Gość: Jerzy
IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl
21.01.03, 11:49
Ateiści jako obrońcy życia
I tak zrobiła nam się ciekawa dyskusja na wątku - Jak zapewnić sobie
utrzymanie na całe życie - gdzie chrześcijanin Jerzy broni prawa
społeczeństwa do wykonywania kary śmierci na tych, którzy zamordowali z
premedytacją, natomiast ateista Kagan jest temu przeciwny. Co za paradoks!
Chrześcijanin, który ma być miłosierny i przebaczający, broni kary śmierci,
natomiast ateista broni „prawa do życia.”
Wydaje się, że obydwaj startujemy z tej samej płaszczyzny, jeśli idzie o
relacje między ludźmi, to jesteśmy za tym, aby nie czynić drugiemu tego, co
nam samym nie byłoby miłe. W tej zasadzie zawierają się przykazania: Nie
zabijaj, Nie kradnij, Nie pożądaj cudzej żony i nie cudzołóż, Nie mów
fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu, Czcij / szanuj swoich
rodziców, Nie pożądaj rzeczy, które nie należą do ciebie ...
Mam nadzieję, że Kagan podpisałby się pod tymi przykazaniami. Gdyby wszyscy
je stosowali, to mielibyśmy raj na ziemi!
Problem zaczyna się wtedy, kiedy ktoś zaczyna łamać te zasady. Co mamy z nim
zrobić. Czy nadal mamy stosować wobec niego zasadę: Nie czyń drugiemu, co
tobie niemiłe? Samo aresztowanie go już będzie złamaniem tej zasady. Czy
byłoby mi miło, gdybym był aresztowany? Nie! Zatem, nie powinniśmy nikogo
aresztować czy podejmować jakiekolwiek działania ograniczające ‘wolność’
takiego jegomościa, gdyż ograniczanie naszej wolności tez nie było by nam
miłe. Widzimy więc, że stosowanie tej zasady wobec ludzi łamiących prawo
prowadzi do bezprawia. Innymi słowy, stosowanie jej wobec przestępców to
totalna bzdura. Jednakże w wypowiedziach przeciwników kary śmierci ta bzdura
była postulowana.
Pozostaje zatem konieczność odejścia od tej zasady i zastosowania wobec
przestępców innych zasad. Pojawia się konieczność karania za popełnione
przestępstwa.
I tutaj pojawia się praca dla prawodawców, którzy nie tylko ustalają, co
wolno, czego nie wolno, ale również kary za złamanie prawa.
Każde społeczeństwo tworzy swoje prawa i ustanawia kary, za ich łamanie.
W każdym społeczeństwie najsurowsze kary dotyczyły zabójstwa, gwałtu czy
rozboju. Ciekawą rzeczą jest, że społeczeństwa oddalone od siebie i nie
mające ze sobą żadnych kontaktów, ustanawiały podobne prawa i podobne kary.
Innymi słowy, miały podobne poczucie sprawiedliwości. Jak to jest możliwe?
Odpowiedź jest taka, że Bóg, który stworzył człowieka, obdarzył go sumieniem,
czyli takim wrodzonym poczuciem dobra i zła. Prawa społeczeństw są
odzwierciedleniem sumień ludzi tworzących dane społeczeństwa.
Pan Bóg objawił swoje prawa również w sposób bezpośredni, kiedy przekazał je
Mojżeszowi. Kiedy porównuje się je z prawami, które już istniały, to można
wyciągnąć wniosek, że Mojżesz skopiował istniejące już prawa. Ale było
inaczej. Kiedy Pan Bóg objawił swoje prawa, to pokazał, że swoje prawa wpisał
też wcześniej w ludzkie sumienia. Nic więc dziwnego, że prawa tworzone
przez ‘pogan’, którzy nie otrzymali pisanego prawa Bożego nazywanego w
Biblii ‘zakonem’, odzwierciedlają działanie tego samego autora. Są dowodem na
istnienie tego samego Uniwersalnego Prawodawcy.
Paweł tak pisał do Rzymian:
2,14 Skoro bowiem poganie, którzy nie mają zakonu, z natury czynią to, co
zakon nakazuje, są sami dla siebie zakonem, chociaż zakonu nie mają;
2,15 dowodzą też oni, że treść zakonu jest zapisana w ich sercach; wszak
świadczy o tym sumienie ich oraz myśli, które nawzajem się oskarżają lub też
biorą w obronę;
Prawa ustanowione przez Boga umożliwiają harmonijne współżycie człowieka z
człowiekiem oraz z Bogiem. Jeśli łamanie niektórych prawa wiązało się z karą
śmierci, to pokazywało to, jak wielkim złem w oczach Bożych było złamanie
danego prawa.
Mimo najlepszych praw, człowiek nie ma jednak w sobie siły do ich wykonania.
Tutaj potrzebna mu jest „pomoc z góry”, od Boga. Ale to inny temat.
Większość społeczeństw zbrodnię karała śmiercią. Według poglądów Kagana,
wszystkie te społeczeństwa były sadystyczne, bo zbrodnię karały śmiercią.
Dopiero współczesny ateizm postuluje ‘sprawiedliwe’ prawa, gdzie mordercom
zapewnia się ciepłe cele więzienne i opiekę państwa na pobyt w więzieniu.
Tutaj ateiści krzyczą, że są obrońcami życia, a chrześcijanie, którzy
domagaliby się kary śmierci dla morderców, są żądnymi krwi sadystami. Tutaj
ateiści krzyczą też, że chrześcijanie skąpią pieniędzy na
utrzymanie ‘bliźnich’ swoich, , w tym przypadku morderców.
Ten sam ateizm stosuje jednak inne prawa wobec nienarodzonych dzieci. Tutaj
ateiści są za aborcją, czyli za legalizacją zbrodni na bezbronnych dzieciach
będących jeszcze w łonie matek, z kolei chrześcijanie stają w obronie
nienarodzonych dzieci. Według ateistów, postawa chrześcijan
ogranicza ‘wolność’ kobiet. Tutaj ateiści krzyczą, że społeczeństwo nie stać
na utrzymanie zbyt wielkiej ilości dzieci, a wielodzietność prowadzi do
pauperyzacji społeczeństwa. Ateiści są gotowi na wydawanie pieniędzy na
aborcję, ale nie na wychowanie dzieci. No tak, te pieniądze potrzebne są na
utrzymanie morderców w takich celach, które będą spełniać standardy unijne.
Podsumowując, ateiści chcą utrzymywać przy życiu morderców, natomiast są za
mordowaniem nienarodzonych dzieci.
Jako chrześcijanin mam do tego odwrotny stosunek. Jestem przeciwny aborcji i
za karą śmierci dla morderców. Jestem za ochroną życia ludzi żyjących zgodnie
z prawem oraz nienarodzonych dzieci, jednakże jestem za karą śmierci względem
tych, którzy popełnili morderstwo z premedytacją. Ci ludzie sami na siebie
wyrok wydali i pozbawili się prawa do życia. Może nawet przed wykonaniem
wyroku się nawrócą i pojednają z Bogiem, ale ... jeśli państwo kierowałoby
się tylko sentymentalizmem i zapomniałoby o sprawiedliwości, to zachęcałoby
do postaw przestępczych. Zbrodniarz nie ma względu na drugiego człowieka, ale
potem domaga się, aby stosować względem niego zasadę miłosierdzia.
Ciekaw byłbym innych opinii, poglądy kaganistów już znam,
Jerzy