Dodaj do ulubionych

Termin "antysemityzm"

IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 15.03.01, 16:17
Termin "antysemityzm" jest moim zdaniem niewłaściwie stosowany.
Jeśli mówię że nie za bardzo lubię Niemców lub Rosjan np.z powodu złych
doświadczeń historycznych nikt nie zarzuci mi rasizmu, lecz powiedzą że mam
nastawienie antyniemieckie lub antyrosyjskie.I mam do tego prawo-nie jest to
karane.Jeśli powiem że z tych samych powodów niezbyt lubię Żydów zostanie to
określone jako antysemityzm a nie nastawienie antyżydowskie.A antysemityzm to
już rasizm i podlega odpowiedzialności karnej.
Dlaczego nie używa się terminu "antyżydowski"- czy nie dlatego że nie ma on
waloru rasistowskiego.
Przecież semitami są obok Żydów również Arabowie w tym Palestyńczycy.Czy jeśli
np.nie lubię Żydów to jedynym tego powodem musi być ich przynależność rasowa?.A
swoją drogą Palestyńczycy mają chyba szęście że są semitami,bo w przeciwnym
razie Żydzi mogliby oskarżyć naród palestyński o antysemityzm.
Reasumując : używając pojęcia "antysemityzm" i zarzucając w efekcie komuś
rasizm uniemożliwiamy racjonalną polemikę.
Obserwuj wątek
    • Gość: Indris Re: antysemityzm a antyniemieckość... IP: 213.135.34.121, 213.135.34.30, 213.135.34.* 15.03.01, 17:34
      Do Rzeczowego:
      Jeżeli ktoś nie lubi Niemców (czy Rosjan, Czechów, Cyganów...) to jego niechęć kierowana jest na
      ludzi którzy OSOBIŚCIE identyfikują się jako Niemcy (Rosjanie, Czesi...). Antysemityzm DAWNIEJ
      odnosił się TYLKO do Żydów wyodrębniających się przez swoją religię - i związaną z nią specyficzną
      kulturę. Żyd, który się ochrzcił przechodził naogół do społeczności swojego kraju i nikt mu
      pochodzenia nie wytykał. W dawnej Rzeczypospolitej taki Żyd dostawał nawet szlachectwo.
      Żydowskiego pochodzenia nikt mu nie wytykał, podobnie jak nie wytykano pochodzenia niemieckiego
      licznym w Polsce potomkom zasymilowanych rodzin niemieckich.
      WTEDY antysemityzm można było nazwać "żydofobią" i było to coś analogicznego do wspomnianej
      przez Ciebie niechęci do Niemców.
      TERAZ antysemityzm (szczególnie w Polsce) polega NIE na niechęci do wyznaniowo i kulturalnie
      wyróżniających się Żydów, bo ich w Polsce praktycznie nie ma, ale na WYSZUKIWANIU
      POCHODZENIA. (Czasem - na dorabianiu pochodzenia). Dla germanofoba Traugutt jest Polakiem
      mimo tego, że pochodził z rodziny niemieckiej, dla czechofoba Matejko - syn Czecha jest Polakiem,ale
      dla antysemity Michnik jest Żydem i Żydem będzie też jego wnuk choćby nie znał słowa po hebrajsku
      i został księdzem katolickim albo muzułmańskim mułłą. Hitlerowcy zdefiniowali Żyda jako osobę,
      której choć jedno z dziadków/babek było Żydem a identyfikacja kulturalna nie miała tu znaczenia.
      I to właśnie jest rasizm.
      • Gość: Badyl Re: antysemityzm a antyniemieckość... IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 15.03.01, 19:51
        To co piszesz jest słuszne,ale czy taka sytuacja nie wynika ze stanowiska
        prezentowanego przez samych Żydów właśnie - tzn. nieważne czy :
        - znasz język hebrajski(czy ew.dawniej idisz w naszej części Europy),
        - przestrzegasz tradycji żydowskiej i kanonów wiary,
        - identyfikujesz się z żydowskością.
        Wg. tego stanowiska ważny jest dla oceny czy jesteś Żydem czy nie fakt
        posiadania ,z tego co wiem(popraw jeśli się mylę) matki Żydówki lub inaczej
        rzecz ujmując fakt że w kimś płynie,przepraszam jeśli to zabrzmi źle "krew
        żydowska" dziedziczona przez matkę właśnie.
        Jeśli takie kryterium żydowskości przyjęli Żydzi właśnie, to zrozumiałe że to
        samo kryterium stosowali inni ustalając że Żydem jest ten kto jest przez Żydów
        za Żyda uznawany.
        Ponieważ takiego kryterium nie stosowali Polacy,Czesi, Niemcy przy ocenie kto
        jest Polakiem ,Czechem ,Niemcem nie stosowali go wobec nich rownież inni.
        Innymi słowy ponieważ wg. Żydów żydowskości nie można nabyć inaczej niż przez
        urodzenie i NIE MOŻNA JEJ UTRACIĆ to oni nadali żydowskości aspekt rasowy a nie
        narodowościowy i odbierają każdą niechęć do Żyda jako rasizm
        (antysemityzm).Zatakowany Niemiec czy Polak nie odbierze ataku jako objawu
        rasizmu lecz niechęci do narodu spowodowanej jakimś doświadczeniem.

        Reasumując takie podejście zapędza obie strony w ślepy,tragiczny zaułek -
        historia nauczycielką.

        Ps.
        1.przykład USA, gdzie Żyd zawsze powie że jest Żydem niezależnie od tego jak
        długo tam mieszka,jednocześnie może powiedziec również że jest
        Amerykaninem.Amerykanin którego przodkowie przyjechali do USA 100-200 lat temu
        nie powie że jest Francuzem,Anglikiem itd.
        2.warto rownież spojrzec na historie powstania chrześcijaństwa - kaplani
        żydowscy odrzucili Jezusa nie uznając Go za Syna Bożego,ale jest też drugi
        aspekt- chrześcijaństwo to religia uniwersalna w tym sensie iż może ją przyjąć
        każdy natomiast żydowskość(judaizm) jest religią tylko dla Żydów(patrz powyższa
        definicja)czyli jak mówi Stary Testament dla narodu który został wybrany, i nie
        można jej przyjąć skutecznie tzn. tak aby stać się Żydem, jako że jest to
        jedność rasowa i religijna,
        • Gość: Rzeczowy Re: antysemityzm a antyniemieckość... IP: *.warszawa.ppp.tpnet.pl 15.03.01, 19:58
          Reasumując to co napisałem (Badyl=Rzeczowy - omyłkowe rozdwojenie)lepiej byłoby
          dla obu stron gdyby używano terminu "antyżydowskość" a nie "antysemityzm".
          • Gość: NYU Re: antysemityzm a antyniemieckość... IP: *.DIAL.NET.NYU.EDU 16.03.01, 16:13
            Zawsze sie dziwne, jak czytam, ze Zyd to czesc pewnej rasy. W mojej synagodzie
            tu w Nowym Jorku sa Zydzi majac biala do bardzo ciemnej skory. Ja np. jestem
            blondynem i 1,94 m wysoki, mam niebieskie oczy
          • Gość: Indris Re: antysemityzm a antyniemieckość... IP: 213.135.34.121, 213.135.34.30, 213.135.34.* 16.03.01, 17:52
            Gość portalu: Rzeczowy napisał(a):

            > Reasumując to co napisałem (Badyl=Rzeczowy - omyłkowe rozdwojenie)lepiej byłoby
            >
            > dla obu stron gdyby używano terminu "antyżydowskość" a nie "antysemityzm".
            1. Z tego, co gdzieś kiedyś czytałem Żydem można zostać (prozelita) ale jest to bardzo skomplikowane
            (m.in wymaga obrzezania) i może zależeć od "szkoły" rabinackiej.

            2. Można używać OBU terminów dla oznaczenia 2 RÓŻNYCH postaw. "Antyżydem" ("żydofobem") będzie
            ktoś, kto nie lubi człowieka, który wykazuje cechy typowe dla Żydów i identyfikuje się jako Żyd - u nas np.
            Konstanty Gebert (Dawid Warszawski). Antysemitą będzie człowiek, który doszukuje się żydowskich
            przodków np. u Kwaśniewskiego, Suchockiej, Krzaklewskiego (też są tacy !) i nie lubi np. Piotra
            Naimskiego dlatego, że jego przodkowie w XVIII wieku byli Żydami (byli to tzw frankiści, którzy gromadnie
            się ochrzcili, co przypomniał kiedyś sam Naimski). Albo wyobraźmy sobie taki przypadek, w
            dawnej Polsce bardzo prawdopodobny: Żyd żeni się z nie-Żydówką, rodzi się syn który zostaje ochrzczony
            i wychowany w kompletnej izolacji od kultury żydowskiej. Dla Żydów on Żydem nie jest. Dla żydofobów -
            też nie. Ale dla antysemitów on JEST Żydem i za Hitlera byłby zagazowany.

            2. OBU terminów można używać dla oznaczenia 2 RÓZNYCH postaw

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka