polonic
13.11.05, 17:55
Mając w perspektywie ponowne rządy SLD, Kwasniewskiego i całego tego lewego
towarzystwa nalezałoby sobie zadac pytanie czy nie warto na jakis czas w
Polsce zlikwidowac systemu demokratycznego i nie powierzyc na jakis czas -
powiedzmy 15-20 lat - władzy ekonomistom ze szkoły Friedmana z biernym
nadzorcą w postaci tymczasowego Naczelnika państwa? Cos na wzór
miedzywojennego "pół-faszyzmu" z Piłsudskim na czele.
Biorąc pod uwage fakt ze 95% mieszkańców Polski nie zna sie na ekonomii,
zarządzaniu, polityce ekonomicznej i gospodarczej oraz finansach czy nie
byłoby rozsądniej przerwać tą demokratyczną farsę?
Czy znajdzie sie polski Pinochet? Przeciez wiekszosc nie zawsze ma rację, a
najczesniej jest tak ze racji nie ma nigdy! Miotamy sie od 16 lat między
czerwonymi a socjalistami pobożnymi i nici z tego mamy. Co wybory zmiana
ekipy, zmiana ekipy w tzw spółkach skarbu państwa, co 4 lata zmiana koncepsji
z socjalnej w bardziej socjalną, rozgardiasz prawny czyli wzrost biurokracji,
wszechwładza urzędników, korupcja czyli w efekcie niestabilny wzrost gospodarczy!