Dodaj do ulubionych

co jemy w wietnamskich barach szybkiej obsługi

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.03, 22:28
Właśnie oglądam program "Pod napięciem" w TVN.
Sądzę, że za wszystko odpowiada niestety Sanepid.
Kontrole w takich miejscach powinny być częste i aż do skutku.
W przeciwnym razie mamy to co mamy i, podejrzewam, nie tylko w punktach
gastronomii orientalnej...
Eko
Obserwuj wątek
    • Gość: dorenia20 pieprzeni wietnamczycy IP: *.osowa.gda.osk.pl / 192.168.3.* 19.01.03, 22:36
      Mam ochote polamac im kregoslupy tak jak oni lamali je tym biednym kocietom.
      • Gość: prawiewietnamka ??? IP: *.chello.pl 19.01.03, 23:20
        Tez ogladalam program, okropienstwo! Juz nigdy nic nie kupie w takim barze,
        chociaz to moi bracia;(((zdarzylo mi sie to niekiedy za brakiem cxasu, no i
        smacznie przyprawiaja to miesko;))) Mam na dzieje, ze to nie byl akurat kot a
        la cielencinka;)))Co tyczy zarobaczenia , to zdaniem profesora alergologii, 90
        % polskiego spoleczenstwa jest zarobaczonych, co wplywa na podatnosc alergii
        miedzy innymi;))
        A swoja droga, czy w polskich fastfoodach jest lepiej? Brudne szmaty, niedomyte
        skladniki, naczynia, nadgnile produkty,.....Nie tak dawno w serniku jednej
        polskiej renomowanej firmy nalazlam wlos blondynki dlugosci 5 cm, bleeeee
        • Gość: babariba Re: ??? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 23:28
          Gość portalu: prawiewietnamka napisał(a):

          > Tez ogladalam program, okropienstwo! Juz nigdy nic nie kupie w takim barze,
          chociaz to moi bracia;(((zdarzylo mi sie to niekiedy za brakiem cxasu, no i
          smacznie przyprawiaja to miesko;))) Mam na dzieje, ze to nie byl akurat kot a
          la cielencinka;)))Co tyczy zarobaczenia , to zdaniem profesora alergologii, 90%
          polskiego spoleczenstwa jest zarobaczonych, co wplywa na podatnosc alergii
          miedzy innymi;))
          > A swoja droga, czy w polskich fastfoodach jest lepiej? Brudne szmaty,
          niedomyte skladniki, naczynia, nadgnile produkty,.....Nie tak dawno w serniku
          jednej polskiej renomowanej firmy nalazlam wlos blondynki dlugosci 5 cm,
          bleeeee
          *********************************************

          te: "bleeeee" to s powodu tego wlosa, cy z powodu, ze on byl z blondynki?

          smacnego!
        • Gość: Analfabeta Re: ??? IP: *.cox-internet.com 20.01.03, 00:35
          Czlowieku co ty nazekasz, ze wlos blondynki w zarciu znalazles! pomysl co by
          bylo jakbys cala blondynke znalazl. A co do kotow i psow z rorzna w
          wietmamskiej restauracji,to wcale mnie to nie dziwi, od dawna wiadomo ze skosni
          jedza psy i koty. Nie trudno sie domyslec ze bendom na "meniu" w restauracji.
          Slyszalem ze po wojnie w 1945, w Szczecinie w jednej z dzielnic wyrabiano
          kielbasy z ludzi, podobno bylo to opisane w gazecie.
      • Gość: doktorek Wiekszosc z nich ma polskie obywatelstwo!!!!! IP: *.amwaw.edu.pl 20.01.03, 14:54
        Dlatego trudno ich bedzie wydalic, na co zasluguja ci, ktorzy sie tym trudnili.
        To kolejny paradoks Polski...Polacy z Kazachstanu, ktorzy pragna RESTYTUOWAC
        polskie obywatelstwo skazywani sa na dluga, KOSZTOWNA I UPOKARZAJACA PROCEDURE.
        Natomiast ci wszystko sobie po prostu kupuja. Bezkarnosc, jak widac tez. Ja nie
        wierze, ze komukolwiek z nich wlos z glowy za to spadnie.

        Z tych i tez innych powodow jestem za powolaniem OGOLNOEUROPEJSKIEJ STRAZY
        GRANICZNEJ I SLUZBY IMIGRACYJNEJ, niezaleznej od poskich ukladow i ukladzikow.
        Cala w tym nadzieja.
        • Gość: babariba i służbę medyczną, która będzie doktorków IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 15:05
          wyłapywać i leczyć.
          zdrowia życzę
          *************************************************

          Gość portalu: doktorek napisał(a):

          > Dlatego trudno ich bedzie wydalic, na co zasluguja ci, ktorzy sie tym
          trudnili.
          > To kolejny paradoks Polski...Polacy z Kazachstanu, ktorzy pragna RESTYTUOWAC
          > polskie obywatelstwo skazywani sa na dluga, KOSZTOWNA I UPOKARZAJACA
          PROCEDURE.
          > Natomiast ci wszystko sobie po prostu kupuja. Bezkarnosc, jak widac tez. Ja
          nie
          >
          > wierze, ze komukolwiek z nich wlos z glowy za to spadnie.
          >
          > Z tych i tez innych powodow jestem za powolaniem OGOLNOEUROPEJSKIEJ STRAZY
          > GRANICZNEJ I SLUZBY IMIGRACYJNEJ, niezaleznej od poskich ukladow i ukladzikow.
          > Cala w tym nadzieja.
          • Gość: doktorek Re: i służbę medyczną, która będzie doktorków IP: *.amwaw.edu.pl 20.01.03, 15:12
            Nie slyszalem, zeby ktos z nich mial prawo wykonywania zawodu lekarza w Polsce.
            Czyzbys mnie straszyl?
        • Gość: etno Re: Wiekszosc z nich ma polskie obywatelstwo!!!!! IP: *.p.lodz.pl 20.01.03, 15:10
          Mają obywatelstwo bo wielu z nich pożeniło się z polskimi odpowiednikami.
          Po pewnym czasie rozwód na skutek...niezgodności przyzwyczajeń kulinarnych :-)

          Podobno bezrobotni rekordziści robili to w Słupskiem mimo poprzednich
          doświadczeń ,kilka razy !
    • Gość: babariba nie bende jus zarl kotuf IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 19.01.03, 22:59
      Gość portalu: Eko napisał(a):

      > Właśnie oglądam program "Pod napięciem" w TVN.
      > Sądzę, że za wszystko odpowiada niestety Sanepid.
      > Kontrole w takich miejscach powinny być częste i aż do skutku.
      > W przeciwnym razie mamy to co mamy i, podejrzewam, nie tylko w punktach
      gastronomii orientalnej...
      > Eko
      **************************************************************************

      zezarlem w Sylwestra dwa koty (jeden piecony, drugi w potrafce).
      Do zisiaj nie moge siersici wydlubac ze sztucnej scenki.
      Fuj, nie bende juz zarl kotuf
    • Gość: wikul Re: co jemy w wietnamskich barach szybkiej obsług IP: *.acn.waw.pl 20.01.03, 00:36
      Gość portalu: Eko napisał(a):

      > Właśnie oglądam program "Pod napięciem" w TVN.
      > Sądzę, że za wszystko odpowiada niestety Sanepid.
      > Kontrole w takich miejscach powinny być częste i aż do skutku.
      > W przeciwnym razie mamy to co mamy i, podejrzewam, nie tylko w punktach
      > gastronomii orientalnej...
      > Eko



      Nie jadam w wietnamskich itp. barach ale wielu jada . Masz rację że winny jest
      przede wszystkim Sanepid . Niestety jest to instytucja zasiedziała , żywcem
      przeniesiona z PRL-u , kompletnie skorumpowana o czym skośnoocy doskonale
      wiedzą .
    • Gość: stanislaw Re: co jemy w wietnamskich barach szybkiej obsług IP: proxy / 144.138.143.* 20.01.03, 11:07
      Trzeba byc dobrze pojebanym zeby jesc u tych smrodkuw !
    • Gość: etno To tylko multikulturowość w gospdarce rynkowej. IP: *.p.lodz.pl 20.01.03, 11:40
      Co jest w jednej kulturze tabu w innej jest wskazane.
      Ponieważ na razie Wietnamczyków jest mało więc jeszcze to inni muszą sie
      przystosować. Kiedyś może być inaczej.

      Ich nieuczciwość polegała na maksymalizacji zysków poprzez zatajanie źródła
      pochodzenia mięsa.

      A w ogóle w dzisiejszych czasach najlepiej stac sie wegetarianinem.
    • Gość: dorenia20 artykul z WP IP: *.osowa.gda.osk.pl / 192.168.3.* 20.01.03, 12:13

      Przerażające: jedliśmy psinę, kocinę, gołębinę... WP 2003-01-16 (06:51)

      W barach i restauracjach z orientalną kuchnią serwowano dania z domowych
      zwierząt - psów i kotów. Zwierzęta przez kilka miesięcy skupowali Wietnamczycy
      w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego. Mięso trafiało do wietnamskich budek na
      Stadionie Dziesięciolecia, a także na stoły restauracji specjalizujących się w
      kuchni wietnamskiej.



      Handlarze okrutnie znęcali się nad zwierzętami. Narzędzia, którymi się
      posługiwali to: młotek, siekiera i drewniane pałki. Żeby mięso było smaczne i
      łatwo odchodziło od kości, przed zabiciem psy były trzymane w workach i bite.
      Koty były rozciągane tak, aby pękł im kręgosłup.

      Wietnamczykami, którzy w okolicach Nowego Dworu Mazowieckiego przez kilka
      miesięcy skupowali psy i koty, zabijali je i sprzedawali barom z kuchnią
      orientalną, zajęła się prokuratura. O aferze poinformowali dziennikarze Życia
      Warszawy oraz TVN24.

      Dziennik opisuje w czwartek szczegółowo cały proceder. Zwierzęta mordowano w
      małym pomieszczeniu gospodarczym w Cząstkowie Polskim, wsi w okolicach Nowego
      Dworu Mazowieckiego. Policjanci, którzy wkroczyli do pomieszczenia, zastali
      przerażający widok: ciała martwych zwierząt leżące w starej zardzewiałej
      lodówce, wokół kałuże zakrzepłej krwi wymieszanej z sierścią, a na środku pień
      z wbitą siekierą. Znaleziono też sznurki, na których oprawiano setki zwierząt.
      Ile? Tego nikt dokładnie nie wie.

      Z dziennikarskiego śledztwa wynika, że Wietnamczycy skupowali zwierzęta, a
      także kradli je mieszkańcom okolicznych wiosek, m.in. Brzozówki i Aleksandrowa.
      Pomagali im mieszkańcy. Dziś sami przyznają, że skup prowadzony był na masową
      skalę.

      “ Sąsiedzi kradli sobie nawzajem zwierzęta, a potem sprzedawali je
      obcokrajowcom” - opowiada jeden z mieszkańców wsi, zastrzegając sobie
      anonimowość.

      ” Za średniego, dobrze utrzymanego psa można było dostać ok. 30 zł „ -
      dodaje. ” Ludzie chętnie zgadzali się sprzedawać zwierzęta, bo to był łatwy
      zarobek. Wychowanie psa lub kota w gospodarstwie niewiele ich kosztowało, a
      zwierzęta szybko się rozmnażały” - mówi.

      “ To przerażające! Już od kilku miesięcy docierały do nas sygnały, że coś
      takiego ma miejsce. Nie mogliśmy jednak złapać nikogo na gorącym uczynku.
      Oprawcy będą musieli za to zapłacić” - mówi Joanna Nadgórna z Towarzystwa
      Opieki nad Zwierzętami. ” Dlatego skierowaliśmy sprawę do Prokuratury Krajowej”.

      Sprawę bada też prokuratura w Nowym Dworze Mazowieckim. Policji udało się
      zatrzymać jednego z Wietnamczyków. ” Przebywał w Polsce nielegalnie” - mówi
      podinspektor Bogdan Skopczyński z komisariatu w Nowym Dworze. ” Ci ludzie nie
      tylko mordowali zwierzęta, ale też nielegalnie wyrabiali spirytus z ryżu.
      Mięso, które znaleziono w Cząstkowie, wkrótce będzie zutylizowane przez
      powiatowego lekarza weterynarii”.

      Jak ustaliła policja, klientami psiej rzeźni byli głównie właściciele
      wietnamskich budek na Stadionie Dziesięciolecia, ale zdarzało się też, że
      kupowali je szefowie warszawskich restauracji, które specjalizują się w
      wietnamskiej kuchni.

      W Polsce prawo nie dopuszcza spożywania mięsa psów i kotów. Zwierzęta te nie
      podlegają stosownym badaniom weterynaryjnym i ryzyko zarażenia się np.
      śmiertelną włośnicą jest bardzo duże.

      Najczęściej mięso psów i kotów dodawane jest do potraw mielonych np. sajgonek.
      Może też zastępować cielęcinę lub wieprzowinę. Afera w Nowym Dworze nie jest
      odosobnionym przypadkiem. Podobna sytuacja miała miejsce dwa lata temu. Wyszło
      na jaw, że Wietnamczycy ze Stadionu Dziesięciolecia podają mięso z gołębi.
      Ptaki były łapane na ulicy, a następnie sprzedawane na bazarach.

      Na targu w Falenicy sprzedawano je po 4 zł za sztukę. Strażnicy miejscy, którzy
      kontrolowali wówczas budki na stadionie, odkryli, że właściciel jednej z nich
      przechowywał kilkadziesiąt gołębi. Wszystkie ptaki były zarażone salmonellą,
      miały ropnie oczu i zarobaczone przewody pokarmowe. (an)

      • Gość: etno Re: artykul z WP IP: *.p.lodz.pl 20.01.03, 12:39
        Bolesny jest proces asymilacji imigrantów.
        Mam nadzieję że Wietnamczycy szybko się uczą i nie będą więcej robić takich
        rzeczy.
    • Gość: babariba PRZEPISY BABUNI Z PRETENSJAMI. SMACZNEGO!!! IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 14:16
      SZPAKI, DROZDY, SKOWRONKI, KULIKI, CZAJKI W SOSIE PIECZARKOWYM.
      Ptaszki, oskubane starannie po jednem piórku, aby nie rozedrzeć skórki,
      oprawić, włożyć do rondla, włożyć naskrobanej słoninki, wolno w piecyku
      zrumienić. Garść pie-czarek osobno oczyścić, posiekać, wrzucić na usmażoną w
      maśle ce-bulę, dusić kilka minut, podsypać mąką, podlać rosołem i zagotować na
      sos. Dodać drobno usiekanej zie-lonej pietruszki, pieprzu i soli, soku z 1/2
      cytryny. Sosem tym podlać podrumienione ptaszki, dusić dalej pod pokrywą. Podać
      na półmisku polane sosem, obłożone makaro-nem, przyprawionym z parmezanem, lub
      ugotowaną na sypko kaszą ryżową[s. 517].

      Przepis jeszcze jeden:

      WRÓBLE I SZPAKI DUSZONE
      Są to najmniejsze ptaki, które także czasem podają na stół. Młode wróbelki
      zjada się prawie z kostkami, są to smaczne kąski, ale oskubywanie ich jest
      nudną robotą. Skóreczka na nic jest bardzo delikatną i łatwo się rozdziera.
      Oskubane potrzeba opalić, wypatroszyć, czysto wymyć i osączyć. Do rondla w spód
      wrzucić pokrajana w cienkie plastry słoninę, nałożyć ptaszki jeden przy drugim,
      obłożyć kawałeczkami masła, oprószyć solą, dusić pod pokrywą następnie na kilka
      minut wstawić do piecyka, aby zrumieniły się [s. 519]

      I jeszcze coś o technologii:

      ROZDZIAŁ XIV
      Drób
      1. WYBÓR DROBIU
      „Do pieczenia należy wybierać młody i tłusty drób, gdyż tylko taki ma mięso
      delikatne i soczyste(...). Młode gołąbki mają wyłupiaste oczy, dziób żółtawy w
      kącikach [s. 467] (...)
      2. ZABIJANIE DROBIU
      (...) gołębiom zazwyczaj zawiązuje się szyjkę sznurem i tym sposobem uśmierca
      się, przy skubaniu odcina się gołębiom głowę [s.468] (...)

      ROZDZIAŁ XV
      Zwierzyna i dzikie ptactwo
      Uwagi ogólne
      „(...) słomki i dubelty, kwiczoły, kszyki, jemiołuszki piecze się dla smakoszów
      z wnętrznościami i żołądkiem niewypartoszonemi. Ptaszki te żywią się jałowcem i
      innemi jagodami, co nadaje mięsu odrębny smak. Z wnętrzności sporządza się
      nadzienie z dodatkiem wątroby, słoninki, jaj, korzeni i śmietany. Podaje się te
      ptaszki na zrumienionych grzankach posmarowanych pasztetem lub przyprawą z
      kluseczek, albo też grzaneczkami okłada na półmisku [s. 498] (...)”
      ***********************************************
      Zarówno kulinarne przepisy, jak i zalecenia technologiczne pochodzą z
      odziedziczonej po przodkach przedwojennej książki kucharskiej, niestety nie
      znam tytułu, ani autora, bo książka zachowała się od strony 133 do 658.
      Strona 133 rozpoczyna się przepisem na „kulturę” – mówi o sposobie
      przygotowywania imprezy towarzyskiej pt. FIVE O’CLOCK.
      ******************

      SMACZNEGO!!!

      • Gość: etno Re: PRZEPISY BABUNI Z PRETENSJAMI. SMACZNEGO!!! IP: *.p.lodz.pl 20.01.03, 14:32
        Ale kota śmietnikowego jednak tu nie znalazłeś! :-)
        • Gość: babariba Re: PRZEPISY BABUNI Z PRETENSJAMI. SMACZNEGO!!! IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 14:45
          Gość portalu: etno napisał(a):

          > Ale kota śmietnikowego jednak tu nie znalazłeś! :-)
          **********************************

          ale za to jest i młody wróbelek i szpaczek. Nie pokazałem jeszcze wszystkiego!!!
    • Gość: cece_ Wprawie kazedej ich zupie są liscie od rzodkiewek IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.01.03, 14:29
      Wprawie kazedej ich zupie są liscie od rzodkiewek bez zciemy na serio
      Nasza herbata czarna z cukrem i cytryną to dla nich jak ocet z wodą
      bo oni mają inne smaki czy coś takiego i piją tylko zieloną herbate .
      • Gość: babariba ZUPA Z POKRZYWY IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 14:43
        ZUPA Z POKRZYWY
        Po jednej garści młodej pokrzywy, szpinaku, szczawiu, wiązka kopru i
        pietruszki, l cebula, 4 dkg masła, l ltr rosołu, 2 dtg mąki, 1/4 ltr. śmietany,
        para kiełbasek. Dodatek do zupy: jaja w koszulkach,
        Zebrać młodą pokrzywkę, stara jest twarda i włóknista, przebrać wraz ze
        szczawiem i szpinakiem, pozrywać ogonki, opłókać czysto i po-siekać. Do rondla
        włożyć masło i usiekaną cebulę, gdy zmięknie cebula, dodać zieleninę, koper i
        pie-truszkę i dusić pod pokrywą, podlewając rosołem. Po 1/2 godzinie przetrzeć
        przez sito, rozprowadzić rosołem, osolić i zaprawić śmietaną, rozbitą z mąką.
        Włożyć pokrajane kiełbaski i natychmiast zestawić z ognia. Do wazy włożyć jaja,
        które wyrównać kółkiem blaszanem, używanem do pierożków.
        ******
        źródło j.w., str. 173
    • Gość: Lechu Za te pieniądze, co płacą za psa, to mogą kupić IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.01.03, 14:47
      kilka kg wołowiny, wieprzowiny, czy drobiu. A podrobów to chyba ze 20 kg. Bez
      pieprzenia się w "ubojnię". Też oglądałem tę audycję i informacje tam podane
      nie trzymają się kupy. Ale przyznaję, że zrobiona została bardzo sugestywnie.
      • Gość: etno Re: Za te pieniądze, co płacą za psa, to mogą kup IP: *.p.lodz.pl 20.01.03, 14:53
        Taki rotweiler może , jak dobrze wypasiony, ważyć z 60 kg.
        Owczarki niemieckie też są dość cięzkie bo mogą przewrócić człowieka..
        No i co ty sa to ? 20 kg kurczaka ? ,to sie przecież nie opłaca ;-)
        • Gość: babariba Re: Za te pieniądze, co płacą za psa, to mogą kup IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 14:59
          Gość portalu: etno napisał(a):

          > Taki rotweiler może , jak dobrze wypasiony, ważyć z 60 kg.
          > Owczarki niemieckie też są dość cięzkie bo mogą przewrócić człowieka..
          > No i co ty sa to ? 20 kg kurczaka ? ,to sie przecież nie opłaca ;-)
          ********************************************************
          a kości, skóra, flaki, pazury, łeb??? Tfu!!!
          Szczegolnie skóra jest obrzydliwa, bo potem sierść powyciągać ze sztucznej
          szczęki, to dopiero mordęga...

          smacznego
          • Gość: etno Re: Za te pieniądze, co płacą za psa, to mogą kup IP: *.p.lodz.pl 20.01.03, 15:06
            Nie wiem ile zostaje, ale w gospodarce efektywnej nic sie prawie nie marnuje.
            ( ze skóry robią np. portfele)
          • Gość: Lechu Re: Za te pieniądze, co płacą za psa, to mogą kup IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 20.01.03, 15:06
            Wcześniej (2-3 lata temu) słyszłem o gołębiach w sajgonkach. Cholera wie, może
            to siła przyzwyczajenia ? W końcu informatycy też czasem przepłacają części na
            giełdzie zamiast taniej kupić w Media-Markt.
    • Gość: cece_ Ja ztymi liscmi od rzodkiewek pisałem na serio IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.01.03, 15:20
      Nie chce agitowac chce uwypuklic sęs realia
      czyli Psy,koty, liscie z rzodkiewek napewno
      były jedzone na 200%......
      • Gość: etno Re: Ja ztymi liscmi od rzodkiewek pisałem na ser IP: *.p.lodz.pl 20.01.03, 16:33
        > liscie z rzodkiewek napewno
        > były jedzone na 200%......

        100% to akurat tyle ile trzeba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka