Dodaj do ulubionych

Zdrada stanu

IP: *.nanarb01.mi.comcast.net 09.11.02, 18:41
http://www.kki.krakow.pl/piojar/polemiki/jedwabne/zdrada.html


Jerzy Tomaszewski jeden z podtytułów rozdziału o polskich Żydach, w książce
Rzeczpospolita wielu narodów (Warszawa 1985) zatytułował: Żydzi — naród
rewolucjonistów. l słusznie. Z tym, że wyraz rewolucjonistów należy rozumieć
jako komunistów lub lewaków Nie znaczy to, że wszyscy czy że nawet większość
Żydów w międzywojennej Polsce była komunistami. Było ich jednak tysiące, a
sympatyków sowieckiego bolszewizmu jeszcze więcej. lak zwana Polska Partia
Komunistyczna była tak „zażydzona", a już na pewno jej kierownictwo, że
zrodził się wśród Polaków termin „Żydokomuna".

We wrześniu 1939 roku niepodległe państwo polskie, istniejące zaledwie 21
lat, zostało ponownie podzielone miedzy Niemcy i Rosję-Związek Sowiecki. Był
to wielki szok dla Polaków, trudna do opisania tragedia. Tymczasem w takiej
tragicznej dla Polaków chwili tysiące Żydów, i to nie tylko komunistów, i nie
tylko na terenach polskich okupowanych przez Związek Sowiecki, cieszyło się z
upadku Polski i drwiło sobie z Polaków, najczęściej mówiąc: „Już się wasza
zasrana Polska skończyła", albo „Chcieliście Polskę bez Żydów, macie Żydów
bez Polski" (W czterdziestym nas matko na Sybir zesłali..., Londyn 1983).
Wierzę, że tak postępujący i mówiący ludzie stanowili mniejszość 3-milionowej
społeczności żydowskiej w Polsce. Ale wierzę także i w to, że gdyby
przeprowadzono jakieś badania w tej sprawie, to potwierdziłyby one moje
przypuszczenie, że większość Żydów przyjęła upadek państwa polskiego ze
stoickim spokojem, że sprawa ta była dla nich całkowicie obojętna. Żyli
bowiem własnym światem i własnymi problemami, tak było zawsze w historii
polskich Żydów, i nie tylko polskich. Warto o tym pamiętać, kiedy dzisiaj
propaganda żydowska tak dużo i tak namiętnie rozpisuje się o obojętności
narodów Europy i całego świata wobec żydowskiego holocaustu.

Świat jest wielki, zamieszkują go setki narodów, a każdy z tych narodów miał,
ma i będzie miał swoje własne problemy, swoje tragedie. Dlaczego więc mały
naród żydowski i jego problemy miały być i mają być na ustach wszystkich
ludzi, i troską całego świata ? Żydzi nie mieli własnego państwa i Polacy w
latach 1795-1918 byli go pozbawieni; Żydzi byli gnębieni, a Polacy — wówczas
25-milionowy naród w sercu Europy - byli częstokroć bardziej prześladowani
niż Żydzi. Ludzie nie są w stanie interesować się wszystkimi narodami oraz
ich sprawami i troskami. Dlatego żydowskie pretensje są, delikatnie mówiąc,
przez swoją pretensjonalność bardzo niepoważne.

Jest wiele wiarygodnych dowodów, o których dzisiaj raczej głośno się nie
mówi, świadczących o tym, że wielu Żydów polskich obojętnie lub z radością
przyjęło upadek Polski we wrześniu 1939 roku, jak również i o tym, że nie
myślało włączyć się do walki z hitleryzmem o wolność Polski. Zdarzały się
nawet przypadki kolaboracji z Niemcami przeciwko Polsce i Polakom. Oto garść
przykładów:

1. Wiosną 1939 roku na zebraniu Rady Partyjnej Bundu w sprawie
niebezpieczeństwa hitleryzmu dla Żydów i Niemiec dla Polski, znany żydowski
działacz lewicowy w międzywojennej Polsce Włodzimierz Kossowski (Nachum
Mendel Lewinson) głosował przeciwko prowadzeniu przez Bund wśród Żydów
polskich akcji popierania pożyczki na rozbudowę polskiej armii, dając tym
jawny i wymowny dowód na to, że nie interesował go los Polski i Polaków
(Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego, t. 3, Warszawa
1992);

2. W 1939 roku, z powodu zbliżającej się wojny polsko-niemieckiej i
spodziewanego poboru do wojska, Michał Klinger z Kalisza, członek
syjonistycznej organizacji młodzieżowej Betar, próbował nielegalnie opuścić
Polskę z zamiarem przedostania się do Palestyny. Unikał poboru i walki w
obronie Polski, a we wspomnieniu pośmiertnym o nim, zamieszczonym w gazecie
żydowskiej w Australii, gdzie zamieszkał po wojnie, The Australian Jewish
News" z 30 stycznia 1998 roku, ujęto tę sprawę następująco - zarazem jakże
kłamliwie: „Tylko kilka dni zajęło Niemcom zniszczenie Armii Polskiej".
Czyli, że nie było czasu, aby mógł bić się za Polskę ! Takich żydowskich
Klingerów, biorąc pod uwagę tchórzostwo polskich Żydów i ogólną ich niechęć
do walki o nie-żydowskie sprawy, było w 1939 roku setki, jeśli nie tysiące;

3. Kiedy podczas drugiego dnia wojny polsko-niemieckiej we wrześniu 1939 roku
lotnictwo niemieckie zbombardowało żydowski zakład charytatywny „Centosu" w
Warszawie, znany działacz żydowski, członek zarządu Żydowskiej Gminy
Wyznaniowej w Warszawie, Efraim Sagan Szachno twierdził, że była to
prowokacja Polaków (E. Ringelblum, Kronika getta warszawskiego, Warszawa
1983). Była to pierwsza podczas II wojny światowej próba ze strony Żydów
przerzucenia winy z kata na ofiarę w celu przypodobania się Niemcom !;

4. „..Już we wrześniu 1939 roku Wehrmacht i Einsałzgruppen SS dokonywały
pierwszych obok Polaków egzekucji Żydów. A mimo to Żydzi... starali się witać
wkraczających Niemców przymilnie. W Łodzi, Pabianicach i wielu innych
miastach ustawili nawet bramy triumfalne, a delegacje kahałów, na czele z
rabinami w strojach rytualnych, witały Niemców chlebem i solą..." (Tadeusz
Bednarczyk, Życie codzienne warszawskiego getta, Warszawa 1995);

5. Także aktem o wyraźnym wydźwięku antypolskim było witanie Niemców, którzy
zajęli miasto po napadzie na Związek Sowiecki 22 czerwca 1941 roku chlebem i
solą przez Żydów białostockich. Skandaliczny ten fakt dzisiaj się przemilcza,
przy jednoczesnym nieustannym szkalowaniu Polski i Polaków przez wielu
Żydów ! (Między logiką a Wiarą. Z Józefem M. Bocheńskim rozmawia Jan Parys,
Paryż 1988);

6. "Eksterminacja (Żydów)... zarządzona została w styczniu 1942 roku na
konferencji w Wannsee... Zarządzenia te początkowo miały wymowę szykan, miały
za zadanie osłabić moralnie Żydów, narzucić im kompleks niższości, postawę
służalczości i uniżoności. Zresztą tę postawę Żydzi przyjmowali samorzutnie
od pierwszego dnia wobec wkraczających wojsk niemieckich, narzucając się im
usłużnością, manifestując postawę izolacyjna wobec Polaków i "ich wojny z
Niemcami". To źli Polacy walczyli, oni nie chcieli walczyć, bo byli Niemcom
życzliwi" (T. Bednarczyk, j.w.);

7. Major dypl. Zygmunt K. Dąbrowski w zbiorowej książce pt. Moje zderzenie z
bolszewikami we wrześniu 1939 roku (Londyn 1986) wspomina jak podczas wojny z
Niemcami i Związkiem Sowieckim, a więc zaraz po 17 września 1939 roku oddział
Wojska Polskiego w którym się znajdował przejeżdżał przez miasteczko
Beresteczko na Wołyniu, a miejscowi Żydzi śpiewali pieśni żydowskie, mające
wydźwięk bojowy i antypolski;

8. W tej samej książce Leopold Gadzina wspomina, jak niedługo po zajęciu
Polski Wschodniej przez Związek Sowiecki jechał pociągiem z Małyńska na
Wołyniu do Lwowa; w przedziale w którym był, jechało kilku Żydów, a kiedy
przypadkowo dowiedzieli się, że jest Polakiem, jeden z nich powiedział: że
Polska była faszystowska i „charaszo czto taka Polsza skończyła się", a
wszyscy inni urągali przedwojennej Polsce;

9. Tysiące Żydów na Kresach brało udział pod koniec 1939 roku w akcji
propagandowej, a następnie w organizowaniu tzw. wyborów do Zgromadzeń
Narodowych Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi, które miały zadecydować
o przyłączeniu Polski Wschodniej do Związku Sowieckiego. Z władzą sowiecką
kolaborowało więc tysiące Żydów. Dowody na tę współpracę znajdziemy m.in. w
pracy Słownik biograficzny działaczy polskiego ruchu robotniczego (t. 1-3
Warszawa 1978-1992). Ciekawa jest historia kolaboracji z wrogami Polaków
Jerzego Sawickiego (właśc. Izydor Reisler): jako prawnik wysługiwał się
Sowietom w walce z Polakami na stanowisku członka III Kolegium Adwokatów we
Lwowie; w okupowanym przez Niemców Lwowie był agentem Gestapo na terenie
lwowskiego getta (
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka