tadeuszx
12.12.05, 16:46
No i cóż ten Jaruzel nie narobił!? Jak on śmiał?! Przeciwko własnemu
narodowi? Właśnie,kto pamięta ten wie, że była to praktycznie jedyna
alternatywa dla totalnego rozkładu państwa i chaosu. Strajki, wszędzie
strajki o byle co, a samochody prywatne posiadali tylko bardzo obrotni
lub "zasłużeni". Dla zwykłych pozostawał PKS i PKP. Ale właściwie to to tylko
własne nogi ew. rower /komunikacja państwowa strajkowała, jak nie tu to tam,
a w d... dostawali ci najbiedniejsi/. I nie tam jakaś interwencja ruska ale
ratowanie PRL-u przed kompletnym rozkładem i bałaganem. Przeciętny człowiek,
który nie rwał się do władzy, musiał pracować w warunkach różnych dodatkowych
i niespodziewanych trudności i z ulgą przyjął zapowiedź przywrócenia
normalności. Wytworem wyobraźni chorego umysłu była próba odebrania władzy
komunie w 1981r. Kto realnie oceniał sytuację, nie mógł wierzyć w to, że może
np. istnieć Układ Warszawski bez Warszawy, że Polska obejdzie się bez ruskiej
ropy i gazu...a szkoda gadać.