Dodaj do ulubionych

A stan wojenny? Kto pamięta?

12.12.05, 16:46
No i cóż ten Jaruzel nie narobił!? Jak on śmiał?! Przeciwko własnemu
narodowi? Właśnie,kto pamięta ten wie, że była to praktycznie jedyna
alternatywa dla totalnego rozkładu państwa i chaosu. Strajki, wszędzie
strajki o byle co, a samochody prywatne posiadali tylko bardzo obrotni
lub "zasłużeni". Dla zwykłych pozostawał PKS i PKP. Ale właściwie to to tylko
własne nogi ew. rower /komunikacja państwowa strajkowała, jak nie tu to tam,
a w d... dostawali ci najbiedniejsi/. I nie tam jakaś interwencja ruska ale
ratowanie PRL-u przed kompletnym rozkładem i bałaganem. Przeciętny człowiek,
który nie rwał się do władzy, musiał pracować w warunkach różnych dodatkowych
i niespodziewanych trudności i z ulgą przyjął zapowiedź przywrócenia
normalności. Wytworem wyobraźni chorego umysłu była próba odebrania władzy
komunie w 1981r. Kto realnie oceniał sytuację, nie mógł wierzyć w to, że może
np. istnieć Układ Warszawski bez Warszawy, że Polska obejdzie się bez ruskiej
ropy i gazu...a szkoda gadać.
Obserwuj wątek
    • przyladek.dobrej.nadziei Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 17:02
      Niestety zbrodniarze i Goebels stanu wojennego nadal na wolnosci.
      • absurdello a ten "kłamca" co to "łgał", ... 13.12.05, 04:09
        że "rząd się sam wyżywi" choć wiadomo, że pierwszu umrze z głodu ;)
        • esbek.z.gw SUKCES SB-MAFII I ZLEWACKICH MEDIÓW !!!!!!!!!!!!!! 14.12.05, 00:22
          TO, ŻE POŁOWA POPULACJI NIC NIE WIE
          O STANIE WOJENNYM - WIELKIEJ TRAGEDII
          NARODOWEJ, JEST SUKCESEM KOSMOPOLITYCZNEGO
          LEWACTWA I POLSKOJEZYCZNYCH MEDIOW
          JAK NP. GW - OPLUWAJĄCYCH POLSKĄ HISTORIĘ
          I ZNIECHĘCAJĄCYCH MŁODZIERZ DO JEJ OJCZYZNY
          • absurdello A może to po prostu taka "tragedia" była ... 14.12.05, 00:31
            w porównaniu np. z tragedią bezrobocia, z tragedią uciekania młodych zdolnych
            ludzi z wolnej Polski za granicę, itp ?
          • wlodekbar Re: SUKCES SB-MAFII I ZLEWACKICH MEDIÓW !!!!!!!!! 14.12.05, 01:04
            MLODZIERZ -gratukacje.
      • krasnal44 Stan wojenny smuta i szarość komuny 13.12.05, 10:04
        Pamiętam, że rano obudziła mnie i brata mama płacząc i mówiąc, że wybuchła
        wojna. Czołgi i żołnierze stoją na ulicy. Skakaliśmy z bratem po łóżku i
        cieszyliśmy się że nie idziemy do szkoły i będziemy mieć 2 tygodnie wolne.
        Byłem niepokornym nastolatkiem w I klasie liceum. Wieczorem pojechałem z
        najstarszym bratem zagorzałym anty komunistą na plac zamkowy. Była godzina
        około 20. Na Krakowskie nie można już było przejść, zamknięta przez ZOMO, na
        placu zamkowym pełno autobusów z ZOMO-wcami , odgradzali przejście na Stare
        Miasto. Stanęliśmy pod kościołem Św. Anny powybijane szyby w drzwiach
        wejściowych do kościoła, zapach gazu. Dużo śniegu i przenikliwy mróz. Pod
        kościołem stoi w małych grupach z 20 osób. Ktoś opowiada, że w kościele Św.
        Krzyża wrzucili gaz do środka wyciągali ludzi i pałowali. Ktoś inny opowiada o
        Gdańsku i Śląsku o strajku generalnym. Nikt nie pyta tylko cisza i zapach gazu
        łzawiącego. Przeważają ludzie starsi. Nagle podjeżdża nyska wyskakuje dwóch
        tajniaków jeden wskazuje na gościa który opowiadał o strajkach. za nimi
        pojawiają się ZOMO-wcy. Widziałem wcześniej jak ten gościu odchodzi spod
        kościoła nie spodziewałem się, że to tajniak. Z tyłu za tajnikami przede mną
        nagle pojawia się 4 ZOMO-wców w pełnym rynsztunku, wyciągają pały i zaczynają
        okładać gościa , leją go nie miłosiernie leje się krew śnieg staje się
        czerwony, ciągną go za ręce i wrzucają do nyski. Stałem koło tego gościa jak
        zaczęli go okładać i ugięły się podemną nogi, zrobiło mi się zimno, nie mogłem
        się ruszyć. Tyraliera z ZOMOwcami ruszyła w kierunku kościoła ludzie rozbiegli
        się część uciekła do kościoła, mój brat złapał mnie za rękaw kurtki i pociągnął
        za sobą. Uciekaliśmy za Św. Anną schodami w dół w kierunku W-Z z grupą młodych
        ludzi krzycząc na całe gardło gestapo ZOMO, gestapo i faszyści. Słyszałem
        tupot ZOMOwców biegnących po schodach byłem pewien że dopadną nas na dole, ale
        zatrzymali się w połowie Wróciliśmy na pieszo do domu przechodząc koło
        koksowników i grzejących się żołnierzy. Byłem tak wystraszony, że miałem takie
        wrażenie że każdy mijany żołnierz i policjant wiedzą skąd wracam i zaraz się na
        mnie rzucą i będą pałować. To był ten dzień 13 grudnia 1981 tak go
        zapamiętałem.
      • joannabarska Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 12:56
        Jak Ty jestes przylądkiem "dobrej nadziei" .to ja wolę przylądki bez takiej
        nazwy. Wybierz sobie nazwe np "przylądek kata".
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 15:26
          joannabarska napisała:

          > Jak Ty jestes przylądkiem "dobrej nadziei" .to ja wolę przylądki bez takiej
          > nazwy. Wybierz sobie nazwe np "przylądek kata".

          Mam nadzieje, ze kiedys posadza Jaruzela, kata Polski.
          • swistak336 Stan wojenny - a co mnie to do k***nędzy obchodzi 13.12.05, 17:58
            JA CHCĘ ŻYĆ!!! TE RA ŹNIEJ SZO ŚCIĄ !!!! JESTEM MŁODY I CHCE MIEĆ PRACĘ RODZINĘ I DZIECI! A CIĄGLE PIE****OLENIE O PRZESZŁOŚCI PRZESZKADZA W BUDOWIE PAŃSTWA!

            TAPLAMY SIĘ W KACZYM BŁOTKU ROZLICZEŃ, A PRACY NIE MA!!

            WYPCHAJCIE SIĘ ZE SWOIM STANEM WOJENNYM!

            TO PROBLEM ANTYCZNEGO POKOLENIA, NIE MÓJ!!!

            I MI NIE PISZCIE, ŻE MAM PAMIĘTAĆ O HISTORII JAK JESTEM NA BEZROBOCIU!
            • przyladek.dobrej.nadziei Re: Stan wojenny - a co mnie to do k***nędzy obch 13.12.05, 18:09
              swistak336 napisał:

              > JA CHCĘ ŻYĆ!!! TE RA ŹNIEJ SZO ŚCIĄ !!!! JESTEM MŁODY I CHCE MIEĆ PRACĘ
              RODZINĘ
              > I DZIECI!

              Ktos ci w tym przeszkadza?


              > A CIĄGLE PIE****OLENIE O PRZESZŁOŚCI PRZESZKADZA W BUDOWIE PAŃSTWA!
              >
              >
              > TAPLAMY SIĘ W KACZYM BŁOTKU ROZLICZEŃ, A PRACY NIE MA!!
              >
              > WYPCHAJCIE SIĘ ZE SWOIM STANEM WOJENNYM!
              >
              > TO PROBLEM ANTYCZNEGO POKOLENIA, NIE MÓJ!!!
              >
              > I MI NIE PISZCIE, ŻE MAM PAMIĘTAĆ O HISTORII JAK JESTEM NA BEZROBOCIU!

              Stocznie przyjma kazdego, jak leci, zeby tylko zdrowy byl.

              P.S.
              CAPS ci sie zacial.
              • swistak336 Stan wojenny - a co mnie to do k***nędzy obchodzi! 13.12.05, 18:29
                JESTEM WKURZONY NIESAMOWICIE!! DLATEGO KRZYCZĘ!!!!! DAJCIE MI WYKRZYCZEĆ WŚCIEKŁOŚĆ WOBEC WSZYSTKICH TYCH, KTÓRZY DZIŚ SWIĘTUJĄ STAN WOJENNY!!!
                KAŻDA CHWILA ROZPAMIĘTYWANIA PRZESZŁOŚCI SZKODZI TERAŹNIEJSZOŚĆI I PRZYSZŁOŚCI!

                ______________________________________________________________________________
                Ile ustaw uchalił obecny Sejm?? ŻADNEJ (trwają zaawansowane prace nad dwoma, w tym becikowym)
                Ile razy zebrał się Senat? Dwa razy: raz na zaprzysiężenie, grugi na pobranie wypłat!
                Jak bardzo Polska straciła prestiżu przez te dwa miesiące!?

                ______________________________________________________________________________
                I CAPS LOCK MI SIĘ NIE ZACIĄŁ!! JA KRZYCZĘ, JA WYJĘ ZE WŚCIEKŁOŚCI!!! NA TYCH, KTÓRZY TRWONIĄ CZAS, GDY CZAS NAJWYŻSZY, BY NAPRAWIAĆ POLSKĘ!!
                • przyladek.dobrej.nadziei Wez sie chlopie do roboty, nie marnuj czasu na FK 13.12.05, 18:35
                  Gon przyszlosc!
                  • swistak336 Nic mnie nie obchodzi stan wojenny! 13.12.05, 19:05
                    Ja gonię każdego dnia. I każdego dnia ktoś łapie mnie za kapotę, bym nie gonił za szybko! KTOŚ = URZĄD W IMIENIU III RP.

                    I co robi ta postsolidarnościowa "prawica" ROBI NOWE URZĘDY!

                    Ja chcę takiego prawa gospodarczego, jakie uchwalił NAJWYBITNIEJSZY LIBERAŁ I EKONOMISTA POLSKI: premier RAKOWSKI (PZPR). POD JEGO USTAWAMI (1988- 1989) PRACOWAŁO mi się normalnie, miałem wolność gospodarczą. I tak było mniej więcej przez 10 lat . Zakończyło się wraz o odejściem od rządu Cimoszwewicza i Kołodki.
                    Rząd buzka to była dla mnie KATASTROFA!!! Załamanie gospodarcze i 4 nowe służby kontrolne do kontrolowania mojego zakładu. Nie robiłem praktycznie nic, oprócz przyjmowania KONTROLERÓW. A że nie chciałem dawać W ŁAPĘ, to mnie zbankrutowali. Potem pracowałem za Millera w urzędzie jako osoba do obsługi petentów. Ale były wybory samorządowe i wygrała prawica....a jako że NIGDY nie byłem członkiem ŻADNEJ partii, zwolnili mnie, by zatrudnić córkę radnego. Małą jest dla mnie pociechą, że ją potem aresztowano za oszustwo (rok sobie popracowała z mojej krzywdy).

                    ______________________________________________________________________________
                    DAJCIE NAM BYĆ LIBERAŁAMI! NIE TAPLAJCIE SIĘ W PRZESZŁOŚCI!
                    • przyladek.dobrej.nadziei To po jaka cholere piszesz w tym watku? nt 13.12.05, 19:06
                      • swistak336 Pamięć o stanie wojennym przeszkadza w rozwoju RP! 13.12.05, 19:24
                        Piszę tu, ponieważ pamięć o stanie wojennym przeszkadza w rozwoju Polski! Nie widzisz, że jedyne, co robimy, to rozpamiętuujemy przeszłość? I nie potrafimy zapomnieć o socjaliźmie. Wszyscy: ci co byli w Solidarności i (trochę mniej) ci co byli w PZPR są jak skażeni - blokują rozwój. Oni muszą odejśc od władzy. Wpajając natomiast pamięć młodemu pokoleniu przelewamy na nic truciznę.

                        Zamiast wzrostu gospodarczego: IPN
                        Zamiast nowych autostrad: świętowanie stanu wojennego
                        Zamiast prostego prawa: martylorogia Solidarności

                        ______________________________________________________________________________
                        Dajcie nam być liberałami! Nie rozpaprujcie naszego życia w pamięci o przeszłości. Myślcie o PRZYSZŁOŚCI. PRECZ ZE ŚWIĘTOWANIEM STANU WOJENNEGO!!
                        • przyladek.dobrej.nadziei Przeciez to cie nie obchodzi, nieprawdaz? nt 13.12.05, 19:46
                          • swistak336 Wyjątkowo mnie OBCHODZI by świętowania NIE BYŁO! 13.12.05, 20:11
                            OBCHODZI mnie, by politycy nie zajmowali się świętowaniem przeszłości i nie kierowali ludzkiej aktywności w przeszłość, tylko w PRZYSZŁOŚĆ!
                            • agaj.agaj Re: Wyjątkowo mnie OBCHODZI by świętowania NIE BY 13.12.05, 20:44
                              Masz troche racji Panie swistak. Niemniej jednak refleksja nad ta niedawna
                              przeszloscia nie szkodzi rozwojowi. Wrecz przeciwnie. Refleksja nad stanem
                              wojennym, staniem w wielogodzinnych kolejkach, kartkami, strachem, rozmowami
                              kontrolowanymi, donosicielami w pracy, wojskiem na ulicy i mordami
                              Jaruzelskiego i Urbana w TV pozwala wiecej cenic to co dzisiaj mamy. Jezeli to
                              cenimy - to o to dbamy, staramy sie dalej rozwijac - tak wiec refleksja nad
                              stanem wojennym sluzy rozwojowi.

                              Poza tym w tamtym okresie (i w czasie obrad Okraglego Stolu) doszlo do
                              podzialow politycznych i ekonomicznych ktore sa nadal niestety aktualne.
                              Powiem wiecej, nie da sie zrozumiec obecnej rzeczywistosci bez pamietania jak
                              to Lech W wzmacnial lewa noge, a komuna podzielila sie majtkiem z KOR-owcami,
                              czego symbolem jest Urban (ze swoim Nie) i Adamem M (z GW).

                              Wniosek: o ile rozpatrywanie bitwy pod Grunwaldem, powstan, II wojny sw, itp
                              niczemu juz nie sluzy i jest destrukcyjne, to refleksja nad stanem wojennym i
                              jego skutkami jest aktualna i pozwala zrozumiec obecna rzeczywistosc.
                              • swistak336 Wyjątkowo mnie OBCHODZI by świętowania NIE BY 13.12.05, 22:01
                                Refleksja nie szkodzi (tutaj snujemy "refleksje"). Szkodzi natomiast stawianie PRZESŁOŚCI jako fundamentalnej kwestii obecnych stosunków GOSPODARCZYCH:
                                np.
                                1. handel z Rosją -> dla prawicy ważniejszy jest Katyń
                                2. Zmiana ustawy o podatku od towarów i usług -> nie znalazła się na porządku pierwszych posiedzeń Sejmu (mimo obietnic PiS0... zamiast tego WYBÓR SZEFA IPN (z całym szacunkiem: IPN nie da mi chleba, a złe zapisy ustawy watowskiej mi go zabierają...a przecież Belka zdążył przygotować nowy rozsądny projekt...ale PiS go nie puści do Sejmu, bo przygotował go Belka)
                                3. Wiadomości ekonomiczne, by edukować społeczeństwo -> historii w TVP od groma, ekonomia o 23.25
                                4. Proces gen. Jaruzelskiego -> zwykłe odciąganie uwagi opinii publicznej (i własnej uwagi politycznej) od tego co najważniejsze. OD GOSPODARKI!
                                5. Przez czas od wyborów dałoby się uchylić 5 tys. stron prawa. Zamiast tego szykuje się nowa ustawa...... LUSTRACYJNA!

                                _______________________________________________________________________________
                                DAJCIE NAM BYĆ LIBERAŁAMI! NIE ZAJMUJCIE SIĘ HISTORIĄ, ZAJMIJCIE SIĘ POLSKĄ! Zajmijcie się zmniejszeniem ilości jej prawa!
            • katarzyna000 Re: Stan wojenny - a co mnie to do k***nędzy obch 13.12.05, 20:24
              drogi swistaku,
              skoro cie to nie obchodzi, to po jaka cholere sie w ogole wypowiadasz! a moze
              wlasnie powinno cie to obchodzic, bo nie zapominaj o tym, ze historia jest po
              to, aby przyszlosc byla lepsza, bez powtarzania tych samych bledow. gdybys byl
              o te kilka lat starszy to moze wtedy bys zrozumial, w jak bezpiecznych i
              dobrych czasach zyjesz a te marudzenie, ze jestes bezrobotny itd. jest troche
              meczace i przewaznie dotyczy tych, ktorzy dbaja tylko o wlasny tylek i nic poza
              tym. gdyby wszyscy starali sie w jakis sposob wspolnie budowac ten kraj, to
              kazdemu byloby lepiej. a nie tylko marudzenie, narzekanie i dbanie o wlasny
              dobrobyt, nie wspominajac juz tego ze to ty, jak i miliony innych tobie
              podobnych tylko oczekuja i wymagaja. panstwo nie jest od dawania pracy,
              wkladania do garnka. i pamietaj: "nie pytaj, ile "polska" moze zrobic dla
              ciebie a zastanow sie co ty mozesz zrobic dla tego kraju!". jakze swiete i
              prawdziwe slowa kennedy´go, nieprawdaz?!?
      • wolodia_1max Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 15:12
        słuchajce palanty, dibrze pamiętam stan wojenny i mam dośc tej propagandy
        medialnej po to aby zwiększyć nakład, czy slupek oglądalności
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 15:24
          wolodia_1max napisał:

          > słuchajce palanty, dibrze pamiętam stan wojenny i mam dośc tej propagandy
          > medialnej po to aby zwiększyć nakład, czy slupek oglądalności

          2% ludzi w Polscy nigdy nie slyszalo o stanie wojennym, palancie.
          • swistak336 Szczęśliwie będzie o nim wiedziało coraz mniej! 13.12.05, 18:05
            Cała nadzieja Polski jest w tym, że pokolenie, które pamięta komunę w końcu odejdzie od władzy. Ci ludzie (cała postsolidarność, postkomuna i partie narodowo-socjalistyczne) nie potrafią już nic zrobić, a my ich w kółko wybieramy. Teraz padło kółko graniastę na kaczkę. On też nic nie zmieni, bo jest zatruty państwem opiekuńczym i socjalizmem!

            ZAPOMNIJMY O SOSJALIŹMIE, ZAPOMNIJMY O STANIE WOJEWNNYM! NIE ŚWIĘTUJMY TEJ SZOPKI!! DAJMY MŁODYM ŻYĆ I NIE ZATRUWAJMY ICH PRZESZŁOŚCIĄ, BO TO TRUCIZNA!

            _____________________________________________________________________________
            wolność bez pracy i chleba jest niewolą gorszą niż praca i chleb bez politycznej wolnosci.
            Dajcie nam być liberałami!

      • uczciwypolak Re: A stan wojenny? Kto pamięta? ja pamietam 14.12.05, 00:05
        przyladek.dobrej.nadziei napisał:

        > Niestety zbrodniarze i Goebels stanu wojennego nadal na wolnosci.
        I co im zrobicie?? to nie wojscko zakladalo komunizm w Polsce to nie wojsko
        kierowalo MSW to nie wojsko strzelalo do obywateli to nie Pan Jaruzelski byl
        odpowiedzialny za biede on nawet nie wiedzial jak zyje robotnik a jalk kacyk od
        najnizszego A to ze za jego kadencji wprowadzono 13 grudnia stan wojenny to
        tylko dziekowac Bogu i Panu Jaruzelskiemy ze tak malo zginelo ludzi a zgineli
        bezmyslni i prowokanci znam tamte czasy bardzo dobrze i brzydze sie tymi co
        dzis szczekaja na P. Jaruzelskiego brzydze sie tez i Walesa ktorego wspieralem
        a on ma dzis nas wszystkich w dupie i nie ma juz dla niego ludzi bez pracy nie
        ma dzieci bez kolacji wazne ze on ma co zrec to samo dotyczy innych wielkich z
        tamtego czasu Wierze ze jeszcze jakis general zapanuje nad sytuacja jaka jest w
        polsce i zkroi wam dupe 100 razy lepiej niz pan Jaruzelski za rozgrabienie
        Polski i majatku naszego na ktory pracowali wszyscy

    • bdx65 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 17:23
      a to ,że teraz mamy samochody, to też pewnie jego zasługa i stanu wojennego,
      nieprawdaż tadeuszux?
      i pełne sklepy
      i programy satelitarne
      i wszystkie książki dostępne w księgarniach
      i... dopisz sobie, co tam jeszcze chcesz
      STAN WOJENNY TO HAŃBA i opóźnienie rozwoju Polski o 10 lat!
      • golota20 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 00:34
        stan Wojenny to chluba Polski...

        i hanba zdrajcow ..
    • goldenwomen pamietam ze nie było TELERANKA 12.12.05, 17:31
      13.12.1981 r :)
      • pies_na_czarnych Re: pamietam ze nie było TELERANKA 12.12.05, 17:39
        Film nocny przerwali :(( Kurcza o 00.00 wylaczyli TV :((
        Zamiast teleranka mielismy przemowionko :))
        • germanio Film nocny 13.12.05, 14:01
          Filmu nocnego wowczas nie bylo. Program zamnknieto piosenkami Kobuszewskiego.
          Pamietam spiewal wowczas cos o trumnie, dlatego w swietle pozniejszych wydarzen
          to zapamietalam
      • przyladek.dobrej.nadziei W zamian 12.12.05, 17:43
        mozna bylo zobaczyc z bliska czolg. Jaruzelski zorganizowal malusinskim
        objazdowa wystawe.
        • absurdello Kurcze, chodziłem w tym czasie do technikum 13.12.05, 04:07
          w Warszawie (79-84), jeździłem 5 lat z Centrum na Pragę Pd i odwrotnei i ani
          jednego czołgu nie widziałem, gdzie one stały ? (samochody milicyjne owszem,
          żelaźniaki z koksem tak, ale czołgi przeoczyłem) !
          • sadusx Re: Kurcze, chodziłem w tym czasie do technikum 13.12.05, 09:41
            a ja widzialem czolg i bewupa w Tczewie ;) to bylo cos
          • pandada Re: Kurcze, chodziłem w tym czasie do technikum 13.12.05, 14:18
            Ja miałem 5 lat i widziałem czołg 13.12. Szliśmy z mamą i ciotką z domu do ciotki (ewakuowaliśmy się, bo mieszkaliśmy w bloku milicyjnym). Gdy byliśmy u ujścia wąskiej uliczki, wjechał na nią czołg.

            Mały byłem, więc koksowników nie pamiętam - mało to było atrakcyjne. A czołg mnie zadziwił, bo myślałem, że jest wielkości samochodu osobowego.
          • firemouse Re: Kurcze, chodziłem w tym czasie do technikum 13.12.05, 14:50
            Jeden na pewno pod Uniwersamem

            FM
          • przyladek.dobrej.nadziei Re: Kurcze, chodziłem w tym czasie do technikum 13.12.05, 15:23
            absurdello napisał:

            > w Warszawie (79-84), jeździłem 5 lat z Centrum na Pragę Pd i odwrotnei i ani
            > jednego czołgu nie widziałem, gdzie one stały ? (samochody milicyjne owszem,
            > żelaźniaki z koksem tak, ale czołgi przeoczyłem) !

            W-wa to nie pepek swiata.
            • absurdello Faktycznie, to pipidówka ... 14.12.05, 00:39
              koło Marek i Zielonki ...
          • dorsai68 Re: Kurcze, chodziłem w tym czasie do technikum 13.12.05, 18:52
            absurdello napisał:

            > w Warszawie (79-84), jeździłem 5 lat z Centrum na Pragę Pd i odwrotnei i ani
            > jednego czołgu nie widziałem, gdzie one stały ? (samochody milicyjne owszem,
            > żelaźniaki z koksem tak, ale czołgi przeoczyłem) !
            Bo w W-wie czołgów nie było, oprócz tych w muzeum WP rzecz jasna. Na ulicach W-wy stały Skoty, BRDMy i BTRy.
            • absurdello Gdzie one stały ? 14.12.05, 00:42
              że je przeoczyłem ? Jedyne co widziałem to Nyski i Stary milicyjne, bo miałem
              okna na punkt zborny (wiadomo było, że coś się w mieście dzieje jak się "roiły"
              pod Halą Gwardii).
    • kolejar Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 18:01
      Ale Pan tadeuszx bzdury tu wypisuje...
      tadeuszx napisał:
      Strajki, wszędzie
      > strajki o byle co, a samochody prywatne posiadali tylko bardzo obrotni
      > lub "zasłużeni".
      Nieprawda. Nie było chyba żadnego strajku "o byle co" i wcale ich nie tak wiele.
      Komunikacja publiczna przez całe 16 m-cy od podpisania Porozumień Sierpniowych
      funkcjonowała normalnie - 30 min.- 1h strajki komunikacji miejskiej zdarzyły się
      tylko incydentalnie. Pociągi na PKP jeździły normalnie (tłok, brud i opóźnienia
      były odwiecznym efektem komunistycznego bałaganu). Samochodów było mało, ale
      często różni ludzie je mieli i do różnych celów były używane - w 1981 byłem już
      pełnoletni i pracowałem jako kierowca w ZR "Solidarności". A że mało tych aut
      było, to przez strajki???
      tadeuszx napisał:
      > a w d... dostawali ci najbiedniejsi
      To akurat prawda. Tylko od kiedy i od kogo dostawali?
      tadeuszx napisał:
      Przeciętny człowiek,
      > który nie rwał się do władzy, musiał pracować w warunkach różnych dodatkowych
      > i niespodziewanych trudności i z ulgą przyjął zapowiedź przywrócenia
      > normalności.
      To w moim mieście (600 tys. ludności) aż 60 tys. (10%) rwało się do władzy,
      protestując na ulicach przeciwko wojnie jaruzelskiej? I to w obliczu pał, gazów,
      armatek wodnych, a wręcz broni palnej!
      Oh, ciężko polemizować z ludźmi, którzy niczego nie pamiętają i nie wiedzą, bo
      młodzi i niedouczeni, albo starzy, ale za to z SB lub ZOMO...
      Uważaj Pan, Panie tadeuszx, bo jak Pan naprawdę coś pamiętasz, to Pan chyba
      siedzieć pójdziesz niedługo. Za zbrodnie komunistyczne.
    • lisekrudy Chyba niezupelnie rozumiem 12.12.05, 18:03
      tadeuszx napisał:

      > a samochody prywatne posiadali tylko bardzo obrotni
      > lub "zasłużeni". Dla zwykłych pozostawał PKS i PKP.

