pan.nikt
30.03.06, 17:58
Człowiek honoru????
Przez momemt pomyślałem Jaruzelski człowiek honoru
.
Ale potem zwijałem dywan z trzepaka i przyszła refleksja.
CZŁOWIEK HONORU???
Kurcze, a skąd ja wiedziłem o wojnie 1920??
Ze szkoły, w której programem kierowali kumple Jaruzela??
NIE.
Przecież to był temat zakazany.
Kurcze, a skąd wiedziałem o Syberyjskich zsyłkach??
Ze szkoły?
Z filmów??
NIE
No tak słyszałem, ze Polacy uciekli przed Niemcami w głąb Rosji, a dobry wuja
Stalin dał im żyć, a potem zorganizował im wojsko.
A skąd widziałem o Katyniu??
Z komunistycznej szkoły??
NIE
Przecież za moich szkolnych czasów Katynia nie było.
Tak, tak widziałem od rodziców, znajomych, którzy tam byli (miałem nawet
znajomego, który był w Katyniu z komisją PCK po wejściu Niemców).
I JA SIE PYTAM.
GDZIE WTEDY MIAŁ HONOR GENERAŁ JARUZELSKI??
A gdzie był ten człowiek honoru, gdzie za samo mówienie o Syberii, za
mówienie o 300 km drogi na kościach ludzie trafiali do polskich, prl-owski
więzień.
Ano ten człowiek honoru ROBIŁ KARIERĘ.
Skupiłem się na historii rosyjsko - polskiej
a gdzie AK-owcy , którzy walczyli o Polskę, a potem gnili, albo umierali w
prl-owskich więzieniach??
a gdzie rok 1956 (no tak, młody był), ale 1968, 1970, 1981??
GDZIE BYŁ WTEDY CZŁOWIEK HONORU??
Takie myśli ogarnęły mnie, kiedy zwijałem dywan.
i jednak jakoś w ten JARUZELSKI HONOR NIE WIERZĘ.
Ps: zadaję sobie pytanie, czy gra tym medalem, jego przyznaniem i zwrotem nie
była grą postkomunistycznych agentów pozostających w obecnych służbach, na
złość Kaczyńskiemu??