Gość: Krzys52
IP: *.proxy.aol.com
03.10.01, 05:26
.......Witam Wszystkich
....Wczesniej, tj. przed doswiadczeniem widoku Palestynczykow jak dzieci
cieszacych sie z efektow barbarzynskiego ataku terrorystow na USA, moj stosunek
do Palestynczykow i ich sprawy byl raczej obojetny. No, moze za wyjatkiem
krotkiego okresu po ataku organizacji Czarny Wrzesien na izraelskich
olimpijczykow w Monachium, ktora to zbrodnia takze mna wstrzasnela. Wobec
slusznych dazen palestynczykow poszla ona jednak szybko w zapomnienie.
....Oczywiscie podenerwowany bylem tym razem takze z powodu rownoleglej
bytnosci mojej corki na wakacjach w Europie. Terrorysci zaatakowali Stany na
tydzien przed jej planowanym powrotem. Ba, caly w nerwach i pelen obaw bylem.
Jednakze, i tego jestem absolutnie pewien, to nie owczesny stan mojej psychiki
ustawil mnie zdecydowanie negatywnie wobec Palestynczykow. Potrafie zapanowac
nad emocjami, zwlaszcza, ze od powrotu corki minely juz dwa tygodnie.
....W miejsce nastawienia sie na uzyskanie wlasnej panstwowosci Palestynczycy
postawili na zwalczanie Izraela. Trwali w tym przez ponad cztery dekady. Takze
w wojnach Izraela z Arabami i Egiptem nie pozostawili Izraelowi najmniejszych
zludzen co do wlasnego stosunku do zydowskiego panstwa. A ten byl skrajnie
wrogi. Pomimo tego, ze panstwo Izrael zostalo utworzone z woli powojennych
mocarstw, uznane przez ONZ, jak i rozpoznane przez caly zachodni swiat.
Palestynczycy woleli byc manipulowani przez Sowietow i uzywani do osiagania ich
zimnowojennych celow. Nienawisc wziela gore nad zdrowym rozsadkiem.
....Oczywiscie mialem duzo sympatii dla panstwowotworczych dazen
Palestynczykow, ale jednoczesnie zdawalem sobie sprawe, ze – poprzez wybor
srodkow realizacji wytyczonych celow - oni sami podcinaja galaz na ktorej
siedza. Biedni i slabi stawiaja na sposoby prowadzace do samowyniszczenia. Choc
mogli zyc obok Zydow, obok panstwa Izrael (oraz w nim) i rozwijac sie. Przeciez
zyli zgodnie z Zydami nie tylko pod administracja brytyjska.
....Choc takze wychowany bylem w martyrologiczno-powstanczej tradycji, to
jednak mam do niej bardzo krytyczny stosunek. Znajomosc glupoty narwanych i
nieodpowiedzialnych wspolplemiencow wywolujacych skazane na niepowodzenie
powstania, doprowadzajacych tym samym do smierci wielu tysiecy ludzi,
powodujacych podupadanie kultury oraz kazdorazowe wyniszczanie etapowego
dorobku, ustawily mnie mocno niechetnie do “polskiego etosu”. Przez analogie,
zatem, nie moglem widziec sprawy palestynskiej w bardziej przyjaznym swietle. W
sumie – a sami sobie winni byli - wyszlo na obojetnosc.
....Niegdys w swoich uniwersyteckich dyskusjach z Palestynczykami wylozylem
jednemu z nich – solidnie podbudowany polskimi dazeniami niepodleglosciowymi,
doswiadczeniami powstanczymi i ta cala nasza martyrologia – wlasny poglad na
ich szanse na sukces. Po krotce, dowiedzial sie, ze ich szanse na wygrana sa
niemal zadne, jako ze sa oni biedni, slabi, i glupi. Tak jak niegdys bylismy
my, przy czym odrodzenie panstwowosci nie zawdzieczamy bynajmniej sobie, lecz
(glownie) woli USA.
....Te dyskusje mialy miejsce w czasach gdy Palestynczycy siedzieli sobie w
obozach uchodzcow na jordanskiej pustyni. Gdzie trafili, najpierw, w wyniku
dolaczenia do Arabow w wojnach z Izraelem, a pozniej – skutkiem wyrzucenia ich
na zbity pysk przez krola Hasana, ktorego goscinnosci - probujac podkopac
monarchie i przejac rzady – znaczaco naduzyli. Przy czym zasadniczym powodem
koczowania Palestynczykow na pustyni byla ich odnosna decyzja oraz wola
pozostania. A przeciez, w wiekszosci, mogli wrocic do swoich domostw.
....Zydzi nie zostali zrzuceni do Palestyny AD 1948. Oni tam juz byli. Od
zawsze. Choc wtedy, w czasach II wojny swiatowej, dzielili zgodnie z
Palestynczykami miejsce znajdujace sie pod brytyjska administracja. Swiat
arabski, a w nim Palestynczycy do calkiem niedawna nie uznawal panstwa Izrael i
zwalczal je. Wyrosly na gruncie nienawisci do Izraela terroryzm w dalszym ciagu
kontynuuje tradycje dzialan w imie walki z Zydami oraz z popierajacych ich
Zachodem – na czele z USA.
....Patrzac na radujacych sie Palestynczykow zdalem sobie sprawe, ze – bez
wzgledu na ich racje – mam przed oczami ludzi popierajacych terrorystow. Ludzi
z posrod ktorych rodza sie terrorysci. A takze ludzi w ktorych zbrodniarze
znajduja wsparcie duchowe i moralne; ludzi potwierdzajacych sens i potrzebe
dzialan, dodajacych otuchy i zagrzewajacych do kolejnych akcji. Patrzylem na
ludzi bez ktorych wspolczesny terroryzm islamski nie mialby racji bytu.
....Doskonale zdaje sobie sprawe, z tego, ze patrzylem na ludzi bardzo mlodych,
niedoswadczonych, na glowy rozpalone a i postrzelone niezle. By nie powiedziec
glupie. Bo na dzieci glownie patrzylem. Problem moj w tym jednakze, iz
afirmacja zbrodni pozostanie dla mnie afirmacja bez wzgledu na wiek osoby
zachecajacej do zabijania. Przy czym powyzsze nabiera szczegolnej ostrosci gdy
pamieta sie, o tym, ze bez owej pochwaly i wsparcia swiata arabskiego terroryzm
islamski nie mialby szans na rozwiniecie skrzydel.
....Zamach na USA zasadniczo zmienil moj kat postrzegania Palestynczykow, oraz
ich sprawy. Glownie dlatego, ze “ich sprawa” juz dla mnie nie istnieje.
Przepadla w zderzeniu z moim poczuciem zagrozenia z ich strony. Pomimo
przedstawionego powyzej rationale, ustawiajacego mnie raczej obojetnie do
Palestynczykow tkwila jednakze we mnie przynajmniej odrobina sympatii dla ich
celow. Teraz nie mam juz sympatii dla nich. Aktualnie widze Palestynczykow jako
ludzi (przynajmniej) radujacych sie z udanego zamachu na zycie moje czy moich
bliskich. Lub majacych w tym bezposredni udzial. Jako ludzi ktorzy,
gloryfikujac zbrodnie, pomagaja w jej ciaglym urzeczywistnieniu sie – tworza
warunki dla jej zaisnienia.
....Nie pierwszy to raz dokonany byl zamach w imie walki z Zachodem, i
popierajacymi Izrael Stanami – w imie poparcia dla sprawy palestynskiej. Nie
pierwszy tez raz widzialem radujacych sie a tanczacych na ulicach tak
Palestynczykow jak i innych Arabow. Na ogol ludzi bardzo mlodych, zapalonych a
niezbyt potrafiacych myslec. Tak mlodych jak porywacze samolotow ktore
posluzyly jako sterowane bomby.
....W wyniku nakazu Arafata tasma z radujacymi sie Palestynczykami zostala
skonfiskowana, gdyz szkodzila sprawie palestynskiej. Z ktorym to spojrzeniem
jak najbardzie sie zgadzam. Tymi tancami narobili sobie Palestynczycy niezlego
smrodu na swiecie. Takze wsrod antysemitow chetnie siegajacych dotad po
argument palestynski. Bo przeciw Izraelowi. Choc tak naprawde majacych
rzeczonych palestynczykow w tym samym przedziale co Zydow. Teraz nie dysponuja
juz antysemici tym jakze pieknym argumentem. I to nie byle jakiej wagi, jako ze
uzywajacemu argumentu palestynskiego raczej niewygodnie bylo zarzucac
antysemityzm.
....Ale powyzsze, dla odmiany, ze zlosliwa satysfakcja odnotowuje. Widzialem
bowiem radujacych sie Palestynczykow. I o jeden za duzo taniec.
..
....Z powazaniem
......Krzysztof Patora