      To Jaruzelski wprowadzil stan wojenny po to, zeby zwyklym ludziom rozdawac
      samochody? A bez stanu wojennego to nie mogl ich rozdawac?

      Lisek
      • andrzejg Re: Chyba niezupelnie rozumiem 13.12.05, 08:43
        lisekrudy napisał:

        > tadeuszx napisał:
        >
        > > a samochody prywatne posiadali tylko bardzo obrotni
        > > lub "zasłużeni". Dla zwykłych pozostawał PKS i PKP.
        >
        > To Jaruzelski wprowadzil stan wojenny po to, zeby zwyklym ludziom rozdawac
        > samochody? A bez stanu wojennego to nie mogl ich rozdawac?
        >
        > Lisek

        niesprawiedliwość społeczna do n-tej potęgi
        było hasło 'mieszkanie dla każdej rodziny' (co Ci to przypomina z dzisiejszych czasów?)
        to dlaczego nie miałoby byc 'samochód dla kazdego'?

        A.
        • sardo Re: Chyba niezupelnie rozumiem 13.12.05, 09:08
          andrzejg napisał:

          > było hasło 'mieszkanie dla każdej rodziny' (co Ci to przypomina z
          dzisiejszych
          > czasów?)
          > to dlaczego nie miałoby byc 'samochód dla kazdego'?
          >
          > A.


          Hasło wyborcze Kwaśniewskiego?
    • bebe3 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 18:13
      Ja ten okres pamiętam jako wieczną walkę. Walkę o kawałek chabaniny na święta,
      obrzydliwe zielone kubańskie pomarańcze, kawalek łacha w burym kolorze na kark,
      wyrób czekoladopodobny na kartkę, czy też walkę o wejście do zapełnionego autobusu.
      A w autobusie tym tacy sami burzy ludzie walczący o to samo i patrzący na siebie
      wilkiem.
      Pamiętam w sklepie miąsnym puste haki i ekspediętkę przyklejającą mozolnie i
      równo małe karteczki z "napisem 300g z kością"
      • absurdello strasznym smutasem musisz być ! 13.12.05, 04:15
        Kto normalny obciąża sobie pamięć takimi smętami ? Ja pamiętam swoje pierwsze
        miłości z tamtych lat a nie jak kto na mnie patrzył w autobusie (a jeździłem
        nimi wtedy przez 5 lat z przesiadkami do szkoły).

        Fakt wyroby czekoladopodobne to było "to" zupełnie jak wędliny wędlinopodobne w
        dzisiejszej wolnej Ojczyźnie - też płacisz "kartki" i dostajesz gie...
        • swistak336 Uwielbiam czekoladę Chrupką! 13.12.05, 22:05
          Uwielbiam czekoladę "Chrupką"! czyli komunistyczny wyrób czekoladopodobny. Wprost uwielbiam! Jeśli ktoś wie, jak można ją kupic, proszę dać znać swistak336@NOSPAM.gazeta.pl ! Smak tamtej czekolady pamiętam świetnie. Nawet lubię ją bardziej niż Wedlowską, która z resztą nie zmieniła smaku nic a nic;) Ale "Chrupką" zdjęto z rynku jako symbol "wyrobów czekoladopodobnych" WIELKA SZKODA!
          • absurdello e-tam u mnie Babcia robiła blok czekoladowy 14.12.05, 00:44
            jak się udało kakao dostać i mleko w proszku - to była dopiero poezja !
      • rafal_koko Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 09:36
        Pamiętam te kubańskie pomarańcze. Trzeba się było na nie w szkole zapisać, a
        jak już przypłynęły, to okazały się beznadziejne, gruba skóra, czerwone,
        kwaśne.
        Ciuchy też pamiętam, tylko chodzi mi o coś innego. Mianowicie można było iść do
        takiego magazynu przy parafii, nie wiem czemu wszyscy z opozycji (cokolwiek
        miałoby to znaczyć) nazywali go "lombard" i poprzebierać sobie jak dziś na
        taniej odzieży, tyle że za friko i jakość lepsza. Ciuchy przychodziły też na
        domowy adres w paczkach od ofiarodawców z Zachodu, razem z normalnym jedzeniem
        i słodyczami.
        Rewizje w domu pamiętam, szczególnie jedną, gdy mnie bladym świtem obudzili, by
        sprawdzić, czy coś straszliwie niebezpiecznego dla bezpieczeństwa PRL-u nie
        zostało ukryte w pokoju dzieci. I to, jak się ojciec z nich naigrywał wskazując
        na moje plastikowe pistolety i sugerując, by się im dobrze przyjrzeli.
        No i oczywiście pamiętam Espana `82, to jak ojciec wypatrywał tych
        transparentów Solidarności na trybunach, co to je szybciutko cenzura
        wiwatującymi kibicami zastepowała. Chociaż oczywiście strona sportowa była
        wtedy najważniejsza. To był odjazd, moje kibicowanie to start z wysokich
        progów, którym nic juz potem nie dorównało.

        Wolność. Po co wam wolność?
        Macie komu oddawać cześć
        Wolność. Po co wam wolność?
        Dostaliście też Mundial '86
    • b-beagle Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 18:45
      A ja pamiętam ten okres jako czas beznadziei i szarości, że już nic się nie
      zmieni, że to koniec marzeń o wolności.Słuchało się Wolnej Europy, wystawiało
      świeczki w oknach i nosiło się oporniki wpięte w ubranie a cała śmietanka
      opozycyjna (w tym znienawidzony przez wielu z tego forum Adam Michnik)
      siedziała w wiezieniu.
      • pies_na_czarnych Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 20:01
        b-beagle napisała:
        a cała śmietanka
        > opozycyjna (w tym znienawidzony przez wielu z tego forum Adam Michnik)
        > siedziała w wiezieniu.

        A ci, ktorym wowczas bylo dobrze, dzisiaj maja jeszcze lepiej :((
        Wiekszosc z nich przyjanmniej.
    • camille_pissarro Doskonale pamietam , ale te moje wspomnienia są 12.12.05, 20:02
      diametralnie odmienne od Twoich:
      Otóż dla mnie wprowadzenie stanu wojennego 13.12.1981 było nie mniej ni więcej
      tylko próbą zachowania status quo komunistycznego układu w Polsce.
      Komuniści juz od sierpnia 1980, od momentu podpisania układu o NSZZ
      Solidarność, przygotowywali sie do tego aktu, aby przywrócić pełny "ład
      i porządek " w kraju.Oczywiście na pewno były naciski ze strony Sowietów ale
      bardziej przebierał nogami aby do Polski wejśc i zrobic porządek np.Erich
      Honecker.Teraz mamy dostęp do swoich archiwów z Układu Warszawskiego ( jest to
      co prawda tylko mały wycinek tych danych ) i na pewno sie tam znajdą jakieś
      materiały , które wreszcie obnażą całą linię obrony gen. Jaruzelskiego i innych
      towarzyszy o rzekomej interwencji Rosjan w przypadku gdy nasz "Pinochet" nie da
      sobie z tym rady.
      Powtarzam jeszcze raz , stan wojenny to próba zachowania wpływów przez
      komunistów na kolejne lata, w której zastosowano juz element siłowy a to juz
      wyraxnie wskazywało na to , że kres systemu juz jest naprawde bardzo blisko.
      Szkoda tylko zmarnowanego tego dzisięciolecia, dziesięciolecia marazmu,
      bezwładu, zastoju we wszystkich przejawach życia ( nie licząc oczywista nurto
      drugiego obiegu, nieoficjalnego bo tam to życie podziemne tętniło i stosunki
      interpersonalne nie były tak zatomizowane jak obecnie to chyba jedyny plus
      ówczesnej sytuacji ;)))) , znowu najlepszych ludzi emigrujących w poszukiwaniu
      gdzie indziej warunków do normalnego życia.Te dziesięć zmarnowanych lat w życiu
      mojego pokolenia ( w kosekwencji całego kraju ), pokolenia bez szans i nadziei
      jest "najlepszą " wizytówką przywracania normalności " ( jak oni uwielbiają te
      slogany z eksponowaniem słowa normalność ) przez WRON i kręgi do niego zbliżone
      jak PRON etc......
      • jack20 Re: Doskonale pamietam , ale te moje wspomnienia 12.12.05, 20:40
        Dla mnie pytaniem jest i bylo dlaczego wogole mozliwe bylo wtedy takie
        zachowanie sie Jaruzela - najbardziej obludnego, sluzalczego i klamliwego szefa
        polskiej parti komunistycznej, falszerza histori.
        Dlaczego wiec zdecydowal sie na wprowadzenie wtedy stanu wojennego?
        Za kadencji Reagana wprowadzenie stanu wojennego w Polsce byloby juz niemozliwe.
        W USA niestety prezydenture sprawowal wtedy najbardziej nieudolny w histori
        Stanow prezydent (Carter). Jedyna za jego prezydentury akcja militarna USA to
        nieudolna proba uwolnienia pracownikow swojej ambasady w Iranie.
        Z perspektywy patrzac byl typem bojacy sie podjecia jakiegokolwiek bardziej
        zdecydowanego kroku i ewentualnego konfliktu z ruskimi komunistami.
        Przecenial wielokrotnie sile ruskich i poparcie rezimmu komunistycznego w
        panstwach jego bloku.
        Rozeznanie komunizmu bylo zerowe. Kolaboracja z nimi to byl zloty srodek wobec
        komunistow z punktu widzenia Cartera.
        Ta doktryna na dlugie hamowala wszelkie opozycje antykomunistyczne i wywarla
        tez zgubny wplyw na panstwa europy zach.
        W tej sytuacji Jaruzel dzialal na pewniaka. Dac troche holocie marchewki a
        potem w d... i nauczyc poszanowania systemu.


        Dla Polski rzucajacej wyzwanie komunistom w tej sytuacji
        • franciszekszwajcarski Re: Doskonale pamietam , ale te moje wspomnienia 12.12.05, 21:08
          bardzo mi przykro prostować proste błędy. Ronald Reagan wygrał wybory
          prezydenckie w USA w listopadzie 1980 i objął urząd w styczniu 1981. W momencie
          wprowadzenia stanu wojennego od blisko roku był prezydentem USA.
          • jack20 Re: Doskonale pamietam , ale te moje wspomnienia 12.12.05, 21:34
            Mialem na mysli obowiazujaca wtedy w dyplomacji USA "doktryne pokojowa Cartera":

            "Po raz pierwszy ogłoszona przez prezydenta Jimmi'ego Cartera podczas
            przemówienia w Kongresie 19 czerwca 1979 (dzień po podpisaniu w Wiedniu układów
            SALT II z Leonidem Breżniewem). Stwierdzał m.in. że postęp w rozwoju broni
            atomowej doprowadził do tego, ze jej użycie może oznaczać zagładę biologiczną.
            Jej treść: "Prawdą doby atomowej jest to, że Stany Zjednoczone i Związek
            Radziecki muszą żyć w pokoju, bo inaczej nie będziemy żyli wcale. Od początków
            historii losy ludzi i narodów były kształtowane naprzemian okresami wojny i
            pokoju. Teraz a zasada musi być odrzucona na zawsze. Gdy narody mają w swej
            dyspozycji tysiące nuklearnych narzędzi wojny, a każde z nich z osobna może
            doprowadzić do niewyobrażalnych zniszczeń - nie ma miejsca na dawny przemienny
            cykl wojen i pokoju. Może istnieć tylko pokój... W epoce nuklearnej nie byłoby
            granicy miedzy światową wojną a światowym samobójstwem"

            Jak chyba wiesz, doktryna Reagana (ktora mialem na mysli) zaczęła się od
            bliskowschodniego planu pokojowego, ogłoszonego w 1982 r., poprzez
            program "wojen gwiezdnych" z 1983 r., znany pod nazwą Strategicznej Inicjatywy
            Obronnej (SDI), aż do właściwej "Doktryny Reagana" z lat 1985-1986.
            • franciszekszwajcarski Re: Doskonale pamietam , ale te moje wspomnienia 12.12.05, 21:43
              co do doktryn wszystko sie zgadza. Tyle że Reagan nie potrzebował mieć doktryny
              żeby móc wywierać nacisk na ZSRR w sprawie Polski co na szczęście czynił.
        • vitokrilp Re: Doskonale pamietam , ale te moje wspomnienia 13.12.05, 23:45
          > Za kadencji Reagana wprowadzenie stanu wojennego w Polsce byloby juz
          niemozliwe
          ze co? ale bujasz w oblokach ignorancji. I niby Reagan przyszedlby nam z
          odsiecza niczym Sobieski Wiedniowi, z baz w RFN przez NRD do Polski, polskie
          dzieci witaja marines, a ci czestuja ich czekolada :)) Baju, baju...

          > W USA niestety prezydenture sprawowal wtedy najbardziej nieudolny w histori
          > Stanow prezydent (Carter).
          to czemu nie dodasz, ze jego doradca byl wtedy niejaki Z. Brzezinski (wg Ciebie
          mial on zerowe rozeznanie komunizmu). Tak, ale to juz sie nie miesci w
          szablonach myslowych nawiedzonego prawaka. Brzezinski pewno jest O.K., Carter
          bad.
          Otoz, nawet gdyby 13 grudnia roku pamietnego prezydentem USA byl tak nawiedzony
          militarysta jak G.W. Bush, reakcja USA bylaby podobna. Zaden prezydent tego
          kraju nigdy nie odwazylby sie wywolac konfliktu z ZSRR w imie obrony Polski.
          Skoro m.in. prezydent USA nas sprzedal w Jalcie, dlaczego inny jego nastepca
          mialby traktowac Polske nie jako czesc imperium sowieckiego. A sowietow jankesi
          bali sie jak ognia, Reagan zreszta tez. Reaganowi w wojnie z imperium zla
          pomogli sami sowieci, Afganistan i duzo sprytu.
      • diabelek_x Re: Doskonale pamietam , ale te moje wspomnienia 13.12.05, 05:10
        > Powtarzam jeszcze raz , stan wojenny to próba zachowania wpływów przez
        > komunistów na kolejne lata, w której zastosowano juz element siłowy a to juz
        > wyraxnie wskazywało na to , że kres systemu juz jest naprawde bardzo blisko
        (...)
        ====================
        Kazda klasa rzadzaca, w kazdym panstwie broni swojej uprzywilejowanej pozycji.
        Nic nadzwyczajnego Jaruzelski nie zrobil.
        Sytuacja jaka istniala wtedy w polsce byla skutkiem takiego a nie innego
        zakonczenia II wojny swiatowej. Teraz wiemy jak sie potoczyly wydarzenia w
        rosji od ktorej PRL byl uzalezniony, ale wtedy w 1981 roku zyl jeszcze Brezniew
        i Posja byla swiatowym mocarstwem militarnym.
        Porownujac junte Jaruzelskiego i jej traktowanie opozycji do standartow
        podobnych rzadow wojskowych w innych krajach trzeba przyznac, ze Jaruzelski
        potraktowal opozycje stosunkowo lagodnie.
        W innych krajach (jak np. Argentyna) junta wojskowa uczyla swoich przeciwnikow
        latac bez spadochronu nad oceanem i zaden Reagan im nie pomogl.
      • pandada Re: Doskonale pamietam , ale te moje wspomnienia 13.12.05, 14:24
        > Otóż dla mnie wprowadzenie stanu wojennego 13.12.1981 było nie mniej ni więcej
        > tylko próbą zachowania status quo komunistycznego układu w Polsce.
        > Komuniści juz od sierpnia 1980, od momentu podpisania układu o NSZZ
        > Solidarność, przygotowywali sie do tego aktu, aby przywrócić pełny "ład
        > i porządek " w kraju.Oczywiście na pewno były naciski ze strony Sowietów ale
        > bardziej przebierał nogami aby do Polski wejśc i zrobic porządek np.Erich
        > Honecker

        Ciekawe masz wspomnienia. Brałeś udział w posiedzeniach KC?
        • camille_pissarro Re: Doskonale pamietam , ale te moje wspomnienia 13.12.05, 20:05
          Nigdy nie byłem członkiem PZPR zatem nie brałem udziału nie tyle w
          posiedzeniach KC ale w posidzeniach POP, w których zapewne Ty przedkładałeś
          listy tych partyjniaków , któe Solidarność miała powywieszać na drzewach (
          spreparowane oczywista przez członków partii ha, ha ;)))).Znając Twoje
          odpowiedzi na moje posty spokojnie mogę zawyrokować , że W.Jaruzelski to Twój
          idol a niwa na , której aktywnie działałes w czasie stanu wojennego to ruch pod
          przywództwem J.Dobraczyńskiego , którego później o ile dobrze pamietam zastapił
          J.Jaskiernia , ale na szczęscie za tę aktywność w Pałacu Prezydenckim medali
          juz nie rozdają ;))))))
    • franciszekszwajcarski Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 21:03
      gdyby wszyscy myśleli tak jak ty układ warszawski istniałby do dzisiaj. na
      szczęście byłeś w mniejszości. chociaż niewykluczone że dzisiaj już jesteś
      niestety w większości. a co do bałaganu i chaosu w PRL lepiej mieć bajzel i syf
      w swoim mieszkaniu niż porządek w więzieniu.
      • kitop Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 22:42
        Ja pamiętam! Wielu uczestników tej dyskusji zna ten problem ze słyszenia albo z
        opinii "dyżurnych historyków". Gdyby nie stan wojenny, pogrążylibyśmy się w
        stanie wojny i anarchii, z nieuniknioną perspektywą sowieckiej interwencji. Z
        tysiącami albo milionami ofiar i ruiną kraju. Przy milczącym przyzwoleniu
        Zachodu, ze Stanami of America na czele. Przecież oni wiedzieli, jeżeli
        poważnie traktować "zasługi" ich szpiega Kuklińskiego. Jaruzelski też o tym
        wiedział, nie chciał poświęcić Polski w walce obu imperiów. Zasługuje na
        najwyższe uznanie - zbawcy Ojczyzny!!!!
        A te ofiary? Ludzie! Zamach majowy w 1926 pochłonął 400 ofiar!!!! Po co ? Dla
        kaprysu dyktatora? A kto dziś zna miejsce ich pochówku? Oni byli gorsi od
        górników z W ujka? Myślcie, ludzie, myślcie.....
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 22:46
          kitop napisał:

          > Ja pamiętam! Wielu uczestników tej dyskusji zna ten problem ze słyszenia albo
          z
          >
          > opinii "dyżurnych historyków". Gdyby nie stan wojenny, pogrążylibyśmy się w
          > stanie wojny i anarchii, z nieuniknioną perspektywą sowieckiej interwencji.

          Interwencja staszyla cie ciocia na imieninach?

          > Z
          > tysiącami albo milionami ofiar i ruiną kraju. Przy milczącym przyzwoleniu
          > Zachodu, ze Stanami of America na czele. Przecież oni wiedzieli, jeżeli
          > poważnie traktować "zasługi" ich szpiega Kuklińskiego. Jaruzelski też o tym
          > wiedział, nie chciał poświęcić Polski w walce obu imperiów. Zasługuje na
          > najwyższe uznanie - zbawcy Ojczyzny!!!!
          > A te ofiary? Ludzie! Zamach majowy w 1926 pochłonął 400 ofiar!!!! Po co ? Dla
          > kaprysu dyktatora? A kto dziś zna miejsce ich pochówku? Oni byli gorsi od
          > górników z W ujka? Myślcie, ludzie, myślcie.....
          • billy.the.kid Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 23:01
            jakos dziś ponad połowa społeczeństwa ocenia wprowadzenie st.woj. jako decyzję
            SŁUSZNĄ. a to obózy jedne,komuchy paskudne.
            cóś 20 proc.nie ma zdania.
            ta że przeciwników generała jest cós tak 30 proc.
            no i co.łyso wam gamonie???
            • przyladek.dobrej.nadziei Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 23:10
              billy.the.kid napisał:

              > jakos dziś ponad połowa społeczeństwa ocenia wprowadzenie st.woj. jako
              decyzję
              > SŁUSZNĄ.

              Niedawno polowa o malo nie wybrala na prezydenta czlowieka z peruwianskiej
              dzungli. Pewnie ci sami.

              a to obózy jedne,komuchy paskudne.
              > cóś 20 proc.nie ma zdania.
              > ta że przeciwników generała jest cós tak 30 proc.
              > no i co.łyso wam gamonie???

              • absurdello Za to obecnie, jedynie słuszna większość 13.12.05, 03:17
                wybrała gościa, który jeszcze nie zaczął a już poleciał sobie służbowym
                samolotem na wczasy (jak podano dziś w mediach). Trochę to nie fair !
              • pandada Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 14:28
                Wynika z tego, że większość w Polsce to SB i ZOMO, które niewolą prawdziwych Polaków
                • przyladek.dobrej.nadziei Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 15:26
                  pandada napisał:

                  > Wynika z tego, że większość w Polsce to SB i ZOMO, które niewolą prawdziwych
                  Po
                  > laków

                  Cos w tym jest, SB i ZOMO nie emigrowalo.
          • jola_iza Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 23:13
            Ja byłam matką dwójki małych dzieci a więc pamiętam dobrze .Jestem wdzięczna
            Jaruzelskiemu za wprowadzenie stanu wojennego.Wkurzały mnie te strajki
            solidaryzujące ze strajkami soldarnymi ze strajkami i tak dalej a na końcu bo
            kogoś wyrzucili z pracy.W moim zakładzie wyrzucono pijaka pierwszej klasy ,a
            zrobiono z tego sprawę polityczną. I pamiętam jak władze zakładowe prosiły nie
            strajkujcie, pogadajmy. A guzik ,po nas choćby potop najważniejsze,że system
            się wali,gospodarka nie ważna, ważne wykończyć ICH. I tak jest do dzisiaj.A wam
            przeciwnikom generała przypominam ,że gdyby Jaruzelskiemu zależało to
            rozgoniłby "Solidarność" na cztery wiatry dysponował, takimi siłami.
            • przyladek.dobrej.nadziei Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 12.12.05, 23:18
              jola_iza napisała:

              > Ja byłam matką dwójki małych dzieci a więc pamiętam dobrze .Jestem wdzięczna
              > Jaruzelskiemu za wprowadzenie stanu wojennego.Wkurzały mnie te strajki
              > solidaryzujące ze strajkami soldarnymi ze strajkami i tak dalej a na końcu bo
              > kogoś wyrzucili z pracy.W moim zakładzie wyrzucono pijaka pierwszej klasy ,a
              > zrobiono z tego sprawę polityczną. I pamiętam jak władze zakładowe prosiły
              nie
              >
              > strajkujcie, pogadajmy. A guzik ,po nas choćby potop najważniejsze,że system
              > się wali,gospodarka nie ważna, ważne wykończyć ICH. I tak jest do dzisiaj.A
              wam
              >
              > przeciwnikom generała przypominam ,że gdyby Jaruzelskiemu zależało to
              > rozgoniłby "Solidarność" na cztery wiatry dysponował, takimi siłami.

              Sily nie pomogly, probowal rozgonic i nie udalo mu sie.
              • pandada Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 14:30
                Przecież rozgonił. Jak to się nie udało?
                Ilu członków miała reaktywowana Solidarność po kilku latach? Czego by dokonała, gdyby Jaruzelski nie wymyślił Okrągłego Stołu?
                • scoutek Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 14:36
                  pandada, wez to jeszcze raz przemysl, sprawdz i przeredaguj:
                  > gdyby Jaruzelski nie wymyślił Okrągłego Stołu?
            • r2oor Brawo Pani Jolu... Izo! Matko... 13.12.05, 11:55
              Ludzie walczacy o WOLNOSC sa w istocie niezwykle irytujacy!!!
            • sas12 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 20:22
              stan wojenny przerwał dostawy darów żywnosci z zachodu ,skąd brałas mleko w
              proszku dla dzieci ? z przydziałow min. spraw wewnętrznych ? mąz był w zomo ?
              Spotkałem się w tych czasach z taka wypowiedzią jednej kobiety : niech wreszcie
              wejdą te ruskie i zrobią porządek.a więc to co napisałas nie jeszcze najgłupsze.
        • kolejar Spojrzenie na świeżo 13.12.05, 02:41
          Dzisiaj znów o tym wszystkim myślałem. Tym razem - dziwnie jak nigdy - obrazy,
          słowa i myśli z wtedy stały się teraźniejsze. W Sierpniu 80 byłem już pełnoletni
          (po 18 - to ważne) i pamiętam. Ale też wiem o mnóstwo więcej. I przyszło mi
          takie rozważanie - czy Jaruzelski mógł realnie zrobić coś innego, czy może ktoś
          inny zamiast niego miałby inną szansę, do czego inna od wojny opcja mogła
          doprowadzić?
          I mam odpowiedź. Mówią niektórzy, że przez Jaruzela straciliśmy 10 lat. To
          nieprawda. Straciliśmy najwyżej 5 (pięć).
          Wyobraźmy sobie, że tej wojny nie było lub junta jaruzelska ją przegrywa.
          Nie byłoby jej, gdyby Jaruzelski prawidłowo pojmował rzeczywistość. Wtedy w
          stosunkach z Kremlem zająłby inne stanowisko - coś jak Gomułka w 1956 - i
          sytuacja potoczyłaby się inaczej.
          Gdyby nawet wojna była, a siły junty poniosłyby na wstępie klęskę, wtedy również
          sytuacja byłaby inna. Dzisiaj wiemy (z ujawnionych przez Borisa Nikałajewicza
          dokumentów politbiura), że Kreml nie zamierzał interweniować zbrojnie.
          Mobilizacje armii CSSR Husaka i DDR Honeckera, manewry sowieckie były tylko grą
          na wsparcie cały czas planowanego puczu Jaruzelskiego. W razie niepowodzenia
          scenariusz miał być zupełnie inny... Taki sam, jak w opcji, gdy w Polsce nikt
          nie decyduje się na pucz, a Czerwony Generał lub ktoś inny w stylu Alexandra
          Dupčeka albo Imre Nagy'a zachowuje się odmiennie.
          Wyobraźmy więc sobie, że Jaruzelski zbuntował się (to w kontekście historii
          trudno sobie wyobrazić) albo został obalony i władzę przejęła ekipa reformatorów
          pod wodzą - powiedzmy - tow. Fiszbacha.
          Plan Kremla zakładał w razie takiej sytuacji: "To niech sobie rządzi ta
          Solidarność, a za pół roku, może rok zobaczymy ;-)". Izolacja w ramach RWPG.
          Naprawdę. Ścisła. Nie taka tylko, jak za 16 miesięcy "S". Nie ma ropy, nie ma
          gazu do ZERA. I wszelkie inne możliwe szykany, intrygi, akcje KGB i GRU,
          przestępczość zorganizowana, może terroryzm - wszystko na bazie set-tysięcznych
          garnizonów CA - Siewiernoj Armii, Legnicy, Świdnicy.
          Jest klęska. Dzielny rząd pod patronatem I Sekretarza PZPR tow. Tadeusza
          Fiszbacha stara się mężnie stawiać czoła. Jest rok 1982. Nędza w Polsce pogłębia
          się dramatycznie. Rząd gra na reformy i liczy na pomoc. Świat patrzy oniemiały.
          JP II rozmawia. Prezydent Ronald Reagan widzi wielką szansę w wojnie z
          sowietami. "Ich bin ein Berliner" - z tym śmiesznym błędem gramatycznym
          powiedział JFK. Ronnie zaś mówi:
          - Jesztem Poliakem!
          Okręty marynarki DDR blokują tor wodny na Zatoce Pomorskiej. Ćwiczyli to od
          Sierpnia 80 (kto pamięta te incydenty?). Pomoc wyładowywana jest tylko w Gdyni,
          Gdańsku i Kołobrzegu. Ropa w Porcie Północnym. Z całej Polski napływają raporty
          o zauważonych UFO. To tylko SR-71 "Blackbird". Napięcie sięga granic... I... I
          wtedy wybucha bomba! Leonid Ilicz B. nie żyje! Jest jeszcze rok 1982... Jesień.
          Na Kremlu zamęt. Sytuacja jest ciężka. Wojna w Afganistanie, kryzys polski jest
          już na granicy otwartego konfliktu z USA... To już czas na wszystko. Na scenę
          wchodzi sam Car Michał Znaczony (znaczony plamą na głowie). Jest źle. Katastrofa
          gospodarcza. Projekty militarne - jak bombowiec Tu-160 "Black Jack",
          lotniskowiec "Tibilisi", nowe okręty podwodne (typ "Komsomolec"), nowe
          helikoptery Mil i Kamov, nowe myśliwce Mikoyan&Gurevich i Sukhoy, projekty
          kosmiczne - wahadłowiec "Buran" - wszystko prowadzi do ogólnej, wszechsowieckiej
          klęski. Car robi, co może. Łagodzi sankcje wobec krnąbrnej PRL. Wiosną 1983
          godzi się na przeprowadzenie wyborów kontraktowych w Polsce. "S" otrzymuje 30%
          mandatów w Sejmie...
          Ciąg dalszy znamy.
          • absurdello Podziwiam tę wybiórczą wiarę ... 13.12.05, 04:02
            w prawdomówność politbiura w temacie interwencji przy niewierze w inne
            dokumenty! Chyba byliby durni jakby się przyznali, że szykowali się na wyprawę
            a wojska sprzymierzone CSRS i NRD stały na granicach!
            W 39 też krzyczano, że Hitler się nie ośmieli i kosztowało nas to życie paru
            milionów Rodaków !
    • t0g Re: Stan wojenny był KONIECZNY 12.12.05, 23:31
      Tak, konieczny. Dla obrony status quo. Rzady komuny i istnienie "S" po prostu
      nie dałyby się z soba pogodzić.

      Jaruzel i jego stronnicy wiedzieli juz o tym na długo naprzód i pewno z tego
      powodu usunęli "miekiego" Kanię. Stan wojenny musiano przygotowywać wiele
      miesięcy naprzód (operacja była bardzo sprawnie przeprowadzona, gdyby ją
      przygotowywano w pośpiechu, to na pewno tak "gładko" by nie poszła).

      Jaruzekl przygotowywał, za to "S" kompletnie nie przygotowała SIĘ na taki obrót
      spraw... "S" kompletnie nie wykazała wyobraźni... Zaskoczenie było totalne...
      Diabli wiedzą, może i lepiej? Nie było szans w starciu z uzbrojonymi po zeby
      zbirami.
      • alara5 Re: Stan wojenny był KONIECZNY 12.12.05, 23:54
        A może każdy kto się na ten temat wypowiada napisze ile ma lat i czy to
        rzeczywiście przeżył????
        W tamtym czasie maiałam 7 lat i niewiele rozumiałam, oprócz tego że rodziców
        zamknięto na chwilę (bo zakładali "S" w swoich zakładach pracy) i musiałam 1m-c
        spędzić z dziadkami. Pamiętam kolejki i to że niczego nie dawało się załatwić.
        Kartki i braki w sklepach, oraz to że tlum raz mało mnie nie zadeptał, bo w
        sklepie znienacka pojawiało się mięsko.
        Demagogia młodzieży "wszechpolskiej" niekoniecznie odzwierciedla to co wtedy się
        działo, bo raczej tego nie widzieli na własne oczy. Słabo mi się robi jak
        oglądam debili (lat 20 mniej więcej) w TV opowiadających jak to oni będą walczyć
        z generałem za to co MUSIAŁ zrobić.
        Musiał bo:
        - strajki,
        - chaos,
        - potencjalna rewolucja,
        A tak naprawdę dał nam szansę na pokojowe i spokojne zmiany ustrojowe, któ¶e
        nastąpiły.
        Tego nikt nie zauważa, a szkoda.

        Szkoda mi tylko tego starego człowieka, który w dobrej wierze wykonywał swe
        obowiązki, że na starość nie ma spokoju i te głąby stoją pod jego domem.

        Nie życzę nikomu żeby jego rodziców lub dziadków w ten sposób traktowano.

        Ale szczerze życzę tym ludziom co koczują pod domem generała, aby to samo co oni
        dziś robią spotkało kiedyś ich.



        • joannabarska Re: Stan wojenny był KONIECZNY 13.12.05, 00:16
          Czytam i widzę jak internauci z młodego pokolenia mało wiedzą o tamtych czasach
          i jak mają w głowie poplątanie z pomieszaniem...Ofiary po 13 grudnia 81 r.
          były, to jasne, ale minimalne w sumie jak na tego rodzaju akcję. Nalezy o
          ofiarach pamiętac, ale bez stanu wojennego tych ofiar mogłoby byc tysiące RAZY
          więcej. W TV leci przetransportowany z Pulsu - Pospieszalski. Dziwny facet,
          wydaje mi się, ze niewiele rozumie z tego, co wówczas sie działo, a jego
          dyskutanci tak różni! Antoni Zambrowski, jakże inny od ojca, członka Biura
          Politycznego KC PZPR... Dyzurny "lewicowiec", były szef "Trybuny", Rolicki
          niczym kwiatek przy kozuchu, ale kwiatek zwiędły całkowicie... No i w telewizji
          2 leci transmisja z manifestacji przed domem Generała. która uzupełnia poniekąd
          program Pospieszalskiego.Z zażenowaniem słucham słow młodziezy. Dzieciaki...Ale
          ktos im napchał do mózgów owa interpretacje ówczesnych
          wydarzeń...www.geocities.com/wojciech_jaruzelski/Cytaty.html
        • t0g Re: Stan wojenny był KONIECZNY 13.12.05, 00:52
          alara5 napisała:

          > A może każdy kto się na ten temat wypowiada napisze ile ma lat i czy to
          > rzeczywiście przeżył????
          > W tamtym czasie maiałam 7 lat...

          Ja o 29 lat wiecej...

          W stanie wojennym stracilem resztki nadziei, ze zdolam zrobic w swoim zyciu cos
          pozytecznego. No i przez to USA przybyl jeden kiepski fizyk...

          Stan wojenny byl, jak powiadam, koniecznoscia. Od Sierpnia 1980 do wladza robila
          wszystko, zeby doprowadzic do takiej sytuacji, z ktorej stan wojenny bylby
          JEDYNYM MOZLIWYM WYJSCIEM. No i sporo ludzi z "S" jej w tym pomagalo, wcale nie
          wiedzac, ze pomaga. Strajki mialy byc przeciw wladzy, ale wladza tylko zacierala
          rece, bo jej wlasnie chodzilo o to, zeby ich bylo jak najwiecej i zeby w kraju
          powstala atmosfera prawdziwej grozy.

          Wspolistnienie PZPR i "S" bylo niemozliwe, jedna ze stron musiala w koncu te
          druga wykonczyc, innej opcji nie bylo. Ale tylko jedna ze stron dysponowala
          REALNA sila, zdolna do zdlawienia tej drugiej. Wiec skutek byl latwy do
          przewidzenia.
          • absurdello A czemuś człowieku nie wrócił potem ? 13.12.05, 03:39
            Zaliczasz się do tych co to kochają Ojczyznę z oddali ?
            Masa ludzi tu została, bo uważała, że to ich miejsce na Ziemi a nie dla tego,
            że nie mogli !

            A teraz co ? 15 lat wolności i kto może to spier... za granicę a politykiery
            się cieszą jacy to ziomkowie zaradni i dawaj zajmować się rozliczeniami jako
            najpotrzebniejszą w aktualnej sytuacji ...

            Para w gwizdek
            • t0g Re: A czemuś człowieku nie wrócił potem ? 13.12.05, 05:17
              absurdello napisał:

              > Zaliczasz się do tych co to kochają Ojczyznę z oddali ?

              Mozna i z oddali...

              A na pytanie w tytule postu odpowiem zartem (no, moze tylko pol-zartem): a kto
              by rodzine w Polsce dofinansowywal, gdybym?


    • echo_o godz. 24.03... 13.12.05, 00:03
      To już...
      Byłam maleńką dziewczynką, ale
      PAMIĘTAM !
      DZIĘKUJĘ WAM! : MAMUSIU i TATKU ... za wychowanie.
      • joannabarska Re: godz. 24.03... 13.12.05, 00:17
        echo_o napisała:

        > To już...
        > Byłam maleńką dziewczynką, ale
        > PAMIĘTAM !
        > DZIĘKUJĘ WAM! : MAMUSIU i TATKU ... za wychowanie.
        ================================================================================
        To sie ciesz,że nie ja jestem Twoją mamą...Albo...żałuj!
        • echo_o No regrets... 13.12.05, 00:20
          Przeciwnie: cieszę się, że nią nie jesteś (rozpoznałam już z Twoich wpisów
          Twoje poglądy). Mimo to: pozdrawiam!
      • ave.duce Re: godz. 24.03... 13.12.05, 09:14
        echo_o napisała:

        > To już...
        > Byłam maleńką dziewczynką, ale
        > PAMIĘTAM !
        > DZIĘKUJĘ WAM! : MAMUSIU i TATKU ... za wychowanie.

        Bardzo piękny wpis:-)))

        Pozdrawiam.
        • echo_o Re: godz. 24.03... 13.12.05, 10:22
          Wiesz, chwila mnie uniosła i poniosło mnie troszkę, ale szczerze...
          Również pozdrawiam !:)
          • jack20 Re: godz. 24.03... 13.12.05, 11:21
            A wiesz minal cie wtedy, 13-tego Teleranek w ktorym Kasia Sobczyk miała
            zaśpiewać swa piosenke:

            "Trzynastego wszystko zdarzyć się może.
            Trzynastego świat w różowym kolorze.
            Trzynastego nie smucą mnie łzy.
            Trzynastego piękniejsze mam sny.
            Trzynastego... A ty właśnie trzynastego jesteś zły".

            Piosenka miała przewijać się przez cały program.
    • henryk.log Re: A stan wojenny?? Taki Ważny Temat !! Rodacy!! 13.12.05, 00:26
      a Wy śpicie??..Tylu tu jest..
      ..Was?, a jakoby nikogo nie było !!..??
      • echo_o Re: A stan wojenny?? Taki Ważny Temat !! Rodacy!! 13.12.05, 00:30
        Czołg mi przejechał przez Teleranek, jak TU spać...
        • henryk.log Re: A stan wojenny?? Taki Ważny Temat !! Rodacy!! 13.12.05, 01:00
          echo_o napisała:

          > Czołg mi przejechał przez Teleranek, jak TU spać...

          eee..to echo grało !...
    • pro_michnik A PAMIETA.....PAMIETA.... 13.12.05, 00:52
      hehe..w nocy ktos dobijal sie do sasiada i o malo drzwi nie rozwalil.Pozniej
      okazala sie ze to jakis lacznik po kadre z LWP ktoremu pop..sie bramy w
      bloku.Rano wk..cisza w radio bo nie moglem posluchac ,,60 minut na godzine" no
      i w TV przemowienie Jazruzelskiego.Potem spanikowana sasiadka....Smiglowce
      zrzucajace ulotki,kolumna czolgow i bwp-ow...BRDM niedaleko,koksownik i
      zmarznieci wojacy w uszankach...pelny surrealizm.A pol roku pozniej sam
      wyladowalem w LWP.....opowiesci ,,starych" jak ten 12i 13 grudnia wygladal w
      jednostce...to byly opowiesci;).Zbiorka pododdzialow na placu
      alarmowym,wydawanie ostrej amunicji garsciami do czapek..klimat zamieszania i
      niepewnosci.Przez pare dni kazdy mial giwere z ostrymi przy sobie-cud ze nikt
      sie nie postrzelil:).A pozniej latem zadymy we Wroclawiu,kompania
      specjalna ,,czerwonych beretow" probujaca rozproszyc tlum tak skutecznie ze
      sami musieli sie ratowac przed linczem...Poszlo wtedy pare serii z kalasza po
      zegarze na Dworcu Swiebockim...dlugo jeszcze widzailem dykte oslaniajaca
      ten ,,rozstrzelany" zegar..I kolega wyslany do ,,trzymania lacznosci" na dach
      jakiegos budynku ze wroclawiu..biedak o malo sie nie sp..z tego dachu
      na ,,glebe"...Pamietam,pamietam.......;)
      • t0g Re: A PAMIETA.....PAMIETA.... 13.12.05, 01:03
        pro_michnik napisał:

        > Rano wk..cisza w radio bo nie moglem posluchac ,,60 minut na godzine" no
        > i w TV przemowienie Jazruzelskiego.

        Dokladnie tak samo zaczal sie moj ranek owego dnia. Myslalem najpierw, ze radio
        sie zepsulo...

        Potem byl Jaruzel w TV, a pozniej dwoch panow w tejze TV czytalo postanowienia
        dekretu o stanie wojennym. Dla mnie osobiscie bylo to tym bardziej nieprzyjemne,
        ze jednym z czytajacych byl...moj kuzyn (dosc daleki, ale w mojej kresowej
        rodzinie sie wszelkie zwiazki pokrewienstwa starannie pielegnowalo). Od tamtej
        pory wszyscy krewni spotykaja go jedynie na pogrzebach rodzinnych, na ktore on
        przychodzi - poza tym, dla nas juz on nie istnieje.
        • absurdello Widać jesteście prawdziwie katolicką rodziną ... 13.12.05, 03:45
          wybaczającą ...
          • t0g Re: Widać jesteście prawdziwie katolicką rodziną 13.12.05, 05:12
            absurdello napisał:

            > wybaczającą ...

            :-)))))))))
          • 1normalnyczlowiek absurdalnyburdello - homolandertalczyk 13.12.05, 18:49
            absurdello napisał:
            >Widać jesteście prawdziwie katolicką rodziną - wybaczającą ...

            Jak nie masz o czymś zielonego, to się nie wypowiadaj albo popluj sobie do lustra.
            Wy antyklery-kały chcecie wmówić katolikom naiwność. Wam w swojej naiwności
            wydaje się, że będziecie świadomie obrażać i oszukiwać wszystkich a katolicy
            bezmyślnie będą Wam przytakiwać.
            Wybaczam Tobie - ale ze swojej strony przeproś wszystkich. Tamten "kuzyn"
            widocznie do dziś nie zrozumiał swoich błędów i nie ma zamiaru nikogo
            przepraszać - tak jak i joannabarska, która mimo słusznego już wieku niczego
            jeszcze nie zrozumiała.
            • absurdello Przez grzeczność nie napiszę gdzie mam ... 14.12.05, 00:55
              twoje z brudnego palca wyssane zarzuty.

              A to jest sprawa kuzyna co robił i jakie miał poglądy - PODOBNO DĄŻYLIŚMY DO
              CZASU BY NIE ISTNIAŁY JEDYNIE SŁUSZNE POGLĄDY I KAŻDY MIAŁ PRAWO DO WŁASNYCH
              NAWET JEŻELI NIE SĄ ZGODNE Z AKTUALNIE PANUJĄCĄ LINIĄ panie Normalnyczłowieku.

              Faktycznie cieżkie mi przewinienie - czytanie informacji w TV.
              Kiedyś Dejmek powiedział dosadnie o aktorach "Aktor jest do grania jak d... do
              sr..". To samo można powiedzieć o spikerach czy prezenterach - oni są od
              informacji podawania a nie ich kontestowania mówiąc delikatnie.
              • 1normalnyczlowiek Przez grzeczność nie napiszę gdzie mam ... 14.12.05, 01:51
                Palec jeśli jest brudny, to tylko od pisania kolejny raz słowa antyklery-kał.

                Jeden tylko czytał w TV (stał się aktorem), drugi tylko napisał w książce
                pochwałę socjalizmu (stał się pisarzem), trzeci wyreżyserował film (stał się
                reżyserem), czwarty.... I taka ówczesna "elita intelektualna" w imieniu
                "wszystkich" twórców stawała po stronie jedynie słusznej linii politycznej władz
                komunistycznych. A były to po prostu szmaty, zdrajcy Polski i Polaków.
                Tak jak nie odróżniacie głoszenia poglądów politycznych od promocji zachowań
                seksualnych, tak nie odróżniacie kolaboracji od demokracji.
    • ppppp7 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 01:38
      tadeuszx napisał
      >Właśnie,kto pamięta ten wie, że była to praktycznie jedyna
      alternatywa dla totalnego rozkładu państwa i chaosu.
      >Kto realnie oceniał sytuację, nie mógł wierzyć w to, że może
      > np. istnieć Układ Warszawski bez Warszawy, że Polska obejdzie się bez ruskiej
      > ropy i gazu

      Z okien komitetu kompartii to może wyglądało jak chaos, zwłaszcza jak tv i
      gadzinówki trąbiły o tym codziennie. Fakt, następował rozpad, ale PZPRu i PRL.
      Co do układu warszawskiego. No i popatrz, 8 lat później okazało się że może
      istnieć bez Warszawy, Warszawa bez RWPG, a gaz można kupować na wolnym rynku, a
      nie w ramach internacjonalistycznej pomocy za ruble transferowe.
      Przeciętnemu człowiekowi nie przeszkadzał strajk co jakiś czas, tylko braki w
      zaopatrzeniu, które zaczęły się grubo przed solidarnością.
      • kum.z.antalowki Tata powiedział: Co za głupoty ten ch... p...doli 13.12.05, 01:47
        ...to co, jakby w 39 Rydz wprowadził stan wojenny, to by nas szkopi i sowieci
        nie napadli? Wyłącz ten telewizor, bo mnie wk...wia.
      • absurdello Jak sobie Ruskie z Niemiaszkami rułę połączą .. 13.12.05, 03:56
        to się nauczymy "obchodzić" bez gazu od nich i będziemy sobie pierdzieć w
        kuchenkę by herbatę ugotować, bo może i będzie wolny rynek ale od pieniędzy !
        Wolny rynek ma to do siebie, że szybko pieniądze na nim wychodzą (szczególnie
        przy "mocnej" złotówce).

        Oczywiście braki w zaopatrzeniu wynikały ze złośliwości pierwszych sekretarz,
        którzy zamykali pracowników w WC a nie ze strajków :)

        ------------------------------------------------------------------------------
        Słownik :

        Praca

        wtedy - stan chwilowego powstrzymywania się od strajku
        dziś - stan chwilowego powstrzymywania się od stania w kolejce w pośredniaku

        Śmietnik
        wtedy - pomieszczenie na odpadki
        dziś - bar szybkiej obsługi dla wolnych ludzi
        • ppppp7 Re: Jak sobie Ruskie z Niemiaszkami rułę połączą 13.12.05, 04:41
          Braki w zaopatrzeniu wynikały z tego, że ile papieru toaletowego trzeba/można
          wyprodukować decydowało ministerstwo, sekretarz partii, plan pięcioletni,
          zobowiązania partyjne, układy z kooperantami, czas tracony na czyny społeczne i
          masówki, a nie popyt na ten papier. I jak napisałem kłopoty były grubo
          wcześniej niż solidarność, więc argument o strajkach możesz o kant d. potłuc.
          Co do gazrury po Bałtyku. Tego się nie buduje w 2 tygodnie tylko w kilka lat. I
          to jest czas, żeby się od Rosjan uniezależnić. A wtedy będą nam sprzedawać gaz
          bez problemów. W końcu z tego utrzymują ten swój burdel
          Co do definicji pracy i śmietnika: trzeba było się uczyć misiu
          • absurdello Piękne uzasadnienie ogólnej niemożności ... 14.12.05, 01:04
            tyle, że to ludzie ludziom urządzali tak życie przez lenistwo i zaniechanie, bo
            przecież łatwiej protestować i dziamgolić niż coś konkrtnego robić.

            Z tą gazrurą to bym nie był taki hop-siup, bo jak się sprężą to możemy się
            obudzić z ręką w nocniku (niepopróżnionym) dużo szybciej niż się nam wydaje.

            Ciekawe jak się chcesz od nich uniezależni9ć skoro nasze złoża nie pokrywają
            zapotrzebowania krajowego a ropa i gaz z innych źródeł są ciut droższe. Ciekawe
            kto tu wytrzyma te większe koszty jak jeszcze ostra zima dowali.

            Definicja pracy (pierwsza) pochodzi z końca lat 80-tych a co do uczenia się to
            się nauczyłem, że im więcej wiem tym gorzej mam w tym dziwnym miejscu zwanym
            moją Ojczyzną - w końcowym rozrachunku okazuje się, że wykonując uczciwie swoje
            zadania komuś utrudniłem robienie lewizny (o czym dowiadywałem się po jakimś
            czasie z ust przyjaznych mi ludzi).
      • hatra Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 04:10
        Do niepodległej Polski


        Żył historią swego narodu. Przy grobie powstańców styczniowych w lesie pod
        Sieradzem Fot. arch.

        Doktor Kobzdej w gronie współpracowników. Zwyciężymy! Rok 1981, miasteczko
        trędowatych w Puri Fot. arch.


        Wśród ludzi, którzy w latach 70. tworzyli "nielegalną" opozycję polityczną w
        Polsce, szczególną rolę odegrał student Akademii Medycznej w Gdańsku, Dariusz
        Kobzdej. Związany był niemal ze wszystkimi znanymi wówczas strukturami
        opozycyjnymi: Studenckimi Komitetami Solidarności, Ruchem Obrony Praw Człowieka
        i Obywatela, Wolnymi Związkami Zawodowymi, Ruchem Młodej Polski, którego był
        współzałożycielem, na koniec z NSZZ "Solidarność", w której monitorował
        wykonanie postulatu wolności dla więźniów politycznych. Jednocześnie - co
        podkreśla po latach wiele osób - Darka nie można do końca identyfikować z żadną
        z tych struktur.

        Szedł swoją drogą
        która wiodła do niepodległości Polski. Miał odwagę marzyć o tej niepodległości w
        latach 70., gdy dla większości z nas - przekonanych, że sytuacja Polski
        całkowicie zdeterminowana jest przez "geopolitykę" - szczytem marzeń była
        "finlandyzacja" Polski. Krzysztof Wyszkowski powiedział mi kiedyś, że Darek jako
        działacz WZZ wyróżniał się z grupy pozostałych. Po chwili zastanowienia dodał:
        "On mi przypominał zawsze oficera Armii Krajowej, takiego modelowego. Nawet w
        sposobie bycia i ubierania się"...
        Rzeczywiście, kto go nie znał, mógł być czasami zaskoczony. Przy pomniku Jana
        III Sobieskiego w Gdańsku podczas "nielegalnych" manifestacji politycznych 3
        maja i 11 listopada Darek przypominał o robotnikach zabitych podczas protestu
        grudniowego w 1970 r. Jednocześnie 16 grudnia 1979 r. w czasie rocznicowego
        spotkania pod bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej stawiał zebranym znamienne pytanie:
        "A czy wiecie, czy uczono was, kto jest pochowany w Grobie Nieznanego Żołnierza?
        Tam spoczywa kilkunastoletni chłopak, który poległ z bronią w ręku, walcząc o
        polskość Lwowa!". Darek mówił o poległych stoczniowcach, ale jego myśli
        ostatecznie zmierzały do jednego: "Zbliża się czas, kiedy zdobędziemy to, o co
        walczymy, wolną Ojczyznę! Gdy będziemy rządzić się według praw ustanowionych
        przez naród wolnych Polaków! Żaden czynnik zewnętrzny nie będzie w nie
        ingerował. To wymaga czasu, rozsądnego, zorganizowanego działania. Nie musimy
        nic czynić pochopnie. Czas pracuje dla nas, przeciw totalitarnej władzy. [...]
        Pomódlmy się za poległych w grudniu 1970. Za tych chłopców, którzy niepotrzebnie
        zginęli. A może potrzebnie? Ich śmierć miała sens. Pomódlmy się również za tych,
        którzy są pozbawieni wolności, aby im Pan Bóg dał łaskę wytrwania, siłę i męstwo".
        Na wiele miesięcy przed wielkim strajkiem sierpniowym Darek zapowiadał tam, pod
        bramą nr 2, powstanie "Solidarności"! Mówił z wielkim przekonaniem: "Aby
        Grudzień nie powtórzył się, aby na ulicach polskich miast nie ginęli ludzie,
        musimy już dziś myśleć, jak zapobiegać aktom rozpaczy doprowadzonych do
        ostateczności ludzi. Najlepszą drogą jest samoorganizowanie się społeczeństwa.
        Powinniśmy wszyscy solidarnie prowadzić walkę o nasze prawa, o naszą ludzką i
        narodową godność, uczestniczyć w budowie niezależnych struktur społecznych i
        politycznych, budować autentyczne, polskie życie".
        Kiedy czytam dziś te słowa - zanotowane dokładnie przez obecnych w tłumie
        agentów SB i przechowane w jej archiwach - staje mi przed oczyma posłanka
        Senyszyn z SLD, która patrząc na swoje "ciżemki" i martwiąc się, że ma zbyt
        piskliwy, "niemedialny" głos, proponuje, by spalić archiwa IPN...

        Ze Lwowa
        Dariusz Kobzdej urodził się 5 listopada 1954 r. w Gdańsku. Jego ojciec, Tadeusz,
        był profesorem na Politechnice Gdańskiej, mama lekarzem stomatologiem. Znany
        polski malarz Aleksander Kobzdej był jego stryjem. Drugi z braci ojca,
        dominikanin, przebywał w niedalekim od mieszkania Kobzdejów domu zakonnym przy
        kościele św. Mikołaja. Darek wychował się na opowieściach babci Karoliny
        Kobzdejowej, której męża zamordowało sowieckie NKWD. Wspomnienia o Lwowie
        kształtowały wyobraźnię dziecka.

        W Gdańsku
        ukończył Szkołę Podstawową nr 50, potem I Liceum Ogólnokształcące, położone
        nieopodal historycznej dziś bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej, w sąsiedztwie
        Biblioteki Gdańskiej PAN. Wybitnie uzdolniony, był m.in. laureatem
        ogólnopolskiego finału olimpiady biologicznej.
        Podczas studiów na Akademii Medycznej związał się z gdańskim środowiskiem
        opozycji politycznej i bardzo szybko stał się jednym z jej liderów. W okresie
        przedsierpniowym występował publicznie podczas manifestacji pod bramą nr 2
        Stoczni Gdańskiej i pod pomnikiem Jana III Sobieskiego - wszędzie tam, gdzie
        potrzebna była odwaga cywilna.

        Więzień PRL
        Pod pomnikiem wspierał go zawsze Tadeusz Szczudłowski, żarliwy działacz
        niepodległościowy, reprezentujący gdańskie środowisko Ruchu Obrony Praw
        Człowieka i Obywatela, człowiek wielkiej odwagi i szlachetności. Przemawiali
        razem także 3 maja 1980 r. Tadeusz mówił o historii Konstytucji 3 Maja i
        dokonywał odważnych porównań między targowicą historyczną i tą współczesną,
        komunistyczną. Darek przypomniał, że minęła właśnie 40. rocznica mordu
        katyńskiego. Czytał oświadczenie Ruchu Młodej Polski, które współredagował: "Aby
        możliwe było prawdziwe pojednanie polsko-rosyjskie, Rosjanie muszą uznać prawo
        narodu polskiego do decydowania o własnym losie i do posiadania niepodległego
        państwa [...]. Nie utożsamiamy NKWD i partii komunistycznej z narodem rosyjskim
        [...], jednak nie zwalnia to narodu rosyjskiego od obowiązku rozliczenia się z
        przeszłością [...]. Nie możemy pamiętać o Palmirach, a zapominać o Katyniu. Jest
        w tym zakłamanie obrażające cały naród polski". Kończył postulatem skierowanym
        do władz komunistycznych: "Żądamy uwolnienia więźniów politycznych". Nie
        wiedział, że za godzinę sam stanie się więźniem. Po manifestacji został ciężko
        pobity przez SB (nabawił się wtedy padaczki pourazowej) i po doraźnym "sądzie"
        przed kolegium osadzony w gdańskim areszcie śledczym przy ulicy Kurkowej - w tym
        samym więzieniu, w którym w lipcu 1917 r. Niemcy przetrzymywali Józefa
        Piłsudskiego... Podczas "sądu" nie pozwolono mu na wygłoszenie słowa przed
        odczytaniem "wyroku", więc przekazał je później z więzienia kolegom z RMP.
        Opublikowane w drugim obiegu, w piśmie RMP "Bratniak", miało dla nas wówczas
        wielkie znaczenie: "Nie będę prosił o ułaskawienie [...]. Jestem oskarżony o
        obrazę Narodu Polskiego, ponieważ w dniu 3 maja, wobec tysięcy ludzi
        zgromadzonych pod Pomnikiem Jana III Sobieskiego w Gdańsku, odczytałem tekst
        oświadczenia w 40. rocznicę dokonania zbrodni katyńskiej. Czy tylko mnie
        oskarżacie? Oskarżacie każdego Polaka [...]. Nie nas dzisiaj pohańbiono, nie
        naszą godność podeptano [...]. Dla Polaków zbrodnia katyńska po wsze czasy
        będzie jednym z symboli martyrologii Narodu Polskiego. Ludzi, którzy publicznie
        poruszają ten temat, pozbawia się wolności. Czyżby ofiary Katynia nie miały
        przysługującego każdemu człowiekowi prawa do pamięci?".
        Darek przypomniał modlitwę Ojca Świętego Jana Pawła II na Grobie Nieznanego
        Żołnierza (podczas pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w czerwcu 1979 r.) i tak
        jak to wcześniej często czynił, "powrócił" do swego ukochanego Lwowa: "W
        więzieniu wracam często myślą do czerwca ubiegłego roku. Nigdy nie czułem się
        tak wolny, jak wówczas w Warszawie. Nad Placem Zwycięstwa górował olbrzymi
        krzyż. W otoczeniu tysięcy Polaków Namiestnik Jezusa Chrystusa modlił się u
        Grobu - symbolu wszystkich polskich grobów. Tam spoczywa chłopiec, który z
        bronią w ręku poległ, walcząc o wolność swojej Ojczyzny, o wolność Lwowa. Wielki
        syn narodu polskiego mówił wówczas o jedynej mierze człowieczeństwa. Jako Polak
        i jako katolik pragnę, by jedyną miarą mojego człowieczeństwa było serce"...
        Z więzienia został zwolniony 4 sierpnia 1980 r. Nie darowano mu ani jednego dnia
        z "wyroku". Już drugiego dnia wielkiego strajku sierpniowego pojawił się na
        terenie Stoczni Gdańskiej. Przemawiał do stoczniowców z platformy po
        • absurdello A kiedy ... 14.12.05, 01:07
          sypiał i załatwiał potrzeby naturalne, bo z opisu wynika, że jego doba miała 25-
          26 godzin ?
      • wlodekbar Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 14.12.05, 01:06
        tzw. kartki zywnosciowe byly juz od '79.
    • 7em Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 05:21
      gazeta wyborowa 40% koszerności wyciaga wątki czerwonych pachołków. tyle dobrze
      ze wsrod skowytu komuny nie ma juz zawodzenia o tym jak agent Wolski broni
      polski przed najazdem sovieckim.

      5040
      • uroboros2005 Re: 13 Grudnia - do madrych i walecznych dzisiaj 13.12.05, 07:06
        Klotnia o oceny 13 XII 1981 będzie w Polsce już trwala zawsze.

        Nie jest to bowiem spor o realia ale spor o wizje. Z perspektywy historycznej
        żaden scenariusz wejda-nie wejda, wygramy-przegramy, nie ma teraz sensu.

        Jesli nie potrafimy przewidzieć, tego co będzie, to jakze możemy przewidzieć
        (?), co by było gdyby.

        We wszystkich sporach warto pamiętać, co myśleli ówcześnie decydenci swiata.
        USA wiedzialo, ale nie pomoglo – ich politycy wierzyli i wierza w realizm
        polityczny i wynikający z niego real-politik. Do konca nie wiemy, jakie były
        ustalenia miedzy Watykanem, Waszyngtonem, a Moskwa i Warszawa (?).

        A teraz dla wizjonerow, którzy pisza, ze byloby b. dobrze, bo ZSRR by nie
        wszedl od razu (moze?) i ustąpiłby na skutek jakichs racjonalnych przywodcow.
        Procesy społeczne, jak zreszta wiele innych, sa nieprzewidywalne – to nawet nie
        chodzi o zbanalizowana „teorie chaosu”, to już było wczesniej. Kto wie, czy
        wówczas, w latach 80-tych, w zagrozonym upadkiem ZSRR, mającym obok siebie
        zdestabilizowana Polske, zamiast Gorbaczowa (on mial czas na w miare powolna
        ewolucje), nie pojawilby się watazka, który zachowalby się zupełnie inaczej.

        Dwie „pokazowe” taktyczne bomby jadrowe na centralna Polske, (aby
        promieniowanie za bardzo nie wyszlo na Zachod) i bylby spokoj, a warto zapytac,
        czy ktos wtedy chciałby umierac za Gdańsk – może mieszkancy Beverly Hills,
        Florydy, 5th Avenue, czy innego Lazurowego Wybrzeża?

        Ten scenariusz jest rownie prawdopobny jak ten, ze rozsypujący się ZSRR
        pozwolilby na wolne wybory w roku 1983.

        Duzo by na ten temat pisac i mowic. Konkluzja jest prosta. Zamiast spierac się,
        co by było gdyby i włączać to do bieżącej polityki, trzeba popatrzeć, jak
        wyglądała sytuacja wówczas wówczas jakie były WÓWCZAS rozsadne decyzje.

        Dlatego tym, którzy obecnie krytykuja Gen. Jaruzelskiego warto przypomniec, jak
        zachowywali się inni, którzy według ich wizji mieli im pomagac, a nie pomagali.
        Tylko jeden przykład – Sekretarz Obrony USA Haig mówiąc, ze meldunek plk
        Kuklinskiego nie dotarl do niego na czas – tak wiele dokumentow miał na biurku.

        Wiec lepiej może myśleć wiecej o przyszłości, gdyz kto wie, może za kilka lat
        inni będą mieli do czynienia z rozsypujaca się Polska? Nowy stan wojenny???

        A Chiny już eksportuja wiecej komputerow niż USA. A my mamy nasze ogorki
        małosolne, prawie zero naprawde konkurencyjnego przemyslu i coraz wiecej
        mlodych posługaczy szukających szczęścia za granica z dyplomami
        uniwersyteckimi, gdyz więcej wydajemy na nauki o przeszłości, zamiast uczyc co
        trzeba robic w przyszlosci.

        • jack20 Re: 13 Grudnia - do madrych i walecznych dzisiaj 13.12.05, 07:41
          To co piszesz jest twoja teoria.
          Nie ma to jednak zadnego zwiazku z pociagnieciem jaruzela do odpowiedzoialnosci
          karnej za wydarzenia w ktorych uczestniczyl czy sam je promowal (jak stan
          wojenny). Padly ofiary, dopuszczano sie naruszania podstawowych praw czlowieka
          za jego dyktatury. Slugus, dyktator, zdrajca czy zbawca obojetnie jak nazwiesz
          jest IMIENNIE za to ODPOWIEDZIALNY i jego miejsce jest w WIEZIENIU z WYROKIEM
          za swoja dzialalnosc.
          Jesli znasz historie moze przypominasz sobie postac marszalka Petain bohatera
          Francji do II WS.
          Po ataku niemieckim na Francje zachowal sie jak najbardziej racjonalnie mozna
          powiedziec jak odpowiedzialny maz stanu:
          oszczedzil francuzom wojny, niemcy zezwolily na egzystowanie "malej Francji",
          wielu francuzow prawdopodobnie dzieki temu ocalio zycie.
          Ocena histori byla inna: wydano na niego i za jego czyny prawomocny wyrok
          smierci.
          Gdyby jaruzel nie byl tchorzem ale mial ciut honoru, cien swiadomosci czy
          odpowiedzialnosci to maniacko by sie nie bronil.
          Ale honor, civille courage a sam jaruzel to dwie biegunowe skrajnosci.
          • uroboros2005 Re: 13 Grudnia - do madrych i walecznych dzisiaj 13.12.05, 08:14
            Do jack20.

            To nie jest moja teoria. To jest takie odtwarzanie myslenia typu "Realpolitik"
            bardziej wplywowych i bardziejm myslacych - establishment zachodni (caly,
            lacznie z owczesnymi wladzami USA) w okresie pierwszej Solidarnosci.

            Z Petainem argument jest interesujacy. Wymaga wiecej faktow i przemyslenia.

            Natomiast czesto przywoluje sie podobny precedens, chociaz w innej skali -
            Pinochet.

            To tez jest juz takie wieczne nierozstrzygalne porownanie, chociaz dyktature
            Pinocheta byla znacznie twardsza niz sytuacja w Polsce - u nas wielu mowilo
            nawet "stanik wojenny".

            Natomiast na polityke trzeba patrzec mniej emocjonalnie. Ci, ktorzy na
            Zachodzie i na Wschodzie podejmuja naprawde wazne decyzje (poza zasiegiem w
            koncu niezbyt suwerennej RP (wczesniej PRL), naprawde chlodno kalkuluja.

            • jack20 Re: 13 Grudnia - do madrych i walecznych dzisiaj 13.12.05, 08:27
              Politycy winni byc swiadomi odpowiedzialnosci i konsekwencji swego
              postepowania. Odpowiedzialnosci nie tylko przed historia ale przed prawem.
              W Polsce tego do dzis nie widze.
              Nie widze tez tego u jaruzela, dla mnie typowego standartowego komunistycznego
              aparatczyka, rosyjskiego namiestnika na Polske, polityka ZADNEGO.
              Nie widze u niego tez cienia SWIADOMEGO myslenia i ZROZUMIENIE swojej haniebnej
              roli jaka odegral w histori.
              Marszalek Petain byl tego swiadomy i to plus do marszalka.
              N.b. wydana na niego kara smierci zostala zamieniona na dozywotnie wiezienie.
              Zywota dokonal w 51 r. w więzieniu na wyspie Ile d'Yeu, u zachodniego wybrzeża
              Francji
            • jack20 Re: 13 Grudnia - do madrych i walecznych dzisiaj 13.12.05, 08:43
              Pinochet i Pilsudski to tez w istocie bardzo podobne postacie i podobny styl
              dzialania. W kazdej encyklopedi niepolskiej obaj sa okreslani jako dyktatorzy
              albo bezwzgledni dyktatorzy. Dzialalnosc obu panow dzieli okres 40 lat.
              W swiecie w ktorym my zyjemy (m.inn. jaruzel tez) przy obecnych prawach
              jednostki, ich dzialalnosc jest (wzglednie bylaby) negatywnie oceniana i
              podlegalaby prawnym konsekwencjom dla obu. Do czego w wypadku Pinocheta doszlo.
              Nie jeestem tez przekonany ze zachodni politycy kalkuluja chlodno.
              W ich kalkulacjach jednak dobro swojego panstwa ma wartosc pierwszorzedowa.
              Oni stwarzaja wygodne dla siebie reguly gry i zadaja u slabszych ich
              przestrzegania.
        • nowytor W którym komitecie PZPR wtedy pracowałeś? 13.12.05, 08:23
          od jesieni 1979 do wiosny 1982 byłem w wojsku i dokładnie(!) pamiętam te
          wydarzenia i to co wygadywali podlegli Jaruzelskiemu oficerowie LWP.
          I wcale tak nie było, jak twierdzą kanalie obcałowujące się z Millerem i
          broniącymi Jaruzelskiego (np. Adaś), że rok 1989 był w Polsce zwycięstwem
          demokracji. To był rok w ktorym kolesie z SB i PZPR się uwłaszczali, bo co z
          tego, że rządzili jeżeli nie mogli cieszyć się zgromadzonymi dobrami.
          Wszyscy znani mi z tamtego okresu ideologicznie naprostowani SBecy, PZPRowcy i
          reszta tego czerwonego łajna robili i często dalej robią biznesy w różnego
          rodzaju firmach, ale najczęściej są lub byli dobrze opłacanymi pracownikami
          administracji państwowej. No chyba, że są już na emeryturze, przynajmniej nie
          szkodzą, ale że z jednej takiej emerytury potrafiłoby się utrzymać kilka rodzin,
          to już inna sprawa.
          Poza tym, weź sobie rocznik statystyczny, porównaj stan "pogłowia trzody
          chlewnej", "produkcję zbóż" itd. z danymi z chwili obecnej i odpowiedz TU I
          TERAZ wszystkim zainteresowanym, dlaczego półki w sklepach były puste.
          Zresztą, uważam że jesteś zwykłym czerwonym śmierdzielem i właściwie nie wiem po
          co ci odpowiadam.
    • asienka32 Szkoda, że w takim dniu jak dziś na gwoździa 13.12.05, 08:15
      trafia wątek rozpoczynający się postem pochwalnym na rzecz wprowadzenia stanu
      wojennego :(

      Ciekawe, że 24 lata temu nikt tak entuzjastycznie do wydarzen 13 grudnia nie
      podchodził. Ludzie byli przerazeni i wściekli na faceta w czarnych okularach,
      że prowadzi Polskę do destrukcji.
      PRLowska propaganda jak bomba z opóźnionym zapłonem zadziałała dopiero w wolnej
      Polsce.
      Niestey wspomagana propagandą osób, które historycznie powinny również tamte
      czasy i tamtą władzę potępić. Tylko, że z jakiegoś powodu tego nie robią...
      • nowytor Gwóźdź? - bo to jest gazeta Adama Michnika. 13.12.05, 08:37
        Bo gdyby nie było Gazety Wyborczej, to po Jaruzelskich, Millerach,
        Kwaśniewskich... dawno byśmy spuścili wodę i Polska byłaby innym krajem.
        • asienka32 Re: Gwóźdź? - bo to jest gazeta Adama Michnika. 13.12.05, 08:43
          Teraz niestety odpływ już jest tak zatkany, że nawet kret nie pomoże.
        • scoutek Re: Gwóźdź? - bo to jest gazeta Adama Michnika. 13.12.05, 09:09
          nowytor napisał:

          > Bo gdyby nie było Gazety Wyborczej, to po Jaruzelskich, Millerach,
          > Kwaśniewskich... dawno byśmy spuścili wodę i Polska byłaby innym krajem.


          hehehehehehehe
          do roboty sie bierz a nie szukaj winnych...
      • scoutek Re: Szkoda, że w takim dniu jak dziś na gwoździa 13.12.05, 09:11
        asienka32 napisała:

        > trafia wątek rozpoczynający się postem pochwalnym na rzecz wprowadzenia stanu
        > wojennego :(
        >
        > Ciekawe, że 24 lata temu nikt tak entuzjastycznie do wydarzen 13 grudnia nie
        > podchodził. Ludzie byli przerazeni i wściekli na faceta w czarnych okularach,
        > że prowadzi Polskę do destrukcji.

        Asienka, przyznaj sie, znasz to z autopsji czy z opowiadan, he?
        • asienka32 Re: Szkoda, że w takim dniu jak dziś na gwoździa 13.12.05, 09:37
          Liczba przy nicku nie jest przypadkowa, więc te czasy pamiętam jak przez mgłę.
          Szczegóły znam z opowiadań moich najbliższych i nie mam powodu im nie wierzyć.
          • absurdello Nie było tak źle jak piszą ... 14.12.05, 01:21
            zależało to od miejsca i chwili czasowej. Niestety większość informacji jest
            czerniona przez różnych frustratów co to miłość bliźniego wyssali z krwią matki.
            Mimo wszytko lepiej, że był stan wojenny niż gdyby nam sąsiedzi mieli urządzić
            wydarzenia a la węgierskie czy czeskie. A te twierdzenia i zapewnienia, że nie
            mieli zamiaru wejść to bym między bajki włożył (wiadomo, że nikt się po dobroci
            nie przyzna, bo by sobie politycznie nabruzdził a Polska im tyle znaczy ile
            mogą z niej interesu wyciągnąć).
    • ave.duce Re: A stan wojenny? Kto pamięta? n/t b/o 13.12.05, 08:29
      www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_051213/publicystyka_a_5-1.F.jpg
    • pancamel A gdyby w 1939 Polska zgodzila sie na rzadania 13.12.05, 08:52
      Hitlera: (korytarz, Gdansk, oddanie czesci suwerennosci) w imie spokoju,
      niedopuszczenia do wojny i przelania polskiej krwi to rzadzacy byli by
      bohaterami, ktorzy uratowali Polske przed wiekszym nieszczesciem czy zwyklymi
      zdrajcami? Bo na pewno musieli by wprowadzic cos na "ksztal stanu wojennego"
      zeby spacyfikowac polskich patriotow.
      Poza tym pamietajcie, skad on sie wzial na czele Panstwa. Musial przez cale
      swoje zycie wiernie sluzyc Moskwie, przed ktora potem tak "bohatersko" obronil
      Narod Polski ;-)

      • joannabarska Re: A gdyby w 1939 Polska zgodzila sie na rzadani 13.12.05, 20:48

        --Pancamel,wiernie słuzyl zwlaszcza na Syberii, gdzie go wywieziono... Po co i
        Ty bredzisz?

        "ŚMIEJMY SIĘ Z GŁUPICH, CHOĆ I PRZEWIELEBNYCH" - Ignacy Krasicki
    • nowytor Dlaczego ten wątek nie jest już GWOŹDZIEM? 13.12.05, 08:55
      Czyżby michnikowcy połapali się, że przegięli z tą swoją miłością do Jaruzelskiego?
      • tebe Re: Dlaczego ten wątek nie jest już GWOŹDZIEM? 13.12.05, 09:09
        Przepraszam, ale to nie na temat. Możesz sobie założyć własny wątek o tym co
        jest gwoździem a co nie jest? Na pewno wszyscy chętnie się wypowiedzą.
        • pancamel Re: Dlaczego ten wątek nie jest już GWOŹDZIEM? 13.12.05, 11:46
          tebe napisał:

          > Przepraszam, ale to nie na temat. Możesz sobie założyć własny wątek o tym co
          > jest gwoździem a co nie jest? Na pewno wszyscy chętnie się wypowiedzą.

          No to nie jest takie nie na temat. To jest troche zwiazane z pozostalosciami
          Stanu Wojennego i ukladow jakie mamy obecnie.
          Tez mi sie nie podoba, ze dyskusja o takich trudnych tematach musi
          sie toczyc w takim watku rozpoczetym w tak niewywazony sposob,
          wcale mnie to nie jednak
          nie dziwi jesli wziasc pod uwage poglady Ojca Redaktora (Naczelnego) ;-)

    • flc99 Re: ??? 13.12.05, 09:09
      Nikt! Kogo to w mordę dzisiaj obchodzi. Ludzie maja większe problemy.
    • rafal_koko Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 09:12
      Że też taki sentymentalny wątek musiał rozpocząć tadeuszx... No cóż, jego
      prawo, dla niektórych to był rzeczywiście niezwykle słoneczny i jasny dzień,
      pust wsiegda budiet sonce, chciałoby się zanucić...
      Ja oczywiście pamiętam brak Teleranka, umundurowaną telewizję, ciszę w radiu.
      Przypominam też sobie strach w domu, świadomość, że niedługo przyjdą po ojca. I
      rzeczywiście przyszli, ale wypuścili po paru godzinach, by zawinąć go na dobre
      po kilku miesiącach.
      Pamiętam też, wieczorny spacer z rodzicami po opustoszałym mieście,
      transportery opancerzone, tajniaków na rogach ulic, a także słowa ojca, który
      mi powiedział, że wydano zakaz noszenia białej broni, a ja miałem w kieszeni
      scyzoryk i się wystraszyłem, że mnie któryś z tych tajniaków przeszuka i wsadzi
      do pierdla. Aha, jeszcze pamiętam, że ta kupa ludzi, która się zebrała w naszym
      mieszkaniu tego wieczora strasznie dużo papierosów paliła, siekierę można było
      powiesić.
      No i jedno mnie rzeczywiście wtedy bardzo ucieszyło... niespodziewane ferie!
      • billy.the.kid Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 09:18
        rafału-ty dokładnie wiedziałeś którzy to tajniacy. o twoich starych mówili-o
        tajniuacy i jeszscze bachora dla niepoznaki wzieli.
        • rafal_koko Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 10:07
          Czy prócz dysleksji masz jeszcze coś ciekawego do zaprezentowania?
    • 0golone_jajka Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 09:28
      Pamiętam transporter opancerzony stojący przy Puławskiej na wysokości Idzikowskiego. Stał na trawniku. Było pełno śniegu. Przechodziłem tamtędy do przedszkola. Wiedziałem, że coś jest źle, ale mnie ten transporter bardzo się podobał :)
    • marcinek47 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 09:29
      A pamiętam i kojarzy mi się negatywnie, chociaż pamiętam, że z tego powody były
      ferie - miałem 11 lat. W telewizji wieczorem leciała "Jarzębina czerwona" A
      potem problmy z wyjazdem na Boże Narodzenie do rodziny. Nie było wesoło :-(
      Wprowadzenie stanu wojennego traktuję jako wystąpienie przeciwko własnemu
      Narodowi i cofnięcie Polski o 20-30 lat. Konsekwencje ponosimy do dzisiaj i nic
      tego nie zmieni.


    • morela7 Re: A stan wojenny? Kto pamięta? 13.12.05, 10:04
      Moje wspomnienia sa dziecinne - mialam wtedy pare lat. Tej calej biedy,
      szarosci, strachu - nie rozumialam. Ale pamietam zlosc, gdy ojciec pojechal
      moim i siostry rowerkiem marki Pelikan na poczte. I strach, ze rower sie
      zepsuje i nie bedzie na czym jezdzic ;-) Pamietam dzielenie sie z siostra i
      rodzicami pomarancza, ktora ojciec przywiozl z Niemiec. Pamietam dluuuugie
      wieczory z rodzina, przyjaciolmi rodzicow, sasiadami - nie raz 'z noclegiem',
      co zawsze bylo niezla rozrywka dla nas - dzieci. Pamietam wyjazd na Boze
      Narodzenie 82 czy 83 do rodziny na wies, bo w miescie jakos ciezko bylo cos
      zdobyc do jedzenia, a na wsi mieska i innych dobroci do woli. Pamietam rozmowy
      rodzicow o zdobywaniu paliwa i pozwolenia na te podroz, i te masy sniegu, w
      ktorych zakopalismy sie maluchem 3km od celu. Czasy byly paskudne, za nic nie
      chcialabym do nich wrocic, choc jednego mi teraz brakuje: tego czasu, ktorego
      jakos wszyscy wtedy mieli wiecej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka