maruda.r
07.01.06, 07:09
W środowisku oświatowym mówi się, że Instytutem miałby kierować obecny
wiceminister edukacji odpowiedzialny za wychowanie, Stanisław Sławiński. A to
osoba, która na początku lat 90. budziła spore kontrowersje. I to właśnie za
sprawą swoich poglądów na wychowanie młodzieży.
"Kary fizyczne, jak popularny klaps, potrząśnięcie dzieckiem, dotkliwe
pociągnięcie np. za rękę, przykry uścisk czy tzw. lanie, jeśli nie da się ich
uniknąć, muszą być wykonywane ze zwróceniem szczególnej uwagi na
niebezpieczeństwo urazów".
*****************************************
Cytat z ksiązki Sławińskiego wskazuje na to, że powinien on się zatrudnic w SB
lub ZOMO, a nie w szkole.
Postulat "wykonywania kar ze zwróceniem szczególnej uwagi na
niebezpieczeństwo urazów" brzmi jak instrukcja dla oprawców Grzegorza
Przemyka, a nie jak wskazówka dla wychowawców.
Jak "człowiek" o mentalnosci jaskiniowca mógł zostać wiceministrem edukacji?