rekontra
08.07.06, 07:10
czy współczesne demokracje znają taki przypadek? czytam w gazecie:
"Po co premier Marcinkiewicz w ogóle widział się z szefem PO? Według naszych
rozmówców nie był pewien, czy politycy populistycznych partii koalicyjnych:
Samoobrony i LPR poprą liberalne projekty reform finansowych. Dlatego
usiłował zyskać poparcie dla swoich pomysłów prorynkowej PO."
to jest genialne w swojej prostocie, jest koalicja, są współkoalicjanci,
jest opzycja i są twardzi opozycjoniści z Tuskiem i Rokitą na czele.
Premier, gdy koalicjanci nie zgadzają się z jakimiś rozwiązaniami, to nie
przekonuje ich, nie uzgadnia wspólnego rozwiązania, satysfakcjonującego obie
strony, tylko puka do drzwi opozycji, i sonduje, czy opozycja poprze nasze
rozwiązania, wbrew woli i interesom naszego koalicjanta.
Przecież jest koalicja większościowa, to czy na takie tematy rozmawia się z
opozycją, po cóż jej głosy? Czy ciułamy większość konstytucyjną?
Amatorszczyzna. Skrajna naiwność Marcinkiewicza, tak samo jak naiwnością było
dzielenie się z Tuskiem rozterkami, zwierzanie się, gdyż ten przy pierwszej
okazji sprzedał Marcinkiewicza.
Tusk zrobił błąd, sprzedając Marcinkiewicza, ujawniając tresć poufnej
rozmowy. Zatrzasnął drzwi za Marcinkiewiczem. Negocjacje, rozmowy koalicyjne
w świetle kamer, to specjalność PO. Uawnianie treści poufnych rozmów, to też
specjalność PO. Tusk gdy zaszłą potrzeba ujawnił, jak pielgrzymowali do PO
Giertych z Lepperem, ale nie zdecydował się na nocną zmianę II, zabrakło
Wachjowskiego w Belwederze, nikt nie zabezpieczał tyłów.
Ostatnio, katrkując Kuronia, natknąłem się na ciekawe informacje, jak
uzgadniali - prezygotoewując nocną zmianę I kto na premiera.
Rolnik powiedział Wachowski, i był rolnik pawlak.
Kuroń wówczas mocno cierpiał na przerost ambicji i ciągle się tłumaczy ze
swoich posunięć, nielojalnuych w stosunku do mazowieckiego i geremka
a co nas czeka w politycznym sezonie ogórkowym? Nie będzie ogórków, nie
zakwitnie co miało zakwitnąc, nie wzejdzie co miało wzejść.
Czeka nas wielkia ofensywa medialna, ostrzał artyleryjskiema faktami
prasowymi, kłamstwami i oczekujemy manipulacji.
Zostaną użyte sondażownie, socjolodzy i politolodzy nie mający pojęcia o czym
mówią, ludzie z ulicy będą zaniepokojeni, Tuski i Rokity będą na przemian
mówiły o niebezpiczeństwie, o grożącej nam dyktaturze i o obywatelskim
nieposłuszeństwie, ile Polska na trym straci TAM, za granicami i Polacy TU.
Od wielu dni słyszeliśmy z ich ust, że Marcinkiewicz nic nie robi, teraz
im się odmieni, usłyszymy że wszystko zmierzało ku lepszemu, że marcinkiewicz
był zapracowany jak 108 diabłów.
pzowolę sobie zacytować siebie:
Wczoraj na dwóch kanałach przez kilka godzin wypomadowany Marcinkiewicz
a la Kwaśniewski, udzielał pierwszej pomocy, wysyłał uśmiechy do kamery,
zagadywał ludzi. Budował wizerunek - oczywiście swój, nie PiSu, ściskał ręce
w stylu wczesnego Gierka. Klasyczna gospodarska wizyta u ratowników
medycznych, dla potrzeb tvn24 i tvp3.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=44702133
czy Polskę stać na takiego premiera? czy Polska takiego premiera potrzebuje?
Premiera pielgrzymującego do śmiertelnego wroga partii, która bezpardonowo od
wielu miesięcy atakuje macierzystą partię?
Pisałem wielokrotnie - w słowniku politycznym Kaczyńskiego, jednym z
najważniejszxcyh słów to lojalność.
Marcinkiewicz biesiadujący z Tuskiem, niewybaczalny błąd.