b.e.l.l.a
13.10.05, 08:27
Mi Kaczyński jest bliższy - może dlatego, że ma tyle lat ile mój ojciec, może
również z powodu Jego politycznego doświadczenia i patriotyzmu. Może dlatego,
że umie przyznać się do błędu, przeprosić, a Tusk tego nie potrafi, choć też
sporo ma za uszami. Może również dlatego, iż chcę czuć się bezpiecznie w
Polsce, chcę żeby moje dzieci w przyszłości nie bały się wyjść na ulicę i
żebym ja sama nie niepokoiła się o nie. Chcę prezydenta z charakterem, który
poprawi bezpieczeństwo kraju, lecz nie będzie się kłaniał, jak Kwaśniewki
wielkim mocarstwom, typu Rosja, bądź USA. Nie chcę już nigdy więcej tak
mdłego i nijakiego prezydenta.
Żałuję tylko, że media już swojego prezydenta wybrały... żałuję, że nie jest
to Kaczyński.
Wiem, że i tak nie zostawicie na mnie suchej nitki, ale uważam, że ani Tusk,
ani Kaczyński nie są bez skazy. Obydwaj w walce o władzę pokusili się o
brudną kampanię, a mi brakuje już sił, żeby to wszystko oglądać...
Wystarczy czytać gazety, sięgać do różnych źródeł, a nie tylko oglądać
telewizję (Telewizja Publiczna cenzuruje materiały o Tusku, żeby ludzie nie
dowiedzieli się zbyt wiele), nie tylko słuchać Radia Maryja (sama nie
przepadam za Rydzykiem) i wreszcie nie tylko czytać Wprost. Należy
selekcjonować informacje i wybierać te najtrafniejsze. Nie dajmy się ogłupić
mediom, nawet Gazeta cenzuruje wypowiedzi. A sondaże? To tylko sugestie - bo
statystyczny Polak zawsze będzie głosował na tego, kto ma więcej w sondażach,
bo chce głosować na zwycięzcę.
Ja nie będę głosowała na tego, co ma więcej w sondażach, ale tego, który jest
mi bliższy światopoglądowo. Wszystkim radzę tego samego, bo za 5 lat grożą
nam rzady Leppera...