ze dziecka
      nie dalo sie ochrzcic.
      • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 10:35
        w sytuacji kiedy praktycznie zrealizowano nauki kościoła cała reszta nie ma już
        żadnego znaczenia.
    • chris12 Poseł Marek Jurek pomodli się o jej duszę... 02.05.05, 10:39
      Gdy słucham świętobliwego posła Marka Jurka i oglądam jego złożone do modlitwy
      usta padam na klęczki. A gdy mówi o ochronie "życia nienarodzonego" rozglądam
      się za bazuką. Ile szkody, ilu ludziom, może przynieść działalność takiej
      nawiedzonej mędy pod tytułem Marek Jurek!
    • domk1 GDZIE BYŁ NARZECZONY TEJ DZIEWCZYNY????? 02.05.05, 10:43
      Dlaczego nie dał w mordę temu s..wiałemu lekarskiemu świętoszkowi?
      Ja bym mu "sumienie" wybił pięścią!!!!
    • r.p.mcmurphy macie swoja ochrone plodu, katoliccy fanatycy!! 02.05.05, 10:48
      pierd..nijcie teraz pare zdrowasiek za duszyczke dziecka i matki - to wam
      pomoze, rozgrzeszy, zrzuci z barkow budzace sie poczucie winy.

      a pozniej dalej powielajcie idiotyczna propagande "moralnosci i zycia", bando
      degeneratow.
      • aelithe Re: macie swoja ochrone plodu, katoliccy fanatycy 02.05.05, 12:47
        Idź do psychiatry. Ci się dwoi chyba przed oczyma. Gdzie ty wyczytaleś, że
        odmówiono badania, bo lekarz był wierzącym katolikiem. 1. najpierw przeczytaj
        cały cały artykuł, a potem zastanów się o czym jest zanim wuskoczysz jak Filip
        z konopii.
    • domk1 TRIUMF SEKSUALNYCH OBSESJI JANA PAWŁA II. 02.05.05, 10:50
      ...i całego Kościoła katolickiego.
      Co tu komentować?
      • kondorek1 Re: TRIUMF SEKSUALNYCH OBSESJI JANA PAWŁA II. 02.05.05, 11:33
        A skąd wiesz, nie znasz nawet podstawowych faktów medycznych w tym przypadku,
        tylko relację Wybióczej, a już podniecasz się na maksa. Skąd wiesz, czy akurat
        ten lekarz kierował się nauczaniem Kościoła? A może postępował zgodnie z
        regułami sztuki medycznej? Nie wiesz, więc lepiej siedź cicho lewacki prostaku.

        domk1 napisał:

        > ...i całego Kościoła katolickiego.
        > Co tu komentować?
        • domk1 OBŁUDNIE POMODLISZ SIĘ ZA ZMARŁĄ-HIPOKRYTO 02.05.05, 11:39
          ..katolicki.
    • domk1 CZY MATKA ZMARŁEJ NADAL CHODZI DO KOŚCIOŁA? 02.05.05, 10:53
      I patrzy spokojnie na świętoszkowatych sprawców mordu na jej córce?
    • taki.sobie.znikad Morderstwo. Do trybunalu w Strasburgu e tym ! 02.05.05, 11:01
    • bizon71 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 11:08
      czuję już oddech prawicowych rządów. Wybierzmy PiS, LPR i samoobrone. a oni
      zapewne zadbają o narodowy "rozsądek". Pozdrowienia dla faszysty Struzika z LPR
      • kondorek1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 11:34
        Skąd ten oddech? Akurat, jeśli się nie mylę, rządzi lewactwo. Więc możesz mieć
        pretensję tylko do siebie, że wybrałeś takich nieudaczników.

        > czuję już oddech prawicowych rządów. Wybierzmy PiS, LPR i samoobrone. a oni
        > zapewne zadbają o narodowy "rozsądek". Pozdrowienia dla faszysty Struzika z
        LPR
        • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:09
          w państwie wyznaniowym zawsze rządzi kler i fanatyzm religijny.
          co do rządów nieudaczne lewicy - świeta prawda.to palanty.
          • kondorek1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:26
            Nie rozumiem: czy Kwasniewski, Miller, Belka, Jaruga-Nowacka et consortes to
            kler i fanatycy religijni?

            venus99 napisał:

            > w państwie wyznaniowym zawsze rządzi kler i fanatyzm religijny.
            > co do rządów nieudaczne lewicy - świeta prawda.to palanty.
            • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:29
              nie,to nieudacznicy, którym się wydawało,że rządzą w sytuacji kiedy tak
              naprawdę w tym kraju rządzi kler,fanatycy religijni z ojcem malwersantem na
              czele i pazerni proboszczowie z prałatem bankietowym na czele
              • kondorek1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:32
                A na kogo szanowna koleżanka głosowała w ostatnich wyborach?

                venus99 napisał:

                > nie,to nieudacznicy, którym się wydawało,że rządzą w sytuacji kiedy tak
                > naprawdę w tym kraju rządzi kler,fanatycy religijni z ojcem malwersantem na
                > czele i pazerni proboszczowie z prałatem bankietowym na czele
                • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:47
                  nie było na kogo-nie brałam udziału.więcej tego błędu nie zrobię.
                  • kondorek1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:29
                    To masz odpowiedź na swoje problemy: trzeba było iść, zagłosować i nie
                    rządziliby czarni tylko bardziej czerwoni czerwoni.

                    venus99 napisał:

                    > nie było na kogo-nie brałam udziału.więcej tego błędu nie zrobię.
                    • wikal Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 19:59
                      Oczywiście jak nie chciała głosować na czarnych, to jasne, że musi być
                      czerwona. Innej alternatywy według was nie ma. Przestańcie obrażać normalnych
                      ludzi, którzy nie mają ochoty ani na rządy czarnych, ani czerwonych. Ci ostatni
                      zresztą są już na wymarciu, za to czarni mają się coraz lepiej. Jak się
                      naprawdę dorwą do władzy, to zatęsknimy nawet za krętaczem Millerem.
                    • mario71 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 21:26
                      LPR i SO to tez lewica, tyle ze katolska...
    • pro.filutek1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 11:42
      Jak widać kazdy przypadek można wykorzystać, kazdy jest dobry w wojnie
      ideologicznej.
    • luke_astbury Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 11:53
      Prorok jaki czy co?
    • oldbay CO ZA KOSZMAR 02.05.05, 12:03

      To przerażające. Zamknąć tych idiotów lekarzy w psychiatryku.
      -
      oldbay
      • kondorek1 Re: CO ZA KOSZMAR 02.05.05, 12:29
        To jest niestety typowe dla dużej części rodaków: psioczą na lekarzy i wysyłają
        do psychiatryka, a jak coś się stanie, to błagają na kolanach i ze łzami w
        oczach, żeby ratować. I wtedy lekarz już jest dobry.

        oldbay napisała:

        >
        > To przerażające. Zamknąć tych idiotów lekarzy w psychiatryku.
        > -
        > oldbay
        • amhu Re: CO ZA KOSZMAR 02.05.05, 13:07
          Kondorku - kompletnie sie juz zaplatales. Ja nikogo z lekarzy na kolanach o nic
          nie blagalem gdy dwa razy ocieralem sie o smierc. Ja im za odpowiednie
          pieniadze kazalem siebie leczyc. I to oni skakali wokol mnie konowaly
          nieszczesne liczac na sute gratyfikacje. Taka ich mamonia etyka zawodowa.
          • kondorek1 Re: CO ZA KOSZMAR 02.05.05, 13:31
            A co uważasz, ze lekarze powinni pracować za darmo? A ty rozumiem prezentujesz
            anty-mamonią etykę zawodową, to znaczy za swoją pracę gratyfikacji nie
            pobierasz?

            amhu napisał:

            > Kondorku - kompletnie sie juz zaplatales. Ja nikogo z lekarzy na kolanach o
            nic
            >
            > nie blagalem gdy dwa razy ocieralem sie o smierc. Ja im za odpowiednie
            > pieniadze kazalem siebie leczyc. I to oni skakali wokol mnie konowaly
            > nieszczesne liczac na sute gratyfikacje. Taka ich mamonia etyka zawodowa.
            • amhu Re: CO ZA KOSZMAR 02.05.05, 13:43
              Tys jednak Kondorku kiepski demagog. Taki mniej wiecej parafialny.
              • kondorek1 Re: CO ZA KOSZMAR 02.05.05, 14:02
                cóż za rzeczowa odpowiedź.


                amhu napisał:

                > Tys jednak Kondorku kiepski demagog. Taki mniej wiecej parafialny.
        • oldbay Re: CO ZA KOSZMAR 02.05.05, 13:14
          W tym przypadku akurat jest na odwrót: najpierw bałgano ze łzami w oczach.
          -
          oldbay
      • hans_2000 ZABIC ICH !!! 02.05.05, 12:32
    • kon_boxer Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:09
      Nie cieszmy sie tak bardzo - zabiliśmy ją wszyscy. I pozostawimy bezimienną: "Na
      prośbę matki imię zmarłej dziewczyny zostało zmienione.". Nie wiem, czy polswkim
      katolikom znana jest przypowieść o Sodomie i Gomorze - pewnie nie, wszak nie
      potrafią zauważyc.

      Prasa nagłaśnia niekiedy takie rzeczy. Wszyscy wiedzą - prawda sie i tak odbije
      od muru czy też przedmurza, i upadnie w błoto: nasze błoto. Za mojej młodości
      krążył taki dowcip:

      - Czemu rozkopano Marszałkowską?
      - KC szuka świadectwa ukończenia szkoły podstawowej przez Ochaba.

      Dziś Polska jak długa i szeroka szuka Przesłania, co podobno gdzieś jest: i
      świete białe buldożery ryją ludzkie sumienia, zyciorysy, czasem ktoś nie
      wychodzi żywy sposd ich gąsienic.
      • kondorek1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:27
        A może tak byś się wypowiadał w swoim własnym imieniu? Ja tak nikogo nie
        zabiłem.

        kon_boxer napisał:

        > Nie cieszmy sie tak bardzo - zabiliśmy ją wszyscy. I pozostawimy
        bezimienną: "N
        > a
        > prośbę matki imię zmarłej dziewczyny zostało zmienione.". Nie wiem, czy
        polswki
        > m
        > katolikom znana jest przypowieść o Sodomie i Gomorze - pewnie nie, wszak nie
        > potrafią zauważyc.
        >
        > Prasa nagłaśnia niekiedy takie rzeczy. Wszyscy wiedzą - prawda sie i tak
        odbije
        > od muru czy też przedmurza, i upadnie w błoto: nasze błoto. Za mojej młodości
        > krążył taki dowcip:
        >
        > - Czemu rozkopano Marszałkowską?
        > - KC szuka świadectwa ukończenia szkoły podstawowej przez Ochaba.
        >
        > Dziś Polska jak długa i szeroka szuka Przesłania, co podobno gdzieś jest: i
        > świete białe buldożery ryją ludzkie sumienia, zyciorysy, czasem ktoś nie
        > wychodzi żywy sposd ich gąsienic.
        • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:31
          jako ewidentny zwolennik mrocznych poglądów kościoła na zycie seksualne
          człowieka i wszystkie związane z tym problemy ponosisz współodpowiedzialność
          moralna.
          • kondorek1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:33
            A kto ci powiedzial, ze jestem zwolennikiem "mrocznych poglądów kościoła na
            zycie seksualne"? Akurat nie jestem.

            > człowieka

            venus99 napisał:

            > jako ewidentny zwolennik mrocznych poglądów kościoła na zycie seksualne
            > człowieka i wszystkie związane z tym problemy ponosisz współodpowiedzialność
            > moralna.
            • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:50
              nie?naprawdę nie?
              1.jesteś za antykoncepcją czy nie?
              2.jesteś za oświatą seksualną czy też parafialnymi majaczeniami o jakis
              pieczęciach,żródłach i czyms tam jeszcze.
              3.czy kobiety mają prawo do badań prenatalnych na własne żądanie czy nie?
              • kondorek1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:34
                1. jestem za antykoncepcją.
                2. to zależy co rozumiesz pod pojęciem oswiaty seksualnej, jeżeli jakieś
                lewacko-feministyczno-fasztystowskie majaczenia o zboczeniach, to oczywiście
                jestem przeciw.
                3. Uważam, że oczywiście kobiety mają prawo do badań prenatalnych wykonywanych
                na żądanie, w dowolnej fazie ciąży, pod warunkiem, że za to zapłacą.

                venus99 napisał:

                > nie?naprawdę nie?
                > 1.jesteś za antykoncepcją czy nie?
                > 2.jesteś za oświatą seksualną czy też parafialnymi majaczeniami o jakis
                > pieczęciach,żródłach i czyms tam jeszcze.
                > 3.czy kobiety mają prawo do badań prenatalnych na własne żądanie czy nie?
        • amhu Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:12
          Nic z postu kon_boxera nie zrozumiales. Nie licz jednak, iz wyjasnie Ci jego
          istote i przeslanie. Nie zwyklem bowiem glupcow edukowac (syzyfowa to bowiem
          praca)i to na dodatek za darmo.
    • szwet14 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:28
      Prawda, jak latwo zapomina sie, ze ta mloda kobieta tez byla czyims dzieckiem,
      o ktorego ratowanie blagala jej matka? 25 lat troski, aby dziecko wyszlo na
      ludzi. Troski uwienczonej sukcesem i zmarnowanej przez konowalow z podwojna
      moralnoscia.
      • kondorek1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:35
        Nie oceniaj pochopnie, zeby ciebie tez kiedys nie ukamienowal, nie dając ci
        szansy na wyjaśnienie
        • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:53
          ukamienowali?w Polsce?
          zawsze mówiłem,że fanatyzm religijny islamu i katolicyzmu jest niebezpieczny
          dla świata.
          • kondorek1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 15:25
            Chodziło mi oczywiście o fanatyzm lewacko-feministyczny.

            venus99 napisał:

            > ukamienowali?w Polsce?
            > zawsze mówiłem,że fanatyzm religijny islamu i katolicyzmu jest niebezpieczny
            > dla świata.
    • hans_2000 POLACZKOWO=SKU..SYNOWICE!!! 02.05.05, 12:31
      Pie..ny je..y chlew i tyle..... Daruj sobie komentarze i przynaj tez , że
      to najkrótsza definicja tego gówna , w którym zyjemy !!! :>
    • ksionc Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:35
      Na szafot sqrwysynów !!! Je..bane konowały!
      • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:51
        bez przesady (szczególnie w takiej formie).ktoś tych lekarzy doprowadził do
        takiej głupoty.
        • m.rycho Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:54
          bez przesady (szczególnie w takiej formie).ktoś tych lekarzy doprowadził do
          > takiej głupoty.
          A kto doprowadził większość dyskutantów do głupoty polegającej na wydawaniu
          osądów w sprawie o której właciwie nic nie wiedzą?
          • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:13
            1.nawet wypowiadając bardzo krytyczne opinie nie należy używac języka meneli.
            2.o czym dyskutanci nie wiedzą? - oceniają postawy lekarzy, przyczyny ich
            postępowania, niezdrowy wpływ ideologii katolickiej - jednym słowem pozne
            problemy społeczne.wprowadzisz zakaz dyskusji? to juz było.i kościół i
            bolszewicy byli temu zawsze przeciwni.
    • pyosalpinx Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 12:57
      "przykład ciężarnej kobiety, u której wykryto guz mózgu. Raka nie można było
      leczyć w trakcie ciąży. Lekarze nie pozwolili jednak na jej przerwanie. Kobieta
      urodziła dziecko, po czym zmarła. - Takich przypadków mamy coraz więcej - mówi
      Nowicka."
      Bzdura, kompletna bzdura. Co lekarze maja pozwalac czy nie pozwalac,a co z
      karta praw pacjenta. To pacjentka decyduje, a lekarze maja informowac o
      przebiegu choroby i ryzykach. A jesli chodzi ta kobiete z wrzodziejacym
      zapaleniem jelita...ciaza nie jest przeciwskazaniem do zrobienia endoskopii,
      tak samo jak do podania adekwatnych lekow przeciwbolowych wlacznie z pochodnymi
      morfiny. Z pewnoscia final przypadku dziewczyny z Pily jest bardzo smutny, ale
      artykul traca sensancja, jest napisane to co ludzie chca czytac. Troche wiecej
      obiektywnosci i rzetelnosci w sprawozdaniu i moze lepiej poczekac na orzeczenie
      bieglych, bo jestem pewien, ze przypadek nie byl taki jednoznaczny jak ukazano
      w artykule.
      Takie uproszczanie to w sam raz woda na mlyn dla komuchow, walczacych o
      liberalizacje ustawy antyaborcyjnej.
      wkurzony pyosalpinx
      • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:15
        czyli jak zawsze w świecie lekarskim wszystko było w porządku tylko ci cholerni
        dziennikarze przeszkadzają nam w ciężkiej,odpowiedzialnej pracy.
        nie bądź wkurzony.bądź uczciwy.
      • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:17
        proces w Łomży przeciwko szpitalowi i parafialnym lekarzom którzy doprowadzili
        do przyjścia na świat wbrew woli rodziców niedorozwinietego dziecka to też
        bzdura?
      • veritas Troska o płód kosztem życia matki - post ostatni 02.05.05, 13:29
        Karta praw pacjenta to, owszem, ładny dokument - tylko trudno go wyegzekwować.
        Podobnie zresztą jak prawo pacjenta do decyzji i zobowiązanie lekarza do
        informacji.
        > jest napisane to co ludzie chca czytac
        Cóz, ja przynajmniej takich artykułów chciałabym czytać jak najmniej. Ale nie
        dlatego, że o takich przypadkach nie należy pisać, ale aby się nie zdarzały.

        > moze lepiej poczekac na orzeczenie bieglych, bo jestem pewien, ze przypadek
        > nie byl taki jednoznaczny jak ukazano w artykule.
        Osobiście jestem przekonana, że opinia biegłych lekarzy będzie dla lekarzy
        prowadzących ten przypadek (świadomie nie piszę: zajmujących się pacjentką)
        bardzo pozytywna.

        ------------------------------
        Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
    • pyosalpinx Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:01
      reagujesz dokladnie tak jak oczekiwala tego reakcja....w medycynie malo jest
      przypadkow ze cos jest biale albo czarne, w przytlaczajacej wiekszosci jest
      szare. Szkoda ze zeby podyskutowac o ustawie antyaborcyjnej (ktora i moim
      zdaniem nie jest optymalna) redakcja posluzyla sie tak instrumentalnie
      tragicznym losem mlodej kobiety.na prawde zalosne.
      • ws21 A czy się posługiwać 02.05.05, 13:13
        jeśli racjonalne argumenty nie przemawiają. Tylko szerokie propagowanie takich
        przypadków może przynieść poprawę.
        A wszelkie zawodowe komisje wzajemnej adoracji z pewnością niczego nie
        wyjaśnią. Także nasze sądy bardziej wrażliwe na powiewy polityczne niż na
        sprawiedliwość. Może w Brukseli zapadłby uczciwy wyrok.
        • m.rycho Re: A czy się posługiwać 02.05.05, 13:34
          venus napisała
          >2.o czym dyskutanci nie wiedzą? - oceniają postawy lekarzy, przyczyny ich
          postępowania, niezdrowy wpływ ideologii katolickiej <
          Żeby ocenić postaw lekarzy trzeba znać szczegóły,a nie treść artykułu w gazecie.
          • venus99 Re: A czy się posługiwać 02.05.05, 13:44
            najlepiej oczywiście ocene postępowań lekarzy zostawić samym lekarzom.jest to
            metoda stosowana powszechnie w Polsce.i dzieki temu mamy wspaniały obraz
            lekarskiej etyki i moralności.na całe szczęście ludzie wiedzą swoje.
            • m.rycho Re: A czy się posługiwać 02.05.05, 13:50
              Chyba zaczynasz przesadzasz.Żeby osądzać trzeba mie potrzebną do tego wiedzę ,a
              nie artykuł prasowy.Chcesz uchodzić za oświeconą a proponujesz sądy kapturowe.
              • ws21 Sądy kapturowe? 02.05.05, 13:56
                Nie kapturowe, powszechne.
                Jak działają sądy lekarskie i Komisja Etyki Lekarskiej najlepiej było widać na
                przykładzie pogotowia z Łodzi.
                A etyka w tym zawodzie jest psuta od dawna i nikt nie chce tego zauważyć.
                Na AM w Łodzi, po tym jak zadawał rocznik geniuszy, gdyby takowa istniała AM
                Łódź winna być zamknięta. Ale ponieważ nikomu to nie przeszkadzało,
                wykształciła lekarzy, których zatrudniono w pogotowiu.
      • y.y Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:22
        Erm, wątpliwe jest to co piszesz. Subiektywna ocena redakcji, wychodzi na
        wierzch nie obiektywne spojrzenie, ale ukrywana niechęć do GW mam wrażenie.
        Artykuł jest kolejnym z serii, to po pierwsze i nie jest sposobem dyskusji, ale
        opisem sytuacji. To Tobie się wydaje, że to jakiś przeczynek do dyskusji, ale
        to nieuprawniona ocena niestety. Czytałem już w GW i nie tylko wiele takich
        artykułów. Jedne lepsze drugie gorsze. Ten jest dobry, bo sytuacja jest tutaj
        dosyć jasna, a dziennikarze opisali ją rzetelnie. Rzucasz sloganami o czarnym i
        białym. Jasne, istnieje wiele odcieni szarości, a w tym konkretnym przypadku
        sprawaz jest dosyć jednolitego koloru. Lekarz kierował się nie dobrem pacjenta
        ale dobrem własnym niestety, o bezczelnym zachowaniu w szpitalu (cytowanym w
        artykule) nie wspominając. taka jest lekarska rzeczywistość. lekarze postępują
        wbrew etyce, są środowiskiem strasznie skorumpowanym, przekładają swoje
        interesiki i dobro nad dobro pacjenta.

        W tej sprawie należało bezwzględnie przeprowadzić zabieg i uratować życie
        matki. Lekarz ewidentnie nie zrobił go z powodu własnych przekonań, do czego
        nie miał żadnego prawa, bo nikogo jego przekonania nie interesują, ma
        postępować zgodnie z prawem i koniec, a przez to że tak nie zrobił kobieta
        umarła i dziecko też. Skandal. Nóż się w kieszeni otwiera, tego lekarza
        należałoby posadzić za takie coś, bo to jest nieumyślne morderstwo, aż mi się
        same przekleństwa cisną na usta.

        Warto przemyśleć opinie typu "naprawdę żałosne", bo trąci mi to brakiem podstaw
        logicznych i w ogóle bezsensem. Sytuacja w Polsce jest chora, dyskusje są
        skażone - bezprawnie - katolasem, nasza medycyna również jest tym dotknięta. O
        tym problemie trzeba rozmawiać. Bo jak się nie rozmawia to właśnie wychodzą
        takie rzeczy: lekarz stawia się w pozycji Boga i decyduje czy kogoś ma ratować
        czy nie, kiedy i jak. Jakim prawem się pytam!?!?!
        • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:51
          Niewątpliwie ma pani racje. Nasza medycyna jest skażona katolickim podejściem
          do choroby. Należy te zabobony odrzucić. pacjent przychodzi i płaci oraz
          otrzymuje usługę, za która zapłacił. Jeśli nie płaci, nie możmy kierować się
          przecież katolicką miłoscia bliźniego i dac mu cokolwiek za darmo. Więc
          powinien dostac kopa w dupę i iść po gotówkę.
          Jednak nie sądzę, aby Pani poglądy byly, aż tak odległe od tego brudnego
          katolicyzmu. Więc niech najpierw Pani się zastanowi, co Pani pisze.
          • y.y Re: Troska o płód kosztem życia matki 03.05.05, 00:57
            1) Jeżeli już to pan.
            2) Ja o piernikach, a Pan/pani o wiatrakach, gratulacje. Bardzo jestem ciekaw
            gdzie tutaj jest katolicka miłośc do bliźniego w tej sytuacji. Lekarze
            spowodowali swoimi skandalicznymi decyzjami śmierć kobiety i śmierć dziecka,
            ponieważ istotne było to, co powie środowisko i że ich napiętnuje, a nie to aby
            uratować przynajmniej matkę. To jest katolicka miłośc do bliźniego? Co to za
            brednie? Jeżeli ktoś z nas dwojga ma się nad czymś zastanowić, to raczej nie ja.
            • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 03.05.05, 10:48
              Przede wszystkim leczyli chorą za darmo. Co jest np. w świetle etyki żydowskiej
              grzechem. W świetle etyki chrześcijańskiej z resztą również. Ale nie grzeszy
              lekarz, tylko ten który obraża Boga, a więc pacjent domagający się bezpłatnego
              leczenia.
              • veritas bardzo znamienny post 03.05.05, 12:59
                Tutaj w pełni widać 'etykę' polskiego lekarza: leczenie za darmo jest grzechem!
                Grzeszy pacjent który 'za darmo' (jak rozumiem: w zamian za opłacaną co miesiąc
                składkę zdrowotną) oczekuje pomocy lekarskiej !
                Nic dodać, nic ująć.

                I tu dodaktowo prosze o wyjaśnienie:
                1. a/ z czego wynika, że w swietle etyki chrześcijańskiej leczenie za darmo
                jest grzechem? b/ z czego wynika to w przypadku judaizmu, i od kiedy jest to
                etyka żydowska jest w Polsce wyznacznikiem postępowania?

                2. od kiedy lekarze w szpitalach pracują za darmo? I czy - jeśli zdaniem
                aelithe zarabiaja za mało - nie udzielanie pomocy zanim rodzina nie 'dolozy
                się' do lekarskiego fartuszka jest zgodne z sumieniem ?
                (Na koniec: praca, w tym szpitalu, nie jest obowiązkowa i każdy może szukać
                lepszego losu).

                ------------------------------
                Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
                • aelithe Re: bardzo znamienny post 04.05.05, 11:51
                  Chrystus powiedział, każdy robotnik godzien jest należytej zapłaty. Jeśli
                  żadasz dopłacania do pracy, to na prawdę nie oczekuj, że ktoś udzieli ci
                  profesjonalnej porady.
                  Etyka żydowska nie jest wyznacznikiem etyki lekarskiej w Polsce. Niemniej warto
                  zauważyć, że żydzi opisali ponad 2 tysiące lat temu prawidłowości rządzące tę
                  sferą usług.
                  Tak szczerze mówiąc to ja do luksusu pracy w szpitalu musiałem dopłacać.

                  Tak szczerze mówiąć to raczej rodziny nie zjawiają się z garnuszkiem, raczej
                  jeśłi chcą dac jakiś bakszysz na 99,9% wiadomo, że zażądają wyciagnięcia brata
                  z więzienie, pomoc w uzyskaniu lewej renty, czy poproszą o uśpienie babci "BO
                  nie pasuje do tapet".
              • misiu-1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 03.05.05, 17:14
                aelithe napisał:

                > Przede wszystkim leczyli chorą za darmo. Co jest np. w świetle etyki
                > żydowskiej grzechem. W świetle etyki chrześcijańskiej z resztą również. Ale
                > nie grzeszy lekarz, tylko ten który obraża Boga, a więc pacjent domagający
                > się bezpłatnego leczenia.

                ZA DARMO?????! Na takich konowałów, jak Ty, albo "dr" Cywiński, płacę rocznie
                ponad 5000PLN tzw. "składki zdrowotnej". To się nazywa "ZA DARMO"????? Gdyby
                nie było przymusowego ubezpieczenia zdrowotnego, to 1/5 tych pieniędzy
                wystarczyłaby mi na opiekę medyczną na całą rodzinę i żaden cymbał w kitlu nie
                miałby czelności wymawiać mi, że leczę się za darmo.
                • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 04.05.05, 11:56
                  To znaczy masz na jedną ampułkę antybiotyku, teraz powiedz mi skąd byś wziął na
                  pościel w spzitalu, moje wynagrodzenie, opiekę pielęgniarską i badania.

                  Wizyta lekarska w Europie kosztuje 30 euro , tzn., ok 140 złotych bez kosztów
                  badań, cena dotyczy wizyty u GP, a nie u specjalisty.

                  Koszt doby hotelowej w szpitalu przeciętnie wynosi ok 300 euro plus koszty
                  elczenia interwencji lekarskich etc. Krótki pobyt diagnostyczny w Nimczech to
                  ok 2500 euro. tj. 10 000 złotych , czyli Pana dwuletnia składka. Ok 1500 euro
                  kosztuje doba na OIM'ie , jesłi pan policzy np. 30 dni pobytu to nei zapłaciłby
                  Pan przez całe życie.

                  Nie obrażaj mnie mówiąc o konowałach. Nie stać cię na leczenie prywatne z tego
                  c mwisz o swoich zarobkach.
                  • misiu-1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 04.05.05, 12:18
                    aelithe napisał:

                    > To znaczy masz na jedną ampułkę antybiotyku,

                    Skąd wiesz, że w ogóle byłaby mi potrzebna?

                    > teraz powiedz mi skąd byś wziął na pościel w spzitalu

                    ROTFL
                    Mogę przyjść ze swoją własną.

                    > moje wynagrodzenie

                    Twoje wynagrodzenie? To chyba tylko gdybym potrzebował kogoś do przepchania
                    sracza.

                    > opiekę pielęgniarską i badania.

                    Żaden problem.

                    > Wizyta lekarska w Europie kosztuje 30 euro , tzn., ok 140 złotych bez kosztów
                    > badań

                    Po pierwsze - jesteśmy w Polsce, a nie w Europie, więc tyle kosztuje prywatna
                    wizyta u specjalisty z tytułem profesorskim.
                    Chodzę do lekarzy raz na kilka lat, badania robię pełnopłatne, bo nie mam czasu
                    na wystawanie w kolejkach. Do tej pory zaoszczędziłbym na przyzwoity samochód.

                    > cena dotyczy wizyty u GP, a nie u specjalisty.

                    > Koszt doby hotelowej w szpitalu przeciętnie wynosi ok 300 euro plus koszty
                    > elczenia interwencji lekarskich etc. Krótki pobyt diagnostyczny w Nimczech to
                    > ok 2500 euro. tj. 10 000 złotych , czyli Pana dwuletnia składka.

                    Nie leżałem w szpitalu ani razu, pomijając urodzenie.

                    > Ok 1500 euro kosztuje doba na OIM'ie , jesłi pan policzy np. 30 dni pobytu to
                    > nei zapłaciłby Pan przez całe życie.

                    Gdybym miał pracować i leczyć się w Niemczech, miałbym rocznie na leczenie nie
                    5000 PLN tylko 20000 Euro. Jesteśmy w Polsce, więc ceny w szpitalach w
                    Niemczech mnie nie interesują.

                    > Nie obrażaj mnie mówiąc o konowałach.

                    Mówiąc o konowałach nie obrażam cię ani trochę, bo powinienem użyć znacznie
                    ostrzejszego określenia.

                    > Nie stać cię na leczenie prywatne z tego c mwisz o swoich zarobkach.

                    A z czego myślisz utrzymuje się takich bezczelnych darmozjadów jak Ty?
                    Nie dość, że cię utrzymuję, to jeszcze masz czelność pisać, że mnie na to nie
                    stać????? Masz 100% racji. Nie stać mnie na utrzymywanie konowałów.
                    • aelithe [...] 05.05.05, 07:50
                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                      • misiu-1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 05.05.05, 08:06
                        Takie chwasty, które nie potrafią ratować umierającej kobiety, umieją zaś
                        bezczelnie domagać się za to dużych pieniędzy, należy wyrywać z korzeniami.
                        A jeszcze wcześniej wydzierać im z gardła należność za drogie, skończone za
                        pieniądze podatników studia.
                        Gnojów i partaczy, jak aelite, nam nie potrzeba, a pieniędzy na dobrych
                        specjalistów wystarczy, jak tylko rozbije się białą mafię tuczącą się na
                        publicznej służbie zdrowia i traktującą ją jak prywatny folwark.
              • y.y Re: Troska o płód kosztem życia matki 04.05.05, 01:49
                "Przede wszystkim leczyli chorą za darmo. Co jest np. w świetle etyki
                żydowskiej grzechem. W świetle etyki chrześcijańskiej z resztą również. Ale nie
                grzeszy lekarz, tylko ten który obraża Boga, a więc pacjent domagający się
                bezpłatnego leczenia."

                Na rany Chrystusa, skoro już używamy takiej terminologii, halo? Żyjemy w
                państwie gdzie obowiązuje rozdział państwa i religii, to raz, dwa w Polsce, a
                nie w Izraelu, trzy co mnie to obchodzi co uznaje etyka chrześcijańska, a
                czego, i co to ma wspólnego z tą sytuacją? Lekarz ma się kierować po pierwsze
                prawem, po drugie etyką *zawodową*. Swoje poglądy ma prawo prezentować u siebie
                w domu. A jeżeli ma problem, to to on powinien przesta ć być lekarzem. Co to za
                brednie o jakimś grzeszeniu???? Do lekarza mają prawo chodzić wszyscy, ponieważ
                państwo zapewnia bezpłatną opiekę lekarską, tak napisano w konstytucji. I
                wierzący i niewierzący. A niewierzący nie grzeszą, ponieważ nie wierzą w
                istnienie grzechu. I co? Lekarz ma ich nie przyjmować? A może to jest zgodne z
                etyką chrześcijańską, aby pozwolić komus umrzeć? Ja bardzo proszę przestać mi
                tutaj opowiadać farmazony, bo naprawdę lekarz składa przysięgę. Przysięga za
                przykładem Hipokratesa aby RATOWAĆ DO DIABŁA ŻYCIE LUDZKIE!!! I to jest jest
                etyka którą ma OBOWIĄZEK się kierować. I to jest prawo którego ma obowiązek
                przestrzegać. I nie pozwalać umierać ludziom. Tak trudno to zrozumieć? A może
                narysować trzeba? Chyba się komuś tutaj coś porządnie w głowie poprzestawiało.
                Najpierw jest prawo dla wszystkich, świeckie, a dopiero później własne poglądy.
                A nie odwrotnie. Bo ja jako agnostyk też mam prawo iść do lekarza i mieć
                nadzieję że uratuje mi życie i mam prawo pójść do lekarza nie wnosząc opłaty bo
                lekarz dostaję zapłatę z moich podatków (więc prosze mi tutaj nie opowiadać
                farmazonów że nie ma zapłaty swoją drogą. Państwo mu pałci. A państwo to m.in.
                ja) i mam prawo nie interesować się tym co on uważa bądź nie uważa za grzech,
                ponieważ religia jego jest jego prywatną sprawą, a moja moją i mam szczerze
                mówiąc gdzieś w co kto wierzy. Ważne jest dla mnie to, że to w co kto wierzy
                nie ma prawa przekładać się na moja osobę, a tak niestety jest w tym kraju zbyt
                czesto. A to jest świetny przykład.
                • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 04.05.05, 12:03
                  Z kodeksu Hipokratesa przytocze ci cytat. Nie będziesz leczył ludzi
                  odmawiających ci zapłaty, ponieważ obliżają całemu twojemu stanowi.

                  Akurat z etyki chrześcijańskiej wynika prymat udzielenia pomocy cżłowiekowi w
                  potrzebie. Lekarz ma prawo, a nawet obowiązek udzielić pomocy człowiekowi,
                  który nie może skorzytsać z jego usług. Ale nie znaczy to, że mam udzielać
                  usług za darmo osobom, którym na to stać.

                  Uważąm, że prawa etyczne mają prymat nad prawem miejscowy. uważąm, że pewne
                  kanony postępowania są niedopuszczalne, nawet jeśłi na nie pozwala prawo
                  miejscowe.

                  Śmierć jest elementm życia, nie możemy z nią walczyć. Naszym celem jest pomoc
                  choremu człowiekowi, a nie przedłużanie życia. Czasem pomoc polega na
                  wyleczeniu choroby, czasem na złagodzeniu dolegliwści. A czasem może polegac
                  tylko na pocieszeniu chorego cżłowieka.

                  Pisząc to zapominasz, że lekarz jest najlepszym lekarstwem, więc wszelkie
                  niszczenie relacji pomiędzy lekarzem, a jego pacjentem zabija chorego.
                  • veritas post ostatni do aelithe-przedstawiciela lekarzy 04.05.05, 12:38
                    > Z kodeksu Hipokratesa przytocze ci cytat. Nie będziesz leczył ludzi
                    > odmawiających ci zapłaty, ponieważ obliżają całemu twojemu stanowi.

                    Kłamiesz - w przysiędze Hipokratesa NIE MA takiego zdania. (Tekst m.in.:

                    www.bibl.amwaw.edu.pl/hipokrates.htm
                    Jest natomiast zdanie: "Będę stosował zabiegi lecznicze wedle mych możności i
                    rozeznania ku pożytkowi chorych, broniąc ich od uszczerbku i krzywdy".

                    Zarówno to kłamstwo, jak i cała reszta twoich wypowiedzi (zarówno ten post, jak
                    i inne) bardzo wiele mówi o lekarzach, którzy we własnej ocenie:
                    - pracują za darmo (wręcz dopłacając do interesu - nie wiadomo tylko z czego i
                    po co, jesli nie leczą pacjentów; a takze gdzie idą środki na pensje lekarzy
                    pracujących publicznie tudzież składki na ochronę zdrowia), zatem nic nie muszą
                    robić;
                    - w szczególności leczenia nie nakazuje sumienie, które w przypadku polskiego
                    lekarza odzywa się tylko wtedy, gdy chodzi o utrzymanie ciązy - nawet kosztem
                    zdrowia czy życia pacjentki;
                    - lekarze kierują się własnym prawem tudzież sumieniem (patrz wyzej); nie mają
                    wobec nich zastosowania powszechnie obowiązujace przepisy;
                    - w każdym przypadku winne są jedynie małe nakłady na służbę zdrowia; nawet w
                    sytuacji, gdy brak opieki nad pacjentem wynika jedynie z zaniedbania obowiazków
                    przez lekarza;
                    - najważniejsze są relacje miedzy pacjentem a lekarzem, mimo tego, ze zadaniem
                    tego drugiego nie jest ochrona zdrowia czy życia pacjenta (stąd, jak rozumiem,
                    w Kodeksei Etyki Lekarskiej brak zapisu o tym, ze gdy jeden lekarz zauważy, iż
                    drugi leczy pacjenta źle, nie powinien informować o tym pacjenta, a porozmawiać
                    ze źle leczącym lekarzem, dbając przede wszystkim o jego reputację).

                    No comment.

                    Z takich właśnie postaw rodzą się takie tragedie, jak opisana w artykule.

                    Ponieważ zarówno twoje kłamstwa, jak i postawa stawiają cię na poziomie ludzi,
                    z którymi nie dyskutuję - jest to mój post ostatni do ciebie.

                    Ciesze się jednak, ze piszesz na forum - obnażasz środowisko do którego
                    nalezysz.

                    ------------------------------
                    Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
                    • misiu-1 Re: post ostatni do aelithe-przedstawiciela lekar 04.05.05, 12:45
                      Ciekawe, czy miałby odwagę powiesić swoje wypowiedzi na drzwiach prywatnego
                      gabinetu, żeby wszyscy jego niefortunni pacjenci mogli je sobie przeczytać?

                      • aelithe Re: post ostatni do aelithe-przedstawiciela lekar 04.05.05, 18:40
                        1. nie prowadzę prywatnego gabinetu,
                        2. przez wiele lat pracowałem w państwowym szpitalu.
                        3. z chorymi nie dyskutuje się o polityce tylko ich leczy
                        4. prywatnie ja mam publiczną odwagę podpisać siępod moimi wypowiedziami w
                        przeciwieństwie do niektórych.
                        • misiu-1 Re: post ostatni do aelithe-przedstawiciela lekar 05.05.05, 08:30
                          aelithe napisał:

                          > 1. nie prowadzę prywatnego gabinetu,
                          > 2. przez wiele lat pracowałem w państwowym szpitalu.

                          To bardzo źle. Jesteś więc, lub byłeś, utrzymywanym przez podatników
                          darmozjadem, który jeszcze szczeka, że mu za mało. Podatnicy mieli zaś za swoje
                          pieniądze frustrata myślącego o własnej kieszeni, a nie o ich zdrowiu.

                          > 3. z chorymi nie dyskutuje się o polityce tylko ich leczy

                          Ach, więc się ich leczy? Ale tylko wtedy, kiedy konowałowi sumienie pozwala,
                          zapomniałeś dodać. Dziwnymj trafem artykuł traktował właśnie o tych, którzy
                          woleli pacjentce wygłaszać pogadanki, zamiast ją leczyć.

                          > 4. prywatnie ja mam publiczną odwagę podpisać siępod moimi wypowiedziami w
                          > przeciwieństwie do niektórych.

                          Wydrukuj sobie zatem całą tą dyskusję, podpisz i powieś na drzwiach gabinetu.
                          Niech ci biedacy, których nieszczęsny los zaprowadził do ciebie, wiedzą
                          przynajmniej, z kim mają do czynienia.
                    • veritas Errata: post ostatni do aelithe 04.05.05, 13:12
                      Tekst:
                      " W Kodeksei Etyki Lekarskiej brak zapisu o tym, ze (...)."

                      Powinien oczywiście brzmieć:
                      "W Kodeksie Etyki Lekarskiej jest zapis mówiący o tym, ze (...)."

                      ------------------------------
                      Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
                    • aelithe Re: post ostatni do aelithe-przedstawiciela lekar 04.05.05, 18:38
                      Wykazujesz całkowita ignorancję. Starasz się nie słuchać jeśłi ktoś ówi ci
                      prawdę
                      Co do przysięgi Hipokratesa to nie wspominałem o niej. Przysięga lekarska w
                      Polsce nie jest przysięga Hipokratesa.
                      Mówiłem o Kodeksie Hipokratejskim, który jest dużo bardziej szczegółowym
                      zapisem praw i obowiązków osoby będącej w stanie lekarskim, niż sama przysięga,
                      która jest generalną intencją rozszerzoną potem w Kodeksie.

                      Po drugie nie widziałem dokumentacji medycznej i obektywnych danych medycznych,
                      a tylko strzepki faktów, które jak to często się w Polskiej prasie pojawia,
                      zwykle daleko mijają się z prawdą. Małem to niejdnokrotnie okazję zobaczyć.

                      Jeśli masz odwagę chętnie ci pokarzę moją księgowość za ostanie 6 miesięcy, ale
                      warynek zwracasz wszystkie straty ok. Czy jesteś tak odważny?

                      Co do oczywistego faktu, którego nie chcesz dostrzec to leczy lekarz. On ponosi
                      odpowiedzialnośc za to co robi. Nie dziennikarz, którzy zawsze może
                      zmanipulować bezkarnie fakty.
                      • jorn Re: post ostatni do aelithe-przedstawiciela lekar 04.05.05, 20:38
                        1. Generalnie nie jestem złego zdania o lekarzach; sam mam kilku w rodzinie.
                        Ale ty naprawdę do wykonywania tegoz awodu się nie nadajesz. Nawet Niemcy na
                        takiego "lekarza" nie zasługują.
                        2. Lekarz oczywiście ponosi odpowiedzialność za to co robi i czego nie robi; i
                        lek. Cywiński również powinien ją ponieść i odpowiedzieć za śmierć dzewczyny.
                        (NB dziennikarz teź ponosi odpowiedzialność za to co pisze, jeśli nie wiesz)
                        3. A "pokażę" pisze się przez "ż".
                        • aelithe Re: post ostatni do aelithe-przedstawiciela lekar 04.05.05, 20:43
                          Na jakiej podstawie uważasz, że się nie nadaję do wykonywania zawodu lekarza?
                          Ad 2 jeśli popełnił błąd - i jednoznacznie wynika to z dokumentancji medycznej,
                          a nie z montażu redaktora
                          Tak a propo to nie slyszałem aby dziennikarz odpowiedział w Polsce kiedykolwiek
                          za obelgi. jednego skazali na 2 lata to prasa dostała histerii.
                          Ich spreche Polnisch nicht so gut. Machmal mache ich kleine Falsche.
                          • jorn Re: post ostatni do aelithe-przedstawiciela lekar 04.05.05, 21:41
                            Na podstawie tego co piszesz, oczywiscie.

                            Deutsch sprichst Du auch nicht so gut - "Fehler" soll es sein.
      • owca_czarna Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:26
        pyosalpinx napisał:

        > reagujesz dokladnie tak jak oczekiwala tego reakcja....w medycynie malo jest
        > przypadkow ze cos jest biale albo czarne, w przytlaczajacej wiekszosci jest
        > szare. Szkoda ze zeby podyskutowac o ustawie antyaborcyjnej (ktora i moim
        > zdaniem nie jest optymalna) redakcja posluzyla sie tak instrumentalnie
        > tragicznym losem mlodej kobiety.na prawde zalosne.

        może inaczej się nie da pokazać tego problemu. Tylko poprzez takie nagłaśnianie
        spraw, poprzez wyciąganie ich na światło dzienne trzeba zadbać o prawa kobiet .
        Ile jest takich przypadków, dziecko kosztem matki.

        czarna_owca
        • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:48
          O czym ty dziewczyno mówisz. gdzie tu jest prawo kobiet. Przypominają mi się
          relacje moich pacjentek, kiedy wspominały wizytę u połoznika na początku lat 80-
          tych, mówiły, że zawsze pierwszym pytaniem było. Co złociutka, skrobiemy?. Czy
          uważasz, że takie postępowanie jest prawem kobiet.
          jeśli jest Pani wojujacą femistką i uważa Pani, że kobieta ma prawo sie
          wyskrobac kiedy chce i do tego za społeczne pieniądze. To proszę mi powiedzieć
          komu je zabrać? Czy dzieciom chorującym na bialaczkę, czy może ograniczyć ilośc
          leczonych inwazyjnie zawałów serca.
          Niewątpliwie jest Pani jedną z tych osób odczuwających rozkosz ignoracji
          podtsawowych faktów ekonomicznych.
          • owca_czarna Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 14:39
            aelithe napisał:

            > O czym ty dziewczyno mówisz. gdzie tu jest prawo kobiet. Przypominają mi się
            > relacje moich pacjentek, kiedy wspominały wizytę u połoznika na początku lat 80
            > -
            > tych, mówiły, że zawsze pierwszym pytaniem było Co złociutka, skrobiemy?

            mnie NIKT i NIGDY tak nie spytał, więc cóż to za pacjentki Panie Aelithe miałeś

            > Czy uważasz, że takie postępowanie jest prawem kobiet.

            Prawem kobiet jest decydowanie o sobie! Nic więcej!

            > jeśli jest Pani wojujacą femistką

            Nie, nie jestem feministką,

            >i uważa Pani, że kobieta ma prawo sie wyskrobac kiedy chce i do tego za
            społeczne pieniądze.

            czy podany przypadek Basi był wyłudzeniem pieniedzy od państwa, czy był
            "środkiem antykoncepcyjnym", nie tu chodziło o zdrowie, a potem życie kobiety!


            > Niewątpliwie jest Pani jedną z tych osób odczuwających rozkosz ignoracji
            > podtsawowych faktów ekonomicznych.

            o jakich podstawowych faktach ekon. O takich?

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20136551&a=20189520
            czarna_owca
            • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 03.05.05, 10:54
              owca_czarna napisała:

              > aelithe napisał:
              >
              > > O czym ty dziewczyno mówisz. gdzie tu jest prawo kobiet. Przypominają mi
              > się
              > > relacje moich pacjentek, kiedy wspominały wizytę u połoznika na początku
              > lat 80
              > > -
              > > tych, mówiły, że zawsze pierwszym pytaniem było Co złociutka, skrobiemy?
              >
              > mnie NIKT i NIGDY tak nie spytał, więc cóż to za pacjentki Panie Aelithe
              miałe
              > ś
              Kobiety miały 40 do 50 lat i wspominały zachowanie ginekologów w państwowych
              przychodniach w matach 70 i 80 tych, to jest fakt.

              >
              > > Czy uważasz, że takie postępowanie jest prawem kobiet.
              >
              > Prawem kobiet jest decydowanie o sobie! Nic więcej!

              Prawem kobiety, jest prawo bycia kobietą. Decydowania o sobie i ponoszenia
              konsekwencji swoich decyzji. Zawsze zanim sie zdecydujamy na coś musimy
              rozważyć za i przeciw.
              > >i uważa Pani, że kobieta ma prawo sie wyskrobac kiedy chce i do tego za
              > społeczne pieniądze.
              >
              > czy podany przypadek Basi był wyłudzeniem pieniedzy od państwa, czy był
              > "środkiem antykoncepcyjnym", nie tu chodziło o zdrowie, a potem życie
              kobiety!
              >
              NIe mówimy o antykoncepcji w tym przypadku. Ta kobieta chciała mieć dziecko,
              przynajmniej tak wynika z artykułu.

              >
              > > Niewątpliwie jest Pani jedną z tych osób odczuwających rozkosz ignoracji
              > > podtsawowych faktów ekonomicznych.
              >
              > o jakich podstawowych faktach ekon. O takich?
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20136551&a=20189520
              > czarna_owca

              Ilośc środków na ochronę zdrowia jest ograniczona. Jeśłi się gdzieś da , trzeba
              w innym miejscu zabrać. Obecna polityka zdrowotna prowadzi do przeniesienia
              długu publicznego na szpitale i niszczenie istniejącej bazy diagnostyczno-
              leczniczej. W Polsce trzeba jasno powiedzieć na co nas stać, a nie obiecywac
              gruszki na wierzbie.
              • veritas Troska o płód kosztem życia matki 03.05.05, 13:05
                > Decydowania o sobie i ponoszenia
                > konsekwencji swoich decyzji. Zawsze zanim sie zdecydujamy na coś musimy
                > rozważyć za i przeciw.
                Zgodnie z tym zdaniem, w danym kontekście - każda kobieta w Polsce, zanim
                zdecyduje się na zajście w ciążę powinna sobie jasno odpowiedzieć na pytanie,
                czy jest zdecydowana w razie jakiegokollwiek nieszczęścia zostać potraktowana
                jako dodatek do macicy i umrzeć w szpitalu ze wzgledu na brak opieki medycznej.

                > Ilośc środków na ochronę zdrowia jest ograniczona
                To prawda, ale w tym przypadku nieistotna: badanie nie odbyło się nie dlatego,
                ze zabraklo sprzętu czy lekarza; ale dlatego że lekarz z niego swiadomie
                zrezygnował.
                Nie wszystko da wytłumaczyć niedostatecznych środków.


                ------------------------------
                Kiedy gasną stosy, robi się jaśniej.
                • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 04.05.05, 18:43
                  Ciąża to nie choroba.
                  Tylko w Polsce wymyślono, że kobieta pod byle pretekstem ma biec do lekarza.
                  A dla polskich kobiet ginekolog to nie lekarz i za te usługi można słono płacić
                  i czekac cierpliwie w kolejce. Usługi lekarskie mają byc za darmo i mają być
                  natychmiast.
          • wikal Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 20:06
            Demagogiczne bajdurzenie.
            • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 03.05.05, 10:56
              Wikal , gdzie ty widzisz demagogię. W fakcie, że nie mówię popularnych i
              modnych określeń, że wszyscy lekarze są niedoczuczonymi głąbami i bez łapówki
              nic nie załatwisz.
              • misiu-1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 03.05.05, 17:36
                Czekam z niecierpliwością, aż ten "reformowany" w nieskończoność PRZEZ LEKARZY
                system w końcu się rozp***oli pod własnym ciężarem i skończy się fikcja
                ubezpieczeń zdrowotnych. Tacy "lekarze", do których nie dociera, że nie są
                panami czyjegoś życia i śmierci, tylko wynajętymi sługami, pójdą wtedy do
                łopaty, a pozostaną w zawodzie tylko ci, do których pacjenci będą mogli mieć
                zaufanie. Wreszcie pacjent będzie traktowany jak człowiek, a nie "jednostka
                chorobowa", lekarz zaś będzie od leczenia, jak d**a od srania. Skończą się
                wreszcie łapówki od chorych i od firm farmaceutycznych. Skończy się
                panadoktorska łaska.
                W całym swoim życiu miałem do czynienia z wieloma osobami posiadającymi dyplomy
                lekarskie, ale lekarzy mógłbym zliczyć na palcach jednej ręki.
                • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 04.05.05, 11:45
                  Ja również czekam na upadek te psudosystemu. Lekarz nie jest sługa chorego, ale
                  wysokowykwalifikowanych fachowcem wynajetym przez niego. To jest zasadnicza
                  różnica pomiędzy naszym podejściem do sprawy. Nie licz, że uzyskasz mokksymaną
                  dostpeną pomoc jeśli będziesz groził lekarzowi, zanim powiesz o co ci chodzi.
                  • misiu-1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 04.05.05, 12:01
                    aelithe napisał:

                    > Ja również czekam na upadek te psudosystemu.

                    Karpie też czekają na święta Bożego Narodzenia. Takich bezczelnych pasożytów,
                    jak Ty, normalny system albo nauczyłby rozumu, albo wyeliminował.

                    > Lekarz nie jest sługa chorego, ale wysokowykwalifikowanych fachowcem
                    > wynajetym przez niego. To jest zasadnicza różnica pomiędzy naszym podejściem
                    > do sprawy. Nie licz, że uzyskasz mokksymaną dostpeną pomoc jeśli będziesz
                    > groził lekarzowi, zanim powiesz o co ci chodzi.

                    Wysoko wykwalifikowany jest może 1 na dziesięciu lekarzy. Kwalifikacje to
                    zresztą nie tylko wiedza, ale i poziom etyczny. Lekarz, o którym mowa w
                    artykule, ma kwalifikacje w sam raz do łopaty.
                    Jeżeli lekarz jest WYNAJĘTY przez chorego, to jego zasranym, psim obowiązkiem
                    jest robić to, do czego został wynajęty, bo to on jest dla pacjenta, a nie
                    pacjent dla niego. W normalnym systemie nie potrzeba nikogo niczym straszyć.
                    Lekarz, który nie robi tego, czego chory od niego oczekuje, traci pacjentów i
                    może leczyć najwyżej samego siebie, a za zaniedbania idzie do więzienia.
                    • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 04.05.05, 12:08
                      Niby mówisz o kwalifikacjach , asam akceptujesz brak profesjonalizmu plskiego
                      systemu opieki medycznej. . W wiekszości krajów kompetencje okreśłonyc poziomów
                      opieki medycnzej są ściśle określone, zakres usług jest ściśle określony. W
                      Polsce nie.
                      O wysokich kwalifikacjach lekarzy świadczy możliwość odmowy leczenia chorego.
                      Tylko najlepsi fachowcy mogą sobie na to pozwolić. Świadczy to o ich statusie
                      zawodowym i doświadczeniu. Miałem sam osobiście pacjentów, których wyleczyli
                      profesorowie, nie ze względu na ich wiedzę, ale ze względu na fakt, że mogli
                      wystawić pacjenta za drzwi praktyki prywatnej i powiedzieć. Jeśłi Pan nie
                      wykonuje moich zaleceń, to nie ma sensu , aby Pan tu przychodził.
                      Lekarz Pracują w KC AUschwitz ( tzn. społecznej służbie zdrowia) wyrzucając
                      niezdyscyplinowane pacjenta z gabinetu nastęnego dnia straci prace
                      • misiu-1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 04.05.05, 12:42
                        Jeżeli lekarz odmawia leczenia pacjenta, zarazem nie dostaje od niego
                        wynagrodzenia. Cywiński pensję wziął, a leczenia odmówił. Jest więc nie tylko
                        konowałem, ale także oszustem.
                        Nie ma obowiązku pracy w publicznej służbie zdrowia. Jeżeli nie podoba ci się
                        tzw. "bezpłatna" (czyt. najdroższa i najbardziej marnotrawna) pomoc medyczna,
                        powinieneś pracować wyłącznie prywatnie.
                        • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 04.05.05, 18:45
                          W Państwowej słuzbie zdrowia lekarz obsługuje tylko i wyłacznie chorych ze
                          skierowaniem od lekarza poz, oraz osoby w stanie nagłego zagrożenia życia czy
                          zdrowia. Czy tak zwany ALS nic więcej.
                          • misiu-1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 05.05.05, 08:16
                            aelithe napisał:

                            > W Państwowej słuzbie zdrowia lekarz obsługuje tylko i wyłacznie chorych ze
                            > skierowaniem od lekarza poz, oraz osoby w stanie nagłego zagrożenia życia czy
                            > zdrowia. Czy tak zwany ALS nic więcej.

                            Za taki zakres usług płaci się 360-480PLN rocznie, w dodatku bez konieczności
                            posiadania skierowania:
                            opiekamedyczna.naszemiasto.pl/artykul/2500.html
                            Leniwe konowały opłacane z obowiązkowych składek, to najdroższa i najmniej
                            efektywna opieka medyczna, jaką można sobie wymyślić.
                            • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 05.05.05, 09:26
                              Gamoniu, a teraz sobie policz, że człowiek rozwija posocznice podaje mu się
                              Xigrise, Immunoglobuliny i pełne leczenie. To kosztuje tylko około 350 000
                              złotych. Ciekaw jestem czy firma, która przyjmuje 480 złotych rocznie jest w
                              stanie udźwignąc koszt leczenia 2 pacjentów. Sorry, wykazujesz wyjątkową
                              ignorancję i głupotę. A jeszcze dodatkowo obrażasz ludzi od których może
                              zależeć twoje życie.
                              Żaden szanowany lekarz nie podejmie pracy poniżej kosztów, więc nie łudź się
                              ża za darmo uzyskasz fachową poradę. Owszem młodych, niedoszkolonych lekarzy
                              gotowych podjąc dodatkowa pracę za każde pieniędze. W tej chwili niestety
                              większośc z tych konowałów jak ty okreśłasz wyjeżdza za granicę, gdzie po
                              pierwsze otrzymają większe pieniądze, po drugie większy szacunek pacjentów, po
                              trzecie mają większe możłiwości szkolenia się.
                              • misiu-1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 05.05.05, 12:02
                                Debilu jeden, poczytaj sobie, co to znaczy UBEZPIECZENIE, a potem zastanów się,
                                jakim cudem towarzystwo ubezpieczeniowe, pobierając ode mnie roczną składkę z
                                tytułu ubezpieczenia OC samochodu, w wysokości 750PLN, zobowiązuje się pokryć
                                szkody do wysokości gwarantowanej 600 tys. euro.
                                Weź sobie, ciemnoto, podręcznik matematyki dla szkoły średniej i przypomnij
                                pojęcia "prawdopodobieństwo" i "wartość oczekiwana", czyli tzw. "nadzieja
                                matematyczna".
                              • misiu-1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 05.05.05, 12:16
                                I jeszcze jedno - gdyby w przypadku opisanym w artykule leniwe konowały zrobiły
                                to, co należy, pewnie w ogóle nie doszłoby do posocznicy. Tak właśnie dzieje
                                się, gdy pieniądze, zamiast ZA pacjentem, idą PRZED nim. W tym gó..anym
                                systemie, wymyślonym przez samych lekarzy, konowałom płaci się ZANIM przyjdzie
                                do nich pacjent. Nic dziwnego, że mają go w d***, skoro bez względu na to, jak
                                będą leczyć i czy w ogóle będą, pieniądze już dostali.

                                • aelithe Re: Troska o płód kosztem życia matki 06.05.05, 00:02
                                  Ty a skąd ty masz wiedze medyczną. Język to chyba masz z rakowieckiej, bo nawet
                                  poprawnej wypowiedzi w języku literackim nie umiesz napisać.
                                  Pokaż mi jakąkolwiek publikacje, że u chorej z uc nie może rozwinąc się
                                  posocznica. Napisz coś co możesz oprzeć na jakichkolwiek EBM , a nie na twoim
                                  widzimisie. Powinieneś odtorzyć gabient wiedzącej , wiesz ile byś kasy zarobił.
                                  • misiu-1 Re: Troska o płód kosztem życia matki 06.05.05, 12:42
                                    aelithe napisał:

                                    > Ty a skąd ty masz wiedze medyczną.

                                    Jakiej wiedzy medycznej trzeba do stwierdzenia, że zaniechanie leczenia wobec
                                    zagrożenia życia pacjentki to więcej niż zbrodnia - to błąd?

                                    > Język to chyba masz z rakowieckiej, bo nawet
                                    > poprawnej wypowiedzi w języku literackim nie umiesz napisać.

                                    Język literacki mam dla ludzi, którzy nie zastanawiają się, czy zmarła
                                    pacjentka zapłaciła dosyć za swoje leczenie.

                                    > Pokaż mi jakąkolwiek publikacje, że u chorej z uc nie może rozwinąc się
                                    > posocznica.

                                    Zawsze wydawało mi się, że znajomość zasad logicznego rozumowania jest lekarzom
                                    niezbędna. Będę musiał chyba zrewidować swój pogląd.
                                    Pokaż mi jakąkolwiek publikację, z której wynika, że u chorej z Ulcerative
                                    Colitis MUSI dojść do posocznicy. Pokaż też ocenę rokowań dla przypadku
                                    leczonego i nieleczonego.

                                    > Napisz coś co możesz oprzeć na jakichkolwiek EBM , a nie na twoim
                                    > widzimisie. Powinieneś odtorzyć gabient wiedzącej , wiesz ile byś kasy
                                    > zarobił.

                                    Gdyby lekarz COŚ ROBIŁ, można by się zastanawiać nad poprawnością jego
                                    postępowania. Jeżeli zaniechał nawet diagnostyki - ocena jest jednoznaczna.
    • angel111 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:25
      Boże Przenajświętszy, czy ktoś mi powie co się w tym kraju dzieje...? Nie mogę
      powstrzymać łez po przeczytaniu tego artykułu............
      • owca_czarna Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:27
        angel111 napisała:

        > Boże Przenajświętszy, czy ktoś mi powie co się w tym kraju dzieje...? Nie mogę
        > powstrzymać łez po przeczytaniu tego artykułu............

        oby nie były to łzy krokodyle
    • agoraj Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:46
      tego lekarza trzeba ścigać ze UMYŚLNE spowodowanie śmierci - nie wiedział, że
      jeżeli nie zrobi endoskopii, to wzrasta ryzyko, że pacjent umrze ?????????????
      kto dał mu dyplom lekarza? Może sobie gdzieś kupił?
    • nick3 Ograniczyć wpływ religii na prawo! 02.05.05, 13:50
      Medycyna powinna racjonalnie dbać o zdrowie ludzi, a nie realizować priorytety
      jakiejś "jedynej słusznej" ideologii. (Uznawanie zarodka za etycznie
      równoważnego rozwiniętej osobie jest właśnie takim priorytetem ideologicznym.)
    • zasaniak Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:54
      Przeciwnikami ratowania MATKI kosztem ciąży, mogą być i zapewne są jedynie ci,
      którzy tym kosztem( smiercią swojej rodzicielki) teraz piszą te bzdety, na hańbę
      swoją ( chociaż honor to dla nich kwestia jedynie bytu),i swojemu szowizmowi.
      • agoraj A Gruszkę ratują..... 02.05.05, 13:58
        Gdyby Gruszka był w ciąży, nie miałby szans na przeżycie. Szokujące zestawienie
        dwóch wiadomości - o zamordowaniu przez lekarzy niewinnej, chorej kobiety
        i "heroicznych" próbach uratowania życia jednego posła.... podobno ludzie sią
        równi, ale kobieta zawsze będzie gorzej traktowana niż mężczyzna... co robi
        Pełnomocnik ds. Równego Statusu?
        • wikal Re: A Gruszkę ratują..... 02.05.05, 20:10
          Pełnomocnik nic nie robi, bo jak się odezwie, to jest mieszany z błotem. Było
          tak wielokrotnie. Póki Polska będzie półwyznaniowym państwem, a ludzie świeccy
          będą bali się księży, to nic się nie zmieni. A kler rośnie w siłę i bogaci się
          za naszym przyzwoleniem.
    • martin.luther Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 13:55
      Droga Pani Nowicka!
      Ciaza, to nie kolejna szminka albo tubka podkladu pod makijaz czy tez moze
      potrzeba chwili rozpieszczonej nastolatki-feministki wojujacej - ergo: z ciazy
      nie mozna "zrezygnowac". Pomijajac jakiekolwiek dywagacje na temat slusznosci
      aborcji, chcialbym zwrocic uwage tylko na jedno - uzywajmy w rzeczowej dyskusji
      fachowych zwrotow i nazywajmy rzecz po imieniu! Zaslanianie sie eufemizmami nie
      przystoi damie wyksztalconej. Gdyby wszyscy tak mowili, jak Pani, to do dzis
      czytalibysmy na lekcjach wychowania seksualnego o pszczolkach zapylajacych
      kwiatki ...
      • venus99 Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 14:02
        pszczółki i kwiatki to my dzisiaj mamy dzieki ciemnocie parafialnej.
    • ben_k Re: Troska o płód kosztem życia matki 02.05.05, 14:07
      A teraz lekarz może z czystym sumieniem pójść do kościoła i komunii. Wszak
      dziecka nie zabił.
      • agoraj dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 14:13
        kobieta to nie człowiek - tak w skrócie można streścić ideę przyświecającą
        działaniom wielu (niestety chyba większości) lekarzy w Polsce
        • a-cha Re: dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 14:48
          agoraj napisała:

          > kobieta to nie człowiek - tak w skrócie można streścić ideę przyświecającą
          > działaniom wielu (niestety chyba większości) lekarzy w Polsce


          Na jakiej podstawie taki wniosek? Tylko dlatego ze jeden lekarz podjal
          kontrowersyjna decyzje? A moze tamta kobieta - zgodnie z tym co postuluja
          wojujace feministki - miala mozliwosc podjecia decyzji? I ja podjela... A za
          nie podjela jedynej wedlug Was slusznej - czyli bezwzglednie dac sie leczyc
          ryzykujac zycie plodu, to panie z Fundacji na rzecz planowania rodziny zrobily
          z niej ofiare fanatycznych katoli.
          • bartkowa1 Re: dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 14:59
            agoraj napisała:
            >
            > > kobieta to nie człowiek - tak w skrócie można streścić ideę przyświecając
            > ą
            > > działaniom wielu (niestety chyba większości) lekarzy w Polsce
            >
            >
            > Na jakiej podstawie taki wniosek? Tylko dlatego ze jeden lekarz podjal
            > kontrowersyjna decyzje? A moze tamta kobieta - zgodnie z tym co postuluja
            > wojujace feministki - miala mozliwosc podjecia decyzji? I ja podjela... A za
            > nie podjela jedynej wedlug Was slusznej - czyli bezwzglednie dac sie leczyc
            > ryzykujac zycie plodu, to panie z Fundacji na rzecz planowania rodziny
            zrobily
            > z niej ofiare fanatycznych katoli.

            Hm, wiemy, że Basia zgodziła się na endoskopię, tylko lekarz wycofał się z
            zabiegu, więc możemy wnosić, że Basia chciała się leczyć. Twierdzenie, ze może
            ktoś godził się niepodjęcie leczenia i śmierć, jest nieco ryzykowne. Poza tym -
            założenie, że chora kobieta urodzi zdrowe dziecko, że martwa kobieta donosi
            ciążę, jest trochę kontrowersyjne, czyż nie? Basia była prawniczką, więc
            wiedziała, że martwa na niewiele przyda się płodowi (dla niewtajemniczonych -
            płód ma szansę przeżyć tylko pod warunkiem, że przezyje matka)
            Lekarz, wycofując się z zabiegu, wydał wyrok na Basię, na płód i na dzieci,
            które jeszcze w przyszłości pragnęła mieć.
            Poza tym - nie jest to jedyny lekarz, który takie decyzje podejmuje. Nie
            kontrowersyjne, ale skandaliczne, bowiem nie ratował zagrożonego życia - życia
            podwójnego, i pacjenta, i płodu. A ja sama, gdy rodziłam dziecko, przekonałam
            się, że kobieta dla lekarzy to podczłowiek...
            • a-cha Re: dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 15:12
              A to masz wiedze z innego zrodla bo w tym artykule nie ma o tym slowa. Jest
              tylko zlepek wypowiedzi matki i stwierdzen w stylu lekarz mial zrobic
              endoskopie ale "W końcu jednak zrezygnował. - Sumienie mi nie pozwala -
              powiedział".

              > Basia była prawniczką, więc
              > wiedziała, że martwa na niewiele przyda się płodowi (dla niewtajemniczonych -
              > płód ma szansę przeżyć tylko pod warunkiem, że przezyje matka)

              No fakt, ja jestem ekonomistka nie prawniczka wiec tego nie wiem.

              > Lekarz, wycofując się z zabiegu, wydał wyrok na Basię, na płód i na dzieci,
              > które jeszcze w przyszłości pragnęła mieć.

              Diagnoza postawiona po fakcie jest zawsze w 100 proc. celna. szczegolnie
              wygloszona przez laika na forum internetowym na podstawie krotkiego artykulu
              prasowego i wlasnej wyobrazni, ktora podpowiedziala to czego w GW nie
              napisali... Marnujesz sie dziewczyno - proponuje od razu doktorat na AM z
              ginekologii.
              • venus99 Re: dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 15:26
                w koncu pacjentów najczęściej wykonczaja lekarze.kto to ma robić jak nie
                fachowcy?
                • kondorek1 Re: dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 15:45
                  A te statystyki skąd masz? Im bardziej się zacietrzewiasz, tym głupsze posty
                  piszesz

                  venus99 napisał:

                  > w koncu pacjentów najczęściej wykonczaja lekarze.kto to ma robić jak nie
                  > fachowcy?
                  • venus99 Re: dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 17:46
                    naprawdę nie wiesz,że najwięcej ludzi umiera w szpitalach?
          • venus99 Re: dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 15:02
            nie trzeba było z tej biednej kobiety ofiary fanatycznych katoli.ona po prostu
            jest ofiara.
          • jorn Re: dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 15:10
            > Na jakiej podstawie taki wniosek? A moze tamta kobieta - zgodnie z tym co
            postuluja > wojujace feministki - miala mozliwosc podjecia decyzji? I ja podjela
            A na jakiej podstawie taki wniosek? Sorry batory, jest wyraźnie napisane ze
            domaganao się leczenia, którego lekarze nie podejmowali. Ale ozcywiscie
            klamliwa stwierdzenie w "slusznej" sprawie jest dla ciebie OK.

            Kontrowersyjną? Zbrodniczą !

            NB ciekawe ze dla ciebie mozliwosc podejmowania decyzji dot. wlasnego zycia
            przez kobiete to wg ciebie "postulat wolujących feministek" - ty wojujący
            oszolomie.

            Jorn van der Ar
            -------------------
            Łukaszenko z Lepperem, dwóch syjamskich braci, najlepszych synów ich sowieckiej
            maci (Maciej Rybiński)
            • a-cha Re: dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 15:18
              > ty wojujący oszolomie.
              I to jest argument zawsze sprawdzajacy sie wobec problemu czy nienarodzone
              dziecko jest czyms czy kims.
              Jesli twierdzisz ze to kawalek bezksztaltnego mieska - jestes postepowym,
              madrym i swiatlym czlowiekiem
              Jesli twierdzisz ze zywa istota ktora nalezy chronic - jestes oszolomem i
              fanatycznym katolem.

              Nazywanie lekarza zbrodniarzem na podstawie subiektywnego krotkiego artykulu
              swiadczy o kompletnym szczeniactwie niektorych osob wypowiadajacych sie tutaj.
              Byc moze lekarz zawinil podejmujac niewlasciwa decyzje, ale nie Tobie dane jest
              wydawanie wyroku.
              • venus99 Re: dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 15:28
                fakt,zazwyczaj lekarze odpowiadaja przed bokiem i historią.przed urzędem
                skarbowym już nie.
                kasy fiskalne dla lekarzy!
              • bartkowa1 Re: dziecka nie zabił, a kobieta to nie człowiek 02.05.05, 15:45
                a-cha napisała:

                > > ty wojujący oszolomie.
                > I to jest argument zawsze sprawdzajacy sie wobec problemu czy nienarodzone
                > dziecko jest czyms czy kims.
                > Jesli twierdzisz ze to kawalek bezksztaltnego mieska - jestes postepowym,
                > madrym i swiatlym czlowiekiem
                > Jesli twierdzisz ze zywa istota ktora nalezy chronic - jestes oszolomem i
                > fanatycznym katolem.

                Spokojnie. Bez ostrych słów proszę.
                Płód to wartość, a człowiek narodzony to też wartość. Bezsprzecznie, prawda?
                Płód może żyć tylko wtedy, kiedy będzie żyć kobieta ten płód nosząca.
                Nieleczenie kobiety ze strachu, że spowoduje to śmierć płodu, to wydanie wyroku
                i na płód, i na matkę.
                Lecz tu nie chodzi o przekonania lekarzy - tu chodzi o ich strach, że jeżeli by
                pacjenta przeżyła, a płód nie, to trudniej to wytłumaczyć wielu oszołomom, niż
                to, że umarli oboje.
                I jeszcze jedno - jeżeli uratuje się kobietę, a nie uratuje się płodu, to ona
                może jeszcze urodzić jakieś dzieci. Przyrost naturalny jest tak niski, że nie
                warto nieratować kobiet.
                Biorąc wszystko pod uwagę, jeżeli istnieje szansa uratowania dorosłego,
                narodzonego już człowieka oraz ryzyko, że terapia spowoduje obumarcie płodu (a
                wiadomo, że brak terapii na pewno spowoduje śmierć płodu), to trzeba
                bezwzględnie leczyć!
                W tej sytuacji - na pewno przeżyłaby Basia. Mamy dwie śmierci, mogła być tylko
                jedna. Ale może przeżyliby oboje - i matka, i płód.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka