Dodaj do ulubionych

Generacja Nic

    • Gość: phajdys Re: Generacja Nic IP: *.zgierz.msk.pl 06.09.02, 13:40
      Witam!

      Na wstępie chcę zaznaczyć, że zgadzam się z jedną z tez, jaką
      Kuba zawarł w swoim artykule. Mianowiecie pokolenie końca lat
      siedemdziesiątych i początku lat osiemdziesiątych nie stanowi w
      istocie "pokolenia", jeśli tym terminem określimy grupę osób
      urodzonych mniej więcej w tym samym czasie i stanowiących pewną
      wspólnotę duchową kształtowaną tymi samymi przeżyciami.

      To jak zatomizowany jest ten wycinek polskiej społeczności nie
      znajduje - jak podejrzewam - podobieństwa w całym wieku ubiegłym.
      Nie musi być oczywiście być takiej "generacji" tak
      spektakularnej jak pokolenie Kolumbów czy pokolenie dzieci-
      kwiatów, ale prawdą jest, że naszego pokolenia nie spaja nic. W
      swej masie to
      - szczury - zabiegana warszawka (pewne uogólnienie oczywiście),
      - blokersi - no future na ławce przed klatką
      - skini - owładnięci żądzą bicia każdego kto odstaje chociaż
      trochę od normy
      - resztka rockowców kryjąca się po mieście (przynajmniej w
      Łodzi, w której obaj z Kubą miszkamy) przed grupą wymienioną
      wyżej
      - hip-hopowcy, którzy o ile nie mieszczą się w grupie blokersów
      to mają pewien "przypalony" (ale zawsze) pomysł na życie
      - resztki metali, którzy wiedzą, że istnieją jako grupa tylko
      dzięki internetowi i sporadycznym koncertom.
      Jedno jest pewne, te grupy żyją obok siebie, jeśli dochodzi
      pomiędzy nimi do interakcji to tylko przypadkowo (jedna klasa
      etc.) albo tylko na poziomie agresji.
      Jest to pokolenie dojrzewające w latach dziewięćdziesiątych, i
      inne ono nie będzie. Żaden manifest wrześniowy nie uczyni z tych
      ludzi (z nas) "generacji", "pokolenia".


      Inną rzeczą jest "kultura", o której wspominał autor artykułu.
      Uważa on, że w czasach konsumpcji zmieszanej z marazmem "no
      future" następuje uwiąd tejże. Ja się chciałbym z tym stanowczo
      nie zgodzić. Przede wszystkich nasze pokolenie dostało potężny
      instrument do szerzenia kultury, którego nie miał nikt przed
      nami. Jest to oczywiście internet. Teraz każdy, który wcześniej
      ze swą "kontrkulturowością" nie miałby szans na publikację
      swojej twórczości, swych przemyśleń może zrobić to za darmo na
      licznych bezpłatnych serwerach i czkeać na odzew odbiorcy. Czy
      kiedykolwiek istniała taka możliwość??
      Oczywiście, pieniędzy z tego nie będzie. Ale dla mnie nie jest
      to istotą. Dla mnie ważne jest dzielenie się "ideą", nie musi to
      prznosić profitów. Na życie mam zamiar zarabiać w inny sposób,
      wolny czas poświęcając na "doskonalenie duchowe". Moje
      nastawienie do życia to wykonywanie pracy którą lubię i która
      jest dla społeczeństwa pożyteczna i za co mi społeczeństwo
      płaci, a w wolnym czasie szlifowanie swoich poglądów i swojej
      twórczości udostępniając obie rzeczy bezpłatnie innym.
      Oczywiście, samo tworzenie sztuki czy idei może przynosić pewne
      profity. Dla mnie wzorem jest mecenas Piesiewicz, który wykouje
      znakomiecie swoją pracę będąc znanym adwokatem a jednocześnie
      jest zunanym artystą, piszącym bardzo dobre scenariusze filmowe,
      m.in "Dekalog", "Dług"
      Uważam, że trzeba trochę więcej optymizmu a mniej narzekań.

      Pozdrawiam
      Paweł Hajdys
      (student - jeszcze - trzeciego roku prawa na UŁ)
      mecenas@lodz.msk.pl
    • Gość: OLA Re: Generacja Nic IP: *.radio.com.pl 06.09.02, 15:51
      A mnie ten arykuł bardzo poruszył. Ludzie tacy jak Kuba -
      młodzi, wrazliwi, prawdziwie oczytani, naprawde inteligentni, po
      studiach humanistycznych sa w naszym spoleczenstwie spychani na
      margines, a sami nie umieja i nie chca pchac sie do swiata,
      ktory im nie odpowiada. Mam wielu przyjaciól, którzy mysla tak
      jak autor artykułu, ja tez tak mysle i tak czuje, wiec moze to
      upowazania do tego, zeby stwierdzic, ze nasza generacja jednak
      istnieje, powiem wiecej nasza generajca, urodzonych w połowie
      lat 70 ma szczegolne miejsce. Jestesmy jedna noga w komunizmie,
      jedna w kapitalizmie. Stan przejsciowy, poczwarkowy
      niedefiniowalny jednoznacznie jest zawsze malo konfortowy, ale
      jakze cenny, bo nosimy w sobie cechy dwoch epok, moze to wlasnie
      jest cecha tej generacji nic? Cechy, które trzeba umiejetnie
      wykrzystać. Wiadomo, nie ma do kogo mówic jezykiem filozofii,
      jezykiem literacki, bo niewielu to zrozumie, ale jednak trzeba
      probowac jednoczyc sie z tymi, którzy wybieraja droge inna,
      wbrew tym, ktorzy ida na latwizne. Jest to trudne, bo po co
      wlasciwie skoro nikt tego nie potrzebuje, skoro promuje sie
      przecietnosci, skoro wszedzie brakuje fachowców i rzadzi
      glupota.Ja jednak sie ciesze, ze nie urodzilam sie pozniej, bo
      wtedy moj mozg pewnie by był jeszcze bardziej wyprany i
      sfatygowany.
      • Gość: marcin Re: Generacja Nic IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 06.09.02, 18:01
        Ja jednak sie ciesze, ze nie urodzilam sie pozniej, bo
        > wtedy moj mozg pewnie by był jeszcze bardziej wyprany i
        > sfatygowany.

        Ja też, i to bardzo :) Co prawda urodziłem się w końcu 70's ale
        to było wystarczająco dawno żeby np. reklamy nie były dla mnie
        czymś oczywistym. Pozdrawiam

        Marcin
        • Gość: waw Re: Generacja Nic IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.02, 19:09
          Tak bardzi rozczulacie się nad losem swojej gneracji, a bądźcie tak mili i
          zapytajcie zwoich rodziców dziadków, czy czują się pokoleniem sukcesu i
          spełnienia. Zapytajcie ich, czy spełniły się ich marzenia, czy ich życie było
          realizacją młodzieńczych marzeń. Kiedy usłyszycie prawdę, to postawcie sobie
          pytanie, czy aby nie jestem płaczliwym egoistą, pozbawionym życiowej iskry
          nieudacznikiem, któremu całe życie wycierano nos.
          • krzys1231 Re: Generacja Nic 06.09.02, 20:27
            > Tak bardzi rozczulacie się nad losem swojej gneracji, a
            bądźcie tak mili i
            > zapytajcie zwoich rodziców dziadków, czy czują się pokoleniem
            sukcesu i
            > spełnienia. Zapytajcie ich, czy spełniły się ich marzenia,
            czy ich życie było
            > realizacją młodzieńczych marzeń. Kiedy usłyszycie prawdę, to
            postawcie sobie
            > pytanie, czy aby nie jestem płaczliwym egoistą, pozbawionym
            życiowej iskry
            > nieudacznikiem, któremu całe życie wycierano nos.

            No znowu ktos zdjal mi tekst z palcow :-). Co ma powiedziec moja
            swieta Mama, rocznik 1942, owdowiala w wieku 37 lat z dwojka
            dzieci na karku, ktorym pomimo to zapewnila wyzsze wyksztalcenie
            bez niczyjej pomocy pracujac jako nauczycielka, prawie cale
            zycie w zasranej komunie, a teraz w panstwie dolowanym przez
            nieudacznikow ma 700 PLN emerytury. Tez mam skamlac i siedziec
            na bezrobociu? Tak jej pomoge? Na szczescie nie jestem
            przegranym Puchatkiem.

            • jowit nie o to chodziło... 06.09.02, 20:49
              w tej dyskusji krzys 123. Ona tylko zwekslowała w tą stronę. Strone pieniędzy.
              Ja również wykształciłem córkę. Jestem z umierającej generacji. Nie sposób jej
              zrozumieć jesli nie żyło sie w tamtych czasach.
              • krzys1231 Re: nie o to chodziło... 06.09.02, 21:41
                jowit napisał:

                > w tej dyskusji krzys 123. Ona tylko zwekslowała w tą stronę.
                Strone pieniędzy.

                Zwekslowala? Chyba nie, skoro p. Jakub drobiazgowo wyliczal ile
                (jak malo) kto z jego kumpli i on sam zarabia/nie zarabia. Sam
                zaczal :-). Wiec nie ma sie co dziwic, ze ten rudymentarny temat
                zostal ochoczo podjety.

                > Ja również wykształciłem córkę. Jestem z umierającej
                generacji. Nie sposób jej
                > zrozumieć jesli nie żyło sie w tamtych czasach.

                Dlaczego mam niby tego nie rozumiec? Mam wystarczajaco wiele lat
                by pamietac chocby beznadzieje stanu wojennego (sam stalem w
                kolejkach). A jezeli wyjdziemy z zalozenia, ze jedno pokolenie
                nie jest w stanie zrozumiec innego, to po co w ogole pisac
                jakies artukuly, podejmowac nad nimi dyskusje? Dyskusja sprzyja
                rozumieniu. Jakim cudem rozumiem pokolenie moich rodzicow i
                nawet dziadkow, a nie jestem "kompatybilny" :-) z wypocinami
                mojego prawie rownolatka? To chyba on jest jakims wyjatkiem, co
                zreszta potwierdzaja wypowiedzi dyskutantow. Dalczego nie
                slyszalem takich belkotliwych narzekan z ust Mamy, a slysze je z
                ust nieglupiego, mlodego i zdrowego czlowieka, przed ktorym jest
                cale zycie?
                • jowit Re: nie o to chodziło... 06.09.02, 22:57
                  Panie Krzysiu, spróbuje opowiedzieć anegdotę, którą zakończę udział w dyskusji.
                  Niestety, nie potrafie napisać jej w sposób fachowy, ale chodzi tylko o puentę:
                  Do egzaminu przystępuje student. Z podsuniętych mu do wyboru trzech kartek z
                  pytaniami wyciąga jedną. Czyta, krzywi sie, prosi egzaminującego go profesora o
                  możliwośc wyciągnięcia drugiej karteczki. Po przeczytaniu jej, znowu nie
                  potrafi odpowiedzieć na pytanie tam umieszczone. Profesor daje mu ostatnią
                  szansę. Niestety, na trzecie pytanie student również nie odpowiada. Podaje
                  indeks. Prof. wpisuje trójkę! Asysent, który jest świadkiem tego egzaminu, po
                  wyjściu studenta pyta swojego mistrza - panie profesorze, trójka? Przecież on
                  nic nie umiał!
                  Na to profesor- niech pan nie przesadza kolego. Czegoś szukał, więc coś tam
                  wiedział
                  pozdrawiam Jowit
            • Gość: bizkit Re: Generacja Nic IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.09.02, 12:04
              ups, wglada na to ze dyskusja jest prowadzona w roznych jezykach. dla mnie
              agencja reklamowa czy supermarket jest symbolem stylu zycia na jaki przeszlismy
              po '89. przeszlismy jako spoleczenstwo, nie jednostki. ze swiata gdzie wszystko
              robilo sie zbyt dlugo do tego gdzie wszystko ma byc natychmiast. razem z ta
              zmiana zgubilismy czas i uwage dla wielu spraw. i to jest przykre. mam wrazenie
              ze zyjemy w pedzacym pociagu, tylko dokad sie spieszymy? ta matka wymieniana
              powyzej zyla w Polsce gdzie honor, ojczyzna, religia cos znaczyly. to bylo jej
              oparcie. niestety dla pokolenia 70 wiekszosc z tych wartosci nie ma juz
              znaczenia. rozgladasz sie a dookola ciebie jest pustka. chyba ze sie nad tym
              nie zastanawiasz i idziesz do przodu jak kon..
    • Gość: prywaciarz Re: Generacja Nic IP: *.telepac.pt 06.09.02, 20:52
      Teraz juz wiem dlazcego mamy bezrobocie siegajace 18%.
      Zamiast filozofowac i myslec o braku, jak to nazywasz, "etatu"
      wez sie chlopie do ciezkiej i mozolnej pracy. Denerwuja mnie
      ludzie, ktorzy majac 27 lat stwierdzaja, ze na zmiany juz za
      pozno. Mam 30 lat i wiem, ze moje zycie zalezy tylko ode mnie.
      Tobie tez to polecam.
      Kolego, teraz mamy pozytywizm - prace u podstaw.
    • Gość: JACA QUBIX gratuluj´ fajnie napisanego textu IP: 62.233.139.* 06.09.02, 22:20
      Qubix gratuluj´ fajnie napisanego textu, momentami zbyt du˝o
      s?ownictwa z rozPrawki studenta nauk humanistycznych, ale z tez?
      si´ zgadzam! w 98%. Nie zgadzam si´ na spo?ecze?stwo
      marketingowców, handlowców i masy powiedzmy robotniczej któr?
      oni steruj? wmawiaj?c im nie wiadomoc co i kusz?c karier? z big
      brothera, wiem ?e niewiele na to poradz´ bo po prostu zbyt du˝o
      ludzi jest uwik?anych (lub chcia?oby byç) w merkantylne
      uk?adziki tego ?wiata bo to one oznaczaj? kas´ i pozycj´, ale
      pobiadoliç sobie mog´ i z autorem si´ zgodziç równie˝, pewnie ?e
      nie odmówi?bym pracy przy bigbraderze albo jakiej? telenoweli
      czy reklamówce ale nigdy nie traktowa?bym tego jako celu samego
      w sobie a na pewno nie pierdzieli?bym ?e to jaka? niewiadomo
      jaka misja, a zarobion? kas´ wk?ada?bym w jak?? warto?ciowsz?
      dzia?alno?ç, to tyle, pewnie jacy? mocni i asertywni
      konsumpcjoni?ci wierz?cy w to co robi? i w misj´ swojej formy,
      po kursach w amwayu, na mnie wjad?, ale co mi tam, liczy si´
      dobry luzik. QUBIX JESZCZE RAZ GRATULUJ? PUBLIKACJI I POZDRAWIAM
      SERDECZNIE JACA!
    • Gość: Rafal AUTOR CHYBA DAŁ D... PANU VARDZE IP: 62.233.151.* 07.09.02, 02:06
      Autor chyba dał d... szefowi dzialu publicystyki Krzysiowi
      Vardze i pewnie nie tylko jemu (pamiętam tekst o muzycznych
      walorach grupy, której lideruje nasz bezrobotny malkontent),
      skoro puścili takie po prostu g..., ze się płakać chce. Wstyd mi
      za moją Kochaną Gazetę, i za tego leniwego bubka. Za ciężko
      ruszyć główka panie filozofie i zarobić na życie więc lepiej
      ponarzekać. Postrzeganie świata w kategoriach biało-czarnych to
      po prostu jakiś pierwotny manicheizm.
      Może autor skończył edukację na pierwszym roku studiów.
      • Gość: nikt Re: AUTOR CHYBA DAŁ D... PANU VARDZE IP: *.sarinet.pl 17.09.02, 02:36
        moze i dal dupe ale ty koles to chyba robisz kazdej nocy gale
        komuchom!
    • Gość: BEATA DO PRZYZIEMNYCH PROSTAKOW IP: 65.170.18.* 07.09.02, 04:09
      Jak sie mysli o sukcesie w kategoraiach dawania dupy komus, to
      jest sie prostym,zlosliwym,zazdrosnym, malym
      czlowieczkiem ,ktorego boli ze ktos inny moze cos osiagnac tylko
      dzieki samemu sobie.Do Rafala -chyba sam dupy dawales skoro
      tylko tak sobie wyobrazasz zaistnienie w swiecie,poza tym
      kiepski chyba byles bo jakos nigdy wczesniej o tobie nie
      slyszalam na lamach prasy.Do Gazety -niestety kretyni tez
      potrafia czytac(to o Rafale oczywiscie)
      • Gość: Rafał Re: DO PRZYZIEMNYCH PROSTAKOW IP: *.enetwork.pl 13.09.02, 21:53
        Beato :-)
        Zgadza się byłem złośliwy.
        Nie postrzegam świata w sposób który opisałaś. NIe twierdzę że karierę można
        robić TYLKO przez łóżko. To co napisałem było próbą odpowiedzi na pytanie o
        przyczynę opublikowania tekstu p. Wandachowicza. NIe twierdzę, że obiektywną,
        skąd! Po prostu poziom argumentacji w tym tekście to dla mnie łzy Piotrusia
        Pana, że już jest dorosły i nie może jak dawniej uprawiać miałkiej "sztuki"
        żyjąc na garnuszku mamusi.
        W zasadzie powyższe jest odpowiedzią na kwestię braku mojego nazwiska na łamach
        Gazety. Po prostu mam wysokie mniemanie o Gazecie i niskie o swoich
        zdolnościahc publicystycznych. Gdybym nie miał tej dozy krytycyzmu też mógłbym
        spłodzić tekst o tym jak ciężko jest znaleźć pracę, jacy dorośli są płytcy i
        rozmieniają się na drobne, itd, w tym stylu. Pozostaje pytanie: po co? NIe
        traktuję Gazety jako miejsca do wylewania swoich żalów w oprawie epigonalnej
        (jeśli nie dawno wymarłej) kultury rockowej.
    • Gość: m.Ch. czarno-biała wizja świata IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 13:57
    • Gość: m.Ch. czarno-biała wizja świata IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 14:03
      Wydaje mi się, że przedstawione generalizacje (okraszone w
      dodatku wieloma pretensjonalnymi epitetami) nie mogą
      pretendować do rzetelnego opisu współczesnego społeczeństwa. W
      tekście mamy do czynienia z wybitnie jednorodnym obrazem, w
      dodatku wielokrotnie ocenianym negatywnie. Autor zdaje sie nie
      dostrzegać znaczącego zróżnicowania w ramach jago "generacji"
      (ten problem potraktował zresztą zdawkowo)czy zjawisk
      przeczących jego tezom o "intelektualnej pustce". wielokrotne
      przywoływanie agencji reklamowych jako przykładu głównej siły
      rynku pracy uważam za nadużycie.
      Podsumowując - zamiast rzetelnej analizy - jednorodna wizja,
      zamiast zarysowania zróżnicowanego obrazu "generacji" -
      pretensjonalne nawoływania do zmiany... właściwie czego?
      • Gość: brickbat Liberalnie IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 19:48
        Ludzie !

        1. Temat sie ciagnie, przewinelo sie troche slusznych opinii,
        ale niestety wiekszosc to glupoty doprawione fuckami (,zeby
        latwiej sie czytalo).

        2. Czy ktorys z bioracych udzial w tej dyskusji zmienil swoje
        zdanie po przejrzeniu wypowiedzi innych ?

        3. Wiekszosc biadoli nad coraz nizszym poziomem kultury
        (u wszystkich poza nimi samymi) nie probujac wplynac na
        fakty zastane. Albo jeszcze lepiej:

        Czemu po studiach nie moge realizowac sie w wymarzonej pracy
        tylko musze zachwalac kolejna mieszanke konserwantow, barwnikow
        plus "aromat zgodny z naturalnym" ?

        W opinii takich ludzi reszta spoleczenstwa powinna fundnac im
        posade gwarantujaca spory przyplyw gotowki i rozwoj intelektualny
        a dla zwiekszenia poziomu kultury kazda fabryka zatrudniajaca
        powyzej 100 osob powinna miec etat filozofa zakladowego,
        ktory uswiadomilby pracownikom ,iz powinni czesciej chodzic do teatru
        i rozmyslac nad sensem istnienia.

        4. Kazdy czlowiek jest wolny, ale nie kazdy na tyle bogaty aby z tej
        wolnosci korzystac. Trudno interesowac sie kultura gdy np. dzieci
        chodza glodne. Nie kazdy moze natomiast uciec (czyli przyznac sie do
        bezsilnosci) za granice.

        5. Jesli kogos nie obchodzi cos wiecej niz szara codziennosc to jego
        sprawa. Nia kazmy mu lozyc na instytucje kulturalne. Jego postawa
        to jego sprawa. Nic innym do tego.

        6. Czy ktoras z tych wypelnionych wyzsza kultura person robi cos
        dla tej kultury oprocz krzykow na tym forum. Starajmy sie nie tylko
        konsumowac kulture ,ale rowniez ja tworzyc.

        brickbat


        P.S. Prosze aby ew. odpowiedzi nie ograniczaly sie do
        stwierdzenia: "pojebalo cie"



        • Gość: nikt Re: Liberalnie IP: *.sarinet.pl 17.09.02, 02:47
          czyli co? jak sie do tego zabrac oto jest pytanie, jak wiekszosc
          powszechnych rozmaitych instytucji zalana jest ludzmi, ktorzy o
          prawdziwej sztuce czy kulturze nie maja po prostu pojecia i
          nawet sie nie staraja tego zmienic (bo chyba zreszta jest to
          niemozliwe, "gust" jest martwy)
          to musi wyjsc z innej strony ...
        • Gość: nikt Re: Liberalnie IP: *.sarinet.pl 17.09.02, 02:52
          i wlasnie bardzo dobrze ze takowy artykul sie pojawil w tak
          poczytnej gazetce... pewnie wlasnie o to autorowi chodzilo aby
          mimo wszystko mimo niepopularnych tez dotrzec do jak najszerszej
          publiki i sprowokowac chociazby do jako takich przemyslen i
          wywolania opinii jakiejs garstki spoleczenstwa
          niezle badanko
        • Gość: nikt Re: Liberalnie IP: *.sarinet.pl 17.09.02, 02:52
          i wlasnie bardzo dobrze ze takowy artykul sie pojawil w tak
          poczytnej gazetce... pewnie wlasnie o to autorowi chodzilo aby
          mimo wszystko mimo niepopularnych tez dotrzec do jak najszerszej
          publiki i sprowokowac chociazby do jako takich przemyslen i
          wywolania opinii jakiejs garstki spoleczenstwa
          niezle badanko
    • Gość: elve tak właśnie jest. IP: *.netland.gda.pl 07.09.02, 22:42
      mam tyle samo lat co autor. rozumiem, o co mu chodzi. sama bym tego lepiej nie
      ujęła. trafna analiza.
      • Gość: samos Re: róbmy swoje! IP: 195.117.2.* 08.09.02, 20:27
        Widzę, że dyskusja zmierza ku końcowi, ale ja jeszcze chcę coś dodać. Dyskusja
        toczyła się generalnie wokół dwóch stanowisk: jednego pesymistycznego - jest
        beznadziejnie, nie można realizowac swoich ideałów itp, a drugiego
        pragmatycznego - nie ważne jaka sytuacje panuje, ideały poszły się jeb... ale
        trzeba harować i do czegoś dojść itd. Zgadzam się z pierwszym stanowiskiem jako
        diagnozą obecnej sytuacji, ale odrzucam przeświadczenie, że skoro jest tak źle,
        to nie można niczego osiągnąć. W drugim stanowisku pozytywne jest z kolei
        przekonanie o kierowaniu własnym życiem, o wartości własnej pracy poprzez którą
        można coś osiągnąć. Nie podoba mi się jednak zamykanie oczu na rzeczywistość i
        bycie obojętnym na jej beznadziejność.

        Wydaje mi się, że ten dualizm można w pewien sposób przezwyciężyć. Jak wiadomo
        trzeba pracować, aby z czegoś żyć, nikt nikomu niczego za darmo nie da i bardzo
        dobrze - socjalizm rodzi patologie. Jednak mając na względzie rzeczywistość,
        można podejmować działania, które chociaż trochę zmienią ją wokół nas. Praca w
        agencji reklamowej albo w supermarkecie nie musi oznaczać, naszej duchowej i
        intelektualnej degradacji. Wszystko zależy od tego jak będziemy traktować pracę
        i zarabianie pieniędzy, czy stanie się to dla nas celem samym w sobie, czy
        tylko narzędziem które wykorzystamy dla naszego samorozwoju? Za zarobione
        pieniądze nie trzeba kupować coraz nowszych modeli samochodów i telefonów
        komórkowych. Można je przeznaczyć np na wydanie własnej książki, choćby w
        minimalnym nakładzie, który rozdamy znajomym. Można zakładać stowarzyszenia i
        po pracy w ich ramach coś organizować itd. Zatem trzeba skończyć się użalać i
        zacząć coś robić, może kiedyś ktoś to doceni lub weźmie z nas przykład. Jeśli
        nie podoba nam się obecny system, to zacznijmy tworzyć własny, alternatywny
        wobec dominującego. Rzeczywistość można zmienić, ale trzeba zacząć od siebie!

        pozdrowienia


        • Gość: JACA Re: róbmy swoje! brawo Samos IP: *.wp-sa.pl 09.09.02, 12:07
          bardzo trafnie podsumowałeś ten tekst i "wojne" na komentarze
          jak tu miała miejsce, Twoje stanowisko jest najlepszym
          podsumowaniem sytuacji o której mówi tekst, ja też uznam je
          za "swoje" pozdro.
          • Gość: nikt Re: róbmy swoje! brawo Samos IP: *.sarinet.pl 17.09.02, 03:00
            no w sumie to moglbym sie dolaczyc do tego stanowiska!!!
            no i TRZYMAJCIE SIE POKI JEST CZEGO!
            NO ALE JAK BEDZIE WIECEJ PODOBNIE KLIMATYCZNYCH KAPEL CO COOL
            KIDSI TO MYSLE MOZNA SIE CZEGO LAPNAC:)
            przynajmniej w tym kryzysie i wszechogarniajacej tandety!
            stay safe tonight and tomorrow!
    • Gość: $E Re: Generacja Nic IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 00:52
      Troszkę poczytałem opinii ale mnię to znudziło i tak naprawdę
      oderwało od treści artykułu, jakoś tak się dzieje, że te opinie
      w dużej mierze dotyczą problemów opiniodawców a w bardzo małej-
      treści artykułu....
      Żyjemy w ciekawych czasach i chińskie przekleństwo "obyś żył w
      ciekawych czasach" wypełnia się treścią na bieżąco dzień po dniu.
      Czy generacja NIC czy generacja COŚ - ocenimy za jakieś 20 - 30
      lat, teraz jest stanowczo za wcześnie. Podziwiam Pana Kubę ze
      to, że w tym śmietniku pomieszania i poplątania stać go
      na "próbę" syntezy, i że talent wyziera z każdego zdania, które
      napisał. Tylko to jest tak trochę jak z diamentami rzucanymi
      przed wieprze... To nie pokolenie jest NIC. NIC to cała reszta.
      Radzę Panu Kubie popaść w skrajny (bądź umiarkowany) elitaryzm i
      pielęgnować swoje zdolności umysłowe tudzież pisarskie w kręgach
      bardziej zamkniętych i wymagających. Mierz siły na zamiary i te
      rzeczy.... I jeszcze taka uwaga: nie należy pisać, że się jest
      bezrobotnym pisząc teksty dla Wyborczej. To absurd. Jeśli chodzi
      Panu Kubie o etat to nie ma sprawy, tyle, że go przyjmując
      oświadczyłby zarazem, że ma w dupie swoje ideały. Masz ci babo
      placek. Ale czytałem tekst ze wzruszeniem bo już dawno nie
      miałem kontaktu z ludzmi tak zwyczajnie (niezwyczajnie)
      inteligentnymi.
      Pozdrawiam serdecznie życząc jeszcze co najmniej tuzina udanych
      tekstów i może trochę lepszego FORUM.
      Gość z Wrocławia.
      • jowit Re: Generacja Nic 10.09.02, 19:58
        Gość portalu: $E napisał(a):

        > Troszkę poczytałem opinii ale mnię to znudziło i tak naprawdę
        > oderwało od treści artykułu, jakoś tak się dzieje, że te opinie
        > w dużej mierze dotyczą problemów opiniodawców a w bardzo małej-
        > treści artykułu....
        > Żyjemy w ciekawych czasach i chińskie przekleństwo "obyś żył w
        > ciekawych czasach" wypełnia się treścią na bieżąco dzień po dniu.
        > Czy generacja NIC czy generacja COŚ - ocenimy za jakieś 20 - 30
        > lat, teraz jest stanowczo za wcześnie. Podziwiam Pana Kubę ze
        > to, że w tym śmietniku pomieszania i poplątania stać go
        > na "próbę" syntezy, i że talent wyziera z każdego zdania, które
        > napisał. Tylko to jest tak trochę jak z diamentami rzucanymi
        > przed wieprze... To nie pokolenie jest NIC. NIC to cała reszta.
        > Radzę Panu Kubie popaść w skrajny (bądź umiarkowany) elitaryzm i
        > pielęgnować swoje zdolności umysłowe tudzież pisarskie w kręgach
        > bardziej zamkniętych i wymagających. Mierz siły na zamiary i te
        > rzeczy.... I jeszcze taka uwaga: nie należy pisać, że się jest
        > bezrobotnym pisząc teksty dla Wyborczej. To absurd. Jeśli chodzi
        > Panu Kubie o etat to nie ma sprawy, tyle, że go przyjmując
        > oświadczyłby zarazem, że ma w dupie swoje ideały. Masz ci babo
        > placek. Ale czytałem tekst ze wzruszeniem bo już dawno nie
        > miałem kontaktu z ludzmi tak zwyczajnie (niezwyczajnie)
        > inteligentnymi.
        > Pozdrawiam serdecznie życząc jeszcze co najmniej tuzina udanych
        > tekstów i może trochę lepszego FORUM.
        > Gość z Wrocławia.

        ================================================== Trudno o bardziej
        esensjonalne podsumowanie artykułu i dyskusji. Zastanawiające jest, że im
        bardziej histeryczny ton polemisty, tym większa autokreacja. Czyżby
        przeciwnikom tez artykułu coś jednak doskwierało? Może to to ich życie nie jest
        jednak pełne pieniędzy, nie jest pasmem sukcesów i kochających kobiet. Chyba,
        że sie mylę. Wtedy po prostu mi ich żal.

        "Nie ma w życiu gotowych rozwiązań. Są siły na drogę i trzeba w nie uwierzyć, a
        w ślad za tym przyjdą rozwiązania." (Antoine de Saint-Exupery)
    • archie33 Re: Generacja Nic 10.09.02, 14:15
      KUBO! NIE MASZ RACJI!
      To co opisales jest czym bylo i tak zostanie. Opisales losy
      absolwentow wybitnie teoretycznych wydzialow. Za komuny bylo
      tak, ze po takich kierunkach ladowalo sie w butiku tesciowej i
      sprzedawalo szmaty, albo emigrowalo. I dlatego nie poszedlem na
      historie sztuki ale na zupelnie cos innego.
      I nie licz, ze na zachodzie ma sie Twoim rowiesnikom lepiej. Tu
      w Szwecji pracuje w moim instytucie filozof i wykonuje prace na
      poziomie licealisty - wklepuje cyferki do komputera dla
      pracujacych tam naukowcow. Jest tak samo rozzalony ja Wy i mowi,
      ze we Francji to kazda firma ma swojego filozofa.
      Niestety , tak to jest ze w kapitalizmie nie potrzeba az
      tylu "swiatopogladowcow". Bo kultura jest masowa. I
      powierzchowna. Dla malej grupy z wiekszymi ambicjami jest Was
      zbyt wielu. Za komuny napewno mielibyscie dobrze - zatrudniano
      by was jako kulturalno-oswiatowych w zakladach pracy, do
      cenzury, itd. Na szczescie ten swiat przeminal. I jestem pewien,
      ze bedziecie zdrowo lewicowac marzac o cudownym swiecie gdzie
      intelektualisci maja wplyw na swiat. O tym marzyla zachodnia
      lewica, i dlaej marzy. A ten moj znajomy filozof jest...
      maoista! Bo taka byla cala elita intelektualna w Szwecji od
      1970 roku.

      Proponuje Ci i kolegom - zostawcie swoj bagaz intelektualny dla
      siebie, jako podstawe budowy swojej osobowosci. Ale nauczcie sie
      fachu, chocby spokrewnionego, za ktory ktos zaplaci.

      Reklama moze byc swietnym narzedziem wyrazu.

      Archie33
      • Gość: ??? Re: Generacja Nic IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 10.09.02, 18:56
        > Reklama moze byc swietnym narzedziem wyrazu.

        A cóż ona może wyrażać, że się zapytam ?
    • Gość: el_coyote plan IP: *.bris.ac.uk / *.bris.ac.uk 10.09.02, 22:19
      Kuba,

      Mam dla Ciebie (i Twoich kolegów) "plan pozytywny".

      Jeżeli chcesz pracować w swoim zawodzie, może byś tak założył
      własną firmę?

      Nie masz na to kasy? Pojedź np. do Londynu, popracuj parę lat,
      najpierw być może na jakimś gównianym stanowisku, a w miarę
      upływu czasu na coraz lepszych....

      Ktoś już wcześniej pisał o "A Little Less Conversation"...
    • Gość: Budowlaniec Nic - to chyba zawsze starsze pokolenie zazucalo mlods IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 03:39
      Naprawde poleciales w tym artykule ze szkoda gadac. Uprawiasz
      jakis smieszny elitaryzm i chyba troche malo rozumiesz z zeczy
      o ktorych piszesz a szkoda.
      Ale najleprze jest to jak ze swojch kupli robisz Jezusow to
      bylo normalnie super.
      Czlowieku ty myslisz ze ci ktorzy studjuja filozowie dostaja w
      dupe a co maja powiedziec ci ktorzy studjowali np. literature.
      Ludzie idac na studaj podejmuja wobor i powini wiedziec w co
      sie laduja. A jesli tego sobie nie przemyslei no coz. Ciezka
      praca niezawsze przynosi rezultaty...........
      Nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem.
      ps. no i zmecie nazwe zespolu bo jeste beznadziejna.
      • Gość: adam Re: Nic - to chyba zawsze starsze pokolenie zazuc IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 12.09.02, 15:03
        Gość portalu: Budowlaniec napisał(a):

        > Naprawde poleciales w tym artykule ze szkoda gadac. Uprawiasz
        > jakis smieszny elitaryzm i chyba troche malo rozumiesz z zeczy
        > o ktorych piszesz a szkoda.

        "Rzeczy" sie pisz przez "rz", panie Egalitaryzm.

        > Ale najleprze jest to jak ze swojch kupli robisz Jezusow to
        > bylo normalnie super.
        > Czlowieku ty myslisz ze ci ktorzy studjuja filozowie dostaja w
        > dupe a co maja powiedziec ci ktorzy studjowali np. literature.

        Wiesz coś o tym:)?

        > Ludzie idac na studaj podejmuja wobor i powini wiedziec w co
        > sie laduja. A jesli tego sobie nie przemyslei no coz. Ciezka
        > praca niezawsze przynosi rezultaty...........
        > Nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem.
        > ps. no i zmecie nazwe zespolu bo jeste beznadziejna.

        A Ty nie zmieniaj nigdy nickname'u (pseudonimu:)), bo pasuje Ci
        idealnie.
    • Gość: AndrzejG Czas na pracę a nie filozofowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.09.02, 19:17
      Pan filozof za bardzo sie nad soba użala.Niewątpliwie pieknym byłoby
      robić to co sie wymarzy.To własnie te marzenia pchaja nas na te,
      a nie inne studia.Bardzo czesto to one decyduja o podejmowanych
      przez nas decyzjach.Pisze on o 'znaku' nszych czasów , o komercjalizacji,
      o tworzeniu mitu 'klienta' , o braku jasno okreslonego wroga zazdroszcząc
      poprzednim pokoleniom.
      To może spytaj sie tych poprzednich pokoleń jakie mieli marzenia,
      a co aktualnie robia i czy sa z tego powodu szczesliwi.
      Jest dziwne zjawisko objawiające się słowami 'nasze pokolenie'.
      Najczęściej jest spotykane w wersji jakie to nasze pokolenie było
      wspaniałe w porównaniu do nastepujacych po nas.A tu nagle cos nowego.
      Przedstawiciel młodego pokolenia mówi - jesteśmy nic.Czy to prawda?
      Może to tylko on jest nic?
      Patrząc na to młode pokolenie powiem ,że ono jest super , a pojedyncze
      sfrustrowane jednostki tylko potwierdzają regułę.
      Faktem jest brak wzniosłych ideałów za które należałoby walczyć.
      Jednak czy nie czas na odrobine pozytywizmu?Na zadbanie o siebie
      i swoich najblizszych?Sądzę ,że to pokolenie 'nic' ma szanse
      na wyciągnięcie nas z tych kłopotów gospodarczych.Nieobciążone ideologią,
      wykształcone (nie wszyscy nie trafili z wyborem uczelni) może zając sie pracą.

      Andrzej
      • Gość: Miztli Re: Czas na pracę a nie filozofowanie IP: 217.98.112.* 16.09.02, 10:15
        Czas na prace powiadasz? Rezygnacja z marzen na rzecz
        codziennej, bezsensownej gonitwy za pieniadzem i zyskiem. A
        kiedy twoje dziecko w przyszlosci spojrzy na swojego tate -
        myslisz ze powie "jestem z niego dumny, bo cale zycie...
        przepracowal"..? Nikt nie moze byc dumny z bycia robotem. Chyba,
        ze zwyklych, ludzkich marzen w nim tyle co w robocie, a zatem i
        mozgu. Zaprogramowany do zarabiania. Gardze toba. Tfu.
        • Gość: AndrzejG Re: Czas na pracę a nie filozofowanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.09.02, 10:51
          Nie potrafisz chłopcze rozróżnić dwóch podstawowych spraw:
          gonitwy za pieniądzem i pracy.
          Moje dzieci już mi powiedziały ,że są dumne ze mnie , bo się nie zatraciłem
          w jak to nazywasz ‘bezsensownej gonitwie za pieniądzem’.Zrób
          tak abyś miał w tym sens. Najpierw zastanów się nad tym co chcesz
          w życiu robić , a potem dąż do tego , ale nie bujaj w obłokach
          i jak ci się nie uda nie użalaj się nad sobą.
          Weźmy pod lupę to pokolenie ‘nic’ , które reprezentują moje dzieci.
          Rozmawiałem z nimi o tym problemie i zgadzają się z tym określeniem.
          Wiesz dlaczego – bo poprzednie pokolenia były etosowe , a to
          wojna światowa , to znowu strajki z lat 50 i 60 , czy wreszcie
          wielki zryw solidarnościowy – sam etos, a teraz? Bezideowość?
          Nie zgodzę się z tym .Młodzi teraz stoją przed większym wyzwaniem niż
          poprzednie pokolenia , a zagrożenie nie jest typu wojennego
          tylko gospodarczego i muszą się uczyć i kształcić a potem pracować.
          W innym przypadku usłyszysz od swoich dzieci – przesrałeś życie stary.

          Andrzej
    • mmarty Re: Generacja Nic nie jest moja... 12.09.02, 21:13
      Jestem w klasie maturalnej, w tym roku stanę przed dylematem
      wyboru kierunku studiów. Martwi mnie to, że to co chciałbym
      robić i to czym mam w polskiej rzeczywistości szansę zarobić na
      siebie to dwie różne rzeczy. Chciałbym studiować filozofię lub
      dziennikarstwo. Co z tego, skoro znakomita większość mojego
      pokolenia już wie na jakie studia będzie zdawać - króluje
      oczywiście ekonomia, bo to takie modne, no i daje zarobić. Moim
      zdaniem to po prostu smutne, ale widać taka kolej rzeczy.
      Całkiem możliwe, że ja za pięc lat będę głodował, podczas gdy
      moi koledzy w garniturkach będą usiłowali wygryźć się nawzajem z
      posad. Takie jest pokolenie wyżu demograficznego. Pokolenie,
      które bierze udział w wyścigu. Tym co mnie martwi najbardziej
      jest fakt, że bierze w nim udział coraz chętniej i że coraz
      mniej jest tam miejsca na sentymenty. No ale cóż... Nowe prawo
      betonowej dżungli, którą sami sobie wychodowaliśmy (albo
      wychodowano dla nas...) - Wygra ten, kto jest lepszym kameleonem
      ideologicznym i rynkowym. Smutne? Bardzo. Prawdziwe? Aż smutno...
      Najgorszy jest brak możliwości zabrania głosu na większym forum.
      Podejrzewam, że ten post przejdzie bez większego echa, przeczyta
      go zaledwie kilka jednostek.
      • Gość: aneczka3 Generacja Ktora Moze Wybrac IP: *.ipt.aol.com 12.09.02, 23:25
        Nie wiem jakie uczucie przewaza u mnie po przeczytaniu tego
        traktatu o tym jak skonczyly sie studenckie czasy i trzeba
        zrobic cos na serio - przerazenie naiwnoscia autora, czy zal dla
        niego i jego filozoficznej konfuzji. Chyba to ostatnie.
        • Gość: samos Re: Generacja Ktora Moze Wybrac IP: 195.117.2.* 12.09.02, 23:34
          Generacja Ktora Moze Wybrac - ale co wybrac?
          coca-cole albo sprite'a. nokie albo siemensa. mcdonaldsa albo pizze hut.
          • Gość: ochman Re: Generacja Ktora Moze Wybrac IP: 194.203.162.* 13.09.02, 11:09
            Kolego (albo kolezanko), mozna wybrac taka droge zyciowa
            aby nie cierpiec ale tez i nie sprzedac sie agencji
            reklamowej (jesli mozna uzyc terminologii autora). Mozna
            zarabiac pieniadze bez zatracenia wrazliwosci i
            zainteresowania sprawami tego swiata. Wystarczy tylko
            zwlec dupe z lozka i przestac polegac na opiece mamusi.
          • Gość: aneczka3 Re: Generacja Ktora Moze Wybrac IP: *.ipt.aol.com 14.09.02, 13:55
            Gość portalu: samos napisał(a):

            > Generacja Ktora Moze Wybrac - ale co wybrac?
            > coca-cole albo sprite'a. nokie albo siemensa. mcdonaldsa albo
            pizze hut.


            Hmm, jesli ograniczasz swoje zyciowe wybory do tych spraw, to
            tak, chodzi dokladnie o to, ze mozesz sobie wybrac coca-cole
            albo sprite'a, o czym nikomu jeszcze parenascie lat temu sie nie
            snilo. Pozostajac przy sprawach trywialnych , mozesz sobie
            wybrac gdzie chcesz jechac na wakacje i nikt ci nie robi
            trudnosci przy wyrabianiu paszportu. Jasne, niektore wybory sa
            kosztowne, ale jesli sie chce to MOZNA na nie zarobic, chyba ze,
            tak jak autor artukulu, pogardza sie praca w kasie multipleksu...
            • Gość: samos Re: Generacja Ktora Moze Wybrac IP: 195.117.2.* 14.09.02, 15:41
              >
              > Hmm, jesli ograniczasz swoje zyciowe wybory do tych spraw, to
              > tak, chodzi dokladnie o to, ze mozesz sobie wybrac coca-cole
              > albo sprite'a, o czym nikomu jeszcze parenascie lat temu sie nie
              > snilo. Pozostajac przy sprawach trywialnych , mozesz sobie
              > wybrac gdzie chcesz jechac na wakacje i nikt ci nie robi
              > trudnosci przy wyrabianiu paszportu. Jasne, niektore wybory sa
              > kosztowne, ale jesli sie chce to MOZNA na nie zarobic, chyba ze,
              > tak jak autor artukulu, pogardza sie praca w kasie multipleksu...

              Zgoda. W porównaniu z pokoleniami sprzed 1989 nasze możliwości wyboru są
              znacznie większe. Jednak wg mnie nastąpiła tylko zmiana ilościowa a nie
              jakościowa. Wtedy aby coś osiągnąć (w zakresie pozycji społecznej i dóbr
              materialnych) trzeba było wstąpić do partii. Dzisiaj aby coś osiągnąć, trzeba
              przystosować się do kapitalistycznego wyścigu szczurów. Różnica jest taka, że
              teraz za pracę dostaniemy więcej i znacznie lepsze dobra niż wtedy. Jednak w
              obu systemach, trzeba porzucić ideały i wartości, trzeba przyjąć
              konformistyczną postawę i iść z prądem. Dzisiejszy system oferuje szeroką gamę
              możliwości, ale jest ona z góry określona i wybór sprowadza się do gotowych
              towarów, które aktualnie są na rynku. Daje to poczucie wolności, ale czy jest
              to prawdziwa wolność?

              Głębszą analizę tego problemu można znaleźć w książce Zygmunta
              Baumana "Wolność" - zachęcam do przeczytania.
              • jowit Re: Generacja Ktora Moze Wybrac 14.09.02, 17:12
                Gość portalu: samos napisał(a):

                > >
                > > Hmm, jesli ograniczasz swoje zyciowe wybory do tych spraw, to
                > > tak, chodzi dokladnie o to, ze mozesz sobie wybrac coca-cole
                > > albo sprite'a, o czym nikomu jeszcze parenascie lat temu sie nie
                > > snilo. Pozostajac przy sprawach trywialnych , mozesz sobie
                > > wybrac gdzie chcesz jechac na wakacje i nikt ci nie robi
                > > trudnosci przy wyrabianiu paszportu. Jasne, niektore wybory sa
                > > kosztowne, ale jesli sie chce to MOZNA na nie zarobic, chyba ze,
                > > tak jak autor artukulu, pogardza sie praca w kasie multipleksu...
                >
                > Zgoda. W porównaniu z pokoleniami sprzed 1989 nasze możliwości wyboru są
                > znacznie większe. Jednak wg mnie nastąpiła tylko zmiana ilościowa a nie
                > jakościowa. Wtedy aby coś osiągnąć (w zakresie pozycji społecznej i dóbr
                > materialnych) trzeba było wstąpić do partii. Dzisiaj aby coś osiągnąć, trzeba
                > przystosować się do kapitalistycznego wyścigu szczurów. Różnica jest taka, że
                > teraz za pracę dostaniemy więcej i znacznie lepsze dobra niż wtedy. Jednak w
                > obu systemach, trzeba porzucić ideały i wartości, trzeba przyjąć
                > konformistyczną postawę i iść z prądem. Dzisiejszy system oferuje szeroką
                gamę
                > możliwości, ale jest ona z góry określona i wybór sprowadza się do gotowych
                > towarów, które aktualnie są na rynku. Daje to poczucie wolności, ale czy jest
                > to prawdziwa wolność?
                >
                > Głębszą analizę tego problemu można znaleźć w książce Zygmunta
                > Baumana "Wolność" - zachęcam do przeczytania.

                ====================== I własnie to usiłowałem wyartykułować w poprzednich
                postach. Zmienił się Bóg. Ale jest możliwość wyboru. I Bogu Dzięki
              • Gość: aneczka3 Re: Generacja Ktora Moze Wybrac IP: *.ipt.aol.com 14.09.02, 23:03
                Gość portalu: samos napisał(a): >
                > Zgoda. W porównaniu z pokoleniami sprzed 1989 nasze możliwości
                wyboru są
                > znacznie większe. Jednak wg mnie nastąpiła tylko zmiana
                ilościowa a nie
                > jakościowa. Wtedy aby coś osiągnąć (w zakresie pozycji
                społecznej i dóbr
                > materialnych) trzeba było wstąpić do partii. Dzisiaj aby coś
                osiągnąć, trzeba
                > przystosować się do kapitalistycznego wyścigu szczurów.
                Różnica jest taka, że
                > teraz za pracę dostaniemy więcej i znacznie lepsze dobra niż
                wtedy. Jednak w
                > obu systemach, trzeba porzucić ideały i wartości, trzeba
                przyjąć
                > konformistyczną postawę i iść z prądem. Dzisiejszy system
                oferuje szeroką gamę
                > możliwości, ale jest ona z góry określona i wybór sprowadza
                się do gotowych
                > towarów, które aktualnie są na rynku. Daje to poczucie
                wolności, ale czy jest
                > to prawdziwa wolność?
                >
                > Głębszą analizę tego problemu można znaleźć w książce Zygmunta
                > Baumana "Wolność" - zachęcam do przeczytania.

                Z przyjemnoscis przeczytam jesli znajde. Wydaje mi sie ze
                wychodzimy z zasadniczo roznych punktow widzenia: Ty oczekujesz
                wolnosci idealnej, ja natomiast przyjmuje do wiadomosci fakt, ze
                w jakimkolwiek systemie sie nie znajde, bede miala do czynienia
                z jakimis ograniczeniami, takie sa moim zdaniem zasady zycia w
                spoleczenstwie. Rzecz w tym zeby te ograniczenia byly jak
                najmniejsze i zebym ja mogla w ramach tych ograniczen wiesc jak
                najbogatsze zycie (chodzi o przezycia, nie kase...). Uznaje
                ograniczenia i przyjmuje do wiadomosci ze czasem trzeba pojsc na
                kompromis. Natomiast zdaje sobie sprawe ze slowo kompromis jest
                dla wielu Polakow slowem trudnym, chyba dlatego ze ciagle
                jeszcze zyja w czarno-bialej rzeczywistosci ery komunistycznej.
                Kiedys wrogiem bym socjalizm teraz kapitalizm, chyba pora
                skonczyc z takim mysleniem.
                • Gość: samos Re: Generacja Ktora Moze Wybrac IP: 195.117.2.* 14.09.02, 23:26
                  >
                  > Z przyjemnoscis przeczytam jesli znajde. Wydaje mi sie ze
                  > wychodzimy z zasadniczo roznych punktow widzenia: Ty oczekujesz
                  > wolnosci idealnej, ja natomiast przyjmuje do wiadomosci fakt, ze
                  > w jakimkolwiek systemie sie nie znajde, bede miala do czynienia
                  > z jakimis ograniczeniami, takie sa moim zdaniem zasady zycia w
                  > spoleczenstwie. Rzecz w tym zeby te ograniczenia byly jak
                  > najmniejsze i zebym ja mogla w ramach tych ograniczen wiesc jak
                  > najbogatsze zycie (chodzi o przezycia, nie kase...). Uznaje
                  > ograniczenia i przyjmuje do wiadomosci ze czasem trzeba pojsc na
                  > kompromis. Natomiast zdaje sobie sprawe ze slowo kompromis jest
                  > dla wielu Polakow slowem trudnym, chyba dlatego ze ciagle
                  > jeszcze zyja w czarno-bialej rzeczywistosci ery komunistycznej.
                  > Kiedys wrogiem bym socjalizm teraz kapitalizm, chyba pora
                  > skonczyc z takim mysleniem.

                  jasne. aby przezwyciężyć tą sytuację trzeba "robić swoje", czyli realizować
                  swoją drogę życiową, niezależnie od panującego systemu, o czym napisałem kilka
                  postów wcześniej.
      • jowit Re: Generacja Nic nie jest moja... 13.09.02, 20:54
        mmarty napisał:

        > Jestem w klasie maturalnej, w tym roku stanę przed dylematem
        > wyboru kierunku studiów. Martwi mnie to, że to co chciałbym
        > robić i to czym mam w polskiej rzeczywistości szansę zarobić na
        > siebie to dwie różne rzeczy. Chciałbym studiować filozofię lub
        > dziennikarstwo. Co z tego, skoro znakomita większość mojego
        > pokolenia już wie na jakie studia będzie zdawać - króluje
        > oczywiście ekonomia, bo to takie modne, no i daje zarobić. Moim
        > zdaniem to po prostu smutne, ale widać taka kolej rzeczy.
        > Całkiem możliwe, że ja za pięc lat będę głodował, podczas gdy
        > moi koledzy w garniturkach będą usiłowali wygryźć się nawzajem z
        > posad. Takie jest pokolenie wyżu demograficznego. Pokolenie,
        > które bierze udział w wyścigu. Tym co mnie martwi najbardziej
        > jest fakt, że bierze w nim udział coraz chętniej i że coraz
        > mniej jest tam miejsca na sentymenty. No ale cóż... Nowe prawo
        > betonowej dżungli, którą sami sobie wychodowaliśmy (albo
        > wychodowano dla nas...) - Wygra ten, kto jest lepszym kameleonem
        > ideologicznym i rynkowym. Smutne? Bardzo. Prawdziwe? Aż smutno...
        > Najgorszy jest brak możliwości zabrania głosu na większym forum.
        > Podejrzewam, że ten post przejdzie bez większego echa, przeczyta
        > go zaledwie kilka jednostek.


        ===================Spokojnie, mmarty. Nie jest tak źle. (Mówię to z mojego
        doświadczenia życiowego, a skończyłem kilka dziesiątków lat, więc jakieś
        doświadczenie jest moim udziałem). Nie mam dobrego samochodu, konta w banku,
        ale nie przeszkadza mi to być szczęśliwym człowiekiem. Nie muszę bywać w
        towarzystwie dlatego, że tak trzeba, nie babrzę sie w układach. Nie muszę.
        Zarabiam niewiele, więc wczasy spędzam w Olsztynie (od wielu lat jeżdżę na
        imprezę "śpiewamy poezję") A później staram się być W Lidzbarku Warmińskim na
        spotkaniach kabaretowych. Do mojego domu nie ma wstępu półgłówek z racji
        wypchanego portfela. Taki wybrałem model zycia. Nie mam, ale jestem. Niewielu
        nas, ale ja nie lubie tłumów, pubów, piwiarni. Nic nie muszę! Ale to mój wybór.
        Pozdrawiam, Jowit
    • Gość: monika Re: Generacja Nic IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 21:13
      jestem generartion, tyle tylko, że P.
    • chaladia Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... 14.09.02, 22:00
      Dziwny artykuł, jakby nie o ludzich, których znam.
      Sam jestem z innej generacji (46) ale mam zaszczyt i przyjemność kierować
      zespołem ludzi z Generacji określanej tu jako "Nic". Pół tuzina młodych (20-30)
      inżynierów architektów i budowlańców. To nie o nich ta piosenka.
      Pracujemy przy projekcie, na myśl o którym wielu staszym i bardziej
      doświadczonym włosy stanęłyby dęba, a ci młodzi ludzie radzą sobie na tyle
      dobrze, że Anglicy ze światowej sławy architektonicznej firmy nabrali do nich i
      zaufania i szacunku, a mam wrażenie, że i nawiązały się jakieś więzy sympatii i
      przyjaźni bez poczucia wyższości czy niższości z którejkolwiek ze stron.
      I nie są to jacyś yuppies, ale ludzie zarabiający pieniądze po to, by je wydać
      na rozsądne cele (turystyka, sport, samochód), baaardzo niechętni
      zapracowywaniu się w nadgodzinach (ale, jeżeli zachodzi taka konieczność, to
      gotowi pracowac i 24 godziny na dobę, byle potem móc to "odebrać").
      Są bardzo zrażeni do polityki i polityków, olewają ich całkowicie, ale trudno
      im się dziwić po ostatnich 13 latach. Ja (po kilku latach współpracy) nie mam
      pojęcia o ich poglądach politycznych, choć wiem bardzo dokładnie, jakie poglądy
      polityczne mają moi rówieśnicy. Jedyne komentarze polityczne w pracy i po pracy
      to złosliwe uwagi po kolejnych "wpadkach" naszych polityków, ale od takich
      trudno się powstrzymać i obrywają od wszystkich zarówno ci z lewa jak i z prawa.
      Ubierają się bez przesadnej elegancji, ale trudno o nią na budowie, zwłaszcza
      gdy część z nich dojeżdża na budowę rowerem.
      Teraz pytanie: czy to ja mam takie niebywałe szczęście, czy autor tego artykułu
      ma takiego niebywałego pecha, że spotykamy zupełnie odmiennych ludzi?
    • pl.adex Re: Generacja Nic 14.09.02, 23:45
      Ale biedne dzieci ta generacja nic,nic tylko sie powiesic.
    • Gość: Dominik Re: Generacja Nic IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.09.02, 23:55
      Gdzies w polowie textu wysiadlem...
      Nie wiem czy to ta pora mnie zmogla czy po prostu musze ukonczyc
      filozofie aby sie zachwycic tym belkotem...
      Za to pierwsza opinie nt artykulu odczytalem i zgadzam sie z tym
      panem calkowicie....Chociaz moze nie powinienem bo calosci
      artykulu nie znam...W kazdym razie - Panie Filozofie Od
      Artykulu - rozsmieszyles mnie swoja zdolnoscia pisania i
      nieprzekazywania zadnej tresci.
      Wiele kabaretow czeka...(proponuje Sejm albo Senat)
      • Gość: Eugenides Re: Generacja Nic IP: *.zamosc.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 12:22
        No proszę! Nareszcie się doczekałem - inteligencja poniżona! I to nie przez
        wściekłe ataki ideologów, nie. O ironio! Przez tępego potwora wolnego rynku!
        Niech to będzie lekcją pokory i lekcją życia.
        Wiadomo, że warunki zewnętrzne rozczarowują. Co innego gdyby potraktować je
        jako wyzwanie. Bynajmniej, nie do budowania jakiejś utopii, raczej do
        indywidualnej pracy. Czy autor artykułu oczekiwał, że życie będzie go głaskać
        po główce? Że oszczędzi mu frustracji i zawodów?
        I wreszcie, skąd to oczekiwanie, jakoby cokolwiek się WAM należało? Z racji
        czego niby? Wykształcenia? Pewnie, chciałoby sie przechadzać w "powłóczystych
        szatach" na dostojnym parnasie, miło byłoby, gdyby ludzie podziwiali.
        Rozumiem jednak, że układ ekonomiczny w Polsce nader często prowadzi do
        upodlenia i degeneracji. Przykładem może być chociażby demoralizacja wśród
        lekaży, niestety.
        Ale od czego masz Pan, Jakubie, swój rozum? Pańscy koledzy także go posiadają.
        Może odwagi nie starcza? Ja też, niestety, nader często nie mam odwagi. Ale to
        nie jest już problem pokoleniowy, zgodzi się Pan?
    • Gość: Miztli Uciec od idealow IP: 217.98.112.* 16.09.02, 09:50
      Nie mam niczego. Niczego co mogloby mnie zatrzymac w miejscu,
      sprawic ze chcialbym trwac w masowym oglupieniu.
      Uciekam?

      Nie mam dokad.

      Po prostu biegne.
    • Gość: 30-latek Najlepiej siąść i płakać IP: *.riz.pl 16.09.02, 12:00
      Jasne, ze byloby pieknie gdyby wszyscy filozofowie dostawali
      kupe kasy za siedzenie i myslenie - tez bym tak wolal. Ale jest
      jak jest i sa dwa wyjscia - 1. dostosowac sie 2. zdechnac z
      glodu.
      Ja tez bym chcial robic to co lubie i co mnie interesuje ale
      mnie na to nie stac.
      Sadze ze tak bylo zawsze i zawsze bedzie.
      A najlepiej to siedzec i narzekac ze "oni" nie dali, "oni" nie
      pozwolili, "oni" nie umozliwili etc.
      Zmiany trzeba zaczac od siebie.
      • werw Re: Najlepiej siąść i płakać 16.09.02, 12:19
        Gość portalu: 30-latek napisał(a):

        > Jasne, ze byloby pieknie gdyby wszyscy filozofowie dostawali
        > kupe kasy za siedzenie i myslenie - tez bym tak wolal. Ale jest
        > jak jest i sa dwa wyjscia - 1. dostosowac sie 2. zdechnac z
        > glodu.
        > Ja tez bym chcial robic to co lubie i co mnie interesuje ale
        > mnie na to nie stac.
        > Sadze ze tak bylo zawsze i zawsze bedzie.
        > A najlepiej to siedzec i narzekac ze "oni" nie dali, "oni" nie
        > pozwolili, "oni" nie umozliwili etc.
        > Zmiany trzeba zaczac od siebie.



        Zgadzam się: krótko i na temat. Co nie zmienia faktu, że faceci traktujący ze
        śmiertelna powagą sprzedaż batonów są śmieszni (zresztą podobnie jak i Pan
        Płaczek alias J-don't-wanna-grow-up)
        • werw Re: Najlepiej siąść i płakać 16.09.02, 12:22
          Właśnie: czy posty komentujące ten artykuł nie powinny spadać na
          forum "Problemy dojrzewania"?
    • Gość: Kasandra Re: Generacja Nic IP: 217.153.44.* 16.09.02, 16:30
      Jestem pod glebokim wrazeniem artykulu. Przyznaje, ze jestm
      takze pod wrazeniem zespolu CKOD. W zupelnosci zgadzam sie z ta
      analiza poza jdena kwestia - Postawa "generacji nic" JEST
      wyrazem buntu. Obecni dwudziestoparolatkowie sa dziecmi
      bylych "wojownikow o wolnosc" z okresu "komuny" kiedy dyskusje
      polityczno-spoleczno-filozofoczne oraz filmy moralnego niepokoju
      stanowily "chleb powszedni" poniewaz zastepowaly ten "chleb
      prawdziwy". Wychowujac sie i dorastajac w takich warunkach mozna
      miec dosyc "dysput" i jednoczesnie pragnac tego czego brakowalo
      czyli wszystkiego co materialne. Dodatkowo, jak wiemy dzieci
      zawsze buntuja sie wobec postawy rodzicow wiec nic dziwnego, ze
      po latach nedzy, ktora zapelniano filozofia, jedyne czego pragna
      to "chleba i igrzysk". Mysle, ze niektorzy z nas (sama naleze do
      tej generacji a co wiecej zaprzedalam sie agencji reklamowej)
      pozostali nadal w epoce moralnego niepokoju i dlatego nie
      potrafia zrozumiec zmian. Mysle takze, ze nie nalezy sie
      zalamywac poniewaz wszystko w rekach naszych dzieci, ktore za
      dwadziesia lat stana sie wlasnie ta "generacja buntu", za ktora
      teskni Kuba.
      Jednej rzeczy tylko nie moge zaakceptowac; robienia "masowej
      sieczki" z kultury a w szczegolnosci muzyki wraz z tekstami.
      Nienawidze jak ktos tworzy cos co powinno miec wartosc
      artystyczna a jest "gownem". Jezeli ktos zajmuje sie kultura w
      szerokim tego slowa znaczeniu to nie ma prawa "przerabiac tego
      na pokarm dla szczurow". Oczywiscie zawsze moze zajac sie na
      przyklad tym co ja robie .... nie ma to zwiazku z zadna kultura.
      • Gość: samos Re: Generacja Nic IP: 195.117.2.* 16.09.02, 18:24
        Mysle takze, ze nie nalezy sie
        > zalamywac poniewaz wszystko w rekach naszych dzieci, ktore za
        > dwadziesia lat stana sie wlasnie ta "generacja buntu", za ktora
        > teskni Kuba.

        ale wtedy będziemy już po czterdziestce :((

        > Jednej rzeczy tylko nie moge zaakceptowac; robienia "masowej
        > sieczki" z kultury a w szczegolnosci muzyki wraz z tekstami.
        > Nienawidze jak ktos tworzy cos co powinno miec wartosc
        > artystyczna a jest "gownem". Jezeli ktos zajmuje sie kultura w
        > szerokim tego slowa znaczeniu to nie ma prawa "przerabiac tego
        > na pokarm dla szczurow". Oczywiscie zawsze moze zajac sie na
        > przyklad tym co ja robie .... nie ma to zwiazku z zadna kultura.

        popadasz w sprzeczność. bez tej sieczki nie miałabyś pracy. sieczkę robi się po
        to aby mieć większe zyski. aby mieć większe zyski trzeba zareklamować produkt i
        wtedy pojawiają się agencje reklamowe. reklama i komercyjna muzyka są częścią
        kultury masowej, tak więc jestes uwikłana w ten system na całego - wyrazy
        współczucia :))
        • Gość: Kasandra Re: Generacja Nic IP: 217.153.44.* 19.09.02, 13:56
          Nie sadze zebym popadala w sprzecznosc. Wypowiadalam sie na temat sztuki a
          dokladnie muzyki i na temat robienia sieczki z muzyki, ktora jest forma sztuki.
          Ja pracuje w reklamie i nie mam aspiracji tworzenia sztuki tylko dobrej
          reklamy, ktora ma charakter czysto komercyjny - ma cos sprzedac i NIE JEST
          CZESCIA ZADNEJ KULTURY MASOWEJ. Faktem jest, ze mozna to zrobic w atrakcyjny i
          zabawny sposob ale to nie jest sztuka a przynajmniej jej celem nie jest
          tworzenie sztuki
          Nie musisz mi wspolczuc bo mnie bawi moja praca. A swoja droga to niesamowite,
          ze umiesciles reklame w kategorii "kultura masowa"???? pewnie dlatego, ze
          ogladasz to w telewizji i ze podswiadomie reklama cie bawi.



          • Gość: samos Re: Generacja Nic IP: 195.117.2.* 19.09.02, 21:53
            Gość portalu: Kasandra napisał(a):

            > Nie sadze zebym popadala w sprzecznosc. Wypowiadalam sie na temat sztuki a
            > dokladnie muzyki i na temat robienia sieczki z muzyki, ktora jest forma
            sztuki.
            >
            > Ja pracuje w reklamie i nie mam aspiracji tworzenia sztuki tylko dobrej
            > reklamy, ktora ma charakter czysto komercyjny - ma cos sprzedac i NIE JEST
            > CZESCIA ZADNEJ KULTURY MASOWEJ

            może jednak jest? mam wrażenie, że utożsamiasz sztukę z kulturą, co jest
            błędem, bo kultura jest pojęciem szerszym. sztuka jest jednym z elementów
            kultury, ale nie jedynym.

            współczesna reklama nie jest zwyczajną informacją o produkcie, ale operuje
            symbolicznym przekazem, aby skłonić nas do zakupu produktu. w reklamie oprócz
            treści dotyczących bezpośrednio produktu zawarta jest duża ilość innych znaczeń
            związanych np z pozycją społeczną, stylem życia, wartościami itp. reklama jest
            formą komunikacji, która głównie opiera się na środkach masowego komunikowania.
            jeśli przekazy telewizyjne są częścią kultury masowej, to także reklamy, które
            są ich elementem, są częścią tej kultury.

            Faktem jest, ze mozna to zrobic w atrakcyjny i
            > zabawny sposob ale to nie jest sztuka a przynajmniej jej celem nie jest
            > tworzenie sztuki
            > Nie musisz mi wspolczuc bo mnie bawi moja praca.

            współczuję Ci Twojej roli, jaką spełniasz w systemie, który sprawia, że z
            muzyki (sztuki) robi się papkę. chcąc nie chcąc jesteś uwikłana w jego
            podtrzymywanie. zdaję sobie sprawę, że pracować gdzieś trzeba, ale reklama jak
            by nie było jest manipulacją i dlatego nie mam zamiaru w niej pracować, chociaż
            nieźle płacą.

            A swoja droga to niesamowite,
            > ze umiesciles reklame w kategorii "kultura masowa"???? pewnie dlatego, ze
            > ogladasz to w telewizji i ze podswiadomie reklama cie bawi.
            >

            oczywiście, że oglądam i nie tylko w tv. przyjemność z oglądania reklam
            odczuwam jak najbardziej świadomie. poprzez doświadczanie odbioru przekazów
            reklamowych, staram się uchwycić ich sens i zrozumieć perswazyjne strategie
            jakie są w nich zawarte. to daje możliwość uodpornienia się na nie. aby być
            całkowicie odpornym na perswazję zawartą w reklamach, trzeba dokładnie ją
            poznać i być jej świadomym.

            jeśli dalej uważasz, że reklama nie jest częścią kultury masowej, to jak Twoim
            zdaniem należałoby ją zaklasyfikować?

            pozdrawiam
    • Gość: wrona Re: Generacja Nic IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 01:45
      Niby fajnie - te butelki w kurwiątka z emtefau, niesmak na
      piwempijanych & chłamkomercyji, itp. Z drugiej strony w metrze
      wisi bilbord kolejnego utworu kinematograficznego typu linda,
      entitled "haker" /100% of shit guaranted/ - a kto
      wespółużyczył /pewnie darmo?!/ muzyki temu arcydziełu - m. in.
      cool kids of death... A idźcie wy się kurwa jebać, filozofy
      niezłomne, z krainy milera, ichtroje i krzysztofa krawczyka...
      Emisja na wiwie z pewnością wynagrodzi ukoi wasze lęki
      egzystencjalne.
    • Gość: Menthal Re: Generacja Nic IP: *.pai.net.pl 17.09.02, 17:09
      Zgadzam sie z opiniami zawartymi w artykule. Moze taka postawa
      to kolejna wersja fin de sicle tylko ze sto lat pozniej w wersji
      komercyjnej
    • Gość: Wo Re: DEgeneracja NIC - oto co socjalizm robi z mózgu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 17:29
      Ludzie! Ten głuptasek wierzy, że jest ofiarą spisku. ONI nie
      puszczają jego muzyczki w Trócje. ONI nie dbają. Spektakularnie
      zaistnieć nie pozwalają mu ONI.

      Kubo! Nie zaistniałeś spektakularnie, bo jesteś zwyczajnie
      nieciekawy. Obrażać innych z pasją każdy umie. Co Ty właściwie
      masz do zaproponowania?

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka