ford.prefect
19.05.06, 14:30
"(...) Film przedstawia świadomie zdeformowany wizerunek Kościoła katolickiego, bluźnierstwo tego obrazu to nie tylko mieszanie fikcji z historią, ale także wystawianie na sprzedaż kłamliwej historii Jezusa Chrystusa. Nie ma wątpliwości, że film jest symptomem szerzącej się w niektórych warstwach społeczeństw nienawiści do Kościoła katolickiego. Ukrytym bowiem celem filmu jest przekonanie widzów, że chrześcijaństwo jest religią sprzeczności, zatajeń i fałszu. "Kod da Vinci", podobnie jak książka Dana Browna, oparty na licznych błędach i kłamstwach zaprzecza bóstwu Jezusa Chrystusa, podważa wiarygodność Ewangelii oraz w bezprecedensowy sposób uderza w Kościół katolicki. Z tego względu może stać się pożywką dla wrogów Kościoła do wywołania kolejnych oskarżeń pod jego adresem i swoistej kampanii antykościelnej i antyreligijnej w ogóle.
(...)
Kardynał Stanisław Dziwisz
Metropolita Krakowski"
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=kl&dat=20060519&id=kl11.txt
Nie czytałem, nie widziałem, ale odnoszę wrażenie, że reakcja niektórych, a tu w szczególności Dziwisza, robi się już trochę histeryczna. Film jest symptomem szerzącej się w niektórych warstwach społeczeństw nienawiści do Kościoła katolickiego? No patrzcie, patrzcie. A ja myślałem, że jest to ekranizacja bardzo popularnej książki autora, który wpadł na ciekawy (?) pomysł stworzenia oryginalnej teorii spiskowej. Ksiązka się sprzedawała, to znalazł się ktoś, kto chce tłuc mamonę na filmie. Nic nowego. Do tej pory nie zaliczałem Dziwisza do fanatyków...