Gość: Oszołom z RM
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.01.03, 10:43
Teresa Torańska
Nowi My, nowi Oni
Podział raz jeszcze
Demokracja pozwala oczyścić życie publiczne.
-Jaka demokracja i gdzie ją pani widzi, Dziecinko?
Gdy upadła PRL ...
-Ależ PRL ma się dobrze - zmienili tylko pana, reszta - ten sam bałagan.
... wydawało się, że podział na "my" i "oni" zanika.
-Może pani się i wydawało, Rybeńko, nam nie.
Przez moment wszyscy płynęliśmy na fali obywatelskiego entuzjazmu, a elity
były postrzegane przez opinię publiczną jako swoje.
-Nie. Od razu widać było, kto dorwał się do władzy.
Ale trwało to jakiś rok, nie więcej. Potem podział "my - oni" odrodził się.
-No dobra.
Jednak dziś granica oddzielająca "nas" od "nich" przebiega gdzie indziej niż
przed 1989 rokiem. W PRL "oni" to była władza i elity związane z PZPR, a za
słowem "my" kryła się cała reszta społeczeństwa. Dzisiaj podział "my - oni"
jest podziałem na biednych i bogatych.
-O, chcałaby pani Torańska wcisnąć nam te brednie, ale nic z tego. Podział
dzisiaj przebiega pomiędzy Polakami a internacjolistami. Nie bogactwo jest
czynnikiem różnicującym, a stosunek do Polski.
"My" to bezrobotni, niezamożni, stojący na niższych szczeblach drabiny
społecznej, środowiska, którym się nie powiodło, które przegrały w
konkurencji rynkowej lub nie potrafiły się odnaleźć w nowej Polsce.
-Nie. My, to Polacy, którzy nie chcą oddać swej Ojczyzny obcym, skądkolwiek
ONI pochodzą.
Natomiast "oni" to już nie tylko elity związane z władzą, lecz w ogóle
wszystkie środowiska, które odniosły sukces, są zamożne, mają dobrą pracę, w
pełni korzystają z możliwości i szans, jakie dają rynek i wolność. Dlatego
dzisiaj ja także mogę być postrzegana jako jedna z "nich".
-Zgadza się, ale wcale nie z powodu sukcesów zawodowych. Wielu "naszych" też
ma sukcesy zawodowe. Problem - komu się SŁUŻY. Nikt z NAS nie podjąłby się
pracy dla Michnika na przykład, jak pani redaktor Torańska. I tu leży podział.
Wraz z odrodzeniem się tego podziału nastąpiło rozczarowanie spowodowane
upadkiem etosu obywatelskiego i niskim poziomem etycznym nowych elit.
Pojawiły się afery, przekręty, korupcja, złodziejstwo.
-Zgadza się, ale to przecież zjawisko typowe dla WAS. I nie pojawiło się
niedawno, a kilkaset lat temu. Dziś tylko, dzięki mediom w waszych łapach,
jest silniejsze.
Mimo wszystko jednak jest wielka różnica między obecną sytuacją a czasami
PRL: wtedy opinia publiczna nie miała dostępu do środowisk "onych".
-A dzisiaj MA???
Dzisiaj jest jeszcze gorzej, ponieważ nigdy wcześniej nie było tak zmasowanej
propagandy medialnej, w szczególności w telewizji. Wcześniej również nie było
takiego rozkradania Polski jak dzisiaj.
Afery i przekręty dokonywały się bezkarnie, bo nikt nie miał prawa wglądu w
to, co działo się w kręgu uprzywilejowanej elity.
-A dzisiaj jest inaczej? Dziś tak samo ujawnia się tylko te afery, których
ujawnienie pasuje rządzącym. I dopóki taki Rywin nie pójdzie siedzieć, a
Kwaśniewski nie będzie skazany przez Trybunał za zdradę, proszę nam ciemnoty
nie wciskać, droga pani.
Dziś natomiast nie ma nisz niedostępnych dla opinii publicznej.
-Rybeńko, niechże pani przestanie łgać, bo popsuje pani sobie reputację do
reszty.
Media wywlekają na światło dzienne afery i przypadki korupcji, a nawet -
jeśli nie mają konkretnych informacji - mogą przynajmniej głośno formułować
podejrzenia.
-Jak w przypadku Radia Maryja, na przykład?
Ludzie, którzy czują się zbulwersowani niemoralnym zachowaniem elit, mogą się
organizować, mogą demonstrować, mogą głośno żądać zmian.
-Mogą. (Teoretycznie)
Dzięki temu polskie życie publiczne ma szanse oczyścić się i uwolnić od
patologii.
-Szanse ma, ale nie z pani pomocą, pani Torańska.