Dodaj do ulubionych

Nizieński jeszcze bardziej pogrążył Belkę

22.06.05, 21:03
Powiedział w Prześwietleniu, że pół roku temu pytał Belkę czy ten
coś podpisywał; Belka odpowiedział, że podpisał
tylko zobowiązanie, że nikomu nie powie o kontakcie z sb.
No to Nizieński pokazał mu sławetne już zobowiązanie
do współpracy. Przypomniało się profesorowi niezależnemu
naszemu premierowi, że jednak podpisał. Przed komisją
najwyraźniej... znowu mu się zapomniało.

żałosne, po prostu żałosne
Obserwuj wątek
    • kataryna.kataryna Re: Nizieński jeszcze bardziej pogrążył Belkę 22.06.05, 21:06
      strajker napisał:

      > Powiedział w Prześwietleniu, że pół roku temu pytał Belkę czy ten
      > coś podpisywał; Belka odpowiedział, że podpisał
      > tylko zobowiązanie, że nikomu nie powie o kontakcie z sb.
      > No to Nizieński pokazał mu sławetne już zobowiązanie
      > do współpracy. Przypomniało się profesorowi niezależnemu
      > naszemu premierowi, że jednak podpisał. Przed komisją
      > najwyraźniej... znowu mu się zapomniało.
      >
      > żałosne, po prostu żałosne



      Widziałam to. Belka to żałosny łgarz :(
      >
      • hrabia.m.c Re: Nizieński jeszcze bardziej pogrążył Belkę 22.06.05, 21:08
        Ale co on podpisał?
      • sam_sob Re: Nizieński jeszcze bardziej pogrążył Belkę 23.06.05, 08:13
        kataryna.kataryna napisała:
        >
        > Widziałam to. Belka to żałosny łgarz :(

        Ale jak ładnie umie konsumować (jabłka też).
    • ksiundz Nizieński być może jeszcze odegra ważną rolę 22.06.05, 21:14
      przypominam, że na odchodnym mówił o 600 cytuję "s***nach" na stanowiskach
      państwowych, którym wedle obecnego, liberalnego prawa lustracyjnego nie można
      nic zrobić, ale idzie nowelizacja w następnym rozdaniu, więc kto wie
      ;)
      • michal00 Re: Nizieński być może jeszcze odegra ważną rolę 22.06.05, 21:17
        Tak mowil? a gdzie i kiedy?
        • ksiundz jak szedł był na emeryturę 22.06.05, 21:18
          a gdzie? w jakimś przekaziorze - pewnie w TVN24, bo tylko ten oglądam
    • leszek.sopot A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 21:30
      strajker napisał:

      > Powiedział w Prześwietleniu, że pół roku temu pytał Belkę czy ten
      > coś podpisywał; Belka odpowiedział, że podpisał
      > tylko zobowiązanie, że nikomu nie powie o kontakcie z sb.
      > No to Nizieński pokazał mu sławetne już zobowiązanie
      > do współpracy. Przypomniało się profesorowi niezależnemu
      > naszemu premierowi, że jednak podpisał. Przed komisją
      > najwyraźniej... znowu mu się zapomniało.
      >
      > żałosne, po prostu żałosne


      Skoro mial dowod na klamstwo w oswiadczeniu lustracyjnym, to powinien podac
      Belke do Sadu Lustracyjnego. Skoro tego nie zrobil, to znaczy, ze nie uznal
      tego za dokument potwierdzajacy wspolprace z SB. Skoro wiec sam RIP uznal, ze
      Belka nie podpisal dokumentu o wspolpracy, to Belka przed komisja orlenowska
      nie mogl odpowiedziec inaczej niz powiedzial - inna odpowiedz bylaby sprzeczna
      z orzeczeniem rzecznika.
      • ksiundz Mijasz się Pan z prawdą 22.06.05, 21:34
        - to taki delikatny eufemizm funkcjonalny. Przekazał sprawę Belcha do
        rozpracowania swojemu następcy.
        To raz, a dwa: jeśli chodzi o odpowidź Belki wznosisz się Pan na wyżyny
        dialektyki, gratuluję dobrej szkoły :)))))))
      • bush_w_wodzie Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 21:35
        leszek.sopot napisał:

        > strajker napisał:
        >
        > > Powiedział w Prześwietleniu, że pół roku temu pytał Belkę czy ten
        > > coś podpisywał; Belka odpowiedział, że podpisał
        > > tylko zobowiązanie, że nikomu nie powie o kontakcie z sb.
        > > No to Nizieński pokazał mu sławetne już zobowiązanie
        > > do współpracy. Przypomniało się profesorowi niezależnemu
        > > naszemu premierowi, że jednak podpisał. Przed komisją
        > > najwyraźniej... znowu mu się zapomniało.
        > >
        > > żałosne, po prostu żałosne
        >
        >
        > Skoro mial dowod na klamstwo w oswiadczeniu lustracyjnym, to powinien podac
        > Belke do Sadu Lustracyjnego. Skoro tego nie zrobil, to znaczy, ze nie uznal
        > tego za dokument potwierdzajacy wspolprace z SB.


        ej leszku. sad lustracyjny przyjmuje taka interpretacje wg ktorej samo
        podpisanie zobowiazania nie jest wystarczajacym warunkiem by zakwalifikowac
        kogos jako tw




        > Skoro wiec sam RIP uznal, ze
        > Belka nie podpisal dokumentu o wspolpracy,


        nieprawda. rip uznal ze dowody wspolpracy nie sa wystarczajaco mocne/kompletne
        by kierowac sprawe do sadu lustracyjnego


        > to Belka przed komisja orlenowska
        > nie mogl odpowiedziec inaczej niz powiedzial - inna odpowiedz bylaby sprzeczna
        > z orzeczeniem rzecznika.


        przyjales falszywe zalozenia i stad falszywe wnioski
        • leszek.sopot Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 21:51
          bush_w_wodzie napisał:

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > strajker napisał:
          > >
          > > > Powiedział w Prześwietleniu, że pół roku temu pytał Belkę czy ten
          > > > coś podpisywał; Belka odpowiedział, że podpisał
          > > > tylko zobowiązanie, że nikomu nie powie o kontakcie z sb.
          > > > No to Nizieński pokazał mu sławetne już zobowiązanie
          > > > do współpracy. Przypomniało się profesorowi niezależnemu
          > > > naszemu premierowi, że jednak podpisał. Przed komisją
          > > > najwyraźniej... znowu mu się zapomniało.
          > > >
          > > > żałosne, po prostu żałosne
          > >
          > >
          > > Skoro mial dowod na klamstwo w oswiadczeniu lustracyjnym, to powinien podac
          > > Belke do Sadu Lustracyjnego. Skoro tego nie zrobil, to znaczy, ze nie uznal
          > > tego za dokument potwierdzajacy wspolprace z SB.
          >
          >
          > ej leszku. sad lustracyjny przyjmuje taka interpretacje wg ktorej samo
          > podpisanie zobowiazania nie jest wystarczajacym warunkiem by zakwalifikowac
          > kogos jako tw


          To prawda.


          > > Skoro wiec sam RIP uznal, ze
          > > Belka nie podpisal dokumentu o wspolpracy,
          >
          >
          > nieprawda. rip uznal ze dowody wspolpracy nie sa wystarczajaco mocne/kompletne
          > by kierowac sprawe do sadu lustracyjnego


          No dobrze, ale na moj chlopski rozum pytanie: czy podpisalo sie dokument o
          wspolpracy z SB jest pytaniem o to, czy sie z SB wspolpracowalo. Skoro wiec
          rzecznik uznal, ze Belka nie wspolpracowal, to premier na oba pytania mogl
          chyba odpowiedziec przeczaco.


          > > to Belka przed komisja orlenowska > > nie mogl odpowiedziec inaczej niz
          powiedzial - inna odpowiedz bylaby sprzeczna > > z orzeczeniem rzecznika.
          >
          >
          > przyjales falszywe zalozenia i stad falszywe wnioski

          Nie jestem pewny. Przeciez chyba Niezinski widzac "instrukcje wyjazdowa" i
          oswiadczenie lustracyjne oraz jakas analize na temat rolnictwa w USA, powinien
          byl chyba oskarzyc Belke o zlozenie falszywego oswiadczenia. A skoro doszedl do
          wniosku, ze nie ma dowodow na wspolprace Belki z SB, to i uznal chyba, ze
          ten "instrukcja wyjazdowa" nie jest dokumentem swiadczacym o wspolpracy z SB?
          • ksiundz Dialektyki cd. 22.06.05, 21:59
            > No dobrze, ale na moj chlopski rozum pytanie: czy podpisalo sie dokument o
            > wspolpracy z SB jest pytaniem o to, czy sie z SB wspolpracowalo. Skoro wiec
            > rzecznik uznal, ze Belka nie wspolpracowal, to premier na oba pytania mogl
            > chyba odpowiedziec przeczaco.

            Pytanie: czy podpisalo sie dokument o wspolpracy z SB jest pytaniem o to, czy
            podpisalo sie dokument o wspolpracy z SB.

            Ciekawe czy są jakoweś badania na temat "chłopskiego" rozumy, z chęcią bym się
            dowiedział coś o tym "wybryku" natury :)))))))
            • leszek.sopot chlopski rozum 22.06.05, 22:03
              ksiundz napisała:

              > > No dobrze, ale na moj chlopski rozum pytanie: czy podpisalo sie dokument o
              > > wspolpracy z SB jest pytaniem o to, czy sie z SB wspolpracowalo. Skoro wiec
              > > rzecznik uznal, ze Belka nie wspolpracowal, to premier na oba pytania mogl
              > > chyba odpowiedziec przeczaco.
              >
              > Pytanie: czy podpisalo sie dokument o wspolpracy z SB jest pytaniem o to, czy
              > podpisalo sie dokument o wspolpracy z SB.
              >
              > Ciekawe czy są jakoweś badania na temat "chłopskiego" rozumy, z chęcią bym
              się > dowiedział coś o tym "wybryku" natury :)))))))


              Chlopski rozum rzadzi sie prosta logika. Na pytanie czy latem w gorach bedzie
              pogoda, goral spojrzy w niebo, spojrzy w strumyk i powie, ze pikna bedzie
              paniczku pogoda - czyli przyjedz frajerze do mojej chaty i wydaj te swoje
              pieniazki u mnie.
              • dr.kidler Re: chlopski rozum 22.06.05, 23:26
                leszek.sopot napisał:

                > ksiundz napisała:
                >
                > > > No dobrze, ale na moj chlopski rozum pytanie: czy podpisalo sie dok
                > ument o
                > > > wspolpracy z SB jest pytaniem o to, czy sie z SB wspolpracowalo. Sk
                > oro wiec
                > > > rzecznik uznal, ze Belka nie wspolpracowal, to premier na oba pytan
                > ia mogl
                > > > chyba odpowiedziec przeczaco.
                > >
                > > Pytanie: czy podpisalo sie dokument o wspolpracy z SB jest pytaniem o to,
                > czy
                > > podpisalo sie dokument o wspolpracy z SB.
                > >
                > > Ciekawe czy są jakoweś badania na temat "chłopskiego" rozumy, z chęcią by
                > m
                > się > dowiedział coś o tym "wybryku" natury :)))))))
                >
                >
                > Chlopski rozum rzadzi sie prosta logika. Na pytanie czy latem w gorach bedzie
                > pogoda, goral spojrzy w niebo, spojrzy w strumyk i powie, ze pikna bedzie
                > paniczku pogoda - czyli przyjedz frajerze do mojej chaty i wydaj te swoje
                > pieniazki u mnie.

                W calej sprawie pomija sie kwestie interpretacji terminu "podjecie wspolpracy".
                Prosze zauwazyc ze sprawa ma tez drugi aspekt - gdyby Belka odpowiedzial ze
                podpisal dokument o podjeciu wspolpracy, to moglby byc z kolei oskarzony o
                krzywoprzysestwo przez te osoby, ktore twierdza za ta instrukcja nie byla
                dokumentem stwierdzajaym podjecie wspolpracy, w tym przez Rzecznika Interesu
                Publicznego, ktory nie wdrozyl postepowania przeciwko Belce.

                Po prostu pytanie nie bylo precyzyjne, wbrew powszechnemu tutaj pogladowi.
                Osoby ktore tak twierdza, powinny sobie przypomniec w jaki sposob zadawal
                pytania Rokita, w komisji Rywina.

                Sadze ze Sad zwolni Belke od odpowiedzialnosci, i niepotrzebne beda naciski
                ktor prorokuje kataryna.kataryna.
                • 9111951u Re: chlopski rozum 23.06.05, 07:30
                  dr. z kropką nie reprezentuje nawet chłopskiego rozmu jeno wumlowski :
                  pytanie o podpisanie odkumentu o wspólpracy z esbecją dotyczy wszelkiej
                  współpracy i tej tajnej i jawnej ( np. pisanie ekspertyz gospodarczych) .
                  Ale to przerasta możliwości percepcyjne dr. z kropką po wumlu !
                  dr. z kropką bredzi coś , ze w pytaniu było coś o "podjęciu " to po prostu
                  fantasmagorie dr. z kropką !

                  Teraz do innych funkcjonalnych analfabetów ,którzy bredzą o tym , że owszem
                  podpisał dokument o współpracy, ale swoim działaniem nie szkodził !!! czego
                  wymaga wykładania Sądu, aby kogoś za kłamcę lustracyjnego!!! Niestety również
                  Rzecznik Interesu Publicznego w tym przypadku znajduje się wśród funkcjonalnych
                  analfabetów !
                  Dowód : czy kłamstwo niejakiego Belki , który służbom specjalnym USA skłamał ,
                  ze nie otrzymał zadań do wykonania na terenie USA nie szkodziło innym
                  Polakom ???
                  Otóz to kłamstwo jak najbardziej szkodziło innym Polakom, gdyż w ten sposób
                  pozwalało esbecji pisać dla obywateli polskich wyjeżadających zagranicę tzw.
                  "rutynowe instrukcje wyjazdowe" , w których zmuszano ludzi do podpisywania i
                  przyjmowania zachowań nie tylko związanych z obowiązkiem poinformowania naszych
                  specłużb na wypadek werbowania ich przez obce państwo ale także do podpisywania
                  zobowiązań do działania na szkodę innych obywateli !!!!
                  Zatem kłamstwo Belki wobec służb specjalnych USA szkodziło innym polskim
                  obywatelom wyjeżdającym zagranicę na stypedium. Każdy sąd musi dojść do
                  konstatacji, że każde kłamstwo szkodzi, a nie , że jest neutralne dla innych.
                  Dlatego jestem zdziwiony tym , ze Rzecznik nie doszukał się tych szkód w
                  postępowaniu ( czytaj kłamstwie) Belki podczas pobytu w USA !
                  • dr.kidler Nie bylem SBekiem jak ty 23.06.05, 08:58

                    > pytanie o podpisanie odkumentu o wspólpracy z esbecją dotyczy wszelkiej
                    > współpracy i tej tajnej i jawnej ( np. pisanie ekspertyz gospodarczych) .

                    wiec nie wiem czego dotyczy pytanie o wspolprace z SBecja.
                    Belka tez nie byl.
                    • 9111951u Re: Nie bylem SBekiem jak ty 23.06.05, 09:00
                      jak każdy polski funkcjonalny analfabeta nie rozumiesz co czytasz takie są
                      skutki po ukończeniu wumlu.
                • leszek.sopot Re: chlopski rozum 23.06.05, 10:45
                  Termin "podjecie wspolpracy" to jedno, a drugie to termin "dokument o
                  wspolpracy". Jesli pod pojeciem "dokumentu o wspolpracy" powszechnie rozumie
                  sie zgode na tajna, swiadoma wspolprace z SB, ktora w zamian nadawala pseudonim
                  i dawala pieniadze za informacje, to mozna smialo twierdzic, ze Belka takiego
                  dokumentu nie podpisal. Swoja droga nikt z pracownikow IPN nie mowil wczesniej
                  o tym, ze takie "instrukcje wyjazdowe" byly podstawa do uznania kogos za TW.
                  Wrecz przeciwnie. Przypominam sobie wypowiedzi, w ktorych udowadniano, ze wiele
                  ludzi zmuszano do podpisywania roznych dokumentow, ktorych podpisanie nie moze
                  swiadczyc na niekorzysc tych osob - jako przyklady podawano
                  podpisanie "deklaracji lojalnosci" lub kwitow przed wyjazdem np. na staz
                  naukowy.
                  • dr.kidler Re: chlopski rozum 23.06.05, 11:16
                    leszek.sopot napisał:

                    > Termin "podjecie wspolpracy" to jedno, a drugie to termin "dokument o
                    > wspolpracy". Jesli pod pojeciem "dokumentu o wspolpracy" powszechnie rozumie
                    > sie zgode na tajna, swiadoma wspolprace z SB, ktora w zamian nadawala
                    pseudonim
                    >
                    > i dawala pieniadze za informacje, to mozna smialo twierdzic, ze Belka takiego
                    > dokumentu nie podpisal. Swoja droga nikt z pracownikow IPN nie mowil
                    wczesniej
                    > o tym, ze takie "instrukcje wyjazdowe" byly podstawa do uznania kogos za TW.
                    > Wrecz przeciwnie. Przypominam sobie wypowiedzi, w ktorych udowadniano, ze
                    wiele
                    >
                    > ludzi zmuszano do podpisywania roznych dokumentow, ktorych podpisanie nie
                    moze
                    > swiadczyc na niekorzysc tych osob - jako przyklady podawano
                    > podpisanie "deklaracji lojalnosci" lub kwitow przed wyjazdem np. na staz
                    > naukowy.

                    O.K, to jest mniej lub bardziej znane, ale mnie nurtuje inna kwestia:
                    Czy osoba ktora zezna pod przysiega ze byla tajnym wspolpracownikiem, a
                    tymczasem RIP uzna ze nie byla, popelnila krzywoprzysiestwo?
                    • leszek.sopot Re: chlopski rozum 23.06.05, 11:25
                      dr.kidler napisał:

                      > leszek.sopot napisał:
                      >
                      > > Termin "podjecie wspolpracy" to jedno, a drugie to termin "dokument o
                      > > wspolpracy". Jesli pod pojeciem "dokumentu o wspolpracy" powszechnie
                      rozumie sie zgode na tajna, swiadoma wspolprace z SB, ktora w zamian nadawala
                      > pseudonim i dawala pieniadze za informacje, to mozna smialo twierdzic, ze
                      Belka takiego dokumentu nie podpisal. Swoja droga nikt z pracownikow IPN nie
                      mowil wczesniej o tym, ze takie "instrukcje wyjazdowe" byly podstawa do uznania
                      kogos za TW. Wrecz przeciwnie. Przypominam sobie wypowiedzi, w ktorych
                      udowadniano, ze wiele ludzi zmuszano do podpisywania roznych dokumentow,
                      ktorych podpisanie nie moze swiadczyc na niekorzysc tych osob - jako przyklady
                      podawano podpisanie "deklaracji lojalnosci" lub kwitow przed wyjazdem np. na
                      staz naukowy.
                      >
                      > O.K, to jest mniej lub bardziej znane, ale mnie nurtuje inna kwestia:
                      > Czy osoba ktora zezna pod przysiega ze byla tajnym wspolpracownikiem, a
                      > tymczasem RIP uzna ze nie byla, popelnila krzywoprzysiestwo?

                      Belka zeznal co innego, mianowicie, ze nie podpisal dokumentu o wspolpracy.
                      Oczywiscie - w potocznym mniemaniu - jego odpowiedz "tak" swiadczylaby o tym,
                      ze byl wspolpracownikiem SB, a przeciez nim nie byl - nie w
                      potocznym "forumowym" mniemaniu, ale w mysl przepisow lustracyjnych. Belka byc
                      moze bedac tego swiadomym wiedzial, ze nie moze twierdzaco odpowiedziec na
                      pytanie Giertycha. Tym bardziej, ze wiedzial o tym, ze Niezinski nie skierowal
                      jego sprawy do Sadu Lustracyjnego. Belka wiec postapil przed komisja zbyt
                      uczciwie. Nie wykazal sie cwaniactwem ani sprytem - mogl przeciez odpowiedziec,
                      ze nie rozumie pytania, nie pamieta, lub cokolwiek innego - o wiewiorkach lub
                      Jenifer Lopez, albo tez mogl powiedziec, ze nie byl czlonkiem rady
                      konsultacyjnej przy Jaruzelskim ani z nikim potajemnie nie spotykal sie w
                      Czestochowie.
                  • 9111951u Re: chlopski rozum 23.06.05, 11:25
                    Leszku, funkcjonalny analfabeto !
                    • dr.kidler Re: chlopski rozum 23.06.05, 16:30
                      9111951u napisała:

                      > Leszku, funkcjonalny analfabeto !

                      O! mnie tez tak ktos nazwal, ale widze ze to komplement i nie ma sie czym
                      przejmowac!
          • bush_w_wodzie Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 22:00
            leszek.sopot napisał:

            > bush_w_wodzie napisał:
            >
            > > leszek.sopot napisał:
            > >
            > > > strajker napisał:
            > > >

            > > > Skoro mial dowod na klamstwo w oswiadczeniu lustracyjnym, to powini
            > en podac
            > > > Belke do Sadu Lustracyjnego. Skoro tego nie zrobil, to znaczy, ze n
            > ie uznal
            > > > tego za dokument potwierdzajacy wspolprace z SB.
            > >
            > >
            > > ej leszku. sad lustracyjny przyjmuje taka interpretacje wg ktorej samo
            > > podpisanie zobowiazania nie jest wystarczajacym warunkiem by zakwalifikow
            > ac
            > > kogos jako tw
            >
            >
            > To prawda.
            >

            >
            > > > Skoro wiec sam RIP uznal, ze
            > > > Belka nie podpisal dokumentu o wspolpracy,
            > >
            > >
            > > nieprawda. rip uznal ze dowody wspolpracy nie sa wystarczajaco mocne/komp
            > letne
            > > by kierowac sprawe do sadu lustracyjnego
            >
            >
            > No dobrze, ale na moj chlopski rozum pytanie: czy podpisalo sie dokument o
            > wspolpracy z SB jest pytaniem o to, czy sie z SB wspolpracowalo.
            > Skoro wiec rzecznik uznal, ze Belka nie wspolpracowal, to premier
            > na oba pytania mogl chyba odpowiedziec przeczaco.
            >

            na moj chlopski rozum podpisanie zobowiazania do - dajmy na to - podrozy na
            ksiezyc nie jest rownowazne z odbyciem podrozy na ksiezyc

            pytanie bylo precyzyjne i jednoznaczne i belka by powiedziec prawde - musial
            odpowiedziec twierdzaco


            >
            > > > to Belka przed komisja orlenowska > > nie mogl odpowiedziec
            > inaczej niz
            > powiedzial - inna odpowiedz bylaby sprzeczna > > z orzeczeniem rzecznik
            > a.
            > >
            > >
            > > przyjales falszywe zalozenia i stad falszywe wnioski
            >
            > Nie jestem pewny. Przeciez chyba Niezinski widzac "instrukcje wyjazdowa" i
            > oswiadczenie lustracyjne oraz jakas analize na temat rolnictwa w USA, powinien
            > byl chyba oskarzyc Belke o zlozenie falszywego oswiadczenia.


            -analizy brakuje - jest tylko info orynskiego czy innego wellsa o tym

            -wszystkie materialy w teczce- oprocz dwu - to raporty agentow wywiadu prl. to
            za malo by sad lustracyjny przyjal ponad wszelka watpliwosc ze fakty tam opisane
            mialy miejsce. z kolei - zeznania sb-kow sa niezbyt wiarygodne - w dodtku wg
            nizienskiego najczesciej zreszta sb-cy klamia chroniac swoje zrodla


            > A skoro doszedl do
            > wniosku, ze nie ma dowodow na wspolprace Belki z SB, to i uznal chyba, ze
            > ten "instrukcja wyjazdowa" nie jest dokumentem swiadczacym o wspolpracy z SB?

            przeciez przyznales mi wyzej racje ze sama deklaracja jest za slabym dowodem by
            startowac z tym do sadu lustracyjnego
            • leszek.sopot Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 22:21
              bush_w_wodzie napisał:
              > > No dobrze, ale na moj chlopski rozum pytanie: czy podpisalo sie dokument o
              > > wspolpracy z SB jest pytaniem o to, czy sie z SB wspolpracowalo.
              > > Skoro wiec rzecznik uznal, ze Belka nie wspolpracowal, to premier
              > > na oba pytania mogl chyba odpowiedziec przeczaco.
              > >
              >
              > na moj chlopski rozum podpisanie zobowiazania do - dajmy na to - podrozy na
              > ksiezyc nie jest rownowazne z odbyciem podrozy na ksiezyc


              dobre:)
              ale mam lepszy przyklad. Skoro przysiegales zonie na slubnym kobiercu wiernosc
              malzenska to znaczy, ze do dzis jestes wierny?
              Natomiast co do ksiezyca... jesli urzad panstwowy uznalby, ze nie odbyles
              podrozy na ksiezyc, to tym samym uznalby, podpisany kwit za nic nie warty - a
              wiec nie moze byc on uznany, ze kwit zobowiazujacy do czegokolwiek - taki kwit
              nie jest wiec w swietle urzedu podpisanym kwitem o wspolpracy, co najwyzej
              deklaracja mozliwosci nawiazania wspolpracy.


              > pytanie bylo precyzyjne i jednoznaczne i belka by powiedziec prawde - musial
              > odpowiedziec twierdzaco


              Dzis mam podobna opinie, choc ja dopiero po zrobieniu afery z teczka Belki
              zrozumialem, ze to pytanie mialo inny sens niz pierwotnie myslalem. A myslalem
              wczesniej, ze gdyby Belka odpowiedzial wowczas twierdzaco, to przyznalby sie do
              wspolpracy z SB (czyli, ze byl agentem bezpieki), a przeciez rzecznik ocenil,
              ze nie wspolpracowal.

              > > Nie jestem pewny. Przeciez chyba Niezinski widzac "instrukcje wyjazdowa"
              > i oswiadczenie lustracyjne oraz jakas analize na temat rolnictwa w USA,
              powinien byl chyba oskarzyc Belke o zlozenie falszywego oswiadczenia.
              >
              >
              > -analizy brakuje - jest tylko info orynskiego czy innego wellsa o tym
              > -wszystkie materialy w teczce- oprocz dwu - to raporty agentow wywiadu prl. to
              > za malo by sad lustracyjny przyjal ponad wszelka watpliwosc ze fakty tam
              opisane mialy miejsce. z kolei - zeznania sb-kow sa niezbyt wiarygodne - w
              dodtku wg nizienskiego najczesciej zreszta sb-cy klamia chroniac swoje zrodla


              ale w ten sposob chyba tez wprowadza sie w blad (lub wrecz daje alibi)
              bezposrednio zainteresowanych.

              > > A skoro doszedl do
              > > wniosku, ze nie ma dowodow na wspolprace Belki z SB, to i uznal chyba, ze
              > > ten "instrukcja wyjazdowa" nie jest dokumentem swiadczacym o wspolpracy z
              > SB?
              >
              > przeciez przyznales mi wyzej racje ze sama deklaracja jest za slabym dowodem
              by startowac z tym do sadu lustracyjnego


              To jak traktowac takie dowody? Powinno byc chyba orzeczenie: albo czarne - albo
              biale? W takim razie powinno sie chyba myslec w ten sposob jak w przypadku
              kazdej sprawy sadowej - jesli nie zapdl wyrok to czlowiek jest niwinny. Skoro
              jest niewinny, to znaczy, ze nie wspolpracowal. Skoro nie wspolpracowal, to
              znaczy, ze dokument o wspolpracy o tej wspolpracy nie swiadczy, nie jest wiec
              dokumentem, na ktorym jest podpis swiadczacy o zgodzie na wspolprace...
              • ksiundz Właściwie to dobra uzyteczna koncepcja :) 22.06.05, 22:37

                > biale? W takim razie powinno sie chyba myslec w ten sposob jak w przypadku
                > kazdej sprawy sadowej - jesli nie zapdl wyrok to czlowiek jest niwinny. Skoro
                > jest niewinny, to znaczy, ze nie wspolpracowal. Skoro nie wspolpracowal, to
                > znaczy, ze dokument o wspolpracy o tej wspolpracy nie swiadczy, nie jest wiec
                > dokumentem, na ktorym jest podpis swiadczacy o zgodzie na wspolprace...

                Tak się zastanawiam nad moim pierwszym małżeństwem, czy aby potrzebnie się
                rozwodziłem. No bo tak, gdybym się był ożenił po raz drugi bez rozwodu, to
                dopóki nie zapadłby wyrok za bigamię byłbym niewinny. Skoro byłbym niewinny, to
                znaczy, że się nie ożeniłem poraz drugi. Skoro się nie ożeniłem, to znaczy że
                akt małżeństwa (tego drugiego) nie świadczy że wstąpiłem w związek małżeński,
                nie jest więc dokumentem, na którym jest podpis świadczący o mojej zgodzie na
                małżeństwo... Słowem niepotrzebnie wpędziłem się przed laty w koszty i stresy z
                tym rozwodem... Ale następnym razem już będę mądrzejszy :)))
              • bush_w_wodzie Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 22:39
                leszek.sopot napisał:

                > bush_w_wodzie napisał:
                > > > No dobrze, ale na moj chlopski rozum pytanie: czy podpisalo sie dok
                > ument o
                > > > wspolpracy z SB jest pytaniem o to, czy sie z SB wspolpracowalo.
                > > > Skoro wiec rzecznik uznal, ze Belka nie wspolpracowal, to premier
                > > > na oba pytania mogl chyba odpowiedziec przeczaco.
                > > >
                > >
                > > na moj chlopski rozum podpisanie zobowiazania do - dajmy na to - podrozy
                > na
                > > ksiezyc nie jest rownowazne z odbyciem podrozy na ksiezyc
                >
                >
                > dobre:)
                > ale mam lepszy przyklad. Skoro przysiegales zonie na slubnym kobiercu wiernosc
                > malzenska to znaczy, ze do dzis jestes wierny?

                niektorym sie to ponoc zdarza


                > Natomiast co do ksiezyca... jesli urzad panstwowy uznalby, ze nie odbyles
                > podrozy na ksiezyc, to tym samym uznalby, podpisany kwit za nic nie warty - a
                > wiec nie moze byc on uznany, ze kwit zobowiazujacy do czegokolwiek - taki kwit
                > nie jest wiec w swietle urzedu podpisanym kwitem o wspolpracy, co najwyzej
                > deklaracja mozliwosci nawiazania wspolpracy.


                deklaracja o mozliwosci? czyli akt malzenska jest (m in) deklaracja o mozliwosci
                dochowania wiernosci o nie deklaracja dochowania wiernosci?


                >
                >
                > > pytanie bylo precyzyjne i jednoznaczne i belka by powiedziec prawde - mus
                > ial
                > > odpowiedziec twierdzaco
                >
                >
                > Dzis mam podobna opinie, choc ja dopiero po zrobieniu afery z teczka Belki
                > zrozumialem, ze to pytanie mialo inny sens niz pierwotnie myslalem. A myslalem
                > wczesniej, ze gdyby Belka odpowiedzial wowczas twierdzaco, to przyznalby sie do
                >
                > wspolpracy z SB (czyli, ze byl agentem bezpieki), a przeciez rzecznik ocenil,
                > ze nie wspolpracowal.


                rzecznik doszedl do tego wniosku dokladnie miesiac po odpowiedzi belki


                >
                > > > Nie jestem pewny. Przeciez chyba Niezinski widzac "instrukcje wyjaz
                > dowa"
                > > i oswiadczenie lustracyjne oraz jakas analize na temat rolnictwa w USA,
                > powinien byl chyba oskarzyc Belke o zlozenie falszywego oswiadczenia.
                > >
                > >
                > > -analizy brakuje - jest tylko info orynskiego czy innego wellsa o tym
                > > -wszystkie materialy w teczce- oprocz dwu - to raporty agentow wywiadu pr
                > l. to
                > > za malo by sad lustracyjny przyjal ponad wszelka watpliwosc ze fakty tam
                > opisane mialy miejsce. z kolei - zeznania sb-kow sa niezbyt wiarygodne - w
                > dodtku wg nizienskiego najczesciej zreszta sb-cy klamia chroniac swoje zrodla
                >
                >
                > ale w ten sposob chyba tez wprowadza sie w blad (lub wrecz daje alibi)
                > bezposrednio zainteresowanych.


                alibi - tak - wprowadzanie w blad - to dziecinada



                >
                > > > A skoro doszedl do
                > > > wniosku, ze nie ma dowodow na wspolprace Belki z SB, to i uznal chy
                > ba, ze
                > > > ten "instrukcja wyjazdowa" nie jest dokumentem swiadczacym o wspolp
                > racy z
                > > SB?
                > >
                > przeciez przyznales mi wyzej racje ze sama deklaracja jest za
                > slabym dowodem
                > by startowac z tym do sadu lustracyjnego
                >
                >
                > To jak traktowac takie dowody?

                jako dowody czastkowe


                > Powinno byc chyba orzeczenie: albo czarne - albo biale?

                w polityce - najistotniejsza jest rzetelna informacja a nie niezbita
                kwalifikacja jak w prawie karnym



                > W takim razie powinno sie chyba myslec w ten sposob jak w przypadku
                > kazdej sprawy sadowej - jesli nie zapdl wyrok to czlowiek jest niwinny.

                w swietle prawa karnego - tak

                > Skoro jest niewinny, to znaczy, ze nie wspolpracowal.

                w swietle prawnym - tak wlasnie jest.

                w swietle teczki belcha - jesli materialy tam zgromadzone sa prawdziwe to
                przeciez widac ze nie tylko podpisal ale i wspolpracowal. problem z dowiedzeniem
                ze te papiery zawieraja prawde


                Skoro nie wspolpracowal, to
                > znaczy, ze dokument o wspolpracy o tej wspolpracy nie swiadczy, nie jest wiec
                > dokumentem, na ktorym jest podpis swiadczacy o zgodzie na wspolprace...


                blad. definicja wspolpracy wg sadu lustracyjnego mowi ze sama deklaracja o
                wspolpracy nie wystarczy by uznac kogos za tw
                • leszek.sopot Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 23:00
                  bush_w_wodzie napisał:
                  > blad. definicja wspolpracy wg sadu lustracyjnego mowi ze sama deklaracja o
                  > wspolpracy nie wystarczy by uznac kogos za tw

                  Z tym, ze chyba w SB byly jakies formularze, pod ktorymi przyszli TW skladali
                  swoje podpisy, a te formularze byly inne od "instrukcji wyjazdowej"? Taka
                  przynajmniej wiedze wynosze z roznych publikacji. W takim dokumencie znajdowal
                  sie takze przydzielony pseudonim.
                  W tej sprawie jest cos dziwnego (oprocz tej calej afery z klamstwem). Myslalem,
                  ze to u Olejnik sie moze wyjasni, ale ona nie drazyla tego tematu. Gromoslaw
                  twierdzil, ze Belka spotykal sie agentami wywiadu i ze SB nie powinna byla sie
                  wtracac, a jednak sie wtracala. Czy wtracala sie dlatego, ze byl on wczesniej
                  figurantem - co wynikaloby z jakiego donosu na Belke jakiegos TW? O czym ma
                  swiadczyc takze to, ze agentom wywiadu Belka skarzyl sie na to, ze nagabuje go
                  SB?
      • michal00 Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 21:35
        Sam podpis nie wystarczy, zeby wygrac sprawe przed sadem lustracyjnym.
        Nizienski przekazal sprawe nastepcy. RIP nie uznal, ze Belka nie podpisal;
        dokumentu o wspolpracy, tylko ze nie ma podstaw do zarzucenia Belce klamstwa
        lustracyjnego. Decyzje taka podjal nowy rzecznik a nie Nizienski. Belka ma
        odpowiadac na zadanie mu pytania przed komisja, a nie "myslec".
        • leszek.sopot Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 21:59
          michal00 napisał:

          > Sam podpis nie wystarczy, zeby wygrac sprawe przed sadem lustracyjnym.

          W teczce Belki nie ma tylko jednego dokumentu, ale sa 64 kartki. Niezinski je
          wszystkie znal.

          > Nizienski przekazal sprawe nastepcy.


          Mial do dyspozycji te same dokumenty, ktore my teraz znamy. Skoro przekazal
          nastepcy, to chyba to swiadczy o tym, ze w przypadku pojawienia sie nowych
          dokumentow mozliwe byloby oskarzenie Belki o klamstwo lustracyjne. Co mial
          zrobic nowy rzecznik dysponujac tymi samimi dokumentami co poprzednik, ktory
          nie zlozyl sprawy w Sadzie Lustracyjnym?


          > RIP nie uznal, ze Belka nie podpisal;
          > dokumentu o wspolpracy, tylko ze nie ma podstaw do zarzucenia Belce klamstwa
          > lustracyjnego.


          A wiec, ze nie wspolpracowal z SB - tak wiec dokument, ktory ma swiadczyc o
          zowbowiazaniu sie do wspolpracy, wcale takim dokumentem nie jest.


          > Decyzje taka podjal nowy rzecznik a nie Nizienski. Belka ma
          > odpowiadac na zadanie mu pytania przed komisja, a nie "myslec".

          A to ciekawa uwaga... Moim zdaniem, Belka przed komisja wlasnie postapil tak
          jak ty bys chcial by to robil.
          • michal00 Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 22:36
            1. Nie wiemy czy dokumenty ktorymi dysponowal Nizienski sa tymi samymi
            dokumentami ktore dostala komisja.

            2. Nikt nie stawia zarzutu (na razie), ze Belka jest klamca lustracyjnym.

            3. Belka sklamal przed komisja pod przysiega odpowiadajac "nie" na pytanie, czy
            podpisal "dokument o wspolpracy", bowiem taki dokument podpisal, choc samo
            podpisanie takiego dokumentu nie wystarcza do uznanie za
            nieprawdziwe "negatywnego" oswiadczenia lustracyjnego.

            wiec, ze nie wspolpracowal z SB - tak wiec dokument, ktory ma swiadczyc o
            > zowbowiazaniu sie do wspolpracy, wcale takim dokumentem nie jest.

            Jest. Zobowiazanie do wspolpracy to nie "wspolpraca" w rozumieniu ustawy. Belka
            zobowiazal sie do wspolpracy, ale nie ma dowodow ze "wspolpracowal" w sensie
            ustawy.

            Cale to zamieszanie dowodzi, ze utajniona lustracja sadowa to wielki pic na
            wode. Trzeba otworzyc teczki.
            • leszek.sopot Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 23:04
              michal00 napisał:

              > Cale to zamieszanie dowodzi, ze utajniona lustracja sadowa to wielki pic na
              > wode. Trzeba otworzyc teczki.

              Tak, ale moim zdaniem dopiero po sprawdzeniu ich przez RIP. Przeciez jesli
              rzecznik sprawdzil juz iles tysiecy oswiadczen, to nic nie stoi na przeszkodzie
              by te teczki byly opublikowane. Choc moze byc to niesprawiedliwe, gdyz nie
              wszystkie teczki sie zachowaly a i nie na wszystkich SB zbierala informacje.
      • strajker Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 21:40
        leszek.sopot napisał:

        > Skoro mial dowod na klamstwo w oswiadczeniu lustracyjnym, to powinien podac
        > Belke do Sadu Lustracyjnego. Skoro tego nie zrobil, to znaczy, ze nie uznal
        > tego za dokument potwierdzajacy wspolprace z SB. Skoro wiec sam RIP uznal, ze
        > Belka nie podpisal dokumentu o wspolpracy, to Belka przed komisja orlenowska
        > nie mogl odpowiedziec inaczej niz powiedzial - inna odpowiedz bylaby
        sprzeczna
        > z orzeczeniem rzecznika.

        Chodzi chyba o to, że żeby wygrać w sądzie lustracyjnym to trzeba kapusiowi
        jeszcze udowodnić, że to co kapował zostało wykorzystane przez ubecję żeby
        komuś zaszkodzić. Na to dowodów pewnie nie ma... i tyle
        • hrabia.m.c Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 21:48
          >Chodzi chyba o to, że żeby wygrać w sądzie lustracyjnym to trzeba kapusiowi
          jeszcze udowodnić, że to co kapował zostało wykorzystane przez ubecję żeby
          komuś zaszkodzić. Na to dowodów pewnie nie ma... i tyle<
          Czyli czysty jest.
          Tak samo jak giertych ,ktory na Jasnej Gorze szukal kwitow na kwacha :))))))
          Problem ,że dowodow brak:)))))
          • strajker Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 22:00
            Jeśli dla Ciebie czyści są ludzie którzy kłamią- to dla Ciebie jest czysty
            i nic więcej
            • x2468 Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 23:20
              Dowodow niema bo niekapowal.Gdyby kapowal,to z cala pewnoscia dostalby nastepne
              zlecenia.najmniejszch sladow na jego wspolprace z sluzbami nie ma.
              Warto zachowac odrobine bezstronnosci.Zaslepienie do niczego dobrego nie
              prowadzi.Osmiesza jedynie zaslepionych.Do oszustw giertycha ktory sprawa Belki
              usiluje(skutecznie)odwrocic uwage od akcji "Truten".Ta jest o wiele ciekawsza i
              jasna.Giertychy donosily i wspolracowaly z SB z radoscia.
              • strajker Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 23.06.05, 01:25
                Giertych nie pytał go czy kapował, tylko czy coś podpisał;
                powiedział pod przysięgą, że nie podpisał a podpisał.
                O czym tu jest w ogóle rozmowa, o czym my tu już te dwa i pół roku rozmawiamy
                do cholery- czy skłamał czy nie, czy ukradł czy nie, ile ukradł, kiedy to kiedy
                tamto... o takich rzeczach się rozmawia jak komuniści rządzą. I czy się
                nazywają Kwaśniewski czy Miller czy Belka czy Sekuła czy Rakowski czy Kiszczak
                to nie ma dla mnie znaczenia. Wszystkich do pierdla, a już napewno nie do
                rządzenia o koniec!
              • ksiundz Skąd dowody jeśli Belch zastrzegł sobie 24.06.05, 04:49
                że nie będzie własnoręcznie sporządzał i podpisywał raportów tylko przekazywał
                informacje ustnie, a SB-ek będzie je spisywał. I tak się stało - zgodnie z
                ustaleniami obu stron. Słowem trochę logiki: była współpraca, marna ale była -
                jak można mylić biel z czerwienią ? :)))
                Dwa: kwestionowanie faktu, że "Belch" skłamał przed komisją z tym podpisem
                uwłacza inteligencji - zdaje się, że przekaziory i autorytety moralne się z tym
                faktem pogodziły, więc próbują wybielić "Belcha" bezsensownymi dysputami na
                temat: była współpraca czy jej nie było :)))
            • x2468 Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 22.06.05, 23:21
              Dowodow niema bo niekapowal.Gdyby kapowal,to z cala pewnoscia dostalby nastepne
              zlecenia.najmniejszch sladow na jego wspolprace z sluzbami nie ma.
              Warto zachowac odrobine bezstronnosci.Zaslepienie do niczego dobrego nie
              prowadzi.Osmiesza jedynie zaslepionych.Do oszustw giertycha ktory sprawa Belki
              usiluje(skotecznie)odwrocic uwage od akcji "Truten".Ta jest o wiele ciekawsza i
              jasna.Giertychy donosily i wspolracowaly z SB z radoscia.
          • 9111951u Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 23.06.05, 16:14
            dowody są jak na dloni , tylko trzeba uzywac swojego mózgu do ich pokazania !
        • 9111951u Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 23.06.05, 07:37
          Strajker
          nie masz racji , twierdząc, ze nie ma dowodów na to, że komuś zaszkodził !
          otóz jest wprost przeciwnie : Belka kłamiąc słuzbom USA, ze nie przyjmował
          zadnych zadań od bezpieki szkodził i to ewidentnie innym polskim obywatelom
          wyjeżdającym na stypendia, gdyż bez żadnych obaw esbecja mogła podsuwać im do
          podpisu tzw. instrucje wyjazdowe, w których oprócz dopuszczalnych prawem
          obowiązków obywatela mogli oni( esbecja ) umieszczać zobowiązania dla
          wyjeżadjących, które nie wynikają z obywatelskich obowiązków , czyli
          opracowywanie, werbowanie itp . Jest to ewidenta szkoda wywoływana przez
          kłamstwo niejakiego Belcha.
          • x2468 Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 23.06.05, 08:12
            A gdyby powiedzial,to pisalbys o Belce to co Kuklinskim.
            • antybehemot Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 23.06.05, 08:14
              Nizinski to stary pierdziel działający na zlecenie prawicy
            • t324911 Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 23.06.05, 08:16
              Kuklinski byl szpiegiem a Belka szpiclem i donosicielem . Jest jakas roznica .
            • 9111951u Re: A moze Nizieński pograzyl siebie? 23.06.05, 08:17
              kolega widać ma problemy ze zrozumieniem co jest krzywoprzysięstwem i szkodą,
              na wumlu nie uczyli ?
    • basia.basia łżyBelka 23.06.05, 11:24
      strajker napisał:

      > Powiedział w Prześwietleniu, że pół roku temu pytał Belkę czy ten
      > coś podpisywał; Belka odpowiedział, że podpisał
      > tylko zobowiązanie, że nikomu nie powie o kontakcie z sb.
      > No to Nizieński pokazał mu sławetne już zobowiązanie
      > do współpracy. Przypomniało się profesorowi niezależnemu
      > naszemu premierowi, że jednak podpisał. Przed komisją
      > najwyraźniej... znowu mu się zapomniało.
      >
      > żałosne, po prostu żałosne
      >

      Kłamał również twierdząc, że nie wie co jest w jego teczce - Nizieński
      powiedział przecież, że pokazał mu dokumenty!

      Belka jest piramidalnym głupcem, bo z dokumentów wynika, że spełniał żądania
      esebeków ze wstrętem i niespecjalnie pomocny był. Mógł się łatwo wyłgać z
      ewentualnych zarzutów o współpracę z SB mówiąc po prostu prawdę o tej instrukcji
      wyjazdowej i swoim późniejszym postępowaniu. Podejrzewam jednak, że jego
      kłamstwa czemuś służą; mógł podejrzewać, że IPN ma coś naprawdę obciążającego.
      • ksiundz Kłamstwa Belki w tej sprawie generalnie stawiają 24.06.05, 04:54
        pod znakiem zapytania jego zeznania w sprawach: Eureko-PZU i BIG Banku.
        Zeznania Pana Premiera powinno się jeszcze raz, precyzyjnie przeanalizować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka