niemiec.niemiec
25.07.05, 23:25
"Bieszyński nie chciał tego wczoraj komentować. - Zdecydowanie nie przyznaję
się do winy, ale mój honor i ambicja sprawiły, że podjąłem taką suwerenną
decyzję - oświadczył jedynie."
Tyle Ci tylko moge powiedziec cwaniaczku Bieszynski, ze gdybys mial ten honor
to bys zaczekal z dymisja do czasu postawienia zarzutow przez prokurature.
Wtedy by Cie musieli wywalic na zbity pysk i nie zachowalbys zadnych swiadczen.